Dodaj do ulubionych

Otrzeźwienie w USA?

IP: 209.187.169.* 25.09.01, 08:03
http://www.tygodniksolidarnosc.pol.pl/2001/ts38/t25.html

BERNARD MARGUERITTE napisał w Tysolu:
Dramat ataku terrorystycznego spowodował, że Ameryka zaczęła odkrywać, że jest
nienawidzona przez wielu ludzi na świecie. To odkrycie jest bolesne. I
amerykańska prasa zadaje podstawowe pytania: jakie są źródła tej nienawiści? Co
możemy zrobić, aby to zmienić? Czy wojenna zemsta poprawi czy pogorszy sytuację?
C. Alton Robertson zastanawia się w Los Angeles Times (15/09), czy "zemsta to
jest to, na co oczekują sprawcy wtorkowej zbrodni" i czy zemsta "może cokolwiek
rozwiązać". Odpowiada: "zemsta, nie zrównoważona przez prawdę, nie osiągnie
niczego i spowoduje zwiększoną furię i dalsze działania odwetowe; zemsta bez
towarzyszącego egzaminu sumienia nie zda się na wiele". Znany komentator James
Carroll podkreśla tak samo w Boston Globe (15/09), że "odpowiedź na pogwałcenie
porządku społecznego innymi pogwałceniami porządku społecznego oznaczać będzie,
że terroryści wygrali". W tym samym dzienniku (13/09) Lawrence J. Korbis,
sekretarz ds. obrony w administracji Reagana, stwierdza też, że "uderzenie
teraz na ślepo z użyciem siły militarnej wywołałoby skutki odwrotne od
zamierzonych". W Washington Post William Rasperry zaczyna i kończy swój artykuł
słowami: "będzie gorzej". Na przykład, kiedy Ameryka "odkryje, że eliminacja
ben Ladena nie rozwiązuje problemu". Komórki terrorystyczne, dodaje, są
rozrzucone po świecie jak antyzachodni, rozpowszechniający się rak. Zwykłe
odpowiedzi wojenne najprawdopodobniej spowodują, iż rak będzie jeszcze bardziej
agresywny i złośliwy".
Amerykański egzamin sumienia spowoduje, że - w słowach Richarda Cohena
(Washington Post - 14/09) - "we wtorek gdzieś w gruzach poległa jeszcze inna
ofiara: nasza niewinność". Faktem jest, że szukając źródła nienawiści do
Ameryki, dziennikarze tego kraju znajdują je ze wspaniałą otwartością. Mówimy o
stanie wojny, pisze James Carroll, ale "dla wielu, wielu ludzi na świecie ich
bieda jest już swego rodzaju stanem wojny". Richard Cohen wyraża pogląd, że
Ameryka została zaatakowana nie, jak twierdzi prezydent Bush, dlatego, że "jest
najwspanialszą latarnią wolności i możliwości na świecie", ale "dlatego, że
miesza się bez przerwy w sprawy Środkowego Wschodu". Ameryka zabiła wielu
muzułmanów, "ma wojska zbyt blisko Mekki", wspiera Izrael, który "kontroluje
święte muzułmańskie miejsca w Jerozolimie", nie mówiąc o stosunku do narodu
palestyńskiego. Ameryka utrzymuje embargo, od którego cierpią irackie dzieci, i
popiera skorumpowanych i dyktatorskich przywódców. (..)Ale problemów jest
więcej, odkrywają najlepsze dzienniki Ameryki. Ta wojna, podkreśla Cohen, "jest
wojną duchową, wojną kulturową". Amerykanie eksportują "szkodliwą nowoczesność -
muzykę, ubrania, pogardę dla tradycji i autorytetów". "Jesteśmy, powiada,
niebezpiecznymi ludźmi". Tak samo Ronald Steel pisze w New York Timesie
(14/09), że wielu nienawidzi Ameryki, "dlatego, że promujemy Ťnowy porządek
światowyť kapitalizmu, indywidualizmu, sekularyzmu i takiej demokracji, która
ma być normą wszędzie. Jesteśmy dyrygentem globalnego systemu ekonomicznego,
który dyktuje, co inni mają produkować, ile mają zarabiać i czy będą lub nie
mieć pracę. Z dumą deklarujemy, że jesteśmy niekwestionowanym number one na
świecie, a potem dziwimy się, kiedy inni mogą nas uważać za odpowiedzialnych za
to wszystko, co jest dla nich zagrożeniem w nowoczesnym świecie".
Najwyraźniej szok powoduje, przynajmniej w najlepszych dziennikach Ameryki,
otrzeźwienie. Amerykanie odkrywają, że nie tylko terroryści i barbarzyńcy
odrzucają ich porządek, ale i ci, którzy demonstrują przeciw globalizacji lub
wszyscy ci, którzy nie akceptują cywilizacji materializmu, liberalizmu,
hedonizmu i konsumeryzmu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jorland Re: Otrzeźwienie w USA? IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 25.09.01, 10:19
      To "otrzeźwienie" to cytowani lewicowi i lewaccy autorzy, którzy już od dawna
      zawodzą o niebezpieczeństwach globalizacji i prowadzą papierową wojnę z
      amerykańskim imperializmem. ciekawe tylko dlaczego robią to w Stanach a nie np.
      w Talibanie, gdzie stworzono by im znacznie lepsze warunki do praktycznego
      stosowania ich pogladów. Natomiast co do meritum: Amerykanie są nienawidzeni w
      tzw. Trzecim Świecie przede wszystkim nie dlatego, że są aroganccy i pyszni.
      Pierwszą przyczyną nienawiści jest to, że oni są bogaci a inni są biedni.
      Dziesiąte przykazanie było dane dawno temu, ale nie straciło ono nic a nic ze
      swej aktualności i głębi. "Dzielenie się dobrami" w ustach cytowanych autorów
      znaczy pewnie, że pracujący świat ma pracować i utrzymywać nierobów w Trzecim
      Świecie, bo "taki ma obowiązek".
      • Gość: glorius Re: Otrzeźwienie w USA? IP: *.tychy.msk.pl 25.09.01, 12:24
        Gość portalu: Jorland napisał(a):

        > Amerykanie są nienawidzeni w
        > tzw. Trzecim Świecie przede wszystkim nie dlatego, że są aroganccy i pyszni.
        > Pierwszą przyczyną nienawiści jest to, że oni są bogaci a inni są biedni.

        To dlaczego inne narody, które w zasadzie są bogatsze od Amerykanów nie wzbudzają
        tylu emocji w krajach Trzeciego Świata? Szwajcarzy, Luksemburczycy, Japończycy,
        Norwegowie.... jakoś nikt ich nie atakuje, nikt im w drapacze chmur samolotami
        nie wlatuje...ciekawe dlaczego? Też są bogaci, a nawet bogatsi od Amerykanów. Tu
        nie chodzi o bogactwo... tu chodzi o panoszenie się na Świecie z własną
        ideologia, w czym właśnie USA przoduje.
        • Gość: Jorland Re: Otrzeźwienie w USA? IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 25.09.01, 13:58
          Gość portalu: glorius napisał(a):

          > Gość portalu: Jorland napisał(a):
          >
          > > Amerykanie są nienawidzeni w
          > > tzw. Trzecim Świecie przede wszystkim nie dlatego, że są aroganccy i pyszni.
          > > Pierwszą przyczyną nienawiści jest to, że oni są bogaci a inni są biedni.
          >
          > To dlaczego inne narody, które w zasadzie są bogatsze od Amerykanów nie
          wzbudzają tylu emocji w krajach Trzeciego Świata? Szwajcarzy, Luksemburczycy,
          Japończycy, Norwegowie.... jakoś nikt ich nie atakuje, nikt im w drapacze chmur
          samolotami nie wlatuje...ciekawe dlaczego? Też są bogaci, a nawet bogatsi od
          Amerykanów. Tu nie chodzi o bogactwo... tu chodzi o panoszenie się na Świecie z
          własną ideologia, w czym właśnie USA przoduje.

          Tłumaczyłem niedawno, że jest tak dlatego, że jankesi są najsilniejszym państwem
          nazwijmy to obozu zachodniego i stąd skupia główną oś nienawiści. Jako największa
          potęga jest także postrzegana jako gwarant stabilności zachodniego świata.
          Logiczne więc, że uderzając w świat zachodni terroryści i ich zwolennicy
          koncentrują się na fundamencie a nie na ornamencie. Gdyby taką potęgę była
          Norwegia, Szwajcaria czy Japonia te państwa koncentrowałyby nienawiść fanatyków.
          Poza tym, Panowie wpadacie w sprzeczność. Z czym to panoszą się amerykanie? Z
          demokracją? No to po co ględzicie o Pinochecie i innych dyktatorach wspieranych
          przez USA? Bo trudno podejrzewać, że macie na myśli hamburgery i język angielski.
          Panoszą się natomiast ze wzgledów praktycznych, jako największa potęga mają też
          największą się interesów, których chcą bronić. Tak jak Rosjanie, anglicy,
          francuzi, tylko, że na szerszą skalę, co oczywiscie powoduje, żemająznacznie
          więcej wrogów.
          • Gość: glorius Re: Otrzeźwienie w USA? IP: *.tychy.msk.pl 25.09.01, 17:58
            Gość portalu: Jorland napisał(a):

            > Tłumaczyłem niedawno, że jest tak dlatego, że jankesi są najsilniejszym państwe
            > m
            > nazwijmy to obozu zachodniego i stąd skupia główną oś nienawiści. Jako najwięks
            > za
            > potęga jest także postrzegana jako gwarant stabilności zachodniego świata.

            A więc jednak uważasz, iż USA są atakowane nie dlatego, iz są bogaci, ale z
            powodu, że ingerują zbyt mocno w sprawy innych państw.

            > Logiczne więc, że uderzając w świat zachodni terroryści i ich zwolennicy
            > koncentrują się na fundamencie a nie na ornamencie. Gdyby taką potęgę była
            > Norwegia, Szwajcaria czy Japonia te państwa koncentrowałyby nienawiść fanatyków
            > .

            Nie zapominaj, żę fundament i ornament stanowią jedność. Tu aż takiej jedności
            nie ma. Inaczej odnoszą się pewne nacje do Amerykanów a ZUPEŁNIE inaczej do
            obywateli pozostałych Państw Zachodnich. Przykładowo: Syria i Iran - Amerykanin
            zrzadka się tam pokazuje bo wie, że w tych krajach mogą go spotkać
            nieprzyjemności. Natomiast pełno jest w nich turystów kanadyjskich, niemieckich,
            australijskich, skandynawskich i szwajcarów. O japońskiej stonce już nie wspomnę.
            Nikt nie odnosi się do tych ludzi w sposób niegrzeczny czy budzący obawy o
            bezpieczeństwo. Są zwykłymi turystami w gościnnm kraju.

