Dodaj do ulubionych

Lafontaine: Bazy USA ograniczają suwerenność Ni...

27.08.05, 17:37
No to sie swietnie sklada tow. L! Bo Pentagon chce wlasnie wiekszosc tych baz
zlikwidowac. :-)))
Obserwuj wątek
    • bandeirante Lewak Lafontaine wygodnie nie wspomnial o ... 27.08.05, 17:42
      ... prawie czterech milionach mahmutow okupujacych Niemcy, w wiekszosci
      zyjacych na zasilkach i pracowicie zajmujacych sie rozmazaniem...
      • dragger czyli pewnie tak z polowie 27.08.05, 18:44
        tych 10 procent na ktore moze liczyc lewica ?
      • gocanowo chodzi o to, by usa zabralo swoje bomby atomowe 27.08.05, 19:56
        z niemiec. A ma ich tam sporo. Niech sobie je wezma do swego raju wolnosci i
        demokracji.
        • kapitalizm Re: chodzi o to, by usa zabralo swoje bomby atomo 27.08.05, 23:10
          - "Naloty dywanowe nigdy nie zaprowadzą pokoju. Bombardowania miast nie są
          instrumentem walki z terroryzmem, lecz prowadzą jedynie do nowej przemocy,
          nienawiści i terroru" - podkreślił.


          ....ale facet strzelil baka...

          to wlasnie naloty dywanowe na Drezno zakonczyly wsciekly opor Niemiec i
          spowodowaly kapitulacje ideologi "przemocy, nienawisci i terroru" - ideologi
          faszyzmu,

          tak jak zbombardowanie Hiroszimy i Nagasaki nie wywolalo fali nienawisci - a
          wrecz otrzezwieia ze strony japoncow i uznania USA jako gwaranta pokoju na
          swiecie - o przyjazni USA/Japonia jaka sie wtedy zaczela nie piszac.
    • fritz.fritz Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo bazy sa 27.08.05, 17:45
      w Niemczech, tak dlugo Niemcy nie sa niczym innym niz zwykla kolonia
      amerykanska, sa wprost pod amerykanska okupacja.

      To jest oczywista prawda.

      Najwyzsza pora aby Niemcy odzyskaly wolnosc i pozbyly sie okupanta.

      Mam nadzieje, ze USA wystraszy sie oporu niemieckiego i w koncu przeniesie
      baze z Ramsfeld... do Polski!

      Jestem calkowicie za taka wlasnie okupacja Polski przez USA: tylko USA
      gwarantuja Polsce i rowniez Ukrainie niepodleglosc.

      Alternatywa do okupacji USA jest okupacja Niemiecko-Rosyjska.




      Mam nadzieje, ze w koncu ws
      • polski_francuz Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 27.08.05, 18:01
        Twoja kalkulacja jest zbyt optymistyczna, bo cos mi sie nie chce wierzyc, ze GI
        skoncza w Polsce.

        Amerykanie dzialaja w ich wlasnycm a nie naszym interesie. A bazy sa zawsze tam
        gdzie blisko teatru dzialan. A jakiez to dzialania przewidujesz blisko Polski?
        Do ropy daleko a na wschod i zachod sa lepsi czy gorsi ale w miare przyjaciele
        Stanow.

        Obym sie mylil.

        PF
        • adas313 Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 27.08.05, 18:14
          > Amerykanie dzialaja w ich wlasnycm a nie naszym interesie.A bazy sa zawsze tam
          > gdzie blisko teatru dzialan.

          Owszem, ale bazy sa rowniez tam, gdzie scieraja sie strefy wplywow. A tu wchodza
          w gre nastepujace panstwa: Polska, Ukraina, Litwa, Lotwa, Estonia i Bialorus. Z
          oczywistyh powodow opdada montaz baz na Ukrainie i Bialorusi. Ktory kraj z
          pozostalych ma najwieksze znaczenie strategiczne...?

          Podpowiedz: ten w ktorym, z ktorym i o ktory toczylo sie najwiecej wojen...
          • polski_francuz Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 27.08.05, 18:43
            Czy sie jeszcze scieraja? Wszyscy albo sa albo chca byc albo beda w EU.

            PF
            • fritz.fritz Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 27.08.05, 20:40
              polski_francuz napisał:

              > Czy sie jeszcze scieraja? Wszyscy albo sa albo chca byc albo beda w EU.
              >
              > PF

              Beda sie scierac. W tej czy innej formie. Niemcy Schrödera prowadza czysta
              polityke mocarstwowa. Przyszly kanclerz Niemiec, Merkel odzegnuje sie od niej
              obydwoma rekami, a to juz naprawde cos znaczy. Przy tym Merkel jest jeszcze z
              generacji bezposrednio powojennej. Coraz wiecej politykow niemieckich w
              przyszlosci beda dokladnie tak jak Schröder: absolutna realizacja celow
              wielkomocarstwowych.

              Partnerem do realizacji tych celow, tak jak bylo od wiekow bedzie Rosja. Niemcy
              dostali lekcja polegajaca na trzech podzialach (trzeci podzial zostal cofniety)
              i chyba juz nigdy nie zdradza fundamentu polityki Bismarckowskiej: "nigdy
              przeciwko Rosji".

              Polska jest naturalnym kaskiem.
              Przypuszczenie, ze przynaleznosc do Uni jest czyms w rodzaju karty wiecznego
              pokoju jest niezwykle optymistyczne.

              Przy tym wojne mozna prowadzic na bardzo duzo sposobow.

              Co do USA: moga kontrolowac region w zasadzie tylko z Polski. Mam nadzieje,
              ze bedac chcialy kontrolowac.
              Dlatego chcialbym, zeby naprawde wzieli sobie do serca slowa lewicy niemieckiej
              i zaczely powaznie myslec... o przeniesieniu baz.

              Niestety, teraz sa w tak fatalnej kondycji finansowej, ze ich teraz po prostu
              na to nie stac.


              Problem polega
              • polski_francuz Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 27.08.05, 20:58
                Duzo racji masz.

                Ale popatrzmy sie raczej na strony pozytywne Niemiec dzisiejszych. Po pierwsze
                i najwazniejsze, nie sa w stosunku do nas agresywne militarnie. Piszesz o
                roznych formach agresji...z tym sie zgadzam. Ale przezycie jakiekolwiek jest
                wlasnie obrone przed agresja.

                I nasze polskie przezycie zalezec bedzie od naszych polskich rezultatow.
                Glownie ekonomicznych. Potem moze przyjdzie nasza atrakcyjnosc dla wschodnich
                sasiadow.

                Innymi slowy reguly gry ekonmicznej jest obrana przed ekonomiczna agresja i ani
                Stany ani Chiny nam tych regul nie pomoga zmienic. Nawiasem mowiac najlepsza
                obrona jest atak. I takie firmy jak Orlen juz to zrozumialy.

                PF
                • fritz.fritz Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 28.08.05, 00:18
                  Innymi slowy reguly gry ekonmicznej jest obrana przed ekonomiczna agresja i ani
                  >
                  > Stany ani Chiny nam tych regul nie pomoga zmienic. Nawiasem mowiac najlepsza
                  > obrona jest atak. I takie firmy jak Orlen juz to zrozumialy.
                  >

                  Tak. Dokladnie o to chodzi. Ale w momencie, kiedy sie okaze, ze Polska pomimo
                  przewagi ekonomicznej sasiadow nie ma zamiaru robic koncesji politycznych.

                  I wtedy nastepuje rozwiazanie silowe.

                  Zreszta, j. Asht, z londynskiego centrum studiow strategicznych napisal kiedys,
                  ze oni rowniez rozwijaja scenaria konfliktow zbrojnych w Uni.

                  Inny przyklad: dwoch czlonkow NATO stalo na krawedzi wojny: Grecja i Turcja.

                  Polska musi z cala pewnoscia sie liczyc z mozliwoscia wojny. Zreszta, tylko z
                  tego powodu nastepuje unowoczesniania armii.

                  Wybor F-16 abstrahujac od jakosci maszyny, jest rowniez sprzetem jedynego
                  sojusznika Polski, ktory z dnia na dzien moze podrzucic powiedzmy 500 samolotow
                  tego typu. Dlatego z punktu widzenia Polski, wybor sprzetu strategicznego jest
                  oczywisty.
                  Zreszta Holandia nie ma rowniez najmniejszych watpliwosci co do tego, czyje
                  samoloty powinna uzywac: wlasnie USA. A Holandia jest bardzo eropejska. Tak
                  bardzo europejska, ze woli miec sprzet sojusznika, ktoremu moze ufac :).

                  Sa tylko dwa kraje, z ktorym Polska moze prowadzic wojne: Niemcy i Rosja.

                  Czy sadzisz, ze w sytuacji wysokiego napiecia Francja bylaby w stanie wbrew
                  prosbom przyjaciela Niemiec, podrzucic Polsce 500 Miragy, nawet gdyby je miala?
                  Albo ze Francuzi chcieliby umierac za Gdansk?

                  Absolutnie wykluczone.

                  Polska i Ukraina sa niepodlegle tylko dzieki gwarancjom USA.

                  • polski_francuz Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 28.08.05, 11:40
                    Dwa argumenty:

                    Skad sie biora wojny. Z wojny o surowce (Irak), z nienawisci zapieklej na bazie
                    niesprawiedliwego (subiektywnie) ukladu (Hitler-IIWW), religii (Irlandia pln),
                    teryroriow (Indie-Chiny, Indie Pakistan).. Jesli miala by byc wojna polsko-
                    niemieckia to z tego drugiego powodu. Na a odpowiedz sam, czy Polenhass jest az
                    taki, czy wypedzeni az tak silni?

                    Po drugie historia sie nie powtarza. Niemcy i Japonia zrozumialy, ze swiatu
                    militarnie nie dadza rady. I zabieraja sie zan ekonomicznie. Z duzymi sukcesami.

                    Trzeci argument mi glowy przychodzi. Co do terytoriow. Niemcy juz wzieli
                    Ostdeutschland. I taka cene zaplacili, ze zaden trzezwy nie poszuka juz
                    terytoriow na wschodzie. Co innego po sznapsie przy Stammtisch...:)

                    PF

                    • meerkat1 Duze sukcesy Niemiec 28.08.05, 12:33
                      Zaufanie businessu w Niemczech SPADA!

                      "German business confidence fell unexpectedly in August ahead of an expected
                      election in September, the Ifo research institute said.
                      Its main business climate index fell to 94.6 from 95.0 in July, its first
                      decline since May.

                      The index is based on a monthly survey of 7,000 firms."

                      Source: BBC, CNN/Money.com
                      • eva15 Duze sukcesy Niemiec- wg. "The Economist" - TAK 28.08.05, 12:48
                        Ty sobie lepiej poczytaj "the economist" z 20.08.2005 a zobaczysz jak Anglosasi
                        rozdziawiają buzie z podziwu nad głęboką (widać nie dla mniej bystrych od razu
                        widoczna ) regeneracją niemieckiej gospodarki.

                        www.economist.com/printedition/index.cfm?d=20050820
                        • polski_francuz Nie poszedl 28.08.05, 13:58
                          bym tak daleko by o sukcesach mowic bo bezrobocie ciazy olowiem. Ale gospodarka
                          niemiecka ktora przezyla jest dobra, konkurencyjna a nawet zaczyna w Niemczech
                          zatrudniac. Nie tylko w Polsce czy na Wegrzech.

                          Ale czym to kazdy chcial jezdzic? Audi 6, BMW 7XX, a moze Porsche. Na czym
                          drukuje sie NYT? Ide o zaklad, ze na maszynach drukarskich Heidelberg, innych
                          wiele, wiele to bardzo dobre produkty.

                          Co do innego panstwa osi, to sam jezdze Toyota Yaris, Leonardo di Caprio ma
                          Pirius, a marzenie wielu to Lexus. Klepie me slowa na Toshibie a slucham
                          Stonesow na Sony. Zeby daleko nie szukac...

                          Amitiés

                          PF
                          • eva15 Re: Nie poszedl 28.08.05, 14:19
                            ja się akurat z the economist niezbyt zgadzam, bo ma na sukcesy ekstremalnie
                            neoliberalne spojrzenie. Czyli im większe zyski uzyskuje parę potężnych
                            koncernów i ich nieopodatkowuje, tym zdrowsza wg. the economist gospodarka.

                            Ideałem the economist, finacial times etc. byłby kraj w którym pracownicy nie
                            biorą urlopów, nie otrzymują żadnej pensji, przeciwnie sami do tego dokładają,
                            że przesiębiorca raczy ich zatrudniać, państwo nie żąda żadnych podatków,
                            przeciwnie subwencjonuje firmy jak tylko może.

                            • polski_francuz Re: Nie poszedl 28.08.05, 14:23
                              To mi pomagasz bo mi The Economist 5 darmowych egzemplarzy wyslal, bym
                              zaprenumerowal. I nawet mi sie podobal w redakcji.

                              Ale jak oni tacy cons (neo) to ja ich nie (zaprenumeruje).

                              PF



                              • eva15 Re: Nie poszedl 28.08.05, 14:33
                                polski_francuz napisał:

                                > To mi pomagasz bo mi The Economist 5 darmowych egzemplarzy wyslal, bym
                                > zaprenumerowal. I nawet mi sie podobal w redakcji.
                                > Ale jak oni tacy cons (neo) to ja ich nie (zaprenumeruje).

                                Noecons to za mocno powiedziane. The economist, podobnie jak większość poważnej
                                prasy ekonomicznej, popiera mean stream, czyli obecnie neolibetralizm, ale bez
                                neocońskiego sięgania po agresję.

                                W sensie poziomu debaty jest to dobre czasopismo dopuszczające również inne
                                poglądy, a że chce się podobać tym którzy rządzą i mają kasę, np cóż, inaczej
                                by się finansowo nie utrzymało na powierzchni. Myślę, że powinieneś przyjrzeć
                                mu się dokładnie przez te parę numerów próbnych..
                                • polski_francuz Re: Nie poszedl 28.08.05, 14:54
                                  Gdybym byl zlosliwy to bym mean na main poprawil, ale ze jestem grzecznym
                                  Francuzem (polski) to ci za rade podziekuje.

                                  Problem jest z czasem na czytanie mam na biurku w pracy Advanced Materials and
                                  Processes, Surface and Coatings Technology, Scientific American a w domu
                                  jeszcze Der Spiegel i Le Point. Ni i kiedy ja mam to czytac no kiedy...?

                                  Ze juz nie wspomne o studentach, doktorantach, przygotowaniu wykladow (te buce
                                  sa jamais contents), pisaniu artykulow i ksiazki. Aha, i jeszcze przygotowanie
                                  konferencji u nas (francusko-niemieckiej, a propos).

                                  PF
                                  • eva15 Re: Nie poszedl 28.08.05, 15:56
                                    polski_francuz napisał:

                                    > Gdybym byl zlosliwy to bym mean na main poprawil, ale ze jestem grzecznym
                                    > Francuzem (polski) to ci za rade podziekuje.

                                    Masz racją, ale geneza błędu jest inna - to typowy błąd feudowski, wszak mean
                                    to oznaczać, mieć coś na myśli.
                                    Myślę, że nie będąc ekonomistą nie muszisz sobie zawracać głowy the economist.
                                    Najważniejsze main(!)streams docierają później i tak z prasy fachowej do
                                    normalnej.
                                    • polski_francuz Re: Nie poszedl 28.08.05, 16:00
                                      Dziekuje za rade i wyjasnienie f(r)eudowskiego bledu. A takze, Twoj wpis na moj
                                      watek podniosl o wiele jego wartosc.

                                      Jaka macie pogode dzisiaj?

                                      PF

                                      • eva15 Re: Nie poszedl 28.08.05, 17:08
                                        dziękuję, to miłe. Pogoda jest ładna za ca. 30 min. idę na rower do lasu
                                        • polski_francuz Re: Nie poszedl 28.08.05, 17:11
                                          takze i u nas. Moje dziewczyny juz raz sie pluskaly w basenie o drugi (raz)
                                          nieuchronni nadchodzi.

                                          Masz rower VTT (co znaczy rower na wszystkie tereny?), czy bardziej klasyczny?

                                          PF

                                          • eva15 Re: Nie poszedl 28.08.05, 17:18
                                            Raczej taki VTT

                • bogdantadus Orlen nasz bialoczerwony! 28.08.05, 08:02
                  polski_francuz napisał:

                  > Stany ani Chiny nam tych regul nie pomoga zmienic. Nawiasem mowiac najlepsza
                  > obrona jest atak. I takie firmy jak Orlen juz to zrozumialy.

                  Brzmi grrrroznie!
                  Orlen tez ma juz wlasnych najemnikow w Iraku?
            • adas313 Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 28.08.05, 13:27
              > Czy sie jeszcze scieraja? Wszyscy albo sa albo chca byc albo beda w EU.

              Scieraja sie wplywy USA i Rosji.

              Po pierwsze perspektywa UE nie jest tu chyba najszczesliwsza - bazy wojskowe to
              sprawa NATO a nie UE.
              Zwroc uwage ze Rosja nie jest zainteresowana czlonkowstwem ani w NATO ani w UE,
              co wiecej probuje (dosc nieudolnie, ale jednak) montowac struktury bedace
              przeciwwaga geopolityczna dla struktur zachodnich.
              Co wiecej USA juz nie kryja sie z tym ze sa w de facto konflikcie z Rosja:
              Departament Stanu zasilil ukrainskie organizacje prodemokratyczne (co w praktyce
              oznaczalo pomoc dla pomaranczowych) kwota 60 mln USD, Bush glosno poparl
              gruzinskie zadania wycofania sie stamtad wojsk rosyjskich a Condoleeza Rice
              zapowiedziala wsparcie bialoruskiej opozycji, sugerujac ze nie bedzie sie przy
              tym ogladac na Rosje. W to sie wpisuje wspolpraca z Indiami majaca zapewne
              umocnic wplywy USA na Bliskim i Dalekim Wschodzie.

              Rosja tez nie jest bezczynna - pojawiajace sie chocby w Uzbekistanie zadania
              likwidacji baz amerykanskich, oslawione manewry z Chinami i wsparcie dla
              iranskich dazen atomowych sa tego doskonalym przykladem.

              Za prezydentury Putina i Busha zimna wojna zaczela niesmialo odzywac i na razie
              zaczynaja sie krystalizowac obozy sojusznikow. Pozycja startowa mamy swietna bo
              dla USA jestesmy o wiele bardziej wartosciowym sojusznikiem niz Francja czy
              Niemcy, w ktorych panuja silne ciagotki prorosyjskie.

              Tym bardziej ze jest pewne ze ew. druga zimna wojna skonczy sie identycznie jak
              pierwsza.
              • polski_francuz Rosja 28.08.05, 13:38
                poki co nie jest graczem na szachownicy miedzynarodowej. Albo raczej bardzo
                slabym graczem. Cena ropy zmienia troche ale niewiele te dane. Zacznie byc
                graczem powaznym jak rozwiaze swoje wewnetrzne wewnetrzne. A to duzy kraj i
                wolno to idzie.

                Amis wg mnie korzystaja z okazji i zajmuja pole, ktore sie zwalnia (Gruzja,
                Ukraina).

                Europa (PL+D+D+...) sa powaznym graczem. Trzeba sobie to dobrze wbic w lepetyna
                francuska i polska:)

                Popracujmy nad ty.

                PF
                • adas313 Re: Rosja 28.08.05, 13:51
                  > poki co nie jest graczem na szachownicy miedzynarodowej.

                  Zapewne, widac to po tym jak im sie rozpadla polityka zagraniczna, ktora teraz
                  usilujac latac. Ale putinowska Rosja lubi prezyc miesnie i zachowywac sie jak
                  mocarstwo, a niektorzy daja sie nabrac na ta mimikre.

                  > A to duzy kraj i wolno to idzie.

                  W zasadzie to wcale im nie idzie. Zamiast inwestowac swoje potezne rezerwy
                  dewizowe w reformy sporo ich przeznaczyli na... fundusz stabilizacyjny (czy
                  jakos tak) ktory ma na celu bycie rezerwuarem srodkow na rozwiazanie problemow w
                  razie jakiegos kryzysu.

                  > Amis wg mnie korzystaja z okazji i zajmuja pole, ktore sie zwalnia (Gruzja,
                  > Ukraina).

                  Alez oczywiscie ze to robia! Tyle ze Rosja niegdy nie twierdzila ze z tej strefy
                  zrezygnowala, wiec pojawia sie naturalny konflikt interesow.

                  Europa MOZE byc powaznym graczem, tylko musi sie najpierw sama okreslic. Albo
                  chce byc silnie scentralizowanym superpanstwem z brukselska biurokracja (co
                  wczesniej czy pozniej trafi na bardzo silne tendencje odsrodkowe), albo luzna
                  federacja z wolnym rynkiem (mogacym stanowic dosc realna konkurencje
                  gosdpodarcza nawet dla USA).

                  Poza tym sytuacja w ktorej wladze Francji i Niemiec rozmawiaja z Rosja na tematy
                  Europy Wschodniej bez udzialu krajow Europy Wschodniej budzi naturalne odruchy
                  obronne u tychze krajow i jest de facto zagrozeniem (jako takiej) intergralnosci UE.
                  • polski_francuz Re: Rosja 28.08.05, 14:02
                    No tak pelna zgoda az do tego jaka ma byc Europa. Nie wiem sam. A ty co
                    myslisz: liberalna (kazdy sobie) czy polityczna (wspolna polityka)?

                    PF
                    • adas313 Re: Rosja 28.08.05, 14:19
                      Ja jestem za wizja UE jako wspolnym (a nie ujednoliconym) rynkiem, swoboda
                      poruszania sie, zatrudniania i mieszkania. Czyli unia gospodarcza, z pewnymi
                      elemntami integracji politycznej i administracyjnej.

                      Obawiam sie ze pelna integracja polityczna jest po prostu nierealna. Zbyt
                      zroznicowane problemy wewneterzne, zbyt rozne problemy miedzynarodowe, czesto
                      sprzeczne cele, o mentalnosci i kulturze nie wspominajac. Poza tym mam wrazenie
                      ze slogan "wspolna polityka zagraniczna" chwilowo robila za przykrywke dla
                      ambicji Chiraca i nawet jesli sie myle, to wczesniej czy pozniej znalazlby sie
                      ktos kto umiejetnie szermujac haslem "dla wspolnego dobra" zaczal walczyc o
                      wlasne korzysci. Polityka to bylo, jest i bedzie rozpychanie sie lokciami i nie
                      nalezy udawac ze w UE bedzie inaczej. Poza tym wizja integracji "odgornej" mi
                      jak na razie kojarzy sie z mocno rozdmuchana biurokracja i dosc oryginalnymi
                      dyrektywami.

                      A liberalna mialaby kilka waznych zalet: wiezy gospodarcze bylyby duzo
                      silniejsze niz traktaty, pchnelyby do przodu nauke i technologie, wymuszalaby
                      konkurencyjnosc (co jest zawsze korzystne dla konsumentow), taka Europa bylyba
                      tez po prostu tansza w utrzymaniu. Byc moze integracja gospodarcza
                      doprowadzilaby do jakiejs tam integracji politycznej, ale bylby to proces
                      oddolny i przez to bardziej naturalny.
                      • polski_francuz Re: Rosja 28.08.05, 14:25
                        Jak wiesz nie taka jest wizja kraju w ktorym zyje. No i trzeba bedzie
                        popracowac z obu stron nad zblizenia.

                        PF
                        • adas313 Re: Rosja 28.08.05, 14:28
                          > No i trzeba bedzie popracowac z obu stron nad zblizenia.

                          Na tym polega integracja :-)
                          • polski_francuz Re: Rosja 28.08.05, 14:29
                            A nie na narzucaniu swojej wizji? Zartuje sobie, bo sie z toba calkowicie
                            zgadzam.

                            PF
        • l_murcielago Re: Lafontaine ma calkowiecie racje: jak dlugo ba 27.08.05, 18:41
          polski_francuz napisał:

          > Twoja kalkulacja jest zbyt optymistyczna, bo cos mi sie nie chce wierzyc, ze
          GI
          >
          > skoncza w Polsce.
          >
          > Amerykanie dzialaja w ich wlasnycm a nie naszym interesie. A bazy sa zawsze
          tam
          >
          > gdzie blisko teatru dzialan. A jakiez to dzialania przewidujesz blisko
          Polski?
          > Do ropy daleko a na wschod i zachod sa lepsi czy gorsi ale w miare
          przyjaciele
          > Stanow.
          >
          > Obym sie mylil.
          >
          > PF

          Z Polski byloby tak samo daleko jak z Niemiec.
          Amerykanie bardzo chetnie wyniesliby swoje bazy z Niemiec do Polski
          przynajmniej by Niemcow "ukarac za ich stosunek do amerykanskich awantur a
          Niemcy chetnie by im w tym pomogli jest jednak pewien problem.

          Jest kilku amerykanow, ktorzy nie sa idiotami i wiedza, ze ulokowanie baz w
          kraju z jedna autostrada sprawic moze pewne klopoty logistyczne.
          Powodow podobnej natury jest wiecej bo co nowoczesny kraj to nie pipidowka ale
          ten jest chyba najwazniejszy.
          Unia zbuduje jw Polsce jeszcze ze 10 km autostrad to sprawa wroci.
          Przy polski tepie potrwa to jednak jeszcze pare lat.
          • polski_francuz Jak Unia bedzie wiedziala 27.08.05, 18:46
            ze autostrady dla Amis, to wstrzymaja dotacje:)

            Zartuje sobie, oczywiscie masz racje. Infrastruktura tez wazna sprawa. Chociaz
            czy Polska ma lepsza i-re niz Turcja? A i tam sa tez wazne bazy.

            PF
            • l_murcielago Re: Jak Unia bedzie wiedziala 27.08.05, 18:49
              polski_francuz napisał:

              > ze autostrady dla Amis, to wstrzymaja dotacje:)
              >
              > Zartuje sobie, oczywiscie masz racje. Infrastruktura tez wazna sprawa.
              Chociaz
              > czy Polska ma lepsza i-re niz Turcja? A i tam sa tez wazne bazy.
              >
              > PF

              Turcja nie ma takiego sasiada jakiego Polska ma w Niemcach a polozenie jest
              strategiczne.
            • eva15 Turek by się obśmiał 28.08.05, 00:43
              Chyba baaardzo dawno nie byłeś w Turcji. Ja byłam wczesną wiosną. Zapewniam, że
              są świetne autostrady i piękne, wielkie nowoczesne lotniska. Nie tylko w
              stolicy, ale również poza nią - napewno jeszcze nie w całym kraju, ale tam,
              gdzie są turyści jest niezwykle nowoczesna infrastruktura. Trudno to powiedzieć
              o polskich miejscowościach turystycznych.
              • zigzaur Re: Turek by się obśmiał 28.08.05, 09:06
                Konkludując, wejście Turcji do UE z pewnością Unię WZBOGACI.

                Ja, osobiście, jestem za.
                • eva15 Re: Turek by się obśmiał 28.08.05, 12:55
                  jestem przeciw
                  • zigzaur Re: Turek by się obśmiał 28.08.05, 19:51
                    A ja za. Tak z przyczyn ekonomicznych jak i geopolityczno-strategicznych.
                    • eva15 Re: Turek by się obśmiał 28.08.05, 22:31
                      zigzaur napisał:

                      > A ja za. Tak z przyczyn ekonomicznych jak i geopolityczno-strategicznych.

                      Najwyraźniej patrzysz na świat przez amerykańskie okulary
              • polski_francuz Re: Turek by się obśmiał 28.08.05, 09:38
                Nie bylem przyznaje sie bez bicia. Cos mnie na przedsionek BW niezbyt ciagnie.
                Bylem chyba (nawet dokladnie) 25 lat temu. Wracajac opadla mi szczeka jak
                wzialem polskie gazety z 21 punktami z Gdanska.

                PF
      • zigzaur Dwie alternatywy dla Niemiec: 27.08.05, 19:00
        Alternatywa pierwsza:

        W Niemczech amerykańskie BAZY lotnicze

        Alternatywa druga:

        W Niemczech amerykańskie CELE lotnicze

        Można ewentualnie zrobić w Niemczech referendum na ten temat.
        • l_murcielago Re: Dwie alternatywy dla Niemiec: 27.08.05, 19:46
          zigzaur napisał:

          > Alternatywa pierwsza:
          >
          > W Niemczech amerykańskie BAZY lotnicze
          >
          > Alternatywa druga:
          >
          > W Niemczech amerykańskie CELE lotnicze
          >
          > Można ewentualnie zrobić w Niemczech referendum na ten temat.


          Nie wiesz synku co oznacza pojeie alternatywa.

          Ten idiotyzm, ktory splodziles to jedna alternatywa ale nie trodz sie zeby to
          zrozumiec, bo sie jeszcze przemeczysz.
        • polski_francuz Re: Dwie alternatywy dla Niemiec: 27.08.05, 19:48
          2 mozliwosci ale 1 alternatywa. Ale wielu popelnia ten blad:)
          • zigzaur Re: Dwie alternatywy dla Niemiec: 28.08.05, 09:07
            W każdym razie, obie te możliwości zostały historycznie przetestowane. Wnioski
            każdy może wyciągnąć samodzielnie.
      • critto i co?? zle wyszli na tej 'okupacji' ?? 28.08.05, 12:58
        Niemcy przez 50 lat stali sie cywilizowanym, pokojowo nastawionym narodem, ktory
        dzisiaj Hitlerowi powiedzialby "spadaj na drzewo". Maja DEMOKRACJE, rozwinieta
        gospodarke (teraz popsuta przez brak rozsadku wlasnych elit), swietny przemysl
        ... Ustrzegli sie (RFN) napasci Zwiazku Radzieckiego ... Przez 50 lat cieszyli
        sie wolnoscia i byc moze, ze bazy USA nie sa juz potrzebne, bo i sami Amerykanie
        o tym mowia
    • adas313 Lafontaine? On nie jest przypadkiem z Linkspartei? 27.08.05, 17:45
      Czyli polaczenia lewego skrzydla SPD i zmartwychwstalej komunistycznej partii
      eNeRDowka?
      • zigzaur Re: Lafontaine? On nie jest przypadkiem z Linkspa 27.08.05, 19:02
        Owszem, jest.

        I przypuszczalnie ma na Łubiance teczkę.
        • fritz.fritz Re: Lafontaine? On nie jest przypadkiem z Linkspa 27.08.05, 20:47
          On jest zachodnioniemieckim politykiem, lewicowe skrzydlo SPD. Byl przeciwko
          zjednoczeniu Niemiec, tak jak to chcial zrobic Kohl. I zrobil.

          Koszta zjednoczenia wedlug modelu Kohla szacowal na okolo 750 mld DM. Wysmiano
          go z tego powodu jako abslutnie , nierealistcznie wysokie. Jak sie okazuje byl
          niepoprawnym optymista: koszta wynosza do teraz ponad 2000 mld DM; okolo 1000
          mld euro.

          L. proponowal utrzymanie panstwosci NRD i stopniowe wyrownanie poziomow.

          W sprawie L. mial calkowicie racje. Ale tylko w tej sprawie.
    • mirmat1 Niemcy oczekuja na nowego Fuhrera a Ameryka im .. 27.08.05, 17:56
      ... w tym przeszkadza.
      Marsz Hitlera rozpoczal sie od zajecia Sahry okupowanej nominalnie przez
      Francje. Potem byla Austria "Sudety", Czechoslowacja itd.
      Dzis dobry poczatek bedzie zajecie baz Amerykanskich w imie "pokoju", ktiorego
      Hitler tak pragnal.
    • zigzaur Jaaaaaaaaaasne !!! 27.08.05, 18:58
      Właśnie po to jest NATO i obecność wojsk USA w Europie, aby Niemcom nie było za
      suwerennie i aby nie szukali w Moskwie kumpla do wypitki i wybitki (w końcu
      między sobą).
    • gieroy_asfalta Niemcy jako kraj muzułmański ;-) 27.08.05, 19:07
      muszą być pilnowane. Coby za lat 20-30 Berlin nie stał się Bagdadem...
      • l_murcielago Re: Niemcy jako kraj muzułmański ;-) 27.08.05, 19:48
        gieroy_asfalta napisał:


        > Coby za lat 20-30 Berlin nie stał się Bagdadem...

        :-))) a to po jakiemu ??
        • gieroy_asfalta Re: Niemcy jako kraj muzułmański ;-) 27.08.05, 19:51
          co, po jakiemu? po polskiemu:)
          • l_murcielago Re: Niemcy jako kraj muzułmański ;-) 27.08.05, 19:56
            gieroy_asfalta napisał:

            > co, po jakiemu? po polskiemu:)

            Nie pamietam juz, w ktorej dierewni to juz slyszalem.
            Przypomnij mi mużik.
            • gieroy_asfalta Re: Niemcy jako kraj muzułmański ;-) 27.08.05, 20:07
              co przypomnieć?:) lamborghini oczywiście masz? ;-P
              • karbat Re: tak mysle ,ze tylko Oskar L. 27.08.05, 20:22
                ze tylko Oskar moze sie niezaleznie wypowiadac na ten drazliwy dla niemcow
                temat.
                Schroeder ma juz niewiele do powiedzenia.
                Merkel, dla nie byby to strzal samobojczy i popsucie stosunkow z USA .
                Ciekawe jak ta sprytna brzydota bedzie tlumaczyc sie przed Bushem z faktu
                bojkotowania Turcji w UE.
                (Turcja w Unii to nie do odrzucenia zyczenie Busha )
                • wardog1 Re: tak mysle ,ze tylko Oskar L. 28.08.05, 17:17
                  Bo pan Bush nawet nie wie gdzie Ameryka leży
                  nie mówjąc o Turcji
              • l_murcielago Re: Niemcy jako kraj muzułmański ;-) 28.08.05, 00:22
                gieroy_asfalta napisał:

                > co przypomnieć?:)

                W jakiej dierewni juz to slyszalem


                > lamborghini oczywiście masz? ;-P

                Trzy razy mozesz mużik zgadywac.
    • japas Re: Lafontaine: Bazy USA ograniczają suwerenność 27.08.05, 21:29
      Ot jaki pacyfista? Jak tylko Amerykanie wyjda z Niemiac, to od razu
      dwa "bratnie" narody znowu sie zwachaja i wykroja nam nowa wojenke.
      • de_oakville Re: Lafontaine: Bazy USA ograniczają suwerenność 27.08.05, 22:11
        Mialem nadzieje, ze Niemcy po ponownym zjednoczeniu beda chcialy stac sie "druga
        Szwajcaria", czyli krajem nie angazujacym sie w zadna dzialalnosc kojarzaca sie
        z takimi slowami jak: "os", "pakt", "mocarstwo", "dominacja", "przewaga" itd.
        Szwajcaria kojarzy sie ludziom na ogol z czyms przyjemnym i pozytywnym jak
        "czekolada i miod", Prusy natomiast kojarzyly sie zawsze w przeszlosci z
        zapachem prochu, brakiem poczucia humoru, nadmierna dyscyplina i chorobliwa
        checia bycia najlepszym jedynie po to, aby sobie i innym to pokazac ("sztuka dla
        sztuki" czyli tzw. "mumbo-jumbo"). Wohin steuert Deutschland? Niemand weiss.
        • j-k To bajki Lafontaine a... 27.08.05, 22:21
          de_oakville napisał:

          > Mialem nadzieje, ze Niemcy po ponownym zjednoczeniu beda chcialy stac
          sie "drug
          > a
          > Szwajcaria", czyli krajem nie angazujacym sie w zadna dzialalnosc kojarzaca
          sie
          > z takimi slowami jak: "os", "pakt", "mocarstwo", "dominacja", "przewaga" itd.
          > Szwajcaria kojarzy sie ludziom na ogol z czyms przyjemnym i pozytywnym jak
          > "czekolada i miod", Prusy natomiast kojarzyly sie zawsze w przeszlosci z
          > zapachem prochu, brakiem poczucia humoru, nadmierna dyscyplina i chorobliwa
          > checia bycia najlepszym jedynie po to, aby sobie i innym to pokazac ("sztuka
          dl
          > a
          > sztuki" czyli tzw. "mumbo-jumbo"). Wohin steuert Deutschland? Niemand weiss.


          mam nadziej, ze je pamietasz...
          byl taki bajkopisarz...
          Oskar do tego probuje nawiazac...
          Neutralnisc to dla Niemiec katastrofa (nb. podobnie jak dla Polski...)
          Niemcy leza w srodku Europy...

          musza byc w JAKIMKOLWIEK sojuszu, ale nie same...
          to tylko Szwajcaria ma to szczescie, ze lezy wsrod gor...
        • polski_francuz Wohin steuert Deutschland 27.08.05, 23:19
          mam nadzieje, ze chyba nie w wojne i chyba nic na to nie wskazuje. Moze
          rzeczywsicie obroza amerykanska ich cisnie. Jesli jest ta obroza, to jest
          bardzo luzna i nie przeszkadza robic niemieckim rzadom niemieckiej polityki. Ni
          to co ruska obroza na nas do 1989 roku.

          Ale ja mysle, ze Lafontaine kieruje sie bardzo frustracja i poszukiwaniem
          zemsty na Schröderze i z tej megalomanii gotow na wiele. W slowach
          przynajmniej. Nie bralbym jego gigantycznej ambicji za glos Niemiec.

          PF
          • eva15 Wohin steuert Dummheit?? 28.08.05, 01:14
            polski_francuz napisał:

            > mam nadzieje, ze chyba nie w wojne i chyba nic na to nie wskazuje.

            W jaką znowu wojnę?? Gdy Niemcy NIE chcą być w żadną wojnę wplątywane, to jest
            to równie źle jak wtedy, gdy wojny wywoływały. Dziś upierają się przy
            pacyfiźmie, co do gorączki doprowadza USA - to jeszcze można zrozumieć, bo te
            szukają kasy i mięsa armatniego dla swoich podbojów. Tak zawsze funkcjonowały
            imperia i to jest tak oczywiste,że banalne.

            Natomiast żałosną skłononością do samounicestwienia jawi się polskie
            nawoływanie Niemiec do zbrojenia się i do walki u boku USA. Niezapomniany
            Szmajdziński nie szczędził 2 lata temu trudów,by przekonać Niemcy do wzięcia
            udziału w awanturze irackiej, w której sam utknął,Bóg wie czemu, po kolana.

            Tęgie głowy siedzą w W-wie. Pewnie dlatego pojąć nie mogą, że waleczne,
            uzbrojone Niemcy nie są w interesie Polski.

            Patrząc z czysto polskiego punktu widzenia należałoby hołubić SPD, Zielonych i
            wszystkich jeszcze mocniej pokręconych Gutmeschen (poczciwców)z szeregów
            Lafontaine i Gisy. No ale tęgie nadwiślańskie głowy wiedzą lepiej i liczą na
            to, że wygra Merkel, bo im obiecała, że będzie w W-wie tankować polską
            ideologię i cele polskiej polityki zagranicznej lecąc do Moskwy jako kanclerz
            Niemiec.
            • dragger Re: Wohin steuert Dummheit?? 28.08.05, 01:20
              > W jaką znowu wojnę?? Gdy Niemcy NIE chcą być w żadną wojnę wplątywane, to jest
              > to równie źle jak wtedy, gdy wojny wywoływały. Dziś upierają się przy
              > pacyfiźmie, co do gorączki doprowadza USA

              Bo zadeklarowany pacyfizm jest piekny, idealistyczny ale gowno warty w dzisiejszym swiecie. Gdyby kraje zachodnie staly sie bezwarunkowo pacyfistyczne, juz by ich dawno nie bylo. Wczesniej - uleglyby czerwonej zarazie. Teraz - terroryzmowi.
              • eva15 Re: Wohin steuert Dummheit?? 28.08.05, 01:57
                dragger napisał:

                > Gdyby kraje zachodnie staly sie bezwarunkowo pacyfistyczne, juz by ich dawno
                > nie bylo. Wczesniej - uleglyby czerwonej zarazie. Teraz - terroryzmowi.

                Terroryzmowi (siły) ulega się ZAWSZE. Bo zawsze silniejszy zwycięża i słabszego
                terroryzuje. Obojętne, czy w imię szerzenia światowego komunizmu, czy też w
                imię szerzenia światowej demokracji. Jakie to ma znaczenie, jaki kolor zarazie
                przypiszesz?
                • zigzaur Re: Wohin steuert Dummheit?? 28.08.05, 09:03
                  Należało użyć określenia "uleganie strachowi".

                  A pewien mądry człowiek nauczał "Nie lękajcie się!"

                  I dobrze wiedział, co mówi.
                • j-k Wohin steuert Evcia?? - in abseits 28.08.05, 09:44
                  eva15 napisała:

                  > dragger napisał:
                  >
                  > > Gdyby kraje zachodnie staly sie bezwarunkowo pacyfistyczne, juz by ich da
                  > wno
                  > > nie bylo. Wczesniej - uleglyby czerwonej zarazie. Teraz - terroryzmowi.
                  >
                  > Terroryzmowi (siły) ulega się ZAWSZE. Bo zawsze silniejszy zwycięża i
                  słabszego
                  >
                  > terroryzuje. Obojętne, czy w imię szerzenia światowego komunizmu, czy też w
                  > imię szerzenia światowej demokracji. Jakie to ma znaczenie, jaki kolor
                  zarazie
                  > przypiszesz?

                  Czasy sie zmienily, Eva. Dzisiaj silne Niemcy, to silna Europa.
                  I takie Polsce nie zagrazaja.
                  Slabe Niemcy, to dalej kuratela Amerykanska nad Europa.

                  Ty, zwolenniczka antyamerykanizmu, powinnas chyba jednak chciec silnych Niemiec?

                  • eva15 Re: Wohin steuert Evcia?? - in abseits 28.08.05, 12:53
                    Co to jest "in abseits" Januszku? W jakim to języku?
                    • polski_francuz Abseits 28.08.05, 13:32
                      nie badz malostkowa, patrz w serce a nie w twarz...
                      PF
                      • eva15 Re: Abseits 28.08.05, 14:11
                        polski_francuz napisał:

                        > nie badz malostkowa, patrz w serce a nie w twarz...
                        > PF

                        "ins Abseits", a Januszek napisał "in abseits".
                        To nie małoskowość, ponieważ niesposób było zając stanowisko do tego co
                        Januszek napisał, a nie chciałam go zostawić bez żadnej reakcji, to zajęłam się
                        pomocą językową. W końcu prawidłowy język każdemu może się przydać.
                        • polski_francuz Ich weiss, ich weiss 28.08.05, 14:18
                          ale on juz blisko Walonii, balaganiarz jak ja...

                          PF
                        • j-k To jak z tym Spröderem, Evciu? 28.08.05, 15:45
                          Wiesz, ze jakos nigdy nie potrafie napisac wlasciwie nazwiska Budeskanclera
                          (tym razem ostrzegam zawczasu: BUDESkanzlera. I ciagle mi z tej Budy jakis
                          Spröder wychodzi...

                          PONAWIAM PYTANIE: jezeli chcesz Europy pod kuratela amerykanska, jak do tej
                          pory, to oczywiscie slabe Niemcy, sa jak znalazl.

                          Warunkiem: sine aqua* non (*znowu prosze tu nie poprawiac pisowni!) EUROPY
                          NIEZALZNEJ od Ameryki sa silne Niemcy.
                          Silne takze militarnie.

                          Zdecydowalas sie w koncu na ktorys z tych wariantow?
                          • j-k A co pisowni: Ins Abseits - lub: in abseits 28.08.05, 15:59
                            Niestety. nie jestem kibicem , Evciu, musze Cie rozczarowac...

                            I nie "spalony" mialem na mysli..

                            Ins Abseits - to po polsku: na spalony...

                            in abseits - to: NA POBOCZE ("in" sluzylo tu podkresleniu ruchu, a nie stanu.)

                            Jest to nie calkiem poprawny stylistycznie, lecz dopuszczalny skrot myslowy.
                            Zamiast poprawnej pisaniny: np. nirgendshin.

                            • eva15 ciężkie braki językowe 28.08.05, 16:39
                              j-k napisał:

                              > Niestety. nie jestem kibicem , Evciu, musze Cie rozczarowac...
                              > I nie "spalony" mialem na mysli..
                              > Ins Abseits - to po polsku: na spalony...
                              > in abseits - to: NA POBOCZE ("in" sluzylo tu podkresleniu ruchu, a nie stanu.)
                              > Jest to nie calkiem poprawny stylistycznie, lecz dopuszczalny skrot myslowy.
                              > Zamiast poprawnej pisaniny: np. nirgendshin.

                              Oj Januszku, znów piszesz o rzeczach, o których nie masz pojęcia, to chyba
                              twój nałóg. Są dwie pisownie, ale inaczej niż ty to wygadujesz.

                              Jeśli piszemy "abseits" z małej litery to mamy na myśli:

                              1. przyimek (Präposition immer mit Genetiv), np. Ich war abseits des Raumes
                              (byłam poza pomieszczeniem)
                              lub
                              2. przysłówek, np. abseits stehen - stanie (stać) na boku - tak w sensie
                              dosłownym jak i w przenośni.

                              Jeśli piszemy "Abseits" z dużej litery to mamy na myśli rzeczownik (Nomen):

                              W twoim cytowanym zwrocie może to być TYLKO RZECZOWNIK i dlatego piszemy "ins
                              Abseits " steuern. Udawać się na pobocze, tak w sensie dosłownym, np. na boisku
                              piłkarskim jak i w przenośnym - co miałeś w odniesieniu do mnie na myśli.

                              Czyli jeszcze raz prostymi słowami - ta reguła dotyczy wszystkich, nie tylko
                              piłkarzy:

                              Der Stürmer (lub też Januszek, Frau Müller a nawet ja- eva) war abseits (w
                              sensie był na boku, na uboczu, poza linia boiska)

                              ale:

                              Der Stürmer(Januszek, Frau müller i ja) geht ins Abseits oder steht im Abseits
                              (idzie na bok, lub stoi na boku, poza linią boiska , lub w przenośni idzie do
                              nikąd).

                              BOK/POBOCZE - jest tu RZECZOWNIKIEM, a to jak wiadomo piszemy po niemiecku z
                              dużej litery i dodajemy rodzajnik (Artikel)w zależności od przypadku Dativ
                              (bezruch)lub Akkusativ (ruch).

                              Ufff....Januszku, lepiej byś na tym wyszedł gdybyś dalej udawał, że to była
                              świadoma pomyłka (celowe przekręcenie) z twojej strony.
                              • j-k bzdury, Evuniu: "Ins Aseits" nie mialem na mysli! 28.08.05, 16:47
                                podkreslilem tylko, ze znam to okreslenie, ale moze nie zauwazylas,
                                ze zwrotow SPORTOWYCH nigdy nie stosuje do polityki.

                                pozostaje nam zatem: "abseits" - czy na boku, z boku.

                                "in abseits", Evuniu jest "slangiem" oznaczajacym wlasnie tyle, co:
                                - "na pobocze".

                                • j-k uwaga! 28.08.05, 16:49
                                  tylko sie znowu nie czepiaj bez sensu , ze mi z: Ins Abseits "b" wypadlo!
                                • eva15 Re: bzdury, Evuniu: "Ins Aseits" nie mialem na my 28.08.05, 16:54
                                  j-k napisał:

                                  > podkreslilem tylko, ze znam to okreslenie, ale moze nie zauwazylas,
                                  > ze zwrotow SPORTOWYCH nigdy nie stosuje do polityki.
                                  > pozostaje nam zatem: "abseits" - czy na boku, z boku.
                                  >
                                  > "in abseits", Evuniu jest "slangiem" oznaczajacym wlasnie tyle, co:
                                  > - "na pobocze".

                                  Czy ty naprawdę NIE ROZUMIESZ języka? Oczywiście, że istnieje "abseits" jako
                                  przysłówek lub przyimek, przecież o tym piszę. ALE wtedy NIE łączy sie
                                  z "in", nawet najbardziej ciemny Niemiec tak nie powie, bo to wbrew wszelkiej
                                  logice języka - nie istnieje zwrot "in abseits" ani w Hochdeutsch ani żadnym
                                  SLANGU.

                                  Przestań wykręcać kota ogionem, bo to męczące
                                  • j-k Bzdury, Evuniu: raz jeszcze. 28.08.05, 17:02
                                    eva15 napisała:

                                    Nawet mi sie nie sni przestac, Evunciu.

                                    na pytanie: wohin (steuert Evcia): A TAKIE BYLO TO PYTANE!!!

                                    odpowiadasz: in die, in das itd...- jezeli nastepuje po tym rzeczownik!

                                    abseits - nie jest rzeczownikiem!

                                    lecz odpowiedz na pytanie wohin:? - in... abseits jest niepoprawnym slangiem,
                                    lecz tez logicznie jasna odpowiedzia.

                                    zawierajaca w sobie gorzka IRONIE...
                                    nie czujesz tego, do licha?

                                    PANIALA LJUBIMAJA!
                                    • eva15 Re: Bzdury, Evuniu: raz jeszcze. 28.08.05, 17:15
                                      Januszku, ty chyby nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Niech ci któś może pomoże
                                      z domowników, ja juz nie mam sily, przeciez ci tlumaczylam, ze "abseits" to nie
                                      rzeczownik w przeciwienstwie do "Abseits" i, że jedynie z rzeczowikiem można
                                      użyć "in, ins im" itd.

                                      • j-k czy ty masz problemy z poczuciem humoru? 28.08.05, 18:05
                                        eva15 napisała:

                                        > rzeczownik w przeciwienstwie do "Abseits" i, że jedynie z rzeczowikiem
                                        można użyć "in, ins im" itd.
                                        >

                                        Przecie to pisze, do hollery od poczatku!: "abseits", w przeciwienstwie
                                        do "Abseits" to nie rzeczownik...

                                        i dlatego nie da sie napisac "ins abseits"

                                        lecz jedynie: "in...abseits"...

                                        co jest ironia, zartem jezykowym z Twojej filozofii politycznej

                                        dalej udajesz, ze nie rozumiesz?

                                        mialem kiedys dyskusje z pewnym niemieckim islamuskiem...

                                        napisalem mu celowo: "das darfst Du bei sich behalten...
                                        (w domysle: wsadz to sobie w kieszen, lub do d...)

                                        A ten palant, tlumaczyl mi przez pol roku, ze poprawnie, to jest:
                                        Das darfst Du für Dich behalten...

                                        co z Toba jest Ewunciu?

                                        wiecej luzu!
                                        i wpadnij na forum towarzyskie, zobacz , jak tam niejaki hansii niszczy jezyk
                                        polski!
                            • wardog1 Re: A co pisowni: Ins Abseits - lub: in abseits 28.08.05, 17:32
                              Brawo!!!! pierwszorzędne wyjaśnienie
                              Miałeś dobrego nauczyciela, albo niemiecki
                              jest twoim ojczystym.
                              • eva15 Re: A co pisowni: Ins Abseits - lub: in abseits 28.08.05, 17:56
                                zdaje się, że jest już dwóch największych językoznawcówod czasów Stalina. Sęk w
                                tym, że januszkowe "in abseits" nie istnieje. Jest tylko albo "ins Abseits"
                                (tak powinien tego użyć) albo "abseits" (jako przysłówk lub pzreyimek , czyli
                                bez żadnego "in"). Nie gra roli czy chodzi o piłkę nożną czy nie.

                                Wystarczy pouczyć sie gramatyki, ot choćby z Dudena:
                                www.duden.de/
                                www.duden.de/
                          • eva15 Re: To jak z tym Spröderem, Evciu? 28.08.05, 16:09
                            j-k napisał:

                            > Wiesz, ze jakos nigdy nie potrafie napisac wlasciwie nazwiska Budeskanclera
                            > (tym razem ostrzegam zawczasu: BUDESkanzlera. I ciagle mi z tej Budy jakis
                            > Spröder wychodzi...

                            Nie, nie Januszku. Braki w niemieckim to jedno, a złośliwe przekręcanie
                            nazwiska Schroedera to drugie. Owo drugie wynika z postawy "ale mu przykopałem,
                            niech ma, a co tam". Mnie taka postawa przypomina opowiadanie Mrożka o (chyba)
                            Luciu czy Guciu, co to nie lubił rosołu i komunizmu. Rosołu więc nie jadł a
                            walkę z komunizmem prowadził siusiając na śniegu zwrot: "precz z komunizmem"

                            > PONAWIAM PYTANIE: jezeli chcesz Europy pod kuratela amerykanska, jak do tej
                            > pory, to oczywiscie slabe Niemcy, sa jak znalazl.
                            > Warunkiem: sine aqua* non (*znowu prosze tu nie poprawiac pisowni!) EUROPY
                            > NIEZALZNEJ od Ameryki sa silne Niemcy. Silne takze militarnie.
                            > Zdecydowalas sie w koncu na ktorys z tych wariantow?

                            Nie kotku, bo są bzdurne. Niby czemu Europa może być tylko dzięki silnym
                            Niemcom niezależna od USA? Albo inaczej ujmując, bo to pewnie masz na myśli,
                            wyjście Amis z Europy oznacza silne Niemcy w tejże.

                            Jak silne niby miałyby być te Niemcy, aby Amis wystraszyć? Tak jak Amis, albo
                            jeszcze silniejsze? Niby jak chcesz to zrobić? I wreszcie jakim cudem Niemcy
                            mają zacząć produkować bombki z atomem i wodorem - a przecież bez tej radosnej
                            produkcji trudno mówić o prawdziwej sile.

                            Chyba się Januszku wychowywałeś w okresie gomułkowskim i wziąleś na serio jego
                            propagandę. W tym czasie podobno szczególnie silnie straszono poteżnymi
                            Niemcami i tłumaczono, ze tylko ZSRR może przed nimi ochronić. Dziś zastąpiono
                            ZSRR USA ale schemat pozostał.

                            • j-k Evciu, Twoj antyamerykanizm pachnie dyletantyzmem 28.08.05, 16:31
                              Odlozmy zlosliwosci na bok.

                              Zyjemy w 21.szym wieku.
                              Silna Europa - nie przeciw Ameryce, bo nikt przytomny nie zaklada jakiejs
                              konfrontacji z Ameryka.
                              Silna Europa, to Europa umiejaca radzic sobie militarnie sama z konfliktami
                              wokol niej, BEZ POMOCY Ameryki.
                              A koniecznym skladnikiem takiej Europy - sa silne Niemcy.

                              W koncu to najwieksze panstwo Europejskie (gospodarczo liczac).
                              Zeby bylo jasniej: uwazam ,ze wydatki militarne Niemiec powinny w najbliszych
                              latach wzrosnac (ale i Polski np. takze) jako ze ilosc NIESTABILNYCH rejonow
                              wokol Europy nie maleje, lecz raczej bedzie rosla.

                              Powtarzam Evo, nie potrafisz sie zdecydowac i uciekasz przed odpowiedzia:

                              Czy silna Europa bez wojsk amerykanskich, czy slaba, jak do tej pory,
                              nadal pod amerykanska kuratela.
                              • eva15 Twoj niemiecki zaś pachnie analfabetyzmem 28.08.05, 16:48
                                j-k napisał:

                                > Silna Europa, to Europa umiejaca radzic sobie militarnie sama z konfliktami
                                > wokol niej, BEZ POMOCY Ameryki. A koniecznym skladnikiem takiej Europy - sa
                                >silne Niemcy.
                                >
                                > W koncu to najwieksze panstwo Europejskie (gospodarczo liczac).
                                > Zeby bylo jasniej: uwazam ,ze wydatki militarne Niemiec powinny w najbliszych
                                > latach wzrosnac (ale i Polski np. takze) jako ze ilosc NIESTABILNYCH rejonow
                                > wokol Europy nie maleje, lecz raczej bedzie rosla.

                                > Powtarzam Evo, nie potrafisz sie zdecydowac i uciekasz przed odpowiedzia:
                                >
                                > Czy silna Europa bez wojsk amerykanskich, czy slaba, jak do tej pory,
                                > nadal pod amerykanska kuratela.

                                Ależ mnie obecność USA w Europie nie przeszkadza. Jestem tu cyniczna -
                                niech sobie siedzą, jak najdłużej, to wygodny i niedrogi straszak.

                                To co ty wypisujesz nie jest w europejskim,a już zupelnie NIE w polskim,
                                interesie. To zbrojenie się Europy/Niemiec po zeby da korzysci tylko USA
                                (najwiekszy handlarz bronia duszący sieę od jej nadmiaru), silne Niemcy będą
                                postrachem Polski na dłuższą metę.
                                Tak ja ty może pisać albo ktoś mocno naiwny albo agent zbrojeniówki, to
                                naprawdę nie jest proeuropejskie, a już zupełnie nie jest propolskie myślenie.

                                Oj Januszku, Jnuszku, zaczynasz mnie martwić..

                                • j-k Avcia, do dyskusji o niemieckim masz watek obok! 28.08.05, 16:55
                                  eva15 napisała:

                                  > j-k napisał:
                                  >
                                  > > Silna Europa, to Europa umiejaca radzic sobie militarnie sama z konflikta
                                  > mi
                                  > > wokol niej, BEZ POMOCY Ameryki. A koniecznym skladnikiem takiej Europy -
                                  > sa
                                  > >silne Niemcy.
                                  > >
                                  > > W koncu to najwieksze panstwo Europejskie (gospodarczo liczac).
                                  > > Zeby bylo jasniej: uwazam ,ze wydatki militarne Niemiec powinny w najblis
                                  > zych
                                  > > latach wzrosnac (ale i Polski np. takze) jako ze ilosc NIESTABILNYCH rejo
                                  > now
                                  > > wokol Europy nie maleje, lecz raczej bedzie rosla.
                                  >
                                  > > Powtarzam Evo, nie potrafisz sie zdecydowac i uciekasz przed odpowiedzia:
                                  > >
                                  > > Czy silna Europa bez wojsk amerykanskich, czy slaba, jak do tej pory,
                                  > > nadal pod amerykanska kuratela.
                                  >
                                  > Ależ mnie obecność USA w Europie nie przeszkadza. Jestem tu cyniczna -
                                  > niech sobie siedzą, jak najdłużej, to wygodny i niedrogi straszak.
                                  >
                                  > To co ty wypisujesz nie jest w europejskim,a już zupelnie NIE w polskim,
                                  > interesie. To zbrojenie się Europy/Niemiec po zeby da korzysci tylko USA
                                  > (najwiekszy handlarz bronia duszący sieę od jej nadmiaru), silne Niemcy będą
                                  > postrachem Polski na dłuższą metę.
                                  > Tak ja ty może pisać albo ktoś mocno naiwny albo agent zbrojeniówki, to
                                  > naprawdę nie jest proeuropejskie, a już zupełnie nie jest propolskie
                                  myślenie.<

                                  >

                                  Wiec nie zmieniaj niepotrzebnie tematu, Evunciu
                                  Raczej trudno mnie zbic z pantalyku.

                                  Evciu, trzeba Cie bardzo przyciskac, bys WYDUKALA w koncu, ze jestes
                                  za kuratela amerykanska nad Europa.
                                  Tylko sie potem nie dziw, ze Ameryka poczyna sobie w Iraku i na BW nie pytajac
                                  Europy o zgode.

                                  W interesie POLSKI na nastepne pokolenia jest silna Unia Europejska i takze
                                  silne Niemcy. Imperializm niemiecki odchodzi w niebyt i Niemcy, nawet silne,
                                  nie beda zagrozeniem dla Polski.

                                  Nie twierdze, z powinno to byc jutro, lecz pojutrze, w perspektywie 20-30 lat.
                                  W tym okresie Ameryka z Europy i tak sie wycofa, gdyz bedzie mialA dosc
                                  problemow , gdzie indziej.

                                  Problem w tym, by Europa (UE) byla sama zdolna do obrony swoich granic.



                                  • eva15 Re: Avcia, do dyskusji o niemieckim masz watek ob 28.08.05, 17:16
                                    źle znoszę za dużo głupstw na raz, a nie chcę być niegrzeczna. Wolę wycieczkę
                                    do lasu..
                                    • j-k Ewcia, "komplementy" merytoryki nie zastapia. 28.08.05, 18:08
                                      eva15 napisała:

                                      > źle znoszę za dużo głupstw na raz, a nie chcę być niegrzeczna. <


                                      Cieszy mnie, ze w tak istotnej sprawie, nie zabierasz glosu, gdyz po prostu
                                      nie masz na ten temat jasnego zdania.

                                      PS. Przez grzecznosc Twoich tekstow nigdy "glupstwami" nie nazywam.
                                      Natomiast zawsze chetnie wykazuje ich logiczna niespojnosc.
                                      • polski_francuz Drogi 28.08.05, 18:11
                                        kolego doktorze, z calym szacunkiem, ale dajcie jej juz zyc. Nie powiem
                                        dyplomatycznie kto mial racje, ale temat chyba sie wyczerpal.

                                        Amitiés

                                        PF
                                        • j-k nie 28.08.05, 18:37
                                          temat nawet sie jeszcze nie zaczal.
                                          mamy jasny dylemat:

                                          silna Europa i silne Europejskie Sily Zbrojne
                                          (czego zreszta chca politycy francuscy)

                                          lub slaba Europa i amerykanska kuratela militarna nad nia..
                                          czekam na jasna odpowiedz Evy.
                                          • polski_francuz Re: nie 28.08.05, 18:41
                                            A ja myslalem ze tu chodzi o "abseits geraten" lub "ins Abseits steuern". Co do
                                            drugiego tematu to wazny przyznaje. Troche teoretyczny w czasach negatywnych
                                            referendow jednakowoz...

                                            PF
                                            • j-k oddzielilem watki 28.08.05, 18:45
                                              jezykowy od politycznego.

                                              jezykowy masz powyzej.

                                              Problem w tym, ze EVA doskonale wie, ze zartowalem.
                                              Znamy sie w koncu troche.
                                              Usiluje tu tylko manipulowac,
                                              Uciekajac od istotnych kwestii, co do ktorych,
                                              a wiem to doskonale, sama nie ma sprecyzowanego zdania.
                                              • eva15 US-bomby na Aachen/Akwizgran 28.08.05, 22:28
                                                Nie żartowałeś, nie umiesz przyznać się do błędu. To w moich oczach wada, ale
                                                oczywiście jedyna jaką masz, więc (z trudem) przymykam oko.

                                                Co do zbrojenia: Jakie to zagrożenia stoją przed EU? Kto może ją napaść i po
                                                co? USA? Rosja? Chiny? Indie? Patistan? A może Izrael? No wolne żarty, a reszta
                                                i tak się nie liczy, więc po co to zbrojenie po zęby, ty chyba naprawdę chcesz
                                                wspierać chłopców z US-zbrojeniówki.

                                                Zagrożenia są, ale BMR i bomby NIC tu nie dadzą. Te zagrożenia są wewnątrz
                                                danych krajów, głównie GB, Francji, Hiszpanii - to zagrożenia muzułmańskim
                                                ekstremizmem ze strony żyjących w tych krajach Arabów/Muzułmanów. W przypadku
                                                Francji dochodzą jeszcze przeniesione na jej teren konflikty muzułmańsko-
                                                żydowskie wśród mniejszości.

                                                Na to żadna US-Wunderwaffe NIE pomoże, bo trudno zbombardować własne miasta i
                                                wytluc własną ludność po to tylko by zginęło paru arabskich terrorystów. Takie
                                                numery to mogą robić Amis w Iraku ale nie demokratyczny Zachód U SIEBIE W DOMU.
                                                • j-k Evcia na szefa komisji EU. 28.08.05, 22:42
                                                  eva15 napisała:

                                                  > Nie żartowałeś, nie umiesz przyznać się do błędu. To w moich oczach wada, ale
                                                  > oczywiście jedyna jaką masz, więc (z trudem) przymykam oko.
                                                  >
                                                  > Co do zbrojenia: Jakie to zagrożenia stoją przed EU? Kto może ją napaść i po
                                                  > co? USA? Rosja? Chiny? Indie? Patistan? A może Izrael? No wolne żarty, a
                                                  reszta
                                                  >
                                                  > i tak się nie liczy, więc po co to zbrojenie po zęby, ty chyba naprawdę
                                                  chcesz
                                                  > wspierać chłopców z US-zbrojeniówki.
                                                  >
                                                  > Zagrożenia są, ale BMR i bomby NIC tu nie dadzą. Te zagrożenia są wewnątrz
                                                  > danych krajów, głównie GB, Francji, Hiszpanii - to zagrożenia muzułmańskim
                                                  > ekstremizmem ze strony żyjących w tych krajach Arabów/Muzułmanów. W przypadku
                                                  > Francji dochodzą jeszcze przeniesione na jej teren konflikty muzułmańsko-
                                                  > żydowskie wśród mniejszości.
                                                  >
                                                  > Na to żadna US-Wunderwaffe NIE pomoże, bo trudno zbombardować własne miasta i
                                                  > wytluc własną ludność po to tylko by zginęło paru arabskich terrorystów.
                                                  Takie
                                                  > numery to mogą robić Amis w Iraku ale nie demokratyczny Zachód U SIEBIE W
                                                  DOMU.<

                                                  Nie mam do czego sie przyznawac, Evciu.
                                                  wyraznie nie chwytasz moich zartow...
                                                  Wejdz na FT i na "hansii", to zobaczysz, co robie z jezykiem polskim.
                                                  widocznie inaczej rozumiemy zarty.

                                                  Pisz o kwestiach jezykowych na moich postach powyzej, co Ci zasugerowalem,
                                                  by odzielac zarty od polityki.

                                                  NIE JEST ISTOTNE - JAKIE srodki (wewnetrzne i zewnetrzne) musi Europa
                                                  przedsiewziac
                                                  - w obronie przed przyszlymi zagrozeniami, bo to osobny temat.

                                                  Istotne jest:

                                                  a) czy Europa bedzie scisle wspolpracowac z USA w zwalczaniu tych zagrozen?
                                                  (co bedzie tansze)

                                                  b) czy chce sie emancypowac, wybic na niepodleglosc od USA i robic to sama,
                                                  co bedzie trudniejsze i drozsze.

                                                  Ciagle kluczysz, nie podajac wlasnej wizji Europy.
                                                  Nie ma silnej Europy, bez silnych Niemiec.
                                                  Bajki opowiadaja Ci, ktorzy mysla, ze moze byc inaczej.
                                                  Polscy politycy (a znam paru...) silnych Niemiec sie jakos nie boja...

                                                  Gdyz czasy zaboru ziem sie skonczyly.
                                                  A przed gospodarczymi zaleznosciami i globalizacja i tak NIKT nie ucieknie.



                                                  • eva15 Re: Evcia na szefa komisji EU. 29.08.05, 00:25
                                                    j-k napisał:


                                                    > wyraznie nie chwytasz moich zartow...
                                                    > Wejdz na FT i na "hansii", to zobaczysz, co robie z jezykiem polskim.
                                                    > widocznie inaczej rozumiemy zarty.

                                                    Wyrażnie nie chcesz przyjąć do wiadomości, że wiem, że nie żartowałeś.
                                                    Masz na myśli jako FT - Finacial Times? A jeśli tak to jakim języku, którą
                                                    wersję?

                                                    > NIE JEST ISTOTNE - JAKIE srodki (wewnetrzne i zewnetrzne) musi Europa
                                                    > przedsiewziac
                                                    > - w obronie przed przyszlymi zagrozeniami, bo to osobny temat.
                                                    > Istotne jest:
                                                    > a) czy Europa bedzie scisle wspolpracowac z USA w zwalczaniu tych zagrozen?
                                                    > (co bedzie tansze)

                                                    Ale głupsze !!. USA nie ma żadnych doświadceń z wewnętrzym zwalczaniem
                                                    ekstremizmu islamskiego. EU (Fr, GB. H) jest od lat lepsza w te klocki.

                                                    USA nie zwalczają zagrożeń, one je tworzą i/lub mnożą, i w tym sęk.

                                                    > Polscy politycy (a znam paru...) silnych Niemiec sie jakos nie boja...
                                                    > Gdyz czasy zaboru ziem sie skonczyly. A przed gospodarczymi zaleznosciami i
                                                    <globalizacja i tak NIKT nie ucieknie.

                                                    Mnie, jednostkowo patrząc silne Niemcy nie wadzą. Mam do nich, w
                                                    przeciwieństwie do ciebie, absolutnie bezkompleksowy stosunek. Ani się ich
                                                    boję, ani ich nie demonizuję, ja ich wręcz lubię, w pewnym sensie jestem
                                                    wdzięczna, a przede wszystkim doceniam ich pracę nad sobą (mam na myśli RFN).
                                                    Myślę, że to dziś JEDYNY naród w Europie, który probuje uczyć na żywej historii
                                                    i wyciągać z niej stosowne wnioski. Pewnie dlatego tak wkurza USA i PL.

                                                    Niemniej ostrożność i dalekowzroczność nie zawadzi. Co będzie za 20-30 lat
                                                    nikt nie wie. Podziwiam twoją krótkowzroczność i naiwność. A wszystko to po to,
                                                    by w USA paru koleżków jeszcze bardziej nabiło sobie kabzę..
              • zigzaur Zapomnianą wypowiedź przypomnę: 28.08.05, 09:10
                "Do wygrania wojny z Zachodem nie wystarczy tylko zachodni pacyfizm. Potrzebna
                jest też Armia Czerwona."

                Józef W. Stalin
                • eva15 Re: Zapomnianą wypowiedź przypomnę: 28.08.05, 13:10
                  zigzaur napisał:

                  > "Do wygrania wojny z Zachodem nie wystarczy tylko zachodni pacyfizm. Potrzebna
                  > jest też Armia Czerwona." Józef W. Stalin

                  Armia Czerwona też nie wystarczyła. I tak przegrali na koniec. A żeby było
                  śmieszniej stało się to całkiem PACYFISTYCZNIE. Bez jednego strzału wyszli z
                  Europy (NRD, Polskki etc..).
                  • meerkat1 Re: Zapomnianą wypowiedź przypomnę: 28.08.05, 13:46
                    "Armia Czerwona też nie wystarczyła. I tak przegrali na koniec. A żeby było
                    śmieszniej stało się to całkiem PACYFISTYCZNIE. Bez jednego strzału wyszli z
                    Europy (NRD, Polskki etc..)."


                    Dziekuje Ci, evuniu, w imieniu sp. prez. Reagana.

                    A tak lewacy krakali, ze nie osiagnie celu bez wojny nuklearnej ;-)))
                    • eva15 Re: Zapomnianą wypowiedź przypomnę: 28.08.05, 14:14
                      meerkat1 napisał:
                      > Dziekuje Ci, evuniu, w imieniu sp. prez. Reagana.
                      > A tak lewacy krakali, ze nie osiagnie celu bez wojny nuklearnej ;-)))

                      Widać to lewacy lubią chodzić na wojny zamiast pacyfistycznie nastawionych
                      konserwatywnych jastrzębi.

                      P.S. Reagan sam nie wygrał, przecieniasz go, on był jedynm z kilku elementów,
                      które się na to złożyły.
      • fritz.fritz Re: Lafontaine: Bazy USA ograniczają suwerenność 28.08.05, 00:25
        japas napisał:

        > Ot jaki pacyfista? Jak tylko Amerykanie wyjda z Niemiac, to od razu
        > dwa "bratnie" narody znowu sie zwachaja i wykroja nam nowa wojenke.

        Nie z Niemiec, tylko z Europy. Dokaldnie to chce osiagnac Schröder probujac
        zmniejszyc znaczenie NATO.
        Obecnosc USA w Niemczech nie jest konieczna. W Polsce naprawde wystarcza.

        Niebezpieczenstwo polega na tym, ze polscy politycy sa czesto skorumpowana
        banda gotowa sprzedac wlasna matke nie mowiac o drobiazgu, Polsce. Innymi
        slowy, Targowica jako taka wcale nie da sie wykluczyc, wystarczy popatrzyc na
        takiego wierne sprawie orly jak Belka czy prezio czy wc.

        Bazy USA w Polsce bylyby rowniez gwarancja, ze nie nastapi wziecie przez
        zaskocznie w stylu Targowicy, zanim spoleczenstwo zacznie naprawde reagowac,
        zda sobie sprawe, co sie dzieje.


    • a.adas Re: Lafontaine: Bazy USA ograniczają suwerenność 27.08.05, 23:16
      I bardzo dobrze, panie Lafontaine.
      Niektórze Pana nowi koledzy z partii (a raczej Partii) pewnie tęsknią za
      radzieckimi bazami, a Pan?
    • neceser Trzeba nadal okupowac Niemcy. Dla pokoju. 27.08.05, 23:22
      W nagrode WIECZNA za Auscwitz.
      meerkat1 napisał:

      > No to sie swietnie sklada tow. L! Bo Pentagon chce wlasnie wiekszosc tych baz
      > zlikwidowac. :-)))
      • mmkkll Cholera, nie myślałem że do tego dojdzie, ale tak 28.08.05, 16:50
        ogólnie to w tej sprawie się zgadzamy. Choć IMHO są ważniejsze przyczyny niż
        Auschwitz.
    • eva15 postniemieckie bazy USA idą do Uzbekistanu 28.08.05, 00:35
      meerkat1 napisał:

      > No to sie swietnie sklada tow. L! Bo Pentagon chce wlasnie wiekszosc tych baz
      > zlikwidowac. :-

      Planuje je przenieść do Uzbekistanu?
      • kapitalizm Re: postniemieckie bazy USA idą do Uzbekistanu 28.08.05, 06:52
        "Naloty dywanowe nigdy nie zaprowadzą pokoju. Bombardowania miast nie są
        instrumentem walki z terroryzmem, lecz prowadzą jedynie do nowej przemocy,
        nienawiści i terroru" - podkreślił.


        ....ale facet strzelil baka...

        to wlasnie naloty dywanowe na Drezno zakonczyly wsciekly opor Niemiec i
        spowodowaly kapitulacje ideologi "przemocy, nienawisci i terroru" - ideologi
        faszyzmu,

        tak jak zbombardowanie Hiroszimy i Nagasaki nie wywolalo fali nienawisci - a
        wrecz otrzezwieia ze strony japoncow i uznania USA jako gwaranta pokoju na
        swiecie - nie mowiac juz o przyjazni USA/Japonia jaka sie wtedy zaczela.
        • club66 Trzymac frycow pod butem n/t 28.08.05, 08:27
      • meerkat1 postniemieckie bazy USA idą do ...USA! :-))))))))) 28.08.05, 11:33
        eva15 napisała:

        > meerkat1 napisał:
        >
        > > No to sie swietnie sklada tow. L! Bo Pentagon chce wlasnie wiekszosc tych
        > baz zlikwidowac. :-)))
        >
        > "Planuje je przenieść do Uzbekistanu?"

        Nie, evuniu, jak zwykle nie wiesz o co chodzi i dlatego walisz kula w plot.

        Nawet nie do Tadzykistanu i Kirgistanu! (tam juz sa!).

        Po prostu wiekszosc baz w Niemczech nie jest juz po nic potrzebna, podobnie jak
        i wielu baz w samych USA!
        (vide najnowsza dluga lista baz proponowanych do likwidacji przez Pentagon).

        Sily zbrojne USA sie modernizuja, a zasieg i szybkosc nastepnej generacji
        wojskowych samolotow transportowych [o bojowych nawet nie mowie! :-)))]
        pozwola na szybkie przerzucenie potrzebnych oddzialow do teatru dzialan z
        samych Stanow Zjednoczonych. Taniej-Wydajniej! :-)

        P.S. Ciekawe, ze burmistrze miast i miasteczek niemieckich, ktore maja utracic
        amerykanskie bazy jakos wcale nie sa z tego powodu szczesliwi i piegrzymuja do
        Rumsfelda, apelujac do jego "niemieckich korzeni", by ich nie zamykal.

        Jak myslisz, ekonomistko evuniu, dlaczego?! :-)))))))))))))))))))))))))))))))))
        • eva15 Re: postniemieckie bazy USA idą do ...USA! :-)))) 28.08.05, 13:07
          meerkat1 napisał:

          > Nie, evuniu, jak zwykle nie wiesz o co chodzi i dlatego walisz kula w plot.

          Cienko coś u ciebie z wyczuciem ironii..

          >Ciekawe, ze burmistrze miast i miasteczek niemieckich, ktore maja utracic
          > amerykanskie bazy jakos wcale nie sa z tego powodu szczesliwi i piegrzymuja do
          > Rumsfelda, apelujac do jego "niemieckich korzeni", by ich nie zamykal.

          Nie wiesz? To przecież proste. Amis tu nikomu nie wadzą,a stanowią źródło
          dochodów dla sklepików i knajpek. Co prawda coraz mniejsze (kurs dolara i
          niskie zarobki prostych żołnierzy) ale cóż jest kryzys więc dobre i to.
          • meerkat1 Re: postniemieckie bazy USA idą do ...USA! :-)))) 28.08.05, 13:37
            Nie, evuniu, ja czuje Twoja ironie.
            Zwlaszcza jak piszesz o "niskich zarobkach prostych zolnierzy"
            [Np. setek amerykanskich lekarzy w Ramstein :-)))]

            I dlatego sam z lekka... ;-)

            P.S. A jak Lafontaine zacznie swoje bajki wcielac w zycie, to kryzys zniknie!:-)
            • eva15 Re: postniemieckie bazy USA idą do ...USA! :-)))) 28.08.05, 14:25
              meerkat1 napisał:

              > Nie, evuniu, ja czuje Twoja ironie.
              > Zwlaszcza jak piszesz o "niskich zarobkach prostych zolnierzy"
              > [Np. setek amerykanskich lekarzy w Ramstein :-)))]

              No ale piszę, że i to dobre skoro w Niemczech kryzys. Co do setek lekarzy -
              myślisz, że dochód tych paru setek ma wpływ na niemeicką gopspodarkę??

              > P.S. A jak Lafontaine zacznie swoje bajki wcielac w zycie, to kryzys
              >zniknie!:-

              Szczerze mówiąc liczę na to, że Lafontaine zniknie, co zresztą b.prawdopodobne.
              On jest niewiarygodny, co umiejętnie podsyca SPD wywłócząc mu ciągle jego
              miliony oraz nowobogackie zachowanie (ostatnio rzekomo prywatny samolot na
              okres urlopu na Majorce)
              • polski_francuz Re: postniemieckie bazy USA idą do ...USA! :-)))) 28.08.05, 14:28
                A propos, moze bys swoje obserwacje wpisala na moim watku nt Lafontaine " czy
                bogaty...). Wlasnie o takie uwagi mi chodzilo.

                Z gory dziekuje.

                PF
                • eva15 Re: postniemieckie bazy USA idą do ...USA! :-)))) 28.08.05, 14:36
                  polski_francuz napisał:

                  > A propos, moze bys swoje obserwacje wpisala na moim watku nt Lafontaine " czy
                  > bogaty

                  Gdzie to jest??
                  • polski_francuz Re: postniemieckie bazy USA idą do ...USA! :-)))) 28.08.05, 14:48
                    To jest tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=28281458

                    PF
    • herr7 Lafontaine obala nowe tabu? 28.08.05, 08:59
      Być może Lafontaine jest i megalomanem- przypadłość w polityce dość częsta, ale
      mozna też widzieć tę deklarację jako próbę obalenia jeszcze nowego tabu-
      obecności amerykańskiej na niemieckiej ziemi. W tym względzie nie byłoby to
      takie przypadkowe. Niemiecka klasa polityczna, a sądzę że dotyczy to także
      chadeków chce w końcu zerwać z tymi ograniczeniami, które narzuciły Niemcom
      zwycięskie mocarstwa, głównie Stany. Schroeder parę lat temu uzyskał zakaz
      ciągania niemieckich firm po amerykańskich sądach, ale za sowity bakszysz- 10
      mld marek. Lafontaine robi jeszcze jeden krok naprzód. Jest to wyraźny sygnał
      do tego żeby Ameryka w końcu przestała traktować Niemcy jak kraj pokonany, w
      wojnie ktora skończyła się przed ponad 60 laty.
    • buszek2 nowi wasale z III ligi przyjma ich chetnie ... 28.08.05, 13:21
      Ameryka jest krajem obecnie negatywnie ocenianym przez zdecydowana wiekszosc
      krajow na swiecie.. ( z wyjatkiem bodajze 4-ech, Filipin, jakis wysp i
      Polski..) wiecej o powodach niecheci do USA w www.panstwozla.pl
    • pablo63 GOŚCIA POJE...O 28.08.05, 14:37
      No to co powie ludziom, kórzy dzięki temu tam mają robotę ???
      Co by nie mówić USbazy dają wielu ludziom prace, a pozatym USA płaci ponad 1mld
      zielonych za miejscówkę + utrzymanie baz.

      Pzdr pablo
      • de_oakville Re: Lafontaine obala nowe tabu? 28.08.05, 16:20
        Jakze zmienia sie w niektorych krajach "kat widzenia" w zaleznosci od
        okolicznosci! Jeszcze nie tak dawno nie mowilo sie w Niemczech o zadnej "obrozy
        amerykanskiej", tylko o tym, ze dawne mocarstwa okupacyjne ("Besatzungsmaechte")
        staly sie po 2-giej wojnie mocarstwami ochronnymi ("Schutzmaechte"). Za miedza,
        w NRD, byly rozlokowane potezne sily uderzeniowe ZSRR, totez na zachodzie
        odczuwalo sie ulge widzac na niebie samoloty amerykanskie (tzw. "AWACS'y")
        czuwajace, aby wszyscy mogli "spac spokojnie". Teraz juz sie mowi o "obrozy
        amerykanskiej" i o "amerykanskich awanturach" itp. Przyjrzyjmy sie nieco tym
        "awanturom". W latach 50-tych wojska komunistycznej Korei polnocnej napadly
        na Koree Poludniowa (z inspiracji Stalina). Czerwoni badali "slabe punkty"
        swiata zachodniego. Ameryka wdala sie wtedy w "koreanska awanture" i gdyby tego
        nie zrobila, to po zajeciu calej Korei przez sily komunistyczne, "czerwoni", tym
        razem z Niemiec wschodnich, napadliby prawdopodobnie na Niemcy Zachodnie (z
        inspiracji tegoz samego Stalina). Kontrofensywa amerykanska w Korei odrzucila
        agresorow z polnocy daleko w glab ich kraju, ale wtedy od kompletnej kleski
        uratowalo ich przystapienie do wojny miliona ochotnikow chinskich. Wielu jencow
        amerykanskich, ktorzy wpadli w ich rece zginelo podobno od strzalu w potylice.
        Jak by widzieli siebie Niemcy w roli "policjanta swiata"? Czy dawaliby sobie
        rade w tej roli tak jak sprawny zongler w cyrku, czy tak jak "slon w sklepie z
        porcelana", np. "stu Koreanczykow za jednego Niemca", "zrownac Phenian z ziemia"
        itp. Jak pokazala historia XX-go wieku, Niemcy robia swietnie mnostwo
        rzeczy, ale w warunkach pokoju i nie jako mocarstwo.
        • maruda.r Re: Lafontaine obala nowe tabu? 28.08.05, 17:09
          de_oakville napisał:

          Za miedza,
          > w NRD, byly rozlokowane potezne sily uderzeniowe ZSRR, totez na zachodzie
          > odczuwalo sie ulge widzac na niebie samoloty amerykanskie (tzw. "AWACS'y")
          > czuwajace, aby wszyscy mogli "spac spokojnie". Teraz juz sie mowi o "obrozy
          > amerykanskiej" i o "amerykanskich awanturach" itp.

          ************************************

          I nie da się nie zauważyć, że Rosjanie już wyszli z byłej NRD. Nie ma więc już
          powodu dla utrzymywania baz amerykańskich w RFN.

          Sytuacja w Korei jest diametralnie różna od tej w Niemczech, więc analogia jest
          pozbawiona jakiegokolwiek sensu.

    • zyks Ile głosów w wyborach za to wychachmęci? 28.08.05, 16:46
      • de_oakville Re: Lafontaine obala nowe tabu? 28.08.05, 21:59
        maruda.r napisal:

        >I nie da się nie zauważyć, że Rosjanie już wyszli z byłej NRD. Nie ma więc już
        >powodu dla utrzymywania baz amerykańskich w RFN.

        Nie ma powodu, zgoda. Ale tez nie ma powodu do niecheci (mowiac oglednie) do
        Ameryki i milosci do Rosji. Ta sympatia nie jest w dziejach niczym nowym:
        (...)
        "Aby jak każe imperator ruski
        I jego wierny alijant król pruski"
        (...)
        Mickiewicz, "Petersburg", 3-cia czesc "Dziadow"
    • neceser Herr Lafontaine: Nigdy Wiecej Auschwitz. 29.08.05, 05:15
      To nie jest apel. To jest obietnica narodu amerykanskiego dla swiata.
      Po to mamy wojska okupacyjne, nAZISTO!
      pOLACY TEZ POWINNI SIE CIESZYC, JAK WYTRZEZWIEJA.


      meerkat1 napisał:

      > No to sie swietnie sklada tow. L! Bo Pentagon chce wlasnie wiekszosc tych baz
      > zlikwidowac. :-)))
    • atheix_mail Re: Lafontaine: Bazy USA ograniczają suwerenność 28.09.05, 16:42
      A ja uważam, że nie powinno się likwidować tych baz. Dzięki temu RFN zarabia
      pieniądze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka