Dodaj do ulubionych

Renault znowu wygrywa w F1

19.03.06, 11:20

Przed godzina skonczylo sie Grand Prix de Malaisie zwyciestwem dwoch maszyn
Renault.Jak to jest mozliwe ze Francja "ktora umi tylko kopiowac stare
amerykanskie patenty"(dixit pelno forumowiczow jak ostatnio memor3) przoduje
w najbardziej zaawansowanym technicznie wyscigu samochodowym swiata gdzie
biora udzial wszyscy konstruktorzy (Mercedes ,BMW,Ferrari,Ford,
Honda,Toyota..)
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 11:25
      Tak picard, masz racje ze jestes dumny z osiagniec.

      Problem z Renault jest taki, ze Ghosn chce sie wycofac z F1. Dyrektora
      sportowego, ktory sie wycofal z powodu podeszlego wieku 59 lat, zastapil
      dyrektorem finansowym o tym samym wieku.

      Co jest interpretowane jako pierwszy krok do wycofania.

      Ghosn pewnie zrobil analize zyskow i strat i wyszlo mu zamknac:)

      Wracam do recenzji, will be back i two hours or so:)

      PF
      • picard2 Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 13:30
        polski_francuz napisał:

        > Tak picard, masz racje ze jestes dumny z osiagniec.
        >
        > Problem z Renault jest taki, ze Ghosn chce sie wycofac z F1. Dyrektora
        > sportowego, ktory sie wycofal z powodu podeszlego wieku 59 lat, zastapil
        > dyrektorem finansowym o tym samym wieku.
        >
        > Co jest interpretowane jako pierwszy krok do wycofania.
        >
        > Ghosn pewnie zrobil analize zyskow i strat i wyszlo mu zamknac:)
        >
        > Wracam do recenzji, will be back i two hours or so:)
        >
        > PF

        Wedlug doniesien prasowych Ghosn chce sie wycofac z F1 za dwa lata to dla mnie
        wstajacemu o 4tej rano aby sledzic wyscigi w TF1 zla nowina.Ale moze teraz
        gdy jego nowy motor bije Mercedesa zmieni zdanie.Tym bardziej ze wedlug
        nowych regulaminow F1 jest bardzo atraktywna.
        Pozdrowienia
        • polski_francuz Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 13:35
          attractive = atrakcyjna. Ale ja tez robie bledy we francuskim:)

          Co do meritum. Zobaczymy, wazni sa tez piloci jak wiesz.

          Pozdro

          PF
    • schlagbaum Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 11:49
      picard2 napisał:

      >
      > Przed godzina skonczylo sie Grand Prix de Malaisie zwyciestwem dwoch maszyn
      > Renault.Jak to jest mozliwe ze Francja "ktora umi tylko kopiowac stare
      > amerykanskie patenty"(dixit pelno forumowiczow jak ostatnio memor3) przoduje
      > w najbardziej zaawansowanym technicznie wyscigu samochodowym swiata gdzie
      > biora udzial wszyscy konstruktorzy (Mercedes ,BMW,Ferrari,Ford,
      > Honda,Toyota..)

      Gratulacje dla grupy Renault

      Gdyby jeszcze to co potrafia osiagnac budujac samochody F1 umieli przeniesc na
      te dla ulicy, mozna by sie w przyszlosci znowu zastanowic nad takim samochodem
      dla siebie.
      • goldbaum Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 13:08
        Dzisiejsze Reanault to nie to samo co 10-20 lat temu. W miedzyczasie to przeciez
        bardzo przyzwoite samochody.
      • picard2 Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 14:27
        schlagbaum napisał:
        > Gratulacje dla grupy Renault
        >
        > Gdyby jeszcze to co potrafia osiagnac budujac samochody F1 umieli przeniesc
        na
        > te dla ulicy, mozna by sie w przyszlosci znowu zastanowic nad takim
        samochodem
        > dla siebie.
        >
        Mysle ze francuski przemysl samochodowy ktory wprowadzil:naped przedni ,
        zawiesznia hydropneumatyczne,alternator-rozrusznik,monospace i piate(tylne)
        drzwi; zupelnie przegapil kluczowa role jaka gra za naszych czasow inzynierie
        "techniko-komercjalna".Z poczatkiem lat 60tych gdy DS Citroen nie mial
        konkurenta na swiecie uwazal ze sprzeda duzo samochodow bo jest najlepszy i bo
        jego technologia jest wazniejsza od detali jakim jest dobre wykonczenie
        pojazdow. Krotko mowiac Francuzi nic nie robili aby ich pojazdy byly atrakcyjne.
        Nie chce Cie do niczego namawiac(sam nie jezdze Renault) ale gdybym mial
        do wyboru Clio ,Scenic ,Espace lub Logan i inny samochod nie odrzucilbym a
        priori Renault chyba ze moglbym sobie pozwolic na...odpowiedni BMW.Juz dzisiaj
        Renault niezle sie prowadzi na ulicy i na autostradzie.
        Pozdro.


        • polski_francuz Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 16:04
          Podzielam ten poglad. Doajmy jednak ze somochod jest produktem dojrzalym i ze
          wiekszosc marek sprzedaje obecnie dobre wozy.

          I ze nastepnym wyzwanie bedzie naped elektryczny/hybrydowo.

          Tu sie trzeba sprezyc.

          PF
        • warmi2 Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 17:58
          Czemu oni nie probuja tego sprzedawac w USA ?


          Niemcy ze swoimi BMW, Mercedesami i Volkswagenami pewnie 1/3 zyskow maja ze sprzedazy w USA, nie dziwne wiec ze pozniej maja wiecej pieniedzy na RD niz Francuzi.
          • polski_francuz Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 18:04
            Renault byl ale sie wycofal.

            Popatrz na GM co 20 tys. ludzi zwalnia.

            Idz do dealera i dostaniesz byle jaki amerykanski samochod za 5-10% nizsza
            cena, bo klient woli Toyote.

            Inwestycja w Stanach do sprawa na 30 lat.

            A za 30 lat barylka ropy bedzie za +300$.

            Sytuacja sie bardzo zmieni.

            PF
            • dritte_dame Jakies wnioski? 19.03.06, 18:15
              polski_francuz napisał:

              > A za 30 lat barylka ropy bedzie za +300$.

              I robicie cos z tym?

              > klient woli Toyote.

              Bo oni robia:

              www.toyota.com/prius/
              automobiles.honda.com/models/model_overview.asp?ModelName=Civic+Hybrid
              automobiles.honda.com/models/model_overview.asp?ModelName=Accord+Hybrid

              I nawet hamerykanie:

              www.fordvehicles.com/escapehybrid/

              A gdzie jest Mercedes i BMW Hybrid?
              • polski_francuz Re: Jakies wnioski? 19.03.06, 18:22
                Niemieckie firmy ruszyly d... jesli wierzyc mojemu ulubionemu tygodnikowi Der
                Spiegel.

                Od ruszenia d... do produktu to jakies 3 lata.

                A jako, ze lubie Picarda i szanuje protestantow nie powiem nic o pracach
                Renault i innych francuskich:)

                Pozdro

                PF
              • picard2 Re: Jakies wnioski? 19.03.06, 19:19
                dritte_dame napisała:

                > polski_francuz napisał:
                >
                > > A za 30 lat barylka ropy bedzie za +300$.
                >
                > I robicie cos z tym?
                >
                > > klient woli Toyote.
                >
                > Bo oni robia:
                >
                > www.toyota.com/prius/
                > automobiles.honda.com/models/model_overview.asp?ModelName=Civic+Hybrid
                > automobiles.honda.com/models/model_overview.asp?ModelName=Accord+Hybrid
                >
                > I nawet hamerykanie:
                >
                > www.fordvehicles.com/escapehybrid/
                >
                > A gdzie jest Mercedes i BMW Hybrid?


                Samochod hybrydowy znany jest od ~1920 model dwoch samochodow z tego czasu
                Steyer-Puch (zdaje sie austryjacki) i Panchard (francuski dwu cylindrowy
                z motorem elektrycznym na 10kW) mozna znalesc w Muzeum samochodow w zamku
                krolewskim w Compiègne.W tym muzeum znajduje sie tez samochod elektryczny
                "Jamais Contente" ktory w 1899 ustanowil rekord szybkosci na ziemi 105km/godz.
                nb.Muzeum nic mi nie placi za reklame ale jest bardzo ciekawe wiec polecam.

                Dlaczego tak dlugo czekano na zastosowania przemyslowe bo na swiecie istnieja
                dostawcy ropy naftowej i FABRYKANCI SAMOCHODOW na ta rope.We Francji Peugeot
                robi wszystko co nie mozna od ponad 30 lat by nikt nie fabrykowal ani hybrydow
                ani samochodow elektrycznych bowiem wedlug niego czysty motor przyszlosci to
                diesel wytwarzany przez niego.Renault spieszyl sie bardzo powoli a Citroen
                ktory mial gotowy tani hybryd oparty o 2CV w roku 1976 zastal zakupiony przez
                Peugeot.Miedzy nami samochod wypuszczony na rynek przez Toyote na razie mialby
                ekonomiczny sens tylko...we Francji gdzie moglby pracowac w cyklu otwartym to
                znaczy doladowanym przez energie elektryczna naprawde czysta i z ktora nie
                wiadomo co robic w nocy.Jednak Toyocie udal sie swietny scoop komercjalny do
                ktorego doplaca jak zwykle MITI.Jesli bilans zanieczyszczen Priusa w miescie
                jest troche lepszy niz sredniego samochodu jak Megane to miasto+droga daje
                bilans identyczny no i to miasto musi byc nie za duze.
                Dodam ze Paryz posiada plan rozwoju samochodow elektrycznych z punktami
                zasilania w parkingach i ze California ,New-York i Massachusetts postanowily
                zastosowac Programme Federal ZEV(Zero Emission Vehicle) polegajacy na
                zastapienie od 1998 2% parku samochodowego rocznie przez pojazdy elektryczne.
                Co dalo by w 2002 600000 samochodow czystych na drogach.Ale BIG THREE
                postanowila inaczej.

                • polski_francuz Re: Jakies wnioski? 19.03.06, 19:31
                  Dzieki za zrodlowa wypowiedz.

                  jako ze w moim podeszlym wieku juz sie korzysta w wlasnych doswiadczen, powiem
                  ci ze za czasow moje Doctorat d'Etat (1985) dostawalismy kontrakty od Peugeot
                  na to to czy tamto.

                  Za mojej profesury od 1995> jakiekolwiek starania by dostac psi grosz od
                  Renault ont échoué. Powiedziano mi, ze Renault patrzy sie na to co w mechanice
                  robia Niemcy. I ludzie, ktorzy jezdzili na konferencje naukowe z mojej
                  dziedziny (traitement de surface) pojawiali w 1998 przestali sie teraz pojawiac.

                  Osobiscie mysle, ze postawili (za poprzednika Ghosna - dyrektora gabinetu
                  Fabiusa, his name slips my mind) na ladna (nie dla mnie) estetyke zewnetrzna i
                  na motor typu state of art.

                  Nawet jesli internet ci powie inaczej i tak zostane przy swoim:)

                  Pozdro

                  PF
                • dritte_dame Re: Jakies wnioski? 19.03.06, 21:02
                  picard2 napisał:

                  > Miedzy nami samochod wypuszczony na rynek przez Toyote na razie mialby
                  > ekonomiczny sens tylko...we Francji gdzie moglby pracowac w cyklu otwartym to
                  > znaczy doladowanym przez energie elektryczna naprawde czysta i z ktora nie
                  > wiadomo co robic w nocy.

                  Chyba sie nie zgodze.
                  Dlaczego full hybrid nie mialby miec ekonomicznego sensu juz dzis, dla
                  mieszkanca miasta amerykanskiego?

                  > Jesli bilans zanieczyszczen Priusa w miescie
                  > jest troche lepszy niz sredniego samochodu jak Megane to miasto+droga daje
                  > bilans identyczny

                  Z tego wynika ze na drodze Prius smrodzi bardziej niz inny samochod podobnej
                  mocy i wielkosci.
                  Jak to mozliwe?

                  OK. Jest ciezszy niz to konieczne dla czystego benzynowca.
                  Ale nawet na drodze od czasu do czasu sie hamuje a full hybrid robi to
                  regeneracyjnie.

                  Czy ktos tak naprawde mierzyl sprawe tych zanieczyszczen?
                  Na czyje zlecenie?
                  I gdzie mozna znalezc wyniki?
                  • picard2 Re: Jakies wnioski? 19.03.06, 22:31
                    dritte_dame napisała:

                    > picard2 napisał:
                    >
                    > > Miedzy nami samochod wypuszczony na rynek przez Toyote na razie mialby
                    > > ekonomiczny sens tylko...we Francji gdzie moglby pracowac w cyklu otwarty
                    > m to
                    > > znaczy doladowanym przez energie elektryczna naprawde czysta i z ktora ni
                    > e
                    > > wiadomo co robic w nocy.
                    >
                    > Chyba sie nie zgodze.
                    > Dlaczego full hybrid nie mialby miec ekonomicznego sensu juz dzis, dla
                    > mieszkanca miasta amerykanskiego?

                    Bo jesli hybrydowy samochod ( nie wiem co znaczy full w tym wypadku) szeregowy
                    jak Prius lub rownolegly jak Honda Accord musi przejechac pewien odcinek
                    w miescie na bateriach to ciezar tych baterii jest proporcjonalny do dlugosci
                    odcinka wiec im miasto jest bardziej rozlegle tym samochod zwiekszy sie na
                    wadze.Jesli nalezaloby podladowac baterie podczas postoju (jak w 68 Renault-
                    Elektric ktore obsluguja miasto La Rochelle)to prad we Francji pochodzi od
                    czystych central atomowych ktore nie tylko w nocy dysponuja nadmiarem energii
                    bardzo taniej.Gdy pobieramy energie z central na paliwo kopalne to
                    zanieczyszczamy gdzie indziej ale co najmniej tyle samo.

                    Jesli bilans zanieczyszczen Priusa w miescie
                    > > jest troche lepszy niz sredniego samochodu jak Megane to miasto+droga daj
                    > e
                    > > bilans identyczny
                    >
                    > Z tego wynika ze na drodze Prius smrodzi bardziej niz inny samochod podobnej
                    > mocy i wielkosci.
                    > Jak to mozliwe?

                    Wybacz nie wiem co to znaczy "smrodzi" jesli masz na mysli zuzycie paliwa to
                    odpowiedz jest oczywiscie tak ze wzgledu na ciezar baterii i motoryzacji.

                    OK. Jest ciezszy niz to konieczne dla czystego benzynowca.
                    > Ale nawet na drodze od czasu do czasu sie hamuje a full hybrid robi to
                    > regeneracyjnie

                    Zeby mozna bylo regenerowac energie nalezy dysponowac pewnego rodzaju szybkoscia
                    co nie zawsze jest dozwolone na drogach pozatym hamowanie regeneracyjne nie
                    moze zatrzymac samochodu ale tylko zmniejszyc jego szybkosc.