            > Poza tym, Panowie wpadacie w sprzeczność. Z czym to panoszą się amerykanie? Z
            > demokracją? No to po co ględzicie o Pinochecie i innych dyktatorach wspieranych
            >
            > przez USA? Bo trudno podejrzewać, że macie na myśli hamburgery i język angielsk
            > i.
            > Panoszą się natomiast ze wzgledów praktycznych, jako największa potęga mają też
            >
            > największą się interesów, których chcą bronić.

            Fakt...bo jak Kali ktoś ukraść krowa to źle, ale jak Kali komuś ukraść krowa to
            dobrze.

            > Tak jak Rosjanie, anglicy,
            > francuzi, tylko, że na szerszą skalę, co oczywiscie powoduje, żemająznacznie
            > więcej wrogów.

            Życzyłbym Amerykanom takiego podejścia do sprawy jaką mają w tej kwestii Anglicy
            i Francuzi. Anglia i Francja przeżyły etap kolonializmu i wiedzą jakie
            konsekwencje można ponieść prowadząc taką politykę jaką USA prowadzi. Rosjanie
            zaczynają to dopiero rozumieć. Mam nadzieję, że i Amerykanie to zrozumią ... może
            wtedy będzie mniej takich tragedi jak ostatnio w Nowym Jarku.
            • Gość: Jorland Re: Otrzeźwienie w USA? IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 26.09.01, 15:25
              Gość portalu: glorius napisał(a):

              > Gość portalu: Jorland napisał(a):
              >
              > > Tłumaczyłem niedawno, że jest tak dlatego, że jankesi są najsilniejszym pa
              > ństwe
              > > m
              > > nazwijmy to obozu zachodniego i stąd skupia główną oś nienawiści. Jako naj
              > więks
              > > za
              > > potęga jest także postrzegana jako gwarant stabilności zachodniego świata.
              >
              >
              > A więc jednak uważasz, iż USA są atakowane nie dlatego, iz są bogaci, ale z
              > powodu, że ingerują zbyt mocno w sprawy innych państw.

              Tak, to jedna z głównych przyczyn. Oczywiście dochodzi też islam, różnice
              kulturowe, etc. Proszę przeczytać tekst Wojciecha Jagielskiego w dzisiejszej
              "Wyborczej". Zakończenie jest jasne, gdy jeden Talib mówi, że nie może być tak,
              gdy niewielu ma wszystko, a wszyscy nie mają nic. I zapowiedział, że ci, którzy
              nie mają dziś nic i tak w końcu wszystko sobie odbiorą. Czy to jasna deklaracja?
              Bogatsi mają płacić na biednych i basta, stara ludzka nienawiśc i stara ludzka
              słabość.

              > > Logiczne więc, że uderzając w świat zachodni terroryści i ich zwolennicy
              > > koncentrują się na fundamencie a nie na ornamencie. Gdyby taką potęgę była
              > > Norwegia, Szwajcaria czy Japonia te państwa koncentrowałyby nienawiść fana
              > tyków.
              >
              > Nie zapominaj, żę fundament i ornament stanowią jedność. Tu aż takiej jedności
              > nie ma. Inaczej odnoszą się pewne nacje do Amerykanów a ZUPEŁNIE inaczej do
              > obywateli pozostałych Państw Zachodnich. Przykładowo: Syria i Iran - Amerykanin
              > zrzadka się tam pokazuje bo wie, że w tych krajach mogą go spotkać
              > nieprzyjemności. Natomiast pełno jest w nich turystów kanadyjskich,
              niemieckich,
              > australijskich, skandynawskich i szwajcarów. O japońskiej stonce już nie
              wspomnę.
              > Nikt nie odnosi się do tych ludzi w sposób niegrzeczny czy budzący obawy o
              > bezpieczeństwo. Są zwykłymi turystami w gościnnm kraju.

              Owszem ale dlatego, że zostawiają tam pieniądze. Ameryka zaś uchodzi za symbol
              świata zachodniego. Poza tym nie jestem przekonany, czy Syria i Iran przeżywają
              najazd Japońskich i szwajcarskich turystów,jakoś mi się nie chce w to wierzyć.

              > > Poza tym, Panowie wpadacie w sprzeczność. Z czym to panoszą się amerykanie
              > ? Z
              > > demokracją? No to po co ględzicie o Pinochecie i innych dyktatorach wspier
              > anych
              > >
              > > przez USA? Bo trudno podejrzewać, że macie na myśli hamburgery i język ang
              > ielsk
              > > i.
              > > Panoszą się natomiast ze wzgledów praktycznych, jako największa potęga maj
              > ą też
              > >
              > > największą się interesów, których chcą bronić.
              >
              > Fakt...bo jak Kali ktoś ukraść krowa to źle, ale jak Kali komuś ukraść krowa to
              > dobrze.

              ?

              > > Tak jak Rosjanie, anglicy,
              > > francuzi, tylko, że na szerszą skalę, co oczywiscie powoduje, żemająznaczn
              > ie
              > > więcej wrogów.
              >
              > Życzyłbym Amerykanom takiego podejścia do sprawy jaką mają w tej kwestii Anglic
              > y
              > i Francuzi. Anglia i Francja przeżyły etap kolonializmu i wiedzą jakie
              > konsekwencje można ponieść prowadząc taką politykę jaką USA prowadzi. Rosjanie
              > zaczynają to dopiero rozumieć. Mam nadzieję, że i Amerykanie to zrozumią ... mo
              > że
              > wtedy będzie mniej takich tragedi jak ostatnio w Nowym Jarku.

              Jednym ze skutków wycofania się Anglii i Francji z aktywnej kolonialnej polityki
              jest zupełna degeneracja Afryki. Zaś Francuzi mają do sprawy podejście bardzo
              praktyczne - mianowicie uzależniają gospodarczo od siebie swe dawne dominia -
              tego mozna zyczyć Amerykanom?
    • Gość: LOL Albright i Clinton zasiali te nienwisc.. IP: *.103.252.64.snet.net 26.09.01, 05:36
      Wydaje mi sie ze zrodlo wydarzen z 11 wrzesnia i kryjacej sie za nimi
      nienawisci do USA leza w erze Clintona.
      Bombardowania krajow staly na porzadku dziennym; slynne bylo zapytanie
      Albright "po co nam taka sila militarna, jesli nie mozemy jej uzyc".
      USA juz 12 lat bombarduje Irak, wczesniej byla Jugoslawia,Afganistan,
      Sudan. Wlasciwie trudno bylo znalezc kontynent ktorego Ameryka nie
      zbombardowala.
      Lady-war i Bily-the open zipper sprowadzili to na USA.
      • Gość: Zbyszek Re: Albright i Clinton zasiali te nienwisc.. IP: *.CHCG.splitrock.net 26.09.01, 16:09
        Gość portalu: LOL napisał(a):

        > Wydaje mi sie ze zrodlo wydarzen z 11 wrzesnia i kryjacej sie za nimi
        > nienawisci do USA leza w erze Clintona.
        > Bombardowania krajow staly na porzadku dziennym; slynne bylo zapytanie
        > Albright "po co nam taka sila militarna, jesli nie mozemy jej uzyc".
        > USA juz 12 lat bombarduje Irak, wczesniej byla Jugoslawia,Afganistan,
        > Sudan. Wlasciwie trudno bylo znalezc kontynent ktorego Ameryka nie
        > zbombardowala.
        > Lady-war i Bily-the open zipper sprowadzili to na USA.

        Wydaje mi sie, ze duzo w tym racji, ale to nie jest tylko to, i nie tylko
        ostatnie 12 lat. Juz duzo wczesniej Ameryka zaczela bezkrytycznie popierac
        ekspansyjna polityke Izraela na bliskim wschodzie.

        Ukoronowaniem tej polityki jest obecna Intafida Palestynczykow i zachowanie USA,
        ktore w ramach poparcia Izraela, prezentujac w pelnym swietle reflektorow swoja
        arogancje, wraz z jego delegacja opuscila Konferencje ONZ-u na temat rasizmu i
        niewolnictwa.

        Wbrew wiekszosci panstw nie chcialy USA dopuscic do uznania Syjonizmu za forme
        rasizmu (poparcie dla Izraela) oraz nie chcialy wyrazic ubolewania z powodu
        stosowania niewolnictwa (uwazali, ze przeprosiny moga dac podstawe do roszczen
        finansowych)

        O ile zgadzam sie z nimi w drugim punkcie, to musze ponownie zarzucic USA
        hipokryzje, gdyz nie tak dawno temu wywieraly naciski na nasz kraj aby
        przepraszac za Jedwabne.

        Bezkrytyczne poparcie (sprzedaz broni amerykanskiej krajom,, ktore uzywaja jej do
        mordowania cywilow jest zabroniona specjalnymi ustawami) dla Izraela powodujace
        olbrzymie extra wydatki rzadu USA powoduje izolacje tego kraju. Nieprzemyslane
        wypowiedzi Prezydenta takie jak oglaszanie "Krucjaty" (wojny chrzescijan z
        muzulmanami), wojny zwanej "Infinite Justice" (wojna nigdy nie jest sprawiedliwa),
        "kto nie jest z nami ten jest z terrorystami" itp. nie przysparzaja Ameryce
        sprzymierzencow.

        Budowana w ten sposob koalicja ma bardzo kruche podstawy, gdyz oparta jest na ...
        TERRORYZMIE. "Jesli nie jestes z nami to jestes z terrorystami" i ci dokopiemy.

        W okresie po II WS Ameryka uczestniczyla (czesto wywolala) wiecej konfliktow
        zbrojnych niz jakiekolwiek inne panstwo. Kulminacja, jak slusznie Pan wspomnial,
        byla dynastia Klintona i Olbrait. Irak, Somalia, Sudan, Afganistan, Balkany z 78
        dnowym bombardowaniem Jugoslawii.

        Zapraszam rowniez do przeczytania nastepnego wpisu: List do Prezydenta.
        • Gość: JOrl Re: Albright i Clinton zasiali te nienwisc.. IP: *.dip.t-dialin.net 26.09.01, 17:14
          Panie Zbyszku. Dzisiaj w Niemczech powiedziano, ze Rosja bedzie przyjeta do
          NATO. Naturalnie konsekwencja tego bedzie wyrzucenie USA i Kanady moze i Angli
          z NATO. A USA moze sobie sama tylko sobie dokopac. Europa juz jej nie slucha.
          Po prostu widza, ze USA jest slaba. Po prostu ucza sie tam za malo matematyki.
          To mowie zawsze. Te zamachy sa sterowane przez Rosje. USA szkolila tych
          terorystow przeciwko Rosji, a Putin ich obrocil przeciw USA. Wiedzialem, ze
          trzeba doceniac Rosje, ale, ze tak szybko pojdzie, to sie nie spodziewalem. Kto
          mieczem wojuje...
          Pozdrowienia.
      • Gość: Zbyszek List do Prezydenta. IP: *.CHCG.splitrock.net 26.09.01, 16:12


        : AN OPEN LETTER TO PRESIDENT BUSH. "DO NOT THINK ABOUT KILLING OUR HERO OSAMA,
        MR.PRESIDENT"

        “If you kill our star Osama, he will last and live in our hearts forever, and
        there would be another Osama to come. If you insist to kill our hero, then I
        have no choice but to go and fight with him side by side and die for the cause
        of our people, and children. Mr. President, be sure that what I am thinking
        about right now is what every and each Muslim is thinking. Make no mistake
        about it.

