Dodaj do ulubionych

Kaczynski atakuje mowe Koehlera

03.09.06, 17:44

Mimo pojednawczych slow Prezysenta Koehlera.....
polski premier jest nie do uspokojenia.
Kaczynski wciaz nie pozostawia na Niemczech suchej nitki.
Przeciwnie: mowi o niepokojacych zdarzeniach.

www.handelsblatt.com/news/Politik/International/_pv/_p/200051/_t/ft/_b/1130259/default.aspx/kaczynski-attackiert-koehler-rede.html

ciekawe co chce osiagnac bo co osiagnie da sie przewidziec.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 03.09.06, 17:56
      Masz racje, ze sie buntujesz. Jarek po prostu NIE ROZUMIE O CO BIEGA.

      Köhler jest naszym przyjacielem.

      Jarek znow nie odrobil lekcji. Intrygowanie w kraju to dopiero poczatek
      alfabetu. Trzeba poznac tez sasiadow.

      Do roboty Kaczynscy zanim sie Polska zupelnie przez was odizoluje od swiata. I
      powstanie polityczny skansen.

      PF
      • zariarz Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 04.09.06, 21:33
        może Kaczyński powinien się upomnieć o Połabskie ziemie? Wedy sytuacja
        roszczeniowa będzie symetyczna i jest to nowasza historia powrotu niż ta z 1940
        lat temu.
        • schlagbaum Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 05.09.06, 12:41
          zariarz napisał:

          > może Kaczyński powinien się upomnieć o Połabskie ziemie? Wedy sytuacja
          > roszczeniowa będzie symetyczna i


          Mozesz mi podrzucic link do wypowiedzi "roszczeniowej" Merkel lub Koehlera do
          ktorej szukasz "symetrii" ?
    • superspec Ciekawy artykuł 03.09.06, 17:59
      tiny.pl/7fwg
      • j-k Polityka relatywizacji zbrodni niemieckich... 03.09.06, 18:11
        musi byc porzez Polske potepiana. Prezydent Kaczynski zachowuje sie tu
        prawidlowo.

        Rzad niemiecki dyskretnie popiera budowe centrum wypedzonych w Berlinie,
        gdzie na jednym poziomie sie stawia ciezkie zbrodnie niemieckie wobec wielu
        Narodow - z wysiedleniem Niemcow zza Odry i Nysy, ktore zbrodnia nie bylo.

        bylo jedynie rezultatem rozpoczetej przez Niemcy bestialskiej wojny.
        Wojny do tego GLUPIEJ - gdyz wygrac jej z USA i ZSRR nigdy by sie nie dalo...

    • jorl Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 03.09.06, 18:12
      schlagbaum napisał:

      >
      > Mimo pojednawczych slow Prezysenta Koehlera.....
      > polski premier jest nie do uspokojenia.
      > Kaczynski wciaz nie pozostawia na Niemczech suchej nitki.
      > Przeciwnie: mowi o niepokojacych zdarzeniach.
      >
      >
      www.handelsblatt.com/news/Politik/International/_pv/_p/200051/_t/ft/_b/1130259/d
      efault.aspx/kaczynski-attackiert-koehler-rede.html
      >
      > ciekawe co chce osiagnac bo co osiagnie da sie przewidziec.

      Takie proste to nie jest. Jak Lech Kaczynski byl ostatnio w Niemczech byl
      ciekawy wywiad z nim w der Spiegel. Czytalem go w internecie a w drukowanym byl
      skrocony. O co? Ano L. Kaczynski opowiadal jak to jego brat wlasnie w 1992 (?)
      byl u kanclerza Kohla. Chcial od niego pomoc i wzory do organizowania parti
      konserwatywno-chrzescijanskiej. I w czasie rozmowy z Kohlem kanclerz mu
      tlumaczyl ze Polska moglaby moze dostac swoje byle tereny wschodnie. Ostpolen.
      Do tego momentu naiwnemu J. kaczynskiemu opadly luski z oczu i zrozumial ze
      Niemcy chcieliby przesunac Polske na wschod! O polskich Ziemiach Zachodnich
      Kohl nic nie powiedzial ale bylo to dla Kaczynskiego jasne.
      Ten wywiad byl wlasnie o ten akapit skrocony w pismie drukowanym.
      Wypowiedz Kohla pokazala jakie sa cele Niemiec. Naturalnie musialoby tez
      nastapic rozwalenie Rosji. I niewiele wtedy brakowalo. Teraz za pozno.
      I ja mysle ze J. kaczynski dobrze ta nauczke Wielkiej Polityki pamieta a wiec i
      na ladne slowka sie nie zlapie.
      I SLUSZNIE.
      Ale konsekwencja powinna byc przyjazn z Rosja. Zobaczymy czy do tego Kaczynscy
      dojda. Czy tez bedzie jak w 1939. Role Angli przejela dla Polski USA. I tak
      samo nie za silna. Jak Anglia wtedy.
      Pozdrowienia
      • bolko_turan Wymysliles sobie 03.09.06, 18:30
        jorl napisał:

        > Takie proste to nie jest. Jak Lech Kaczynski byl ostatnio w Niemczech byl
        > ciekawy wywiad z nim w der Spiegel. Czytalem go w internecie a w drukowanym byl
        > skrocony. O co? Ano L. Kaczynski opowiadal jak to jego brat wlasnie w 1992 (?)
        > byl u kanclerza Kohla. Chcial od niego pomoc i wzory do organizowania parti
        > konserwatywno-chrzescijanskiej. I w czasie rozmowy z Kohlem kanclerz mu
        > tlumaczyl ze Polska moglaby moze dostac swoje byle tereny wschodnie. Ostpolen.
        > Do tego momentu naiwnemu J. kaczynskiemu opadly luski z oczu i zrozumial ze
        > Niemcy chcieliby przesunac Polske na wschod! O polskich Ziemiach Zachodnich
        > Kohl nic nie powiedzial ale bylo to dla Kaczynskiego jasne.
        > Ten wywiad byl wlasnie o ten akapit skrocony w pismie drukowanym.
        > Wypowiedz Kohla pokazala jakie sa cele Niemiec. Naturalnie musialoby tez
        > nastapic rozwalenie Rosji. I niewiele wtedy brakowalo. Teraz za pozno.
      • polski_francuz Ciekawe 03.09.06, 18:31
        Ciekawe,

        nie grzeje brzucha na Majorce jak ty ale sie wlasnie na tydzien do Niemiec
        wybieram (Kralsruhe i Chemnitz). Podumam nad tym co piszesz, bo mozliwe to jest
        co piszesz. I w charakterze Niemiec sie miesci takie wycwanianie.

        Ale czy taka jest linia CDU dzisiaj jak Kohla kiedys?

        Moze, konsekwentnie odzyskali DDR.

        Noch einmal, ciekawe.

        PF

        PF
        • jorl Re: Ciekawe 03.09.06, 21:04
          Ja nie mam zadnych zludzen. A ten wywiad naprawde czytalem i potem zniknal.
          To nie jest gdzies w genach. Tak robi KAZDY. Jak ma mozliwosc.
          I dlatego kazdy musi rozumiec Swiat. Polityka jak szachy. Zawsze trzeba byc
          gotowy co przeciwnik dla mnie najgorsze zrobic moze. A nie opierac sie na tym
          czy to chce.
          Pozdrowienia
          • bolko_turan Ha ha ha Bundeskanzler bylby niezlym debilem 03.09.06, 22:32
            Bundeskanzler Kohl akurat by omawial supertajne sprawy strategiczne z jakims
            trzeciorzednym politykiem, szukajacym pomocy w zalozeniu nowej partii.

            Kto ma w takie bajki uwierzyc?
    • j-k korekta. 03.09.06, 18:13
      moj poprzedni post powinien sie ukazac pod postem szlagbauma.
    • felusiak1 Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 03.09.06, 18:52
      Po niemiecku nie potrafię.
      A może panowie Kaczyńscy wyssali nienawiść do Niemców z mlekiem matki z
      Jasiewiczów? Miałem kolege, który z całego serca nienawidził Niemców
      mimo, że urodzil sie 10 lat po wojnie, Niemców widział tylko w telewizji ale w
      porze obiadu odbywał wyklady. Jego ojciec był w AK i dla niego najwiekszymi
      wrogami Polski byli Niemcy a dwóch najwiekszych Polaków to Napoleon i Piłsudski.

      Albo może panowie Kaczyńscy sa megalomanami marzacymi o potędze Rzeczpospolitej,
      Lidze Morskiej i Kolonialnej? Coś musi ich napedzać. Trzeba w końcu mieć jakieś
      mniej lub bardziej ideologiczne podłoże aby programowo psuć stosunki z sąsiadami
      i sąsiadami sąsiadów.

      PS. Uważam, że przesiedlenie milionów Niemców było zbrodnią podobnie jak
      przesiedlenie milionów Polaków i milionów, którym przesiedlenia zabroniono
      czyniac ich przymusowymi obywatelami kraju gdzie tak swobodnie ludzie oddychali.
      I jeszcze jedno. Co komu przeszkadza centrum wypędzonych? Niech sobie buduja.
      No i czym wieksza opozycja tym wieksza cheć budowania.
      No i te zwierzenia Kaczyńskiego co Kohl powiedział bratu. Wole lekture Andersena.
      • j-k Felus, Pisanie zza Oceanu sprzyja relatywizacji :) 03.09.06, 21:08
        wysiedlenie Niemcow w 1945 nie bylo zbrodnia.
        bylo realizacja Polskiej RACJI STANU, gdy Rosjanie zabrali nam Ziemie Wschodnie.

        Trzeba bylo dac Polakom przestrzen do Zycia.
        zadnego INNEGO wyboru nie melismy.


        • felusiak1 Re: Felus, Pisanie zza Oceanu sprzyja relatywizac 03.09.06, 21:28
          To ty relatywizujesz jk. Zwróc uwage, że twierdzisz iż nie była to zbrodnia w
          relacji do polskiej racji stanu. Pragne jedynie niesmiało nadmienić, że raczej
          była to realizacja sowieckiej racji stanu i niewiary Stalina ze zdoła utrzymać
          wojenne zdobycze.
          Rzecz jasna dla Polski, nawet w sowieckich okowach był to ładny prezent od wujka
          Stalina. Prezent nie pozbawiony konsekwencji, które poznamy w przyszłosci.
          Nie były to nawet tereny sporne poza częścia Śląska, Warmii i Mazur.
          Była to jednak zbrodnia. Dzisiaj nazwalibyśmy to ethnic cleansing. Oczyszczono z
          nas wschód a z Niemców zachód.
          Na marginesie, zwróc uwage na przebieg granic administracyjnych tzw. obwodów na
          zachodzie ZSSR. Przebiegały po linii przedwojennej granicy Rzeczpospolitej z
          wyjatkiem Litwy, gdzie dokonano pewnych korekt.
          • polski_francuz Konsekwencje 03.09.06, 21:40
            "Prezent nie pozbawiony konsekwencji, które poznamy w przyszłosci."

            O jakich konsekwencjach myslisz?

            PF
          • j-k Re: Felus, Pisanie zza Oceanu sprzyja relatywizac 03.09.06, 22:45
            jeszcze raz ci pisze, ze w polityce siedze 30 lat...:))
            a moj Ojciec - czlonek PPS - siedzial w 1938 na Pawiaku :)))

            Nie.
            Polacy nie mieli wyboru.
            To nie my Chcielismy granice na Odrze i Nysie...
            zaproponowal nam ja Stalin.
            wyboru nie bylo...
            nieprzyjecie propozycji Stalina oznaczaloby pozostawienie 3 mln Polakow w ZSRR,
            gdyz nie byloby ich dokad przesiedlic.

            Z perspektywy czasu ubolewam nad tym...
            Niemcy byli wszakze we Wroclawiu 700 lat...
            Ale glowna przeslanka jest dla mnie los Polski i Polakow.
            A decydowal Stalin.
            Komunisci polscy wybrali dla kraju najlepsze wyjscie...
            nie mam co do tego zadnych watpliwosci...
            chociaz do tej pory, gdy bywam np. w Grodnie (2 palace krolow polskich)
            uzywam husteczek do nosa...


            • felusiak1 Re: Felus, Pisanie zza Oceanu sprzyja relatywizac 03.09.06, 23:00
              jk to, że siedzisz w polityce a tata siedział na Pawiaku ma sie nijak do
              wypedzenia Niemców. Być może było to najlepsze wyjscie, być może nie byłoby
              dokad przesiedlić 3 mln Polaków z ZSSR.
              Widzę, że teraz zgadzamy sie co do polskiej racji stanu.
              Jednak to, że los Polski i Polaków jest dla ciebie główna przesłanka nie powinno
              zwalnieć od nazwania rzeczy po imieniu. Zobacz co uczyniliśmy rusinom bieszczadzkim.
              PS. Nieprzyjecie propozycji Stalina brzmi jakoś dziwnie. Propozycja Stalina w
              stosunku do Polski w 1945 roku? Propozycja, hm.
        • you-know-who pogodze was 04.09.06, 09:01
          jasiu, jasiu. nie uzywaj sformulowania polska przestrzen do zycia, zanim nie
          zrozumiesz ze moze ono przysporzyc polakom niezlej geby.

          nie chce sie za bardzo wtracac w wasz spor ale wrzuce 2 zdania. wypedzenie
          zbrodnia bylo. ale zbrodnia byloby tez nie podzielenie/przesuniecie niemiec, i
          nie pozostawienie sporej ilosci armi usa do pilnowania porzadku po II w.sw., bo
          to bylaby katastrofalna powtorka z I w.sw. dlatego kazdy z was ma troche racji.
          • j-k wysiedlenie Niemcow w 1945 zbrodnia nie bylo... 04.09.06, 21:36
            bylo realizacja woli zwyciezcow..
            a prawo stanowia zwyciezcy.
            zapamietaj to na zawsze.
        • nopes no wreszcie cos sensownego 04.09.06, 22:48
          Przesiedlenia nie byly zborodnia, tylko przesiedleniem za kare.
          Tak jak kara smierci nie jest zbrodnia, choc jest odebraniem życia za kare.
          • j-k przesiedlenia - nieuku islamski, nopes 04.09.06, 22:51
            byly zrobieniem miejsca nam Polakom...
            do zycia...
            po wygonieniu Polakow ze Lwowa i Wilna przez Stalina...

            los Niemcow - sprawcow wojny jest mi zas OBOJETNY :)))

            • nopes Jaki to perfidny Mosiek-naziol :) 04.09.06, 23:13
              Tłumaczy "lebensraum", bo własnie tak sie tłumaczy Izrael. Do tego mu to jest potrzebne.
              Trzeba dobrej znajomosci psychologii, żeby taki przypadek pyschiatryczny żydowskiego oszołoma zrozumiec .:)
              • j-k nopes, nieuku islamski 06.09.06, 14:01
                nie jestem Zydem, nieuku...

                1.. Polska dostala ziemie zachodnie od Stalina, ale wczesniej Stalin ukradl nam
                Lwow i Wilno...
                gdyby komunisci polscy nie przyjeli Szczecina i Wroclawia
                3 miliony Polakow musialoby pozostac w ZSRR...

                A powtarzam - los Niemcow sprawcow okrutnej wojny - jest mi obojetny.

                2. I nie mieszaj do tego Izraela. Zydzi odzyskali swoja historyczna Ziemie
                Swieta - zabrana im w 7-mym wieku ne. przez islamskiego falszywego proroka
                meczo.meta i jego bande :)))

                Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
      • schlagbaum Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 04.09.06, 00:03
        felusiak1 napisała:

        > Po niemiecku nie potrafię.

        Sa gorsze kalctwa.

        > A może panowie Kaczyńscy wyssali nienawiść do Niemców z mlekiem matki z
        > Jasiewiczów? Miałem kolege, który z całego serca nienawidził Niemców
        > mimo, że urodzil sie 10 lat po wojnie, Niemców widział tylko w telewizji


        Kolega jako osoba prywatna moze sobie lubic lub nie kogo chce.
        Rowniez Kaczory maja takie prawo ale tylko tak dlugo jak dlugo sa osobami
        prywatnymi.
        W momencie kiedy reprezentuja Polske musza brac pod uwage jej interesy.

        Nie nadaja sie do tego absolutnie i szkody ktorych juz narobili trudno bedzie
        naprawic.
        Niestety wielu tego nie chce widziec.
        • felusiak1 Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 04.09.06, 00:20
          Zobacz szlakbałm, jesteśmy tego samego zdania w tej kwestii a mimo to nie
          potrafisz powstrzymać galopujacego konia.
        • caesar_pl Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 04.09.06, 00:23
          Te narody nigdy sie nie dogadja.Po prostu - inne czestotliwosci...
          • de_oakville Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 04.09.06, 01:46
            felusiak1 napisal:

            >PS. Uważam, że przesiedlenie milionów Niemców było zbrodnią podobnie jak
            >przesiedlenie milionów Polaków i milionów, którym przesiedlenia zabroniono
            >czyniac ich przymusowymi obywatelami kraju gdzie tak swobodnie ludzie oddychali.

            Mysle podobnie. Byc moze gospodarczo Polska na tym zyskala, ale duchowo w sumie
            stracila jesli wezmiemy pod uwage wszystkie plusy i minusy. Mysle, ze czlowiek
            mieszkajacy nawet w palacu, ktory jednak zbudowal i w ktorym mieszkal kiedys
            poprzedni wlasciciel, ktorego sila eksmitowano, pozbawiony jest w pewnym sensie
            mozliwosci posiadania tej satysfakcji i tej wiary w siebie jaka uzyskal
            ktos, kto mieszka w domu znacznie mniej imponujacym, ale zbudowanym wlasnymi
            rekami i wlasnym potem po opuszczeniu swojej poprzedniej "kurnej chaty".
            Oczywiscie uwazam, ze obecnie granice powinny pozostac takie jakie sa, gdyz ich
            zmienianie byloby czyms w rodzaju leczenia "dzumy" tyfusem. Ogladalem w PRL-u
            sztuke, w ktorej "zly" Churchill w przeciwienstwie do "dobrego" Stalina
            przeciwstawial sie przylaczeniu Ziem Zachodnich do Polski mowiac: "Nie bedziemy
            napychac polskiej gesi niemiecka karma, zeby dostala niestrawnosci."
            No ale byly rowniez i plusy. Dzieki Ziemiom Zachodnim poznalem polski Gdansk i
            zainteresowalem sie jego historia i kultura. A poprzez kulture gdanska kultura
            niemiecka, ktore to zainteresowanie pozostalo mi do dzis.


            jorl napisal:

            >Czy tez bedzie jak w 1939. Role Angli przejela dla Polski USA. I tak
            >samo nie za silna. Jak Anglia wtedy.

            Fragment ksiazki Nialla Fergusona pt: "Colossus, The Rise and Fall of the
            American Empire", ktora
            ukazala sie w roku 2004.

            =================================================================================
            "Komentatorzy lubia podkreslac, ze budzet Pentagonu jest rowny polaczonym
            budzetom wojskowym 12-tu nastepnych w kolejnosci krajow swiata i ze USA wydaja
            na zbrojenia 40-45% ogolu wydatkow wszystkich 189 panstw swiata. Te dane
            finansowe, aczkolwiek imponujace, zanizaja jednakze obecna czolowa pozycje
            amerykanskich sil zbrojnych w swiecie. Na ladzie Ameryka ma 9000 czolgow M1
            Abrams. Reszta swiata nie ma nic, co mogloby stanowic dla nich konkurencje. Na
            morzu Ameryka dysponuje dziewiecioma grupami bojowymi "super lotniskowcow".
            Reszta swiata nie ma zadnej. A w powietrzu USA ma trzy typy niewykrywalnych
            samolotow "stealth". Reszta swiata nie ma zadnego. USA sa rowniez daleko do
            przodu pod wzgledem produkcji "inteligentnych" rakiet i bezpilotowych "trutniow"
            ("drones") latajacych na duzych wysokosciach. Imperium Brytyjskie nie mialo
            nigdy tego rodzaju przewagi wojskowej w stosunku do konkurentow. oczywiscie, w
            pewnym okresie brytyjska siec baz morskich i wojskowych przypominala
            powierzchownie dzisiejsze bazy amerykanskie. Brytyjczycy dysponowali rowniez
            przewaga technologiczna, czy to w postaci broni "Maxim" czy silnie uzbrojonych
            okretow. Ale ich imperium nigdy nie dominowalo w calej "gamie" dziedzin
            militarnych na tak wielka skale jak USA obecnie. Choc Royal Navy panowala na
            morzach, Francuzi, pozniej Niemcy - nie mowiac juz o Amerykanach, byli zdolni
            wybudowac floty, ktore stanowily duze zagrozenie dla tej morskiej dominacji,
            podczas gdy Armia Brytyjska byla na ogol znacznie mniejsza i znacznie bardziej
            rozproszona przestrzennie niz armie imperiow kontynentalnych."
            =================================================================================

            Oczywiscie jak wiemy z historii nie ma armii "niezwyciezonych, i byc moze
            prawdziwe jest, ze "Role Angli przejela dla Polski USA" to jednak Ameryka nie
            jest jeszcze "slabeuszem". W chwili obecnej nikt jej "nie podskoczy". Problem
            jednak w tym, ze nawet najsilniejsze panstwo powinno dzialac nie samo tylko z
            sojusznikami. A tych "sojusznikow" jakby coraz mniej i to wlasnie powinno byc
            dla Ameryki niepokojace.
            • felusiak1 Re: Kaczynski atakuje mowe Koehlera 04.09.06, 08:37
              > A tych "sojusznikow" jakby coraz mniej i to wlasnie powinno byc
              > dla Ameryki niepokojace.

              I jest i to bardzo ale nie w yahoo albo democracynow.org. Bardzo wiele
              wypowiedzi w radio w talk shows. Generalnie mantra jest taka, że sojusznicy nie
              chca z nami działać gdyż maja swoje własne interesy, które nie sa zgodne z naszymi.
              Osobiście uwazam, że jest w tym troche racji. Interesy Europy nie są juz tak
              klarownie zbieżne z amerykańskimi ale z drugiej strony my nie mamy do pewnych
              spraw cierpliwosci a dyplomacja (Powell i Rice) wydaje sie być super
              nieefektywna i do pewnego stopnia zdezorientowana.
              Nie małą winę ponosi w tym tyglu wewnetrzna sytuacja polityczna.
              Demokraci i republikanie staraja sie jeden drugiego udusić a sojusznicy są
              widzami i na dobra sprawę otrzymują dwuznaczne sygnały.
          • sly2015 A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemiecku? 05.09.06, 18:16

            Odpowiadasz na :

            caesar_pl napisał:

            > Te narody nigdy sie nie dogadja.Po prostu - inne czestotliwosci...

            Niewyobrazam sobie zeby mowic do wlasnych dzieci po niemiecku .

            Te ich zwroty ( Raus itp ) i przekszykiwania rzygac sie chce na sama mysl
            !!!!!!!!Tfuj
            • de_oakville Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 05.09.06, 18:55
              sly2015 napisał:

              > Niewyobrazam sobie zeby mowic do wlasnych dzieci po niemiecku .
              > Te ich zwroty ( Raus itp ) i przekszykiwania rzygac sie chce na sama mysl
              > !!!!!!!!Tfuj

