Gość: Grzegorz
IP: *.proxy.aol.com
23.01.03, 17:36
Ekipa amerykanskiej telewizji ABC chodzi po Bagdadzie z kamerami i podsuwa
mikrofon ludziom na ulicy, pytajac, co sadza o wojnie.
I wszyscy oczywiscie sa przeciwni. I kochaja wielkiego wodza Saddama.
A kiedy juz skonczyli i poszli na lunch do restauracji, mikrofony i kamery
byly wylaczone, ktos przechodzacy kolo ich stolika wyszeptal "Good luck,
USA!".
Nic dziwnego: za protestowanie przeciw Bushowi w USA, czy Europie - jest sie
pokazywanym w telewizji.
Za protestowanie przeciw Saddamowi w Iraku - idzie sie pod sciane.