Gość: mart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 21:01 LEOPOLD UNGER to gosc w porzadku. facet trzezwo myslacy. tak dalej, panie leopoldzie, nie popuszczac!!! nies dalej ten oswiaty kaganiec wsrod tych pacyfistycznych oszolomow... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Ronin Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: 217.30.134.* 07.04.03, 21:34 Gość widać wie co mówi, pochodzi z tamtąd, tylko że wielu tu w Europie, zwolenników pokoju za wszelką cenę i tak go nie posłucha, bo dobrobyt i strach przed jakimkolwiek poważnym zaangażowaniem, zrobiło z nich, głuchych i ślepych. Nie oddadzą tak łatwo swojego spokoju sumienia, wyjdą na ulice, pokrzyczą precz z wojną i rozejdą się do domu z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Tak naprawdę pacyfistów i prezydenta Francji, ludzi w Iraku nie obchodzą (poza pieniędzmi które tracą tam francuskie firmy), im chodzi o spokuj swojego sumienia i dokopanie tym puszącym się Amerykanom. Niech żyje sojusz Chinsko-Rosyjsko-Francuski, ale co z Czeczenią i Tybetem? No tak tam żyją tylko terroryści, pacyfiści wszystkich krajów łączcie się;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malpa SADDAM TRAFIONY !!!!!!!!!!!!!! WOOOOOOOOOOOOOOOHOO IP: *.wre.adelphia.net 08.04.03, 05:59 MWAHAHAHAHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ali PACYFIŚCI GDZIE SIĘ PODZIALIŚCIE? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.03, 22:36 Zauwazylem ze w miare sukcesow armii koalicji, spada ilosc postow pacyfistycznych i obroncow Sadama. Jeszcze Husajn zyje, pomozcie mu:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POLI DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZI!!! IP: 212.106.142.* 08.04.03, 02:08 Gość portalu: Ali napisał(a): > Zauwazylem ze w miare sukcesow armii koalicji, spada ilosc postow pacyfistyczny > ch i obroncow Sadama. Jeszcze Husajn zyje, pomozcie mu:-))) O czym ty człowieku piszesz? Czy ty jesteś niespełna rozumu? Cieszysz się ze śmierci zwykłych ludzi, zwykłych szaraczków - bo myślisz kto ginie w tej wojnie - wysocy rangą urzędnicy iraccy? Jeśli tak sądzisz to pomyśl - gdyby w latach 80 XX wieku USA zaatakowało komunistyczny reżim w Polsce to kto by zginął? Myślisz pewnie że rząd? Bzdura!!! Powiem ci że w ramach tzw. rozmiękczania systemu komunistycznego w Polsce USA fundowały stypendia zagraniczne - komu? - bojownikom o wolność Polski? - NIE komuchom - np skorzystał z nich Cimoszewicz i studiował w USA za ich szmal! USA wprowadziły w Polsce też sankcje gospodarcze w odwecie za stan wojenny w Polsce i jak myślisz w kogo to uderzyło - w rząd czerwony - który wg rzecznika czerwonych Urbana zawsze się wyżywi? - Nie w polskie społeczeństwo przeciwne komuchom - ale USA to miały gdzieś liczyły się tylko sankcje i... stypendia dla czerwonych!!!. Nie pisz więc mi, że USA spełniają jakąś pozytywną rolę we współczesnym świecie, bo to bzdura nikt a już na pewno my Polacy nic im nie zawdzięczamy. O wiele więcej szacunku winniśmy Francji - która wypowiedziała wojnę w 1939r. Niemcom będąc wyraźnie od nich SŁABSZĄ I NARAŻAJĄC SIĘ NA ICH ODWET. USA TEGO NIE UCZYNIŁY - TO HITLER WYPOWIEDZIAŁ IM WOJNĘ!!! TWOJE KOCHANE USA SPRZEDAŁY NAS NAWET WBREW OPINII ANGLII RUSOM W JAŁCIE - TO JEST AMERYKA!!! OPLUWANIE ZAŚ FRANCJI ŚWIADCZY O WYJĄTKOWEJ INDOLENCJI HISTORYCZNEJ.!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poz Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: *.citicorp.com 08.04.03, 09:01 Lepiej Ty zastanów się co piszesz. Francja w 1939 roku miała jedną z najpotężniejszych armii świata, natomiast niemiecka armia po kampanii wrześniowej miała zurzyte 70 % swoich zasobów (paliwo, amunicja). Transport wojsk na granicę zachodnią potrwał by kilka tygodni, a jeżeli Francuzi zrzucili by bomby, zamiast ulotek i zniszczyli węzły komunikacyjne, mosty na Renie wojska jechały by jeszcze dłużej. Wystarczyło zająć zagłębie Ruhry, kilka portów... ale przecież szkoda ginąć za Gdańsk. Powiedz dlaczego francuska flota, po kapitulacji Francji, nie uciekła do Anglii ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: 212.106.142.* 08.04.03, 10:54 Gość portalu: poz napisał(a): > Lepiej Ty zastanów się co piszesz. Francja w 1939 roku miała > jedną z najpotężniejszych armii świata, natomiast niemiecka > armia po kampanii wrześniowej miała zurzyte 70 % swoich zasobów > (paliwo, amunicja). Transport wojsk na granicę zachodnią potrwał > by kilka tygodni, a jeżeli Francuzi zrzucili by bomby, zamiast > ulotek i zniszczyli węzły komunikacyjne, mosty na Renie wojska > jechały by jeszcze dłużej. Wystarczyło zająć zagłębie Ruhry, > kilka portów... ale przecież szkoda ginąć za Gdańsk. Powiedz > dlaczego francuska flota, po kapitulacji Francji, nie uciekła do > Anglii ? Jeśli chcesz mierzyć możliwości dwu państw, które mogą być przeciwnikami i chcesz opierać się tylko na ilości armii to życzę powodzenia, ale do niczego nie dojdziesz. Zasoby bowiem jak zapewne doskonale wiesz - już wytworzone ulegają błyskawicznemu na wojnie wyczerpaniu. Faktycznie liczy się więc nie tyle ilość zgromadzonych sił ale też wiele innych współczynników m.in. 1 - wydajność gospodarki (Francja do Niemiec w 1939r. gdzieś koło 50%), 2- doktryna militarna (Niemcy mięli wówczas najdoskonalszą czy lepiej powiedzieć - najbardziej innowacyjną (coś jak Napoleon w XIX w.) W rezultacie nie tylko francuskie wojska w 1939, czy 1940 nie były przygotowane by skutecznie walczyć z wojskami niemieckimi, ale również mający całkowite panowanie w powietrzu sztabowcy USA w 1944r. przyjmowały, iż przy spotkaniu ich wojsk w stosunku liczebnym 1 do 1 z Niemcami wygrają ci drudzy!) 3- siła demograficzna - Francuzi w czasie pierwszej wojny światowej - kiedy walczyli jak żadna chyba armia na świecie ponieśli największe straty demograficzne (ich "armia jedynaków") i w przeciwieństwie do Niemców nie zdołali ich "uzupełnić" w okresie międzywojennym. W rezultacie też demograficznie byli w 1939r. również około połowę słabsi od Niemców. A jednak będąc dużo słabszym gospodarczo i demograficznie wydali wojnę Niemcom. W TEN SPOSÓB FAKTYCZNIE ZDECYDOWALI SIĘ UMIERAĆ ZA GDAŃSK!. Nie musieli przecież tego robić (wówczas wojna uległaby skanalizowaniu do konfliktu tylko polsko-niemieckiego Wielka Brytania bowiem która konsultowała się już wówczas we wszystkim z Francją sama nie wydałaby zapewne wojny Niemcom) Apropo samego Gdańska: nie zapominaj, iż to Francja po zakończeniu pierwszej wojny światowej najbardziej na kongresie w Wersalu wspierała sprawę Polski. Ona chciała oddać Polsce m.in. cały Śląsk i ów Gdańsk - ale sprzeciwili się temu dyplomaci z USA i Wielkiej Brytanii tworząc potworka - Wolne Miasto Gdańsk i dzieląc Śląsk na pół - by judzić Polskę i Niemcy przeciw sobie wzajemnie i Niemców przeciw wspierającym Polskę Francuzom. Reprezentujący Anglię na tymże kongresie Lyod George obrzucał Polskę stekiem inwektyw - i blokował francuskie propozycje utworzenia silnej terytorialnie Polski - jako przeciwwagi dla Niemiec na wschodzie - stanowisko Brytyjczyka poparły też USA. W okresie międzywojennym Francja starała się na różne sposoby osłabiać odradzające się w Niemczech tendencje militarystyczne, ale jej poczynania blokowały Wielka Brytanie i USA - które w dodatku udzieliły Niemcom olbrzymich pożyczek na odbudowę przemysłu i infrastruktury i zmusiły Francję by nie pobierała od Niemców należnych jej odszkodowań. Piszesz też, iż Francuzi zrzucali ulotki - to nieprawda te zrzucali przede wszystkim Brytyjczycy. Na zachodzie Francuzi nie weszliby w Niemców jak w masło i nie zajęliby Zagłębia Ruhry - ten teren był bowiem dobrze ufortyfikowany. Francuzi też nie byli gotowi do żadnej ofensywy - ich armia nastawiona była tylko na obronę, nie mięli doktryny i planów ofensywnych!. Transport wojsk niemieckich z Polski na zachód Niemiec trwałby tygodnie - ale w pierwszej wojnie światowej - teraz na pewno nie! Niemcy mięli przecież najbardziej rozwiniętą sieć kolei i autostrad w Europie. Flota nie uciekła bo po prostu nie wiedziano co robić. Po kapitulacji w kraju był olbrzymi chaos, a w dodatku wyłaniały się dwa ośrodki władzy: Vichy i Wolna Francja. Wszystko stało na głowie. Nie oszukujmy się w 1939r., 1940 nie było na świecie siły która mogła powstrzymać Niemcy. Parametry sprzętu wojskowego i ich ilość nie są najważniejsze (przynajmniej wówczas nie były) W końcu Napoleon też zwyciężał dzięki nowoczesnej doktrynie i taktyce, to samo Niemcy w pierwszych latach II wojny światowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: 217.153.60.* 08.04.03, 17:22 Trochę poszatkowałem "wybiórczo" Twojego mail'a za co przepraszam, ale nie zamierzam polemizować z całością tekstu. Co prawda to takie histeryczne gdybanie i nielubię tego, ale nie mogę się zgodzić z kilkoma tezami. 1 - wydajność gospodarki (Francja do > Niemiec w 1939r. gdzieś koło 50%) A kiedy Niemcy weszli do strefy zdemilitaryzowanej? Kiedy zaczęli łamać postanowienia Traktatu Wersalskiego? W 1939? Mozna to było zatrzymać wcześniej. Kwestie stanowiska Wlk. Brytanii komentuję na końcu. 2- doktryna militarna > (Niemcy mięli wówczas najdoskonalszą czy lepiej powiedzieć - > najbardziej innowacyjną (coś jak Napoleon w XIX w.) W > rezultacie nie tylko francuskie wojska w 1939, czy 1940 nie > były przygotowane by skutecznie walczyć z wojskami niemieckimi, A Francuzi w 1939 wiedzieli, że Niemiecka teoria wojny błyskawicznej jest doskonalsza od Francuskiej myśli wojskowej i dali sobie spokój. O to chodzi? W > rezultacie nie tylko francuskie wojska w 1939, czy 1940 nie > były przygotowane by skutecznie walczyć z wojskami niemieckimi, > ale również mający całkowite panowanie w powietrzu sztabowcy > USA w 1944r. przyjmowały, iż przy spotkaniu ich wojsk w > stosunku liczebnym 1 do 1 z Niemcami wygrają ci drudzy!) I słusznie, żeby przełamać linie obrony nieprzyjaciela potrzebujesz 3:1 > Apropo samego Gdańska: nie zapominaj, iż to Francja po > zakończeniu pierwszej wojny światowej najbardziej na kongresie > w Wersalu wspierała sprawę Polski. Ona chciała oddać Polsce > m.in. cały Śląsk i ów Gdańsk - ale sprzeciwili się temu > dyplomaci z USA i Wielkiej Brytanii tworząc potworka - Wolne > Miasto Gdańsk i dzieląc Śląsk na pół - by judzić Polskę i > Niemcy przeciw sobie wzajemnie i Niemców przeciw wspierającym > Polskę Francuzom. Reprezentujący Anglię na tymże kongresie Lyod > George obrzucał Polskę stekiem inwektyw - i blokował francuskie > propozycje utworzenia silnej terytorialnie Polski - jako > przeciwwagi dla Niemiec na wschodzie - stanowisko Brytyjczyka > poparły też USA. Oczywiście. Francja chciała maksymalnie osłabić Niemcy, a Wlk. Brytania nie chciała za bardzo wzmacniać Francji, dlatego chcieli mocnych Niemiec. Nic z sentymentu dla Polski tylko zimne kalkulacje. W okresie międzywojennym Francja starała się > na różne sposoby osłabiać odradzające się w Niemczech tendencje > militarystyczne, ale jej poczynania blokowały Wielka Brytanie i > USA - które w dodatku udzieliły Niemcom olbrzymich pożyczek na > odbudowę przemysłu i infrastruktury i zmusiły Francję by nie > pobierała od Niemców należnych jej odszkodowań. Ależ oczywiście. Wlk.Brytania chciała mieć silne Niemcy. To wpisywało idealnie w ich doktrynę równowagi na kontynencie. Tylko Francja nie musiała się uginać, mogła podjąć ryzyko. Sądzisz że Wlk.Brytania rozpoczęła by wojnę w obronie Niemiec? Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO LOLO I ZAINTERESOWANYCH OBALAM MIT 1933r. IP: 212.106.142.* 10.04.03, 20:46 Postaram się odpowiedzieć dlaczego Francja nie przeprowadziła wcześniejszego – prewencyjnego ataku na Niemcy (szczególnie chodzi mi tu o rok dojścia Hitlera do władzy 1933, w którym też Polska proponowała Francji wojnę prewencyjną z Niemcami – a ta odmówiła). Oraz w związku z tym pokuszę się o odpowiedź na zadane przez Ciebie na końcu Twoich wywodów pytanie - przed zadaniem którego wszakże słusznie zauważasz: > Wlk.Brytania chciała mieć silne Niemcy. To wpisywało idealnie > w ich doktrynę równowagi na kontynencie. Tylko Francja nie musiała się uginać, > mogła podjąć ryzyko. Sądzisz że Wlk.Brytania rozpoczęła by wojnę w obronie > Niemiec? 1933 rok to rok przełomowy w historii Europy bowiem do władzy w Niemczech doszedł późniejszy kat Europy i arcyzbrodniarz ludzkości – Adolf Hitler. Była to faktycznie ostatnia chwila by łotra tegoż – jego poglądy znano w tym czasie już w Europie z książki „Mein Kampf” zrzucić ze stołka władzy i podjąć wojskową interwencję w nieuzbrojonej wówczas i faktycznie pozbawionej armii Rzeszy. Sugestie podjęcia takiej akcji wysuwało faktycznie w owym czasie polskie MSZ – i faktycznie Francuzi je odrzucili. Za to ich się powszechnie potępia i nie szczędzi słów krytyki. Akcja militarna jednak nie jest sprawą wyłącznie użycia armii i zastosowania odpowiednich sił. Należy zawsze przyjrzeć się również realiom politycznym – one determinują faktycznie możliwość podjęcia takiej militarnej akcji (no chyba że jest się supermocarstwem – jak dziś USA – ale Francja takim wówczas nie była). Jedna uwaga wstępna – Polska militarnie była w 1933r, prawdopodobnie zdolna sama do militarnego pobicia Niemiec. Wiedział o tym Hitler – któremu niemieckie MSZ i koła wojskowe doradzały umiar i cierpliwość. Musiał on więc zaprzestać swej antypolskiej retoryki i można by rzec „zmiękła mu rura” – w stosunkach polsko-niemieckich zapanowało krótkotrwałe ocieplenie. Polska nie podjęła akcji zbrojnej – bo oglądała się na Francję – choć sama, powtórzmy, była do niej prawdopodobnie militarnie zdolna. Jeśli Polska - to tym bardziej Francja można by rzec. Teoretycznie tak – faktycznie jednak nie. Politycznie Francję ograniczała bowiem Wielka Brytania – trzymająca się zasady, jak powiedziałeś, „równowagi sił’ w Europie. Londyn nie chciał hegemonii Paryża na kontynencie. Faktycznie w owym czasie – Francja znajdowała się w Europie (na świecie) w izolacji politycznej (ze strony mocarstw - słabeusze się nie liczyli). Prezydent USA – Franklin. D. Roosevelt był zdecydowanie antyfrancuski i to właśnie Francję chciał przede wszystkim rozbroić. Londyn i Paryż były zdolne oczywiście same nawet przy sprzeciwie USA (które wkrótce popadły zresztą w swoją izolację już zupełnie - 1935) „dokopać” Niemcom - ale gdyby przynajmniej Londyn był politycznie wobec Francji neutralny – tak jednak nie było. Londyn był Francji zdecydowanie wrogi!! 13 maja 1932r. w Izbie Gmin szef MSZ Wielkiej Bryt. ser. Jon Simon stwierdza: „Nic szybciej nie spowoduje wojny niż dobrze uzbrojona Francja stojąca naprzeciw słabych Niemiec”. Natomiast w chwili gdy Hitler dochodził do władzy Brytyjczycy wzmacniali nacisk na Francję by zredukowała swą armię. Kiedy Hitler otrzymywał w Reichstagu nieograniczone pełnomocnictwa w Wielkiej Bryt. Antony Eden proponował by celem MSZ Wielkiej Brytanii było zredukowanie wojsk Francji z 694 tys. do 400tys. – choć znali brytyjscy decydenci fragment „Mein Kampf” w którym Hitler pisał, iż jego celem będzie zniszczenie Francji!!! Londyn faktycznie chciał ubrojenia Niemiec. Dyplomacja Londynu była ślepa widziała urojone zagrożenie ze strony Francji – nie widziała ze strony Niemiec. Odpowiem więc, choć to jest gdybanie historyczne,co zrobiłby Londyn w przypadku prewencyjnej akcji Paryża przeciw Niemcom: - WIELKA BRYTANIA STWORZYŁABY ZAPEWNE (jak zawsze w historii) KOALICJĘ SIŁ EUROPEJSKICH (wsparta zapewne dyplom. Przez USA)- BY GROŻĄC FRANCJI WOJNĄ (NA SERIO) ZMUSIĆ JĄ DO PRZERWANIA KONFLIKTU Z NIEMCAMI. Później zapewne pozwoliłaby Niemcom się zbroić i wsparłaby nawet ich w tym utwierdzając się w swym absurdalnym przekonaniu francuskiego zagrożenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: 206.28.214.* 10.04.03, 21:09 Gość portalu: Lolo napisał(a): > W > > rezultacie nie tylko francuskie wojska w 1939, czy 1940 nie > > były przygotowane by skutecznie walczyć z wojskami niemieckimi, > > ale również mający całkowite panowanie w powietrzu sztabowcy > > USA w 1944r. przyjmowały, iż przy spotkaniu ich wojsk w > > stosunku liczebnym 1 do 1 z Niemcami wygrają ci drudzy!) > > I słusznie, żeby przełamać linie obrony nieprzyjaciela potrzebujesz 3:1 > Tak bylo wedlug starej doktryny wojny pozycyjnej, obowiazujacej jeszcze w czasie I wojny swiatowej. Idei tej, na przyklad, trzymal sie swiecie Montgomery, ktory nigdy nie atakowal jezeli nie mial co najmniej trzykrotnej przewagi w ludziach i sprzecie (np. druga bitwa pod El Alamein albo na linii Mareth). Niemcy natomiast wielokrotnie udowodnili, ze potrafia przelamac linie obrony nawet silniejszego przeciwnika poprzez umiejetne wykorzystanie mozliwosci manewrowych swoich dywizji oraz skoncentrowanie sie na glownym punkcie natarcia (ulubione "klotzen, nicht kleckern" Guderiana). Swietnym tego przykladem jest bitwa na linii Gazala, gdzie Rommel rozbil VIII Armie sadzac, ze atakuje rownorzednego przeciwnika. Sam byl pozniej zdziwiony, gdy sie okazalo ze Brytyjczycy znacznie przewyzszali jego Armie, zwlaszcza w ilosci posiadanych czolgow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vlg Co za ciol? IP: *.chello.pl 09.04.03, 11:15 Wojna "skanalizowana" do konfliktu Niemcy-Polska??? O czym ty mowisz chlopie???? co ty pier...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO VLG IP: *.bmj.net.pl 09.04.03, 11:32 Gość portalu: vlg napisał(a): > Wojna "skanalizowana" do konfliktu Niemcy-Polska??? O czym ty > mowisz chlopie???? co ty pier.. Po komentarzu widzę , że masz max 5 klas podstawówi - ale wyjaśnię: znaczenia niektórych słów nie można brać dosłownie - albo inaczej mają one wiele znaczeń. Tak jest w każdym języku nie tylko polskim. Pisząc o "skanalizowaniu" konfliktu chodziło mi oczywiście o ograniczeniu konfliktu do skali tylko lokalnej - w tym wypadku dwu państw Polski i Niemiec. Wypowiedzenie wojny przez Francję i Wielką Brytanię Niemcom zapobiegło właśnie owemu "skanalizowaniu" czyli ograniczonemu charakterowi wojny i zmieniło go w ogólnoeuropejski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jozek Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: *.simplex.pl 08.04.03, 21:11 Unger zawsze trzymał z silniejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 08.04.03, 13:29 > Cieszysz się ze śmierci zwykłych ludzi, zwykłych szaraczków - > bo myślisz kto ginie w tej wojnie - wysocy rangą urzędnicy > iraccy? Oni rowniez. Smierc zwyklych ludzi to tragedia. Ale zauwaz ze straty bylyby duzo mniejsze gdyby Saddam nie korzystal z zywych tarcz, gdyby punktow obrony nie lokowal w szpitalach i dzielnicach mieszkaniowych. Jesli bandyta kryje sie za zwyklymi ludzmi i strzela to w kazdej akcji policyjnej bedziesz mial spore ryzyko ofiar cywilnych. Poczytaj tez opowiesci zwyklych Irakijczykow ktorzy opisywali jak jakis oficer Saddama rozstrzelal 10 szarych mezczyzn za to ze nie chcieli umierac za Saddama. > Jeśli tak sądzisz to pomyśl - gdyby w latach 80 XX wieku USA > zaatakowało komunistyczny reżim w Polsce to kto by zginął? > Myślisz pewnie że rząd? Bzdura!!! To jest ciekawe pytanie czy Polacy walczyliby przeciwko Amerykanom w 1981 ... Ja bym zdezerterowal. > Powiem ci że w ramach tzw. > rozmiękczania systemu komunistycznego w Polsce USA fundowały > stypendia zagraniczne - komu? - bojownikom o wolność Polski? - > NIE komuchom - np skorzystał z nich Cimoszewicz i studiował w > USA za ich szmal! A sadzisz ze ludzie z "Solidarnosci" mieli paszporty ? Zreszta moze dzieki tym stypendiom dla Cimoszewicza itd. demontaz komunizmu byl tak lagodny. > USA wprowadziły w Polsce też sankcje > gospodarcze w odwecie za stan wojenny w Polsce i jak myślisz w > kogo to uderzyło - w rząd czerwony - który wg rzecznika > czerwonych Urbana zawsze się