                    > Czy ktos tak naprawde mierzyl sprawe tych zanieczyszczen?
                    > Na czyje zlecenie?
                    > I gdzie mozna znalezc wyniki?

                    Moja Damo mylisz Forum z przesluchaniem sadowym po za tym insynuujesz ze inni
                    wyssali wiadomosci z palca.Jesli cie temat ciekawi wstukaj go na Ixquick
                    Metarecherch i zapisz sobie wyniki.
                    • dritte_dame Re: Jakies wnioski? 20.03.06, 00:42
                      picard2 napisał:

                      > dritte_dame napisała:
                      >
                      > > Chyba sie nie zgodze.
                      > > Dlaczego full hybrid nie mialby miec ekonomicznego sensu juz dzis, dla
                      > > mieszkanca miasta amerykanskiego?
                      >
                      > Bo jesli hybrydowy samochod ( nie wiem co znaczy full w tym wypadku) szeregowy
                      > jak Prius lub rownolegly jak Honda Accord musi przejechac pewien odcinek
                      > w miescie na bateriach to ciezar tych baterii jest proporcjonalny do dlugosci
                      > odcinka wiec im miasto jest bardziej rozlegle tym samochod zwiekszy sie na
                      > wadze.

                      Hi,hi,..
                      Twoja przeslanka jest bledna a wiec i wniosek tez niestety na marne :)

                      Samochod hybrydowy nie "musi" przejezdzac zadnego odcinka swojej trasy na
                      bateriach. "Musi" tak robic (i tylko tak) samochod czysto elektryczny.

                      Tak wiec: Rozmiary miasta nie maja zadnego znaczenia dla decyzji jak duzej
                      baterii uzyc i co za tym idzie, dla wagi samochodu hybrydowego. Konstruktor
                      uzywa baterii tylko tak duzej jak to w danej konstrukcji jest optymalne.

                      Poza tym: majac do dyspozycji silnik elektryczny konstruktor moze zmniejszyc
                      moc (a wiec, rozmiary i mase) silnika benzynowego oraz zbiornika paliwa (z jego
                      zawartoscia) osiagajac zalozona moc laczna dwoch silnikow przy masie co prawda
                      wciaz dzis wiekszej niz dla czystego benzynowca ale mniejszej niz gdyby silnik
                      elektryczny i baterie po prostu dolozono do jednego benzynowego silnika o
                      takiej samej mocy.

                      Hybrydowiec moze automatycznie wylaczyc silnik benzynowy przy powolnej jezdzie
                      w korku lub podczas dlugiego postoju pod swiatlami i ponownie wlaczyc go gdy
                      silnik elektryczny rozpedzi juz cala mase do rozsadnej predkosci lub wtedy gdy
                      dluzej elektrycznego uzywac sie juz nie da bez doladowania baterii.


                      Nadal ciekawi mnie dlaczego twierdzisz ze jazda samochodem zuzywajacym ponizej
                      4.5 litra benzyny na 100 km nie miala by miec dzisiaj ekonomicznego sensu dla
                      mieszkanca miasta amerykanskiego.



                      Ps.
                      "hamowanie regeneracyjne nie moze zatrzymac samochodu ale tylko zmniejszyc jego
                      szybkosc."

                      Dzieki za info :)
                      A juz myslalam ze mozna oszczedzic na wadze wyrzucajac tarcze hamulcowe :))))
                      • picard2 Re: Jakies wnioski? 20.03.06, 06:08
                        dritte_dame napisała:

                        Hi,hi,..
                        >
                        Twoja przeslanka jest bledna a wiec i wniosek tez niestety na marne :)
                        >
                        > Samochod hybrydowy nie "musi" przejezdzac zadnego odcinka swojej trasy na
                        > bateriach. "Musi" tak robic (i tylko tak) samochod czysto elektryczny.
                        >
                        > Tak wiec: Rozmiary miasta nie maja zadnego znaczenia dla decyzji jak duzej
                        > baterii uzyc i co za tym idzie, dla wagi samochodu hybrydowego. Konstruktor
                        > uzywa baterii tylko tak duzej jak to w danej konstrukcji jest optymalne.

                        Hi hi quesako?
                        Ciagle uwazam ze pisze do kobiety udajacej troche naiwna ale moge sie mylic i
                        co do kobiety i co do udawania.Wiec calkowita energia ktora ma do dyspozycji
                        samochod to energia ktorej czesc moze ale nie musi byc zmagazynowana w
                        bateriach(samochod moze zaczac dzien z rozladowanymi bateriami) i wtedy jedzie
                        sie na motorze termicznym i oczywiscie dlugosc trasy samochodu zalezy od ilosci
                        benzyny w zbiorniku.Po za tym jazda nieciagla ktora charakteryzuje miasto nie
                        pozwala na ladowanie baterii (nic sie nie regeneruje przy hamowaniu bo szybkosc
                        jest mala i prawa pana Faradaya i Ohma dzielaja w sposob glupi.)Wiec aby
                        przejechac w sposob "czysty" odcinki miejskie nalezy liczyc tylko na motor
                        elektryczny uzycie motorow termicznych w miescie odbiera sens hybrydowi.Ja
                        rozumuje w sposob europejski gdzie male ekonomiczne samochody potrzebuja okolo
                        4litry/100km tutaj hybryd na silniku termicznym bedzie zanieczyszczal wiecej
                        bo jest ciezszy niz termiczny np CitroenaC2 lub VW Polo.W hybrydach
                        cala "sztuka" polaga na podkresleniu harakteru ekologicznego pojazdu ale on
                        jest ekologicznym tylko przy pracy elektrycznej.


                        > Poza tym: majac do dyspozycji silnik elektryczny konstruktor moze zmniejszyc
                        > moc (a wiec, rozmiary i mase) silnika benzynowego oraz zbiornika paliwa (z
                        jego
                        > zawartoscia) osiagajac zalozona moc laczna dwoch silnikow przy masie co
                        prawda
                        > wciaz dzis wiekszej niz dla czystego benzynowca ale mniejszej niz gdyby

                        Ty ciagle zapominasz(albo chcesz zapomniec) ze cala energia pochodzi
                        z zaladowanej benzyny i urzywanie jej w sposob podzielony jej nie powieksza
                        to ze prius (ktory prowadze czesto) ekonomizuje paliwo w sposob ciagly jest
                        legenda pomiary w cyklu miejskim i w cyklu drogowym daja takie same rezultaty
                        jak w Renault Megane o czym juz pisalem.



                        > Hybrydowiec moze automatycznie wylaczyc silnik benzynowy przy powolnej
                        jezdzie
                        > w korku lub podczas dlugiego postoju pod swiatlami i ponownie wlaczyc go gdy
                        > silnik elektryczny rozpedzi juz cala mase do rozsadnej predkosci lub wtedy
                        gdy
                        > dluzej elektrycznego uzywac sie juz nie da bez doladowania baterii.

                        Kolega Hybrydowiec (zwany czasami HEV) moze wylaczac motor podczas postojow co
                        robi duzo samochodow miejskich , ale rozpedzac sie nie moze i ladowac baterii
                        na trasie miejskiej ze wzgledu na korki i ograniczenia szybkosci.

                        > Nadal ciekawi mnie dlaczego twierdzisz ze jazda samochodem zuzywajacym
                        ponizej
                        > 4.5 litra benzyny na 100 km nie miala by miec dzisiaj ekonomicznego sensu dla
                        > mieszkanca miasta amerykanskiego.

                        Ciekawosc to "dobra" horoba.
                        >
                        >
                        > Ps.
                        > "hamowanie regeneracyjne nie moze zatrzymac samochodu ale tylko zmniejszyc
                        jego
                        >
                        > szybkosc."
                        >
                        > Dzieki za info :)
                        > A juz myslalam ze mozna oszczedzic na wadze wyrzucajac tarcze hamulcowe :))))

                        Zle myslalas bo hamowanie elektryczne jest dopuszczalne ale mechaniczne musi
                        byc takie samo jak we wszystkich samochodach ze wzgledu na bezpieczenstwo.Nato
                        miast zuzycie dyskow hamulcowych powinno byc mniejsze w HEV.

                        Mala rada:jesli chcesz by odpowiadano na Twoje posty to nie uzywaj takich
                        wyrazen jak "marne wnioski" i nie pisz ciagle ze to i tamto jest optymalne
                        nie podajac w stosunku do cezgo.
                        • dritte_dame Re: Jakies wnioski? 20.03.06, 19:30
                          picard2 napisał:

                          > Mala rada:jesli chcesz by odpowiadano na Twoje posty ...

                          Cenie ludzi chetnie udzielajacych rad
                          ale niekoniecznie takich, ktorzy radza innym nie bedac o rade proszeni.

                          Zanim udzielisz mi kolejnych rad
                          dopusc i rozwaz mozliwosc tego
                          ze byc moze mylisz sie przypuszcajac ze chce abys odpowiadal na moje posty.
                • dritte_dame Re: Jakies wnioski? 19.03.06, 21:56
                  picard2 napisał:

                  > bilans zanieczyszczen Priusa w miescie
                  > jest troche lepszy niz sredniego samochodu jak Megane to miasto+droga daje
                  > bilans identyczny no i to miasto musi byc nie za duze.

                  Na moj zdrowy (?) babski rozum ten bilans w miescie (nawet duzym) jest
                  przecietnie chyba troche lepszy niz tylko troche lepszy.

                  Tryb jazdy w miescie to dla bardzo wielu ludzi poranne i popoludniowe
                  wielokilometrowe stop-and-go ze srednia predkoscia 10 km/h na kompletnie
                  zatkanej autostradzie.

                  Full hybrid w takiej sytuacji jedzie z calkowicie wylaczonym silnikiem
                  benzynowym wiec jest przez pol lub wiecej godziny "Zero Emission Vehicle".
            • warmi2 Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 18:58
              Tak, ale z tego co pamietam okolo 70% samochodow w USA to ciagle rodzime marki.

              GM to jest po prostu przyklad idiotycznego zarzadzania. Jak ktos to ujal ze , GM to kompania ktora jest w biznesie socjalnym ( renty, wyplaty, swiadczenia dla pracownikow) a sprzedaz samochodow to tylko sposob na utrzymanie tej gigantycznej operacji...
          • picard2 Re: Renault znowu wygrywa w F1 19.03.06, 18:22
            warmi2 napisał:

            > Czemu oni nie probuja tego sprzedawac w USA ?

            Trafiles w sedno , Citroen i Peugeot mialy przed laty duzy sukces w USA.
            Szczegolnie DS21.Ale to wszystko zostalo zmarnowane przez niechlujny
            serwis tych firm.Renault eksportuje sportowa Alpine ale do tego nalezy
            wystawic czek na jakies 400 000$ wiec przecietny amerykanin woli Toyote czemu
            sie nie dziwie.
            Mercedes wydaje na RD F1 mniej niz Ferrari ale ale duzo wiecej jak Renault.
            BMW wydaje to samo co Reanault.cf.formula1.org

            • t0g Re: Renault to bardzo sympatyczna firma... 19.03.06, 19:43
              Niezwykle udany byl Rebault-16 produkowany w latach 70-tych, wlasnie jeden z
              pierwszych samochodow z 5-tymi drzwiami. Maz mojej kuzynki z Seattle wykrecil na
              silniku 300 000 (mil!). Kiedy powiedzialem, ze to absolutnie niemozliwe, pokazal
              mi nieruszone plomby na srubach glowicy. Facet byl wlascicielem stacji
              obslugujacej europejskie marki i znal sie na samochodach swietnie, wiec mozna mu
              bylo wierzyc.

              Nasz pierwszy samochod w USA to byl "Le Car", czyli Renault-5. Prowadzil sie
              bosko i byl niezwykle wyfodny, jak na swoje rozmiary. Renaulty zawdzieczaly ten
              komfort jazdy zawieszeniu, w ktorym elementami sprezystymi byly podluzne drazki
              skretne, ciagnace sie przez cala dlugosc samochodu.

              Ja ta Renowka przejechalem solo "cost to coast", ze Stanu Washington do
              Wasington, D.C., co mi zajelo 5 dni.

              Zmore byl tylko uklad chlodzenia, jesli sie zpaowietrzyl, to nie sposob go bylo
              odpowietrzyc. Zdarzylo mi sie to juz po wyjezdzie z Seattle. Ten maz kuzynki
              mnie poratowal, przez telefon podajac mi chytry sposob na poradzenie sobie z tym
              ukladem chlodniczym.
              • viper39 odpowiedz dlaczego nie ma francuskich samochodow.. 19.03.06, 20:03
                ...w USA

                pamietam renault medalion (nie wiem jaki on mial odpowiednik w europie) moj
                znajomy kupil to auto bo chcial wyslac je do Polski, auto tragiczne, jak na
                tamte czasy, zanim je wyslal zrobil na nim moze 1000 mil auto bylo w naprawie
                pare razy
                samochody francuskie sa zbyt slabe i delikatne na USA, nie sprawdzily sie i
                wypadly z rynku, wiem ze peugeot probuje wejsc na rynek ale amerykanie nie chca
                kupowac nic co nie ma dobrej opinii na rynku amerykanskim

                czy francuskie auta sa dobre? bedac w Polsce lub czasami podrozujac po eu
                mialem okazje pare razy wziac auta wyozyczalni, uwazam ze (jezdzilem peugeotem
                w Anglii, w Polsce mialem renaulta i cytryne) sa glosne, malo dynamiczne, i
                kiepsko sie nimi jezdzi, moze jestem przyzwyczajony do czegos innego ale
                wrazenie bardzo niekorzystne zrobily na mnie francuskie auta

                jak narazie francuskie auta nie maja raczej mozliwosci konkurowac ani z
                japonskimi ani nawet z amerykanskimi (na rynku amerykanskim) o niemieckich (z
                wykatkiem VW) tez raczej nie ma mowy

                jak narazie tylko w europie moga konkurowac auta francuskie, nigdzie wiecej o
                czyms to swiadczy prawda?

                sukces na F1 to nie tylko samochod ale
                1. kierowca
                2 /3. umiejetne dobranie ogumienia oraz service team
                4. dopiero tu jest auto .... sorry ale nie ma sie co podniecac

                F1 to duze ograniczenia
                jakos nie widzialem zadnego francuskiego auta w NASCAR, czyzby strach przed
                niemozliwoscia wygrywania w prawdziwej rywalizacji?
                • t0g Re: odpowiedz dlaczego nie ma francuskich samocho 19.03.06, 20:16
                  W latach 1970-tych Reanult calkiem dobrze sobie radzil w USA, zwlaszcza na
                  Zachodzie. Niestety "kiss of death" dla tej firmy na rynku amerykanskim stal sie
                  model "Ariadne" czy jakos tak, produkowany w zakladach wybudowanych przez
                  Renault w USA. Byl to wyjatkowo nieudany samochod. Ponadto, Renault postawil na
                  wspolprace z AMC, ktora juz wtedy padala. Ostastecznie Renault wycofal sie z
                  rynku maerykanskiego ok. 1985 roku, o ile pamietam. Mysmy po "Le Carze" kupili
                  "Honde Civic", faktycznie Renault nie byl absolutnier w stanie konkurowac
                  jakoscia z Japonczykami. Nasz Le Car zakonczyl zywot majac przebieg 95 000 mil,
                  na Hondzie dobilem do 180 000 zanim ja sprzedalem, silnik jeszcze w ogole nie
                  palil wtedy oleju.
                  • t0g Re: Viper: 19.03.06, 20:42
                    Tutaj ci, ktorzy krytykuja w czambul absolutnie wszystko, co amerykanskie,
                    rowniez pastwia sie nad amerytkanskimi samochodami, ze niby tak starsznie
                    prymitywne w stosunki do europejskich.

                    Ja bardzo czesto pozyczam auta, w zasadzie niemal w kazdej podrozy sluzbowej,
                    czy w obrebie USA, czy za granice, biore "rental car". Tylko w Japonii i
                    Australii sie nie odwazylem, ze wzgledu na lewostronny ruch. Przypuszczam, ze w
                    okresie ostatnich 20 lat korzystalem z rental cars ok. setki razy, z czego ok.
                    80 razy w USA i ok. 20 razy w Europie. W Europie czasem bralem BMW, zeby sobie
                    "poszalec" na autobanach w Niemczech, ale jesli cel podrozy nie byl w Niemczech,
                    to raczej kierowalejm sie cena (w koncu place z wlasnego grantu), wiec bralem
                    cos klasy Opel Vectra, na przyklad, lub porownywanlnej. W USA to nawet czesto
                    mnie bardzo wiedzialem, jakiej marki samochodem jezdze, prosilem o "compact", i
                    tyle. No, ale do czego zmierzam - ja nie zauwazylem specjalnie zadych
                    zasadniczych roznic miedzy tymi autami w Europie i USA, ani na korzyscm, ani na
                    niekorzysc w zadna strone. Jezdzi sie podobnie, i tyle. Jedynie w USA zawsze
                    masz automatyczna przekladnie, a w Europie manualna (dwa razy tylko mi sie
                    zdarzuylo, ze czekal na mnie woz z automatyczna skrzynia, bo widzieli, ze
                    przyjezdzAm z USA, wiec mysleli, ze moze ja nie potrafie jezdzic wozem z reczna
                    zmiana biegow - ha, ha! Ja przez 5 lat mialem w Polsce "Syrene 104", po takim
                    doswiadczeniu umiesz jezdzic absolutnie WSZYSTKIM!!!).

                    Ponadto luidzie robia wielkie "issue" z tego, ze w USA standardowa liczba
                    oktanowa jest 87, a w Europie cos kolo 95, co ma niby znow oznaczac, ze
                    eropejskie auta sa "lepsze". Tu znow wylazi z tych ludzi kompletna ignorancja,
                    bo ta roznica jest wylacznie z powodow PODATKOWYCH - w USA przeciez podastek
                    drogowy nie zalezy od pojemnosci skokowej silnika, co w Europie jest norma.
                    Zatem zamiast uzyskiwac moc przez zylowanie kompresji, w USA po prostu robi sie
                    silnik o nieco wiekszej pojemnosci. Co bardzo zreszta korzystnie wplywa na jego
                    trwalosc. A jedno "oczko punktowe" w stopniu sprezania daje najwyzej 3%
                    zwiekszenia mocy. Zatem jesli Europejski inzynier zrobi silnik o pojemnosci,
                    dajmy na to, 1500 cm i sprezaniu 12, to amerykanski inzynier osiagnie to samo
                    robiac silnik o pojemnosciu ok. 1650 cc i sprezaniu 9. Silnik o pojemnosci 1650
                    bedezie zas najwyzej o kilka kg ciezszy od takiego o pojemnosci 1500 cc. Cale to
                    gadanie, ze silniki amerykanskie sa potwornie ciezkie z powodu tej niskiej
                    liczby oktanowej, to bredzenie. Ciezkie w porownaniu z europejskimi sa, owszem,
                    V-8, tylko maja one zazwyczaj roniez 2-3 razy wiecej mocy. Europejski silnik o
                    takiej mocy bylby rownie ciezki.
                    • viper39 Re: t0g 19.03.06, 21:03
                      odpowiem na obydwa posty w jednym,
                      wiem ze japonce maja dosc dluga zywotnosc ale ja nigdy jej nie doswiadczylem
                      przewaznie auto trzymam 3-3.5 roku robiac na nim nie wiecej niz 40tys mil. mimo
                      ze nie trzymam aut dosc dlugo np w amerykanskich czy niemieckich pojawialy sie
                      problemy ale w japonskich nie mialem zadnych, poza tym poniewaz lubie duzo
                      ilosc koni mech nie interesuja mnie auta o pojemnosci 1.5 L


                      t0g napisał:

                      > Tutaj ci, ktorzy krytykuja w czambul absolutnie wszystko, co amerykanskie,
                      > rowniez pastwia sie nad amerytkanskimi samochodami, ze niby tak starsznie
                      > prymitywne w stosunki do europejskich.

                      wiesz patrzac np na takiego smarta czy fiata lub innego francuskiego auta to ja
                      moge sie smiac bo co to za jazda malutkim autem ktore wyje jak jedziesz 150kmh?
                      dziekuje za taka przyjemnosc, to ja juz wole ten amerykanski ktory jest duzy i
                      wygodny

                      > Ja bardzo czesto pozyczam auta, w zasadzie niemal w kazdej podrozy sluzbowej,
                      > czy w obrebie USA, czy za granice, biore "rental car". Tylko w Japonii i
                      > Australii sie nie odwazylem, ze wzgledu na lewostronny ruch. Przypuszczam, ze
                      w
                      > okresie ostatnich 20 lat korzystalem z rental cars ok. setki razy, z czego ok.
                      > 80 razy w USA i ok. 20 razy w Europie. W Europie czasem bralem BMW, zeby sobie
                      > "poszalec" na autobanach w Niemczech, ale jesli cel podrozy nie byl w
                      Niemczech,
                      > to raczej kierowalejm sie cena (w koncu place z wlasnego grantu), wiec bralem
                      > cos klasy Opel Vectra, na przyklad, lub porownywanlnej. W USA to nawet czesto
                      > mnie bardzo wiedzialem, jakiej marki samochodem jezdze, prosilem o "compact",
                      i
                      > tyle. No, ale do czego zmierzam - ja nie zauwazylem specjalnie zadych
                      > zasadniczych roznic miedzy tymi autami w Europie i USA, ani na korzyscm, ani
                      na
                      > niekorzysc w zadna strone. Jezdzi sie podobnie, i tyle. Jedynie w USA zawsze
                      > masz automatyczna przekladnie, a w Europie manualna (dwa razy tylko mi sie
                      > zdarzuylo, ze czekal na mnie woz z automatyczna skrzynia, bo widzieli, ze
                      > przyjezdzAm z USA, wiec mysleli, ze moze ja nie potrafie jezdzic wozem z
                      reczna
                      > zmiana biegow - ha, ha! Ja przez 5 lat mialem w Polsce "Syrene 104", po takim
                      > doswiadczeniu umiesz jezdzic absolutnie WSZYSTKIM!!!).

                      nigdy nie posiadalem syreny ale posiadalem kiedys przez jakis czas 126p, wiem o
                      czym mowisz te cale 25KM to byl szal, nigdy w zyciu wiecej tego!!!
                      poza tym to postepuje podobnie biore auto i jezdze choc czasami wybieram marke
                      aby zobaczyc co to jest w koncu pare dni mozna sie pomeczyc najgorszym
                      przypadku (najgorsze co mi sie trafilo w Polsce to lanos, to moge powiedziec
                      nic gorszego ostatnio mi sie nie trafilo, nazwa brzmiala ladnie z autem juz
                      gorzej, poprostu nie sprawdzilem co to jest)

                      >
                      > Ponadto luidzie robia wielkie "issue" z tego, ze w USA standardowa liczba
                      > oktanowa jest 87, a w Europie cos kolo 95, co ma niby znow oznaczac,

                      widze ze tak dokladnie nie wiesz jak to jest przeliczane np 93 oktany w USA to
                      jest rowne 98 oktanom w EU

                      > ze
                      > eropejskie auta sa "lepsze". Tu znow wylazi z tych ludzi kompletna ignorancja,
                      > bo ta roznica jest wylacznie z powodow PODATKOWYCH - w USA przeciez podastek
                      > drogowy nie zalezy od pojemnosci skokowej silnika, co w Europie jest norma.

                      wiesz w eu szuka sie mozliwosci oskubania podatnika, a kogo najlatwiej oskubac?
                      tego co stac na placenie czyz nie?

                      > Zatem zamiast uzyskiwac moc przez zylowanie kompresji, w USA po prostu robi
                      sie
                      > silnik o nieco wiekszej pojemnosci. Co bardzo zreszta korzystnie wplywa na
                      jego
                      > trwalosc. A jedno "oczko punktowe" w stopniu sprezania daje najwyzej 3%
                      > zwiekszenia mocy. Zatem jesli Europejski inzynier zrobi silnik o pojemnosci,
                      > dajmy na to, 1500 cm i sprezaniu 12, to amerykanski inzynier osiagnie to samo
                      > robiac silnik o pojemnosciu ok. 1650 cc i sprezaniu 9. Silnik o pojemnosci
                      1650
                      > bedezie zas najwyzej o kilka kg ciezszy od takiego o pojemnosci 1500 cc. Cale
                      to
                      > gadanie, ze silniki amerykanskie sa potwornie ciezkie z powodu tej niskiej
                      > liczby oktanowej, to bredzenie. Ciezkie w porownaniu z europejskimi sa,
                      owszem,
                      > V-8, tylko maja one zazwyczaj roniez 2-3 razy wiecej mocy. Europejski silnik o
                      > takiej mocy bylby rownie ciezki.

                      wiesz amerykanie nie lubia malych silnikow bo maja krotka zywotnosc jesli sa
                      one dosc mocno obciazone, a tu w USA i odleglosci sa duze i ludzie lubia jezdzic

                      z nowosci amerykanskich
                      www.fordvehicles.com/cars/
                      www.lincoln.com/?refURL=http%3A%2F%2Fwww%2Eford%2Ecom%2Fen%2Fdefault
                      www.mercuryvehicles.com/?refURL=http%3A%2F%2Fwww%2Eford%2Ecom%2Fen%2Fdefault
                      albo cala gama forda
                      ford.com
                      www.chrysler.com/home_flash.html
                      www.gm.com/
                      polecam szczegolnie male samochody wyglady sa w sumie niezle i wyposarzenie tez

                      sam nie posiadam amerykanskiego auta ale to co nowe juz tak zle nie wyglada ani
                      takie zle nie jest
                      • picard2 Re: t0g 19.03.06, 21:54

                        Chcialbym wiedziec gdzie w USA mozna jezdzic 150km/godz mnie zatrzymal
                        helikopter (3lata temu) da drodze zewnetrznej(nie n°1) z Los do St.Francisko
                        bo przekroczylem 80mph co jest podobno najwyzsza szybkoscia dozwolona w Stanach.
                    • picard2 Re: Viper: 19.03.06, 21:49
                      Drogi tûg podaj mi choc jeden post w ktorym krytykowalem nie tylko
                      samochody ale cokolwiek dlatego ze jest amerykanskie.
                      Problem oktanow jest inny przynajmniej we Francji dysponujemy zawsze dwoma
                      typami benzyny "zwykla" 87 i super 95 oczywiscie ze mozna urzywac obydwie
                      do kazdego samochodu ale wlej zwykla do BMW330i po super to zobaczysz roznice.

                      • t0g Drogi Picardzie, moj post absolutnie sie do Ciebie 20.03.06, 09:50
                        nie odnosil! Ja nawiazalem do dyskusji ktora tu byal kilka tygodni temu, w
                        ktorej paru ktytykow Ameryki, po rozprawieniu sie z amerykanskim budownictwem, z
                        kolei odsadzilo od czci i wiary amerykanskie auta. Ale z Toba to nie mialo
                        absolutnie nic wspolnego.

                        Chyba nie myslisz, ze ja - prawnuk francuskiego inzyniera, o czym przeciez wiesz
                        - mam niskie mniemanie o francuskiej technologii lub nauce?

                        Mnie irytuje nieuzasadnione czepianie sie USA. O wytykanie rzeczywistych wad nie
                        mam pretensji.

                        Zas z powodu, ze z Viperem nie jestescie w.... zbyt cieplych stosunkach,
                        ubolewam - bo obaj jestescie facetami o rozleglej wiedzy i gdyby wasze rozmowy
                        przebiegaly spokojnie, to ludzie by sie z pewnoscia z nich wiecej ciekawych
                        rzeczy dowiedzieli.
                • picard2 Re: odpowiedz dlaczego nie ma francuskich samocho 19.03.06, 21:34
                  viper39 napisał:
                  samochody francuskie sa zbyt slabe i delikatne na USA, nie sprawdzily sie i
                  > wypadly z rynku,

                  To mozliwe chociaz wypozyczajac samochody w USA( co mi sie czesto zdarza)
                  zaznaczam ze nie chce automatycznej skrzyni biegow i dostaje prawie zawsze
                  Peugeot.Przejechalem w zeszlym roku na Peugeot 406 od Dalas do Luiziany i nie
                  wydawal mi sie ten woz ani slabym ani delikatnym.(we Francji mam woz niemiecki
                  ale najwiecej sprzedawanym samochodem w Niemczech to Scenic(Megane) Reanault)

                  > w Anglii, w Polsce mialem renaulta i cytryne) sa glosne, malo dynamiczne, i
                  > kiepsko sie nimi jezdzi, moze jestem przyzwyczajony do czegos innego ale
                  > wrazenie bardzo niekorzystne zrobily na mnie francuskie auta

                  Kazdy ma swoje przyzwyczajenia.Kiedys wypozyczylem BMW317 ten woz mi sie
                  wydawal zolwiem.Podobno zawieszenia wozow francuskich sa konfortowe.

                  sukces na F1 to nie tylko samochod ale
                  > 1. kierowca
                  > 2 /3. umiejetne dobranie ogumienia oraz service team
                  > 4. dopiero tu jest auto .... sorry ale nie ma sie co podniecac
                  >
                  > F1 to duze ograniczenia
                  > jakos nie widzialem zadnego francuskiego auta w NASCAR, czyzby strach przed
                  > niemozliwoscia wygrywania w prawdziwej rywalizacji?

                  Za mlodych lat (20 lat temu) dalbym duzo(ale nie mialem) za przejechanie sie
                  silnym wozem po torze wyscigowym.Dzisiaj to troche za pozno i za pare lat
                  trzeba bedzie sprzedac moja Kawasaki750 bo na motocykl bede za stary.Chcialbym
                  dac do zrozumienia ze po za telewizja widzialem troche pojazdow na drogach i
                  zupelnie sie nie zgadzam z Twoja analiza F1.Naskar ma tyle wspolnego z F1 co
                  motocykle na torze wyscigowym z motocyklem zuzlowym.Od kierowcow Naskar wymaga
                  sie zupelnie innych zdolnosci niz od kierowcow F1.I nie widze dlaczego jeden z
                  tych wyscigow mialby byc bardziej prawdziwym niz inny moim zdaniem (ktore nie
                  narzucam nikomu) Nascar to widowisko F1 to sport.

                  1.Kierowca jest bardzo wazny w F1.Najlepszym kierowcmi sa obecnie Raikkonen i
                  M.Schumacher.Alonso najduje sie w grupie pieciu lub szesciu bardzo dobrych
                  kierowcow.Ale Fisichella ktory wygral w Malaisie jest kierowcom przecietnym.
                  2.Dobor ogumienia zalezy od Brigestone i Michelin i ich inzynierow.
                  Natomiast nastawienia aerodynamiczne zaleza od inzynierow kazdej ekipy
                  Tutaj dwoma najlepszymi zespolami inzynierow dysponuje Ferrari i Renault.
                  3.Service team to dzisiaj jakosc informatyki i jej obsluga tutaj Renault jest
                  najlepszym.
                  4.Samochod n°1 w zeszlym roku i w pierwszych dwoch wyscigach tego roku to
                  Renault.
                  Tutaj chodzi o sport to nie ma sie czym podniecac ale zwyciestwo mojej
                  maszyny sprawia duza przyjemnosc.
                  • viper39 Re: odpowiedz dlaczego nie ma francuskich samocho 19.03.06, 23:10
                    picard2 napisał:

                    > viper39 napisał:
                    > samochody francuskie sa zbyt slabe i delikatne na USA, nie sprawdzily sie i
                    > > wypadly z rynku,
                    >
                    > To mozliwe chociaz wypozyczajac samochody w USA( co mi sie czesto zdarza)
                    > zaznaczam ze nie chce automatycznej skrzyni biegow i dostaje prawie zawsze
                    > Peugeot.Przejechalem w zeszlym roku na Peugeot 406 od Dalas do Luiziany i nie
                    > wydawal mi sie ten woz ani slabym ani delikatnym.(we Francji mam woz niemiecki
                    > ale najwiecej sprzedawanym samochodem w Niemczech to Scenic(Megane) Reanault)

                    moj samochod ma manualna skrzynie biegow, (co mnie cieszy bo zona ani dziecko
                    nie moze nim jezdzic)

                    >
                    > > w Anglii, w Polsce mialem renaulta i cytryne) sa glosne, malo dynamiczne,
                    > i
                    > > kiepsko sie nimi jezdzi, moze jestem przyzwyczajony do czegos innego ale
                    > > wrazenie bardzo niekorzystne zrobily na mnie francuskie auta
                    >
                    > Kazdy ma swoje przyzwyczajenia.Kiedys wypozyczylem BMW317 ten woz mi sie
                    > wydawal zolwiem.Podobno zawieszenia wozow francuskich sa konfortowe.

                    jak mowie o samochodach szybkich i mocnych to nie mam na mysli nic co ma mniej
                    niz 300KM (lub cos kolo tego)

                    > sukces na F1 to nie tylko samochod ale
                    > > 1. kierowca
                    > > 2 /3. umiejetne dobranie ogumienia oraz service team
                    > > 4. dopiero tu jest auto .... sorry ale nie ma sie co podniecac
                    > >
                    > > F1 to duze ograniczenia
                    > > jakos nie widzialem zadnego francuskiego auta w NASCAR, czyzby strach prz
                    > ed
                    > > niemozliwoscia wygrywania w prawdziwej rywalizacji?
                    >
                    > Za mlodych lat (20 lat temu) dalbym duzo(ale nie mialem) za przejechanie sie
                    > silnym wozem po torze wyscigowym.Dzisiaj to troche za pozno i za pare lat
                    > trzeba bedzie sprzedac moja Kawasaki750 bo na motocykl bede za stary.

                    kazdy ma marzenia, miasta ktore maja tory wyscigowe dla NASCAR maja cos tez dla
                    ludu, np w Poconos mozesz sobie za kilka stow pojezdzic na torze uzywajac
                    samochod tej formuly, pace car ogranicza szybkosc do mniej wiecej 165-170 MPH
                    (265-270 kmh)zabawa wspaniala (cala impreza trwa okolo dwoch godzin bo najpierw
                    nauczyc cie musza jezdzic tymi samochodami)

                    > Chcialbym
                    > dac do zrozumienia ze po za telewizja widzialem troche pojazdow na drogach i
                    > zupelnie sie nie zgadzam z Twoja analiza F1.Naskar ma tyle wspolnego z F1 co
                    > motocykle na torze wyscigowym z motocyklem zuzlowym.

                    miedzy nami jest taka roznica ze ja obydwoma samochodami jechalem a ty je
                    ogladales z daleka (mowie NASCAR i F1)
                    popatrz na samochody F1, w zasadzie ta sama moc, takie same pojemnosci, takie
                    samo przyspieszenie, itd, wiec o czym ty mowisz?

                    > Od kierowcow Naskar wymaga
                    > sie zupelnie innych zdolnosci niz od kierowcow F1.I nie widze dlaczego jeden
                    z
                    > tych wyscigow mialby byc bardziej prawdziwym niz inny moim zdaniem (ktore nie
                    > narzucam nikomu) Nascar to widowisko F1 to sport.

                    ja nie powiedzialem ze F1 jest mniej prawdziwy od NASCAR, ale powiedzialem ze w
                    NASCAR jest mniej ograniczen co zupelnie daje prawie wolna wole inzynierom,

                    > 1.Kierowca jest bardzo wazny w F1.Najlepszym kierowcmi sa obecnie Raikkonen i
                    > M.Schumacher.Alonso najduje sie w grupie pieciu lub szesciu bardzo dobrych
                    > kierowcow.Ale Fisichella ktory wygral w Malaisie jest kierowcom przecietnym.

                    w obu formulach masz duzo dobrych kierowcow, ale ci ktorzy nie sa gwiazdami w
                    F1 niestety musza jezdzic "na mistrza" to jest taktyka jesli mistrz jedzie
                    slabo to wtedy pozwalaja komus innemu na sciganie sie naprawde, dlatego F1
                    traci atrakcyjnosc i ma klopoty finansowe, dlatego duzo firm sie z niego
                    wycofalo, a inne planuja wycofanie sie

                    > 2.Dobor ogumienia zalezy od Brigestone i Michelin i ich inzynierow.
                    > Natomiast nastawienia aerodynamiczne zaleza od inzynierow kazdej ekipy
                    > Tutaj dwoma najlepszymi zespolami inzynierow dysponuje Ferrari i Renault.

                    nie tylko te dwie firmy daja ogumienie dla samochodow wiesz o tym?

                    > 3.Service team to dzisiaj jakosc informatyki i jej obsluga tutaj Renault jest
                    > najlepszym.

                    czy ja wiem, kazdy dziala podobnie uzywajac podobnych instrumentow, roznice sa
                    w detalach
                    suma wszystkich detali dala dzis wygrana renaultowi, to wszystko

                    > 4.Samochod n°1 w zeszlym roku i w pierwszych dwoch wyscigach tego roku to
                    > Renault.
                    > Tutaj chodzi o sport to nie ma sie czym podniecac ale zwyciestwo mojej
                    > maszyny sprawia duza przyjemnosc.

                    wygral i to wszystko, dzis najlepszy
    • dritte_dame Who cares ... 20.03.06, 01:07
      picard2 napisał:

      > Francja ... przoduje
      > w najbardziej zaawansowanym technicznie wyscigu samochodowym swiata


      Co jest takiego zaawansowanego w tym wyscigu?

      Trwalosc silnika?
      Bezpieczenstwo kierowcy i pasazerow?
      Ekonomia zuzycia paliwa?
      Odpornosc konstrukcji na korozje?
      Czystosc spalin?
      Niska halasliwosc?
      Komfort jazdy?
      Pojemnosc bagaznika?
      Ergonomika przyrzadow sterowniczych?
      Wysoka jakosc i niskie koszty jednostkowe w produkcji masowej?

      No, co takiego?
      • picard2 Re: Who cares ... 20.03.06, 06:14
        No, co takiego?
        >
        Masz racje NIC.
        Dotad bralem Cie na serio.Nalezalo zaczac od ostatniego postu.

        • t0g Re: Picard, prosze, nie lekcewaz Dritte Dame! 20.03.06, 10:03
          To jedna z najmadrzejszych osob na Forum tym.

          A tu sie akurat myli - ale mozemy jej to spokojnie wytlumaczyc i zobaczysz, ze
          ona to wtedy zrozumie.

          Droga D_D, ja podejmuje sie spokojnie Ci wytlumaczyc, ze nie masz tutaj akurat
          racji. Tylko juz nie dzis, bo musze teraz szybko juz zmierzac w kierunku wyra.
          • dritte_dame Re: Picard, prosze, nie lekcewaz Dritte Dame! 20.03.06, 17:43
            t0g napisał:

            > Droga D_D, ja podejmuje sie spokojnie Ci wytlumaczyc

            Chetnie poslucham :)
            • dritte_dame Dla ustalenia uwagi 20.03.06, 19:15
              Nie to ze lekcewaze osiagniecie techniczne i sportowe.

              Ale jestem zdania ze z takiego osiagniecia wspolczesnie zupenie nic nie wynika
              dla konsumentow kupujacych produkty przemysly samochodowego.

              Jestem zdania ze te wyscigi spelniaja okreslona funkcje w tej branzy
              ale ze jest to funkcja niezwiazana z rozwojem technicznym.

              Jaka ona wedlug mnie jest - wyjawie moze nieco pozniej,
              albo i nie - jesli przedstawione mi beda wczesniej przekonywujace argumenty za
              tym ze to dazenie do technologicznego postepu jest tu glowna motywacja.



              Dziekuje Ci za chec wyjasnien i wyrozumialosc :)

              Wiesz zapewne ze ja FS nie traktuje jako miejsca do zawierania sojuszy po to by
              wewnatrz nich poklepywac sie milo po pleckach a wspolnie dokopywac sojuszom
              zewnetrznym.

              Wpadam tu aby sie troche poklocic.
              (Tak jak siada sie do gry w szachy z przyjacielem nie po to aby dac mu latwo
              wygrac lub by zawsze zapewnic obustronny remis.)

              Ale klocic sie nie mozna przeciez bez wyboru z kazdym!
              Wiem ze nie mam najmniejszych szans z milosniczka pedalow :)))

              Dlatego czasami atakuje nawet sluszna sprawe jako advocatus diaboli
              jesli *po towarzystwie na watku* spodziewam sie ciekawych reakcji lub nowych
              cennych informacji.

              I czesto rzeczywiscie sporo sie dowiaduje o ile uczone glowy nie zraza sie
              wczesniej moja upierdliwoscia i nie postanowia traktowac mnie niepowaznie
              zapominajac o tym pytaniu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=37964994&a=37964994
        • szlomo.oberluft Re: Who cares ... 20.03.06, 10:34
          Najgorzej jest jak ignorantka chce na sile powiedziec COS!!!!!

          Ciekawa dyskusja
          Dobrze sie stalo ,ze Renault ponownie wzial sie powaznie za F-1
        • schlagbaum Re: Who cares ... 20.03.06, 23:29
          picard2 napisał:

          > No, co takiego?
          > >
          > Masz racje NIC.
          > Dotad bralem Cie na serio.Nalezalo zaczac od ostatniego postu.

          Oczywiscie D_D ma racje.

          Od samochodu wyscigowego wymaga sie duzego bagaznika, odpornosci na korozje,
          cichego silnika, komfortu jazdy i niskiej ceny przy masowej produkcji.

          Wszystkiego tego brakuje dzisiejszym samochodom formufy F1.
          W tym porownaniu wypada juz lepiej KAMAZ.

          Co do przyrzadow sterowniczych i bezpieczenstwa powinna sie jeszcze raz
          zastanowic albo napisac cos o butach na wysokich obcasach i pudrach.
          >
          • picard2 Re: Who cares ... 20.03.06, 23:45
            schlagbaum napisał:

            > picard2 napisał:
            >
            > > No, co takiego?
            > > >
            > > Masz racje NIC.
            > > Dotad bralem Cie na serio.Nalezalo zaczac od ostatniego postu.
            >
            > Oczywiscie D_D ma racje.
            >
            > Od samochodu wyscigowego wymaga sie duzego bagaznika, odpornosci na korozje,
            > cichego silnika, komfortu jazdy i niskiej ceny przy masowej produkcji.
            >
            > Wszystkiego tego brakuje dzisiejszym samochodom formufy F1.
            > W tym porownaniu wypada juz lepiej KAMAZ.
            >
            > Co do przyrzadow sterowniczych i bezpieczenstwa powinna sie jeszcze raz
            > zastanowic albo napisac cos o butach na wysokich obcasach i pudrach.


            Dobrze sie rozumiemy.Tak miedzy nami po za bagaznikiem do ktorego nawet
            torebki nie mozna wlozyc F1 pomogla przeniesc na samochody osobowe kilka
            malych drobiazgow:

            System hamowania na zakretach
            Skrzynie biegow impulsowa
            Sterowanie elektryczne kierownic
            Material na tarcze(dyski) hamulcowe
            I last but not least multipleksaz instalacji elektrycznej

            Ale who cares..

            Pozdrowienia
            • t0g Re: No wiec dokladnie właśnie tak 21.03.06, 00:19
              picard2 napisał:

              > Dobrze sie rozumiemy.Tak miedzy nami po za bagaznikiem do ktorego nawet
              > torebki nie mozna wlozyc F1 pomogla przeniesc na samochody osobowe kilka
              > malych drobiazgow:
              >
              > System hamowania na zakretach
              > Skrzynie biegow impulsowa
              > Sterowanie elektryczne kierownic
              > Material na tarcze(dyski) hamulcowe
              > I last but not least multipleksaz instalacji elektrycznej
              >

              Odkąd samochody powstały, współzawodnictwo pomiędzy firmami w budowaniu maszyn
              wyscigowych było motorem postępu. Nie wszystko przenoszono do aut osobowych - na
              przykład, systemy doładowania nie-turbo, których kiedyś używano w Formule I, nie
              znalazły zastosowania w autach osobowych. Ale mnóstwo innych rzeczy tak.

              Podobnie można by pytac o sens ekspolracji kosmosu - to sa przecież ogromne
              koszta, czy nie lepiej, zamiast posyłac kolejna sonde na Marsa, zbudować fabryke
              szkieł do lamp naftowych w Burkima Faso, bo tam tych szkiel brakuje i
              Burkimafasianie siedzą wieczorami po ciemku. Tymczasem eksploracja kosmosu
              wygenerowała korzyści setki razy przewyższające włożone koszty. Hamulce
              tarczowe, opony radialne, zasilanie wtryskowe, wałki rozrządu w głowicy, cztery
              zawory na cylinder i multum innych rzeczy, które dzis sa "normalką" a za mojej
              młodości jeszcze w ogóle nie istniały w autach osobowych, najpierw robiono w
              celu skonstuowania jak najlepszego samochodu wyscigowego. A co się "sprawdziło"
              w wyścigowych maszynach, to przenoszono do zwykłych.

              Gdyby nie wyscigi, to kto wie, do dziś dnia moze by w samochodach krolowal
              silnik dolnozaworowy? (zwany też "bocznozaworowym"). Ty w ogóle wiesz, Dritte
              Dame, co to za cudo?
              • dritte_dame Re: No wiec dokladnie właśnie tak 21.03.06, 05:34
                t0g napisał:

                > Odkąd samochody powstały, współzawodnictwo pomiędzy firmami w budowaniu maszyn
                > wyscigowych było motorem postępu.

                Masz racje ze było to motorem postepu gdy samochody powstaly.
                Powatpiewam natomiast w to, czy nadal tym motorem postepu pozostaje.

                Kazda konstrukcja inzynierska jest owocem kompromisu wymuszonego glownymi
                zalozeniami projektu i jesli cele dwoch roznych projektow sa zasadniczo rozne
                to konieczne kompromisy najczesciej prowadza do rozwiazan slabo dajacych sie
                stosowac wymiennie.

                Celem konstrukcji maszyny wyscigowej jest przejechnie za wszelka cene jak
                najszybciej krotkiego odcinka dobrze znanej specjalnej trasy. Poza jazda na
                czterech kolach i potrzeba pozostania kierowcy przy zyciu nie ma tu nic
                wspolnego z celami konstrukcji samochodu osobowego. Podstawowe zalozenia
                jednego i drugiego projektu staly sie juz z czasem zbyt odlegle od siebie.


                > Podobnie można by pytac o sens ekspolracji kosmosu

                Zdecydowanie nie ma tu zadnego podobienstwa.

                Sensem eksploracji kosmosu jest eksploracja.
                Poznawanie swiata i praw natury.

                Samochody wyscigowe nie eksploruja odleglych i nieznanych dotad przestrzeni.
                Nie niosa laboratoriow badajacych zjawiska niemozliwe do poznania w innych
                warunkach. Osiaganie za wszelka cene jak najwiekszych predkosci na ladzie nie
                sluzy poza sportem zadnemu praktycznemu *technicznemu* celowi. Odmiennie niz na
                przyklad osiaganie za wszelka cene jak najwiekszych predkosci w powietrzu czy
                chocby pod woda, co moze miec zastosowanie wojskowe.


                > Nie wszystko przenoszono do aut osobowych ... Ale mnóstwo innych rzeczy tak.

                > Hamulce tarczowe, opony radialne, zasilanie wtryskowe, wałki rozrządu w
                głowicy, cztery zawory na cylinder i multum innych rzeczy, które dzis
                sa "normalką" a za mojej młodości jeszcze w ogóle nie istniały w autach
                osobowych, najpierw robiono w celu skonstuowania jak najlepszego samochodu
                wyscigowego. A co się "sprawdziło" w wyścigowych maszynach, to przenoszono do
                zwykłych.


                Naraze sie teraz ale "please bear with me" :)

                Jak zapatrujesz sie na poglad ze wsploczesnie cale to "powstawanie najpierw w
                F1 i po sprawdzeniu przenoszenie do zwyklych" to juz tylko sexy bajeczka, ktora
                marketing do wierzenia duzym chlopczykom (nic osobistego!) podaje?

                Czy to co wymieniles na pewno nie zostalo by wymyslone i wdrozone droga
                normalnej konkurencji, gdyby nie budowano maszyn wyscigowych?
                A nawet jesli, to czy DZIS dalszy technologiczny postep rzeczywiscie zasadza
                sie na istnienu tego "motoru"?

                Dla mnie taka technologiczna lacznosc miedzy jednym a drugim rodzajem
                konstrukcji to troche mylenie skutku z przyczyna a troche - z czasem coraz
                slabszy - efekt uboczny podstawowej przyczyny, dla ktorej buduje sie samochody
                wyscigowe.

                Nie twierdze ze konstruowanie ich nie ma sensu.
                Ma sens, tyle ze nie sens inzynieryjno-technologiczny
                lecz psychologiczny.

                Maszyny wyscigowe sa pawimi ogonami firm samochodowych.

                Pawi ogon jest kosztowny w "produkcji" - jego wzrost wymaga znalezienia
                dodatkowego pozywienia. Pawi ogon nie ma zadnego sensu z punktu widzenia
                bezpieczenstwa: wystawia nosiciela na widok drapieznikow i fatalnie zawadza w
                ucieczce przed nimi.

                Po coz wiec taki bezsens istnieje w przyrodzie?
                Otoz - z tego samego powodu, co w technice.

                Zagadka dla Ciebie: podaj ten wspolny powod! :)



                > silnik dolnozaworowy? (zwany też "bocznozaworowym"). Ty w ogóle wiesz, Dritte
                > Dame, co to za cudo?

                Ani w ogóle ani w szczególe nie mam bladego pojecia.
                Czy taka ignorancja bardzo mnie kompromituje?
              • polski_francuz Technologie produkcji F1 22.03.06, 07:59
                nie sa przenoszone na produkcje masowa.

                "Odkąd samochody powstały, współzawodnictwo pomiędzy firmami w budowaniu maszyn
                wyscigowych było motorem postępu. Nie wszystko przenoszono do aut osobowych - na
                przykład, systemy doładowania nie-turbo, których kiedyś używano w Formule I,
                nie znalazły zastosowania w autach osobowych. Ale mnóstwo innych rzeczy tak"

                Bo sie nie licza z kosztami. Zupelnie odwrotnie do produkcji masowej - gdzie
                koszt to wszytko.

                Przykladem tw "rapid prototyping" umozliwiajacy laserem przy uzyciu spiekania
                proszkow otrzymac precyjna czesc.

                I wiele innych.

                Pewnie o to chodzi Ghosn. Jak wszyscy wielcy szefowie (a on uratowal Nissana)
                dazu do zmniejszenia kosztow.

                Tu i w technologiach post-benzynowego napedu widze os rozwoju tego przemyslu.

                PF
            • picard2 Re: Who cares +.=. 21.03.06, 00:26

              > > Co do przyrzadow sterowniczych i bezpieczenstwa powinna sie jeszcze raz
              > > zastanowic albo napisac cos o butach na wysokich obcasach i pudrach.
              >
              >
              > Dobrze sie rozumiemy.Tak miedzy nami po za bagaznikiem do ktorego nawet
              > torebki nie mozna wlozyc F1 pomogla przeniesc na samochody osobowe kilka
              > malych drobiazgow:
              >
              Ochrona pasywna kierowcy ktorej zawdzieczaja zycie miliony ludzi.
              Budowa bezpiecznych szybkich tras miejskich
              > System hamowania na zakretach
              > Skrzynie biegow impulsowa
              > Sterowanie elektryczne kierownic
              > Nowe materialy np. na tarcze(dyski) hamulcowe
              > I last but not least multipleksaz instalacji elektrycznej
              >
              > Ale who cares..
              >
              > Pozdrowienia
              Bardzo sorry ale nie wkleilem calego tekstu
            • schlagbaum Re: Who cares ... 21.03.06, 22:06
              picard2 napisał:

              > System hamowania na zakretach
              > Skrzynie biegow impulsowa
              > Sterowanie elektryczne kierownic
              > Material na tarcze(dyski) hamulcowe
              > I last but not least multipleksaz instalacji elektrycznej
              >
              > Ale who cares..



              Wracajac do bezpieczenstwa jest absolutnie naturalne i nie ma nic wspolnego ze
              sportem motorowym faklt, ze po uderzeniu z predkoscia ponad 200 km/h w sciane,
              kierowca wysiada o wlasnych silach i rzuca wsciekly kaskiem.

              Tak bylo przeciez zawsze i wszedzie.
              >
              > Pozdrowienia
              • picard2 Re: Who cares ... 21.03.06, 22:17
                schlagbaum napisał:


                > Wracajac do bezpieczenstwa jest absolutnie naturalne i nie ma nic wspolnego
                ze
                > sportem motorowym faklt, ze po uderzeniu z predkoscia ponad 200 km/h w
                sciane,
                > kierowca wysiada o wlasnych silach i rzuca wsciekly kaskiem.
                >
                > Tak bylo przeciez zawsze i wszedzie.
                > >
                > > Pozdrowienia

                Pozwole sobie dodac ze po tym uderzeniu w sciane samochod moze stac w
                plomieniach i fiknac pare kozlow i jak wyzej napisane "kierowca wychodzi o
                wlasnych silach" i czasami da w buzie temu kto wypadek spowodowal.

                Ale who cares na babsi rozum
                Pozdrowienia
              • dritte_dame Re: Who cares ... 21.03.06, 23:28
                schlagbaum napisał:

                > po uderzeniu z predkoscia ponad 200 km/h w sciane,
                > kierowca wysiada o wlasnych silach

                Ehem?

                Albo z predkoscia [prostopadla do przeszkody] ponad 200 km/h
                albo w [masywna i sztywna] sciane
                albo kierowca wysiada o wlasnych silach.

                Ale nie wszystkie te trzy rzeczy naraz.

                Cos tak mniej wiecej jak z tym psem.
                • schlagbaum Re: Who cares ... 22.03.06, 01:20
                  dritte_dame napisała:

                  > schlagbaum napisał:
                  >
                  > > po uderzeniu z predkoscia ponad 200 km/h w sciane,
                  > > kierowca wysiada o wlasnych silach
                  >
                  > Ehem?
                  >
                  > Albo z predkoscia [prostopadla do przeszkody] ponad 200 km/h
                  > albo w [masywna i sztywna] sciane
                  > albo kierowca wysiada o wlasnych silach.
                  >
                  > Ale nie wszystkie te trzy rzeczy naraz.
                  >
                  > Cos tak mniej wiecej jak z tym psem.
                  >

                  Lubisz teoretyzowac jednoczesnie konfabulujac.
                  To takie kobiece.
                  >
                  • puls.usa Re: Who cares ... 22.03.06, 01:33
                    schlagbaum napisał:

                    > Lubisz teoretyzowac jednoczesnie konfabulujac.
                    > To takie kobiece.
                    > >

                    masz racje,tylko...
                    to nie jest kobiece
                    ale typowe dla kobiety
                  • dritte_dame Re: Who cares ... 22.03.06, 02:01
                    schlagbaum napisał:

                    > Lubisz teoretyzowac jednoczesnie konfabulujac.

                    Nie tak.

                    Ja lubie konkretyzowac
                    a Ty lubisz konfabulowac.

                    Zrob odpowiednie obliczenia, jesli potrafisz.


                    > To takie kobiece.

                    My pleasure :)

                    steffenpeters.de/store/images/woman%20jacket%20-%20batalon.jpg
                    • schlagbaum Re: Who cares ... 22.03.06, 07:33
                      dritte_dame napisała:

                      > schlagbaum napisał:
                      >
                      > > Lubisz teoretyzowac jednoczesnie konfabulujac.
                      >
                      > Nie tak.
                      >
                      > Ja lubie konkretyzowac

                      Dobre ! Nie wspomnialem ani slowem o scianie "absolutnie sztywnej" niech to
                      znaczy co chce ani o kacie prostym.
                      Samochody te uderzaly juz w przerozne sciany (miedzy innymi choc rzadko w
                      betonowe) pod katami rowniez zblizonymi do prostego. Chyba w takim obracajacym
                      sie przed uderzeniem wokol wlasnej osi samochodzie nikt nie mierzyl kata
                      wektora predkosci liniowej do sciany.
                      To jest jednak bez znaczenia. Faktem niezaprzeczalnym jest, ze o wlasnych
                      silach i w calosci wychodza z nich piloci, ktorzy jeszcze 15 lat musieliby w
                      podobnym wypadku zginac.
                      To jest wazne nie kat uderzenia czy sztywnosc sciany.
                      • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 01:01
                        schlagbaum napisał:

                        > Dobre ! Nie wspomnialem ani slowem o scianie "absolutnie sztywnej" niech to
                        > znaczy co chce ani o kacie prostym.

                        Nie wycofuj sie rakiem.
                        Napisales ku uciesze gawiedzi ze:

                        > > po uderzeniu z predkoscia ponad 200 km/h w sciane,
                        > > kierowca wysiada o wlasnych silach

                        Usilujesz wykorzystac dla efektu roznice miedzy logika potoczna a logika
                        formalna, poslugujac sie raz jednym raz drugim tak jak Ci doraznie pasuje :)

                        Kontekst pierwszego pojawienia sie zdania wyjsciowego sprawia ze jest ono
                        odbierane w logice potocznej, gdzie "dopowiada" sie warunki niesprecyzowane
                        korzystajac z "common knowledge".
                        Tak wiec: "sciana" to sciana - obiekt sztywny, masywny i nieustepliwy.
                        A "uderzenie z predkoscia ponad 200 km/h" w przeszkode wskazuje na taka
                        predkosc w kierunku srodka masy tej przeszkody.

                        Teraz gdy ja sformalizowalam Twoje zdanie wpisujac w nie jawnie warunki
                        wynikajace z logiki potocznej, Ty twierdzisz ze nic takiego nie powiedziales
                        i *formalnie* masz racje :)

                        Formalnie Twoja wypowiedz odnosic sie moze do przeszkody lekkiej i ustepliwej,
                        uderzenia pod katem ze skladowa predkosci w kierunku srodka masy rzedu 30 km/h
                        i do pojazdu tracacego potem wzglednie powoli energie podczas koziolkowania
                        na "zewnetrznych poduszkach powietrznych", czyli na monstrualnie wielkich
                        oponach.

                        Ale przeciez nie taka sytuacje opisales wyrazajac sie potocznie :))

                        Sprobuj podac jakiego przyspieszenia i jak dlugo dzialajacego nalezy uzyc aby
                        zatrzymac obiekt poruszajacy sie 200+ km/h na drodze o dlugosci poltora metra.
                        To naprawde prosty rachunek i francuskiego inzyniera z mathlabem do niego nie
                        trzeba. Jesli nawet ja dalam rade to niemiecki menedzer tez powinien sobie z
                        tym poradzic :)
                        • schlagbaum Re: Who cares ... 23.03.06, 01:11
                          dritte_dame napisała:

                          > Nie wycofuj sie rakiem.
                          > Napisales ku uciesze gawiedzi ze:
                          >
                          > > > po uderzeniu z predkoscia ponad 200 km/h w sciane,
                          > > > kierowca wysiada o wlasnych silach
                          >
                          >
                          Tylko tak z ciekawosci pytam.
                          Widzialas juz kiedys wyscigi formuly F1 ?
                          • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 01:24
                            schlagbaum napisał:

                            > Tylko tak z ciekawosci pytam.
                            > Widzialas juz kiedys wyscigi formuly F1 ?

                            Kiedys.
                            W ostatnim tygodniu nie.
                            A co?
                            • schlagbaum Re: Who cares ... 23.03.06, 01:28

                              dritte_dame napisała:

                              > schlagbaum napisał:
                              >
                              > > Tylko tak z ciekawosci pytam.
                              > > Widzialas juz kiedys wyscigi formuly F1 ?
                              >
                              > Kiedys.
                              > W ostatnim tygodniu nie.
                              > A co?
                              >
                              >
                              Tylko tyle, ze jak ktos to widzial to wie jak sprawa wyglada bez potrzeby
                              liczenia czegokolwiek.
                              • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 01:39
                                schlagbaum napisał:


                                > Tylko tyle, ze jak ktos to widzial to wie jak sprawa wyglada bez potrzeby
                                > liczenia czegokolwiek.

                                Czy niemiecki menedzer nie da rady policzyc tego co licza pedraki chyba juz
                                podstawowkach?

                                Chyba Ci nie przeszkadza ze Newton byl Anglikiem?
                                • t0g Re: D_D, nawiasem mowiac... 23.03.06, 01:49
                                  Kto to jest ten nowy forumowicz, ten Obermasturbamfuehrer z ZOMO? Ja jakos dotad
                                  nie zwrocilem uwagi...
                                  • dritte_dame Re: D_D, nawiasem mowiac... 23.03.06, 01:55
                                    t0g napisał:

                                    > Kto to jest ten nowy forumowicz, ten Obermasturbamfuehrer z ZOMO?

                                    Who cares?
                                • schlagbaum Re: Who cares ... 23.03.06, 01:49
                                  dritte_dame napisała:

                                  > schlagbaum napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > Tylko tyle, ze jak ktos to widzial to wie jak sprawa wyglada bez potrzeby
                                  >
                                  > > liczenia czegokolwiek.
                                  >
                                  > Czy niemiecki menedzer

                                  ???


                                  nie da rady policzyc tego co licza pedraki chyba juz
                                  > podstawowkach?

                                  Dzisiaj juz nie

                                  >
                                  > Chyba Ci nie przeszkadza ze Newton byl Anglikiem?


                                  A mam na to jakis wplyw ?


                                  Musze sie troche przespac.

                                  Dobranoc
                                  >
                                  >
                                  >
                                  • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 01:57
                                    schlagbaum napisał:

                                    > dritte_dame napisała:
                                    > >
                                    > > Czy niemiecki menedzer
                                    >
                                    > ???

                                    No ... whatever.

                                    > Dobranoc

                                    ;)
                                  • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 17:21
                                    schlagbaum napisał:

                                    > dritte_dame napisała:
                                    > >
                                    > > nie da rady policzyc tego co licza pedraki chyba juz
                                    > > podstawowkach?
                                    >
                                    > Dzisiaj juz nie


                                    Liczysz?
                                    • schlagbaum Re: Who cares ... 23.03.06, 18:07
                                      dritte_dame napisała:

                                      >>
                                      >
                                      > Liczysz?
                                      >
                                      >
                                      >
                                      Na co ?
                                      • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 18:50
                                        schlagbaum napisał:

                                        > Na co ?

                                        Cheap trick :)
                                        Wynika z niego, ze na "przedawnienie" :))

                                        Masz, podrzucę Ci ściągę:

                                        www.formula1.com/insight/rulesandregs/14/489.html
                                        "16.2 Frontal test: ... the peak deceleration in the chest of the dummy does
                                        not exceed 60g for more than a cumulative 3ms"


                                        www.google.ca/search?hl=en&q=%28215+%28km%2Fh%29%29+%5E2+%2F+%282*1.5+m%29+%2F+%289.81+%28m%2Fs%5E2%29%29&meta=


                                        www.google.ca/search?hl=en&q=2+*+1.5+m+%2F+215+km%2Fh&meta=

                                        Przyspieszenie przy takim Twoim "uderzeniu w sciane" jest ponad szesciokrotnie
                                        wieksze niz grozne dla zdrowia pilotow wojskowych przyspieszenia lotniczych
                                        katapult ratunkowych i dziala prawie siedemnascie razy dluzej niz dpuszczaja
                                        przepisy FIA.
                                        • picard2 Re: Who cares ... 23.03.06, 19:42
                                          dritte_dame napisała:

                                          > schlagbaum napisał:
                                          >
                                          > > Na co ?
                                          >
                                          > Cheap trick :)
                                          > Wynika z niego, ze na "przedawnienie" :))
                                          >
                                          > Masz, podrzucę Ci ściągę:
                                          >
                                          > www.formula1.com/insight/rulesandregs/14/489.html
                                          > "16.2 Frontal test: ... the peak deceleration in the chest of the dummy does
                                          > not exceed 60g for more than a cumulative 3ms"
                                          >
                                          >
                                          > www.google.ca/search?hl=en&q=%28215+%28km%2Fh%29%29+%5E2+%2F+%282*1.5+m%29+%2F+%289.81+%28m%2Fs%5E2%29%29&meta=
                                          >
                                          >
                                          > www.google.ca/search?hl=en&q=2+*+1.5+m+%2F+215+km%2Fh&meta=
                                          >
                                          > Przyspieszenie przy takim Twoim "uderzeniu w sciane" jest ponad
                                          szesciokrotnie
                                          > wieksze niz grozne dla zdrowia pilotow wojskowych przyspieszenia lotniczych
                                          > katapult ratunkowych i dziala prawie siedemnascie razy dluzej niz dpuszczaja
                                          > przepisy FIA.

                                          Jak zwykle duzo mijania sie z prawda i zaglowanie linkami z ktorych sie
                                          wybiera rozne rzeczy ktorych sie nie rozumie.W F1 isntnieje FISA i FOCA.
                                          Wsystkim wiadomo ze w F1 i w innych wyscigach tego typu przyspieszenia i
                                          hamowania sa na ilosc g pikujacych samolotow.Ale pilot jest na to szkolony
                                          i tez nie co dziennie wjezdza w mur.
                                          Teraz koniec bo za chwile nie bede mial przez pare godzin polaczenia.
                                        • schlagbaum Re: Who cares ... 23.03.06, 21:35
                                          dritte_dame napisała:

                                          > Przyspieszenie przy takim Twoim "uderzeniu w sciane" jest ponad
                                          szesciokrotnie
                                          > wieksze niz grozne


                                          Ja zawsze sadzilem, ze w takich sytuacjach chodzi o przeciazenie ale chetnie
                                          dowiedzialem sie czegos innego.
                                          Ty wiesz jak mi zaimponowac.

                                          Co za Weib
                                        • picard2 Re: Who cares ... 24.03.06, 19:59
                                          dritte_dame napisała:

                                          > Masz, podrzucę Ci ściągę:
                                          >
                                          > www.formula1.com/insight/rulesandregs/14/489.html
                                          > "16.2 Frontal test: ... the peak deceleration in the chest of the dummy does
                                          > not exceed 60g for more than a cumulative 3ms"
                                          >
                                          >
                                          > www.google.ca/search?hl=en&q=%28215+%28km%2Fh%29%29+%5E2+%2F+%282*1.5+m%29+%2F+%289.81+%28m%2Fs%5E2%29%29&meta=
                                          >
                                          >
                                          > www.google.ca/search?hl=en&q=2+*+1.5+m+%2F+215+km%2Fh&meta=
                                          >
                                          > Przyspieszenie przy takim Twoim "uderzeniu w sciane" jest ponad
                                          szesciokrotnie
                                          > wieksze niz grozne dla zdrowia pilotow wojskowych przyspieszenia lotniczych
                                          > katapult ratunkowych i dziala prawie siedemnascie razy dluzej niz dpuszczaja
                                          > przepisy FIA.
                                          >

                                          Myslalem ze skoncze wczoraj ten watek na ktorym poznalem z duza przyjemnoscia
                                          kilku(a) milosnikow(czek) F1.W drodze do domu przeczytalem link Damy Karo(d_d)
                                          o regulaminie FIA dotyczacej F1 gdzie podano te same wiadomosci co w moim
                                          poscie tylko w sposob bardziej naukowy oczywiscie.Mamy wiec survival cell i
                                          wytlumaczenie ze mozna robic badania na malych szybkosciach i przeliczyc je
                                          na wyzsze(podobienstwo fizyczne).Z tad d_d wyciaga wniosek ze F1 jest
                                          niebespieczne dla kierowcow bo przyspieszenie(sic !!) uderzajacego w przeszkode
                                          samochodu (PRAWIE SZESCIOKROTNE wieksze niz dopuszczalne w katapultach
                                          wojskowych ); lepiej nie narazac zdrowia pilota niech on sie zdrowo zabije
                                          i nie bedzie problemow.Potem sa podane dwa linki na liczenie czasu bardzo
                                          skomplikowane dla uczniow nizszych klas szkoly podstawowej.
                                          I w koncu jest mowa o katapultach RATUNKOWYCH na lotniskowcach ,quesako? ja
                                          znam wyzutnie (katapulty) mechaniczne i elektryczne(na silnik asynchroniczny
                                          liniowy)ale one nie maja nic z ratunkiem wspolnego i ich przyspieszenia nie sa
                                          wysokie. Chodzi tutaj o danie poczatkowego impulsu maszynom wojskowym.


                                          chodzi tutaj o wprawienie samolotu w ruch
                                          • dritte_dame Re: Who cares ... 25.03.06, 00:18
                                            picard2 napisał:

                                            > Myslalem ze skoncze wczoraj ten watek na ktorym poznalem z duza przyjemnoscia
                                            > kilku(a) milosnikow(czek) F1.W drodze do domu przeczytalem link Damy Karo
                                            (d_d)
                                            > o regulaminie FIA dotyczacej F1 gdzie podano te same wiadomosci co w moim
                                            > poscie tylko w sposob bardziej naukowy oczywiscie.Mamy wiec survival cell i
                                            > wytlumaczenie ze mozna robic badania na malych szybkosciach i przeliczyc je
                                            > na wyzsze(podobienstwo fizyczne).Z tad d_d wyciaga wniosek ze F1 jest
                                            > niebespieczne dla kierowcow bo przyspieszenie(sic !!) uderzajacego w
                                            przeszkode
                                            > samochodu (PRAWIE SZESCIOKROTNE wieksze niz dopuszczalne w katapultach
                                            > wojskowych ); lepiej nie narazac zdrowia pilota niech on sie zdrowo zabije
                                            > i nie bedzie problemow.Potem sa podane dwa linki na liczenie czasu bardzo
                                            > skomplikowane dla uczniow nizszych klas szkoly podstawowej.
                                            > I w koncu jest mowa o katapultach RATUNKOWYCH na lotniskowcach ,quesako? ja
                                            > znam wyzutnie (katapulty) mechaniczne i elektryczne(na silnik asynchroniczny
                                            > liniowy)ale one nie maja nic z ratunkiem wspolnego i ich przyspieszenia nie
                                            sa
                                            > wysokie. Chodzi tutaj o danie poczatkowego impulsu maszynom wojskowym.
                                            >
                                            >
                                            > chodzi tutaj o wprawienie samolotu w ruch


                                            Sorry pic ale ...

                                            Skoro skonczyles studia inzynierskie to jestem pewna ze masz wieksza zdolnosc
                                            rozumienia czytanego tekstu niz to co tutaj prezentujesz.

                                            Liczne Twoje niezrozumienia i przeinaczenia tego co napisalam przypisuje wiec
                                            temu ze jezyk polski nie jest dla Ciebie jezykiem rodzinnym.
                                            Dobrze by bylo abys i Ty takze wzial to pod uwage i poruszal sie w tym jezyku z
                                            troche wieksza ostroznoscia.

                                            Tak wiec: najpierw obrazasz sie i wsciekasz czytajac moje:
                                            "wniosek tez niestety na marne :)"
                                            jako: "marny wniosek".

                                            Dalej podobnie.

                                            I teraz tez odwaliles kawal solidnej i zupelnie niepotrzebnej roboty krytykujac
                                            to czego wcale nie napisalam.

                                            Jak wrocisz pieterko wyzej i przeczytasz jeszcze raz uwaznie to zobaczysz we
                                            jak wol stoi ze pisze o "lotniczych katapultach ratunkowych"
                                            a nie o "katapultach RATUNKOWYCH na lotniskowcach".

                                            Chodzi mi oczywiscie o "ejector seats", wystrzeliwane z kabin z
                                            przyspieszeniami od 14g (w modelach zachodnich) do 20 i 22g (w modelach
                                            ruskich).


                                            Moze po prostu nie powinienes czytac forum po drodze do domu a dopiero juz na
                                            miejscu, w bezpiecznym zaciszu i ze szklaneczka dobrego wina w rece?

                                            Relaxxx :)
                                            • dritte_dame Ps. 25.03.06, 00:37
                                              > picard2 napisał:
                                              > >
                                              > > przyspieszenie(sic !!) uderzajacego w przeszkode samochodu


                                              Nie napisalam ze samochod przyspiesza uderzajac w przeszkode.
                                              Tylko ze uderzajac w nia - porusza sie *z przyspieszeniem*.
                                              Czyli: porusza sie *ruchem o zmiennej predkosci*.

                                              Tak jest po polsku prawidlowo.

                                              Po polsku mozna powiedziec tez ze porusza sie "z opoznieniem" lub "ruchem
                                              opoznionym" lecz zwykle sie tego nie robi gdyz moze to prowadzic do subtelnej
                                              niejasnosci - intuicyjne odczuwanej przez "native speakers":

                                              "Ruch przyspieszony" - to (najczesciej) ruch z predkoscia rosnaca w czasie.

                                              "Ruch opozniony" - to (najczesciej) ruch, ktory rozpoczal sie pozniej.


                                              Zadalam takie pytanie:
                                              "Sprobuj podac jakiego przyspieszenia i jak dlugo dzialajacego nalezy uzyc aby
                                              zatrzymac obiekt poruszajacy sie ..."

                                              I jest w nim wszystko OK.
                                              Po polsku rzeczywiscie uzywa sie PRZYSPIESZENIA zeby ZATRZYMAC obiekt.

                                              "jakiego opoznienia nalezy uzyc ..." brzmi niejasno i dziwacznie.


                                              • picard2 Re: Ps Przepraszam 25.03.06, 10:08

                                                Bardzo przepraszam za moja slaba znajomosc jezyka polskiego.Jak tlumaczylem
                                                na pierwszych watkach (rok temu) urodzilem sie we Francji(Picardii) w okolicy
                                                miasta rodzinnego Kalwina Noyon i nigdy nie mialem okazji przebywania przez
                                                dluzszy czas po za tym kawalkiem ziemi .Jestem swiadomym ze tlumaczenie pewnych
                                                wyrazen na polski moze prowadzic do nieporozumien wiec staram sie w miare
                                                mozliwosci podawac w nawiasach odpowiednik francuski.Pisanie na forum pozwala
                                                mi nie zapomniec jezyka Norwida i podac kilka wiadomosci wylacznie dotyczacych
                                                techniki przemyslowej i problemow wewnetrznych Francji.Czasem nie wytrzymuje i
                                                zabieram glos na watkach PF.
                                                Przyzwyczajony do ostrych dyskusji odpowiadam tez ostro ale jestem przeczulony
                                                na slowa ordynarne lub prawie ordynarne wiec szukam czasami dziury w calym
                                                i przyznaje ze Ci ze skrucha ze zle zroumialem Twoje slowa jak np."marne".
                                                • dritte_dame ja tez :) 25.03.06, 15:27
                                                  picard2 napisał:

                                                  > urodzilem sie we Francji(Picardii) w okolicy
                                                  > miasta rodzinnego Kalwina Noyon i nigdy nie mialem okazji przebywania przez
                                                  > dluzszy czas po za tym kawalkiem ziemi .

                                                  Czytalam juz o tym wczesniej i w takich okolicznosciach ja Twoja znajomosc
                                                  jezyka naprawde podziwiam! A takze motywacje do jego zachowania.

                                                  Twoja kompetencja jezykowa jest wieksza niz niejednej osoby piszacej tutaj z
                                                  Polski gdyz do niej zaliczyc nalezy nie tylko to jak zgrabnie sie mowi ale tez
                                                  o czym, co ma sie do powiedzenia, i czy cala wypowiedz rzeczowo "trzyma sie
                                                  kupy".
                                                  Szczegolnie z ta ostatnia sprawa dosc czesto bywaja tu problemy, ale nie u
                                                  Ciebie. (moj ulubiony przyklad tutaj to: jorl)

                                                  > Jestem swiadomym ze tlumaczenie pewnych
                                                  > wyrazen na polski moze prowadzic do nieporozumien

                                                  Ja ze swej strony zdaje sobie sprawe ze nie ulatwiam Ci zadania gdyz czesciej
                                                  moze niz to w towarzystwie wypada lubie sie bawic pzostawiajac w swoich postach
                                                  rozne jezykowe bananowe skorki i potem z dziecieca zlosliwa ciekawoscia patrze
                                                  sobie kto sie na tym wykopyrtnie :)) To taka moja slabosc charakteru i swego
                                                  rodzaju hobby - zbudowac sobie zdanko majace trzy lub cztery rozne znaczenia.
                                                  Poza tym, piszac z poza Polski jestem zbyt leniwa zeby uzywac
                                                  polskich "ogonkow" w literach wiec to takze czytania nie ulatwia.


                                                  > szukam czasami dziury w calym

                                                  To troche jak ja, tylko moze z innego powodu.
                                                  Nie jest dokladnie tak jak podaje schlagbaum, ze wyklocam sie dla czystego
                                                  sportu.
                                                  Czasami rzeczywiscie tak, ale czesciej nie dlatego.

                                                  Czasem, w ciekawym i ogolnie slusznym temacie probuje byc "advocatus diaboli"
                                                  zeby sklonic innych do jeszcze mocniejszego i dokladniejszego uzasadnienia
                                                  swoich opinii gdyz w trakcie tego czesto pojawia sie ku wiadomosci i pozytkowi
                                                  wszystkich sporo informacji poprzednio znanej jedynie nielicznym.

                                                  Czasem tez "czepiam sie" gdy moim zdaniem dyskutantom umyka pewien aspekt
                                                  sprawy, na ktory tez warto zwrocic uwage.
                                                  Tak akurat jest tutaj z F1. Ja mysle ze jest pewna ciekawa wspolna przyczyna
                                                  tego ze technika wytworzyla wyscigi F1 a przyroda pewne organy zwierzece, ktore
                                                  sa obiektywnie skodliwe w "walce o byt". (To nie znaczy ze uwazam wyscigi za
                                                  szkodliwe.)
                                                  Sprawa ta i ten zwiazek sa dla mnie intrygujace ale troche zbyt obszerne zeby
                                                  to wszystko wcisnac juz teraz i tutaj w tym poscie :)

                                                  Zycze przyjemnego popoludnia, postaram sie poskramiac swoj jezyk i zawsze z
                                                  ciekawoscia przeczytam Twoje informacje z pierwszej reki o tum co we Francji
                                                  piszczy. :)


                                                  Ps.
                                                  Myslalam ze Twoj nick to od Auguste Piccarda.
                                    • picard2 Re: Who cares ... 23.03.06, 19:01
                                      dritte_dame napisała:

                                      > schlagbaum napisał:
                                      >
                                      > > dritte_dame napisała:
                                      > > >
                                      > > > nie da rady policzyc tego co licza pedraki chyba juz
                                      > > > podstawowkach?
                                      > >
                                      > > Dzisiaj juz nie
                                      >
                                      >
                                      > Liczysz?

                                      Drodzy Forumowicze
                                      Dzieki Wam ustanowilem rekord zyciowy odpowiedzi na moim watku.Widze jak to
                                      napisano powyzej ze mozna na Was LICZYC.
                                      Aha.. zdawalo mi sie ze ktos zalowal trudow i pieniedzy wydawanych przez pewne
                                      marki samochodow zupelnie na marno bo maszyny wyscigowe nie tylko nie maja
                                      Hi-Fi ani air-condition ale nawet porzadnego bagaznika.There is no cause for
                                      concern te firmy zatrudniaja inzynierow znajacych teorie podobienstwa
                                      (similitude) modeli ktora pomaga przewidziec zachowanie sie cial w o roznej
                                      formie,szybkosci etc..Wezmy pierwszy przyklad z brzegu stawiajac gruba babe
                                      przed murem(doskonale sztywnym) i kazemy jej sie rozpedzic i uderzyc pod katem
                                      90° w ta przeszkode--> ,wlaan, to niebespieczne bo ona moze rozbic mur.Wiec
                                      zmieniamy doswiadczenie i stawiamy niedaleko muru normalna kobiete (jak ta
                                      na zalacznikach d_d tylko bez kwiatkow na glowie) ona tez sie rozpedzi uderzy
                                      w mur ale najwyzej skreci sobie kark , mur natomiast bedzie stal spokojnie.Madry
                                      fizyk pomysli sobie ze jedno z doswiadczen bylo niepotrzebne bo to co roznilo
                                      dwie osoby to masa wystarczy wiec przeliczyc wszystkie parametry z jednej na
                                      druga przez prawo podobienstw fizycznych opatre na masie.Tak samo mozna by
                                      wszystko przeliczyc na predkosc ktora zmienia sie w sposob kwadratowy do
                                      wymiarow mas itd(patrz ciagle na kolege Matlaba).A teraz troche o uderzeniu
                                      w mur ciagle z tymi kobietami zmieniajac kolejnosc doswiadczen najpierw wiec
                                      leci d_d (ciagle bez kwiatkow) rozbija sie o mur i koniec, potem gruba baba
                                      podlatyje do muru i uderza w mur elastycznymi zderzakami ktore sie deformuja
                                      i absorbujac impakt chronia glowe.To samo z samochodami pierwszy jest zwyklym
                                      Cadillac'iem drugi to samochodem F1 pierwszy rozbija sie o mur jak placek w
                                      drugim przod tak jest obliczony ze struktura sie deformuje i do
                                      szybkosci 400km/godz szok nie dochodzi do kierowcy ktory sie znajduje w tak
                                      zwanym obszarze przezycia (cellule de survie).Wlasnie ten obszar przezycia
                                      z F1 przenosi sie teraz na samochody osobowe i ja tutaj bardzo care.
                                      Hi,hi smieszne nie??



















                                      • bam_buko Re: Who cares ... 25.03.06, 01:03
                                        Ciekawy temat wiec warto "pchac " do gory.
                                        Kobiety bywalaja czasami b.przekorne i w tym wypadku d_d nie ma racji ale
                                        probuje ......hehe

                                        Takim obrazowym przykladem jest mercedes klasy A160/180 ktory jako jeden z
                                        pierwszych skonstruowal tak platforme samochodu,ze silnik po zderzeniu
                                        czolowym "wchodzi" pod podloge a nie do kabiny - inni zaczynaja to kopiowac.
                                        To rowniez sa doswiadczenia z F1 i innych wyscigow sam. gdzie oprocz max osiagow
                                        dba sie rownie max. o bezpieczenstwo kierowcy.
                          • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 01:26
                            A co z obliczeniami?
                            Chcesz sciagaczke?
                        • t0g Re: Tetropyloktomia 23.03.06, 01:15
                          Bardzo ladne slowo, nieprawdaz?
                          • dritte_dame Re: Tetropyloktomia 23.03.06, 01:23
                            t0g napisał:

                            > Bardzo ladne slowo, nieprawdaz?

                            Prawdaż :)
                            • schlagbaum Re: Tetropyloktomia 23.03.06, 01:29
                              dritte_dame napisała:

                              > t0g napisał:
                              >
                              > > Bardzo ladne slowo, nieprawdaz?
                              >
                              > Prawdaż :)

                              A oznacza szlachetna sztuke dzielenia wlosa na czworo.

                              Nieprawdaz ?
                              >
                              >
                              • dritte_dame Re: Tetropyloktomia 23.03.06, 01:33
                                schlagbaum napisał:

                                > Nieprawdaz ?

                                Prawdaż też że masz łopaciarskie skłonnosci.
                                Myslisz ze nie sprawdzilam co slowo znaczy przed odpowiedzia?
                            • t0g Re: Tetropyloktomia: ponoc to Umberto Eco wymyslil 23.03.06, 01:31
                              A ja myslalem, ze on tylko wymyslil Eco-logie, Eco-nomie, Wahadlo Foucalta i
                              nic poza tym!

                              A, i roze poza tym.
                              • dritte_dame Re: Tetropyloktomia: ponoc to Umberto Eco wymysli 23.03.06, 01:35
                                Eco-logami to ja czasem pale w kominku.

                                Tak sie u nas akuratnie nazywaja niektore owe chemiczne "logi" reklamowane jako
                                mniej dymiace :))
                                • t0g Re: Tetropyloktomia: ponoc to Umberto Eco wymysli 23.03.06, 01:50
                                  dritte_dame napisała:

                                  > Eco-logami to ja czasem pale w kominku.
                                  >
                                  > Tak sie u nas akuratnie nazywaja niektore owe chemiczne "logi" reklamowane jako
                                  >
                                  > mniej dymiace :))
                                  >

                                  :o))))))))))))))))))))))))))))))))
                                  >
                                  >
                                  • t0g Re: Eco-logi 23.03.06, 01:54
                                    Faktycznie czasem czlowieka ogarnia taka szewska pasja na tych durniow zwacych
                                    siebie "ekologami" (nie mylic z prawdziwymi ekologami, czyli naukowcami) ze by
                                    sie chetnie im zrobilo jakas krzywde. Ale, zeby zaraz az palic? Czy nie
                                    wystarczy cos bardziej humanitarnego, np. lamanie kolem, garotta, czy gilotyna?
                                    • dritte_dame Bűche Écolog 23.03.06, 02:01
                                      O, tu masz dostawce:

                                      tva.canoe.com/emissions/saisonsdeclodine/consommation/3137.html
                                    • dritte_dame à propos 23.03.06, 02:13
                                      A co z moją pawią zagadką?
                                      • dritte_dame 100 28.03.06, 04:25
                                        dritte_dame napisała:

                                        > A co z moją pawią zagadką?

                                        Pawi ogon (a takze: jelenie rogi, itp.) to reklama "per procura".

                                        Sluzy zademonstrowaniu wysokiej jakosci czegos co jest niewidoczne i niemozliwe
                                        do wyraznego i szybkiego zademonstrowania w inny sposob.
                      • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 01:30
                        schlagbaum napisał:

                        > Faktem niezaprzeczalnym jest, ze o wlasnych
                        > silach i w calosci wychodza z nich piloci, ktorzy jeszcze 15 lat musieliby w
                        > podobnym wypadku zginac.

                        Przyznaje prawdziwdziwosc i doceniam wartosc tego faktu.

                        Faktem (drugim) jest takze ze pospolici kierowcy tez wychodza dzis czesto bez
                        szwanku z wypadkow, w ktorych 15 lat temu musieliby zginac.

                        Moją tezą jest natomiast to, ze (rozwazajac ostatnie 15 lat) drugi fakt nie
                        jest konsekwencja pierwszego.

                        Pisalam uprzednio o kompromisach prowadzacych do rozwiazan szerzej
                        niestosowalnych.
                        Tutaj wlasnie mamy tego bardzo dobry przyklad.
                        Straszliwie wygladajace koziolkowanie nie jest bynajmniej dodatkowym wielkim
                        zagrozeniem lecz niemalze elementem strategii ratunkowej.
                        Energie ruchu, ktory przestal byc kontrolowany, trzeba przeciez jakos wytracic
                        a odbijajac sie na takich zewnetrznych powietrznych poduszkach robi sie to dosc
                        bezpiecznie - uwzgledniajac okolicznosci.
                        Nie jest to jednak rozwiazanie, ktore da sie przeniesc z F1 do samochodow
                        osobowych dla zwiekszenia ich bezpieczenstwa.

                        Czyli: Who cares, poza pilotami i widzami F1?
                        • schlagbaum Re: Who cares ... 23.03.06, 01:44
                          dritte_dame napisała:

                          > schlagbaum napisał:
                          >
                          > > Faktem niezaprzeczalnym jest, ze o wlasnych
                          > > silach i w calosci wychodza z nich piloci, ktorzy jeszcze 15 lat musielib
                          > y w
                          > > podobnym wypadku zginac.
                          >
                          > Przyznaje prawdziwdziwosc i doceniam wartosc tego faktu.
                          >
                          > Faktem (drugim) jest takze ze pospolici kierowcy tez wychodza dzis czesto bez
                          > szwanku z wypadkow, w ktorych 15 lat temu musieliby zginac.
                          >
                          > Moją tezą jest natomiast to, ze (rozwazajac ostatnie 15 lat) drugi fakt nie
                          > jest konsekwencja pierwszego.
                          >
                          > Pisalam uprzednio o kompromisach prowadzacych do rozwiazan szerzej
                          > niestosowalnych.
                          > Tutaj wlasnie mamy tego bardzo dobry przyklad.
                          > Straszliwie wygladajace koziolkowanie nie jest bynajmniej dodatkowym wielkim
                          > zagrozeniem lecz niemalze elementem strategii ratunkowej.
                          > Energie ruchu, ktory przestal byc kontrolowany, trzeba przeciez jakos wytracic
                          > a odbijajac sie na takich zewnetrznych powietrznych poduszkach robi sie to
                          dosc
                          >
                          > bezpiecznie - uwzgledniajac okolicznosci.
                          > Nie jest to jednak rozwiazanie, ktore da sie przeniesc z F1 do samochodow
                          > osobowych dla zwiekszenia ich bezpieczenstwa.
                          >
                          > Czyli: Who cares, poza pilotami i widzami F1?
                          >
                          Zwykle te rozwiazania, ktore sprawdzaja sie w warunkach ekstremalnych znajduja
                          zastosowanie rowniez w warunkach normalnych.
                          Warunki ekstremalne to poligon doswiadczalny dla nowych rozwiazan i to nie
                          tylko w sporcie motorowym.
                          Tak uwazam ale podobnie jak w sprawie sfingowanego ladowania na ksiezycu
                          upierac sie nie mam zamiaru, bo wiem z doswiadczenia, ze masz dluzszy oddech.

                          >
                          • dritte_dame Re: Who cares ... 23.03.06, 01:54
                            schlagbaum napisał:

                            > Zwykle te rozwiazania, ktore sprawdzaja sie w warunkach ekstremalnych
                            znajduja
                            > zastosowanie rowniez w warunkach normalnych.
                            > Warunki ekstremalne to poligon doswiadczalny dla nowych rozwiazan i to nie
                            > tylko w sporcie motorowym.

                            Tak, tak.
                            Z tym ze wlasciwe warunki ekstremalne powinny byc uskrajnieniem warunkow
                            normalnych a nie zamiana warunkow normalnych na sztuczne.

                            Tak podchodzac: korzystne dla masowej motoryzacji jest badanie konstrukcji
                            podczas rajdow pustynnych i polarnych
                            ale korzysci z badan w sztucznych warunkach toru F1 sa znacznie mniej
                            prawdopodobne.


                            > Tak uwazam ale podobnie jak w sprawie sfingowanego ladowania na ksiezycu
                            > upierac sie nie mam zamiaru, bo wiem z doswiadczenia, ze masz dluzszy oddech.

                            OK.
                            Dam Ci pospac.
                            Sama tez cos jeszcze mam do zrobienia.
                            Ale nie jestes jeszcze calkiem "off the hook" :)
                    • picard2 Re: Who cares ... 22.03.06, 08:10
                      dritte_dame napisała:
                      > Nie tak.
                      >
                      > Ja lubie konkretyzowac
                      > a Ty lubisz konfabulowac.
                      >
                      > Zrob odpowiednie obliczenia, jesli potrafisz.

                      Ja potrafie bo to moj zawod zreszta prawie gotowe obliczenia tego typy
                      znajdziesz w MATLAB(znowu cos wystukaj aby zrozumiec quesako).Dla tych
                      ktorzy nie chca liczyc sa transmisje filmowe TV z wyscigow na ktorych podano
                      szybkosci chwilowe i sile hamowania.W F1 udoskonalono tak zwany "obszar ochrony
                      zycia" dla kierowcy ktory polega na kontrolowanej deformacji samochodu po
                      uderzeniu.Najbardziej niebespieczny wypadek to nie uderzenie frontowe a boczne.
                      Ostatnim kierowca ktory zginal w wypadku F1 byl Ayrton Senna dzialo sie to
                      1maja 1994.Od tad bolidy wazace kilkast kilo napedzane motorem na 1000 KM
                      z szybkoscia srednia 300km/godz nie spowodowaly zadnego wypadku smiertelnego.
                      Wyscigi F1 to miejsce doswiadczen konstruktorow jesli zastosowac teorie
                      podobienstwa modelow ,tego rodzaju przebiegi sa zblizone do 60 000 km samochodu
                      osobowego.
                      Tûg nazwal Ciebie madra kobieta moj mily kolega z Oregon sie zupelnie myli co
                      jest cecha ludzka.
                      Ty ciagle wymagasz udowodnij to podaj mi tamto i przeciwstawiasz swoj babski
                      rozum.Babski moze ale rozum napewno nie.
                      • schlagbaum Re: Who cares ... 22.03.06, 13:05
                        picard2 napisał:

                        > Tûg nazwal Ciebie madra kobieta moj mily kolega z Oregon sie zupelnie myl
                        > i co jest cecha ludzka.

                        Moze sie i myli ale nie tak jak sadzisz.
                        D-D jest faktycznie madra kobieta tylko czasami lubi dzielic wlos na czworo i
                        czepia sie spraw malo waznych.
                        Sadze jednak, ze robi to z premedytacja, by uciec od sedna sprawy i "wygrac"
                        spor dla samej przyjemnosci wygrania nie dbajac o szukanie prawdy i sedna
                        sprawy.
                        Taki rodzaj sportu inelektualnego.

                        > Ty ciagle wymagasz udowodnij to podaj mi tamto i przeciwstawiasz swoj babski
                        > rozum.Babski moze ale rozum napewno nie.

                        Jestes zbyt surowy.

                        Ja D_D lubie mimo, ze ma jedno skrzywienie, ktore mnie drazni ale kto z nas
                        jest bez skazy ?
                      • dritte_dame Re: Who cares ... 22.03.06, 15:25
                        picard2 napisał:

                        > Babski moze ale rozum napewno nie.

                        No i widzisz?
                        Straciles dobra okazje do tego zeby siedziec cicho :(

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=38776000&a=38861801


                        • szlomo.oberluft Re: Who cares ... 23.03.06, 01:27
                          d..dama lubi mowic o niczym ,gdyz to jedyna rzecz na ktorej sie troche zna
                          • t0g Re: Drogi ZOMO Oberluft:. 23.03.06, 01:43
                            Oberluft to byl stopien w ZOMO? tak jak Obersturmbanfuehrer w SS? Albo
                            OberMasturbamFuehrer w RAS? (RAS = Rewolucyjna Armia Seksualna).

                            A propos wiedzy D_D: jest ona po prostu waska specjaliska, ot, co!

                            Sa dwa extrema: Renesansowy umysl stara sie ogarnac CALA wiedze, ale z natury
                            rzeczy nie moze to byc wiedza doglebna. Wiec w granicy, wie nic o wszystkim.

                            Waski specjalista wie bardzo duzo w waskiej dziedzinie. Chcac sie stac jeszcze
                            wiekszym specjalista, musi z koniecznosci dziedzine jeszcze zawezic. W granicy,
                            wie wszystko o niczym.

                            Zapewne Ty chciales dac do zrozumienia, ze D_D jest specjalistka w jakiejs
                            waskiej dziedzinie.
                            • szlomo.oberluft Re: Drogi UB eku t0g 23.03.06, 02:16
                              t0g napisał:

                              > Oberluft to byl stopien w ZOMO? tak jak Obersturmbanfuehrer w SS?

                              Szybko ludzi oceniasz i gnoisz.Znam ciebie z twoich postow i watkow innych i
                              chcialem tylko zauwazyc ,ze tak doswiadczony Ubek jak ty nie powinien popelniac
                              takich bledow.Nie przyszlo ci do glowy,ze moglem byc jeszcze za mlody na ZOMO
                              kiedy ono dzialalo lub nie mieszkac w kraju???
                              Jesli polaczysz te dwa fakty ktore sa prawda to sam dojdziesz do wniosku zes
                              glab i prostak.



                              • t0g Re: zomo.oberszluf, przepraszm! 23.03.06, 03:16
                                zomo.oberszluf napisał:

                                > Jesli polaczysz te dwa fakty ktore sa prawda to sam dojdziesz do wniosku zes
                                > glab i prostak.

                                Jeszcze dodaj, żem cham. Albo jeszcze lepiej "chamski cham".

                                Czy "oberszluf" to jest jakaś specjalna szlufka?
                                • t0g Re: PS. Przejrzalem wsztstkie moje posty 23.03.06, 03:18
                                  Czy w ktorymkolwiek ja napisalem, ze niejaki szlomo.oberluf byl w ZOMO?
    • bam_buko Zmiany w F1 na sezon 2006 20.03.06, 22:38
      Zmniejszono pojemnosc silnikow(cylindrow rowniez).
      Zastapiono 3.0L V10 ktore osiagaly ponad 700kW nowymi 2.4L V8 ktorych moc
      okresla sie na okolo 550-570kW.
      Dzieki tym zmianom obnizono przyspieszenie jak i szybkosc max pojazdow
      Wyjatkiem w F1 jest zespol Toro Rosso ktory bedzie mogl uzywac stary silnik
      Ford Cosworth(byly ford)V10 choc i tak szans nie ma.
      Najlepsze silniki obecnie robi Renault i jest faworytem.
      Kiedy polaczy sie dobry silnik z dobrym nadwoziem,dobrym serwisem i niezlym
      kierowca o sukces latwo (wg mnie 60% sprzet 40 kierowca)

      Jeszcze jedna zmiana- wolno bedzie znow zmieniac opony w czasie wyscigu.
      Michelin wycofuje sie po tym sezonie,monopolista zostanie Brigestone.

      Gratulacje Renault , to dopiero poczatek sezonu wiec...........

      b_b ferrari fan
      • picard2 Re: Zmiany w F1 na sezon 2006 20.03.06, 23:10
        bam_buko napisał:

        > Zmniejszono pojemnosc silnikow(cylindrow rowniez).
        > Zastapiono 3.0L V10 ktore osiagaly ponad 700kW nowymi 2.4L V8 ktorych moc
        > okresla sie na okolo 550-570kW.
        > Dzieki tym zmianom obnizono przyspieszenie jak i szybkosc max pojazdow
        > Wyjatkiem w F1 jest zespol Toro Rosso ktory bedzie mogl uzywac stary silnik
        > Ford Cosworth(byly ford)V10 choc i tak szans nie ma.
        > Najlepsze silniki obecnie robi Renault i jest faworytem.
        > Kiedy polaczy sie dobry silnik z dobrym nadwoziem,dobrym serwisem i niezlym
        > kierowca o sukces latwo (wg mnie 60% sprzet 40 kierowca)
        >
        > Jeszcze jedna zmiana- wolno bedzie znow zmieniac opony w czasie wyscigu.
        > Michelin wycofuje sie po tym sezonie,monopolista zostanie Brigestone.
        >
        > Gratulacje Renault , to dopiero poczatek sezonu wiec...........
        >
        > b_b ferrari fan

        Ja tez lubie ferrari ale kibicuje Renault.Dzieki za informacje szczgolnie
        o tym ze mimo zmiany regulaminu sa na torze 10 cylidrowe maszyny o tym nie
        wiedzialem.Podobno firma niemiecka chce zastapic Michelin to moze byc
        Coninental ale nie mam wiecej wiadomosci.Mimo zmniejszenia pojemnosci cylindrow
        samochody sa tak samo szybkie bo podczas prob w zeszlym tygodniu pobito rekord
        toru.Ale mozliwosc wyprzedzan spowodowana ssaniem aerodynamicznym uczynila
        F1 bardziej ciekawa.Ja bym wolal Raikkonena za kierownica Renault.Jesli
        dobrze zrozumialem trzecim kierowca w jednej z ekip jest Polak.
        pozdrowienia.
        • bam_buko Re: Zmiany w F1 na sezon 2006 20.03.06, 23:25
          Kazdy zespol ma kilku dodatkowych kierowcow do testowania-byc moze jezdzi
          rowniez jakis Polak(obilo sie o uszy)
          Kaikkonen to b.dobry kierowca podobnie jak nieobliczalny Montoya ktorzy w
          Mclarenie uzywajac silnikow mercedesa jakos nie moga zaczac zwyciezac.
          Brak jest zapewne takiego zaangazowania Mercedesa w F1 jak to robi Renault.
          pzdr.
    • schlagbaum Re: Renault znowu wygrywa w F1 28.03.06, 01:01
      Tragiczny wypadek podczas rozgrzewki do zawodow w usa.
      Nie wiem pod jakim katem auta sie zderzyly i jak byly sztywne ale
      jeden z pilotow przezyl.
      Drugi mial mniej szczescia co organizatorom nie przeszkodzilo zawodow
      kontynuowac.

      Bilety juz sprzedano wiec co mozna bylo innego zrobic ?
      • bam_buko Re: Renault znowu wygrywa w F1 28.03.06, 01:35
        NASCAR to nietypowe wyscigi ,gdyz jezdzi sie tylko w"jedna" strone.
        Konstrukcja, glownie zawieszenia jest inna niz w innych klasach wyscigow sam.
        Samochody jezdza "w kolko" i od widzow dziela ich betonowe bariery kiedy w F1
        na kazdym zakrecie sa strefy bezpieczenstwa z miekiego piasku i deformujacych
        sie barier(czasami opony).
        W kazdych wyscigach zdarzja sie wypadki,coraz rzadziej ostatnio ale jednak...
        www.usatoday.com/sports/motor/nascar/2006-03-26-nascar-reax-dana_x.htm
    • bam_buko Australian F1 31.03.06, 06:21
      Zaczely sie dzisiaj "przedbiegi" W ekipie BMW(bodajze) pojechal po raz pierwszy
      Polak-zajal dzisiaj b.dobre 3 miejsce.

      Z ciekawostek budzet najlepszych zespolow ok $600-700mln na sezon.
      Strata ok 150-200HP w porownaniu z zeszlym sezonie(zmiana silnikow)zwolnila
      tylko pojazdy ok 1-2 sek na okrazeniu dzieki poprawionej aerodynamice i oponom.
      Zuzywa toto ok 75l na 100 km.
      Renault dalej dominuje...poki co
      C'mon ferrari c'mon
      • picard2 Re: Australian F1 02.04.06, 11:55

        Tym razem wygral najlepszy samochod i najlepszy kierowca,Alonso na Renault
        pierwszy ,pare godzin temu w Australii, dzieli sukces ze swoja maszyny.Dajac
        mi okazje do sprostowania wypowiedzi z przed dwoch tygodni.Dzisiaj to
        dyskutant ktory oszacowal udzial kierowcy w F1 na 60% ma racje.Tymbardziej
        ze Shumi bezkonkurencyjny dwa lata temu na Ferrari popelnil dwa elementarne
        (na jego poziomie) bledy. Technika jazdy ,jak pokazal Alonso, musi byc
        dostosowana do mozliwosci samochodu.Wedlug komentatora z Australii dzisiejszy
        wyscig gdzie "pace car" zatrzymal 4 razy roznokolorowe bolidy przypominal
        amerykanski Nescar.

    • picard2 Re: Renault znowu wygrywa w F1-->NASCAR 02.04.06, 12:05
      Przepraszam za blad w moim poscie National Association for Stock Car Auto Racing
      to Nascar a nie jak blednie podalem Nescar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka