Gość: pacyfista IP: *.23.203.62.dial.bluewin.ch 10.01.03, 20:12 Bardzo rozsadna analiza.. ale paranoja Busha Jr jest mocniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Emilka Re: Irak to drugi Wietnam IP: *.nv.nv.cox.net 10.01.03, 20:38 Dziekuje Gazecie za umieszczenie tej trzezwej analizy i ujawnienie Polakom tajnikow amerykanskiej gry wojennej. Prawie wszyscy ludzie, w tym Amerykanie, ktorzy maja pewne doswiadczenia historyczne, troche wiedzy i wyobrazni widza wojne z Irakiem jako drugi Wietnam. Potworne zniszczenia ludzkie i materialne po obu stronach. Totalna amerykanska kleska militarna i moralna. Poki co, jeszcze jest czas powstrzymac iracka i prawdopodobnie globalna tragedie. I to jest nasz wspolny ludzki OBOWIAZEK! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. Nie, to nie bedzie drugi Vietnam... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.01.03, 21:05 Bylem zawsze przeciw amerykanskiej interwencji w Vietnamie.. Podobnie, jak bylem przeciw interwencji ZSRR w Afganistanie... Ale teraz jestem za... Irak, to nie Vietnam... Przyjmuje zaklad o kazda cene... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Irak to bedzie Giga-Vietnam... IP: *.nv.nv.cox.net 10.01.03, 23:16 Gość portalu: J.K. napisał(a): > > Irak, to nie Vietnam... > Przyjmuje zaklad o kazda cene... Nie lubie sie zkladac, bo po co. Ale masz racje, Irak to nie bedzie Wietnam, to bedzie Wietnam do n-tej potegi. W Wietnamie Amerykanie walczyli z 20 milionami ludzi, a wojna iracka to bedzie wojna z calym islamem, czyli ponad miliardowa populacja ludzi gotowych na wszystko. I to bedzie wojna ponadpokoleniowa, tzn. jej konsekwencje beda placic nasze dzici i wnuki i prawnuki, jesli w ogole beda mialy szanse sie narodzic, w co nalezy bardzo watpic. Bo to bedzie Armageddon!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Re: Irak to bedzie Giga-Vietnam... IP: 3* / 144.139.7.* 11.01.03, 09:19 Bzdura. Irakijczycy to nie Wietnamczycy. Jeszcze im sporo brakuje. Oni nienawidza Saddama, ale sie go boja. Jak trafi sie okazja, to sie poddzadza szybciej niz myslisz. Co przedstawiala soba armia iracka 12 lat temu? Oni sa jedynie dobrzy, aby wsadzic w zadek laske dynamitu i sie odpalic. Skad to przekonanie, ze muzulmanie chca umierac za Bagdad czy Irak? Z militarnego punktu widzenia, nie powinno byc klopotu, natomiast pozostaje pytanie - co potem? I to bedzie wielki problem. Osobiscie bym stworzyl mini panstewko kurdyjskie, co by Stanom odebralo zdeterminowanego wroga. Nastepnie popuscic kurek i doprowadzic do znacznej obnizki ceny ropy. Doprowadzic do upadku politycznego Arabii Saudyjskiej i "wprowadzenie" bardziej postepowego rzadu (przyjaznego Stanom). Pozostaje konflikt izreala z Palestynczykami, ale nawet ja nie weim, jak zjesc te zabe? Gość portalu: Emilka napisał(a): > Gość portalu: J.K. napisał(a): > > > > Irak, to nie Vietnam... > > Przyjmuje zaklad o kazda cene... > > Nie lubie sie zkladac, bo po co. Ale masz racje, Irak to nie bedzie Wietnam, to > > bedzie Wietnam do n-tej potegi. W Wietnamie Amerykanie walczyli z 20 milionami > ludzi, a wojna iracka to bedzie wojna z calym islamem, czyli ponad miliardowa > populacja ludzi gotowych na wszystko. I to bedzie wojna ponadpokoleniowa, tzn. > jej konsekwencje beda placic nasze dzici i wnuki i prawnuki, jesli w ogole > beda mialy szanse sie narodzic, w co nalezy bardzo watpic. Bo to bedzie > Armageddon!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Irak to bedzie Giga-Vietnam... IP: *.nv.nv.cox.net 11.01.03, 17:19 Gość portalu: to ja napisał(a): > Bzdura. Irakijczycy to nie Wietnamczycy. Jeszcze im sporo > brakuje. Oni nienawidza Saddama, ale sie go boja. Jak trafi sie > okazja, to sie poddzadza szybciej niz myslisz. Masz prawo do wlasnej opinii. A jak naprawde mysla Irakczycy, to nikt z nas nie wie. Moj poglad jest wysredniona opinia wielu ekspertow od spraw blisko- wschodnich, ktorzy zgodnym chorem twierdza, ze moze to byc wojna na wiele pokolen. Armia iracka jest obecnie slaba i prawdopodobnie nietrudno bedzie ja pokonac, choc moga byc niespodzianki. Chodzi o to, ze zaatakowany Saddam stanie sie islamskim martyrem, z ktorym identyfikowac sie beda miliony islamistow na wiele pokolen do przodu. I oni beda stanowic stale powiekszajace sie zaglebie terrorystow. Sadama chetnie widzialabym out, ale obawiam sie, ze ludzkie koszty jego usuniecia sa zbyt wielkie. On sam jest juz stary i trzeba go po prostu przeczekac, ograniczajac jego pole manewru. Przeciez mozna utrzymywac w Iraku stalych inspektorow ONZ, ktorzy beda kontrolowac armie iracka. USA przez 50 lat skutecznie kontrolowaly ZSRR, a teraz nagle paranoicznie boja sie bezbronnego Iraku? To jest pozbawione jest logiki. > Nastepnie popuscic kurek i doprowadzic do znacznej obnizki > ceny ropy. to jest samobojstwo ekologiczne! Doprowadzic do upadku politycznego Arabii Saudyjskiej > i "wprowadzenie" bardziej postepowego rzadu (przyjaznego Stanom). Alez rzad AS jest przyjazny Stanom. To lud sie buntuje i jest wrogi. Poczytaj sobie prase swiatowa. > Pozostaje konflikt izreala z Palestynczykami, ale nawet ja nie > weim, jak zjesc te zabe? A ja wiem. Trzeba uczciwie podejsc to tego problemu, spojrzec na Palestynczykow jak na ludzi, ktorzy maja prawo do wlasnego panstwa i do godnosci. Stworzyc samodzielne panstwo palestynskie i na granicy Izraela i Palestyny zainstalowac na 30 lat wojska ONZ do pilnowania porzadku. To wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab do Emilki, pacyfisty i innych IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 11.01.03, 18:52 Emilka pisze: A ja wiem. Trzeba uczciwie podejsc to tego problemu, spojrzec na Palestynczykow jak na ludzi, ktorzy maja prawo do wlasnego panstwa i do godnosci. Stworzyc samodzielne panstwo palestynskie i na granicy Izraela i Palestyny zainstalowac na 30 lat wojska ONZ do pilnowania porzadku. To wystarczy. Droga Emilko, czytam Ciebie i innych (Pacyfista, anias) i zastanawiam sie, skad sie bierza zawsze takie straszne pomieszanie dobrych intencji i naiwnosci. Ty masz rozwiazanie dla Bliskiego Wschodu? I kto to ma zrobic? I jak? Rozumiem, ze nie wykluczasz sily, skoro chcesz postawic wojska ONZ? A skad wezmiesz tych zolnierzy? Europejczycy? Rosjanie? ONZ? - ci sie juz napracowali w Bosni, pijac wóde z oprawcami Mladica, pamietasz??? Nie, zapewne znowu wszystko maja zrobic i za wszystko zaplacic Amerykanie, zeby ich potem Arabowie i lewacy jeszcze bardziej nienawidzili. Najwiecej pouczen kieruja wobec Ameryki Niemcy, mnie to juz nawet nie smieszy. Moze trzeba bylo, cholera, cale Niemcy oddac Stalinowi, bylby taki duzy DDR i byloby w Europie dopiero wesolo! Pomoc, leki dla trzeciego swiata. Czyli, bierzemy pieniadze od biednych na Zachodzie, i dajemy bogatym kacykom w trzecim swiecie tak??? Czy wy tego nie widzicie! A jak ktos chce pomoc nadzorowac, to jest rasista-faszysta-kolonizator etc, do wyboru!!! Moze najpierw eksperci ANC przyznaja ze HIV/AIDS istnieje, ze to nie propaganda bialych! Fallows nalezy do modnej w Ameryce frakcji "kanapowych ekspertów" którzy wiedza dokladnie, dlaczego cos sie ma nie udac. Swietna analiza zagrozen, problemów dlugo i krótko- terminowych. Bardzo potrzeban krytyka w stadiach planowania operacji. I co z tego wynika? Braciom Wright tez sie mialo nie udac, Normandia byla bez sensu; i z likwidacja komunizmu tez nie nalezalo próbowac, bo jest gorzej niz bylo, nieprawdaz?! Swego czasu z równa energia dowodzono, ze w Kuwejcie sie nie uda i bedzie Wietnam. I dziennikarze instalowali sie w Bagdadzie, zeby na biezaco informowac, jak Ameryka przegrywa wojne!!! Jane Fonda tez jezdzila do Hanoi. Z rakietami sredniego zasiegu w Europie lat osiemdziesatych tez nie nalezalo nic robic, bo sie Kreml zezlosci, i bedzie zle. Kto krzyczal na demonstracjach w Niemczech "Better Red than Dead!" Tylko czemu, ci lewacy sie do DDR nie przeprowadzali, albo do nas?!!! Gwiezdne Wojny Reagana "zazbroily" ZSSR na smierc, ale z Reagana tez robiono glupawego "kowboja". Weinsberger, Rumsfeld, Powell przynajmiej wiedza, jak sie robi polityke, mniej czasu spedzaja na uniwesytetach. Intelektualisci, pulkownicy rezerwy, dziennikarze, profesorowie historii - wszyscy oni maja czesciowa racje, bo zajmuja sie wyrywkami rzeczywistosci. I najchetniej nigdy nic by nie robili, bo to ryzykowne. Swego czasu dowodzono, ze tarcza przeciwrakietowa sie nie uda, bo to niemozliwe. I wypowiadali sie naukowcy. Tacy sami, jak ci co reklamuja nowa diete albo nowy szampon dla psów!!! Tymczasem uzytecznosc "tarczy" polegala nie na jej stu- procentowej skutecznosci, ale na poddaniu w watpliwosc kalkulacji totalnego owetu, a wiec sklaniala agresora do rozwagi. Podzialalo! Natomiast w przypadku pojedynczego ataku np. szalenców stalinowskich z Korei, dobrze miec ewentualnosc obrony, i to nie Nevady, bo za daleko, ale na przyklad Tokyo! Czekam i sie doczekac nie moge, zeby wreszcie ktos z krytyków Busha, Ameryki (pomijam chorobliwych anty-semitów) na tym forum powiedzial, co innego mozna zrobic, zeby rozwiazac problem Iraku? Zostawic wszystko bez zmian, niech sie nawzajem powoli powybijaja, ci z Iraki i Iranu. Pozwolic Saddamowi nadal byc ukochanym liderem? NIE! Nalezy wystosowac kolejna rezolucje ONZ i poprosic laskawie, zeby wpuszczono obserwatorów! Wedle tej logiki nalezalo tez czekac, az Miloszewicz wypedzi wszystkich Albanczyków??? A Mladic rozstrzela wszystkich muzulmanskich mezczyzn w Bosni!!! NB. USA nie walczyly z Afganistanem tylko z Talibami, któzy z Afganczyków uczynili niewolników. Podobalo Wam sie, Emilko, pacyfisto, anisia'e etc., jak minister kultury Talibów rozkazal wysadzic bezcenne, tysiacletnie rzezby buddyjskie? NIE? A czemu, przeciez to sposób realizacji wlasnej osobowosci, politycznej suwerennosci; podobnie jak zakaz sluchania radia i badania kobiet przez lekarzy. Kobietom zas byc lekarzami nie wolno bylo, kólko sie zamyka! Pogadajcie sobie czasem z kobietami, któym udalo sie uciec z Afganistanu pod tamtym rezymem, a nie z francuskimi albo nowojorskimi lewakami, którzy pisza bzdury o agresji na Afganistan!!! pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Do Koraba: IP: *.nv.nv.cox.net 12.01.03, 07:51 Gość portalu: wwkorab napisał(a): > Droga Emilko, czytam Ciebie i innych (Pacyfista, anias) i > zastanawiam sie, skad sie bierza zawsze takie straszne > pomieszanie dobrych intencji i naiwnosci. Ty masz rozwiazanie > dla Bliskiego Wschodu? > I kto to ma zrobic? Drogi Korabie, Jednak trzeba probowac. Cos trzeba robic, zeby przerwac te potworna spirale smierci na bliskim wschodzie. Jesli Amerykanow stac na wydatek kilkuset miliardow lub tryliony $ na wojne z Irakiem to tym bardziej stac ich/nas na rozwiazanie problemu palestynsko-izraelskiego. Poniewaz ten region jest stalym zarzewiem wojen i globalnego terroryzmu, to powinien byc obowiazek calegon swiata i ONZ. > Nie, zapewne znowu wszystko maja zrobic i za wszystko zaplacic > Amerykanie, zeby ich potem Arabowie i lewacy jeszcze bardziej > nienawidzili. Przypuszczam, ze gdyby Amerykanie wyszli ze sprawiedliwa inicjatywa, zyskaliby sobie przyjazn Arabow, a nie nienawisc. > Pomoc, leki dla trzeciego swiata. Czyli, bierzemy pieniadze od > biednych na Zachodzie, i dajemy bogatym kacykom w trzecim > swiecie tak??? Tu sie zgadzam sie, III swiatu trzeba pomagac inaczej - edukacyjnie i rozwojowo. > Fallows nalezy do modnej w Ameryce frakcji "kanapowych > ekspertów" którzy wiedza dokladnie, dlaczego cos sie ma nie > udac. Swietna analiza zagrozen, problemów dlugo i krótko- > terminowych. Bardzo potrzeban krytyka w stadiach planowania > operacji. I co z tego wynika? Wynika to, ze ludzie sie zastanawiaja nad konsekwencjami tej wojny, i to ze faceci, ktorzy zdezerterowali kiedys z Wietnamu i rzadza teraz Bialym Domem, nie maja kredytu zaufania w spoleczenstwie USA i na swiecie dla rozpetywania nowej wojny. Oni na nia nie pojda - wysla cudzie dzieci. > Braciom Wright tez sie mialo nie udac, Normandia byla bez sensu; > i z likwidacja komunizmu tez nie nalezalo próbowac, bo jest > gorzej niz bylo, nieprawdaz?! To nie sa analogiczne sprawy. Wojna to potworne zniszczenie i masakra milionow ludzi. To sa sprawy nieporownywalne. > Gwiezdne Wojny Reagana "zazbroily" ZSSR na smierc, ale z Reagana > tez robiono glupawego "kowboja". ZSRR sam sie rozpadl. Regan nie mial nic do tego. To byla implozja chorego systemu. > Intelektualisci, pulkownicy rezerwy, dziennikarze, profesorowie > historii - wszyscy oni maja czesciowa racje, bo zajmuja sie > wyrywkami rzeczywistosci. I najchetniej nigdy nic by nie robili, > bo to ryzykowne. Oni mysla, maja doswiadczenie i historyczna perspektywe, ktora uczy ostroznosci. Wszystko mozna zalatwic w zyciu dyplomacja, nawet dogadac sie z Saddamem. W koncu Amerykanie dogadywali sie ze Stalinem, potem Brezniewem i swiat mial ponad 50 lat spokoju. I tylko dzieki temu zyjemy i mamy szanse na rozwoj. > Swego czasu dowodzono, ze tarcza przeciwrakietowa sie nie uda, > bo to niemozliwe. Tymczasem uzytecznosc "tarczy" polegala nie na jej stu- > procentowej skutecznosci, ale na poddaniu w watpliwosc > kalkulacji totalnego owetu, a wiec sklaniala agresora do > rozwagi. Podzialalo! Ta sama strategia postrachu moze podzialac na Saddama, ktory chce zyc. > Czekam i sie doczekac nie moge, zeby wreszcie ktos z krytyków > Busha, Ameryki (pomijam chorobliwych anty-semitów) na tym forum > powiedzial, co innego mozna zrobic, zeby rozwiazac problem > Iraku? Zostawic wszystko bez zmian, niech sie nawzajem powoli > powybijaja, ci z Iraki i Iranu. Pozwolic Saddamowi nadal byc > ukochanym liderem? Saddama trzeba straszyc i grozic mu nawet nukami, jesli zaatakuje swiat zachodni, lub przekaze bronie masowej zaglady terrorystom. Saddam to pragmatyk, ktory chce zyc, wiec bedzie siedzial cicho. W koncu on od 12 lat nikogo nie zaatakowal, a robi sie coraz starszy i jesli sie go nie dopadnie bez wojny, to i tak wkrotce przyjdzie jego pora. Cierpliwoscia i rozwaga czesto mozna wiecej osiagnac, niz gwaltem. > USA nie walczyly z Afganistanem tylko z Talibami, któzy z > Afganczyków uczynili niewolników. Podobalo Wam sie, Emilko, > pacyfisto, anisia'e etc., jak minister kultury Talibów rozkazal > wysadzic bezcenne, tysiacletnie rzezby buddyjskie? Z Afganistanem sprawa byla inna. Trzeba bylo zniszczyc bazy alkaidy, i ja te akcje popieralam. Irak siedzi dzis cicho i nikt mu nie udowodnil, ze ma bronie masowego razenia. Dlatego nie ma uzasadnienia dla mordowania w wojnie milionow niewinnych ludzi (Irakijczykow i Amerykanow), zeby zlapac jednego Saddama. Sprawa wyglada tak, ze Saddam ma dzis wiecej swiatowej sympatii, jako potencjalna ofiara ataku, niz Bush i USA. I madrej glowie to cos powinno mowic. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab do Emilki IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 12.01.03, 15:55 Gość portalu: Emilka napisał(a): Dlatego nie ma uzasadnienia dla mordowania w wojnie milionow niewinnych ludzi (Irakijczykow i Amerykanow), zeby zlapac jednego Saddama. Sprawa wyglada tak, ze Saddam ma dzis wiecej swiatowej sympatii, jako potencjalna ofiara ataku, niz Bush i USA. I madrej glowie to cos powinno mowic. Droga Emilko: Dziekuje za obszerna odpowiedz. Musze powiedziec, ze dyskusja z Toba jest ogromna przyjemnoscia. Trudno nie zgodzic sie z ostatnim akapitem Twojego komentarza. Ludzie kochaja tyranów. Ci, którzy krytykuja Busha, kochaja i Saddama i Castro, kiedys nie dali zlego slowa powiedziec na Stalina! Pinochet byl zbrodniarzem? Zgoda! Dlaczego inna miara sadzic Castro? Lewicowa moralnosc! Byloby dobrze, gdyby tego rodzaju problemy, jakie stwarza Saddam, mozna bylo rozwiazywac bez powodowania smierci cywilnej ludnosci, która w sumie zyje miedzy mlotem i kowadlem. Osobiscie sadze, ze nie jest mozliwe wspólistnienie w swiecie, na dluzsza mete, systemów demokratycznego i dyktatur. Azja rozwija sie dzieki pewnej symbiozie wolnego rynku i rzadów bardziej autorytarnych niz w pelni demokratycznych (Singapore, Chiny) choc przyklady Korei Pld. i Taiwanu pozwalaja zywic nadzieje na postep. Afryka wymiera i bez masowej interwencji humanitarnej, politycznej, cywilizacyjnej - bedzie tam tragedia na skale niewyobrazalna. Kogo jednak obchodzi czarna Afryka? A sa to wspaniali ludzie, jezeli pozwolic im zyc w normalnych warunkach. Afrykanie to najlepsi studenci, z jakimi pracowalem (poza Koreanczykami!). Czy mozna interweniowac wbrew prawu suwerennosci? Tylko islamski swiat jakby ugrzazl w miejscu, choc Islam byl kiedys tak twórczy kulturowo. Pytanie, czy ideologiczie Islam i demokracja sa "kompatybilne"? Zgodze sie, Emilko, z jednym pogladem. Ameryka dzisiejsza jest bardzo daleka od idealów przyswiecajacych poprzednim generacjom. Ale Ameryka to nie tylko plutokraci, medialni manipulanci i pazerni managerowie podwazajacy swymi oszustwami same zasady wolnego rynku! Dla normalnych ludzi Ameryka to wszystko inne, co sprawia, ze wlasnie do Ameryki a nie do Chin czy Japonii zmierzaja rzesze immigrantów z trzeciego swiata. Ameryka ma problemy spoleczne -tak. A czy nie ma ich Francja? Obecna kampania nienawisci do Ameryki, pod plaszczykiem niecheci do Busha, jest zastanawiajaca. Uzywanie zwlaszcza w Europie, w POLSCE!!!!, okreslenia "faszysta" w stosunku do Busha ukazuje bezdenna pustke intelektualna jego krytyków. Po prostu ludzie nie wiedza, co to byl - teoretycznie lub praktycznie - faszyzm!!! Przypomina to slynna bajke Ezopa o wilkach, owcach i owczarkach. Krytycy Ameryko przywodza mi na mysl nieszkodliwych profesorków i literatów, tak francuskich jak i rosyjskich sprzed rewolucji. Chomski, w odpowiednich warunkach bylby Robespierre'm lub Trockim. Walka klasowa nie zna pojecia litosci! Jest bowiem uzasadniona historycznie?!!! W koncu to Francuzi stworzyli instytucjonalny Terror!!! Polecam Ci ciekawa, moim skromnym zdaniem, analize America- bashing, jaka znalazla sie w grudniowym numerze Policy Review.org. Okazuje sie, ze jest w tej tendencji i polski element. I jeszcze w kwestii Reagana. ZSSR byl niewydolny i musial upasc. Do tego jestesmy zgodni. Uwazam, ze polityka Reagana przyspieszyla ten upadek o dekade-dwie. W skali mojego zycia to duzo! z pozdrowieniami WWKORAB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: do Koraba IP: *.nv.nv.cox.net 13.01.03, 01:10 Drogi Korabie, Ja tez dziekuje za interesujaca odpowiedz. > Ludzie kochaja tyranów. Ci, którzy krytykuja Busha, kochaja i > Saddama i Castro, kiedys nie dali zlego slowa powiedziec na > Stalina! Pinochet byl zbrodniarzem? Zgoda! Dlaczego inna miara > sadzic Castro? Lewicowa moralnosc! Nie wiem, skad wnosisz, ze niby ja i inni ludzie kochaja tyranow. Zapewniam Cie, ze daleka jestem od tego typu uczuc. Natomiast trudno mi nie zauwazac obecnej pewnej dozy swiatowej sympatii Saddama. Nie przypuszczam, ze wynika to z milosci ludzi do tyranow, tylko z prostego faktu, ze dzis Saddam robi wszystko, co mu nakazuje USA i ONZ. Inspektorzy przeszukuja Irak wzdluz i wszerz i nic nie znalezli. No smoking guns! Jesli Bush twierdzi, ze Irak ma bronie masowego razenia, niech to udowodni. Zadanie od Saddama, zeby udowodnil, ze czegos nie ma wydaje sie absurdem i troche przypomina bajke o mrowce, ktora miala udowodnic, ze nie jst sloniem. Nie widze w tym zadnego lewactwa, ani prawactwa, tylko rozsadna ocene obecnej sytuacji przez wiekszosc ludzi. Nie mam nic przeciwko usuniecu samego Saddama, czy zeslaniu go na wygnanie (whatever) i ciagle mam cicha nadzieje, ze obejdzie sie bez wojny. Jednak, czy Ciebie nie zastanawia dlaczego wiekszosc opinii swiatowej jest dzis przeciw irackiej wojnie? Czy naprawde uwazasz, ze tylko mala grupa ludzi skupionych wokol Busha posiadla wszystkie madrosci i moze decydowac za caly swiat? Przeciez to jest sprzeczne z zasadami demokracji. Jesli tak, niech to udowodnia. > Osobiscie sadze, ze nie jest mozliwe wspólistnienie w swiecie, > na dluzsza mete, systemów demokratycznego i dyktatur. Ameryka wspolistniala pokojowo z ZSRR i Chinami przez ponad 50 lat! Zreszta, nic w historii nie jest niezmienne i kraje arabskie tez moga sie zdemokratyzowac. >Tylko islamski swiat jakby ugrzazl w miejscu, choc Islam byl > kiedys tak twórczy kulturowo. Pytanie, czy ideologiczie Islam i > demokracja sa "kompatybilne"? Nie wiem, ale wierze, ze i islam moze sie zmienic, lub wrecz zsekularyzowac. > Obecna kampania nienawisci do Ameryki, pod plaszczykiem niecheci > do Busha, jest zastanawiajaca. Uzywanie zwlaszcza w Europie, w > POLSCE!!!!, okreslenia "faszysta" w stosunku do Busha ukazuje > bezdenna pustke intelektualna jego krytyków. Po prostu ludzie > nie wiedza, co to byl - teoretycznie lub praktycznie - > faszyzm!!! Tez sie nad tym zastanawiam, ale mysle, ze jest to niechec skierowana raczej przeciw obecnej administracji, niz przeciw samemu USA. Dowodza tego sondaze spoleczne w krajach nieislamskich. > Polecam Ci ciekawa, moim skromnym zdaniem, analize America- > bashing, jaka znalazla sie w grudniowym numerze Policy > Review.org. Okazuje sie, ze jest w tej tendencji i polski > element. Dzieki, a ja polecam ostatnie artykuly na ten temat w The Economist. Pozdrawiam Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: do Koraba IP: *.ipt.aol.com 13.01.03, 04:36 > Nie przypuszczam, ze wynika to > z milosci ludzi do tyranow, tylko z prostego faktu, ze dzis Saddam robi > wszystko, co mu nakazuje USA i ONZ. Inspektorzy przeszukuja Irak wzdluz i > wszerz i nic nie znalezli. No smoking guns! Jesli Bush twierdzi, ze Irak ma > bronie masowego razenia, niech to udowodni. Zadanie od Saddama, zeby > udowodnil, ze czegos nie ma wydaje sie absurdem i troche przypomina bajke o > mrowce, ktora miala udowodnic, ze nie jst sloniem. Widze, ze nie rozumiesz procesu rozbrojenia. W poprzednich inspekcjach zostalo udowodnione, ze Saddam posiadal bron masowego razenia. Bylo jego obowiazkiem taka bron zniszczyc. Po tym Saddam zdecydowal sie wyrzucic inspektorow. Glowice z gazem bojowym nie sa czyms co mozna zgubic. Kazda armia szczegolowo dokumentuje produkcje i zniszczenie takich glowic. ONZ wymaga od Saddama udokumentowania procesu zniszczenia tych glowic. Nie jest to niczym nadzwyczajnym - kazda armia moze w razie koniecznosci przedstawic takie dowody - Saddam tego nie zronil, jak myslisz - dlaczego? ONZ doskonale zdaje sobie sprawe, z tego, ze przeszukanie kraju wielkosci Iraku jest niemozliwe. Gdybym ci powiedzial, ze ukrylem glowice z gazem musztardowym w Polsce - ile czasu zajeloby Ci by ja znalezc. Mozesz miec nieograniczone zasoby. > Nie mam nic przeciwko usuniecu samego Saddama, czy zeslaniu go na wygnanie > (whatever) i ciagle mam cicha nadzieje, ze obejdzie sie bez wojny. Jednak, > czy Ciebie nie zastanawia dlaczego wiekszosc opinii swiatowej jest dzis > przeciw irackiej wojnie? Zalezy jaka informacje poda sie ludziom i w jaki sposob zadaje pytanie. Gdy zapytasz sie, "Czy zbrodniaz, ktory uzywal broni masowego razenia powinien byc tej broni pozbawiony" - odpowiedz bedzie - tak. Jezeli zadasz pytanie "Czy Amerykanscy imperialisci maja prawo usunac glowe suwerennego panstwa?" odpowiedz bedzie - nie. Jak do tej pory zgodnie z rezolucja ONZ Saddam ma jescze niecale 2 tygodnie, zeby udowodnic, ze pozbyl sie broni masowego razenia. Jak do tej pory tego nie uczynil. Poza tym w czasie 10 lat "pokoju" w Iraku zginelo kilkaset tysiecy Irakijczykow z powodu tortur i przesladowan politycznych. Jak dlugo wedlug ciebie powinien trwac taki "pokoj" wktorym dzieci sa torturowane na oczach rodzicow. > Czy naprawde uwazasz, ze tylko mala grupa ludzi skupionych > wokol Busha posiadla wszystkie madrosci i moze decydowac za caly swiat? Bush i jego rzad REPREZENTUJE zdanie wiekszosci Amerykanow. > Przeciez to jest sprzeczne z zasadami demokracji. Jesli tak, niech to > udowodnia. Zgodnie z zasadami Amerykanskiej demokracji Kongres ma prawo decydowac o wojnie - co juz zrobil przkazujac decyzje w rece Busha. Jest to jak najbardziej demokratyczne. > Ameryka wspolistniala pokojowo z ZSRR i Chinami przez ponad 50 lat! Dla mnie ten "pokoj" nazywal sie "zimna wojna". Moze zapomnialas ile ludzi zginelo w tym czasie w Stalinowskiej Rosji, czy w czasie rewolucji kulturalnej w Chinach. Byl to okres wiekszych rzezi niz mialo to miejsce w czasie drugiej wojny swiatowej. > Nie wiem, ale wierze, ze i islam moze sie zmienic, lub wrecz > zsekularyzowac. Historia uczy, ze takie zmiany prawie nigdy nie dokonuja sie pokojowo. Pierwsza wojna swiatowa zsekularyzowala Turcje i Rosje. Druga Japonie, i zdenazyfikowala Niemcy. Zimna wojna zdekomunizowala Zwiazek Radziecki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Korabie! IP: *.nv.nv.cox.net 13.01.03, 01:39 Korabie, czy moge Cie prosic o przeslanie tego tekstu z Policy Review? U mnie sie nie otwiera, bo to sa publikacje WTO zastrzezone. Z gory dzieki. pozdro Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT do Emilki IP: *.ipt.aol.com 13.01.03, 03:27 > Dlatego nie ma uzasadnienia dla mordowania w wojnie milionow > niewinnych ludzi (Irakijczykow i Amerykanow), zeby zlapac > jednego Saddama. Ma. Tak jak ma uzasadnienie ukarania mordercy, nawet jezeli policjanci ryzykuja przy tym zyciem. Bez tej podstawowej sprawiedliwosci mozna uzasadnic bezkarnosc kazdego zbrodniaza. Zauwaz, w obronie Saddama zgina tylko ci, ktorzy beda CHCIELI poswiecic dla niego zycie - z pewnoscia maja do tego prawo. Ci ktorzy nie maja takiego zamiaru moga sie spokojnie poddac - wlos z glowy im nie spadnie. Co do Amerykanskich zolnierzy - taki jest ich zawod, tak wybrali - tym zarabiaja pieniadze. Nie jest to bynajmniej zawod bardziej niebespieczny od powiedzmy kierowcy taksowki czy dentysty. > Sprawa wyglada tak, ze Saddam ma dzis wiecej swiatowej sympatii, > jako potencjalna ofiara ataku, niz Bush i USA. I madrej glowie > to cos powinno mowic. To nonsens. Rezolucja potepiajaca Sadama zostala JEDNOGLOSNIE zatwierdzona przez ONZ. Podobnie jak kilkanascie poprzednich rezolucji. Jaka rezolucja potepia Busha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bart Re: do Emilki IP: 216.116.53.* 14.01.03, 23:01 Gość portalu: GT napisał(a): > Zauwaz, w obronie Saddama zgina tylko ci, ktorzy beda > CHCIELI poswiecic dla niego zycie - z pewnoscia maja do tego prawo. Ci ktorzy > nie maja takiego zamiaru moga sie spokojnie poddac - wlos z glowy im nie > spadnie. No, ciekawe jak sie mozna poddac bombie lotniczej. Pozdrawiam, Bart Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: do Emilki IP: 65.90.124.* 15.01.03, 01:14 Gość portalu: Bart napisał(a): > Gość portalu: GT napisał(a): > > > Zauwaz, w obronie Saddama zgina tylko ci, ktorzy beda > > CHCIELI poswiecic dla niego zycie - z pewnoscia maja do tego prawo. Ci kto > rzy > > nie maja takiego zamiaru moga sie spokojnie poddac - wlos z glowy im nie > > spadnie. > > No, ciekawe jak sie mozna poddac bombie lotniczej. > > Pozdrawiam, > Bart Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: do Emilki IP: 65.90.124.* 15.01.03, 01:18 > No, ciekawe jak sie mozna poddac bombie lotniczej. Biala flaga na budynku i telefon (bezplatny) do dowodztwa Amerykanskich sil powietrznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Emilce IP: *.chello.pl / *.chello.pl 14.01.03, 19:04 Ale Palestyńczycy jak pamiętasz rozmowy za Clintona w USA wcale nie chcieli Państwa, z częścią Jerozolimy, Gazą i Zachodnim Brzegiem. Wtedy zrobili coś strasznie głupiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Do Slawka IP: *.nv.nv.cox.net 15.01.03, 03:28 Gość portalu: Sławek napisał(a): > Ale Palestyńczycy jak pamiętasz rozmowy za Clintona w USA wcale > nie chcieli Państwa, z częścią Jerozolimy, Gazą i Zachodnim > Brzegiem. Wtedy zrobili coś strasznie głupiego. Tak, zgadzam sie. Wtedy Palestynczycy zrobili cos strasznie glupiego, ale to nie znaczy, ze nie powinni miec nowej szansy. Mysle, ze juz zmadrzeli i kiedy dostana wlasne suwerenne panstwo, w ktorym beda mogli gospodarowac po swojemu, oraz miedzynarodowa pomoc, wtedy problemy blisko-wschodnie skoncza sie i zawrzemy pokojowe przymierze z islamem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Irak to bedzie Giga-Vietnam... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 13.01.03, 14:16 Gość portalu: Emilka napisał(a): > Gość portalu: J.K. napisał(a): > > > > Irak, to nie Vietnam... > > Przyjmuje zaklad o kazda cene... > > Nie lubie sie zkladac, bo po co. Ale masz racje, Irak to nie bedzie Wietnam, to > > bedzie Wietnam do n-tej potegi. W Wietnamie Amerykanie walczyli z 20 milionami > ludzi, a wojna iracka to bedzie wojna z calym islamem, czyli ponad miliardowa > populacja ludzi gotowych na wszystko. I to bedzie wojna ponadpokoleniowa, tzn. > jej konsekwencje beda placic nasze dzici i wnuki i prawnuki, jesli w ogole > beda mialy szanse sie narodzic, w co nalezy bardzo watpic. Bo to bedzie > Armageddon!!! Ta "wojna ponadpokoleniowa" czyli wojna z Islamem, dawno sie juz zaczela. Gdy Huntington pisal, ze "...wszedzie granice z Islamem krwawia", to pisal to na podstawie faktow.Zreszta widzimy to sami. Ale ,rownolegle do jawnych dzialan zbrojnych,jest tez inny, cichy front, ktorego linii przebiegu nie da sie narysowac na mapach. Jest to front w kazdym bez wyjatku panstwie europejskim stworzony przez islamistow-imigrantow z krajow arabskich. Bo jesli taki mufti Londynu stwierdza bez ogrodek, ze "z nami nie wygracie- a jesli zastosujecie inne metody, niz demokratyczne, to przestaniecie byc demokratami" to nalezy sie nad taka wypowiedzia gleboko zastanowic. Mufti mial oczywiscie na mysli zaplantowane w panstwach europejskich osrodki islamistow, ktore w razie potrzeby mozna bedzie uzyc w przyszlosci np. do terroryzmu lub nawet pokojowego rozsadzania struktur wladzy administracyjnej czy prawa tych panstw. Wraz ze wzrastajaca liczba islamskich emigrantow proporcjonalnie wzrasta ich bezczelnosc w stosunku do Europejczykow(jest to takie samo nastawienie jakie prezentuja Arabowie wobec Zydow w Izraelu). Mufti z Londynu mowil wrecz o "stworzeniu panstwa islamskiego w Wielkiej Brytanii"... To samo mowia islamisci, np. w Szwecji, w ktorej chcieli by takie "islamskie panstwo" widziec w Skane... W pld. Hiszpanii, w jednym z miast andaluzyjskich, islamisci wrecz odmowili podporzadkowania sie prawom Hiszpanii i zarzadali posad burmistrza(na razie)...i oddania miasta muzulmanom. O grupach we Francji i Niemczech pisano juz pare razy-widac za malo, jesli sie takie wypowiedzi czyta. A czy w innych - nawet tak odleglych od Europy krajach Azji- jest lepiej? Na Filipinach zadaja islamisci wykrojenia z legalnego przeciez panstwa...panstewka islamskiego. Widzimy wiec, ze sa ludzie i narody, wobec ktorych jakiekolwiek negocjacje i pokojowe proby ulozenia koegzystencji -zawodza.I wtedy wlasnie nalezy sie chwycic rozwiazan militarnych.W koncu wojna-o czym nie zapominajmy- jest takze instrumentem polityki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Do Jerzego: IP: *.nv.nv.cox.net 14.01.03, 01:35 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Ta "wojna ponadpokoleniowa" czyli wojna z Islamem, dawno sie juz > zaczela. Calkowicie zgadzam sie z Toba a propos zachowania imigrantow arabskich Europie, ktore jest nieakceptowalne. Dlatego uwazam, ze Europa musi zaczac robic to co USA - systematycznie ich deportowac, zwlaszcza mezczyzn do 40 r. zycia. To jest IMO bardziej humanitarne, niz czekanie az ci zaczna wysadzac w powietrze szkoly, samoloty, szpitale. Oni rzeczywiscie nie nadaja sie do wspolzycia w cywilizacji, z wyjatkami naturalnie. Te wyjatki (na ogol ludzi wyksztalconych z rodzinami) mozna pozostawic. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab Re: Do Jerzego: IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 14.01.03, 03:48 Emilko, czy to naprawde Ty? nie poznaje Twoich pogladów, ale dzieki Opatrznosci za taka ewolucje pogladów! Na jaki adres mam wyslac artykul z Policy Review? best regards! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.nv.nv.cox.net 15.01.03, 01:42 Dziekuje Wam za dyskusje i opowiadam zbiorowo, bo to wspolny temat. Wydaje mi sie, ze my wszyscy (wlaczajac Busha) pragiemy tego samego - warunkow do pokojowej ezgystencji, wolnosci od terroryzmu, wolnosci do rozwijania sie i egzysowania we wlasnej wybranej przestrzeni zyciowej. Roznimy sie tylko koncepcjami osiagniecia tej nirwanny. Jedni zdecydowanie popieraja Busha i uwazaja, ze mozna to osiagnac tylko poprzez przytlaczjaca manifestacje sily, czyli totalne zniszczenie Saddama i jego ludzi. A ze przy okazji zgina pewnie miliony niewinnych Irakijczykow i Amerykanow, to bedzie tylko unfortunate "collateral damage". No big deal. Druga strona (w tym ja) uwaza, ze mozna dotrzec do tej samej nirwanny droga pokojowa, czyli dogadac sie z Saddamem, tak jak US wielokrotnie w historii dogadywaly sie z roznymi satrapami. Jesli Saddamowi zagrozi sie, ze kaza jego proba uzycia broni masowgo razenia spotka sie z dewastujacym odwetem militarnym, to mozna miec raczej pewnosc, ze on jej nie uzyje i bedzie osobiscie pilnowal, zeby nie uzyli jej takze inni islamisci. Moze nawet na stere lata zmieknie i stanie sie demokrata;-)? W koncu umysl ludzki zmienia sie z wiekiem. Natomiast obecny atak na Irak, kiedy Saddam od 12 lat siedzi jak mysz pod miotla, grozi zozpetaniem globalnego konfliktu wojennego o nieobliczlnych kosztach ludzkich, gospodarczych i socjalnych. Podejrzewam nawet, ze padnie wtedy idol Busha, lib-kap - czyli ostateczny efekt tej wojny bedzie calkiem odwrotny od zamierzonego. Inny problem jest z terrorystami islamskimi, ktorych, uwazam, trzeba bezlitosnie trzebic. Najlepiej i najbezpieczniej masowo deportowac mlodych Arabow i Pakistanczykow z USA i z Europy. Innego wyjscia nie ma. Zapewne przy tej okazji deportuje sie troche uczciwych ludzi, ale to bedzie mniejsze zlo. Nie mozna przeciez stale zyc w paranoi i strachu przed kazdym napotkanym Arabem i nie mozna narazac tysiecy czy milionow niewinnych ludzi we wlasnych krajach na niebezpieczenstwo ludobojczych atakow terrorystycznych. Dlatego Korabie nie dziw sie moim pogladom, bo one zawsze byly takie. Walka z terrorystami i agresywna wojna z Irakiem to sa dla mnie dwa rozne problemy. Uwazam, ze Saddam jest bezpieczniejszy dla swiata ze swymi hurysami w swoich palacach, niz w grobie jako martyr, lub na zeslaniu jako bohater wszystkich islamistow. A ponadto pilnie trzeba rozwiazac palestynsko-izraelski wezel gordyjski, bo to jest warunek sine qua non dla osagniecia trwalego pokoju. Tak to widze. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 15.01.03, 16:37 Widze, Emilko, ze Cie ten temat wciagnal. Twoje obawy co do wojny tez sa uzasadnione, bowiem jest wojna rzecza, ktora wstrzasa sumieniem kazdego normalnego czlowieka. O ile dzisiaj na swiec panuje prawie powszechna zgoda co doskonalosci pokoju o tyle wojna wywoluje wewnetrzny sprzeciw- rodzi watpliwosci, mnozy pytania i budzi ulge, ze moze "sie jednak odwlecze". Po obrzydliwym Monachium sprzed IIw.s.wielu politykow( i zapewne zwyklych ludzi) odczulo ulge, ze "uratowano pokoj". Jeden z nich, nazajutrz po podpisaniu tego ukladu z Hitlerem, spytany, "Co Pan odczuwa?", wyznal: "Tchorzliwa ulge". Minal rok i swiat zaczal tonac we krwi.I zapewne wtedy(choc nie przedtem) w sercach wielu ludzi zagoscila ulga, ze to, czego podswiadomie oczekiwano, o czym zawsze wiedziano i co odkladano na pozniej, wreszcie nadeszlo i trzeba bedzie jednak walczyc. Rzecz jasna- zupelnie nie znano okropnej ceny w przyszlosci, jaka trzeba bedzie zaplacic za to, ze wtedzy, w Monachium "uratowano pokoj". Przynalezymy wszyscy do pewnej cywilizacji, wchodzac w nia jako czesc skladowa calosci- jest nia cywilizacja zachodnia, wyrosla na fundamencie chrzescijanstwa. Cywilizacja, ktora w chwili najwyzszej proby(jaka jest zagrozenie jej bytu) opiera swoje decyzje polityczne na leku przed narazaniem sie i na kulcie bezpieczenstwa, sama siebie(a poprzez to i nas) naraza na najgorsze ryzyko podlosci i glupoty. Prawdziwy pacyfizm to nie ten, co zeruje i wykorzystuje strach ludzki, szermujac argumentami, ze "wojna jest nieczysta", ze jest "grzechem smiertelnym"(jesli akurat sa chrzescijanami) ale ten wlasnie, ktory w imie pokoju potrafi zdecydowac sie na wojne. Wojna jest srodkiem polityki, na ktory trzeba sie czasem zdecydowac, gdy nie ma innego, skuteczniejszego srodka i kiedy powod wojny jest sprawiedliwy. Nie musimy tu dla znalezienia powodu wojny siegac w odlegle dzieje historyczne, bo w kazdym wypadku da sie cos w nich wynalezc ale wystarczy, gdy o wojnie rozstrzygnie jaj przyczyna bezposrednia. Choc Saddam to nie Hitler, a Irak militarnie to nie Niemcy, pozostaje gleboki niepokoj, ze za jego milczeniem od chwili zakonczenia wojno o Kuwajt kryje sie o wiele wiecej, niz mozna sadzic po przejrzeniu jego oficjalnych raportow "o stanie broni". Takich przyczyn kilka: niepodporzadkowanie sie rezolucjom ONZ w sprawie kompletnego rozbrojenia i wypedzenie inspektorow( a po co sie ich wypedza, jesli nie ma nic do ukrycia), ustawiczne grozby pod adresem swiata zachodniego i Izraela, ludobojstwo i ustawiczne lamanie praw czlowieka- choc to ostatnie jest akurat integralna czescia polityki wszystkich bez wyjatku przywodcow arabskich wobec wlasnych obywateli. Sprzymierzeni maja tez inne dowody(ze Saddam sie zbroi nadal)i udziela schronienia zbieglym terrorystom i nie powodow aby temu nie wierzyc(jeszcze niedawno wielu naszych Rodakow trzymalo strone Kaddafiego w jego sporze z USA a pozniej sie okazalo, ze dowody na udzial tunezyjskich sluzb specjalnych w zamachu na pasazerski samolot byly nie do podwazenia. Juz dzisiaj, Kaddafi nie chce zostac kalifem). W calkiem niedalekiej przeszlosci, atakiem rakietowym na Izrael(ktory przeciez nie byl w stanie wojny z Irakiem) dal Saddam mala probke tego, do czego jest i bedzie zdolny, jesli mu sie tylko na to pozwoli. Fakt, ze dzisiaj Saddam merda ogonem i inspektorzy znow pracuja(choc sie ich oskarza z kolei "o szpiegostwo") jest wynikiem zdecydowanej postawy USA i W. Brytanii(prostytuujaca sie Europa stoi na uboczu). Dokladnie tak samo zareagowalby on piecset lat temu(gdyby byl wtedy wezyrem sultana) np. wobec sultana, ktory przyslalby mu zielony sznur za jakies niewybaczalne wykroczenie. Jesli sie zaczyna i prowadzi wojne, to z pewnoscia prowadzi sie ja tak, by ja wygrac. Ale wygrana jest tylko jednym z warunkow prawdziwego motywu decydujacego, a ten polega na usuunieciu zla bezposredniego, ktorego srodki pokojowe usunac by nigdy nie zdolaly. I wlasnie do tej chwili wojna powinna byc prowadzona energicznie. Innym , a przeciez istotnym celem, jest polepszenie warunkow zycia ludnosci. Mozemy wiec podsumowac: celem wojny sprawiedliwej jest usuniecie zla i ustanowienie jakiegos dobra. W przeciwienstwie do islamistow, gloszacych "wojne swieta", my chrzescijanie, powinnismy zawsze mowic o "wojnie sprawiedliwej" i tylko taka miec na wzgledzie. I do takiej wojny powinnismy byc zawsze przygotowani w przyszlosci Pozostaje juz tylko koncowa kwestia: kiedy wojna jest sprawiedliwa? Dzisiejsza propaganda wmawia ludziom, ze "rzad jest lepszym od nich sedzia, bowiem "ma wglad w calosc sprawy". Ale to nie wystarczy, bowiem wlasnie takich argumentow uzyl Hitler, by wciagnac narod niemiecki w niesprawiedliwa wojne. Nie mamy dzis autorytetu, ktory bylby zdolny zdefiniowac, "ktora wojna bedzie sprawiedliwa" i dlatego -poki co- musimy sie zdac na autorytet Stanow Zjednoczonych. Autorytet ONZ- co ciagle sie wyciaga jako "powazny" argument przeciwko wojnie- jest rowny zeru. ONZ nie jest dzis zadnym autorytetem- i nie bedzie nim w przyszlosci dopoki zasiadac tam beda, jak rowni sobie, afrykanscy obcinacze nog w Burundii, jacys nieokrzesani kanibale z Gornej Wolty, jakies kacyki z Zimbabwe i "demokratyczni Arabowie z Syrii"- razem z czolowymi demokracjami Zachodu. Przeciez to jest parodia "rzadu swiata". Pozdrowienia. Ps. Korab bardzo slusznie atakuje tych wiecznych malkontentow: siedza sobie tacy w USA i gdzie indziej i wszystko maja za zle. A najczesciej atakuja USA(bo najbezpieczniej). A gdzie te typy byly w okresie budowy komunizmu? Cz<y tez tak byly odwazne? Czy grzejac d.... w USA w okresie Jaruzelskiego nie myslaly wiecej ze swym Kongresem o pierogach z kapusta i flaszce wodki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Do Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.nv.nv.cox.net 16.01.03, 03:34 Tak Jerzy, wzial mnie ten temat, bo tak sie sklada ze obecnie siedze blisko epicentrum wladzy w USA, wiec mam zwyklego ludzkiego pietra, jak wiekszosc ludzi w tej okolicy. Przezylismy tu niedawno atak terrorystow na Pentagon, waglika, snipera i wiecej juz bym nie chciala. Twoje argumenty do mnie trafiaja. Tez uwazam, ze Saddam powinien byc "out", tylko nadal mam watpliwosci jak to najlepiej osiagnac, a raczej jak najbezpieczniej. Nastroje ludzi w USA sa coraz gorsze i mimo propagandy prowojennej, coraz wiecej ludzi watpi, czy wojna jest wlasciwym rozwiazaniem. Gospodarka USA pada w oczach, wzrasta bezrobocie i nie widac zadnych perspektyw poprawy. Skarbiec pusty, wiec skad brac setki miliardow $ na te wojne i okupacje. Duzy odsetek ludzi i wielu powaznych politykow uwaza, ze ta wojna tak zniszczy USA, ze kraj sie po niej dlugo nie podniesie. I to bedzie pyrrusowwe zwyciestwo, nawet jesli Saddama uda sie wyslac do Allaha, lub na Antarktyde. Moze obecna presja militarna zalamie Saddama i dobrowolnie uda sie on na banicje. Wtedy uznam, ze Bush jest geniuszem strategicznym. A jesli nie, to nadal wyobrazam sobie, ze mozna go tak osaczyc i tak obezwladnic, ze przestanie byc grozny. I przeciez oficjalnie o to tylko chodzi. Czyz nie? A rope mozna, jak dotad, uczciwie kupowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: 65.90.124.* 15.01.03, 18:06 > Jedni zdecydowanie popieraja Busha i > uwazaja, ze mozna to osiagnac tylko poprzez przytlaczjaca > manifestacje sily, czyli totalne zniszczenie Saddama i jego > ludzi. A ze przy okazji zgina pewnie miliony niewinnych > Irakijczykow i Amerykanow, to bedzie tylko > unfortunate "collateral damage". No big deal. Oczywiscie jeststes my nie tylko za ograniczeniem "collateral damage", ale wiemy, ze jest to mozliwe. Glownym czynnikiem ktory na to wplynie bedzie nie krwiozerczosc Amerykanow. Amerykanie nie maja oni zadnych planow na nieuzasadnione zwiekszanie start ludnosci cywilnej - jak juz pokazali w poprzedniej wojnie z Irakiem, Serbia czy Afghanistanem. "Collateral damage" bedzie zalezal glownie od postawy Saddama - uzywanie human shields, uzycie broni masowego razenia, i od postawy Irakijczykow - ilu z zolnierzy Saddama bedzie chcialo za niego umrzec. > Druga strona (w tym ja) uwaza, ze mozna dotrzec do tej samej > nirwanny droga pokojowa, czyli dogadac sie z Saddamem, tak jak > US wielokrotnie w historii dogadywaly sie z roznymi satrapami. Minelo 14 lat w czasie ktorych Saddam nie tylko budowal, ale i uzywal broni masowego razenia, lamal wielokrotnie rezolucje ONZ-tu, utrudnial inspekcje, wypedzal inspektorow. Teraz probuje merdac ogonem, ale dalej daleki jest od spelnienia warukow ONZ-tu, nie udowodnil zniszczenia broni masowego razenia, nie zezwolil na wyjazd osob (i ich rodzin) chcych swiadczyc przeciwko niemu. > Jesli Saddamowi zagrozi sie, ze kaza jego proba uzycia broni > masowgo razenia spotka sie z dewastujacym odwetem militarnym, to > mozna miec raczej pewnosc, ze on jej nie uzyje i bedzie > osobiscie pilnowal, zeby nie uzyli jej takze inni islamisci. Czyli jestes w stanie ryzykowac DZIESIATKAMI milionow ludzi - w przypadku dewastujacego odwetu zamiast po prostu do tego nie dopuscic. Co do Saddama to jedyna pewnosc jaka mozna miec to to, ze nie uzyje on broni masowego razenia gdy niebedzie mial tej broni lub gdy nie bedziemy mieli Saddama. NA jego obiekcje moralne, czy strach przed konsekwencjami raczej bym nie liczyl, szczegolnie gdy swiat pokazuje mu, ze nie zaleznie od tego co robi "zawsze mozna sie dogadac". > Natomiast obecny atak > na Irak, kiedy Saddam od 12 lat siedzi jak mysz pod miotla, W czasie tego "siedzenia pod miotla" zagazowal Kurdow i ludzi w Basra, krwawo stlumil powstanie na polodniu Iraku, zabil kilkaset tysiecy ludzi w wiezieniach Iraqu, torturowal setki tysiecy ludzi bez wzgledu na wiek czy plec. Nie wspominajac juz o stalych grozbach na temat zachodu i wspieraniu terrorystow palestynskich. > grozi zozpetaniem globalnego konfliktu wojennego o > nieobliczlnych kosztach ludzkich, gospodarczych i socjalnych. Uzycie broni masowego razenia przez Saddama, lub przez terrorystow ktorym ta bron przekaze grozi konfliktem przy ktorym zblednie to co jestes sobie w stanie wyobrazic. Wojna z Irakiem ZANIM to nastapi moze byc o wiele latwiejsza do ograniczenia. > Podejrzewam nawet, ze padnie wtedy idol Busha, lib-kap - czyli > ostateczny efekt tej wojny bedzie calkiem odwrotny od > zamierzonego. Tylko w naczarnieszych scenariuszach, wiele jest tez optymistycznych scenariuszy, ktorych jakos nie zauwazasz. Powiedzmy po poczatkowym udzerzniu na osrodki dowodzenia, zapanowuje chaos w Armii Iraku wielu oficerow poddaje sie silom US, BAgdad pada bez walki po tym jak zbuntowani oficerowie rozbroili resztki Gwardii wiernej Saddamowi, Saddam chroni sie z kilkoma tysiacami najwierniejszych we wczesniej przygotowanym systemie bunkrow, jednak ten zostaje doszczetnie zbombardowany. Kilkuletnia okupacja Amerykanska pozwala na rozbrojenie resztek Armii Iraku, otwarcie wiezien i uaktywnienie anty Saddamowskiej opozycji. Po 3 latach pierwsze niezalezne wybory doprowadzaja do utworzenia tureckiego modelu demokracji po 5 latach Iraq dolacza do NATO. > Inny problem jest z terrorystami islamskimi, ktorych, uwazam, > trzeba bezlitosnie trzebic. Najlepiej i najbezpieczniej masowo > deportowac mlodych Arabow i Pakistanczykow z USA i z Europy. > Innego wyjscia nie ma. Zapewne przy tej okazji deportuje sie > troche uczciwych ludzi, ale to bedzie mniejsze zlo. Nie mozna > przeciez stale zyc w paranoi i strachu przed kazdym napotkanym > Arabem i nie mozna narazac tysiecy czy milionow niewinnych ludzi > we wlasnych krajach na niebezpieczenstwo ludobojczych atakow > terrorystycznych. Ale nie masz nic na przeciwko ludobujstwu, ktore uprawia Saddam - pod warunkiem, ze nie przyjdzie do Twojego miasta. > Uwazam, ze Saddam jest > bezpieczniejszy dla swiata ze swymi hurysami w swoich palacach, > niz w grobie jako martyr, lub na zeslaniu jako bohater > wszystkich islamistow. Czy Hitler byl bespieczniejszy na czele preznego panstwa czy kiedy zostal "meczennikiem". Przeceniasz wartosc meczennikow - Islamisci maja ich wystaczajaco wielu - jeden wiecej na prawde nie robi roznicy. > A ponadto pilnie trzeba rozwiazac > palestynsko-izraelski wezel gordyjski, bo to jest warunek sine > qua non dla osagniecia trwalego pokoju. Tak to widze. > pozdrawiam wszystkich To prawda, jednak podstawa jego rozwiazania jest usuniecie tych, w ktorych interesie lezy podsycanie problemu Palestyny - satrapow, ktorzy manipuluja problemem by odwrocic uwage od bezprawia jakie sami uprawiaja. Tu Saddam pewnie tylko otwiera liste, ale gdzies trzeba zaczac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 15.01.03, 18:52 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 15.01.03, 18:52 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: 65.90.124.* 15.01.03, 18:57 Jerzyyyyyy, nic cie nie slyyychaaaac.....ac......ac......aaac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 15.01.03, 20:16 Gość portalu: GT napisał(a): > Jerzyyyyyy, nic cie nie slyyychaaaac.....ac......ac......aaac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 15.01.03, 20:18 Gość portalu: GT napisał(a): > Jerzyyyyyy, nic cie nie slyyychaaaac.....ac......ac......aaac Czasu malo-pisze podczas pracy: skladnia nie tak jakby sie chcialo i bledy.Ale to mi chyba wybaczycie. Pozdrawiam Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 15.01.03, 19:54 Dzieki za wlaczenie sie do dyskusji. Ale,ale: ja nigdzie nie pisalem o "milionach zabitych na przyszlej wojnie z Irakiem". Podejrzewam, ze wielu ludzi ulega mistyce cyfr: poniewaz Arabow sa setki milionow a muzulamnow prawie miliard, to reprezentuja one jakas straszna sile. To taka sila," ktora zmiecie atakujacych w mgnieniu oka." Ale doswiadczenia historii ucza, ze prymitywna sila poparta tysiacami zolnierzy, nie wystarcza, gdy walczy duch. Tak bylo pod Termopilami gdzie walczyl Leonidas ze swoimi Spartianami. I mam nadzieje, ze cienie poleglych na tym strasznym pobojowisku moga nam w dalaszym ciagu wiele opowiedziec.Ale nie chce sie rozwodzic. Ale nie tylko: Zachodowi pomoze technika i ona bedzie faktycznym zwyciezca w tej wojnie. Cale straszenie Arabow i Saddama Husseina naszego wolnego swiata jakas "swieta wojna", w ktorej "maja zginac miliony", to tylko straszenie, bo tak na prawde- niewiele im zostalo.Ale nalezy ich pozbawic wszystkich zebow tak, by juz nigdy nie mogli kasac i jezyka, by przestali wyglaszac grozby. Saddam Hussein stale popieral "Palestynczykow" i vece versa: Arafat, gdy sie tylko zaczela wojna o Kuwait oswiadczyl, ze "teraz swiat zobaczy. Irak, to jest arabska potega". Potega ta zostala zdruzgotana(choc nie do konca, niestety) szybciej, niz sie zdazylo zliczyc do dziesieciu. Przyszly scenariusz wojny to sprawa prosta: Saddam Hussein albo w niej zginie, albo zostanie schwytany i postawiony przed sadem. Lepiej byloby, gdyby ten sad byl czysto arabski- gwarantuje on 100% wyrok smierci -wydany nie przez USA,czy ich jawnych i tajnych sojusznikow, a wlasnie przez samych Arabow- czlonkow klanow zdziesiatkowanych przez Husseina. Mysl, ze Hussein moglby zostac jakim "meczennikiem" sama przez sie, jest smieszna: jest on zbyt wielkim pragmatykiem, by zostac...meczennikiem. Wezel "palestynsko"-zydowski nie jest zadnym wezlem gordyjskim: po wojnie z Husseinem, a wiec po sparalizowaniu swiata arabskiego kleska(jakiej dawno juz nie zaznali - wstrzymanie amerykanskiej ofensywy w ostatniej wojnie o Kuwajt zostalo natychmiast pzrez Arabow odczytane, jako "zwyciestwo") powinno nastapic przesiedlenie wszystkich bez wyjatkow Arabow na terytorium Jordani i Syrii. Cala Gaza i "Brzeg Zachodni" zostana inkorporowane przez Izrael.Bedzie to zalatwienie sprawy , zadawalajace i Zydow i nas(Arabami nie musimy sie przejmowac, dopoki nie naucza sie pewnych pojec i zasad funkcjonaowania we wspolczesnym swiecie). W ten sposob Izrael i caly ten nieszczesny region odzyska pokoj. W koncu: o wiele pewniejszy bylby Grob Chrystusa w Betlejem pod opieka Zydow, niz Arafata, ktoremu ciagle brakuje pieniedzy. I to jest ciekawe(czego nikt z dyskutantow nie podnosil): dlaczego kraje arabskie malo co zrobily finansowo dla sprawy "Palestynczykow"?A jesli zrobily, to tylko i wylacznie dla rodzin"bohaterow". Czy moglby ktos wskazac na jakis osrodek badawczy, szpital, zaklad pracy w Izraelu czy na "Zachodnim Brzegu", plantacje cytrusow czy czegos innego, jakas odremontowana wioske czy miasteczko za pieniadze "krolow" Saudarabii czy operetkowych szejkow" Kuwajtu? Nikt tego nie moze uczynic! I nie zrobi! Bo problem "palestynski" to jakby czkwka daleka okresu "zimnej wojny", kiedy Rosja Sowiecka mieszala sie w sprawy Bliskiego Wschodu. Cale szczescie, ze teraz juz mieszac sie nie moze. Arabowie powinni( i chyba zostana) odepchnieci z Bliskiego Wschodu. Jesli to sie nie stanie, to po likwidacji Izraela przyjdzie-predzej czy pozniej- kolej na Europe. Naskakiwanie na Stany Zjednoczone, ze sa one "drugim Izraelem" sa na tyle niepowazne, ze nalezy je puscic mimo uszu. Ale nie mozna przejsc obojetnie wobec faktu, ze tylko USA wystepuja za Izraelem a przeciez powinno to byc oczywiste dla Europy- chocby dlatego, ze rabbi Jezus wlasnie sie tam narodzil. I ze dla tego faktu dwa razy Europa sie wyludniala,by bronic Grobu... Ale w tamtych czasach o wiele mniej bylo Chiracow i Schröderow. W tamtych dobrych czasach takie typy nie mialy najmniejszych szans-chocby z racji urodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: 65.90.124.* 15.01.03, 20:13 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Dzieki za wlaczenie sie do dyskusji. Ale,ale: ja nigdzie nie pisalem > o "milionach zabitych na przyszlej wojnie z Irakiem". Tak naprawde jest to odpowiedz dla Emilki bardziej niz dla Ciebie, moze w porownaniu stoba jestem bardziej pro-Amerykanski nis anty-Arabski, ale zasadniczo zgadzam sie z wiekszoscia tego co powiedziales. > Naskakiwanie na Stany Zjednoczone, ze sa one "drugim Izraelem" sa na tyle > niepowazne, ze nalezy je puscic mimo uszu. Izrael jest teraz tym czym w XVII wieku byla Polska demokratycznym cywilizowanym panstwem na granicy wojowniczego Islamu. Mamy Z Izraelem wiecej wspolmego niz z jego przeciwnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerzy Re: Do Koraba, Jerzego, GT i innych dyskutantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 15.01.03, 20:33 Gość portalu: GT napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > > Dzieki za wlaczenie sie do dyskusji. Ale,ale: ja nigdzie nie pisalem > > o "milionach zabitych na przyszlej wojnie z Irakiem". > > Tak naprawde jest to odpowiedz dla Emilki bardziej niz dla Ciebie, moze w > porownaniu stoba jestem bardziej pro-Amerykanski nis anty-Arabski, ale > zasadniczo zgadzam sie z wiekszoscia tego co powiedziales. > > > Naskakiwanie na Stany Zjednoczone, ze sa one "drugim Izraelem" sa na tyle > > niepowazne, ze nalezy je puscic mimo uszu. > > Izrael jest teraz tym czym w XVII wieku byla Polska demokratycznym > cywilizowanym panstwem na granicy Masz racje. I ja tez trzymam z USA. Bo nie ma innej sily zdolnej do przeprowadzenia ( i wcielenia w zycie) polityki, zapewniajacej nam wolnosc i te swobody demokratyczne, jakie dzis bierzemy za oczywiste. Role USA (i w pewnym sensie aby je odciazyc w roli przewodnika na Bliskim Wschodzie) powinna z samej natury rzeczy przejac Europa. Ale tak sie nie dzieje. Przeciez Izrael zakladli Zydzi z Europy-przesiaknieci jej ideami. Stad krytyka Europy, jakze uzasadniona ze strony Zydow w Izraelu. Szkoda, ze tak wielu z naszych rodakow trwoni swoj czas( i pieniadze) na przekonywanie innych, ze USA to "siedlisko Szatana". Dziwne, ale to samo pisza ajatollah,y z Iranu. Zaiste, jaka zgodnosc pogladow. Tylko pogratulowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Prasowka dla Jerzego, GT i Koraba IP: *.nv.nv.cox.net 16.01.03, 04:09 www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A57011-2003Jan14.htmlhttp://washingtontimes.com/national/20030114-662134.htm Polecam Wam powysze artykuly na temat nastrojow wojennych w USA. To Amerykanie i tylko oni powinni decydowac, czy chca tej wojny, bo to oni beda za nia placic $$ i krwia. I oni beda ponosic jej konsekwencje. Chcialabym, zeby ta wojna byla taka czysta i latwa jak to opisje Jerzy i GT. Ale tego nikt nie wie. Nawet Pentagon uwaza, ze ta wojna bedzie ciezka, krwawa, nieobliczalna. Dlatego zastanawia mnie skad Jerzy, siedziacy sobie spokojnie w Szwecji (ktora sie do tej wojny nie miesza), ma taka pewnosc, ze wszystko pojdzie jak po masle? Tego typu oceny sa w USA typowe dla ludzi, ktorzy nigdy nie zaznali wojny, bo weterani, Pentagon i CIA twierdza calkiem inaczej. Tez uwazam, ze Izraelowi trzeba pomoc (i Izrael dostal juz od USA setki miliadow $$), ale uwazam, ze jeszcze bardziej trzeba pomoc Palestynczykom, ktorzy w obecnym konflikcie sa naprawde pokrzywdzeni. Chcialabym widziec w tym dyskursie troche obiektywizmu. I uwazam, ze obecna administracja USA za malo robi, zeby nawiazac przyjazne stosunki ze swiatem arabskim. Nie sposob zyc i prosperowac w otoczeniu samych wrogow, ktorych USA stale przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Prasowka dla Jerzego, GT i Koraba IP: *.nv.nv.cox.net 16.01.03, 04:16 www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A57011-2003Jan14.html soory, adresy sie polaczyly i wyszedl kogie mogiel. teraz powinno byc ok. washingtontimes.com/national/20030114-662134.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Do Koraba IP: *.nv.nv.cox.net 15.01.03, 05:04 Korabie, Opatrznosc czuwa! :-) > Na jaki adres mam wyslac artykul z Policy Review? Jesli mozliwe, to wyslij prosze na te liste jako adres: etc...., a jesli nie, wtedy podam Ci adres emailowy. dzieki E. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab Dziêki, Jerzy IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 14.01.03, 03:43 Dzieki, Jerzy, za ostre postawienie sprawy. We francji, niestety, jedynie LePen mówi o tym, co na kazdym kroku widac w Paryzu cy Marsylii. Pokojowa inwazja. Europejczycy z uporem i na sile nie chca widziec problemu!!! Hey, w koncu to nie mój problem, ja juz mam wielokulturowosc i powolna zmiane etnicznej kompozycji kraju. I w telewizji sympatyczny mlody Kanadyjczyk o korzeniach arabskch mówi powaznie, ze Saddam nie jest zly! regards Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Dziêki, Jerzy IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 14.01.03, 11:38 I ja dziekuje za mile slowa. Ciesze sie, ze choc ktos sie ze mna zgadza w tej akurat sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pantera Re: Irak to drugi Wietnam IP: 152.19.37.* 10.01.03, 23:04 To NIE bedzie drugi Wietnam (podkreslenie). Strona militarna to nie jest problem. W Iraku nie ma dzungli ani Chin obok. Problemem jest to co bedzie po wojnie, kto zaplaci za zniszczenia. Nie wiem czy widzicie ale Stany uwazaja ze powinne zaplacic za zniszczenia wojenne natomiast nie przypominam sobie zeby Rosja kiedykolwiek zaplacila za zniszczenia, ktore sama spowodowala. Odpowiedz Link Zgłoś
czubas Wolisz drugie Monachium? 11.01.03, 04:55 Gość portalu: Emilka napisał(a): > Dziekuje Gazecie za umieszczenie tej trzezwej analizy i > ujawnienie Polakom tajnikow amerykanskiej gry wojennej. Prawie > wszyscy ludzie, w tym Amerykanie, ktorzy maja pewne > doswiadczenia historyczne, troche wiedzy i wyobrazni widza > wojne z Irakiem jako drugi Wietnam. Potworne zniszczenia ludzkie > i materialne po obu stronach. Totalna amerykanska kleska > militarna i moralna. Poki co, jeszcze jest czas powstrzymac > iracka i prawdopodobnie globalna tragedie. I to jest nasz > wspolny ludzki OBOWIAZEK! Coz, po Monachium doczekalismy sie najkrwawszej wojny w historii ludzkosci.... No, ale przeciez mozna to jeszcze przebic... zrobic cos znacznie wiekszego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Irak to drugi Wietnam IP: *.proxy.aol.com 11.01.03, 17:23 Gość portalu: Emilka napisał(a): > Totalna amerykanska kleska > militarna i moralna. Poki co, jeszcze jest czas powstrzymac > iracka i prawdopodobnie globalna tragedie. I to jest nasz > wspolny ludzki OBOWIAZEK! Wspolny ludzki obowiazek to jest pozbywac sie despotow takich jak Saddam. Kazdy, kto dostaje 99,999% glosow w wyborach - jest tyranem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logiczn Re: Irak to drugi Wietnam IP: proxy2:* / *.milwaukee.k12.wi.us 11.01.03, 18:46 > Gość portalu: Emilka napisał(a): > Wspolny ludzki obowiazek to jest pozbywac sie despotow takich jak Saddam. > Kazdy, kto dostaje 99,999% glosow w wyborach - jest tyranem. Po pierwsze, Emiko, nasz wspolny ludzki obowiazek to nie zabijac! Wojna to zabijanie! W Wietnamie zginęlo 5 milionów Wietnaczyków. W ostatniej wojnie w Iraku zabito około 100 000 żołnierzy irackich. Płaczą po nich matki, ojcowie, żony i dzieci. Czy naszym wspolnym ludzkim obowiazkiem było zabicie tych ludzi??? Po drugie, nasz Prezydent Kwaśniewski dostaje około 85% poparcia w badaniach opini publicznej. Czy Ci, którzy uważają, że to za dużo też powinni go usunąc militarnie, powolując się na "wspolny ludzki obowiazek"??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Irak to drugi Wietnam IP: *.nv.nv.cox.net 11.01.03, 19:19 Gość portalu: logiczn napisał(a): > Po pierwsze, Emiko, nasz wspolny ludzki obowiazek to nie zabijac! > Wojna to zabijanie! W Wietnamie zginęlo 5 milionów Wietnaczyków. > W ostatniej wojnie w Iraku zabito około 100 000 żołnierzy irackich. > Płaczą po nich matki, ojcowie, żony i dzieci. Czy naszym wspolnym > ludzkim obowiazkiem było zabicie tych ludzi??? > > Po drugie, nasz Prezydent Kwaśniewski dostaje około 85% poparcia > w badaniach opini publicznej. Czy Ci, którzy uważają, że to za dużo > też powinni go usunąc militarnie, powolując się na "wspolny ludzki > obowiazek"??? zgadzam sie z Toba, tylko wez prosze pod uwage, ze dyskutujesz tu nie ze mna tylko z moim oponentem, niejakim Krzysztofem. on mnie cytowal i wyszlo zamieszanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toni Re: Irak to drugi Wietnam IP: *.telia.com 12.01.03, 16:39 Moi Drodzy tzn. Emilka & consorces ! Alternatywą wojny jest czekanie na nieprzewidziany atak Sadama, prawdopodobnie na Izrael. Naturalnie nastąpi odwet, prawdopodobnie nuklearny. Jak ten scenariusz się rozkręci to miniemy poziom tragedi i będzie już tylko statystyka i historia, miljony ludzi zniknie. Sadam nie ma pieniędzy na leki dla dzieci a za technologie militarne płaci każde pieniądze. Moim zdaniem reakcja ludności Iraku będzie jak armi irackiej w czasie wojny zatokowej, prawdziwych miłośników reżimu jest kilku, tolerujących reżim z powodu strachu i własnych korzyści - kilka tysięcy. Reszta odetchnie. Amerykanie sie już nauczyli, że za każdą awanturę na świecie płacą, bo albo są zamieszani i winni albo po prostu się nią nie zajęli i to też ich wina. I czym później się nią zajmą tym drożej ich to kosztuje. Czy wyobrażacie sobie to oburzenie opini publicznej gdyby interweniowano w Kambodży ? A ok. 2 milj. ludzi żyło by jednak. A teraz zarzut, że wtedy nie interweniowano. Powinni uderzyć a potem miejscowi mogą robić co chcą, wyrzynać się albo i nie. Teraz też są na granicy istnienia z powodu Sadama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Irak to drugi Wietnam IP: *.nv.nv.cox.net 11.01.03, 18:49 Gość portalu: Krzysztof napisał(a): > > Wspolny ludzki obowiazek to jest pozbywac sie despotow takich jak Saddam. > Kazdy, kto dostaje 99,999% glosow w wyborach - jest tyranem. on jest tyranem, ale to nie znaczy, ze dla czyjejs fantazji usuniecia go trzeba poswiecic miliony niewinnych ludzi. tutaj cierpliwosc jest madroscia, saddama mozna przeczekac. przeciw tej wojnie jest praktycznie caly swiat poza paroma szalonymi tchorzami w radzie Busha, ktorzy sami nigdy nie zamakowali wojny, oraz olejowymi tyconami, ktorzy chca zapanowac nad iracka ropa. czy to znaczy, ze caly swiat jest nienormalny? mysle, ze przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J A. Hampshire, UK Re: Irak to drugi Wietnam IP: webcacheM* / *.binger.dialup.pol.co.uk 11.01.03, 22:22 Droga Emilko, podobne myslenie bylo dosc popularne w pacyfistycznie nastawionych kolach rzadzacych Anglii i Francji w okresie przed druga wojna swiatowa. Tylko Churchill odgrywal role Kassandry, ale nikt go nie chcial sluchac. Rezultaty tej strusiej polityki odczulismy na wlasnej skorze - piec lat okupacji niemieckiej i 43 lata totalitarnej komuny i dominacji sowieckiej. Byl czas, ze USA bawily sie w polityke gry sil na Bliskim Wschodzie malpujac w tym wytrawnego w tej zabawie wspoljezycznego brytyjskiego krewniaka i popierajac Saddama w jego umacnianiu wladzy w kraju a takze quasi stabilizujacego wplywu na kociolek bliskowschodni w tym teokratyczny Irak. Zakonczylo sie to okupacja suwerennego Kuwejtu i zagrozeniem osciennej Syrii i Arabii Saudyjskiej. Jordan gral usluznie role Szwecji w czasie 2 wojny swiatowej. Ostatecznie ten flirt z Saddamem skonczyl sie Desert Stormem. Niestety na dyktatorow jest tylko jedno lekarstwo - zelazna piesc! Byc moze przystrojona w jedwabna rekawiczke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Irak to drugi Wietnam IP: *.nv.nv.cox.net 12.01.03, 08:06 Gość portalu: J A. Hampshire, UK napisał(a): > Ostatecznie ten flirt z > Saddamem skonczyl sie Desert Stormem. Niestety na dyktatorow > jest tylko jedno lekarstwo - zelazna piesc! Byc moze > przystrojona w jedwabna rekawiczke. Drogi JA, nie jestem bynajmniej przeciw zastosowaniu prawa piesci w stosunku do samego Saddana. Nawet jedwabna rekawiczke bym sobie darowala:)) Tylko jestem przeciw skazywaniu na zaglade milionow niewinnych ludzi podczas polowania na Saddama. I jestem za prowadzeniem rozsadnej polityki zagranicznej, ktora bedzie wykluczac sytuacje takie, jak opisales. Problem z tym, ze polityka zagraniczna USA rzadza koncerny zbrojeniowe, ktore musza komus sprzedac swoje wyroby. Wiec sprzedaja wszelkiej masci terrorystom i stad mamy obecny mess i zagrozenie swiatowa wojna. Tak by nie bylo, gdyby polityka rzadzily pewne moralne zasady, a nie tylko slepa zadza zysku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Irak to drugi Wietnam IP: 65.90.124.* 13.01.03, 18:10 > nie jestem bynajmniej przeciw zastosowaniu prawa piesci w stosunku do samego > Saddana. Nawet jedwabna rekawiczke bym sobie darowala:)) Brawo Emilka. > Tylko jestem przeciw > skazywaniu na zaglade milionow niewinnych ludzi podczas polowania na Saddama. Emilko, w wiekszosci zgina tylko ludzie, ktorzy chca poswiecic zycie dla Saddama. Nie odmawialbym im tego prawa. Inni moga spokojnie podniesc rece do gory i wlos im z glowy nie spadnie. Ryzyko miliona ofiar - zalezy tylko i wylacznie od woli Saddama. Amerykanie nie maja zamiaru budowac komor gazowych w Iraqu. > USA rzadza koncerny zbrojeniowe, ktore musza komus sprzedac swoje wyroby. Jezeli rosyjskie czolgi nie dotarly do Lizbony, i Himmler nie jest premierem Wielkiej Brytanii to glownie z powodu Amerykanskich koncernow zbrojeniowych. Bez nich pewnie nie moglabys pisac na internacie - doilabys krowy w kolchozie lub na farmie u bauera. > Wiec sprzedaja wszelkiej masci terrorystom i stad mamy obecny mess i > zagrozenie swiatowa wojna. Tak by nie bylo, gdyby polityka rzadzily pewne > moralne zasady, a nie tylko slepa zadza zysku. Podaj kilka przykladow, trudno jest podejmowac dyskusje na tak ogolnym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Do GT IP: *.nv.nv.cox.net 14.01.03, 01:26 Gość portalu: GT napisał(a): >> Emilko, w wiekszosci zgina tylko ludzie, ktorzy chca poswiecic zycie dla > Saddama. Nie odmawialbym im tego prawa. Inni moga spokojnie podniesc rece do > gory i wlos im z glowy nie spadnie. Ryzyko miliona ofiar - zalezy tylko i > wylacznie od woli Saddama. Amerykanie nie maja zamiaru budowac komor gazowych w > Iraqu. GT, moznaby tak przypuszczc, gzdyby byla pewnosc, ze US nie urzadza dywanowego bombardowania (zeby tylko) w Bagdadzie i innych miastach, podcza ktorego zgina miliony niewinnych. > > Wiec sprzedaja wszelkiej masci terrorystom i stad mamy obecny mess i > > zagrozenie swiatowa wojna. Tak by nie bylo, gdyby polityka rzadzily pewne > > moralne zasady, a nie tylko slepa zadza zysku. > > Podaj kilka przykladow, trudno jest podejmowac dyskusje na tak ogolnym > poziomie. Sa dowody na to, ze Amerykanie wspierali militarnie samego Saddama i kiedys nawet Bin Ladena. A tak ogolnie, to nie mam nic przeciwko obaleniu Saddama, czy zeslaniu go na Sybir. Tam mu sie chyba spodoba. Pnadtwo, Antarktyda jest jeszcze niezaludniona;(( Problem obecnego ataku na Irak jest bardzo zlozony. Raport przygotowany przez US Congres podaje, ze armia USA nie jest gotowa do wojny w Iraku, jesli ten uzyje broni chemiecznych, jadrowych czy biologiczych. Brakuje odpowiednich ubran ochronnych, masek, a od broni nuklearnej nie ma zabezpieczenia, chyba ze kaze sie zolnierzom nosic olowiowe ubiory. Senat US (nawet GOP) jest wsciekly na administracje Busha za arogancje i ukrywanie faktow dotyczacych tej wojny, ktorej koszty zarowno dla USA jak i swiata moga byc nieobliczalne. Ruch antywojenny w USA stale rosnie i nabiera sily. Dlatego ciagle mam nadzieje, ze uda sie uniknac tej wojny. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Do GT IP: 65.90.124.* 15.01.03, 17:21 > moznaby tak przypuszczc, gzdyby byla pewnosc, ze US nie urzadza dywanowego > bombardowania (zeby tylko) w Bagdadzie i innych miastach, podcza ktorego > zgina miliony niewinnych. US nie uzywaly dywanowych nalotow przez ostatnie 20 lat, nie ma podstaw by spodziewac, sie tego w Iraqu, jedyne ryzyko na miliony ofiar sa zwiazane z uzyciem przez Saddama broni masowego razenia. Ale w to ze saddam takowe posiada ty nie wierzysz, wiec nie powinno Cie to martwic. > Sa dowody na to, ze Amerykanie wspierali militarnie samego Saddama Amerykanie nie wsponagali Saddama militarnie (Armia US nigdy nie brala udzialu w spieraniu wojsk Saddama). Jedyne co mialo miejsce to sprzedaz tecnologii i materialow powojnego uzytku w czasie wojny z Iranem (uzywanych do zastosowan pokojowych i militarnych) pod pretekstempokojowego uzycia - moze nieostroznosc, ale bynajmniej nie zbrodnia. Jest to niczym w porownaniu ze sprzedarza brani i technologii przez Francje, Niemcy, Ukraine, Rosje po tym kiedy rezolucje UN wyraznie tego zabranialy. > i kiedys > nawet Bin Ladena. US NIGDY nie wspomagalo Bin Ladena besposrednio, chociaz wspomagalo Pakistan a ten przekazywal czesc funduszy i uzbrojenia dla frakcji Bin Ladena. Twoje zarzuty, pokazuja jednostronny anty-Amerykanizm, bez odrobiny samodzielnej refleksji. US jest promotorem wolnego rynku. Amerykanska technologia (w tym tecnologie militarne) tak jak Coca-cola jest dostepna na calym swiecie. Czy US jest odpowiedzialne za to ze wyprodukowalo Boeningi uzyte do zniszczenia World Trade Center? Czy US powinno drastycznie ograniczyc dostep do technologii dla innych panstw? - wtedy pewnie nie mogla bys wystukiwc swoich zarzutow na komputerze, bo przeciez komputer moze byc uzyty do komunikacji przez kolenych terrorystow. Czy czy Francja jest odpowiedzialna za fakt, ze Pol Pot rozwinal swoja zbrodnicza ideologie studiujac na Sorbonie. > Raport > przygotowany przez US Congres podaje, ze armia USA nie jest gotowa do wojny w > Iraku, jesli ten uzyje broni chemiecznych, jadrowych czy biologiczych. Nie znaczy to ze wojna zacznie sie zanim te pytania znajda odpowiedz, ale sa to pytania na temat SPOSOBU prowadzenia wojny a nie jej zasadnosci. > Senat US > (nawet GOP) jest wsciekly na administracje Busha za arogancje i ukrywanie > faktow dotyczacych tej wojny, ktorej koszty zarowno dla USA jak i swiata moga > byc nieobliczalne. Nonsens, senatorowie, ktorzy glosowali przeciwko wojnie sromotnie przegrali wybory, teraz wszyscy przesciguja sie w popieraniu Busha. > Ruch antywojenny w USA stale rosnie i nabiera sily. Dlatego > ciagle mam nadzieje, ze uda sie uniknac tej wojny. Kolejna bzdura, poza drobynymi demostracjami na uniwersytetach, ktore rzadko przekroczyly 1000 osob, nie ma w US wiekszej opozycji do wojny. Ozywiscie ludzie so niepewni co do konsekwencji i kosztow, ale niewielu kwestionuje zasadnosc wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J A. Hampshire, UK Re: Irak to drugi Wietnam IP: webcacheM* / *.munger.dialup.pol.co.uk 13.01.03, 20:17 Gość portalu: Emilka napisał(a): > Gość portalu: J A. Hampshire, UK napisał(a): > > > Ostatecznie ten flirt z > > Saddamem skonczyl sie Desert Stormem. Niestety na dyktatorow > > jest tylko jedno lekarstwo - zelazna piesc! Byc moze > > przystrojona w jedwabna rekawiczke. > > Drogi JA, > nie jestem bynajmniej przeciw zastosowaniu prawa piesci w stosunku do samego > Saddana. Nawet jedwabna rekawiczke bym sobie darowala:)) Tylko jestem przeciw > skazywaniu na zaglade milionow niewinnych ludzi podczas polowania na Saddama. > I jestem za prowadzeniem rozsadnej polityki zagranicznej, ktora bedzie > wykluczac sytuacje takie, jak opisales. Problem z tym, ze polityka zagraniczna > > USA rzadza koncerny zbrojeniowe, ktore musza komus sprzedac swoje wyroby. Wiec > sprzedaja wszelkiej masci terrorystom i stad mamy obecny mess i zagrozenie > swiatowa wojna. Tak by nie bylo, gdyby polityka rzadzily pewne moralne zasady, > a nie tylko slepa zadza zysku. > pozdrawiam > Gość portalu: Emilka napisał(a): > Gość portalu: J A. Hampshire, UK napisał(a): > > > Ostatecznie ten flirt z > > Saddamem skończył się Desert Stormem. Niestety na dyktatorów > > jest tylko jedno lekarstwo - żelazna pięść! Być może > > przystrojona w jedwabna rękawiczkę > > Drogi JA, > nie jestem bynajmniej przeciw zastosowaniu prawa pięści w stosunku do samego > Saddama. Nawet jedwabna rękawiczkę bym sobie darowała:)) Tylko jestem przeciw > skazywaniu na zagładę milionów niewinnych ludzi podczas polowania na Saddama. > I jestem za prowadzeniem rozsądnej polityki zagranicznej, ktora bedzie > wykluczać sytuacje takie, jak opisales. Problem z tym, ze polityka zagraniczna > > USA rządzą koncerny zbrojeniowe, które musza komuś sprzedać swoje wyroby. Wiec > sprzedają wszelkiej maści terrorystom i stad mamy obecny mes i zagrożenie > światową wojna. Tak by nie bylo, gdyby polityka rządziły pewne moralne zasady, > a nie tylko ślepa żądza zysku. > pozdrawiam > Droga Emilko! Dziękuję za podjecie dyskusji. Myślę, ze obwinianie domniemanych koncernow zbrojeniowych USA czy przede wszystkim posowieckiej Rosji za dozbrajanie Saddama pachnie nieco łatwizną argumentacyjna. Świat jest wypełniony po brzegi artykułami zbrojeniowymi wszelkiego rodzaju i konkurencja jest przeogromna tak, ze Saddam ma w czym wybierać a zwłaszcza, ze nie potrzebuje się rozliczać z władzami skarbu państwa będąc nie tylko nominalnie ale faktycznie dyktatorem, tak jak był Hitler, Mussolini, Stalin i ich pobratymcy w krajach trzeciego świata Afryki i Azji niezależnie od religii czy koloru skory. Także z tymi milionami niewinnych ofiar kolateralnych strat w przyszłej wojnie z Saddamem to tez nielicha, pacyfistyczna hucpa. Saddam wymordował tysiące Irakijczyków przed Desert Stormem a w okręgu Basry po jego zakończeniu i jakoś nigdzie nie bylo wieców, pochodów, demonstracji tych wszystkich globalistow i pokój miłujących appeaserow quasi Emilkowej proweniencji. Ci sami posłowie labourzystowcy pokroju Toma Daliela i Tony Benna, co teraz są w twojej Emilko zoologicznie antyamerykańskiej kompanii byli podobnie przeciwko kampanii falklandzkiej, kiedy to argentyński dyktator, zmarły przed kilkoma dniami gen. Leopoldo Galtieri zaanektował Falklandy a także zawzięcie gardłowali przeciwko Clintonowi, kiedy to po niemrawej akcji europejskiej części NATO przeciwko serbskiemu dyktatorowi Slobodanowi Miloszewiczowi zmuszony został do zakończenia nieludzkiej czystki Albańczyków w Kosowie do doprowadzenia do pokoju bombardowaniem i groźbą wojny lądowej Niestety Emilko za wolność i demokracje cena jest niezmienna i trzeba być przygotowanym do ofiar tak, jak byli do nich przygotowani uczestnicy powstań narodowych w XIX w. i warszawscy w 1944 r. Mógłbym tak gaworzyć ad mortem defecatum wiedząc z góry, ze osobników twojego pokroju nikt i nic nigdy nie przekona. Dla was białe zawsze będzie czarne i jesteście masochistyczne przygotowani do nastawiania drugiego czy tez kolejnego policzka lub innej części ciala - gluttony for punishment. Niestety już nasz Wieszcz nawoływał: „...gwałt niech się gwałtem odciska a ...” Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Irak to drugi Wietnam IP: 65.90.124.* 13.01.03, 21:42 > Mógłbym tak gaworzyć ad mortem > defecatum wiedząc z góry, ze osobników twojego pokroju nikt i nic nigdy nie > przekona. Tu moge dyskutowac, Amerykanscy pacyfisci, ktorzy demonstrowali przeciwko wojnie w Wietnamie, teraz popieraja wojne w Afganistanie i Iraku bo zobaczyli jaka jest cena ignorowania zla nie tylko na ekranach telewizorow. Latwo zmienie sie zdanie widzac zweglone ciala ludzi, z ktorymi sie spotykalo. > Dla was białe zawsze będzie czarne i jesteście masochistyczne > przygotowani do nastawiania drugiego czy tez kolejnego policzka lub innej > części ciala Zwykle dotyczy to czesci ciala innych ludzi - kiedy przychodzi do wlasnej d..., wzywaja pomocy - najczesciej dobrze uzbrojonej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Irak to drugi Wietnam IP: proxy / 193.0.117.* 12.01.03, 16:50 Nasz wspólny, ludzki obowiązek - to uwolnić Świat od zbrodniczych dyktatur i niebezpiecznych państw, nie potrafiących żyć w cieniu mocarstwowej Ameryki. Mocarstwowa Ameryka i broń atomowa w jej rękach są jedynym gwarantem światowego pokoju; choć trzeba pamiętać, że opinia ta może budzić lęk, zawiść i frustrację innych państw i kontynentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kol Re: Irak to drugi Wietnam - A DŻUNGLA BABY ? IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 17:01 Bez ochrony dżungli dla partyzantów nie ma drugiego Wietnamu. Irak to drugi Afganistan!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anias a my jak lemingi IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.03, 21:10 podążamy za naszym przywódcą dabljubusiem, bezwolni, byle tylko w czymś uczestniczyć i by dabljubuś nie zarzucił nam niesubordynacji. Za karę wysłałby nas do kąta, dostalibyśmy burę i po łapie. A efszesnaście dostalibyśmy za karę bez silników. USA jako jedyne z 144 państw członków światowej organizacji handlu nie zgodziło się na udostępnienie tanich leków państwom ubogim. Tym samym skazuje je na stopniowe wymarcie(malaria, aids itp.). Hitler byłby z dabljubusia i jego narodu dumny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: a my jak lemingi IP: *.nyc.rr.com 10.01.03, 22:11 Tanie leki zostaly zablokowane ze wzgledu na sformulowanie "i inne choroby" zawarte w tresci porozumienia. Zgodnie z wczesniejszym porozumieniem ministrow zdrowia w Doha wszystkie choroby mialy byc wymienione z nazwy. Poniewaz firmy farmaceutyczne zezwolilyby na produkcje lekow ciagle objetych wylacznoscia patentowa nie dziwi zatem ich obawa przed naduzyciami. Np w terminie "i inne choroby" moze znajdowac sie lysienie i impotencja. Oskarzanie USA o skazanie milionow biednych na smierc jest li tylko pociagnieciem propagandowym, obliczonym na zawladniecie emocjami ludzi naiwnych. Przypieranie USA do muru w negocjacjach nie odnosilo skutku w przeszlosci i nie sadze aby powiodlo sie w przyszlosci. Nalezy, zamiast rozdzierac szaty, przystapic do ponownych negocjacji [co wkrotce nastapi]. Brytyjskie firmy farmaceutyczne tez sa zadowolone z takiego obrotu podobnie jak francuskie, niemieckie i szwajcarskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pantera Re: a my jak lemingi IP: 152.19.37.* 10.01.03, 23:10 I znowu sie zaczyna! Biedne kraje z chorobami ktore ktos musi wyleczyc, dac pieniadze albo koncesje. Glownym problemem, o ile pamietam, byly leki przeciwko AIDS. Zaden z tych "biednych" krajow ( chyba za wyjatkiem dwoch) nic nie zrobil zeby zmienic glupie zachowania seksualne ludnosci (np. zaczac uzywac prezerwatyw albo przestac uprawiac tzw. "suchy" seks ) tylko od razu wszystkie lewaki podniosly wrzask zeby natychmiast dawac im za darmo leki bo inaczej powymieraja. Mowi sie trudno, jak ktos nie ma oleju w glowie to wymiera, takie sa prawa ewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J A. Hampshire, UK Re: a my jak lemingi IP: webcacheM* / *.munger.dialup.pol.co.uk 13.01.03, 20:31 Te nieszczesliwe kraje, ktorym niektore firmy farmaceutyczne a nie USA odmowily licencji na leki mialy racje, bo leki te tak jak i zywnosc darowanawe pewnym krajom afrykanskim byly opylane na na wolnym rynku a pieniadze obracane na korupcyjne projekty. 1:0 USA - lewacka, zoologicznie antyamerykanska nienawisc. Czesc sieroto po Stalinie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anias Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.03, 22:26 Nie zmienia to faktu, iż USA właśnie jedyne uległy presji koncernów farmaceutycznych. A granie na zwłokę w tak dramatycznej sprawie jest równoznaczne ze śmiercią milionów. O sprawach zdrowia nie mogą decydować koncerny farmaceutyczne. USA nie tylko w tej dziedzinie pokazuje amoralność polityczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: 65.90.124.* 11.01.03, 01:10 Gość portalu: anias napisał(a): > Nie zmienia to faktu, iż USA właśnie jedyne uległy presji koncernów > farmaceutycznych. A granie na zwłokę w tak dramatycznej sprawie jest > równoznaczne ze śmiercią milionów. O sprawach zdrowia nie mogą decydować > koncerny farmaceutyczne. USA nie tylko w tej dziedzinie pokazuje amoralność > polityczną. Tak naprawde, to USA jest jedynym krajem, ktory produkuje leki (80% swiatowej produkcji, 90% odkryc medycznych), wiec zgoda calej reszty na zlagodzenie prawa patentowego, ma takie sama wartosc moralna jak zgoda Polski na to by diamenty byly exportownane za darmo. (Bardzo latwo darowuje sie rzeczy ktorych sie nie posiada). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hawk Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? / nie IP: proxy / *.vc.shawcable.net 10.01.03, 23:12 Nie pecdzesiaty drugi, Kanada jest piecdziesiaty pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fakus Izrel jest pięćdziesiątym pierwszym stanem... IP: 135.214.42.* 11.01.03, 03:06 Irak bedzie kolonia... wszyscy rezydencji stanow maja takie same prawa, Irakczycy nie beda mieli takich samych praw jak Amerykanie, Zydzi to wielcy bracia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Observer Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: *.sftmyr01.fl.comcast.net 11.01.03, 03:36 Bardzo ciekawy artykul (analiza) traktujacy o tym, co bedzie jak wojna wybuchnie. Jednakze nie odpowiada na pytanie, ktore nasuwa sie po przeczytaniu tegoz: jezeli nie wojna, to jakie powinno byc rozwiazanie kryzysu irackiego? Czyzby czekanie w europejskim stylu, az wojna zapuka do nas? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: *.ipt.aol.com 11.01.03, 04:47 Gość portalu: pacyfista napisał(a): > Bardzo rozsadna analiza.. ale paranoja Busha Jr jest > mocniejsza. Zaluzmy, ze Bush nie istnieje. Podaj jakie sa Twoje ETYCZNE argumenty za pozostaniem Sadama Husaina przy wladzy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pac do GT Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: *.79.202.62.dial.bluewin.ch 11.01.03, 09:23 Saddam nie jest dla mnie zadnym wzorem ale ma odwage przeciwstawic sie imperium amerykanskiemu i jego mafii militarno-naftowej. I za to Irak i on osobiscie ma byc ukarany. Jestem przeciwny prowadzeniu przez USA wojen prewencyjnych stosowanie do swoich interesow i ambicji, z lamaniem prawa miedzynarodowego i praw czlowieka.. Jakie argumenty etyczne przemawialy za dostarczeniem przez firmy amerykanskie Saddamowi broni chemicznej i bakteriologicznej przed ca. 15 laty (wowczas do wojny z Iranem) ?, jakie argumenty moralne przemawiaja za oslanianiem przestepcow wojennych (aktualnie sojusznikow ) ktorzy przykladowo zadusili w kontenerach kilkuset talibow?, za przymykaniem oczu na sytuacje na Bliskim Wschodzie i akcje armii izraelskiej? za trzymaniem od ponad roku w klatkach 2x2,5m wiezniow z Afganistanu (bez oskarzenia i kontaktu z adwokatem,)?, za utrzymywaniem badz tolerowniem kilkudziesieciu przyjaznych im dyktatorow nie lepszych od Saddama? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anias usa sa wzorowe IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 11.01.03, 10:58 jesli chodzi o ochrone srodowiska(nie ratyfikuja umow miedzynarodowych), jesli chodzi o bron masowa(wymagajac jedynie przestrzegania ich zakazu od innych), jesli idzie o prawa podstawowe(zabijanie niewygodnych, obalanie niewygodnych, tj. im nieposlusznych rzadow, wylaczanie spod prawa ludzi im niewygodnych(jency wojenni z afganistanu), robiac jednoczesnie krzyk, gdy wlos spada komus potrzebnemu usa dla celow propagandowych poza usa), odrzucenie miedzynarodowego trybunalu karnego, bo moglby ich ludzi sadzic. Prowadzenie wojen agresywnych jest zakazane nawet w ich konstytucji, ale oni prowadza wylacznie wojny obronne, jak niejaki adolf ze swym narodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: 65.90.124.* 11.01.03, 22:37 Gość portalu: pac do GT napisał(a): > Saddam nie jest dla mnie zadnym wzorem ale ma odwage przeciwstawic sie > imperium amerykanskiemu i jego mafii militarno-naftowej. Czyli o ile ktos przeciwstawia sie Ameryce, moze sobie torturowac do woli - ty o to nie dbasz. > z lamaniem prawa > miedzynarodowego i praw czlowieka.. Z tego co mi wiadomo prawo miedzynarodowe wymaga od Iraku zlikwidowania brom=ni masowego razenia. Egzekwowanie tych postanowien jest WYMAGANE przez prawo miedzynarodowe. Podaj mi przyklady, w ktorych US jako panstwo zlamalo prawa czlowieka. > Jakie argumenty etyczne przemawialy za > dostarczeniem przez firmy amerykanskie Saddamowi broni chemicznej i > bakteriologicznej przed ca. 15 laty (wowczas do wojny z Iranem)?, US nie dostarczylo Irakowi BRONI biologicznej ani chemicznej jedyne co mialo miejsce to przekazanie technologii i skladnikow, ktore mogly byc wykozystane do produkcji takowych. Tak jak nawozy amonowe moga byc skladnikiem materialow wybuchowych, ale rozsadne kraje uzywaja ich do nawozenia upraw. Czy znaczy to, ze US powinno byc bardziej ostrozne moze, czy znaczy, ze jest odpowiedzialne za to co Saddam zrobil z tymi materialami - nie. US nie przekazywalo technologi W CELU wytrucia Kurdow. Nawet jezeli przyjac Twoj argument, ze US wychodowalo zmije na swojej piersi - daje im to tym wieksze prawo do znisczenia tej zmiji. > jakie > argumenty moralne przemawiaja za oslanianiem przestepcow wojennych (aktualnie > sojusznikow ) ktorzy przykladowo zadusili w kontenerach kilkuset talibow Kto skazal tych ludzi od kontenerow - skad wiesz czy sa przetepcami - nawet jezeli sa, dlaczego US ma byc odpowiedzialne za czyny ich sojusznikow. Czy to, ze walczyli z Hitlerem w sojuszu z Zwiazkiem Radzieckim czyni ich odpowiedzialnymi za zbrodnie Stalina? > przymykaniem oczu na sytuacje na Bliskim Wschodzie i akcje armii izraelskiej? To jak to jest wedlug Ciebie - powinni ingerowac w sprawy suverennych panstw czy nie? > za trzymaniem od ponad roku w klatkach 2x2,5m wiezniow z Afganistanu (bez > oskarzenia i kontaktu z adwokatem,)? Sa jencami wojennymi (nie przestrzegajacymi konwencji genewskiej) a nie wiezniami. Zostana wypusczeni na wolnosc po zakonczeniu wojny. Jak do tej pory zaden sad nie podwazyl tego typu klasyfikacji, wiec Twoja opinia jest bezpodstawna. > za utrzymywaniem badz tolerowniem > kilkudziesieciu przyjaznych im dyktatorow nie lepszych od Saddama? Gdzies trzeba zaczac, nie wszyscy na raz. Hitler, Jamamoto, Gorbaczow, Milosewicz i kilku drobniejszych sa juz na smietniku, nastepny jest Saddam, potem zobaczymy. Jezeli mysisz ze swiat bylby lepszym miejscem gdyby powyzsi wladcy suwerennych krajow mieli nadal do dyspozycji swoje armie szczescia zycze... ja wybieram pax americana. Pozbywanie sie dyktatorow, moze zawierac compromisy (sojusz z USSR, zeby pozbyc sie Hitlera i militarystycznej Japonii, Sojusz z Sadamem i Afghanistanem by posbyc sie komunizmu, sojusz z Arabia by pozbyc sie Sadama...), i co z tego. gdyby Amerykanie mogli zawierac sojusze tylko, z panstwami o niepokalanej historii musieliby wszystko robic sami. Odpowiedz Link Zgłoś
czubas pięćdziesiąty pierwszy stan? Nie ma tak dobrze. 11.01.03, 04:52 Gość portalu: pacyfista napisał(a): > Bardzo rozsadna analiza.. ale paranoja Busha Jr jest > mocniejsza. Pewnie, wiekszosc by chciala mieszkac w USA, ale kto by ich utrzymywal? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donjuan Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: 212.191.70.* 11.01.03, 14:00 Niezaleznie od wszystkiego Saddam Hussein i jego klika musza odejsc ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katolik Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: proxy2:* / *.milwaukee.k12.wi.us 11.01.03, 18:27 "Nasz bezlitosny przeciwnik przypomina Hitlera" - pisze autor. Przypomne, ze z Hitlerem kojarzyl sie byłemu czlonkowi rzadu Niemiec nikt inny jak Prezydent USA. Jak widać porównania do Hitlera mają charakter względny. Po drugie, uwazam, ze wojna agresywna jest zlem. Mówi o tym doktryna Kościoła Katolickiego. Ale dlaczego Kościół, który tak twardo walczy o życie "nienarodzonych" milczy (lub prawie milczy) na temat "narodzonych i niewinnych", ktorzy gina (lub zginą) w takich wojnach??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fauconnier Dialog głuchych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.03, 14:40 Fallows, choć jest przeciwny interwencji w Iraku, to jest na tyle obiektywny, że pod koniec swego artykułu przytacza argumenty jej zwolenników. Przypominam odpowiedni fragment. „U zdeklarowanych reprezentantów partii wojny dało się też zauważyć myślenie pozytywne: wymuszona zmiana rządu nie sprowadza się do działania czysto negatywnego, czyli usunięcia zagrożenia. Perspektywą jest pokazanie Irakowi i całemu islamskiemu światu czegoś, czego dotąd nie doświadczył - stabilnej demokracji i wolnego rynku. - Może to być znakomita okazja, by zapoczątkować zmianę oblicza arabskiego świata - uważa James Woolsey, były szef CIA, jeden z najczęściej wypowiadających się orędowników interwencji. - To, co zrobiliśmy w Niemczech, zmieniło oblicze Europy Środkowo- Wschodniej i teraz mamy podobną ogromną szansę. W myśl tego poglądu upadek imperium sowieckiego był tym, co Francis Fukuyama uznał za "koniec historii" - model kapitalistycznej demokracji udowodnił swoją wyższość nad innymi systemami społecznymi. Model ten istnieje w różnych lokalnych wersjach, wymaga działań przystosowawczych i napotyka opór, m.in. protesty antyglobalistów. Jednak rozpowszechnia się - na terytorium dawnego ZSRR, w Ameryce Łacińskiej i w Azji, niemal wszędzie oprócz nieszczęsnej Afryki i islamsko-arabskich krajów Bliskiego Wschodu. Myśl, że Arabowie nie chcą demokracji, jest dla nich poniżająca, ale jeszcze gorsza jest myśl, że nie są do niej zdolni. To, czego nam trzeba, to arabska demokracja - czemu nie zacząć od Iraku? (...) Woolsey argumentuje: - Spójrzmy, czego dokonaliśmy, my i nasi sojusznicy, podczas trzech wojen światowych XX w., dwóch gorących i jednej zimnej - co zrobiliśmy dla dwóch trzecich świata. Kiedy 85 lat temu przystępowaliśmy do I wojny, było osiem czy dziesięć demokracji. Teraz jest ich 120 - jedne w pełni wolne, inne częściowo. Zawsze braliśmy się do naprawiania szkód spowodowanych tymczasowymi kompromisami, sojuszami ze Stalinem, Franco czy Pinochetem, a potem przychodziła demokracja. Z górą połowa z 20 niearabskich państw muzułmańskich to demokracje. Oprócz Białorusi i paru krajów bałkańskich mamy już całą Europę. Skierowanie krajów arabskich i Iranu na tę samą drogę wydaje się znacznie mniej fantastycznym pomysłem. To nie jest amerykanizacja, raczej atenizacja świata. I to jest możliwe.” Fallows się z tym nie zgadza. Uważa, że nic tej atenizacji nie będzie. Jego prawo. Jednak Fallows, w przeciwieństwie do niektórych użytkowników tego forum nie uważa przytoczonych wyżej argumentów za mydlenie oczu. Z jego punktu widzenia prawdziwy „problem” tkwi w tym, że zwolennicy wojny NAPRAWDĘ uważają, że jest ona w stanie wiele zmienić na lepsze w Iraku i na Bliskim Wschodzie w ogóle. I Fallows ma rację. Nie tylko administracja Busha, ale również ci z użytkowników forum, którzy opowiadają się za Bushem i za interwencją, są zdania, że obalenie Saddama NAPRAWDĘ może doprowadzić do demokratyzacji Iraku i ogólnie rzecz biorąc do większego dobra. Nie wiem kto ma rację, optymiści – zwolennicy interwencji, czy pesymiści – jej przeciwnicy. Historia pokaże. Co niepokoi mnie to pewne zjawisko widoczne na tym forum, które nazwałbym „dialogiem głuchych”. O ile zwolennicy interwencji na ogół zdają się dość dobrze rozumieć argumentację jej przeciwników (chociaż ją odrzucają), o tyle przeciwnicy interwencji zdają się w ogóle nie rozumieć motywacji jej zwolenników. Przykład dam tylko jeden, ale kto czytał wszystkie posty wie, że można ich znaleźć dużo więcej. Emilka zatem napisała : „Problem z tym, ze polityka zagraniczna USA rządzą koncerny zbrojeniowe, które musza komuś sprzedać swoje wyroby. Wiec sprzedają wszelkiej maści terrorystom i stad mamy obecny mess i zagrożenie światową wojna. Tak by nie było, gdyby polityka rządziły pewne moralne zasady, a nie tylko ślepa żądza zysku.” Nie trudno zauważyć, że analiza Emilki stoi tu w całkowitej sprzeczności z analizą samego Fallowsa. Fallows bowiem dostrzega, że zwolennicy interwencji właśnie kierują się moralnymi zasadami. Chcą demokratyzacji Iraku i wierzą, że jest ona możliwa. Fallowsa to właśnie napawa strachem, że zwolennicy interwencji to nie dranie spod ciemnej gwiazdy, tylko ludzie głęboko przekonani o słuszności własnych racji moralnych. Emilka natomiast tego faktu w ogóle nie dostrzega i to MIMO, ŻE PRZECIEŻ CZYTAŁA ARTYKUŁ FALLOWSA. Dla niej administracja amerykańska to po prostu „szaleni tchórze w radzie Busha, którzy sami nigdy nie zasmakowali wojny, oraz olejowi tyconi, którzy chcą zapanować nad iracką ropą.” Podobnie jak ona zdają się myśleć wszyscy przeciwnicy interwencji wypowiadający się na forum. Jednocześnie ani Emilka, ani nikt z podzielających jej poglądy, nie argumentuje za tą wizją. Nie zwracają też oni najmniejszej uwagi na to, że ich teza koliduje z tym co pisze Fallows, z którym podobno się przecież zgadzają. Sama teza, że „polityka zagraniczna USA rządzą koncerny zbrojeniowe”, względnie „olejowi tyconi, którzy chcą zapanować nad iracką ropą” jest szalenie wyświechtanym stereotypem myślowym, mającym swe źródła jeszcze hen, bodaj w sowieckiej propagandzie epoki zimnej wojny. Nie było w nim zbyt wiele prawdy wtedy. Sądzę, że jeszcze mniej jest dziś. Jeśli już jednak Emilka chce do takiej wizji świata powracać, to niech ją uargumentuje. Niech odniesie się do słów Fallowsa piszącego o racjach moralnych zwolenników interwencji, niech dowiedzie, że Fallows się myli, że dał się nabrać na mydlenie oczu, że ekipie Busha nie przyświecają żadne racje moralne, i że naprawdę „polityka zagraniczna USA rządzą koncerny zbrojeniowe”. Myślę, że wbrew pozorom bardzo trudno byłoby dowieść czegoś takiego. Wszelka rzeczowa analiza sytuacji musi bowiem brać pod uwagę fakt, że USA SĄ demokracją, a Saddam Husajn JEST szalonym dyktatorem. Fakt, że w USA oczywiście działają wpływowe lobbies naftowe i zbrojeniowe (jak zresztą wszędzie na świecie), tego podstawowego faktu akurat nie zmienia w najmniejszym stopniu. Jak powiedziałem wyżej nie sposób stwierdzić dzisiaj ze stuprocentową pewnością kto w sporze między zwolennikami, a przeciwnikami interwencji w Iraku ma rację. Być może ma ją Fallows i interwencja doprowadzi do humanitarnej katastrofy na wielką skalę. Być może rację ma Bush i w Iraku uda się stworzyć jakąś formę demokracji. Zobaczymy. Istotne jest to, że obie strony we własnym mniemaniu CHCĄ DOBRZE, choć jedna z nich siłą rzeczy musi być w błędzie. Niedostrzeganie tego faktu i wytaczanie przeciw swym ideologicznym przeciwnikom dział sowieckiej propagandy jest zupełnie niekonstruktywne i bezsensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab do Fauconnier IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 12.01.03, 16:12 Gość portalu: Fauconnier napisał(a): Wszelka rzeczowa analiza sytuacji musi bowiem brać pod uwagę fakt, że USA SĄ demokracją, a Saddam Husajn JEST szalonym dyktatorem. Fakt, że w USA oczywiście działają wpływowe lobbies naftowe i zbrojeniowe (jak zresztą wszędzie na świecie), tego podstawowego faktu akurat nie zmienia w najmniejszym stopniu. Jak powiedziałem wyżej nie sposób stwierdzić dzisiaj ze stuprocentową pewnością kto w sporze między zwolennikami, a przeciwnikami interwencji w Iraku ma rację. Być może ma ją Fallows i interwencja doprowadzi do humanitarnej katastrofy na wielką skalę. Być może rację ma Bush i w Iraku uda się stworzyć jakąś formę demokracji. Zobaczymy. Istotne jest to, że obie strony we własnym mniemaniu CHCĄ DOBRZE, choć jedna z nich siłą rzeczy musi być w błędzie. Niedostrzeganie tego faktu i wytaczanie przeciw swym ideologicznym przeciwnikom dział sowieckiej propagandy jest zupełnie niekonstruktywne i bezsensowne. Swietnie napisana analiza dyskusji. Powiedzialbym tylko, ze jest to nie tyle sowiecka, ile generalnie linia propagandy lewicowo- lewackiej (brr, co za okreslenie). Nie jest ona jednak az tak bezsensowna, jak by sie to moglo wydawac. Ideologiczna, pozytywistyczna argumentacja odwoluje sie do racjonalnego myslenia, do pewnej wiedzy, do rozsadku. Tymczasem propaganda lewicowa odwoluje sie do bardzo silnych emocji, i to emocji negatywnych, do odruchów niecheci, zawisci, strachu! Opiera sie na ignorancji!!! ALe wiekszosc ludzi wie malo, a i to przefiltrowywane jest przez odpowednie media. I w tym jej sila - lewicowej propagandy - w oddzialywaniu na duze grupy ludnosci. Na wiecach trudno dyskutowac, wywazac racje, szukac zlotego srodka. Nie to jest celem zgromadzenia!! Celem propagandy jest wywolanie prostych reakcji prostymi skojarzeniami, opartymi na pewnych stereotypach. Bogaci - zli! Biedni - dobrzy! Wojna - to tylko i wylacznie interes! Kazda wojna jest zla! Wobec tego ofiara i agresor sa jednakowo winni! Klania sie tutaj agresywnie lansowana od lat teoria relatywizmu moralnego, i zbiera swe zniwo. "Kto tam rusza prawa?! - Lewa! Lewa! lewa!" z powazaniem WWKORAB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: Dialog głuchych IP: *.nv.nv.cox.net 12.01.03, 17:15 Witaj Fauconnier, dziekuje za rzeczowa dyskusje. Zasadniczy problem, ktory poruszasz dotyczy tezy Twojej, Wollseya i Fallowsa, ze prowojenne jastrzebie rzekomo wierza w swoje moralne poslannictwo kreowania kapitalistycznej demokracji na swiecie i sa przekonani, ze ta wojna osiagna to w Iraku. Byc moze oni w to wierza. Nie wiem, bo nie mam mozliwosci zajrzec do ich umyslow. Nie mniej, mimo niewatpliwej szlachetnosci takich teoretycznych zamiarow, musze z przykroscia stwierdzic, ze sie z nimi nie zgadzam. Nie zgadzam sie nie dlatego, ze nie wierze, iz Irakczykow stac na demokracje. W to jak najbardziej wierze. Narod Sumerow, ktory stworzyl podwaliny naszej cywilizacji, na pewno stac na wybor optymalnej dla siebie drogi rozwoju. Ja po prostu nie uwazam, ze ktokolwiek ma moralne prawo poswiecac zycie milionow niewinnych ludzi po to, zeby zaspokoic swoje polityczne ambicje. I to jest sedno mojej antywojennej postawy. Porownywanie obecnego irackiego konfliktu do sytuacji podczas I czy II wojny swiatowej jest, moim zdaniem, nieuzasadnione. Dlatego, ze wowczas juz toczyly sie wojny, ktore pochlonely dziesiatki milionow ludzi, wiec USA praktycznie nie mialy wyjscia. W II wojnie USA zostaly wrecz zaatakowane. Tamte wojny byly wiec wojnami defensywnymi. Obecna wojna z Iramiem ma byc prewencyjna i to jest calkowite novum w polityce zagranicznej USA. IMO bardzo grozne novum! Uwazam (i podobnie mysli bardzo wielu Amerykanow), ze cel demokratyzacji swiata arabskiego (ktory absolutnie popieram) mozna osiagnac innymi metodami - dyplomacja, autentycznym dialogiem, edukacja, uczciwym handlem, a nie probami wyzysku, i wreszcie zwyklym poszanowaniem godnosci drugiej strony. Jesli USA potrafily latami dogadywac sie ze Stalinem i jego nastepcami i dzis tez wybraly droge dialogu dla rozwiazania konfliktu z N. Korea, to nie wierze, ze jest to niemozliwe w przypadku Iraku, tym bardziej, ze nikt dotad nie znalazl tam "smoking guns". Dlatego musze poddac w watpliwosc szczerosc prodemokracyjnych zamiarow obecnych jastrzebii w USA. Podobnego zdania jest wielu Amerykanow, zwlaszcza tych, ktorzy walczyli na wojnach, doswiadczonych ludzi z Pentagonu i z CIA. Do wojny pra ludzie, ktorzy nigdy nie powachali przyslowiowego prochu, ani nie ogladali na zywo tysiecy luddzi nagle rozprsykujacych sie na czastki. Ci ludzie nie znaja fetoru masowej smierci, nie czuja ludzkiego strachu, rozpaczy. Dla nich doswiadzcenia wojenne ograniczaja sie do przestawiania pionkow na mapie swiata. O "moralnosci" w polityce trudno dyskutowac, bo sa to raczej pojecia oksymoroniczne, choc politycy czesto sie nimi posluguja. Przyznam, ze nie powinnam byla tego poruszac, ale skoro weszlismy na ten temat, wiec kontynuuje. Nawet jesli uwierzyc, ze rezyserzy wojny CHCA DOBRZE, to i tak uwazam, ze nie maja prawa realizowac swoich ambitnych planow kosztem zycia milionow niewinnych ludzi. Jesli chca dobrze, niech sie wysila i znajda pokojowe sposoby rozwiazania irackiego konfliktu. Matka natura po to dala nam mozgi, zebysmy z nich korzystali kreatywnie. Wieczne poslugiwanie sie tylko metoda agresji i dominacji, nawet jesli wynaduje sie do tego celu coraz to nowe "instrumenty", jest dowodem atrofii intelektualnej i nie doprowadzi do poprawy tego swiata. Nie zaprzeczam, ze Saddam jest dyktatorem, ktorego wartoby odsunac od wladzy, ale w obecnej sytuacji geopolitycznej ludzie na calym swiecie zdaja sobie sprawe, to to nie Saddam zagraza swiatu. Fakt, ze praktycznie caly swiat, nawet UK, wypowiada sie dzis przeciw ofensywnej wojnie z Irakiem, ktoremu nie udowodniono winy (bo nie znaleziono broni masowego tazenia) powiniem byc dla administracji Busha sygnalem, ze jej iterpretacje geopolityczne sa diametralnie rozne od myslenia reszty ludzkosci. Wiec ja sie pytam - czy grupka ludzi, ktorzy totalnie ignoruja poglady prawie calej ludzkosci, zasluguje na zaufanie i zasluguje na miano obroncow czy budowniczych demokracji? pozdrawiam pokojowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kssen Re: Dialog głuchych IP: *.dial.pl 13.01.03, 17:45 A ja obejrzalem E=mc2 i mam nastepny teoremat logiczny. "Saddam zgodzil sie na ekspertow ONZu, ktorzy jak do tej pory nie znalezli sladow broni masowego razenia. Oznacza to, ze owa bron ukryl, a w zwiazku z ttm nalezy mu wypowiedziec wojne. Drugi warian - eksperci ONZu znajduja bron masowego razenia, wobec czego nalezy Saddamowi wypowiedziec wojne. Wariant trzeci - Saddam nie wpuszcza ekspertow i nalezy mu wypowiedziec wojne" Nalezy ulozyc tak rachunek zdan, aby znalzc wariant wktorym Saddamowi nie wypowiada sie wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Dialog głuchych IP: 65.90.124.* 13.01.03, 18:16 Gość portalu: kssen napisał(a): > A ja obejrzalem E=mc2 i mam nastepny teoremat logiczny. "Saddam > zgodzil sie na ekspertow ONZu, ktorzy jak do tej pory nie > znalezli sladow broni masowego razenia. Oznacza to, ze owa bron > ukryl, a w zwiazku z ttm nalezy mu wypowiedziec wojne. Drugi > warian - eksperci ONZu znajduja bron masowego razenia, wobec > czego nalezy Saddamowi wypowiedziec wojne. Wariant trzeci - > Saddam nie wpuszcza ekspertow i nalezy mu wypowiedziec wojne" > Nalezy ulozyc tak rachunek zdan, aby znalzc wariant wktorym > Saddamowi nie wypowiada sie wojny. Saddam przedstawia dokumentacje pokazujaca, ze zniszczyl bron masowego razenia znaleziona podczas poprzednich inspekcji. Glowice z gazem bojowym to nie glowki kapusty i kazda armia ma scisly rozrachunek na temat glowic - do tej pory Saddam tego nie przedstawil. Daje mozliwosc wybranym osobom na zeznawanie poza granicami Iraku. Inspektorzy nie maja szans znalezienia czegokolwiek bez wspolpracy ze strony Irakijczykow - a nikt nie bedzie z nimi wspolpracowal ryzykujac zyciem swoim i zyciem swojej rodziny - kolejny teoremat logiczny do rozwazenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J4cQ Re: Dialog głuchych IP: *.wro.cdp.pl / *.pl 12.01.03, 18:42 Gość portalu: Fauconnier napisał(a): > strony we własnym mniemaniu CHCĄ DOBRZE, choć jedna z nich Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane! Kwestia tylko kto komu to pieklo zafunduje?!?!?!? Ale znajac zycie to jak zwykle najbardziej sie dostanie ludnosci cywilnej. A swoja droga to mnie troche smieszy ta cala propaganda pseudo "wojny z terroryzmem". Jechali zabic Bin Ladena i co ...??? teraz jada zabic Saddama i pewnie bedzie to samo ... a do Korei nie pojada boo.... niby wszyscy terrorysci sa rowni i Ameryka ich ukarze ale jak widac sa rowni i rowniejsi. Ogolnie jestem sceptyczny co do tej calej imprezy ktora chca urzadzic Stany i nie wiedziec czemu wydaje mi sie ze predzej czy pozniej w jakis sposob i my dostaniemy po dupie (czytaj kieszeni) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: proxy / 193.0.117.* 12.01.03, 17:05 Nasz wspólny, ludzki obowiązek - to uwolnić Świat od zbrodniczych dyktatur i niebezpiecznych państw, nie potrafiących żyć w cieniu mocarstwowej Ameryki. Mocarstwowa Ameryka i broń atomowa w jej rękach są jedynym gwarantem światowego pokoju; choć trzeba pamiętać, że opinia ta może budzić lęk, zawiść i frustrację innych państw i kontynentów. Na początku XXI wieku ludzka kondycja jest wyjątkowo słaba - boimy sie utraty dóbr, nagromadzonych po II wojnie światowej. Zamachy z 11 września 2001r. są dobitnym dowodem, że wchodzimy w erę decydujących starć. Irak miał ponad 10 lat na udowodnienie światu, ze chce wejść na drogę pokojowych, demokratycznych przemian - nie uczynił tego. Uważam, że wojna - w ostatecznym rozrachunku - przyniesie mniej strat, niż długotrwałe, wyniszczające sankcje gospodarcze skierowane przeciwko całemu narodowi, a mające głównie ograniczyć możliwości taktyczne istniejącej tam dyktatury. Wchodzimy do Unii Europejskiej, a ja nie spotkałem sie jeszcze z konstruktywną opinią zwykłych ludzi, którzy potrafiliby w inteligentny sposób ocenić własny wkład w struktury demokratycznych państw, których podstawowym zadaniem musi być ochrona świata przed knowaniami dyktatorów - szaleńców; zazwyczaj wypowiedzi kończą się obelgami skierowanymi przeciw przywódcy Narodu Amerykańskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anias jakiż kontrast myślowy między emilką i xem IP: *.dip.t-dialin.net 12.01.03, 17:49 rzadko zdarzają tak głęboko wrażliwe i niezależne myślowo osoby, jak emilka, podczas gdy x prezentuje się w funkcji rzecznika prasowego białego domu. Dla x- a istnieje jeden cel, który trzeba zniszczyć. Od czasu wojny przeciw Jugosławii istnieje termin w języku mediów i polityki: straty poboczne. I tym nazywać się będzie ofiary w tej nieuchronnej, jak się zdaje, wojnie. Polityka amrykańska nie kierowała się nigdy takim kryterium, jak prawa człowieka czy demokracja, a używała tych pojęć wyłącznie instrumentalnie. W Kolumbii toczy się krwawa wojna od blisko czterdziestu lat, przy niechlubnym udziale amerykańskich służb specjalnych. USA utrzymywały i utrzymuje bliskie kontakty z najbardziej antydemkratycznymi reżimami tego świata, pod warunkiem, że są one usa potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J4cQ Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: *.pl 12.01.03, 18:54 taaa... wystarczy pozamieniac kilka wyrazow i mamy calkiem znajomo brzmiacy tekst > Nasz wspólny, ludzki obowiązek - to uwolnić Świat > od Zydow i niebezpiecznych państw, nie > potrafiących żyć w cieniu mocarstwowej III Rzeszy > Zamachy z pazdziernika 1939. są dobitnym dowodem, że wchodzimy > w erę decydujących starć. Powinienes sie zastanowic co mowisz..... lub leczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab do J4cQ IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 12.01.03, 22:00 Gość portalu: J4cQ napisał(a): taaa... wystarczy pozamieniac kilka wyrazow i mamy calkiem znajomo brzmiacy tekst Nasz wspólny, ludzki obowiązek - to uwolnić Świat od Zydow i niebezpiecznych państw, nie potrafiących żyć w cieniu mocarstwowej III Rzeszy Zamachy z pazdziernika 1939. są dobitnym dowodem.. J4cQ! - bez obrazy, zastanów, sie czlowieku, co Ty wypisujesz. Jezeli Tobie naprawde nie udaje sie oceniac Busha inaczej, niz przez pryzmat Hitlera, (co robia celowo lewacy, zeby bylo smieszniej - w Niemczech i Polsce!) to nie afiszuj sie ze swoja ignorancja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J4cQ Re: do J4cQ IP: *.pl 15.01.03, 21:27 jezeli mnie pamiec nie myli to tekst ktory podrasowalem pochodzil od kogos o ksywce "X" a nie od G.W. Busza :P (no chyba ze to sam G.W Krzak sie tu zaszyl pod pseudo "X") co do samego tekstu to nie przypominam sobie abym w nim pisal cokolwiek na temat Buscha czy dokonywal jakiej kolwiek oceny kogokolwiek. tymbardziej nie rozumiem o co ci chodzi... mysle ze tylko Freud moglby to stwierdzic. nastepnym razem lepiej przeczytaj uwaznie (jak trzeba to dwa razy) posta zanim odpowiesz i kazesz komus myslec. Odpowiedz Link Zgłoś
damulka Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? 12.01.03, 18:48 Wszystkie scenaria eventualnej wojny z Irakiem zakladaja ze stana wobec siebie dwie armie.A nie spotkalam rozwazan na wypadek gdy Iran zdecyduje sie na wpuszenie Amerykanow prawie bez walk a potem prowadzenie cos w rodzaju walki partyzanckiej.Oczywiscie teren nie odpowiedni do prowadzenia walk partyzanckich jakie znamy dotychczas ale dla partyzantki miejskiej nadaje sie doskonale jak np. w Sudanie.Amerykanie w tym wypadku sa bez szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: proxy / 193.0.117.* 12.01.03, 19:06 Rozumiem! Opinia III Rzeszy z 1939r. na temat Żydów równoznaczna ze współczesną opinią na temat Saddama Husajna. Wspaniała analogia! ... i dziękuję za radę, abym się leczył - zawsze uważałem Naród Polski za wysoce kulturalny, szczególnie podczas wymiany przeciwstawnych opinii. Jeszcze bardziej utwierdzam sie w przekonaniu o słabej kondycji ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM watek ok, ale wiekszosc komentarzy idiotyczna IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.01.03, 19:39 ktos nagle pisze o lekach, o tym ze ameryka powinna dawac wszystko biednym za darmo, chwala saddama ze sprzeciwstawia sie ameryce (?!), ze 85%poparcia kwasniewskiego rowna sie z 99,99%saddama... pisze ktos dalej ze caly islam bedzie przeciwko usa....napisal bym pewnie wiecej, ale takich bzdur juz mi sie nie chcialo wiecej czytac jak doszedlem moze do 15 watku... a dla tych myslacych ze caly swiat arabski kocha saddama, prosze sie zapytac irakijczykow co o nim sadza i bynajmniej nie bedzie to 99,99%poparcia...bylbym zaskoczony jesli byloby 15% I prosze sie nie trudzic odpisywaniem bo tu juz nawet nie zagladne by sobie nerwow nie tracic na czytaniu bzdur. tak, mam przyjaciol z bliskiego wschodu rowniez z Iraku, moj ojciec mieszkal przez wiele lat w Iraku w latach 90-tych wiec troche o tym kraju i rzadzacym tyranie wiem dziekuje za uwage Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: proxy / 193.0.117.* 12.01.03, 19:34 W wypowiedziach ciągle widzę lęk o własną "dupę", "własne kieszenie". Czekajmy, aż Saddam Husajn wyprodukuje broń atomową! Same dowody (udokumentowane próby budowy bomby począwszy od lat '70) to o wiele za mało! Grzyb atomowy na horyzoncie na pewno wszystkich przekona, ale zbyt póżno!!! Jednocześnie uważam, że wiara, iż USA potraktują Koreę Północną w jednakowy sposób - jak Irak - są mocno naiwne: każde państwo charakteryzuje się inną sytuacją geopolityczną (mam na myśli układy i sojusze) i każde powinno być rozliczane w indywidualny sposób (również mam na myśli działania wojenne). Obserwując najnowszą historię Polski, dochodzę również do przekonania, że drastyczne działania - stanowcze rozliczenie ze wszystkich przestępstw - to jedyna droga do nowej rzeczywistości. Cóż nam przyniosło pokojowe przekazanie władzy?! Eskalację złodziejstwa, bandytyzmu i prymitywizmu w skali całego, dużego, europejskiego państwa. Może trzeba Saddama Husajan obłaskawić? Ale jak? Wprowadzić nowych inspektorów? Poprzednich usunął w 1998r.; w odpowiedzi USA i Wielka Brytania przeprowadziły bombardowania - jawnie uzasadnione - nikt nie protestował tak zaciekle! Inspektorzy powrócili do domu, a Saddam Husajn dalej sączy nienawiść! Wydaje mi się, że sprawa jest jasno postawiona: Saddam Husajn musi zrezygnować z władzy! Nie zrobi tego, będzie wojna. Czy nikomu nie przyszło do głowy, ze wojna juz trwa? Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? 12.01.03, 22:55 www.mises.org/fullstory.asp?control=1134 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Wybić zęby IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 22:59 Trzeba wybić zęby fanatyzmowi islamskiemu! Po tym, co fanatycy islamscy (moim zdaniem ślepe i nieświadome narzędzia Putina) zrobili w USA 11 września żadne akcje odwetowe Ameryki nie są przesadne. Nie bójmy się setek milionów Arabów. Sam jeden Izrael jest w stanie ich rozpędzić. Trochę myślenia politycznego! Trzeba po kolei likwidować reżimy zła, aby pozbyć się wielu frontów. Kolejność nie gra roli: wszystko jedno, czy najpierw Irak, Korea Północna czy Moskwa. A tak w ogóle, to lanie otrzymywane od Ameryki wychodziło z reguły na zdrowie. Przykłady: Niemcy, Japonia, Nikaragua... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shejk Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: 207.191.227.* 13.01.03, 01:52 Bardzo ciekawe opinie.Pomozecie pomozemy.Mike Tyson chcial wszystkich pozabijac i poziadac co mu sie to udawalo.I mial juz na widelcu Golote ale mu sie wysmyknal takze Goloty nie wysylajcie jak bedzie wielka jatka. Cos w rodzaju Lewisa bardzo by nam pasowalo. Narobilo sie duzo balaganu na poludnie od Polski i chcemy za jednym rzutem kamieniem zabic orla i golabka co niesie pokoj dla wszystkich.Jak myslicie czy uda nam sie najwieksi znawcy polityki? Zwiazek Radziecki mysmy wykonczyli takze tym razem nic o nas bez nas. Dziekuje Bogu ze jestem juz dawno po wojsku. Cheers!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Albert Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: *.45.cm.sunflower.com 13.01.03, 01:55 Wspanialy artykul, ktory odzwierciedla przygniatajaca wiekszosc wyksztalconego spolecznenstwa amerykanskiego. Oczywiscie szalenstwa administracji Busha mozna wytlumaczyc prostym mechanizmem powtarzanym przez Eureopejczykow: jest to wojna izraelska bowiem po dwudziestu latach skandalicznego zachowania sie w stosunku do Palestynczykow Izrael znalazl sie w poteznych tarapatach. Byc moze wojna ocali ten kraj, kiedy wydaje sie ze nie ma juz lekarstwa na nienawisc arabska. Izraelskie lobby reprezentownae przez Panow Pearla i Wolfowitza dobrze wie do czego darzy. Nie zalatwi to problemu. Poglebi tylko dalsza nienawisc. Niedobry to czas azeby Polska byla jedynym sojusznikiem szalonego mocarstwa, ktore przez dwa krotkie lata prezydentury Busha stracilo cala sympatie swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Re: sekrety planow wojennych IP: *.nv.nv.cox.net 13.01.03, 02:56 www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A43909-2003Jan11.html polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: 193.227.170.* 13.01.03, 18:37 A w ogole co my wiemy o Iraku? czy znane sa Panstwu fakty, ze przed wojna w Zatoce Perskiej w Iraku 98% spleczenstwa bylo wyksztalcone i nie ograniczalo sie ono jedynie do umiejetnosci czytania i pisania; pierwszymi kobietami - pilotami mysliwcow byly Irakijki, to tylko przyklady. W kazdym razie szkoda, ze Ameryka jest zaslepiona swoja potega i checia zyskow, jakie mozna uzyskac z tamtejszych zloz. Bo w koncu, jesli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, ze chodzi o pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GT Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? IP: 65.90.124.* 13.01.03, 20:23 Gość portalu: Mar napisał(a): > A w ogole co my wiemy o Iraku? czy znane sa Panstwu fakty, ze > przed wojna w Zatoce Perskiej w Iraku 98% spleczenstwa bylo > wyksztalcone i nie ograniczalo sie ono jedynie do umiejetnosci > czytania i pisania; pierwszymi kobietami - pilotami mysliwcow > byly Irakijki, to tylko przyklady. W kazdym razie szkoda, ze > Ameryka jest zaslepiona swoja potega i checia zyskow, jakie > mozna uzyskac z tamtejszych zloz. Bo w koncu, jesli nie wiadomo > o co chodzi, to wiadomo, ze chodzi o pieniadze. Nikt nie zaprzecza potencjalu Irakijczykow. O to miedzy innymi chodzi by tych inteligentnych, wyksztalconych ludzi uwolnic spod terroru psychopaty. Czy Tobie na tym nie zalezy? Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Irak, pięćdziesiąty pierwszy stan? 13.01.03, 21:44 Gość portalu: pacyfista napisał(a): > Bardzo rozsadna analiza.. ale paranoja Busha Jr jest > mocniejsza. Nie tyle Busha, co żydowskiego lobby. Odpowiedz Link Zgłoś