dritte_dame 01.03.06, 22:15 "DETROIT - A 12-year-old visitor to the Detroit Institute of Arts stuck a wad of gum to a $1.5 million painting, leaving a stain the size of a quarter" news.yahoo.com/s/ap/20060301/ap_on_fe_st/gummed_up_art Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dritte_dame Amerykanskie arcydzielo 01.03.06, 22:23 www.school-portal.co.uk/platforms/21311/2698/CustomPages/55636/2225_original.jpg "Helen Frankenthaler's "The Bay," an abstract painting from 1963. The museum acquired the work in 1965 and says it is worth about $1.5 million." Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: rzeczywiscie arcydzielo 01.03.06, 22:30 bam_buko napisał: > cos tanio wycenili Mnie to niecalkiem wyglada na "abstract painting". Raczej na autoportret. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: rzeczywiscie arcydzielo 01.03.06, 22:32 dritte_dame napisała: > Mnie to niecalkiem wyglada na "abstract painting". > Raczej na autoportret. I guma w lewym dolnym rogu swietnie pasuje do kompozycji. Wrecz sie tam prosi :) Odpowiedz Link Zgłoś
bam_buko Re: rzeczywiscie arcydzielo 01.03.06, 22:48 przyjrzalem sie jeszcze raz dokladniej,tak to moze byc autoportret ten nosek,kucyk wlosow no i berecik...antenki nie widac Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Amerykanskie arcydzielo 01.03.06, 23:12 Eeee, takie tam dzieło sztuki. Myśmy ze szwagrem po pijaku... Odpowiedz Link Zgłoś
aroden czy Amerykanska kindersztuba od europejskiej 01.03.06, 22:45 gorsza jest? jak sugerujesz? jesli tak, to byla by to prawdziwa katastrofa dla Swiata :) Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Gorsza rzecz w wykonaniu rodzimej mlodziezy 02.03.06, 00:12 W roku 1989 Ambasada RP w Waszyngtonie po przyjezdzie pierwszego niekomunistycznego Ambasadora, Sp. Kazimierza Dziewanowskiego, otworzyla szeroko podwoje dla miejscowej Polonii. Budynek Ambasady przuyozdobiony jest wewnatrz wartosciowymi obrazami znanych polskich malarzy. M. in. nad podestem schodow wiodacych na I pietro powieszono oryginal znanego obrazu Jacka Malczewskiego "Szermierz". Wisial on sobie tam spokojnie od lat 30-stych. Juz nie wisi, bo zaraz po otwarciu Ambasady dla publiki, jakis mlodzian (najprawdopodobniej) koncem dlugopisu zrobil szermierzowi dziurke w spodniach tam gdzie normalnie w spodniach panowie maja fiferka. Tzn. zrobil dziurke srednicy ok. centymetra w plotnie obrazu. Obraz musial pojechac do Polski celem dokonania kosztownej naprawy, i juz chyba nie zaryzykowano wiecej powieszenia go w latwo dostepnym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Gorsza rzecz w wykonaniu rodzimej mlodziezy 02.03.06, 02:34 t0g napisał: > dla miejscowej Polonii. Dzicz. Po prostu dzicz. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Dr Spock 02.03.06, 08:18 podarowano mi ksiazke na urodziny mego dziecka. Dr. Spock, papiez amerykanskiego wychowania dzieci, propagowal wolnosc dla dzieci, aby sie mogly bez przeszkod rozwinac intelektualnie. W Europie wychowanie polega raczej na ustawianiu przeszkod: nie rob tego, zachowuj sie. U nas, w wolne od nauki srody dzieci caly czas ganiaja: muzyka, sport...dopiero w weekend mozna odpoczac. I to jeszcze co drugi. Bo soboty jak za komuny - pracujace. Czy mamy lepsze rezultaty- zalezy pewnie bardzo od rodziny. Mlodziez z przedmiesc jest taka sama jak z amerykanskich gett. Sex, drugs and rap tam sa Bogiem a gangi rodzina. PF Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Dr Spock 02.03.06, 08:53 Spock - odnosilem wrazenie w czasie, gdy nasze dzieci byly male, ze to byl juz raczej szacowny zabytek. Co zas do wychowywania na zasadzie "wszystko wolno", to chyba najbardziej znana byla z tego w swoim czasie Szwecja, a nie USA. Ale moje wiadomosci moga juz byc nieaktualne, od razu zastrzegam. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Re: Dr Spock 02.03.06, 12:33 Moja ksiazka, B. Spock, "Comment soigner et éduquer son enfant", wydana byla w 1967 roku. Poprzednie wydania byly w 1952 i 60 roku przez Edition Gérard et Cie, Paris, France. Niewiele z niej korzystalem co prawda. Uwazalem, ze najlepszym wychowaniem jest wlasny przyklad. Moze, nie powtarza sie tego, co w sposobie wychowania naszych wlasnych rodzicow nas razilo. Nawiasem mowiac, dzisiejsze pokolenie, to sa dzieci tzw 68tards, a zatem ludzi bedacych przeciwko wszystkim autorytetom "zabrania sie zabraniac". I te dzieci sa rozpuszczone jak dziadowski bicz... U was pewnie dzieci "flower power" i hippisow a zatem niewiele lepsze pod tym wzgledem. PF Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Gorsza rzecz w wykonaniu rodzimej mlodziezy 02.03.06, 04:03 A ja myslałem, że Ambasada zmienia landszafty aby jakos urozmaicić publiczności widoczki na ścianach. Odpowiedz Link Zgłoś