        When I was a little child my mom used to tell me stories about Aladdin and his
        adventures, I was so impressed by his personality, and I decided to be like
        him. Whenever I go to sleep I dream of becoming an adventurer, I dream to
        travel around the world, I dream to have my own boat and navigate through the
        seven seas to see different people, different faces, different colors,
        different languages. I dreamed to travel to places no one ever reached before,
        and to have my own adventures to come back home and tell my friends what I saw,
        and to look at my impressed friends while I tell them my adventures and
        stories.
        The first Intifada began. One day I was going back home from school with my
        friend, we passed some youth who were throwing stones at Israeli soldiers, I
        looked at them and I thought they were enjoying their time throwing stones at
        soldiers. While I was looking at them I saw a very fast red object coming right
        to me, suddenly I heard people shouting in panic, children running in all
        sides, people were looking at me. It happened so fast, I looked at myself and I
        saw flesh and blood covering all my shoulder, and I looked at my friend, he was
        laying down to ground, his head and face were covered with blood, his books
        were shattered. his legs and arms were shaking so fast, seconds later he
        stopped shaking, and I was frozen, people around me were shouting at me to get
        out, to run fast, to lay down, I heard so many voices, I saw many faces, faces
        unable to distinguish, all of them were shouting at me, but I was still frozen,
        I was too young to understand, too young to see blood, too young to see dead
        people, it was my friend laying down without movement.
        Seconds later an elderly man crossed the road fast and carried me out of the
        scene, while he was carrying me I heard him crying and scolding me for not
        running away, I was taken by ambulance because they thought I was also hit.
        While I was in the ambulance Doctors were checking my body moving my arms and
        legs, I was unaware of them, all I was thinking about is my friend shaking so
        fast. Oh my God, I was 9 years old.
        I was taken home, and I saw many people gathering around my house, it was
        noisy, but I was able to distinguish my mother's voice, she was crying and
        shouting so loud, the ambulance stopped in front of my house, and people
        gathered around me, I entered the house and I saw my mother laying down, she
        was unable to move, whenever my aunts try to get her up she fell down again,
        her legs were unable to carry her body. I saw her nose bleeding, later on I was
        told she was beating and hitting herself, she hugged me the way she never did
        and filled my face with tears and blood. I looked at my father, he was trying
        all he could not to cry, he tried all he could not to let a tear gets out his
        eyes, he was struggling not to, finally he erupted and cried.
        Since the moment I saw my friend shaking, all my innocent dreams were
        shattered, and I decided since that time to be a hero who will free my friends
        and people. Later on I became more aware of reality, I became aware that not
        only my people are suffering, but there are many others who are suffering the
        same way we do, and there was one thing in common, they were all Muslims. And
        there was one enemy, the non-Muslim.
        Then I decided to be a hero like Salahuddin to help Muslims all around the
        world and free them from the savageness of the non-Muslim. But I lacked the
        money, and I lacked the weapon, I looked down on our leaders, the Arab leaders,
        who were enjoying their time gambling and fucking while Muslims all around the
        world are killed and tortured day and night, I was helpless, and I cried
        painfully for not being able to help other Muslims, I prayed to Allah to kill
        all Arab leaders at one time, those prayers were not yet to be answered.
        Suddenly, the star of Osama Ben Laden came into existence. Finally, the hero
        came into our lives to free us. The hero who dedicated his life and money for
        the cause of his people. The (Millionaire hero) came into our lives. Instead he
        goes enjoying his time, he dedicated his life and money to his people and lived
        a very humble and simple life. I expected that all people around the world will
        help the hero and support him, but then I discovered how ugly, dirty, and
        unjust the non-Muslim is.
        Mr. President, if you insist on suppressing Muslims, then keep in mind that one
        day we will be freed of your arrogance, we will be freed from the toys you made
        and supported, the toys who were the cause of all the pain we have. And if you
        kill Osama, he will last and live in our hearts forever, and there would be
        another Osama to come. If you insist to kill our hero, then I have no choice
        but to go and fight with him side by side and die for the cause of our people,
        and children.
        Mr. President, be sure that what I am thinking about right now is what every
        and each Muslim is thinking. Make no mistake about it. That day will come, and
        when it comes God save you and save your children from day of revenge Muslims
        will take, God save you and save your children from the anger you will face.

        Mohammed


        • Gość: Proaam Re: List do Prezydenta. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.01, 01:20
          Bardzo zaklamany list i jedyne co w nim prawdziwe to nienawisc do nie-muzulmlanow.

          Po pierwsze 40% Palestynczykow to chrzescijanie, ale ten typek tego niewidzi;

          Po drugie nie widzi jak muzulmlanie morduja niewinnych w Indonezji, Wschodnim Timorze,
          Filipinach, Kaszmirze, Etiopii, Nigerii, Algierii. Czesto to sa inni muzulmlanie ale
          przewaznie chrzescijanie. Jednak chrzescijanie nie czuja nienawisci.
          Slucham tych co stracili rodziny w WTC. Przebaczaja, nawoluja do unikania
          smierci niewinnych. Muzulmlanie tymczasem zadaja wiecej smierci.

          Prawda jest ze dzieci nie powinny ginac w Palestynie. Wieksza prawda jest jednak
          ze ten "czlowiek" nienawidzi "brudnych nie-muzulmlanow." To smutne.
          To bardzo smutne i tragiczne...

          Gość portalu: Zbyszek napisał(a):

          >
          >
          > : AN OPEN LETTER TO PRESIDENT BUSH. "DO NOT THINK ABOUT KILLING OUR HERO
          OSAMA,
          >
          > MR.PRESIDENT"
          >
          > �If you kill our star Osama, he will last and live in our hearts forever,
          > and
          > there would be another Osama to come. If you insist to kill our hero, then I
          > have no choice but to go and fight with him side by side and die for the cause
          > of our people, and children. Mr. President, be sure that what I am thinking
          > about right now is what every and each Muslim is thinking. Make no mistake
          > about it.
          >
          > When I was a little child my mom used to tell me stories about Aladdin and his
          > adventures, I was so impressed by his personality, and I decided to be like
          > him. Whenever I go to sleep I dream of becoming an adventurer, I dream to
          > travel around the world, I dream to have my own boat and navigate through the
          > seven seas to see different people, different faces, different colors,
          > different languages. I dreamed to travel to places no one ever reached before,
          > and to have my own adventures to come back home and tell my friends what I saw,
          >
          > and to look at my impressed friends while I tell them my adventures and
          > stories.
          > The first Intifada began. One day I was going back home from school with my
          > friend, we passed some youth who were throwing stones at Israeli soldiers, I
          > looked at them and I thought they were enjoying their time throwing stones at
          > soldiers. While I was looking at them I saw a very fast red object coming right
          >
          > to me, suddenly I heard people shouting in panic, children running in all
          > sides, people were looking at me. It happened so fast, I looked at myself and I
          >
          > saw flesh and blood covering all my shoulder, and I looked at my friend, he was
          >
          > laying down to ground, his head and face were covered with blood, his books
          > were shattered. his legs and arms were shaking so fast, seconds later he
          > stopped shaking, and I was frozen, people around me were shouting at me to get
          > out, to run fast, to lay down, I heard so many voices, I saw many faces, faces
          > unable to distinguish, all of them were shouting at me, but I was still frozen,
          >
          > I was too young to understand, too young to see blood, too young to see dead
          > people, it was my friend laying down without movement.
          > Seconds later an elderly man crossed the road fast and carried me out of the
          > scene, while he was carrying me I heard him crying and scolding me for not
          > running away, I was taken by ambulance because they thought I was also hit.
          > While I was in the ambulance Doctors were checking my body moving my arms and
          > legs, I was unaware of them, all I was thinking about is my friend shaking so
          > fast. Oh my God, I was 9 years old.
          > I was taken home, and I saw many people gathering around my house, it was
          > noisy, but I was able to distinguish my mother's voice, she was crying and
          > shouting so loud, the ambulance stopped in front of my house, and people
          > gathered around me, I entered the house and I saw my mother laying down, she
          > was unable to move, whenever my aunts try to get her up she fell down again,
          > her legs were unable to carry her body. I saw her nose bleeding, later on I was
          >
          > told she was beating and hitting herself, she hugged me the way she never did
          > and filled my face with tears and blood. I looked at my father, he was trying
          > all he could not to cry, he tried all he could not to let a tear gets out his
          > eyes, he was struggling not to, finally he erupted and cried.
          > Since the moment I saw my friend shaking, all my innocent dreams were
          > shattered, and I decided since that time to be a hero who will free my friends
          > and people. Later on I became more aware of reality, I became aware that not
          > only my people are suffering, but there are many others who are suffering the
          > same way we do, and there was one thing in common, they were all Muslims. And
          > there was one enemy, the non-Muslim.
          > Then I decided to be a hero like Salahuddin to help Muslims all around the
          > world and free them from the savageness of the non-Muslim. But I lacked the
          > money, and I lacked the weapon, I looked down on our leaders, the Arab leaders,
          >
          > who were enjoying their time gambling and fucking while Muslims all around the
          > world are killed and tortured day and night, I was helpless, and I cried
          > painfully for not being able to help other Muslims, I prayed to Allah to kill
          > all Arab leaders at one time, those prayers were not yet to be answered.
          > Suddenly, the star of Osama Ben Laden came into existence. Finally, the hero
          > came into our lives to free us. The hero who dedicated his life and money for
          > the cause of his people. The (Millionaire hero) came into our lives. Instead he
          >
          > goes enjoying his time, he dedicated his life and money to his people and lived
          >
          > a very humble and simple life. I expected that all people around the world will
          >
          > help the hero and support him, but then I discovered how ugly, dirty, and
          > unjust the non-Muslim is.
          > Mr. President, if you insist on suppressing Muslims, then keep in mind that one
          >
          > day we will be freed of your arrogance, we will be freed from the toys you made
          >
          > and supported, the toys who were the cause of all the pain we have. And if you
          > kill Osama, he will last and live in our hearts forever, and there would be
          > another Osama to come. If you insist to kill our hero, then I have no choice
          > but to go and fight with him side by side and die for the cause of our people,
          > and children.
          > Mr. President, be sure that what I am thinking about right now is what every
          > and each Muslim is thinking. Make no mistake about it. That day will come, and
          > when it comes God save you and save your children from day of revenge Muslims
          > will take, God save you and save your children from the anger you will face.
          >
          > Mohammed
          >
          >

          • Gość: Al_Paga Re: List do Prezydenta. IP: *.resnet.uky.edu 27.09.01, 01:38
            Na list Zbyszka:
            > > : AN OPEN LETTER TO PRESIDENT BUSH. "DO NOT THINK ABOUT KILLING OUR HERO
            > OSAMA, ....


            Gość portalu: Proaam napisał(a)

            > Bardzo zaklamany list i jedyne co w nim prawdziwe to nienawisc do nie-muzulmlan
            > ow...

            Masz racje. List ten to wyznanie czlowieka o psychice mordercy-psychopaty i w
            zasadzie nie warto sie nad nim dluzej przystawac, bo ani przeslania zadnego, ani
            zadnej glebszej mysli, ani nawet milosci do Allaha tam nie ma, jedynie nienawisc,
            no i moze slepe uwielbienie do niejakiego ObL.
            Dzis tez sie tacy znajda, co czcza jeszcze postac Hitlera i czyny jego kumpli.

            pzdr.
          • Gość: Gluś Człowieku. Po co odpowiadasz cytując całą wypowiedz? IP: *.nyc.navipath.net 27.09.01, 06:39
            Człowieku. Po co odpowiadasz cytując całą wypowiedz?

            To twój sposób by zniechącic ludzi do czytania tego tematu?

            Zauważyłem już ten styl na temata krytykującach Izrael.
    • Gość: u Re: Otrzeźwienie w USA? IP: 216.41.72.* 27.09.01, 03:10
      Gość portalu: nik napisał(a):

      >
      http://www.tygodniksolidarnosc.pol.pl/2001/ts38/t25.html
      >
      > BERNARD MARGUERITTE napisał w Tysolu:
      > Dramat ataku terrorystycznego spowodował, że Ameryka
      zaczęła odkrywać, że jest
      > nienawidzona przez wielu ludzi na świecie. To odkrycie
      jest bolesne. I
      > amerykańska prasa zadaje podstawowe pytania: jakie są
      źródła tej nienawiści? Co
      >
      > możemy zrobić, aby to zmienić? Czy wojenna zemsta
      poprawi czy pogorszy sytuację
      > ?
      > C. Alton Robertson zastanawia się w Los Angeles Times
      (15/09), czy "zemsta to
      > jest to, na co oczekują sprawcy wtorkowej zbrodni" i
      czy zemsta "może cokolwiek
      >
      > rozwiązać". Odpowiada: "zemsta, nie zrównoważona przez
      prawdę, nie osiągnie
      > niczego i spowoduje zwiększoną furię i dalsze
      działania odwetowe; zemsta bez
      > towarzyszącego egzaminu sumienia nie zda się na
      wiele". Znany komentator James
      > Carroll podkreśla tak samo w Boston Globe (15/09), że
      "odpowiedź na pogwałcenie
      >
      > porządku społecznego innymi pogwałceniami porządku
      społecznego oznaczać będzie,
      >
      > że terroryści wygrali". W tym samym dzienniku (13/09)
      Lawrence J. Korbis,
      > sekretarz ds. obrony w administracji Reagana,
      stwierdza też, że "uderzenie
      > teraz na ślepo z użyciem siły militarnej wywołałoby
      skutki odwrotne od
      > zamierzonych". W Washington Post William Rasperry
      zaczyna i kończy swój artykuł
      >
      > słowami: "będzie gorzej". Na przykład, kiedy Ameryka
      "odkryje, że eliminacja
      > ben Ladena nie rozwiązuje problemu". Komórki
      terrorystyczne, dodaje, są
      > rozrzucone po świecie jak antyzachodni,
      rozpowszechniający się rak. Zwykłe
      > odpowiedzi wojenne najprawdopodobniej spowodują, iż
      rak będzie jeszcze bardziej
      >
      > agresywny i złośliwy".
      > Amerykański egzamin sumienia spowoduje, że - w słowach
      Richarda Cohena
      > (Washington Post - 14/09) - "we wtorek gdzieś w
      gruzach poległa jeszcze inna
      > ofiara: nasza niewinność". Faktem jest, że szukając
      źródła nienawiści do
      > Ameryki, dziennikarze tego kraju znajdują je ze
      wspaniałą otwartością. Mówimy o
      >
      > stanie wojny, pisze James Carroll, ale "dla wielu,
      wielu ludzi na świecie ich
      > bieda jest już swego rodzaju stanem wojny". Richard
      Cohen wyraża pogląd, że
      > Ameryka została zaatakowana nie, jak twierdzi
      prezydent Bush, dlatego, że "jest
      >
      > najwspanialszą latarnią wolności i możliwości na
      świecie", ale "dlatego, że
      > miesza się bez przerwy w sprawy Środkowego Wschodu".
      Ameryka zabiła wielu
      > muzułmanów, "ma wojska zbyt blisko Mekki", wspiera
      Izrael, który "kontroluje
      > święte muzułmańskie miejsca w Jerozolimie", nie mówiąc
      o stosunku do narodu
      > palestyńskiego. Ameryka utrzymuje embargo, od którego
      cierpią irackie dzieci, i
      >
      > popiera skorumpowanych i dyktatorskich przywódców.
      (..)Ale problemów jest
      > więcej, odkrywają najlepsze dzienniki Ameryki. Ta
      wojna, podkreśla Cohen, "jest
      >
      > wojną duchową, wojną kulturową". Amerykanie eksportują
      "szkodliwą nowoczesność
      > -
      > muzykę, ubrania, pogardę dla tradycji i autorytetów".
      "Jesteśmy, powiada,
      > niebezpiecznymi ludźmi". Tak samo Ronald Steel pisze w
      New York Timesie
      > (14/09), że wielu nienawidzi Ameryki, "dlatego, że
      promujemy Ťnowy porządek
      > światowyť kapitalizmu, indywidualizmu, sekularyzmu i
      takiej demokracji, która
      > ma być normą wszędzie. Jesteśmy dyrygentem globalnego
      systemu ekonomicznego,
      > który dyktuje, co inni mają produkować, ile mają
      zarabiać i czy będą lub nie
      > mieć pracę. Z dumą deklarujemy, że jesteśmy
      niekwestionowanym number one na
      > świecie, a potem dziwimy się, kiedy inni mogą nas
      uważać za odpowiedzialnych za
      >
      > to wszystko, co jest dla nich zagrożeniem w
      nowoczesnym świecie".
      > Najwyraźniej szok powoduje, przynajmniej w najlepszych
      dziennikach Ameryki,
      > otrzeźwienie. Amerykanie odkrywają, że nie tylko
      terroryści i barbarzyńcy
      > odrzucają ich porządek, ale i ci, którzy demonstrują
      przeciw globalizacji lub
      > wszyscy ci, którzy nie akceptują cywilizacji
      materializmu, liberalizmu,
      > hedonizmu i konsumeryzmu.

      Ludzieeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!....Dlaczego ciagle nie
      rozumiecie,ze nazwa Ameryka,to tylko szyld,ze ktorym
      kryja sie wlasciwi wladcy tego kraju.Ze Najpotezniejsazy
      Czlowiek na Ziemi,Prez.USA,to tylko marionetka,ktora ma
      tanczyc tak,jak jej nakazano pociagajac
      sznurki.Chyba pamietacie,co sie stalo jednej z nich,gdy
      zaczela tanczyc niezaleznie od
      sznurkowych sygnalow. Dallas,Komisja
      Warrena,Oswald....Ameryka jest siedziba groznej mafii na

      scianie ktorej umieszczono szyld mowiacy o
      prawie,sprawiedliwosci,konstytucji,bill of rajts.

      Oto gabinet ostatniego pajaca:

      madeleine Albright-Sec of State
      Robert Rubin-Sec of Treasury
      Bill Cohen- Sec of Defense
      Dan Glickman- Sec of Agriculture
      George Tenet-CIA
      Louis Freeh-FBI
      Samuel Berger-Natl. Security Council
      Evelyn Lieberman-Dep Chef of Staff
      Stuart Eisenstat-Under Sec of State
      Charlene Barshefsky-US Trade Rep.
      Susan Thomases-Aide to 1st Lady
      JHoel Klein-Asst Atty Gen
      Gene Sperling-Natl.Econ. Council.
      Ira Magaziner-Natl.Health Care
      Peter Tarnoff-Dep.Sec. of State
      Alice Rivlin- Econ.Advisory
      Janet Yellen-Chair.Natl.Economic Council
      Rahm Emanuel-Policy Advisor.
      Dough Sosnik- Counsel to Prez,
      Jim Steinberg-Deputy to Natl.Sec. Chief.
      Jay Footlik-Spec.Liaison to the Jewish Community.(Zadna
      inna grupa nie ma liaisona)
      Robert Nash-Personal Chief
      Jane Sherburne-President's Lawyer.
      Mark Penn-Asia Expert to NEC
      Sandy Kristoff-Health care Chief
      Robert Boorstin-Communication Aide
      Keith Boykin- -.._ _.._
      Jeff Eller-Spec Assistant to Clinton
      Tom Epstein-Health care Adviser
      Judith Feder-Natl.Security Council
      Richard Feinberg-Asst.Secy.Veterans
      Herszel Gober-Food and Drug Adm
      Steve Kessler-White House Council

      Czy chcecie dalej uzywac slowa Ameryka,czy moze nazwy
      "geograficzne polozenie siedzib mafii d/s brudnych
      interesow wystepujacej pod nazwa Ameryka"

      Ta paczka od stuleci nic nie robi,tylko ulepsza swiat
      poprzez wyrzynanie ,przycinanie najbardziej wybujalych
      pedow drzew narodow.Zawsze pod szylde.Mieli Sov
      Sojuz,-przycieli 60 milionow.Udawali,ze sa smiertelnym
      wrogiem "Ameryki"podczas gdy chodzilo o to,zeby swiat
      nigdy nire byl wolny od napiecia.Potem smiertelni
      wrogowie sie dogadali i "wrogowie z Sojuza,bedac w
      posiadaniu ogromnego arsenalu poddali sie.Ot,moze pare
      wystrzalow z TT-tki...Dzisial zostal im jeden
      szyld-Ameryka i kilka pomniejszych,jak Polska w ktorej
      obalono morderczy rezym,z zachowaniem jego wynawcow na
      stolkach.

      Soncze...nima co,nima jak...nima gdzie....






      Jeff Eller-Special Assistant to Clinton

      • Gość: Proaam Re: Otrzeźwienie w USA? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.01, 03:35
        Kazdy potezny kraj ktoremu dobrze sie powodzi bedzie znienawidzony.
        Nawet gdyby Ameryka tylko i wylacznie karmila reszte swiata i glaskala po
        glowie bin ladenow to i tak bylaby znienawidzona.

        Wielu z tych co nienawidza Ameryki, za wszelka cene sie chca tam dostac.
        Pamietacie jakas tam Polke ktora co dopiero pojechala do NY i zaraz usilowala
        wytlumaczyc zniszczenie WTC tym ze "Amerykanie sa zarozumiali." Taka jest perspektywa
        gleboko zakompleksionego czlowieka. Przyznaje, Amerykanie sa znacznie mniej
        zakompleksieni.

        Co do muzulmlankich fundamentalistow to oni przede wszystkim potepiaja zachodni styl
        zycia. Reszta jest drugorzedna. Nawet gdyby Ameryka nie angazowala sie w zaden konflikt
        na swiecie, tez by ja potepili....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka