lechu1
29.01.06, 23:32
www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1060&Itemid=49&limit=1&limitstart=0
Izrael grzeje silniki
Jedno jest pewne: sankcje nie złamią Iranu i zapewne przyspieszą program
jądrowy. A to może zmusić Amerykanów do wypełnienia ponawianych nieustannie
gróźb wojskowych
– w ostateczności po to, by uprzedzić Izrael, który jest gotów wziąć sprawę
Iranu w swoje ręce.
W bazie Hatzerim na pustyni Negeb izraelska eskadra strategiczna 69 czeka w
stałej gotowości na rozkaz premiera Ehuda Olmerta. Według brytyjskiego „Sunday
Timesa” myśliwce F-16 I uzbrojone w najnowsze amerykańskie bomby do niszczenia
bunkrów od miesięcy są przygotowywane do misji w Iranie. Na dnie Zatoki
Perskiej stacjonuje izraelska łódź podwodna z rakietami cruise, a oddziały
komandosów są gotowe do przerzutu helikopterem. Jak powiedział Ariel Szaron w
ostatnim wywiadzie, „Izrael nie zaakceptuje Iranu uzbrojonego w bombę atomową”.
– Pokonanie irańskiego lotnictwa nie będzie trudne. Składa się ono głównie z
przestarzałych maszyn. Większym problemem mogą być irańskie systemy broni
przeciwlotniczej, szczególnie rakiety ziemia–powietrze – mówi „Przekrojowi”
sir Timothy Garden, były marszałek RAF, ekspert militarny King’s College w
Londynie. W grudniu Irańczycy kupili w Rosji systemy antyrakietowe Tor-M1,
które zasilą stanowiska obrony wokół instalacji nuklearnych.
Nawet jeśli bombardowania wykonaliby Amerykanie, wcale nie jest pewne, że
przyniosłyby one skutek. Iran wyciągnął wnioski z izraelskiego nalotu na
iracki reaktor Osirak w 1981 roku i rozproszył swój program atomowy po całym
kraju, by trudniej go było zniszczyć. Szacuje się, że Iran ma dziś około stu
ośrodków nuklearnych, a eksperci wątpią, by Amerykanie i Izraelczycy znali
lokalizacje wszystkich. Na dodatek newralgiczne instalacje – jako choćby hale
z wirówkami do wzbogacania uranu w Natanzie – umieszczono w zbrojonych
bunkrach pod ziemią.