              Cos w tym pewnie jest, z tym ze jezyk (kazdy) i ton uzywany przez policje
              podczas lapanki lub akcji pacyfikacyjnej rozni sie na ogol od tego jezyka,
              ktorym ludzie posluguja sie w danym kraju na codzien podczas pokoju i spokoju.
              Ktos sluchajac ciagle "jezyka wojskowego" okupantow, niekoniecznie niemieckich,
              nabralby niecheci do jezyka tych ludzi niezaleznie od kraju z jakiego pochodza.
              Czytalem niedawno, ze jakis dziennikarz kanadyjski nie mogl wrecz sluchac jezyka
              portugalskiego z brazylijskim akcentem, poniewaz kiedy byl reporterem w Brazylii
              widzial czesto jak tamtejsza policja robila oblawy na bezdomne dzieciaki i
              traktowala je podobno dosyc "szorstko" (lagodnie powiedziane).
              Komus innemu natomiast jezyk portugalski (brazylijski) kojarzy sie wylacznie z
              "bossa-nova", "samba" i karnawalem w Rio. Kiedy jechalem ostatnio pociagiem z
              Polski do Niemiec jezyk niemiecki dzialal na mnie wrecz kojaco po nasluchaniu
              sie wielu "czteroliterowych" slow w jezyku ojczystym, ktorych niektorzy podrozni
              uzywali po stronie polskiej.
              • schlagbaum Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 05.09.06, 20:13
                de_oakville napisał:

                >> Cos w tym pewnie jest,

                Nie wiem gdzie sie tan biedak wychowywal ale wszystko wskazuje na Syberie.

                Warto wiedziec, ze w europejskich krajach niemieckojezycznych nikt nie ma
                obowiazku zwracania sie do swoich dzieci po niemiecku.

                Juz moj ulubiony kabaret Elita wysmiewal sie z brzmienia pewnych wyrazen
                niemieckich. Bawilo to rowniez mnie. Przestaje czlowieka bawic jezyk wtedy gdy
                go dobrze pozna. Nagle smiesznie wczesniej brzmiace wyrazy staja sie
                zupelnie "normalne" i zuppelnie juz nie bawia.

                Kultura jezyka niemieckiego jest nie porownywalna z kultura jezyka polskiego.
                Wulgaryzmow prawie sie slyszy a jezeli juz to wsrod zupelnego prostactwa.
                Zupelnie inaczej niz w Polsce gdzie nawet politycy uwazaja je za dobry ton.
                Na ulicy slowa ku+wa i podobnych uzywa sie jak przecinka i nikogo to nie drazni.

                Z roku na rok jezyk polski jest coraz bardziej ordynarny i zanim zaczniemy
                wytykac cos innym zajmijmy sie soba, bo jest czym.
                • you-know-who Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 06.09.06, 05:26
                  wlasnie, wlasnie. niemiecki jest piekny, zwlaszcza w ustach kobiety.
                  dlaczego ten nik imputuje, ze ja nie chcialbym mowic do dzieci po niemiecku.
                  chcialbym, nawet bardzo. ale tu na dzikiej polnocy wszyscy tylko w kolo
                  angielski, francuski, chinski, hiszpanski, angielski, francuski, wloski,
                  angielski, ...
                  • de_oakville Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 06.09.06, 13:47
                    you-know-who napisał:

                    > wlasnie, wlasnie. niemiecki jest piekny, zwlaszcza w ustach kobiety.

                    Uwazem, ze to bardziej zalezy od tego, jaka to kobieta niz od tego, jaki to
                    jezyk. Rowniez jezyk polski w ustach kobiety lubiacej rozkazywac ("auf dem hohen
                    Ross sitzen") i wiedzacej wszystko lepiej ("Besserwisserin") brzmi calkiem
                    "pieknie". Z drugiej strony podobno nawet jezyk dunski, ktory brzmi jak "choroba
                    gardla" jest calkiem do zaakceptowania, kiedy mowi nim na przyklad atrakcyjna
                    blondynka. (Jeg vil gerne have en flaske øl.)
                    • schlagbaum Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 06.09.06, 13:55
                      de_oakville napisał:

                      Rowniez jezyk polski w ustach kobiety lubiacej rozkazywac ("auf dem hohen Ross
                      sitzen")


                      Zgadzam sie jezeli chodzi o zawrtosc postu.
                      Do powyzszego tlumaczenia mam zastrzezenia.
                      • de_oakville Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 06.09.06, 18:47
                        chlagbaum napisał:

                        > de_oakville napisał:
                        >
                        > Rowniez jezyk polski w ustach kobiety lubiacej rozkazywac ("auf dem hohen Ross
                        > sitzen")
                        >
                        >
                        > Zgadzam sie jezeli chodzi o zawrtosc postu.
                        > Do powyzszego tlumaczenia mam zastrzezenia.

                        A jakie? Wedlug ksiazki "Deutsche und Englische Redewendungen" by Henry Strutz,
                        niemiecki zwrot "auf dem hohen Ross sitzen" (dosl: "siedziec na wysokim rumaku")
                        oznacza to samo co po angielsku "to lord it over others" czyli dominowac nad
                        innymi, rowniez w sensie aroganckiego zachowania. I podany jest przyklad: "Sie
                        sind reich und sitzen gern auf dem hohen Ross" ("sa bogaci i lubia dominowac nad
                        innymi")
                        • schlagbaum Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 06.09.06, 20:25
                          de_oakville napisał:

                          > > Do powyzszego tlumaczenia mam zastrzezenia.
                          >
                          > A jakie?

                          Auf dem hohen Roß sitzen => auf andere verächtlich herabschauen; stolz;
                          hochmütig sein.

                          Czyli patrzec na innych pogardliwie z gory, byc zarozumialym; wynioslym.

                          Byc wynioslym czy zarozumialym nie musi oznaczac checi rozkazywania.
                          • de_oakville Re: A chcialbys mowic do wlasnych dzieci po niemi 07.09.06, 00:40
                            > Auf dem hohen Roß sitzen => auf andere verächtlich herabschauen; stolz;
                            > hochmütig sein.
                            >
                            > Czyli patrzec na innych pogardliwie z gory, byc zarozumialym; wynioslym.
                            >
                            > Byc wynioslym czy zarozumialym nie musi oznaczac checi rozkazywania.

                            Zgoda, byc moze slowo "rozkazywac" nie bylo tu najlepszym jakiego powinienem byl
                            uzyc. Chodzilo mi o osobe, ktora zawsze uwaza, ze jego/jej zdanie ma wieksza
                            moc i wage niz opinia kogos innego. Jesli ma sie szefa o takim charakterze lub
                            partnera/partnerke to w sumie na jedno wychodzi - chce "rzadzic", "rozkazywac"
                            tylko dlatego, ze to jego/jej racje.
    • nopes J. Kaczynski to pierwszy premier. Wcześniej to.. 04.09.06, 22:31
      ..cioty mielismy.
      Jezeli prezydent Niemiec uczęszcza na zebrania neonazioli pod przykrywka poszkodowanych, to trzeba mu dac publicznie w pysk, bo o dobrych stosunkach w takiej sytuacji tylko ciota moze opowiadac.

      J.K. jest w porzadku. Skoro Bush nie chce sie z nim spotkac, to znaczy, że donbbrze dba o polskie unteresy. Pewnie nie chce drugiego Bornego Sulinowa, tym razem jankeskiego, to Busio sie obraził.
      • j-k taniocha kabaretowa, biedaku islamski :))) 04.09.06, 22:55
        W Krakowie, w Jamie Michalika, ogladalem o dwie klasy lepsze spektakle :)))


        Rozumiem ,ze jak nie mozna juz na Busha naszczekac, islamusku, to sie szczeka
        na Prezydenta Kaczynskiego :)))

        efekty jednak marne ...

        tarcza antyrakietowa - biedaku islamski - gdzie bedzie??? :)))

        Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

        • j-k Gwoli scislossci. - nie jestem PiSowcem... 04.09.06, 22:57
          do obrony polityki gospodarczej Kaczynskiego zglos sie do Krystiana...:)

          • you-know-who Gwoli scislossci? 06.09.06, 05:28
            > nie jestem PiSowcem...

            pozwol ze zgadne. jestes nikiem?
            • j-k Re: Gwoli scislossci? 06.09.06, 14:07
              you-know-who napisał:
              > pozwol ze zgadne. jestes nikiem?

              the same like you - you-know-who :)))

              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.


        • zariarz o był w Krakowie ! 05.09.06, 00:20
          j-k napisał:

          > W Krakowie, w Jamie Michalika, ogladalem o dwie klasy lepsze spektakle :)))

          A Kraków zaliczyleś przed czy po wycieczce do Aushwitz ? :)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka