Gość: traianus
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
30.03.03, 11:31
RAFAŁ ZIEMKIEWICZ "NAJWYŻSZY CZAS"
Oglądam w telewizji "Sky" reportaże z "antywojennych manifestacji". Gdzie się
kamera nie obróci - dziesięcio, dwunastoletnie dzieciaki. Dlaczego dzieci te
nie są w szkole? Ależ są - cała szkoła przyprowadzona została na manifestację
przez nauczycieli, tak jak mnie i moich rówieśników prowadzano na pochody
pierwszomajowe albo witanie papierowymi chorągiewkami Breżniewa. Tyle że my
już w wieku kilku lat mieliśmy to w de, a brytyjskie czy francuskie dzieci
wydają się przejęte do granic histerii. Wrzeszczą coś fanatycznie o
amerykańskim imperializmie, ku nieskrywanej dumie podbechtujących
ich "pedagogów". Tych samych, którzy wcześniej tresowali niewiniątka do
deklamowania równie histerycznych bredni o Haiderze albo spontanicznych
protestów przeciw wysokiemu wynikowi wyborczemu Le Pena. Taka zapanowała na
Zachodzie moda, większość nauczycieli pochodzi tam z lewackiego pomiotu 68.
roku i stara się jak umie swój konsomolski zapał wpoić następnemu pokoleniu.
Mimo iż z racji historycznych zainteresowań wiem trochę o stosowanych przed
wiekami sposobach tortur, nie znajduję takich, które uznałbym za zbyt surowe
dla ludzi zaprzęgających dzieci do rydwanu ideologii.
I pojąć nie mogę, jak cywilizowane kraje mogą to obrzydlistwo tolerować.