robertpk
17.02.03, 10:00
Francja - od II w św. Broniła pokoju w Wietnamie, Algierii, afryce środkowej
(gdzie broni go nadal), w latach 80tych i obecnie stosuje politykę "cichych
ataków", bardzo dobrym przykładem była operacja "krogulec" kiedy to
socjalistyczni pacyfiści pod wodzą głównego obrońcy pokoju Mitteranda -
-zaatakowali Libijskie bazy - tyle że uczynili to od strony Czadu, nie było
dziennikarzy, kamer, artykułów.....
Francuzi biją kiedy nikt nie widzi - dla świata mają świętoszkowaty uśmiech i
tęczową flagę...
Chiny - nie będę może sięgał za daleko - najpierw Chińscy pacyfiści bronili
Indochin przed wujkiem Samem - przy pomocy wujka Pol Pota, potem w 79r
(dzisiaj rocznica) zaatakowali wietnamskich sprzedawczyków....
a dzisiaj ? dzisiaj obrońcy pokoju i wiecznej szczęśliwości z państwa środka -
bronią pokoju w tybecie przed tybetańczykami, w xinjangu przed
zamieszkującymi go ujgurami,....ba sięgają dalej - bronią również pokoju w
Nepalu - przed kim ??
Pekińscy obrońcy pokoju co roku urządzają pokojowe demonstracje floty,
lotnictwa i armii w cieśninie tajwańskiej - widać idea pokoju ma w tych
trzech instytucjach wielkie poparcie - bo nigdy nie bierze w nich udziału
mniej niż 100tys żołnierzy.
Rosja - od swojego "powstania" rówież aktywnie walczy o pokój, szczególnie w
Nagornym Karabachu, Abchazji, Pd. Osetii, Mołdawii, Czeczenii, Tadżykistanie..
wszyscy przecież - niby wiedzą
Nic przeto dziwnego że tak pokojowe i dumne kraje bronią kochanego przez
naród (99,9%)przywódcę jakim jest S. Hussein,
ich zaangażowanie co prawda podsycają kontrakty naftowe (już zawarte), i
zbrojeniowe (ciche).
Ale czy ktos o nich słyszał ??
Prawdziwy problem to Amerykanie - bo mówią co myślą i nie boją się próbować
robić co uważają za sprawiedliwe.
W świecie Chin, Francji, Rosji, Iraku............................nie ma
miejsca na Amerykę .