Dodaj do ulubionych

Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o p...

    • galt Nadwrazliwosc i pieniactwo 14.12.05, 18:44
      Po pierwsze, to co napisal podejrzewam wcale nie jest dalekie od prawdy.
      Po drugie FT ma racje kpiac z naszego argumentu powolujacego sie na radycje
      jezyka dyplomatycznego w EU, skoro takiej tradycji my nie mamy.
      To tak jakbysm my doradzali Amerykanow jak przeprowadzac operacje desantowa.. :)

      Jak zwykle, zart nie jest smieszny, choc uzasadniony, nasza reakcja jest
      zalozna i nieuzasadniona.
    • burakiprlu resort burakow bedzie strofofal anglikow 14.12.05, 19:03
      na banda pokomunistycznych wrobli bedzie strofowac ambasadora, co za banda
      polglowkow, polacy to kompletni idioci, wasi rzadzacy to banda niedomytych
      prymitywow. teraz durnie beda reagowac na wymyslony pzez gazete list? co za
      debile, co za debile....
      • burakiprlu a zaden buc nie mowi po angielsku 14.12.05, 19:14
        tak to jest jak zaden buc urzedowy nie zna jezykow, wiec chodzi napuszony i
        bardzo powazny, bo przeciez jest na urzedzie, tyle ze anglicy was rozszyfrowali,
        jestescie banda nadymanych bucow wiejskich, niech z was kpia kmiotki, a wy sie
        oburzajcie i robcie srogie miny, wy scierwo pokomuny, zalosne scierwo
        • soulworm sa ignorantami, na dodatek sa z tego dumni! 14.12.05, 19:37
          i to jest dopiero syf. kiedys glupek siedzial przynajmniej w kacie i sie wtydzil.
          • orellafellaci Ile języków obcych zna przeciętny Anglik ? 14.12.05, 20:10
            Czekam na odpowiedź.
            • orellafellaci Żadnego z wyjątkiem ojczystego. 14.12.05, 21:01
              Ci którzy znają dobrze angielski to z reguły obcokrajowcy, Polacy którzy
              pracują w GB są cenionymi pracownikami - szczególnie młodzi. Więc może mniej
              tych kompleksów i samobiczowania rodem z PRL - u ?
              • meerkat1 Jak chcecie, uczcie sie francuskiego!. 14.12.05, 21:05
                PA FRANCUSKI: LE SAVON
                A PA RUSKI: MYLO!

                PA FRANCUSKI: MILL PARDON!
                A PA RUSKI: W RYLO!
                • orellafellaci Apel meerkata1 DO ANGLIKÓW : czytajcie. 14.12.05, 21:23
                  Jak już być bufonem to przynajmniej multilingual. Brawo.
        • orellafellaci Re: a zaden buc nie mowi po angielsku 14.12.05, 20:07
          Wyizolowałeś się ? Gdzie oddajesz się urokom "splendid isolation" - przy
          robotach wykończeniowych w Berlinie ?
      • ak813 Re: resort: Wiadomo kto ty:biosexualny folksdeutch 14.12.05, 20:11
        burakiprlu napisał:

        > na banda pokomunistycznych wrobli bedzie strofowac ambasadora, co za banda
        > polglowkow, polacy to kompletni idioci, wasi rzadzacy to banda niedomytych
        > prymitywow. teraz durnie beda reagowac na wymyslony pzez gazete list? co za
        > debile, co za debile....
    • ja-polak Zawstydzajaco niska wiedza Brytyjczyków o Polsce.. 14.12.05, 19:22
      O ile Polacy wiedza duzo nt. W.Brytanii - to nie mozna powiedziec w takich
      samych wielkich slowach o wiedzy Brytyjczyków o krajach Nowej Europy.
      Wiedza Brytyjczyków opiera sie o arogancje i wulgarne poczucie humoru, majace
      zatuszowac brak wiedzy i dobrego wychowania... to zenujace.

      Zenujacym jest takze sposób w jaki FT uchodzacy za powazny dziennik (do dzis)
      stara sie "zrobic dobra mine do zlej gry"...

      Jest w dyplomacji okreslenie "persona non grata" ... i takim widzimy "dyplomate
      z W.Brytanii"...

      Jesli ktos przyjezdza do innego kraju i ma tam reprezentowac badz co badz duzy
      i znany kraj to powinien posiadac podstawowa wiedze, a przynajmniej miec
      zielone pojecie - z czego Polacy sie smieja i co nie uchodzi w Polsce...(na
      sucho).

      Zatrwazajaca jest wiedza i arogancja wielkich krajów - tych, od ktorych ponoc
      mamy sie uczyc demokracji... (bo ich dyplomacje wlasnie poznalismy...) Jesli
      tak samo wyglada ich wolnosc, rownosc i tolerancja - to mamy tylko jedna
      odpowiedz: No Thanks... we are busy... try help or later...
      • nononsens Re: Zawstydzajaco niska wiedza Brytyjczyków o Pol 14.12.05, 23:11
        A teraz wstac i odspiewac 'Jescze Polska...'
    • ak813 Strzez sie rudego anglika i sprzedawczyka polaka 14.12.05, 19:36
    • ak813 Crawford to kolonialna angielska swinia. 14.12.05, 20:02
    • veneda1 Re: Jesteśmy tylko Anglikami 14.12.05, 20:41
      Polacy zawsze przeceniali tak zwany ‘angielski humor’, biorąc go za
      manifestacje wysokiej kultury. Anglicy widocznie nie mogą tego znieść, bo co
      jak co, ale dobre maniery od dawna w Anglii są uważane za słabość. Dlatego też
      pokazują teraz Polakom prawdziwe oblicze, to wulgarne i złośliwe, mówiąc, „my
      jesteśmy cyniczni, wyrachowani, bezwzględni, a ponad wszystko zachłanni.”
      Pozory dobrego smaku, dobrych manier, i tak zwane ‘fairplay’ dawno już w Anglii
      znikneły. Tak naprawdę, to Oni tych zalet nigdy nie mieli, czy tylko się
      zgrywali, powodowani snobizmem i kompleksem względem kontynentalnej Europy.
      Teraz to Oni kompleksów już nie mają. Teraz są tylko Anglikami.
    • zhk Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 20:53
      Anglicy to dupki. Jeszcze nie doszli do siebie, po tym jak 50 lat temu
      Churchill zauważył, że już nie są imperium. Stare konserwatywne do przegięć
      pierdziele.
    • ivrp Polakom bliższy rechot Leppera z gwałtu niż 14.12.05, 20:57
      angielska ironia i sarkazm, nie wspominając wyczucia absurdu. Co kraj to obyczaj
      • veneda1 Re: Polakom bliższy rechot Leppera z gwałtu niż 14.12.05, 21:22
        Co jedno ma wspolnego z drugim. Rechot Leppera, może nie całkiem dyplomatyczny,
        ale przynajmniej jest zdrowy. A wypociny Crawforda są ni tylko w złym
        dyplomatycznym tonie, ale też jakąś chorą wyobrażnią, jakiś taki wymuszony
        obelżywy dowcip, ktory może jest zabawny dla psycholi,jak Jack Straw, ale nie
        dla normalnych ludzi.
        • ivrp Re: Polakom bliższy rechot Leppera z gwałtu niż 14.12.05, 22:01
          Jakby to powiedzieć, otóż poczucie humoru Lepera z poczuciem humoru Crawforda
          ma to wspólnego, że chodzi o ...poczucie humoru. Poza tym nic więcej zapewne.
          Reszta to rzecz gustu, niektórzy lubią poczucie humoru p.Beger inni wolą Cleevsa
    • xzqbq7 to nie jest zaden dowcip, tylko chamskie 14.12.05, 21:06
      przepychanki Anglikow. Ja bym na miejscu rzadu
      oglosil tego cwaniaka persona-no-grata i do widzenia.
      • orellafellaci Re: to nie jest zaden dowcip, tylko chamskie 14.12.05, 21:28
        z Brytyjczyka zawsze wcześniej czy później wyjdzie nieokrzesany prostak i gbur -
        w końcu mają te same korzenie z Niemcami.
    • slide Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 21:13
      I dobrze się nam dostało. Po co wogóle było rozdmuchiwać taką błahą sprawę
      (pierwsza strona w GW? To dopiero zaszaleliście, hehe). Anglicy doskonale
      wyczuli, że jesteśmy narodem przewrażliwionym na punkcie swojej godności i
      stosownie nas utemperowali. Teraz należy tylko odpowiednio, i z humorem,
      zareagować a nie szaty rozdzierać i pleść coś o urażonej dumie i niewdzięczności
      tych paskudnych Brytoli. Zabrakło nam odrobiny pokory i dystansu do samych siebie.
    • oleksiakr Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 21:30
      Czytając wypowiedż ambasadora W. Brytanii mam wrażenie że jest specjalistą od
      żartów i dowcipów. Szkoda tylko że jak dał odczuć Polacy nie dorośli do żartów
      powszechnych w UE.Zapomina jednak że przebywa w Polsce i kultura wymaga aby
      przestrzegać obyczajów gospodarzy. Nic tylko parsknąć śmiechem A ja myślałem że
      to poważna ambasada!
    • tigerizi JOKE 14.12.05, 21:51
      Do sklepu w Londynie wchodziczlowiek i mowi:
      -Prosze polski chleb, polskie maslo i polska kielbase.
      -Pan jest Polakiem?
      -A skad pan wie?
      -Bo to sklep zelazny?
      (moze na usprawiedliwienie Polaka bedzie to, ze jeszcze nie dostal tak
      obiecanego miejsca pracy i byl z letka skolowany)
    • biof Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 21:51
      Taa..., poczucie humoru tak wyrafinowane, jak ich tradycyjna kuchnia. Uważać na
      żołądek i kiszki, żeby się nie skręciły.
      • orellafellaci Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 21:58
        Fish & chips, very sophisticated dish :) Polak by tego nie ruszył, to już
        kuchnia niemiecka jest lepsza.
    • nononsens Humor pana ambasadora... 14.12.05, 22:43
      ... to jeszcze pestka z porownaniu z tym co bedzie sie dzialo jak Kaczynski
      ruszy w swiat z oficjalnymi wizytami, dopiero bedzie co nie miara smiechu. Na
      szczescie jeszcze go nigdzie nie zaproszono, trzymam kciuki, aby nic sie nie
      zmienilo.
      • orellafellaci Re: Humor pana ambasadora... 14.12.05, 22:47
        będziemy się śmiać tak samo jak wtedy gdy G. Bush zrobił z A. Kwaśniewskiego
        Premiera RP ?
        • nononsens Re: Humor pana ambasadora... 14.12.05, 23:03
          orellafellaci napisała:

