br311
29.05.06, 21:58
www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2006/05/26/AR2006052601988.html
Na moj gust wystarczylo pojsc tam skad "slychac bylo strzaly" i sprawdzic czy
cos sie stalo.
A wiec schizofreniczne przewrazliwienie policji czy wlasnie bylismy swiadkami
cwiczen pt - "Jak opanowac militarnie Waszyngton w jeden dzien" - cos co sie
moze przydac na wypadek nastepnego "ataku terrorystycznego" i wprowadzenia
stanu wojennego w "Ojczyznie Wolnosci" :D
Facet ktory "swietnie zna sie na broni" nie wie jak brzmi strzal?
Akcja militarna na szeroka skale z powodu "wydawalo mu sie ze cos slyszal"?
Zamykanie szkol w calym miescie?
Setki policjantow na ulicach?
Zablokowanie calego wzgorza Kapitolu?
Zamkniecie kongresmenow w pokojach?
Ameryko wybila twoja godzina!