9111951u
24.12.05, 12:03
"Deputowani z opozycyjnych partii proponują poszerzyć linię wód
terytorialnych Estonii z 3 mil morskich liczonych od wybrzeża do 12 mil. Taki
krok spowodowałby spore kłopoty Rosji, bo kraj ten nie ma bezpośredniego
dostępu do Bałtyku, lecz jedynie poprzez Zatokę Fińską. A ta jest bardzo
wąska - w najwęższym miejscu liczy jedynie 20 mil. Ziemie u jej ujścia to
terytorium Finlandii i Estonii.
Obecnie środek zatoki to wody międzynarodowe - przebiega tam kanał żeglugowy,
z którego korzysta rosyjski port w Petersburgu. Na jego dnie ma być położony
rurociąg. Gdyby jednak Estonia oraz Finlandia poszerzyły swoje wody do 12
mil, to ujście zatoki stałoby się wodami terytorialnymi właśnie tych dwóch
państw. Wprawdzie statki rosyjskie pływałyby po zatoce dalej, ale już
układanie na jej dnie kabli czy rurociągów wymagałoby zgody Finów bądź
Estończyków.
Wiele więc zależy od Finlandii. Jej władze dotychczas nie oponowały przeciwko
rurociągowi, a w jego budowie uczestniczy państwowe przedsiębiorstwo Fortum.
Z drugiej jednak strony w Finlandii pojawiły się obawy, że rurociąg
niekorzystnie wpłynie na środowisko naturalne Bałtyku.
Zresztą nawet jeśli Finlandia nie zdecyduje się na konflikt z Rosją, Tallin
nie pozostanie bez atutów. To w części Zatoki Fińskiej, którą Estonia może
jednostronnie ogłosić swoimi wodami terytorialnymi, panują lepsze warunki
geologiczne do budowy rurociągu. W zamian za wycofanie się z projektu
poszerzenia granic Estonia mogłaby uzyskać konkretne dywidendy ze strony
Kremla, np. niższe stawki za gaz czy zawarcie w końcu traktatu granicznego.
Polska podobnie postąpić nie może, bo rurociąg nie będzie przebiegał koło
polskiego wybrzeża, lecz środkiem Bałtyku. Zresztą nasze wody terytorialne
już obejmują obszar 12 mil od wybrzeża, a międzynarodowe prawo morza bardziej
rozszerzyć go nie pozwala."
Autor tego artykułu delikatnie pierze mózgi Polakom sugerując, że Polska w
tej sprawie nic nie może, co jest absolutną bzdurą i kłamstwem, ponieważ rura
ma biec również w w polskiej strefie ekonomicznej, w której do budowy nie
potrzeba zgody właściciela czyli Polski, ale budować trzeba tę rurę na
warunkach określonych przez właściciela strefy, a te warunki mogą być
takie ,ze agentom rosyjskim i niemieckim taniej będzie budować tę rurę na
Księzycu niż wyłącznej polskiej strefie ekonomicznej.