Dodaj do ulubionych

Czy południe USA wróci do Meksyku?

24.09.05, 16:13
"Czemuż to najgłośniejszy skowyt o wolność dochodzi z ust poganiaczy
niewolników?"

Samuel Johnson

13 września 1847 r. wojska amerykańskie szturmowały meksykańską twierdzę
Chapultepec. Dawna rezydencja azteckich władców, potem siedziba hiszpańskich
wicekrólów, położona na wysokim wulkanicznym wzgórzu, była teraz ostatnim
bastionem oporu Meksykanów na drodze do stolicy ich kraju, Mexico City. Tuż
przed rozpoczęciem generalnego szturmu oczom obrońców ukazał się niesamowity
widok. U stóp wzgórza Amerykanie wznieśli długi rząd szubienic, pod które
spędzili gromadę związanych ludzi.

Wojnę Stanów Zjednoczonych z Meksykiem (1846-1848) poprzedziły dziesiątki lat
skrytych, zakamuflowanych działań. Od początku XIX wieku organizowane na
terenie USA grupy najemników różnej narodowości, flibustierów, atakowały -
rzekomo na własną rękę - posiadłości Hiszpanii w Ameryce, często wchodząc w
kontakty z miejscowymi ruchami rewolucyjnymi, bądź nawet je inspirując.
Wielokrotnie celem flibustierskich napadów był Teksas, zarówno w czasach,
kiedy stanowił on jeszcze własność hiszpańskiej korony, jak i później, gdy
był już prowincją niepodległego (od 1821 r.) Meksyku.

W 1835 r. amerykańscy osadnicy w Teksasie podnieśli przeciw Meksykanom
zbrojną rebelię, która doprowadziła do secesji i utworzenia w roku następnym
niezależnej Republiki Teksasu. Co najmniej 80 proc. poległych "żołnierzy
rewolucji teksaskiej" stanowili ochotnicy z USA... Mało znanym, acz
frapującym zagadnieniem, są działania, jakie przeciw katolickiemu Meksykowi
prowadziła masoneria. Penetracja meksykańskich środowisk politycznych przez
północnoamerykańskie wolnomularstwo (Wielką Lożę Luizjany) rozpoczęła się w
1813 r., jeszcze w okresie rządów hiszpańskich.

Osiem lat później, po zdobyciu przez Meksyk niepodległości, Joel Robert
Poinsett, specjalny wysłannik prezydenta USA J.Monroe'a, był
tam "zaangażowany w organizację sieci wolnomularzy, znanych jako masoni rytu
yorskiego, które miały stanowić instrument wpływów Waszyngtonu..." (P.
Johnson, Narodziny nowoczesności, Gdańsk 1995, s. 710). Wielką rolę
wolnomularze odegrali podczas secesji Teksasu (1835-1836). Masonem był
głównodowodzący rebeliantów, późniejszy pierwszy prezydent Republiki Teksasu -
Samuel Houston, jak i dowódcy sławnej obrony Alamo - były handlarz
niewolnikami James Bowie i eks-kongresmen David Crockett. Do masonerii
należał też prezydent Stanów Zjednoczonych James Polk, autor agresji na
Meksyk w 1846 r. W 1845 r. władze amerykańskie zdecydowały o
włączeniu "niepodległego" Teksasu do USA. Wyraziły też chęć "odkupienia"
meksykańskich terenów - Kaliforni i Nowego Meksyku, co rząd w Mexico City
zdecydowanie odrzucił. 13 maja 1846, na wniosek prezydenta Jamesa Polka,
Kongres USA wypowiedział Meksykowi wojnę.

Armia amerykańska, pod dowództwem generała Zachary Taylora, przekroczyła Rio
Grande. Siły pułkownika W. Kearny'ego zaatakowały Nowy Meksyk, a następnie
Kalifornię, którą amerykańscy osadnicy zdążyli już obwołać "niepodległą"
republiką. W porcie Vera Cruz desantowały wojska generała Winfelda Scotta.
Meksykańskie siły zbrojne, kiepsko wyposażone i słabo dowodzone, mimo
osobistego męstwa żołnierzy, ponosiły klęskę za klęską. We wrześniu 1847 r.
padła stolica, Mexico City. 2 lutego 1848 w Guadelupe Hidalgo podpisano
traktat pokojowy. W wyniku wojny Meksyk stracił obszary o powierzchni 1,5 mln
km2 (przyszłe stany Teksas, Arizona, Nowy Meksyk, Kalifornia, Nevada, Utah,
częściowo też Colorado, Kansas, Oklahoma i Wyoming), to jest 51 proc. swego
terytorium (!). (...)

www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=historia&nr=2002092521092
****************************

Przy obecnych zmianach demograficznych w USA Meksykanie (i
hiszpańskojęzyczni) będą dominować na południu USA.
Czy będą starać się przekształcić USA w swój kraj czy też powiedzą: "gringo
pa, pa" my wracamy do swoich?
Obserwuj wątek
    • stranger.pl Meksykanie popełnili błąd - mieli nie pozwolić by 24.09.05, 16:32
      gringo osiedlali się w Teksasie, Kalifornii, Arizonie etc. może należało na
      granicy z USA zbudować płot powstrzymujący amerykańskich osadników, przez co
      Teksas pozostał meksykański...

      I dziś do... meksykańskiego Teksasu uciekaliby (mimo płotu i elektronicznych
      zabawek) Amerykanie z USA a nie Meksykanie do amerykańskiego Teksasu:)

      No, ale co ma wisieć nie utonie - i tak południowe stany USA stają się powoli
      Nowym Meksykiem.

      ****************

      Ta historia to swoiste uzasadnienie moich poglądów – NIE dla "imigrantów" -
      ich obecność zawsze prowadzi z czasem do utraty własnej ziemi na ich rzecz -
      ciekawe czy za jakiś czas na terenie dzisiejszej Francji zostanie proklamowana
      niepodległość nowego państwa - Nowej Algierii wzgl. na terenie Holandii
      proklamacja np. Nowych Moluk?
      • dom97 Re: Meksykanie popełnili błąd - mieli nie pozwoli 24.09.05, 20:01
        jest to ciekawa sprawa ale wielokrotnie poruszana na tym forum tylko dziwnym
        trafem pomimo oczywistych faktów obecne elity zachodu uznają że nie ma problemu.
        • stranger.pl Re: Meksykanie popełnili błąd - mieli nie pozwoli 24.09.05, 20:05
          Czy masz na myśli perspektywę meksykanizacji południa USA czy cyt: "Ta historia
          to swoiste uzasadnienie moich poglądów – NIE dla "imigrantów" -
          ich obecność zawsze prowadzi z czasem do utraty własnej ziemi na ich rzecz -
          ciekawe czy za jakiś czas na terenie dzisiejszej Francji zostanie proklamowana
          niepodległość nowego państwa - Nowej Algierii wzgl. na terenie Holandii
          proklamacja np. Nowych Moluk?
          • lennox_lewis Stany poludniwoe-zachodnie juz sa maksykanskie 24.09.05, 20:30
            Spojrzecie na mape

            en.wikipedia.org/wiki/Image:Census-2000-Data-Top-US-Ancestries-by-County.jpg

            www.censusscope.org/us/map_hispanicpop.html
    • gieroy_asfalta Gdyby Teksas wrócił do Meksyku... 24.09.05, 20:44
      ...Meksykanie uciekaliby z Teksasu. Dalej na północ, do USA.
      • stranger.pl Re: Gdyby Teksas wrócił do Meksyku... 24.09.05, 20:56
        ?
        Mówisz jakbyś pogardzał Meksykanami - uważasz ich za podludzi, nie umiejących
        pracować? A Amerykanie z USA to coś lepszego?
        Jesteś rasitą?
        Meksyk bardzo szybko się rozwija - choć brak im tego co ukradły im USA w XIX
        w., to byłaby ich siła napędowa.
        • polski_hydraulik Re: Gdyby Teksas wrócił do Meksyku... 24.09.05, 21:40
          stranger.pl napisał:

          > ?
          > Mówisz jakbyś pogardzał Meksykanami - uważasz ich za podludzi, nie umiejących
          > pracować? A Amerykanie z USA to coś lepszego?
          > Jesteś rasitą?
          > Meksyk bardzo szybko się rozwija - choć brak im tego co ukradły im USA w XIX
          > w., to byłaby ich siła napędowa.

          To raczej Ty jesteś zdecydowanie i nieobiektywnie promeksykański. Czego takiego
          brakuje Meksykowi, co ukradły USA? Pustkowi Utah? Piachu Nowego Meksyku?
          Teksasu, który dlatego miał znaczącą populację anglosaskich osadników, bo rząd
          Meksyku ich do osadnictwa zachęcał? (nie wiem, czy wiesz, ale stosunek do
          imigracji w Ameryce był jeszcze jakieś 150 lat temu zupełnie inny, niż później -
          imigrantów pożądano, bo cywilizowali tereny, które były pustkowiami. Utrudnianie
          imigracji przez Brytyjczyków było, nawiasem mówiąc, jednym z punktów listy żalów
          nazwanej Deklaracą Niepodległości. Rząd Meksyku do imigracji podchodził podobnie).

          Różnice w stopniu rozwoju Meksyku i USA są natury kulturowej, o czym wiedziłbyś,
          gdybyś sobie pomieszkał w takiej okolicy, jak ja: na pograniczu skupiska
          imigrantów z Meksyku i, generalnie, anglosasów (choć to niezbyt precyzyjne
          określenie). Po jednej stronie ulicy czysto, przystrzyżone trawniki, zadbane
          domy. Po drugiej - śmieci na chodniku (pewnie z powodu krzywd historycznych -
          braku miotły zabranej 150 lat temu), wejście do domu na skróty, przez wyłamane
          sztachety w płocie, głośne, stylowe bum-cyk-cyk na 3/4 (przy którym nasze disco
          polo to szczyt wyrafinowania). Żebyś nie powiedział, żem rasista, to nie
          identyfikuję, czyja strona ulicy do kogo należy. Sam zgadnij.

          • stranger.pl Re: Gdyby Teksas wrócił do Meksyku... 24.09.05, 22:00
            Nie mogę zgodzić się z twoim tokiem wnioskowania - dokonujesz małego "zabiegu"
            socjotechnicznego - a przecież nie wszyscy biali to: "Po jednej stronie ulicy
            czysto, przystrzyżone trawniki, zadbane domy." I nie wszyscy Meksykanie to: "Po
            drugiej - śmieci na chodniku (pewnie z powodu krzywd historycznych -braku
            miotły zabranej 150 lat temu), wejście do domu na skróty, przez wyłamane
            sztachety w płocie".

            Nie jestem również promeksykański - ich świat nie jest moim światem a więc są
            Obcy. Tylko zaczyna mnie martwić Ameryka...
            • polski_hydraulik Re: Gdyby Teksas wrócił do Meksyku... 24.09.05, 22:04
              Istnieją jednak ogólne tendencje, istnienie wyjątków im nie zaprzecza. Takie
              tendencje, jak te widoczne w moim sąsiedztwie.
              • stranger.pl Re: Gdyby Teksas wrócił do Meksyku... 24.09.05, 22:09
                Być może tak być może nie - twoje sąsiedztwo to ważkie doświadczenie (dla
                ciebie i twojej rodziny) ale dla tematu n/t to za mało.
                Meksyk dopiero się rozwija - jak ktoś trafnie tu ujął dzisiejszy Meksyk to USA
                lat 50 tych. Ale jeszcze nie tak dawno to było podobieństwo do USA z początków
                XX w.
          • gdotb Re: Gdyby Teksas wrócił do Meksyku... 27.09.05, 03:43

            > gdybyś sobie pomieszkał w takiej okolicy, jak ja: na pograniczu skupiska
            > imigrantów z Meksyku i, generalnie, anglosasów (choć to niezbyt precyzyjne
            > określenie). Po jednej stronie ulicy czysto, przystrzyżone trawniki, zadbane
            > domy. Po drugiej - śmieci na chodniku (pewnie z powodu krzywd historycznych -
            > braku miotły zabranej 150 lat temu), wejście do domu na skróty, przez wyłamane
            > sztachety w płocie, głośne, stylowe bum-cyk-cyk na 3/4 (przy którym nasze disco
            > polo to szczyt wyrafinowania). Żebyś nie powiedział, żem rasista, to nie
            > identyfikuję, czyja strona ulicy do kogo należy. Sam zgadnij.

            Czyzbys mieszkal na mojej ulicy??!

            Do dyskusji:
            tu nie chodzi o bycie rasista wobec Meksykanow. Mam i znajomych Meksykanow i
            przyjaciol Meksykanow, imigrantow, jak ja. Ci wylamuja sie od 'reguly' opisanej
            przez polskiego_hydraulika, ale reszta...

            nie raczy sobie nawet zadac trudu, by nauczyc sie mowic po angielsku kilku zdan,
            brudno wokol ich domostw rzeczywiscie jest tak, ze hej!, muzyka.... zeby mnie
            bola od zaciskania, kiedy te ich muzyke slysze. Zero asymilacji, zero prob
            asymilacji.

            Komunikacja miejska w Los Angeles: sami Meksykanie (i kilku czarnych, plus ja,
            oczywiscie bialasek). Zapytanie sie o droge, autobus, metro - cokolwiek - z
            reguly konczy sie: no se (hiszp. 'nie wiem'). Nie wiem, czy 'nie rozumiem'?

            Ech....
            • banan_7 Bo Los Angeles to hiszpanskie miasto 27.09.05, 12:42
              Jak sama nazwa wskazuje i jezeli mieszkasz w ich miescie to naucz sie ich
              jezyka.Nie rozumiem tych pretensji do Meksykanow ,ze zawsze i wszedzie sa dumni
              ze swojego kraju i swojej kultury.Do Polakow,ktorzy od 600 lat zyja na
              Wilenszczyznie wsrod Litwinow i nie znaja slowa w jezyku litewskim jakos nie
              macie pretensji.
              • gdotb Re: Bo Los Angeles to hiszpanskie miasto 27.09.05, 16:35
                Znaja, znaja Litewski.
                A ja mam podobne pretensje do Polakow mieszkajacych w Chicago - miliony, a mala
                grupka zasymilizowana. To jest caly 'numero uno' mojego postu: po kiego grzyba
                emigrujesz, skoro nie potrafisz i nie chcesz przejac zwyczajow i sposobu zycia
                kraju docelowego?

                Po jaka cholere jedziesz za granice? Zeby przyciagnac 'kawalek' kraju i kultury
                ze soba?

                Jak tak bardzo Meksykanie tesknia do swojego brudu, jezyka i muzyki, niech
                przekrocza Rio Grande w kierunku poludniowym.

                A Los Angeles nie jest 'ich' miastem. Bylo zalozone przez Hiszpan, zreszta jak
                sam zauwazyles w tytule, potem nalezalo do Meksyku. Niestety po wojnie przeszlo
                do USA. Takie sa losy i koleje. My tez stracilismy Lwow i Smolensk, i Wilno. Czy
                tam wszyscy mowia obecnym 'wlascicielom': nauczcie sie po Polsku?


                G.

                • banan_7 Re: Bo Los Angeles to hiszpanskie miasto 29.09.05, 12:33
                  gdotb napisał:

                  > Znaja, znaja Litewski.
                  > A ja mam podobne pretensje do Polakow mieszkajacych w Chicago - miliony, a
                  mala
                  > grupka zasymilizowana. To jest caly 'numero uno' mojego postu: po kiego grzyba
                  > emigrujesz, skoro nie potrafisz i nie chcesz przejac zwyczajow i sposobu zycia
                  > kraju docelowego?
                  >
                  > Po jaka cholere jedziesz za granice? Zeby przyciagnac 'kawalek' kraju i
                  kultury
                  > ze soba?
                  >
                  > Jak tak bardzo Meksykanie tesknia do swojego brudu, jezyka i muzyki, niech
                  > przekrocza Rio Grande w kierunku poludniowym.
                  >
                  > A Los Angeles nie jest 'ich' miastem. Bylo zalozone przez Hiszpan, zreszta jak
                  > sam zauwazyles w tytule, potem nalezalo do Meksyku. Niestety po wojnie
                  przeszlo
                  > do USA. Takie sa losy i koleje. My tez stracilismy Lwow i Smolensk, i Wilno.
                  Cz
                  > y
                  > tam wszyscy mowia obecnym 'wlascicielom': nauczcie sie po Polsku?
                  >
                  >
                  > G.
                  >

                  No mowia:-)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29692654&a=29706523
    • leaky_cauldron Na razie to Meksyk wraca do Południowych Stanów 24.09.05, 20:55
      W postaci tłumu Meksykańczyków, przez zieloną granicę.

      Nikt poważny nie stawia takiego problemu jak w tytule wątku, albowiem każdy wie,
      że wewspółczesnym świecie zmiany granic nie odbywają sie nigdy w sposób POKOJOWY.
      Zawsze w wyniku konfliktu zbrojnego (proszę mi wskazać przykład przeczący temu,
      co mowię, aha?). Zatem pytanie bardziej należało by postaiwc jako: czy dojdzie
      do konfliktu zbrojnego miezy Meksykiem i USA? Oczywiście, NIE dojdzie.

      Szanse na powrót południa USA do Meksyku jest mniej więcej taka, jak na to, że
      do Polski wróci Smoleńsk - który się przecież Polsce jak najbardziej należy!
      • stranger.pl Re: Na razie to Meksyk wraca do Południowych Stan 24.09.05, 21:01
        Czyli zakładasz - nie będzie powrotu południa USA do Meksyku ale...
        przekształcenie USA wzgl. południa USA w... Nowy Meksyk.
        Czyli wszystko na jedno wychodzi.
        Pomyśl - biała rodzina (pochodzenia anglosaskiego to model 1 + 1 = 1 czasami 2,
        przy Murzynach (Afroamerykanach) to już 1+ 1 = 4 czasami 5 a jak wygląda model
        rodziny Amerykanów hiszpańskiego/meksykańskiego pochodzenia (legalnych i tych
        nielegalnych - tzn. ok. 10 mln) czy aby nie przypadkiem potomstwo to równiez 5
        czasami 6 dzieci.
        Co będzie za dwa/trzy pokolenia?
        • lennox_lewis To nie do konca tak:-) 24.09.05, 21:17
          Bo statystycznie najwiecej dzieci maja biali mormoni ze stanu Utah.
    • markv501 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 21:18
      poludnie USA nalezalo do Meksyku tak jak Polska nalezala do Niemiec albo Rosji.

      Tereeny byla zameszkiwane przez miejscowych Indian. Ich potomkowie napewno
      nie chca przyjac obywatelstwa meksykanskiego.
      Ciekawe jest czemu tylu Meksykanczykow ucieka na polnoc. Ucieczke nie mozna
      tlumaczyc wylacznie nedza ( nie zdziwilbym sie gdyby sie okazalo ze obecny
      poziom zycia w Meksyku jest porownywalny z amerykanskim z lat 50-ych). Mysle,
      ze ucieczkowicze z Meksyku maja dosyc tzw. postepowych rzadow w swoim kraju.
      Postepowosc rzadow Meksyku polegala na przeciwstawianiu sie USA gdzie i kiedy
      bylo to mozliwe (ograniczanie inwestycji, pro-castrowska postawa,no i
      oczywiscie antykatolicyzm).
      pzdr
      • stranger.pl Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:04
        Hehe, uważasz że były to tereny bezludne, zamieszkałe przez Indian i
        amerykańscy osadnicy mieli prawo na tych meksykańskich ziemiach osiedlić się i
        przyłączyć je do USA?
        Fajnie - wiesz o tym że duża część Alaski jest bezludna a na małej części
        mieszkają Eskimosi - może Polska wyśle tam swoich osadników i przyłączymy
        Alaskę do Polski?
        • kropekok1 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:09
          Tereny te byly bezludne oczym swiadcza hiszpanskie nazwy niemal wszystkich
          miast:-)
          • stranger.pl Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:12
            Dokładnie - tam mieszkało całkiem sporo Meksykanów (Europejczyków) - wystarczy
            sporzeć do ksiązek/atlasów aby zobaczyć jak liczne były wówczas miasta w
            Kalifornii czy Teksasie.
            A w miastach raczej nie mieszkali Indianie:)
            • kropekok1 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:20
              Wlasnie zajrzalem do przedwojennego atlasu ,Poludniowy Teksas,czesc Kalifornii
              i niemal caly stan Nowy Meksyk sa zaznaczone na mapie jako obszar jezyka
              hiszpanskiego,czyli znaczna czesc tamtejszych Latynosow to zyjacy tam od
              pokolen potomkowie glownie hiszpanskich osadnikow.
              • kropekok1 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:24
                Prawie wszystkie miasta ,w ktorych ludnosc pochodzenia latynoskiego ma
                miazdzaca wiekszosc maja hiszpanskie nazywy.

                www.infoplease.com/ipa/A0904147.html
              • stranger.pl Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:29
                No właśnie - i od tego czasu nic się nie zmieniło - poza jednym. To już nie
                ilość rzędu tysięcy tylko rzędu milionów.

                Właściwie te ziemie już są Meksykiem - a co będzie za dwa/trzy pokolenia?
                Ja nie mówię to po to by mieć jakieś sympatie - po prostu ktoś nie wyciągnął
                wnioski i... "złodziej jest okradany."
                Martwi mnie co będzie za 10 czy 20 lat w Europie - martwi, że niektórzy w
                Polsce mówią otwórzmy drzwi imigrantom:((
                Chcą z Polski zrobić to co zrobiomo z Francji czy Szwecji wzgl. Holandii:((
                • kropekok1 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:36
                  Za 2,3 pokolenia wiekszosc dzisiejszych Latynosow bedzie bardziej amerykanska
                  od anglosaskich protestantow:-)
                  • stranger.pl Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:45
                    Być może tak być może nie - kto to wie?
                    • kropekok1 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:48
                      Z Niemcami,Irlandczykami i Wlochami tez kiedys byly wielkie problemy ,wydawalo
                      sie ,ze nigdy sie nie przystosuja ,a dzisiaj typowi Amerykanie.
                      • stranger.pl Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:55
                        Hehe
                        No co ty:) - tego nie możesz traktować w tych kategoriach.
                        Co innego Amerykanie o: polskich, włoskich czy niemieckich korzeniach a co
                        innego Amerykanin o kreolsko-meksykańskich korzeniach.
                        To coś nieporównywalnego - jak woda i ogień. Zupełna inna mentalność,
                        hierarchia wartości.

                        Ich nie da się amerykanizować - bo sami ulegli już zmianie. W dużej części
                        identyfikując się z tym co było związane z cywilizacją przedkolumbijską. Drobny
                        przykład - zobacz jak traktują kwestię śmierci Amerykanie europejskiego
                        pochodzenia a jak do tego pochodzą np. Amerykanie meksykańskiego pochodzenia. I
                        tak jest we wszystkim.
                        • kropekok1 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 22:59
                          A jak bylo z Wlochami(glownie Sycylijczykami) tez mowiono to zupelnie inna
                          kultura inna mentalnosc:-)

                          Glowny problem polega na tym ,ze Meksyk graniczy z USA ,a Irlandia czy WLochy
                          sa za oceanem.
                          • stranger.pl Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 23:11
                            Pamiętaj że do USA przyjeżdżali: Polacy, Niemcy, Włosi, Żydzi etc. którzy
                            mówili, wszystko zaczynamy od nowa...
                            Co prawda teraz jest moda na poszukiwanie własnych korzeni ale to należy
                            traktować (wśród) nich jako swego rodzaju "nobilitowanie" a nie wyróżnianie czy
                            oddzielanie się.
                            Natomiast jeśli chodzi o Amerykanów meksykańskiego pochodzenia to oni mają
                            zupełnie inną motywację - i oni nie chcą wszystko zaczynać od nowa.
                            Oni nie chcą zmieniać swojego świata - oni chcą go sobie polepszyć.
                            Czyli nie będą się amerykanizować a raczej meksykanizować - i to nie tylko
                            siebie.
                            • kropekok1 Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 23:19
                              Latynosi z poludniowo -zachodniej czesci USA raczej tak ,bo ooni na tych
                              ziemiach sa u siebie ,tam czesto sa groby ich przodkow ,wiec dlaczego mieliby
                              przyjmowac kulture amerykanska,ale inaczej wyglada sytuacja z imigrantmai na
                              Florydzie ,czy w miastach na polnocy stanow.Dzeci imigrantow latynoskich
                              urodzone w Nowym Jorku czesto rownie zle mowia po angielski jak i po
                              hiszpansku ,a ich dzieci czesto prawie w ogole nie znaja hiszpanskiego.
                              • stranger.pl Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 24.09.05, 23:25
                                To nie znaczy że są obcy dla swojej tożsamości...
                                Zresztą, nie wiem co dalej - ja tylko szary zjadacz chleba:)

                                Czas do wyrka - jutro wybory, i (mam nadzieję) toasty za skierowanie pewnych
                                partii (złodziejskich) poza nawias Parlamentu czyli na śmietnik historii
                                Dobranoc
    • kropekok1 Cale Stany beda Meksykiem:-) 24.09.05, 21:52
      Za jakis czas prezydentem bedzie kolejny Bush,ale tym razem z latynoskiej linii
      Bushow z Florydy:-)

      prettyboys.4t.com/photo.html
      • ultranarodowiec Re: Cale Stany beda Meksykiem:-) 24.09.05, 22:16
        My Słowianie też tacy bylismy.
        Poczytajcie jak się odbywała slawizacja dzisiejszej Rosji.
        Po prostu słabsze populacje ulegają silniejszym.
        I jesli barbarzyncy podbili Rzym-byli od nich lepsi!!!
        To samo Meksykanie czy Murzyni:skoro jest ich wiecej-sa lepsi.
        Biologia nigdy sie nie myli.
        A cywilizacja,zycie streylne,powszechna nerwica i zboczenia-to objaw
        degeneracji.
        • de_oakville Czy Nicea i Korsyka wroca do Wloch? 25.09.05, 05:02
          A po co maja wracac? Czy Wlochy dadza wiecej szczescia ich mieszkancom niz
          Francja? Tyle samo albo mniej. Czy Meksyk da wiecej szczescia mieszkancom Nowego
          Meksyku, Kaliforni i Arizony niz USA. Z pewnoscia mniej. Tereny Meksyku przy
          granicy z USA to daleka prowincja tego kraju. Texas, Kalifornia, Arizona, Nowy
          Meksyk, Colorado, Utah etc. bylyby wrecz "syberia" Meksyku. W USA obszary te
          maja znacznie wieksze znaczenie i do czegos doszly. Gadanie o tych sprawach w
          ten sposob to typowe europejskie "mumbo jumbo". To, ze Meksyk bardziej
          przypomina stara Europe niz USA, to jescze nie powod aby cofac historie o dwa wieki.
          • stranger.pl Re: Czy Nicea i Korsyka wroca do Wloch? 25.09.05, 11:16
            Szanowny kolego nie to porównanie - to zupełnie inna skala i inne "problemy".
            "Czarne stopy" (a chyba wiesz co to "Czarne stopy" na Korsyce skoro mówisz o
            Korsyce są większościa na tej wyspie).
            • de_oakville Re: Czy Nicea i Korsyka wroca do Wloch? 25.09.05, 13:33
              Z pewnoscia inna skala. Z samolotu schodzacego do ladowania widzialem w nocy
              panorame ponad 20-milionowego miasta Meksyk (najludniejszego w calej Ameryce
              Polnocnej) - takiego "morza swiatel" (tj. rozsianych na tak ogromnym obszarze)
              sie nie zapomina. Nawet dwa najbardziej imponujace rozmiarami miasta Europy tj.
              Londyn i Moskwa to jeszcze nie to, nie mowiac o innych "miasteczkach" starego
              kontynentu. Widzialem rowniez panorame miasta Meksyk w dzien z okien samolotu
              lecacego na niskiej wysokosci i bylem takze oczarowany - przelatujac nad
              srodkiem miasta widzi sie sporo szerokich aleji wysadzanych palmami, cale miasto
              pociete jest liniami metra, ktorych wiekszosc przebiega na powierzchni i widzi
              sie liczne pociagi, wygladajace z gory jak zabawki. Jezeli zas chodzi o kraj, to
              dawna "Nowa Hiszpania", bo tak kolonizatorzy nazwali kiedys Meksyk, ma wiele
              pieknych krajobrazow (gory, kaktusy roznych rodzajow) oraz pieknych mniejszych
              miast, np. Taxco, Queretaro , ktore posiadaja wspaniale zabytki, niepowtarzalna
              atmosfere i wspanialych mieszkancow (widzi sie "naprawde czerwonoskorych" Indian
              oraz ludzi czystej krwi pochodzenia europejskiego (hiszpanskiego), poniewaz tzw.
              "typowy Meksykanin" to Metys). Ogolnie kraj bardzo bogaty w zabytki i piekny jak
              Europa, a przy tym egzotyczny. Jednak wszystko to skupia sie w na stosunkowo
              nieduzym obszarze, ktorego centrum stanowi miasto Meksyk. Dalekie tereny na
              polnocy kraju tj. przy granicy z USA to dla przecietnego Meksykanina "terra
              incognita" czyli ziemia nieznana. Rozne tamtejsze miasta, takie jak "Laredo",
              "Tijuana" lub "Mexicali" zyskaly slawe tylko dzieki amerykanskim filmom, gdyz
              znaja je Amerykanie udajacy sie "dwa kroki" za granice aby napic sie "tequilli".
              Gdyby stan Nowy Meksyk nalezal dzisiaj do Meksyku, to pewnie bylby dla tego
              kraju tym, czym Ziemia Ognista jest dla Argentyny - daleka i nieznana prowincja.
              Mozna sobie porownac malenkie pomeksykanskie kosciolki w Albuquerque (Nowy
              Meksyk) z wielkimi i imponujacymi kosciolami w Queretaro (w centrum Meksyku
              <kraju>) i zobaczyc czym roznila sie daleka prowincja od metropolii. Byle tereny
              Meksyku, Amerykanie doprowadzili do rozkwitu, ale oczywiscie w swoim stylu tzn.
              nie przypominajacym Europy. Zreszta takze Europa miala kiedys "chrapke" na
              Meksyk. W 19-tym wieku cesarz Napoleon III wyslal wojska francuskie na podboj
              Meksyku. Dosc niemile wspominaja ich w tym kraju po dzis dzien (rozstrzeliwania,
              gwalty). Francuzi zostali z Meksyku wypedzeni, a wojna ta oslabila sama Francje
              - potem ich "przyjaciele" zza Odry (tfuu, zza Renu) wykorzystali te slabosc, w
              1971 Bismarck pokonal Napoleona III i zabral Francji Alzacje i Lotaryngie. Stad
              wniosek, ze zamiast pchac sie daleko po "lupy wojenne", lepiej pilnowac wlasnego
              podworka, zeby nie stracic "wlasnej reki". Kiedy Nowy Meksyk wroci do "starego"
              Meksyku, a moze do Francji i jej przyjaciol? "A Pâques ou a la Trinité" (= "w
              grudniu po poludniu").
              • stranger.pl Re: Czy Nicea i Korsyka wroca do Wloch? 25.09.05, 13:50
                A ile zła do tego co się działo w Meksyku wniesli Amerykanie z USA?

                cristeros1.w.interia.pl/crist/rekonkwista/crist.html
    • oborovy Re: Czy po?udnie USA wróci do Meksyku? 25.09.05, 14:37
      stranger.pl napisa?:

      > "Czemuz˙ to najg?os´niejszy skowyt o wolnos´c´ dochodzi z ust poganiaczy
      > niewolników?"

      Busz chce jedynie dobta dla "Jamerikan pipul" i ponadto jak na niegdysiejszego alkohpla to
      wyglonda spoko!
    • banan_7 Latynosi sami sie wynarodowia 25.09.05, 15:01
      Juz dzisiaj kilka razy czesciej niz czarni Amerykanie zawieraja malzenstwa z
      innymi grupami etnicznymi.

      www.infoplease.com/ipa/A0922160.html
      www.infoplease.com/ipa/A0884200.html
    • samsone Nie wroci do Hiszpani..... 25.09.05, 20:48
      • stranger.pl Re: Nie wroci do Hiszpani..... 25.09.05, 22:42
        Raczej już nie - ale piękna była Hiszpania w Ameryce - od Florydy do Patagonii:)
        I komu to przeszkadzało?:)
        • de_oakville "Zorro" walczyl przeciwko Hiszpanom 26.09.05, 00:53
          Chociaz sam tez byl Hiszpanem. Ten bohater starego amerykanskiego serialu, a
          takze filmu fabularnego, bronil biednych i ucisnionych przed "batem" kolonialnej
          wladzy hiszpanskiej w prowincjonalnej i lezacej wtedy "na koncu swiata"
          miescinie Los Angeles. Rozni kolonialni komendanci o nazwiskach takich jak
          Monastario, Toledano i tym podobnych wraz z grubym i komicznym sierzantem Garcia
          reprezentowali zlo, natmiast Zorro reprezentowal dobro. Tak samo Amerykanie -
          jedni wnosili zlo, inni dobro. Kiedys w westernach zwyciezalo zawsze dobro, co
          oznacza ze byl na nie w Ameryce wieszy popyt. Jak jest teraz? Wbrew temu co sie
          wypisuje tu i tam, niewiele sie chyba zmienilo. Niektore kraje Europy robia
          wszystko, aby sie same wybielic poprzez oczernianie innych, ale wiekszosc ludzi
          na swiecie nie jest az tak naiwna, zeby dac sie zlapac na ten gruby haczyk
          propagandy.
          • stranger.pl Re: "Zorro" walczyl przeciwko Hiszpanom 26.09.05, 01:43
            Chyba niezbyt dokładnie oglądałeś serial "Zorro" - serial ma chyba ze 35 lat:)
            Jest też nowa adaptacja z Baderasem w roli głównej ale ona odbiega od
            pierwowzoru książkowego - widzisz ów Zorro to syn kreolskiego latyfundysty
            który walczył z... (no właśnie z kim? niepamiętasz?) z... separatystami, którzy
            zawiązali spisek by ogłosić Kalifornię niepodległą republiką - wówczas
            Kalifornia była częścią Hiszpanii.

            Nota bene jak Kalifornię wcielono do USA nastapiły wywłaszczenia hiszpańskich
            latyfundystów (nałożono na nich ogromne podatki) - czyli "objęło" to również
            filmową rodzinę Zorro...
            A ty robisz z "Zorro" bohatera USA:(

            Czytałeś polecany link:

            cristeros1.w.interia.pl/crist/rekonkwista/crist.html
            Tu masz odpowiedz kto niszczył Meksyk - kto szerzył zło, krew w tym kraju - to
            USA.
            • de_oakville Re: "Zorro" walczyl przeciwko Hiszpanom 27.09.05, 00:54
              Mozliwe, ze tak bylo. Chetnie bym przeczytal ksiazke pt. "Zorro", zeby
              dowiedziec sie jak tam bylo naprawde. Ciekawe, kto jest autorem tej ksiazki, jak
              znajde na internecie, to pewnie zamowie. Mam sympatie do Meksyku i jego
              mieszkancow, ale z drugiej strony wiem, ze tam tez mieszkaja, tak jak wsziedzie,
              rozni ludzie, a wiec nie tylko same "anioly" (los angeles), podobnie jak w USA
              nie mieszkaja tylko same "diably". Prawie kazdy kraj ma jasne i ciemne karty w
              swojej historii, a Ameryka ma moim zdaniem wiecej jasnych, m.in. wyzwolenie
              Europy (wprawdzie tylko zachodniej, ale to lepsze niz nic) od nazizmu.
              Na koniec fragment ksiazki "Lapidarium" Ryszarda Kapuscinskiego, rozdzial pt: "Z
              Meksyku 1972":

              "(...) W tymze miescie, w tym samym barze, czlowiek zastrzelil czlowieka. Nie
              znali sie. Siedzieli naprzeciw i pili piwo. Zaden nie byl pijany. W pewnym
              momencie jeden z nich wyciagnal pistolet i zabil tego z naprzeciwka. Pozniej,
              zapytany przez sedziego, dlaczego to uczynil, odparl: 'Poniewaz nie podobala mi
              sie jego twarz'."
    • abe_ltd Co ma wracac? Tam juz jest meksyk na calego 26.09.05, 00:56
      Jesli juz to Meksyk bedzie zaostrzal przepisy graniczne z USA jak wszystkie
      szczury z tonacego statku zaczna zmykac ;DDDDDDDD
      • neceser [...] 26.09.05, 01:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • banan_7 Nowy Meksyk 26.09.05, 10:29
      Procent ludnosci latynoskiej w tym stanie wynosi juz ponad 42%.


      en.wikipedia.org/wiki/New_Mexico#Demographics
      Race and Ancestry
      The racial makeup of New Mexico:

      44.7% White non-Hispanic
      42.1% Hispanic
      9.5% Native American
      1.9% Black
      1.1% Asian
      3.6% Mixed race

      The Hispanos of colonial Spanish ancestry are present in most of the state,
      especially northern, central, and northeastern New Mexico. Mexicans are
      prominent in southern part of the state. The northwestern corner of the state
      is primarily American Indian, of which Navajos and Pueblos are the largest
      tribes. New Mexico has the largest Hispanic population of any state, the second
      largest proportion of American Indians, and the largest percentage of residents
      of Spanish origin (24%).


    • a.adas Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 27.09.05, 18:52
      Ponad rok temu artykuł na ten temat pojawił się w GW, chodzi o tekst: "Kogo się
      boi Samuel Huntington?" Artura Domosłowskiego, niestety aktualnie dostępny
      jedynie w płatnej części serwisu.

      I ja wystąpiłem z apelem w tej sprawie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=17962919&a=17964663
    • lennox_lewis Re: Czy południe USA wróci do Meksyku? 27.09.05, 19:03
      www.nowe-panstwo.pl/006_2004_miesiecznik/006_2004_cywilizacja_arciuch.htm
    • pepe.lopez W Los Angeles hiszpanski ważniejszy niż angielski 27.09.05, 19:19
      news.webindia123.com/news/showdetails.asp?id=121837&n_date=20050927&cat=World

      In ethnically diverse Los Angeles, many immigrants find that learning Korean, Spanish or Mandarin is more important than English.

      In California, Spanish is more important than English, Paik. "I haven't found any inconvenience because I don't speak English.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka