k4free
05.01.06, 13:26
"Jeden dzień z życia eksporterów demokracji"
Spokojnie jak jasna cholera
Bezpiecznie jak sen oficera
Krew płynie statkami, rurami
Ktoś musi się dzielić wpływami
Pięć litrów wyciągasz na setkę
Twój kot ma z plastiku kuwetkę
Lekarstwa są z ropy, obżarstwo
A ropy wciąż jak na lekarstwo