          > będziemy się śmiać tak samo jak wtedy gdy G. Bush zrobił z A. Kwaśniewskiego
          > Premiera RP ?

          Bush zawsze mylil swoie pudelki,patrzec tylko jak i Lecha do raportu przywola.
    • emajak Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 22:46
      Angielskie poczucie humoru

      Jak może mieć poczucie humoru ktoś, kto się ożywia owsianką i pudingiem?!
      • orellafellaci Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 22:51
        porridge to pół biedy, za to gotowana marchewka to zupełna masakra : Anglicy
        najpierw wyciskają sok z marchewki a potem gotują i jedzą pozostałość :)
      • nononsens Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 14.12.05, 22:52
        emajak napisał:

        > Angielskie poczucie humoru
        >
        > Jak może mieć poczucie humoru ktoś, kto się ożywia owsianką i pudingiem?!


        zapytaj sie John'a Cleese'a
    • abstracto A cóż to właściwie Angole? 14.12.05, 23:12
      Osobiście znam kilku. Młodzi - hmm, czkają bez kompleksów i drapią się po dupie
      bez żenady. Starsi - hmm, takich rozwodów to w Polsce jeszcze na szczęście nie
      ma, żeby liczyć się o grosze. Imho, mają o sobie wielkie mniemanie, ale gdyby
      chcieli stanąć z nami twarzą w twarz, to puchną jak pampersy nocą. A my na razie
      róbmy kasę i nie patrzmy na tych cześków z wysp. Gdy się wzbogacimy to będą koło
      nas "pełzaniem, pełzaniem"....
      • alterpars nie obrazaj Anglikow 14.12.05, 23:18
        czlowieku z zacofanego kraju nad wisla
      • nononsens Re: A cóż to właściwie Angole? 14.12.05, 23:20
        abstracto napisał:


        >Gdy się wzbogacimy to będą koło
        > nas "pełzaniem, pełzaniem"...

        Brzmi to jak bajka dla dzieci przed spaniem.
        • abstracto Re: A cóż to właściwie Angole? 14.12.05, 23:36
          nononsens napisał:
          > Brzmi to jak bajka dla dzieci przed spaniem.

          Że to niby oni jacyś zmodyfikowani genetycznie są czy jak? Spokojnie; w tym
          kraju jest dość łebskich gości, którzy ich puszczą z torbami. Trzeba im tylko
          dać wolną rękę i nie przeszkadzać.
          • nononsens Re: A cóż to właściwie Angole? 14.12.05, 23:56
            abstracto napisał:

            > nononsens napisał:
            > > Brzmi to jak bajka dla dzieci przed spaniem.
            >
            > Że to niby oni jacyś zmodyfikowani genetycznie są czy jak? Spokojnie; w tym
            > kraju jest dość łebskich gości, którzy ich puszczą z torbami. Trzeba im tylko
            > dać wolną rękę i nie przeszkadzać.

            Polsce brakuje minimum 15 lat do poziomu Hiszpani a co dopiero mowic o U.K., 4
            potedze gospodarczej swiata. Get back to reality.
            • abstracto Re: A cóż to właściwie Angole? 15.12.05, 08:28
              > Get back to reality.

              Ech, jakieś fatalistyczne myślenie. Jasne, że potrzeba trochę czasu. Gdyby
              angole nie siedzieli na swojej wyspie a byli na naszym miejscu, to może byłaby
              tu Rosja. Ja tam nie mam kompleksów. Imo damy radę. Bo wkładając rączki do
              kieszeni i zwieszając nos na kwintę, to możemy się co najwyżej przyłączyć do
              Białorusi.
    • lesny12 Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 15.12.05, 00:09
      Anglicy po raz kolejny pokazują jak sa samolubni.czasy, kiedy swiat kręcił się
      wokół nich minęly bezpowrotnie.Tyle lat czerpią korzyści - najpierw łupilicały
      świat a teraz ogromny rabat z uni bo ich rolnictwo jest slabe. Takiego bałaganu
      jaki jest na wielu angielskich farmach to w Polsce ze świeca szukać. Jak my
      bedziemy korzystali z pomocy przez kilkanaście lat,to bedziemy daleko w
      przodzie. A tak najlepiej to znieśc dotowanie rolnictwa w całej Uni i wtedy
      okaże sie, kto jest konkurencyjny w produkcji.Latwo jest produkowac, jak
      otrzymuje sie wielkie dopłaty. Niech spróbują konkurować bez dopłat. Dla tych
      snobów zawsze liczył sie tylko ich interes, nawet kosztem biedniejszych.
    • politologist MONTY PYTHON wiecznie żywy :)))) 15.12.05, 00:59
    • zbyszekw5 Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 15.12.05, 01:39
      Wspaniala okazja do tego, aby cos odpisac Anglikom. Na przyklad:

      Dear English People,
      We would like to express our sincere sorrow due to your long suffering caused
      by your politicians, diplomats and journalists. You can relief your stress by
      coming to Poland where you can:
      1. Speak English – no one will force you to learn Polish. We know that you
      never learn any other language in your life and we respect this age long
      tradition.
      2. Meet people who REALLY feel sorry when they say so.
      3. You will get the answer to your “How are you?”
      4. Find out that hospitality is still alive and guests are treated with respect
      and friendliness.
      5. You can forget your arrogant politicians, diplomats and journalist who
      usually just lie to you.
      6. At this time of the year you will see real White Christmas and wonder how
      this poor country makes every home warm and tables full of food.
      7. We will not write much about food as we do not want to be seen taking Mr
      Chirac’s site but we promise tasty dishes and plentiful of choices. You will be
      able to have a rest from Asian food for once.
      8. You will discover that we have a sense of humour but your IQ has to allow
      for it.

      Come to Poland and enjoy!

      Jestem pewny, ze tworczy duch potrafi dodac do listy wiele wiecej mozliwosci.
      Zbyszek
    • meritum3 Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 15.12.05, 02:08
      Uznać gnoja za persona non grata i wysłać do diabła Lub lepsza wersja to zlecić
      sprawę chłopaką z Pruszkowa i po krzyku.
    • qfc Wiekszym dowcipem, niz te przeprosiny byly 15.12.05, 03:52
      uprzednie artykuly niejakjego Cienskiego. FT to dowcip - problem, ze wplywowy.
    • lipniak Przeciez na Forum Gazety 15.12.05, 04:27
      caly czas obracamy sie w granicach angielskiego, z porywami irlandzkiego
      poczucia humoru.
      • burakiprlu polacy to narod burakow i bucow 15.12.05, 05:15
        jestem bylym polakiem, poznalem ludzi roznych narodowosci, ale takich jebow i
        wiejskich durni jak polaki to nie ma nigdzie na swiecie. dlaczego caly narod
        taki prymitywny? pijane glupie wiejskie buce, jak ten grajdol dlugi i szeroki, a
        moze tak was zaorac? maly przetarg oglosic?
        • pasiku a Ty burak 15.12.05, 06:51
          to chyba pomieszkujesz na terenie wystepowania trzciny cukrowej bo inaczej to
          juz bys zmienil dawno konsystencje
    • paskudaprawdziwa Pewne przyczyny i konsekwencje braku humoru 15.12.05, 05:19
      From: Maria Kowalska
      Sent: 14 December 2005
      To: Charles Crawford - HMA Warsaw
      Subject: LET'S END THE MISERY OF


      Drogi Panie Crawford,

      W przeciwieństwie do 50 % moim rodaków, jestem w tej połowie, co czyta z
      należnym szacunkiem i podziwem (dla humoru) Pana email. Nim przejdę do meritum
      tego listu, pozwolę sobie napomknąć, jak bardzo współczuję z powodu niedoboru
      poczucia humoru w Polsce. Przykry naprawdę jest ten brak szczerej rozrywki w
      relacjach z ponurymi Polakami, co słusznie wypomnieli zatroskani nie tylko o
      finanse bystrzy Redaktorzy z „ Financial Times".

      Pana humor nie tylko mi nie przeszkadza, ale przeciwnie pozwalam lepiej
      rozumieć, ten właściwy dystans, jaki dzieli postkolonialne mocarstwo do
      pomniejszego - co tu taić – ubogiego raczej i małoznaczącego kraju, jakim jest
      mój kraj - Polska.

      Także jasno i wyraźnie mogę odczytać Pana słuszną miarę widzenia siebie -
      milionera i dyplomaty Wielkiej Brytanii do niedorównującego mu w niczym,
      polskiego obywatela, choćby i nawet był to np. premier Marcinkiewicz. Każdy
      w tym kraju, z opłakanym systemem prawnym i stanem ekonomicznym, coś od Pana
      chce. No i chcąc nie chcąc, zmuszony jest Pan w właściwym sobie dystansem
      postkolonialnej pańskości traktować w sumie i tak niegrzecznych i
      niewdzięcznych Polaków.

      Pan email, to sumie naprawdę fantastyczna, prawdziwa i finezyjna manifestacja
      nowoczesnego myślenia o ideale współpracy - skoordynowanej i robionej w
      wyczuciem integracji obu zainteresowanych społeczeństw. Nic dziwnego, ze został
      tak skwapliwie opublikowany i tak jest szeroko komentowany w Polsce.

      Proszę wybaczyć moim współrodakom, ale my nie mamy wygranej bitwy pod Waterloo,
      zamiast tego, pewne wstydliwe, acz historycznie powszechnie znane upadki, z
      którym do tej pory „podnosimy” się, nie bez determinacji i nie bez zachowania
      godności własnej. Możemy jednak też pochwalić sie, np. choćby tym, ze
      raczej byliśmy grabienie, niż grabiliśmy, raczej byliśmy podbijani niż
      podbijaliśmy... i tu przerywam, nie tyle by cos tam sugerowac, ale aby nie był
      to jeszcze jeden wykaz cierpień narodowych. Wbrew pozorom nie jest nasza cnotą
      narodową cierpiętnictwo, nawet jeśli cierpimy na brak poczucia humoru.

      Doskonale wiemy, ze mniej fortunni (ludzie i narody) mogą dostarczać szczerej
      rozrywki bardziej fortunnym (ludziom i narodom). Może bylibyśmy gotowi cenić
      znacznie większą społeczną grupą, Pana humor, gdybyśmy mieli wyrobiony ten,
      właściwy Panu, dystans do „niefortunności” no i tę stabilność polityczną,
      prawną i ekonomiczną jakiej doświadcza Pan, dumny przedstawiciel swojego
      wielkiego, nawet z nazwy, państwa.

      Ostatecznie w konsekwencji mamy „niewłaściwe” widzenie własnej "wielkości",
      która jak to dla takich jak Pana i ja rzecz jasna - „małością” . Tym samym
      niestety mamy to „niewłaściwe” poczucie humoru. Drażliwi i zakompleksieni
      potrafimy się czepiać i proszę wiec wziąć to pod swoja wspaniałomyślną
      anglosaską rozwagę idąc na spotkanie z Polakami w MSZ. Zresztą na uszko
      powiem, ze oni mogą Panu „naskoczyć” – troche to nieładnie, ale tak na
      zakończenie zauważę. Dodaję to , ot tak z racji mojej dobrej polskiej duszy ,
      dla uspokojenia , gdyby Pana przypadkiem zawiodły nerwy przed rozmową z MSZ.

      Sadze, ze jednak Pan z racji swoich wyższych standardów posiadania, więc i
      myślenia, ostatecznie będzie umiał zachęcić Polakowi do
      najnowocześniejszych standardów jawności a także otwartości, kreatywności i
      uczciwości, a także humoru zgodnie z najczystszymi zasadami anglosaskimi.

      Z poważaniem,
      zwyczajna polska obywatelka,

      Maria Kowalska

      PS. Proszę wybaczyć wszelkie błędy, to tylko brak czasu, a nie respektu, jestem
      zwolenniczką sztuki tolerancji dla błędów, jeśli tylko czynione są w dobrej
      wierze.

    • xs550 Re: Ambasada Wlk. Brytanii dementuje informacje o 15.12.05, 05:31
      oregano napisał:

      > no i bardzo dobrze, że nie będzie przeprosin, bo w mailu była tylko prawda i
      > racja zawarta!!

      LOL! Przeciez ten email to byl zart!

    • paskudaprawdziwa wersja poprawiona 15.12.05, 06:23

      Pewne przyczyny i konsekwencje braku humoru (List niewysłany)


      From: Maria Kowalska
      14 December 2005
      To: Charles Crawford - HMA Warsaw
      Subject: LET'S END THE MISERY


      Drogi Panie Crawford,

      W przeciwieństwie do 50 % moim rodaków, jestem w tej połowie, co czyta z
      należnym szacunkiem i podziwem (dla humoru) Pana email. Nim przejdę do meritum
      tego listu, pozwolę sobie napomknąć, jak bardzo współczuję z powodu niedoboru
      poczucia humoru w Polsce. Przykry naprawdę jest ten brak szczerej rozrywki w
      relacjach z ponurymi Polakami, co słusznie wypomnieli zatroskani nie tylko o
      finanse bystrzy Redaktorzy z „ Financial Times".

      Pana humor nie tylko mi nie przeszkadza, ale przeciwnie pozwalam lepiej
      rozumieć, ten właściwy dystans, jaki dzieli postkolonialne mocarstwo do
      pomniejszego - co tu taić – ubogiego raczej i małoznaczącego kraju, jakim jest
      mój kraj - Polska.

      Także jasno i wyraźnie mogę odczytać Pana słuszną miarę widzenia siebie -
      milionera i dyplomaty Wielkiej Brytanii do niedorównującego mu w niczym,
      polskiego obywatela, choćby i nawet był to np. premier Marcinkiewicz. Każdy
      w tym kraju, z opłakanym systemem prawnym i stanem ekonomicznym, coś od Pana
      chce. No i chcąc nie chcąc, zmuszony jest Pan w właściwym sobie dystansem
      postkolonialnej pańskości traktować w sumie i tak niegrzecznych i
      niewdzięcznych Polaków.

      Pan email, to sumie naprawdę fantastyczna, prawdziwa i finezyjna manifestacja
      nowoczesnego myślenia o ideale współpracy - skoordynowanej i robionej w
      wyczuciem integracji obu zainteresowanych społeczeństw. Nic dziwnego, ze został
      tak skwapliwie opublikowany i tak jest szeroko komentowany w Polsce.

      Proszę wybaczyć moim współrodakom, ale my nie mamy wygranej bitwy pod Waterloo,
      zamiast tego, pewne wstydliwe, acz historycznie powszechnie znane upadki, z
      którym do tej pory „podnosimy” się, nie bez determinacji i nie bez zachowania
      godności własnej. Możemy jednak też pochwalić się, np. choćby tym, ze
      raczej byliśmy grabienie, niż grabiliśmy, raczej byliśmy podbijani niż
      podbijaliśmy... I tu przerywam, nie tyle by coś tam sugerować, np. jak
      powstają wielkości. Broń Boże! Nie chce tylko, aby to był jeszcze jeden
      wykaz cierpień narodowych. Wbrew pozorom nie jest nasza cnotą narodową
      cierpiętnictwo, nawet jeśli cierpimy na brak poczucia humoru.

      Doskonale wiemy, ze mniej fortunni (ludzie i narody) mogą dostarczać szczerej
      rozrywki bardziej fortunnym (ludziom i narodom). Może bylibyśmy gotowi cenić
      znacznie większą społeczną grupą, Pana humor, gdybyśmy mieli wyrobiony ten,
      właściwy Panu, dystans do „niefortunności” no i tę stabilność polityczną,
      prawną i ekonomiczną jakiej doświadcza Pan, dumny przedstawiciel swojego
      wielkiego, nawet z nazwy, państwa.

      Ostatecznie w konsekwencji mamy „niewłaściwe” widzenie własnej "wielkości",
      która jak to dla takich jak Pana i ja rzecz jasna - „małością”. Tym samym
      niestety mamy to „niewłaściwe” poczucie humoru. Drażliwi i zakompleksieni
      potrafimy się czepiać i proszę wiec wziąć to pod swoją wspaniałomyślną
      anglosaską rozwagę, idąc na spotkanie z Polakami w MSZ.



      Zresztą na uszko (pardonnez-moi za poufałość) powiem, ze mogą Panu „naskoczyć”

      – trochę tak nieładnie, ale jednak na zakończenie zauważę. Dodaję to , ot tak z
      racji mojej dobrej polskiej duszy, gdyby Pana przypadkiem zawiodły nerwy przed
      rozmową z MSZ.

      Sadzę, ze jednak Pan z racji swoich wyższych standardów posiadania, więc i
      myślenia, ostatecznie będzie umiał zachęcić Polakowi do
      najnowocześniejszych standardów jawności a także otwartości, kreatywności i
      uczciwości, a także humoru zgodnie z najczystszymi zasadami anglosaskimi.

      Z poważaniem,
      zwyczajna polska obywatelka,

      Maria Kowalska

      PS. Proszę wybaczyć wszelkie błędy, to tylko brak czasu, a nie respektu, jestem
      zwolenniczką sztuki tolerancji dla błędów, jeśli tylko czynione są w dobrej
      wierze.



      paskuda.blox.pl/html







      • waclaw111 Re: wersja poprawiona 15.12.05, 06:39
        Cos chyba u autorki tego pisma z glowa nie w porzadku ???
      • pasiku + większość nędznego wszak 15.12.05, 06:46
        38 mln kraiku nad ledwo wijącą się strużką bluźnierczo pretendującej do miana
        rzeki popiera szlachetną sztukę epistolografii.
        A u nich to ciągle pada i ch.j
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka