blazare
06.01.07, 12:23
Mało spostrzegawczemu czytelnikowi przeglądającemu tutejsze wątki może się
wydawać, że toczy się tu jakaś bliżej niesprecyzowana walka na argumenty
między Żydami i Polakami. Trudno o większy błąd w rozumowaniu. Być może
zaszokuję forumowych antysemitów, ale na tym forum nie ma ani jednego Żyda. :}
Te biedne istoty, które zmuszone są dorabiać sobie do pensji/renty pisaniem na
FŚ pod batutą sekcji propagandowej izraelskiego MSZ, Żydami są tylko w sferze
deklaratywnej, tzn. za Żydów się uważają, co jednak nie oznacza, że faktycznie
nimi są. Ja nazwałbym ich peerelowskim podzwonnym żydowskości. Choć dla
niektórych wydaje się to nieprawdopodobne, większość z nich wyrosła w polskich
domach o świeckim charakterze, które z czasem całkowicie porzuciły model
żydowskiego wychowania na rzecz peerelowskiego unimorfizmu. Katolickie rodziny
prawie niczym nie różniły się od peerelowskich, pseudożydowskich familii, a w
miarę upływu czasu tendencje asymilacyjne przybierały na sile. Dobrym
przykładem działania tego mechanizmu mogły być święta bożego narodzenia.
Pseudożydowskie rodziny obchodziły ten dzień prawie w ten sam sposób, co
katolickie, z drobnymi tylko różnicami: zamiast gwiazdy, na choince królował
szpic, a same święta bożego narodzenia nazywano "choinką", albo po prostu
"świętami". :]. Ci ludzie w latach 60tych byli już praktycznie nie do
odróżnienia od Polaków. Tym, co ich wyróżniało, to przede wszystkim pamięć
historyczna i świadomość szczególnej martyrologii i tragedii, która dotknęła
ich - co prawda nie osobiście, ale kolektywnie - za sprawą Polaków, którymi
skrycie gardzili. I właśnie wtedy przyszła na nich "kryska". Zostali bez
pardonu wyrzuceni z własnego kraju. Niemal z dnia na dzień znaleźli się na
obczyźnie często gęsto bez znajomości języka i kultury kraju goszczącego.
Krzywda jakiej doznali z czasem zamieniała się w żal i nienawiść. To, co
mohery nazywają "piątą kolumną" z Grossem na czele, to nic innego jak ci
skrzywdzeni ludzie, którzy uznali, że wciąż mają niewyrównane rachunki z
polskim społeczeństwem. Ci z nich, którzy zostali w Polsce po wydarzeniach
marcowych musieli zmagać się ze strachem, upokorzeniem i powszechną
nienawiścią. Izolacja, towarzyski elitaryzm i pogarda w stosunku do
prześladowców była w tym przypadku zupełnie naturalną reakcją. Na tym gruncie
polscy antysemici wyhodowali inteligentną i wpływową hydrę, która z
wyrachowania, zemsty i nienawiści zajmowała się wykorzystywaniem Polski dla
dobra Izraela po 1989 - sprawiedliwości stało się więc zadość :}.. Ale
mniejsza z tymi, co zostali, skupmy się na tych, którzy opuścili Polskę. Nasi
forumowi "Żydzi" zatrudnieni przez izraelski MSZ w celu wyzyskania
"prawicowych nastrojów" w Polsce na korzyść Izraela, Żydami są o tyle, o ile
polscy antysemici obecni na tym forum chcą w nich Żydów widzieć. Ludzie tacy
jak Dana33, z_daleka, Oskar, arap1, polani myślą jak Polacy, czują jak Polacy
i mówią jak Polacy, więc de facto są Polakami. A raczej Polonusami :}. Pod
względem poczucia krzywdy i chęci odwetu są łudząco podobni do Polonii
złożonej w większości z osobników skranie nacjonalistycznych, którzy za
ojczyznę "życie by oddali". Ten sam mechanizm zachodzi w przypadku
pseudożydowskich Polaków, którzy w nacjonalizmie i uwielbieniu swojej nowej
ojczyzny - Izraela - przechodzą granice śmieszności i absurdu. Ci ludzie
mentalnością nie różnią się specjalnie od słuchaczy Radia Maryja, tyle że
sprawa o którą walczą nie jest polska, tylko syjonistyczna :]. Największą
obelgą dla tych żałosnych istot jest negowanie ich urojonej narodowości.
Paradoksalnie antysemici sprawiają im niewysłowioną radość. Dla tych
ćwierć-Żydów nie ma większego pochlebstwa, niż nazwanie ich Żydami, choćby w
najbardziej obraźliwym kontekście. W ten sposób zostają nobilitowani i
obdarzeni odium antysemityzmu, który w ich mniemaniu stoi za ich wszystkimi
życiowymi porażkami. Polscy antysemici obecni na tym forum spełniają podobną
rolę, jak żarcie dla zwierząt, tudzież woda dla kwiatu. Bez antysemitów ci
biedni wykorzenieni Polacy w rodzaju Dany33 umarliby z pragnienia :].
Sposobność występowania w obronie Izraela i żydowskości zagrożonych przez
polskich antysemitów jest dla nich nie tylko okazję do łatwej zarobku - to
także jedyna w swoim rodzaju możliwość wykazania się ukochaniem ojczyzny i
zaakcentowania rozpaczliwej chęci przynależności do narodu żydowskiego, który
nie w pełni docenił ich 'zasługi'.
Nasi forumowi polscy syjoniści w Izraelu zawsze będą polanim, a w Polsce
Żydami i na tym polega ich życiowa tragedia.
Stąd rada dla antysemitów: jeśli naprawdę chcecie im dogryźć, nie nazywajcie
ich Żydami pod żadnym pozorem.