Gość: Wuj Ingmar
IP: *.client.attbi.com
27.03.03, 00:28
Wojna jest dziełem proizraelskiego lobby i doprawdy nie rozumiem tego gromkiego "aj waj", jak ktoś ośmieli się to
powiedzieć bez autoryzacji z żydowskiej ambasady.
"After the war in Iraq, Israel will try to convince the U.S. to direct its war on terror at Iran,
Damascus and Beirut. Senior defense establishment officials say that initial contacts in
this direction have already been made in recent months, and that there is a good chance
that America will be swayed by the Israeli argument."
www.haaretz.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=275282 (ostatni paragraf)
Osobiście Amerykanów popieram, ale tylko dlatego, że to nasi kumple (a kumpla się popiera, nawet jak pobłądzi).
Izrael natomiast się przeliczy. Jeśli, nie daj Boże, Amerykanie, Brytyjczycy, Australijczycy i Polacy tę wojnę
przegrają, to Bliski Wschód zamieni się w szambo, w którym utonie Izrael. Jeśli wygrają, to Irak stanie się
nowoczesnym, proamerykańskim państwem zasobnym w ropę (ot, taka druga Arabia Saudyjska), które będzie
miało sporo do powiedzenia w sprawach regionu (i zgadnijcie, co powie o Izraelu i jego polityce).