negevmc
08.09.05, 21:51
Być może wspominał już ktoś o tym więc jeśli to repost to sorry.
Musa Arafat, bratanek Jasera doczekał się wczoraj w nocy smutnego końca.
Kilkudziesięciu (mówi się o 80 do 100) niezidentyfikowanych oprawców
zaatakowało jego dom. Najpierw zablokowali ulicę przy, której mieszkał,
ostrzelali gruntownie dobrze chroniony budynek używając RPG, granatów i
karabinów po czym wtargęli do środka wywlekli gościa na ulicę postawili pod
sianą i strzelili kilka razy w głowę. Porwali syna i znknęli.
Słuchałem wczoraj rano wywiadu z palestyńskim Ministrem Do Spraw Więźniów w
Izraelu (to oficjalna nazwa ministerstwa) - potwierdził taki przebieg wydarzeń
i odmówił podzielenia się swoimi podejrzeniami co do tożsamości sprawców.
Dodał, że Musa Arafat był dla Palestyńczyków wręcz symbolem... korupcji.
Nie było w Gazie jak twierdził człowieka, z którym bratanek raisa nie byłby
w konflikcie. Był także oficjalnym doradcą Abu Mazena do spraw wojskowych a
porwany syn jest oficerem wywiadu.
Nie miałem czasu uaktualnić tych wiadomości bo cały dzień byłem bardzo zajęty
więc może są już przestarzałe. Jeśli tak to proszę o wybaczenie.