polski_francuz
26.08.06, 20:20
Jako, ze Izraelczycy i jeden niemiecki Zyd mi podgrzewaja tylek (mettent le
feu aux fesses) chamskimi prowokacjami co do polityki francuskiej w Libanie
poinstruowalem sie w ostatnim Le Point, no. 1771, 24.08.06, str. 30-36 co do
francuskiej "toczki zrenia".
Przede wszystkim kto jest w Libanie teraz (liczba zolnierzy)w oddzialach
Finulu:
Hindusi, 673, Ghana, 648; Francja 258; Polska, 248; ...Ukraina, 1 (?). Ich
doswiadczenia od poczatku wojny sa trudne. Ewakuujac wioske dostali sie pod
ogien izraelski. Hizbollah, z kolei, chetnie odpala rakiety chowajac sie za
pozycjami wojsk ONZ.
Czy sa w stanie rozbroic Hizbollah? Oficerowie twierdza, ze nie. Zreszta nie
wyglada na to, ze konflikt ma rozwiazanie militarne a jedynie polityczne.
Jaka sila jest w stanie rozbroic Hizbollah i powwstrzymac Izrael aby szanowal
granice Libanu? Jedynie rozsadek (no to pogadajcie rozsadnie z arapem lub
polanim np-to zeby szanse tego rozsadku uzmyslowic forumowiczom - moja uwaga).
Liczba nowych zolnierzy: 15 000 to liczba wymagana przez Kofi Annana i zaden
odpowiedzialny polityczny nie angazowal sie podjac precyzyjne oferty (wbrew
temu co mi tu felusiak trul).
Czego chciala dyplomacja francuska:
1. Zeby zolnierze mogli sie bronic.
2. Zeby w silach ONZ byli reprezentanci krajow muzulmanskich.
Sila Francji w tym regionie tkwi w tym, ze nie mamy zerwanych mostow z
Iranem. jej slabosc, zesmy sie pogniewali na smierc z Syria.
I w koncu glowny problem BW (zdaniem Huberta Védrine bylego ministra SZ) to
doktryna amerykanska, ktora sie zidentyfikowala z linia polityczna
izraelskiego Likudu. I zamiast przekonac umiarkowane kraje islamskie zeby
zwalczaly radykalny islam, wrzuca sie wszystkich do jednego worka. Mniej czy
bardziej terrorystow. To pewnie, aby przywodca najwiekszego kraju mogl
zrozumiec skomplikowana szachownice, uproszczono mu ja do granic prymitywizmu
(to juz moj komentarz a nie Védrina).
I w koncu sila Hizbollah w Libanie.
Zwracaja pieniadze za domy zburzone przez Izraelczykow. Minimum dokumentown
maksimum dobrej woli. Z zasobami Iranu placonymi z pieniedzy za rope,
amerykanski podatnik finansujacy niszczenie Iranu nie wytrzyma bardzo dlugo.
No coz konkluzje sa raczej malo budujace dla Olmerta i Busha. Ich strategia
to strategia "looserow". I nikt sie nie chce pchac tam gdzie looserzy zaczeli
gre.
PF
P.S. Zeby weselszym akcentem skonczyc. Oddzialy Finul sa m. in. nad brzegiem
morza. Pieknego, Srodziemnomosrskiego. Ale sie nie moga w nim kapac.
Dlaczego? Ano, bo jeden polski zolnierz po pijaku chcial poplynac do kraju...