wyżywi? - Nie w polskie > społeczeństwo przeciwne komuchom Gdyby nie problemy ekonomiczne to mozliwe ze ciagle zylibysmy w PRL-u. To byla wojna ekonomiczna z komunizmem. Cierpieli zwyczajni ludzi ale zauwaz ze teraz, 14 lat po jej zakonczeniu, Polacy zyja duzo dluzej i zdrowiej, co jest moim zdaniem najlepszym wskaznikiem tego ze sie poprawilo. > pisz więc mi, że USA spełniają jakąś pozytywną rolę we > współczesnym świecie, bo to bzdura nikt a już na pewno my > Polacy nic im nie zawdzięczamy. Poczytaj o prezydencie Wilsonie, poczytaj o Amerykanach wspomagajacyhc polska armie po I wojnie swiatowej - ktoryz pomagali opanowywac u nas epidemie tyfusu. > O wiele więcej szacunku > winniśmy Francji - która wypowiedziała wojnę w 1939r. Niemcom > będąc wyraźnie od nich SŁABSZĄ I NARAŻAJĄC SIĘ NA ICH ODWET. O ile pamietam to z Francja mielismy sojusz obronny. Z USA nie. Ba USA nie przystapily do wojny nawet gdy prosila ich o to Anglia. Do tego Francja wojne wypowiedziala ale przez rok NIC nie robila. Wiec to byly tylko slowa. Poza tym to Francja nie zgodzila sie na interwencje propoenowana przez Pilsudskiego w 1933 gdy Hitler byl jeszcze slaby. I to Francja sprzedala Czechoslowacje w Monachium. > TWOJE KOCHANE USA SPRZEDAŁY NAS NAWET WBREW OPINII ANGLII RUSOM > W JAŁCIE - TO JEST AMERYKA!!! Dla tych samych powodow dla ktorych teraz jestes przeciwko wojnie z Saddamem. Bo nie chcialy wiecej krwi - bo nie chcialy sie angazowac w bardzo krwawa i wyniszczajaca wojne z ZSRR. Jesli tak bronisz 1000 ofiar w Iraku to co bys powiedzial na miliony jakie zaplacilyby zyciem gdyby USA rozpoczely w 1945 wojne z ZSRR - sojusznikiem! Wyobraz sobie opor opinii publicznej zmeczonej dluga wojna ktora poparla ja dopiero po ataku na Pearl Harbor. Wojna z krajem ktory przez 4 lata byl przedstawiany jako sojusznik i sprzymierzeniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: 212.106.142.* 08.04.03, 15:45 Gość portalu: Misiek napisał(a): > A sadzisz ze ludzie z "Solidarnosci" mieli paszporty ? > Zreszta moze dzieki tym stypendiom dla Cimoszewicza itd. > demontaz komunizmu byl tak lagodny. Nie sądzę tak. Demontaż systemu nastąpił nie w wyniku moralnej zmiany czy odnowy systemu wartości zachwyconych Ameryką polskich komunistów ale w wyniku upadku i bankructwa ZSSR i w rezultacie jasnej zgody Kremla na rozkład systemu. Bez tej zgody nic nie pomogłoby fundowanie przez USA stypendiów dla dzieci komunistycznych dygnitarzy. Coś jednak sądzę te stypendia USA przyniosły – oni wychowali sobie po prostu, by nie rzec zindoktrynowali – przewidując upadek ZSSR grupę lojalnych wobec siebie urzędników, którzy puściwszy się klamki Moskwy złapali arefleksyjnie klamkę Waszyngtonu. > Gdyby nie problemy ekonomiczne to mozliwe ze ciagle > zylibysmy w PRL-u. To byla wojna ekonomiczna z komunizmem. > Cierpieli zwyczajni ludzi ale zauwaz ze teraz, > 14 lat po jej zakonczeniu, Polacy zyja duzo dluzej i zdrowiej, > co jest moim zdaniem najlepszym wskaznikiem tego ze sie > poprawilo. Uderzenie sankcjami w Polskę nie miało żadnego znaczenia dla bankructwa systemu komunistycznego w Polsce. Podobnie w Iraku reżim nie zbankrutował pod wpływem sankcji wprowadzonych w 1991r., lecz budował nowe pałace. Sankcje są po prostu nieskutecznym środkiem nacisku – nigdy nie spowodowały upadku jakiegoś reżimu (patrz m.in. Kuba, KRLD, PRL, ZSSR, Kampucza, Nikaragua …) > Poczytaj o prezydencie Wilsonie, poczytaj o Amerykanach > wspomagajacyhc polska armie po I wojnie swiatowej - > ktoryz pomagali opanowywac u nas epidemie tyfusu. Wsparcie USA było symboliczne, o wiele większe było wsparcie Francji – właściwie bez porównania i przez cały okres powojenny (pożyczki na uzbrojenie, dostarczanie sprzętu wojskowego, doradcy, instruktorzy, potężne wsparcie dyplomatyczne, największe inwestycje zagraniczne spośród wszystkich państw na świecie (podobnie jak dziś) Tak prezydent Wilson pomógł nam - szczególnie popierając stanowisko Anglii by uczynić Gdańsk wolnym miastem a na Śląsku urządzić plebiscyt podczas gdy Francja chciała i Gdańsk i cały Śląsk oddać Polsce. Inicjatywy amerykańskie były śladowe i miały charakter tylko prywatny. > O ile pamietam to z Francja mielismy sojusz obronny. Z USA nie. > Ba USA nie przystapily do wojny nawet gdy prosila ich o to > Anglia. Do tego Francja wojne wypowiedziala ale przez rok NIC > nie robila. Wiec to byly tylko slowa. > Poza tym to Francja nie zgodzila sie na interwencje propoenowana > przez Pilsudskiego w 1933 gdy Hitler byl jeszcze slaby. > I to Francja sprzedala Czechoslowacje w Monachium. Oto fakty: Czechosłowację sprzedała Anglia. Francja gotowała się do wojny z Niemcami w jej obronie – bała się ale robiła to – wówczas do akcji wkroczyli Brytyjczycy, nacisnęli na Pragę by poddała się presji Niemiec. Francję brytyjski sojusznik ostrzegł , iż nie wesprą jej w wojnie z Niemcami o Czechosłowację. Francja (psychicznie, gospodarczo, demograficznie) sama nie była w stanie – jako w dodatku w opinii Londynu agresor podjąć wojny z Niemcami. To samo zrobił Londyn w 1933r. Wypowiedzenie wojny przez Francję (i Wielką Brytanię ) miało znaczenie olbrzymie bo umiędzynarodowiło wojnę polsko- niemiecką, inaczej konflikt skanalizowałby się tylko jako wojna regionalna i może tak, jak po zaborach ustanowiłby nowe status quo w Europie – bez Polski. Odsyłam też do mojej wcześniejszej wypowiedzi – tam opisuję to bardziej szczegółowo. > Dla tych samych powodow dla ktorych teraz jestes przeciwko > wojnie z Saddamem. Bo nie chcialy wiecej krwi - bo nie chcialy > sie angazowac w bardzo krwawa i wyniszczajaca wojne z ZSRR. > Jesli tak bronisz 1000 ofiar w Iraku to co bys powiedzial > na miliony jakie zaplacilyby zyciem gdyby USA > rozpoczely w 1945 wojne z ZSRR - sojusznikiem! > Wyobraz sobie opor opinii publicznej zmeczonej dluga wojna > ktora poparla ja dopiero po ataku na Pearl Harbor. > Wojna z krajem ktory przez 4 lata byl przedstawiany jako > sojusznik i sprzymierzeniec. Podkreślam, nie jest tak, że jestem wrogiem wszystkich wojen. Są wojny słuszne i sprawiedliwe – takimi są wojny pod patronatem ONZ, takie są też wojny obronne.. Masz rację USA myliło się co do wujka Joe (jak nazywano Stalina w USA, nie wierząc prawdzie lub raczej nie słysząc jej) – skąd wiesz czy nie myli się i teraz? Obecna wojna jest wojną bez zgody ONZ-u, bez usprawiedliwienia – przecież są inne o wiele groźniejsze reżimy, które mogą dostarczyć terrorystom broni masowego rażenia (KRLD). Dlatego żal mi tamtejszych ludzi – „wyzwalanych” niejednokrotnie wbrew sobie. USA układają swój ład na świecie w stopniu tak agresywnym – jak niegdyś ZSSR. Starają się go ujednolicić wg swego pomysłu i swej skali wartości. Wciskają kit o wojnie dobra ze złem o swojej mesjańskiej prawie misji. To hipermocarstwo – wszystko mu wolno oczywiście, ale słysząc nawoływanie Waszyngtonu – kto nie z nami ten przeciwko nam coś się we mnie burzy – więc nie można mieć swojej opinii, swego sposobu życia i swej skali wartości. Wszystko ma iść znowu z góry? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luki Swietnie opanowales podrecznik do PO IP: 141.63.88.* 09.04.03, 09:21 Swietnie opanowales stary podrecznik do Przysposobienia Obronnego. Toz to cytat z niego: > Podkreślam, nie jest tak, że jestem wrogiem wszystkich wojen. > Są wojny słuszne i sprawiedliwe – takimi są wojny pod > patronatem ONZ, takie są też wojny obronne.. Nie przepisales tylko ostatniego punktu. Sprawiedliwa wojna byla jeszcze wojna toczona w obronie interesow ludu pracujacego oraz ta toczona w celu szerzenia socjalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: Swietnie opanowales podrecznik do PO IP: *.bmj.net.pl 09.04.03, 11:16 Gość portalu: Luki napisał(a): > Swietnie opanowales stary podrecznik do Przysposobienia Obronnego. Toz to cytat > > z niego: > > > Podkreślam, nie jest tak, że jestem wrogiem wszystkich wojen. > > Są wojny słuszne i sprawiedliwe – takimi są wojny pod > > patronatem ONZ, takie są też wojny obronne.. > > Nie przepisales tylko ostatniego punktu. Sprawiedliwa wojna byla jeszcze wojna > toczona w obronie interesow ludu pracujacego oraz ta toczona w celu szerzenia > socjalizmu. Tak się składa, że wiedzę swą czerpię ze źródeł dużo poważniejszych niż znane tobie podręczniki do PO. Twój komentarz jest dla mnie wyjątkowo zresztą infantylny, bowiem opiera się nie na merytorycznej krytyce tego co napisałem, lecz na wybiórczo przedstawionym fragmencie mojej wypowiedzi skądyś tam wg ciebie wyciągniętej. Zarzucasz mi pośrednio komunizm - ręce opadają - przeczytaj choć pierwszy z moich wywodów na tym forum DO KOCHAJĄCYCH USA... i spróbój doczytać resztę w tym, którego fragment cytujesz, a może coś zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luki Re: Swietnie opanowales podrecznik do PO IP: 141.63.88.* 10.04.03, 09:27 > Tak się składa, że wiedzę swą czerpię ze źródeł dużo > poważniejszych niż znane tobie podręczniki do PO. Twój komentarz > jest dla mnie wyjątkowo zresztą infantylny, bowiem opiera się > nie na merytorycznej krytyce tego co napisałem, lecz na > wybiórczo przedstawionym fragmencie mojej wypowiedzi skądyś tam > wg ciebie wyciągniętej. Zarzucasz mi pośrednio komunizm - ręce > opadają - przeczytaj choć pierwszy z moich wywodów na tym forum > DO KOCHAJĄCYCH USA... i spróbój doczytać resztę w tym, którego > fragment cytujesz, a może coś zrozumiesz. Wiesz, trudno dyskutowac z przemilczeniami i faktami dobranymi jedynie na podstawie klucza: 'Jak wykpic USA'. Dlatego skomentowalem tylko Twoja uwage o wojnach sprawiedliwych - jako charakterystyczny przyklad specyficznego sposobu myslenia. A co do pacyfistow, protestujacych przeciw wojnie w imie irackich 'szaraczkow': najladniejsza ilustracja do tego calego kramu jest to, co sie wczoraj dzialo w Berlinie. Pod ambsada USA spotkaly sie dwie demonstracje: niemieckich pacyfistow protestujacych przeciw wojnie i Irakijczykow z transparentami 'Danke, Bush' dziekujacych Bushowi za obalenie Saddama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: 211.28.252.* 10.04.03, 15:02 Gosciu Poli, A jak Ty teraz oglądasz te tłumy Irakczyków wiwatujące na cześć USA, dziękujące Bushowi za wolność i lżące portrety Sadama, to w dalszym ciągu myślisz, ze ta wojna nie była wojną sprawiedliwą? Dziesięć lat spędziłem na Bliskim Wschodzie i podpisuję się całkowicie pod artykułem Ungera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO KOCHAJĄCYCH USA - PRAWDA KTÓRA WAS PRZERAZ IP: 212.106.142.* 10.04.03, 16:19 Gość portalu: Olo napisał(a): > Gosciu Poli, > A jak Ty teraz oglądasz te tłumy Irakczyków wiwatujące na cześć USA, dziękujące > > Bushowi za wolność i lżące portrety Sadama, to w dalszym ciągu myślisz, ze ta > wojna nie była wojną sprawiedliwą? > Dziesięć lat spędziłem na Bliskim Wschodzie i podpisuję się całkowicie pod > artykułem Ungera. Gościu Olo! Odnoszę się zawsze z wielkim szacunkiem do ludzi, którzy pisząc i wyrażając swoją opinię opierają ją, tak jak w tym wypadku, na własnych obserwacjach i doświadczeniach. Być może widziałeś coś więcej niż ja z ostatnich chwil reżimu Husajna w Iraku. Ja widziałem grupkę około 100-200 osób, próbującą przewrócić pomnik i słuchałem - doprawdy niesmacznych już - bo zbyt teatralnych i zbyt wyreżyserowanych, wg mnie, komentarzy amerykańskich i brytyjskich prezenterów stacji telewizyjnych. Nigdy pisząc cokolwiek na łamach tegoż forum nie twierdziłem, iż Husajn jest człowiekiem choćby nawet przyzwoitym. Ale oglądając moim zdaniem niespontaniczny, by nie rzec sztuczny przekaz telewizyjny z chwili obalania posągu Husajna zwróciłem uwagę w chwili ujęcia przez kamerę szerszej perspektywy na tło - szeroką panoramę wydarzeń. I co zobaczyłem - nic - kompletnie nic - cisza, żadnych, prócz grupki ludzi pod posągiem tłumów wiwatujących na ulicach jak to np. było w chwili obalenia czy słabości reżimu w Polsce. Widzę też totalną bezradność wojsk USA i Wielkiej Brytanii wobec panoszącego się szabrownictwa, zanik porządku społecznego i anarchię - ludzi (Irakijczyków) wymachujących karabinami na ciężarówkach - ruszających na grabież i pomścić zapewne w mroku nocy dawne krzywdy sąsiedzkie. I w tej chwili rozumiem strach takich zwykłych jak ja szaraków, którzy w domach bez prądu, gazu i wody w ciemnościach nocy boją się wkroczenia do ich domów złoczyńców (są wszak w każdym narodzie). I zastanawiam się, czy USA i Wielka Brytania zabezpieczając pola naftowe (o co zadbały wszak od razu), zabezpieczą również zwykłych ludzi przed okropieństwami wojny i powojennej anarchii. Czy będzie tak jak w wielu państwach Afryki tj. - kopalnie diamentów czy złota strzeżone przez uzbrojone "firmy zachodnie" - a wokół chaos, waśnie międzyklanowe i ciągnąca się wojna domowa. Zapewne doskonale wiesz, iż Irak to konglomerat wielu narodów i religii - zwaśnionych i czekających tylko na chwilę by wreszcie za dawne krzywdy zemścić się na sąsiadach (jak w byłej Jugosławii). Nim więc wzniesiecie triumfalnie ręce, patrząc ze wzgardom na takich jak ja, poczekajcie jeszcze trochę czasu - Busch wygrał wojnę - ale może przegrać pokój. Irakijczycy - ci zwykli pokoju napewno jeszce nie wygrali. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 217.153.60.* 08.04.03, 14:03 Chyba jedyne co wiesz o Francuzach to ich piękny kraj i kultura (nie zaprzeczam okazałe), ale na tyle ich znam, że z całą odpowiedzialnością powiem, że to hipokryci, snoby, egoisci i tchórze i taką prowadzą politykę. Kawały o Francuzach na wojnie świetnie to syntezują. Gość portalu: POLI napisał(a): > Gość portalu: Ali napisał(a): > > > Zauwazylem ze w miare sukcesow armii koalicji, spada ilosc > postow pacyfistyczny > > ch i obroncow Sadama. Jeszcze Husajn zyje, pomozcie mu:-))) > O czym ty człowieku piszesz? > Czy ty jesteś niespełna rozumu? > Cieszysz się ze śmierci zwykłych ludzi, zwykłych szaraczków - > bo myślisz kto ginie w tej wojnie - wysocy rangą urzędnicy > iraccy? > Jeśli tak sądzisz to pomyśl - gdyby w latach 80 XX wieku USA > zaatakowało komunistyczny reżim w Polsce to kto by zginął? > Myślisz pewnie że rząd? Bzdura!!! Powiem ci że w ramach tzw. > rozmiękczania systemu komunistycznego w Polsce USA fundowały > stypendia zagraniczne - komu? - bojownikom o wolność Polski? - > NIE komuchom - np skorzystał z nich Cimoszewicz i studiował w > USA za ich szmal! USA wprowadziły w Polsce też sankcje > gospodarcze w odwecie za stan wojenny w Polsce i jak myślisz w > kogo to uderzyło - w rząd czerwony - który wg rzecznika > czerwonych Urbana zawsze się wyżywi? - Nie w polskie > społeczeństwo przeciwne komuchom - ale USA to miały gdzieś > liczyły się tylko sankcje i... stypendia dla czerwonych!!!. Nie > pisz więc mi, że USA spełniają jakąś pozytywną rolę we > współczesnym świecie, bo to bzdura nikt a już na pewno my > Polacy nic im nie zawdzięczamy. O wiele więcej szacunku > winniśmy Francji - która wypowiedziała wojnę w 1939r. Niemcom > będąc wyraźnie od nich SŁABSZĄ I NARAŻAJĄC SIĘ NA ICH ODWET. > USA TEGO NIE UCZYNIŁY - TO HITLER WYPOWIEDZIAŁ IM WOJNĘ!!! > TWOJE KOCHANE USA SPRZEDAŁY NAS NAWET WBREW OPINII ANGLII RUSOM > W JAŁCIE - TO JEST AMERYKA!!! OPLUWANIE ZAŚ FRANCJI ŚWIADCZY O > WYJĄTKOWEJ INDOLENCJI HISTORYCZNEJ.!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 212.106.142.* 08.04.03, 16:25 Gość portalu: ela napisał(a): > Chyba jedyne co wiesz o Francuzach to ich piękny kraj i kultura > (nie zaprzeczam okazałe), ale na tyle ich znam, że z całą > odpowiedzialnością powiem, że to hipokryci, snoby, egoisci i > tchórze i taką prowadzą politykę. Kawały o Francuzach na wojnie > świetnie to syntezują. Fakt nie znam Francuzów, no może po za jednym:) Znam za to doskonale ich historię, ich dyplomację oraz trochę mniej kulturę i film. Zapewniam nigdy nie prowadzili tchórzliwej polityki - przeciwnie zawsze nastawieni byli na ekspansję - to wielu dotknęło np. Niemcy za Ludwika XIV (1638- 1715) wcześniej Włochy(1492-1559, później też ale mniej) czy prawie całą Europę - prócz Polaków za Napoleona (pierwsze 15 lat XIX wieku) pomijam kolonie - za dużo pisania:) Ale to oni przyczynili się do niepodległości Holandii (z rąk Hiszpanii wiek XVII lata - szczególnie 1635-1648, ale też wcześniej), Belgii 1830-31 (tu też my Polacy - powstanie listopadowe przeciw Rosji zamierzającej tam interweniować) Szwajcarii (jak Holandia tyle że prócz Hiszpanii zagrażali im też Austriacy - Habsburgowie rządzący w obu tych państwach) Wreszcie ich (Francji) pomoc zadecydowała o niepodległości USA (wojna z Anglią 1776-1783) którym nota bene posłał Paryż w częściach jako dar statuę wolności sto lat później, oraz wspomnianych już raz Włoch ale teraz w innym kontekście - wojna o ich zjednoczenie przeciwko Austro-Węgrom w 1859r.) Olbrzymie poparcie Francji dla Polski w chwili jej powstawania w 1918r. i na kongresie w Wersalu (odnośnie granic Polski) póżniej w okresie międzywojennym (1918-1939) jak również dla Czechosłowacji, Węgier i Rumunii. W latach 1914-18 walczą jak nikt inny w wojnie z Niemcami - ponoszą największe straty, ale wygrywają. W 1939r. wypowiadają wojnę superpotędze niemieckiej w obronie Polski - płacą za to cenę najwyższą - niepodległość na cztery lata 1940-1944. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 217.153.60.* 08.04.03, 16:43 Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen napoleońskich i listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez meksykańskiej awantury jednego z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych narodów w imię prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych partykularnych interesów. Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać prowadzenie nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę innych miejsc, które w swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no może poza II wojną światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za Gdańsk). A tak wogóle to wszelkie generalizacje n/t narodów nie mają sensu. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 217.153.60.* 08.04.03, 16:48 Gość portalu: Lolo napisał(a): > Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen napoleońskich i > listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez meksykańskiej awantury jednego > > z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych narodów w imię > prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych partykularnych interesów. > Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać prowadzenie > nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę innych miejsc, które w > > swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no może poza II wojną > światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za Gdańsk). A tak > wogóle to wszelkie generalizacje n/t narodów nie mają sensu. > > Pzdr. Sorka, chodziło oczywiście o Afrykę Zachodnią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 212.106.142.* 08.04.03, 17:10 Gość portalu: Lolo napisał(a): > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen napoleońskich i > > > listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez meksykańskiej awantury > jednego > > > > z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych narodów w imię > > prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych partykularnych > interesów. Przecież wspomniałem, iż w okresie Napoleona cała w zasadzie Europa znalazła się w kręgu ekspansji francuskiej, niemniej my Polacy witaliśmy Francuzów - jako wyzwolicieli - to bezsporne i zrozumiałe. Zgoda co do tego, iż Francja - jak każde mocarstwo kierowało się swoimi interesami - przy czym często interesy jakiegoś narodu były zbieżne z francuskimi. Tak było w przypadku wymienionych przeze mnie państw no i oczywiście Polski. Imprezę do Meksyku wymyśloną przez cesarza Napoleona III w latach 60-tych XIX wieku potraktowałem jako całość spraw kolonialnych - czyli pominąłem. To jest ogromny obszar problemów - jak sam zauważyłeś wymieniając je i przez to bardzo obszerny temat. > > Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać prowadzenie > > nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę innych miejsc, kt > óre > w > > > > swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no może poza II > wojną > > światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za Gdańsk). A tak > > > wogóle to wszelkie generalizacje n/t narodów nie mają sensu. > > > > Pzdr. > > Sorka, chodziło oczywiście o Afrykę Zachodnią. Oczywiście zgoda - generalizowanie nie ma sensu. Chodziło mi o zbicie opinii iż Francuzi to tchórze i taką prowadzili politykę. Cały czas na forum natomiast dążę do tego by przestano tak beznamiętnie i arefleksyjnie jak często widzę obrażać Francję. To naprawdę kraj, który dla Polski i jej sprawy uczynił w historii najwięcej - to w dużym stopniu zbieżność interesów ale jednak. A co uczyniły dla nas USA - ciągle o to pytam na forum ich namiętnych wielbicieli i nie znajduję konkretów. Nie zgadzam się też co do Gdańska - opisuję to szeroko w powyższych swoich wypowiedziach: DO KOCHAJĄCYCH USA... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 217.153.60.* 08.04.03, 17:33 Gość portalu: poli napisał(a): > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > > > Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen > napoleońskich i > > > > > listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez > meksykańskiej awantury > > jednego > > > > > > z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych > narodów w imię > > > prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych > partykularnych > > interesów. > > Przecież wspomniałem, iż w okresie Napoleona cała w zasadzie > Europa znalazła się w kręgu ekspansji francuskiej, niemniej my > Polacy witaliśmy Francuzów - jako wyzwolicieli - to bezsporne i > zrozumiałe. Zgoda co do tego, iż Francja - jak każde mocarstwo > kierowało się swoimi interesami - przy czym często interesy > jakiegoś narodu były zbieżne z francuskimi. Tak było w > przypadku wymienionych przeze mnie państw no i oczywiście > Polski. > Imprezę do Meksyku wymyśloną przez cesarza Napoleona III w > latach 60-tych XIX wieku potraktowałem jako całość spraw > kolonialnych - czyli pominąłem. To jest ogromny obszar > problemów - jak sam zauważyłeś wymieniając je i przez to bardzo > obszerny temat. > > > > Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać > prowadzenie > > > nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę > innych miejsc, kt > > óre > > w > > > > > > swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no > może poza II > > wojną > > > światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za > Gdańsk). A tak > > > > > wogóle to wszelkie generalizacje n/t narodów nie mają sensu. > > > > > > Pzdr. > > > > Sorka, chodziło oczywiście o Afrykę Zachodnią. > > Oczywiście zgoda - generalizowanie nie ma sensu. Chodziło mi o > zbicie opinii iż Francuzi to tchórze i taką prowadzili > politykę. > Cały czas na forum natomiast dążę do tego by przestano tak > beznamiętnie i arefleksyjnie jak często widzę obrażać Francję. > To naprawdę kraj, który dla Polski i jej sprawy uczynił w > historii najwięcej - to w dużym stopniu zbieżność interesów ale > jednak. A co uczyniły dla nas USA - ciągle o to pytam na forum > ich namiętnych wielbicieli i nie znajduję konkretów. > Nie zgadzam się też co do Gdańska - opisuję to szeroko w > powyższych swoich wypowiedziach: DO KOCHAJĄCYCH USA... > Pozdr. Szczerze mówiąc miałbym problemy, żeby powiedzieć co istotnego uczyniły dla Polski Stany na przestrzeni wieków (no może poza jednym punktem z obszernego programu niejakiego W.Wilsona). Zresztą trudno mi sobie taką zbieżność wyobrazić w przypadku Stanów i Polski np. w okresie prowadzenia przez Amerykę polityki izolacjonizmu. Sądzę jednak, że się zgadzamy jeżeli chodzi o zbiezność interesów jako głównego motoru sojuszy. Pozostaje także otwarte pytanie co do obecnej zdolności i "chęci" w przypadku konieczności występowania przez Francję i Stany w roli gwaranta naszej niepodległości. Szczerze mówiąc mam wątpliwości co Francji (zarówno co do chęci jak i zdolności). Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: *.bmj.net.pl 08.04.03, 21:28 Gość portalu: Lolo napisał(a): > Szczerze mówiąc miałbym problemy, żeby powiedzieć co istotnego uczyniły dla > Polski Stany na przestrzeni wieków (no może poza jednym punktem z obszernego > programu niejakiego W.Wilsona). Zresztą trudno mi sobie taką zbieżność > wyobrazić w przypadku Stanów i Polski np. w okresie prowadzenia przez Amerykę > polityki izolacjonizmu. Sądzę jednak, że się zgadzamy jeżeli chodzi o zbiezność > > interesów jako głównego motoru sojuszy. Pozostaje także otwarte pytanie co do > obecnej zdolności i "chęci" w przypadku konieczności występowania przez Francję > > i Stany w roli gwaranta naszej niepodległości. Szczerze mówiąc mam wątpliwości > co Francji (zarówno co do chęci jak i zdolności). > > > Pzdr. Tak - wygląda istotnie na to, iż zgadzamy się w kwestii tej natury iż sojusze i zbliżenia międzypaństwowe nigdy nie są wynikiem jakiś tam sentymentów lecz chłodnej kalkulacji. Teraz druga sprawa: czy Francja czy też USA mogą być gwarantami naszej niepodległości? Ty zdajesz się wątpić we Francję. Odpowiem na to pytanie w następujący sposób - nie uważam by w dającym się przewidzieć okresie ktoś z naszych sąsiadów mógł zagrozić polskiej suwerenności. Oczywiście można patrzeć z pewnymi obawami na wschód - ale póki co Rosja wydaje się być pozbawiona zębów – poza tym musiałaby najpierw „połknąć” Ukrainę i państwa nadbałtyckie Litwę, Łotwę i Estonię – a na to się na razie nie zanosi (notabene w naszym interesie jest utrzymanie tych państw w niezależności politycznej od Rosji) Niebezpieczeństwa z zachodu dla Polski nie biorę pod uwagę wcale bowiem nie jest ono obecnie nawet hipotetyczne. Sojusze korzystne dla Polski rozpatrzę więc nie pod względem militarnym – lecz gospodarczym (o znaczeniu militarnym i politycznym różnych państw dla współczesnej Polski wspomnę na końcu) – a tu Francja zdecydowanie ze Stanami wygrywa. To jest największy obecnie inwestor zagraniczny w Polsce, a tuż za nią są wspierające jej politykę Niemcy – nasz największy partner handlowy – około 33-35% naszego importu i exportu. Faktycznie więc to są partnerzy na których we współczesnym świecie winniśmy być nastawieni – bo od nich zależy nasza „suwerenność gospodarcza” nie od USA czy nawet Wielkiej Brytanii – gdyż dwa pierwsze państwa – to około połowa naszej wymiany z zagranicą i dwaj najwięksi jak rzekłem nasi inwestorzy zagraniczni. Teraz kilka słów na temat politycznych i wojskowych możliwości USA i Francji (czy może lepiej bloku francusko-niemieckiego). Oczywiście USA są o wiele potężniejsze niż ów blok fr-niem, ale zapytajmy o priorytety ich polityki. Dla USA środkowo-wschodni region Europy zawsze był i pozostał na marginesie ich zainteresowań - tak jest i dziś. Oczywiście Ramsfeld może mówić o "nowej Europie" – ale jest to tylko obliczone na chwilę doraźną – nie na dłużej. Dla USA najważniejsze są: Bliski Wschód, Ameryka Południowa, Basen Pacyfiku. Tam mają gros swych sił – tam też koncentrują swą uwagę i środki. Europa spada na dalsze miejsca. Natomiast dla Francji i Niemiec Europa to rejon pierwszorzędny – najważniejszy i to nawet biorąc pod uwagę Francuskie interesy w jej koloniach (byłych) – szczególnie w Afryce Północnej i Zachodniej. Stąd m.in. wybuch prezydenta Francji - Chiraka na nowych - przyszłych członków Unii Europejskiej. Po zakończeniu wojny w Iraku USA zajmą się swoimi sprawami – przede wszystkim właśnie na Bliskim Wschodzie i spokojnie zostawią „Nową Europę” sobie samej zapłaciwszy grosze za jej dyplomatyczne wsparcie (15 mln dol. na państwo). Natomiast my powrócimy potulnie do naszych głównych partnerów: Francji i Niemiec – bo nie będziemy mięli faktycznie innego wyjścia. Tymczasem Paryż i Berlin pogodzone z USA (już teraz Busch poczyna wyciągać do nich rękę bowiem są to kraje zbyt znaczące na świecie by go układać bez nich) łatwo nie zapomną naszej „zdrady” chyba że będą wyrozumiałe i zrozumieją, że nasze - nie oszukujmy się bezinteresowne i po prostu z punktu widzenia dyplomatycznego głupie stanowisko wobec USA i Iraku wynika z nieudolności i skrajnej indolencji politycznej naszych dyplomatów. Nie muszę chyba dodawać, że z tego punktu widzenia wybór F-16 był również wielkim błędem. Liczę jednak na wielkoduszność i wyrozumiałość Francji i Niemiec oraz przede wszystkim na faktyczną wspólnotę interesów francusko-niemiecko- polskiego bloku. To wszystko może nie pozostawi zadry w naszych stosunkach ze "starą Europą" - mam nadzieję. USA zaś są daleko i nie łączy ich z nami (jak zresztą nigdy w historii) najważniejsze - żadna trwała współnota interesów. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 217.153.60.* 09.04.03, 13:14 Gość portalu: poli napisał(a): > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > Szczerze mówiąc miałbym problemy, żeby powiedzieć co istotnego > uczyniły dla > > Polski Stany na przestrzeni wieków (no może poza jednym > punktem z obszernego > > programu niejakiego W.Wilsona). Zresztą trudno mi sobie taką > zbieżność > > wyobrazić w przypadku Stanów i Polski np. w okresie > prowadzenia przez Amerykę > > polityki izolacjonizmu. Sądzę jednak, że się zgadzamy jeżeli > chodzi o zbiezność > > > > interesów jako głównego motoru sojuszy. Pozostaje także > otwarte pytanie co do > > obecnej zdolności i "chęci" w przypadku konieczności > występowania przez Francję > > > > i Stany w roli gwaranta naszej niepodległości. Szczerze mówiąc > mam wątpliwości > > co Francji (zarówno co do chęci jak i zdolności). > > > > > > Pzdr. > > Tak - wygląda istotnie na to, iż zgadzamy się w kwestii tej > natury iż sojusze i zbliżenia międzypaństwowe nigdy nie są > wynikiem jakiś tam sentymentów lecz chłodnej kalkulacji. > Teraz druga sprawa: czy Francja czy też USA mogą być gwarantami > naszej niepodległości? Ty zdajesz się wątpić we Francję. > Odpowiem na to pytanie w następujący sposób - nie uważam by w > dającym się przewidzieć okresie ktoś z naszych sąsiadów mógł > zagrozić polskiej suwerenności. Oczywiście można patrzeć z > pewnymi obawami na wschód - ale póki co Rosja wydaje się być > pozbawiona zębów – poza tym musiałaby najpierw „połknąć” Ukra > inę > i państwa nadbałtyckie Litwę, Łotwę i Estonię – a na to się na > razie nie zanosi (notabene w naszym interesie jest utrzymanie > tych państw w niezależności politycznej od Rosji) > Niebezpieczeństwa z zachodu dla Polski nie biorę pod uwagę wcale > bowiem nie jest ono obecnie nawet hipotetyczne. Faktycznie trudno sobie wyobrażić rosyjskich spadochroniarzy na placu Defiladowym (a może to kwestia naszej wyobraźni ;-))))) Na serio, Polska jest młodą demokracją i biednym krajem i gwaranta niepodległości potrzebuje, niezależnie od kwestii realności potencjalnych zagrożeń dochodzą sprawy czysto polityczne. Inaczej rozmawia się biednym krajem bez sojuszników, a inaczej z biednym krajem z silnymi sojusznikami. Jak będziemy mieli taki potencjał gospodarczy jak Niemcy i się wemancypujemy to i nasza polityka się zmieni. > Sojusze korzystne dla Polski rozpatrzę więc nie pod względem > militarnym – lecz gospodarczym (o znaczeniu militarnym i > politycznym różnych państw dla współczesnej Polski wspomnę na > końcu) – a tu Francja zdecydowanie ze Stanami wygrywa. To jest > największy obecnie inwestor zagraniczny w Polsce, a tuż za nią > są wspierające jej politykę Niemcy – nasz największy partner > handlowy – około 33-35% naszego importu i exportu. Faktycznie > więc to są partnerzy na których we współczesnym świecie winniśmy > być nastawieni – bo od nich zależy nasza „suwerenność > gospodarcza” nie od USA czy nawet Wielkiej Brytanii – gdyż dwa > pierwsze państwa – to około połowa naszej wymiany z zagranicą i > dwaj najwięksi jak rzekłem nasi inwestorzy zagraniczni. Fakt, przyznaję że Francja jest numero uno jesli chodzi o FDI (patrz poniżej). Tylko, że z tego 3,199.4 przypadka na samo France Telecom, 787.7 na Carrefour i 740.7 na Credit Agricole. Tę przewagę Francji zapewniły 3 duże inwestycje (żadna w produkcję, wszystkie 3 w usługi). I nie ulega wątpliwości, że nasz interes gospodarczy leży we współpracy z UE. 1 France 11,503.0 mln USD 2 USA 7,985.2 3 Germany 7,444.57 4 The Netherlands 4,976.05 5 Italy 3,701.1 6 Great Britain 2,899.1 7 International 2,803.3 8 Sweden 2,653.7 9 Belgium 1,649.05 10 Korea 1,621.8 > Teraz kilka słów na temat politycznych i wojskowych możliwości > USA i Francji (czy może lepiej bloku francusko-niemieckiego). > Oczywiście USA są o wiele potężniejsze niż ów blok fr-niem, ale > zapytajmy o priorytety ich polityki. Dla USA środkowo-wschodni > region Europy zawsze był i pozostał na marginesie ich > zainteresowań - tak jest i dziś. Oczywiście Ramsfeld może mówić > o "nowej Europie" – ale jest to tylko obliczone na chwilę > doraźną – nie na dłużej. Dla USA najważniejsze są: Bliski > Wschód, Ameryka Południowa, Basen Pacyfiku. Tam mają gros swych > sił – tam też koncentrują swą uwagę i środki. Europa spada na > dalsze miejsca. Oczywiście. W końcu w Europie jest spokój i tu nie trzeba nikogo pacyfikować. Priorytetem są te regiony gdzie jest bajzel. Natomiast dla Francji i Niemiec Europa to rejon > pierwszorzędny – najważniejszy i to nawet biorąc pod uwagę > Francuskie interesy w jej koloniach (byłych) – szczególnie w > Afryce Północnej i Zachodniej. Dla Francji to musi być region pierwszorzędny bo leży w Europie. A mocarstwem już od dawna nie jest niezależnie od tego czego chcą Francuzi. Bodajże de Gaulle powiedział że skoro już nie ma wielkiej Francji to Francja potrzebuje wielkiej polityki. Tylko, że moim zdaniem to jest lekki przerost ambicji. Stąd m.in. wybuch prezydenta > Francji - Chiraka na nowych - przyszłych członków Unii > Europejskiej. Najlepiej skomentował to prezydent Rumunii który stwierdził, że przypomina mu to sytuację, gdy ojciec z matką kłóci się i krzyczy na dzieci. Pyszne :-)))) Po zakończeniu wojny w Iraku USA zajmą się swoimi > sprawami – przede wszystkim właśnie na Bliskim Wschodzie i > spokojnie zostawią „Nową Europę” sobie samej zapłaciwszy grosze > za jej dyplomatyczne wsparcie (15 mln dol. na państwo). W moim przekonaniu chodzi tu raczej o pokrycie kosztów operacji (ok.22 mln PLN) a nie "kupowanie" poparcia. > Natomiast my powrócimy potulnie do naszych głównych partnerów: > Francji i Niemiec – bo nie będziemy mięli faktycznie innego > wyjścia. Ale my od nich nie odchodziliśmy!!! Tymczasem Paryż i Berlin pogodzone z USA (już teraz > Busch poczyna wyciągać do nich rękę bowiem są to kraje zbyt > znaczące na świecie by go układać bez nich) łatwo nie zapomną > naszej „zdrady” chyba że będą wyrozumiałe i zrozumieją, że > nasze - nie oszukujmy się bezinteresowne i po prostu z punktu > widzenia dyplomatycznego głupie stanowisko wobec USA i Iraku > wynika z nieudolności i skrajnej indolencji politycznej naszych > dyplomatów. Jakiej zdrady? Musi być najpierw zbiór zasad żeby je zdradzić. Pokaż mi wspólną politykę zagraniczną EU. Nie muszę chyba dodawać, że z tego punktu widzenia > wybór F-16 był również wielkim błędem. Liczę jednak na > wielkoduszność i wyrozumiałość Francji i Niemiec oraz przede > wszystkim na faktyczną wspólnotę interesów francusko-niemiecko- > polskiego bloku. Polemizowałbym. W kupnie F-16 nie chodzi tylko o politykę, ale również pieniądze dla Polski i perspektywę możliwości zakupu nowego samolotu, który dopiero ma wejść do uzbrojenia USA. To wszystko może nie pozostawi zadry w naszych > stosunkach ze "starą Europą" - mam nadzieję. USA zaś są daleko i > nie łączy ich z nami (jak zresztą nigdy w historii) > najważniejsze - żadna trwała współnota interesów. > Pozdr. USA mają globalne interesy i w naszym regionie jestem sobie wyobrazić taką zbiezność interesów z USA. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO LOLO i KOCHAJĄCH USA!!!! IP: 212.106.142.* 10.04.03, 11:52 Przepraszam, iż nie odniosę się do wszystkich Twoich komentarzy, ale, jako że w niektórych sprawach się jednak zgadzamy podniosę tylko te problemy, w którym jak sądzę istnieje między nami znacząca rozbieżność. Na moją sugestię, iż nam nic w dającej się przewidzieć przyszłości nie zagraża napisałeś: )Trudno sobie wyobrażić rosyjskich spadochroniarzy na placu )Defiladowym (a może to kwestia naszej wyobraźni ;-))))) Na serio, Polska jest )młodą demokracją i biednym krajem i gwaranta niepodległości potrzebuje, )niezależnie od kwestii realności potencjalnych zagrożeń dochodzą sprawy czysto )polityczne. Inaczej rozmawia się biednym krajem bez sojuszników, a inaczej z )biednym krajem z silnymi sojusznikami. Jak będziemy mieli taki potencjał )gospodarczy jak Niemcy i się wemancypujemy to i nasza polityka się zmieni. Całkowita zgoda co do faktu, iż inaczej rozmawia się z biednym krajem bez sojuszników, a inaczej z krajami z silnymi sojusznikami. Kto zaś winien być naszym sojusznikiem piszę niżej. Na moją sugestię, iż Francja i Niemcy to nasi najwięksi partnerzy handlowi napisałeś: )Fakt, przyznaję że Francja jest numero uno jesli chodzi o FDI (patrz poniżej). )Tylko, że z tego 3,199.4 przypadka na samo France Telecom, 787.7 na Carrefour i )740.7 na Credit Agricole. Tę przewagę Francji zapewniły 3 duże inwestycje )(żadna w produkcję, wszystkie 3 w usługi). I nie ulega wątpliwości, że nasz )interes gospodarczy leży we współpracy z UE. )1 France 11,503.0 mln USD )2 USA 7,985.2 )3 Germany 7,444.57 )4 The Netherlands 4,976.05 )5 Italy 3,701.1 )6 Great Britain 2,899.1 )7 International 2,803.3 )8 Sweden 2,653.7 )9 Belgium 1,649.05 )10 Korea 1,621.8 Tak doskonale, że przytoczyłeś te szczegółowe dane. Nie rozumiem tylko dlaczego w pewien sposób dyskwalifikujesz francuskie inwestycje jako dokonane w sektor usług. Przecież to właśnie ten sektor – a nie produkcja jest tworzącym dziś w najlepiej rozwiniętych krajach świata około 50-60% PKB? Więc o co chodzi? Dlaczego inwestycje w produkcje mają być korzystniejsze niż w usługi?. Co do współpracy z UE pełna zgoda. Na moją sugestię, iż dla USA od Europy ważniejsze są: Ameryka Południowa, Bliski Wschód i basen Pacyfiku napisałeś: )Oczywiście. W końcu w Europie jest spokój i tu nie trzeba nikogo pacyfikować. )Priorytetem są te regiony gdzie jest bajzel. Nie mogę zgodzić się z tą opinią, gdyż sugeruje ona jakoby USA interweniowały w wymienionych przeze mnie rejonach świata chcąc zaprowadzić tam porządek i spokój. To nie jest prawda – a przynajmniej nie cała. „Bajzel”, o którym piszesz często wywoływały same USA realizując po prostu (jak każde mocarstwo w historii) swą politykę np. ustanawiania w różnych krajach rządów jej przyjaznych i przyjaznych jej interesom handlowym (żeby nie być gołosłownym kilka przykładów z różnych okresów XX w.: 1903 wywołanie rewolucji w Kolumbii i oderwanie w jej wyniku od macierzy Panamy – USA tworzą fikcyjne państewko – wasala, które godzi się (czego nie uczynił senat Kolumbii) na zagwarantowanie USA 99-letniej dzierżawy strefy przyszłego kanału panamskiego i gwarantuje w swej konstytucji prawo USA do interwencji zbrojnej w przypadku zagrożenia interesów USA w Panamie (skąd my to znamy?)); 1911 – ekspedycja militarna do Nikaragui – by umocnić pozycję „swojego” tj. prowaszyngtońskiego prezydenta; 1954 – inwazja na Gwatemalę przeciwko prezydentowi Jacobo Arbenz Guzman – powód zagrażał interesom amerykańskiej firmy - United Fruit Company (wzrost gospodarczy w Gwatemali spada z 8.5% PKB do 3% rocznie; wrzesień 1973 USA „pomagają” odejść z ziemskiego padołu demokratycznie wybranemu w Chile prezydentowi Allende i inicjując zamach stanu – władzę obejmuje krwawy, ale co istotne „przyjazny” USA dyktator Augusto Pinochet; Filipiny - w zasadzie cały okres po drugiej wojnie światowej pod militarno- gospodarczo-polityczną kontrolą USA – które zmieniały kiedy tak zadecydowały istniejące tam reżimy – jak w 1986 – zamach stanu zmienił jednego proamerykańskiego dyktatora Marcosa – w którego jednak zaczęto wątpić na panią Corazon Aquino). To oczywiście tylko mały wycinek polityki USA w Ameryce Południowej + Filipiny i podkreślam nie piszę tego po to by przedstawiać USA jako jakiegoś demona zła. Nie - to po prostu imperium i też imperialną prowadziło wówczas - a teraz w jeszcze większym i bardziej agresywnym stopniu - politykę (jak każde imperium w historii). Co do Bliskiego Wschodu – to politykę USA wobec tegoż rejonu oddaje dobrze tzw. doktryna Cartera ze stycznia 1980r. mówiąca, iż: „Każda próba opanowania rejonu Zatoki Perskiej przez jakąkolwiek siłę zewnętrzną uznana zostanie za zamach na żywotne interesy USA. Zostanie ona odparta wszelkimi niezbędnymi środkami, włącznie z użyciem sił zbrojnych” Praktycznie takie podejście USA do tegoż rejonu obowiązywało już od końca II wojny św. i skierowane było przeciwko ZSRR oraz o czym przekonały się boleśnie Francja i Wielka Brytania w 1956r, - również przeciwko „innym siłom zewnętrznym” . Reasumując – USA nie działają „uspokajająco” – lecz po prostu i zwyczajne pilnują swych interesów – bez emocji, bez moralności, bez etyki (tego w polityce nigdy nie było, nie ma i zapewne nie będzie) - ale za to, szczególnie teraz, suto zakrapiają USA swe działania drażniącym mnie ideologiczno -manichejsko-mesjanistycznym bełkotem. Na moją uwagę co do faktu, iż dla Francji i Niemiec Europa to rejon pierwszorzędny i najważniejszy napisałeś: )Dla Francji to musi być region pierwszorzędny bo leży w Europie. A mocarstwem )już od dawna nie jest niezależnie od tego czego chcą Francuzi. Bodajże de )Gaulle powiedział że skoro już nie ma wielkiej Francji to Francja potrzebuje )wielkiej polityki. Tylko, że moim zdaniem to jest lekki przerost ambicji. Prawie wszystko zgoda, ale - jest właśnie jedno duże ALE: Francja jest nadal mocarstwem – nie pierwszoligowym – bo tym jest tylko USA ale wraz z powiedzmy: Wielką Brytanią, Niemcami, Rosją, Japonią i Chinami uczestniczy jednak w polityce światowej i NA NIĄ WPŁYWA w stopniu nieporównanie większym, niż pozostałe nie wymienione przeze mnie państwa świata - które można by przydzielić do kolejnych - niższych półek. Nie przesadzajmy rola Francji w świecie jest znaczna i muszą się z jej zdaniem inne państwa liczyć. W Europie natomiast Francja i Niemcy – tu jesteśmy chyba zgodni grają rolę pierwszą. By zrozumieć natomiast istotę problemu Europy i Polski w niej określić trzeba politykę USA wobec „starego kontynentu”. A ta jest bardzo jasna i znana – USA STARAJĄ SIĘ - BO TO WYNIKA Z POLITYKI MOCARSTWA JAKIM SĄ - UTRZYMAĆ EUROPĘ W STANIE POLITYCZNEJ IMPOTENCJI. Dlaczego – gdyż analitycy Waszyngtonu będący większymi realistami niż wielu eurosceptyków np. w Polsce wiedzą że rzucić wyzwanie politycznej dominacji USA na świecie mogą w przyszłości tylko: UE – prowadząca spójną politykę i Chiny. I nie oszukujmy się mocarstwa grają światem jak piłką, UE już, jako potęga ekonomiczna, toczy swą rozgrywkę z USA – a ekonomia ZAWSZE idzie w parze z polityką. Są w Europie kraje bez ambicji, żyjące w strachu po doświadczeniach totalitaryzmu i chcące się do kogoś silnego „przytulić” (żyją przeszłością – a tymczasem świat jest już dalece inny). Gotowe są w rezultacie na wasalną formę współpracy z USA – tzn. wy mówicie, co my mamy mówić i robić. (Wielka Brytania to jeszcze inna broszka – żyją jeszcze po trosze swoją „Brytyjską Wspólnotą Narodów” i są rozdarci między ową wspólnotę i USA a UE. N Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO LOLO i KOCHAJĄCH USA!!!! IP: 212.106.142.* 10.04.03, 11:56 cd. My - Polska też – pomimo płaczliwych głosów nawołujących do więzi euroatlantyckiej naszych polityków, będziemy musieli wybrać. Jeśli nie już to za 10-15 lat maksymalnie. Dlaczego – dlatego że Niemcy dotąd „śpiący olbrzym” obudził się politycznie i wybrał Francję nie USA. Dlatego że wraz z Paryżem ma Berlin dość siły by nie pełnić już roli tylko potakiwacza u boku USA. Zaczęła się nowa rozgrywka – USA będą się starały rozbić „jądro” ale już widać że nie są w stanie (Francja I Niemcy nie ugięły się w sprawie Iraku choć nacisk USA był zaiste niewiarygodnie potężny). Polskę i Europę Środkową będą teraz wyrywać sobie wzajemnie: „jądro”, Rosja i no właśnie czy USA. Tak chyba masz rację, na pewno masz rację, - USA to mocarstwo globalne i ma globalne interesy więc chcąc rozbić „jądro” będą aktywnie działać również w Polsce. Co my wybierzemy, co powinniśmy wybrać?. Ja sądzę, jestem przekonany, że jednak „jądro”, bowiem (pomijając kwestie gospodarcze – tu oczywiście wygrywa z USA Europa i „jądro”) wówczas staniemy się aktywnym uczestnikiem w tworzącej się nowej politycznej sile – uczestnikiem, powtórzę, gry światowych gigantów – będziemy więc podmiotem tejże - gry natomiast u boku USA – tylko jej przedmiotem. Na moją uwagę, iż my powrócimy potulnie do naszych głównych partnerów: Francji i Niemiec – bo nie będziemy mięli faktycznie innego wyjścia napisałeś:. >Ale my od nich nie odchodziliśmy!!! Ależ odeszliśmy – patrz wyżej. Na moją sugestię, iż Paryż i Berlin pogodzone z USA (bowiem już teraz Busch poczyna wyciągać do nich rękę bowiem są to kraje zbyt znaczące na świecie by go układać bez nich) łatwo nie zapomną naszej „zdrady” chyba że będą wyrozumiałe i zrozumieją, że nasze - nie oszukujmy się bezinteresowne i po prostu z punktu widzenia dyplomatycznego głupie stanowisko wobec USA i Iraku wynika z nieudolności i skrajnej indolencji politycznej naszych dyplomatów napisałeś: >Jakiej zdrady? Musi być najpierw zbiór zasad żeby je zdradzić. Pokaż mi wspólną >politykę zagraniczną EU. Nie ma wspólnej polityki UE, ale jest jej tworzące się potężne „jądro” , które taką politykę zaaranżowało. Ich ideał wspólnego stanowiska UE zdradziliśmy – ale im to nie zaszkodziło (choć zapewne większość myślała, iż Francja i Niemcy wrócą do USA z „podkulonymi ogonami”. Patrz też wyżej. Stwierdziłeś też: >USA mają globalne interesy i w naszym regionie jestem sobie wyobrazić taką >zbiezność interesów z USA Tak zgadzam się interesy USA są globalne – ale zbieżności w „naszej” – tj. wschodniej Europie nie widzę – widzę rywalizację USA-„jądro Europy” i Rosja. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO LOLO i KOCHAJĄCH USA!!!! IP: 212.106.142.* 10.04.03, 12:00 cd.(Wielka Brytania to jeszcze inna broszka – żyją jeszcze po trosze swoją „Brytyjską Wspólnotą Narodów” i są rozdarci między ową wspólnotę i USA a UE. Niemniej „jądro” Europy – tj. Francja i Niemcy idzie już, chcemy czy nie, w kierunku nowej jakości – budowania na bazie siły gospodarczej również politycznej. Nie oszukujmy się – tworzy się nowa jakość w Europie i na świecie – nie lekceważmy siły duetu Niemcy – Francja do którego w Europie przychylają się też zdecydowanie i Belgia i Austria. Hiszpania sama nie znaczy nic, a Francja jest jej po prostu niezbędna (gł. partner handlowy, współpraca przeciw ETA) Włoch znaczą bardzo niewiele. Wielka Brytania będzie musiała wybrać między USA a jądrem Europy – wie o tym i miota się beznadziejnie (stara się nie zrywać całkowicie z ONZ ale walczy u boku USA). My - Polska też – patrz dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO LOLO i KOCHAJĄCH USA!!!! IP: 217.153.60.* 10.04.03, 14:27 Ufffffffffff! Sporo wysiłku i własnego czasu musiało Cię to kosztować. Dzięki za tak obszerną wypowiedź. Ja wolę odpowidać w bardziej zwięzłej formie więc z góry przepraszam za moje lenistwo. Pozwól, że znowu selektywnie potraktuję Twoją wypowiedź i będę odpisywał tylko tam, gdzie mam swoje "ale". >Przecież to >właśnie ten sektor – a nie produkcja jest tworzącym dziś w >najlepiej rozwiniętych krajach świata około 50-60% PKB? Więc o >co chodzi? Dlaczego inwestycje w produkcje mają być >korzystniejsze niż w usługi?. Wolę poglądy "japońskie", iż tylko produkcja tworzy "wartość" (nie chodzi mi tu o PKB). Wiem zaraz powiesz, że Ci to przypomina komunistyczną metodę liczenia PKB, ale tu nie chodzi mi o metodologię, ani różne teorie n/t wartości, tylko o zwykły fakt, iż potęgę gospodarczą (czytaj: militarno-polityczną) determinuje potencjał produkcyjny i powiązany z nim naukowo-badawczy a nie sektor usług. Poza tym inwestycje w sektor usług są świetne dla akcjonariuszy i (osób zatrudnionych) natomiast nie wpływają znacząco na potencjał gospodarczy kraju. To takie wyjmowanie grzybków z barszczu. Kwestia bajzlu, przytocze tylko koniec: >Reasumując – USA nie działają „uspokajająco” – >lecz po prostu i zwyczajne pilnują swych interesów – bez >emocji, bez moralności, bez etyki (tego w polityce nigdy nie >było, nie ma i zapewne nie będzie) - ale za to, szczególnie >teraz, suto zakrapiają USA swe działania drażniącym mnie >ideologiczno -manichejsko-mesjanistycznym bełkotem. Yessssssss. Całkowita zgoda. Chodzi o to, że jest to "bajzel" z amerykańskiego punktu widzenia, tzn zagrażający amerykańskim interesom. I USA nie są tutaj niczym wyjątkowym. Postępują tak wszyscy. W końcu kto wysadził w powietrze Rainbow Warrior Greenpeace? Przecież nie Amerykanie (chodzi mi o powszechne zakłamanie i nie chcę się zagłębiać we francuskie sprawy związane z Kongiem i ex-koloniami afrykańskimi). Różnica jest taka USA tylko więcej mogą. W świecie polityki nie istnieją przecież zasady moralne jak sam napisałeś, przepraszam - istnieją jako piękna fasada. Zatem wybór w przypadku gwaranta polskiej niepodległości nie polega na wyborze pomiędzy barankiem i wilkiem, tylko dwoma wilkami z których jeden jest trochę większy (choć apetyt mają ten sam). A tak na marginesie biorąc pod uwagę aroganckie komentarze Chiraca wobec listu 10-ciu naiwnych nie masz wrażenia, że Francja gdyby miała pozycje i potencjał USA byłaby jeszcze bardziej bezwzględna? >Nie >przesadzajmy rola Francji w świecie jest znaczna i muszą się z >jej zdaniem inne państwa liczyć. Jest znaczna. W końcu ma bombki z literką A i stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa. Ale to druga liga, choć ambicje ma na pierwszą. Lepiej trzymać z większym wilkiem (przynajmniej na razie), ale nie opluwać mniejszego (w końcu to też wilk). >USA STARAJĄ SIĘ - BO TO WYNIKA Z >POLITYKI MOCARSTWA JAKIM SĄ - UTRZYMAĆ EUROPĘ W STANIE >POLITYCZNEJ IMPOTENCJI Brak zgody. W interesie USA jest emancypacja UE (oczywiście jako sojusznika USA, po co komu nowy wróg?) jako czynnika stabilizującego sytuację w regionie i na obrzeżach. Co do wasalnej roli niektórych państw to wynika ona z głupoty i krótkoterminowych interesów. Moim zdaniem rola klamry spinającej byłaby właściwsza. A wspólnota euroatlantycka nie jest mrzonką, kwestia tej samej kultury i współnych wartości dzielonych przez społeczeństwa oraz zwykłych interesów gospodarczych w dobie globalnej gospodarki. >Co my >wybierzemy, co powinniśmy wybrać?. Ja sądzę, jestem przekonany, >że jednak „jądro”, bowiem (pomijając kwestie gospodarcze – tu >oczywiście wygrywa z USA Europa i „jądro”) wówczas staniemy się >aktywnym uczestnikiem w tworzącej się nowej politycznej sile – >uczestnikiem, powtórzę, gry światowych gigantów – będziemy więc >podmiotem tejże - gry natomiast u boku USA – tylko jej >przedmiotem. Napewno będziemy mieli większy wpływ na politykę EU niż USA. W końcu będziemy mieli własnych deputowanych do parlamentu europejskiego i swoich urzędników w Brukseli, a polskich kongresmentów i senatorów nie będzie (nie chodzi mi o polonię) Moim zdaniem jednak potrzebna nam jest również drapieżność USA, której brakuje Europie ginącej narazie w nieskończonych dyskusjach. >Na moją uwagę, iż my powrócimy potulnie do naszych głównych >partnerów: >Francji i Niemiec – bo nie będziemy mięli faktycznie innego >wyjścia napisałeś:. >>Ale my od nich nie odchodziliśmy!!! >Ależ odeszliśmy – patrz wyżej Nieodeszliśmy :)))))))))))) W końcu nadal wstępujemy do EU przy poparciu Niemiec i Francji. To że poparliśmy USA w tym konflikcie nie oznacza jeszcze odejścia od Francji i Niemiec. Poza sprawą iracką nie widzę istotnych różnic. Co zdrady "jądra" to też się nie zgadzam. Nie widziałem jakiejś próby wypracowania wspólnego stanowiska EU wobec kwestii Iraku. Widziałem tylko dużą aktywność głównych graczy europejskich, którzy robili coś bez oglądania się na pozostałych. No bo co taka Polska ma do powiedzenia. Okazało się że ma. Inna sprawa czy ten list 10-ciu miał sens. Moim zdaniem nie. >nie lekceważmy siły duetu Niemcy – Francja Lekceważenie zawsze jest głupotą, tak samo jak nie wyciąganie wniosków z historii. Porozumienie "jądra" z Rosją wymierzone przeciwko USA ponad głowami Polski to totalna tragedia dla nas. Tak samo jak poleganie wyłącznie na sile gospodarczo-militarnej EU przy jej impotencji decyzyjnej. Narazie USA są nam potrzebne. Jeżeli EU przejdzie reformy, wypracuje nowe efektywne mechanizmy działania (również militarnej obrony swoich interesów) i odzyska witalność to będziemy mieli do czynienia z nową jakościowo sytuacją i wtedy niewątpliwie powinna nastąpić zmiana rozłożenia akcentów. Ale zawsze będzie potrzebna wspólnota euroatlantycka, po co dopuszczać do powstania nowych podziałów. OK, one zawsze istniały i tylko zniknięcie CCCP uwidoczniło ich istnienie, ale po co w miejsce starego wroga wprowadzać nowego? Jeszcze nie całe mleko się wylało i sądzę, że jest czas na uratowanie wspołnoty euroatlantyckiej. I nic w oparciu o sentymenty, wszystko to musi być chłodna kalkulacja. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 08.04.03, 17:05 Gość portalu: Lolo napisał(a): > Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen napoleońskich i > listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez meksykańskiej awantury jednego > > z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych narodów w imię > prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych partykularnych interesów. > Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać prowadzenie > nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę innych miejsc, które w > > swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no może poza II wojną > światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za Gdańsk). Prosze kolegi, jezeli kolega wspomina II wojne swiatowa, to prosze pisac wszystko. Na przyklad porsze wspomniec o Bir Hacheim, gdzie Francuzi przez ponad tydzien oslaniali odwrot angielskiej VIII Armii, po czym wyrwali sie z okrazenia i przebili przez front. Czy tez o czwartej bitwie o Monte Cassino (tak tak, tej samej w ktorej bezskutecznie gineli Polacy). Nasza narodowa mitologia glosi, ze to Polacy zdobyli Monte Cassino, prawda natomiast jest taka ze to nie Polacy, nie Anglicy i nie Amerykanie, a wlasnie Francuzi przelamali linie Gustawa i zmusili niemiecka dywizje powietrzno-desantowa do odwrotu, umozliwiajac Polakom 'zdobycie' opuszczonych pozycji. Wszyscy ci, ktorzy twierdza, ze francuska armia nie umi walczyc sa po prostu niedouczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 212.106.142.* 08.04.03, 17:14 Gość portalu: MM napisał(a): > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen napoleońskich i > > > listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez meksykańskiej awantury > jednego > > > > z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych narodów w imię > > > prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych partykularnych > interesów. > > Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać prowadzenie > > nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę innych miejsc, kt > óre > w > > > > swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no może poza II > wojną > > światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za Gdańsk). > > Prosze kolegi, jezeli kolega wspomina II wojne swiatowa, to prosze pisac > wszystko. Na przyklad porsze wspomniec o Bir Hacheim, gdzie Francuzi przez > ponad tydzien oslaniali odwrot angielskiej VIII Armii, po czym wyrwali sie z > okrazenia i przebili przez front. Czy tez o czwartej bitwie o Monte Cassino > (tak tak, tej samej w ktorej bezskutecznie gineli Polacy). Nasza narodowa > mitologia glosi, ze to Polacy zdobyli Monte Cassino, prawda natomiast jest taka > > ze to nie Polacy, nie Anglicy i nie Amerykanie, a wlasnie Francuzi przelamali > linie Gustawa i zmusili niemiecka dywizje powietrzno- desantowa do odwrotu, > umozliwiajac Polakom 'zdobycie' opuszczonych pozycji. > > Wszyscy ci, ktorzy twierdza, ze francuska armia nie umi walczyc sa po prostu > niedouczeni. Brawo - nie mam już czasu pisać i podawać innych przykładów, ale cieszę się że są ludzie znający się na rzeczy i nie powielający stereotypów. Bardzo się cieszę! Francja zawsze w historii posiadała wspaniałą armię! Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 217.153.60.* 08.04.03, 17:57 Gość portalu: MM napisał(a): > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen napoleońskich i > > > listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez meksykańskiej awantury > jednego > > > > z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych narodów w imię > > > prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych partykularnych > interesów. > > Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać prowadzenie > > nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę innych miejsc, kt > óre > w > > > > swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no może poza II > wojną > > światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za Gdańsk). > > Prosze kolegi, jezeli kolega wspomina II wojne swiatowa, to prosze pisac > wszystko. Na przyklad porsze wspomniec o Bir Hacheim, gdzie Francuzi przez > ponad tydzien oslaniali odwrot angielskiej VIII Armii, po czym wyrwali sie z > okrazenia i przebili przez front. Czy tez o czwartej bitwie o Monte Cassino > (tak tak, tej samej w ktorej bezskutecznie gineli Polacy). Nasza narodowa > mitologia glosi, ze to Polacy zdobyli Monte Cassino, prawda natomiast jest taka > > ze to nie Polacy, nie Anglicy i nie Amerykanie, a wlasnie Francuzi przelamali > linie Gustawa i zmusili niemiecka dywizje powietrzno-desantowa do odwrotu, > umozliwiajac Polakom 'zdobycie' opuszczonych pozycji. > > Wszyscy ci, ktorzy twierdza, ze francuska armia nie umi walczyc sa po prostu > niedouczeni. A Czesi wykończyli Heydricha, znaczy się muszą być waleczni jak Gurkhowie. A tak na serio, jeszcze raz powtarzam, generalizacje w przypadku narodów nie mają sensu. Choćby ocenianie na podstawie postawy Wolnych Francuzów postawy Vichy. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 206.28.214.* 08.04.03, 19:48 Gość portalu: Lolo napisał(a): > > A Czesi wykończyli Heydricha, znaczy się muszą być waleczni jak Gurkhowie. > A tak na serio, jeszcze raz powtarzam, generalizacje w przypadku narodów nie > mają sensu. Choćby ocenianie na podstawie postawy Wolnych Francuzów postawy > Vichy. > > Pzdr. Zgadzam sie ze generalizowanie jest bledne. Ja bym jednak napisal o blednym ocenianiu postawy Francuzow na przykladzie marionetkowego rzadu Vichy. Francuski ruch oporu byl duzo bardziej rozwiniety niz polski. To, ze my jestesmy przekonani o sile i chwale naszego oreza jest tez po czesci mitem. Owszem, nie da sie zaprzeczyc sukcesom polskich pilotow w Bitwie o Anglie, ale na przyklad uczono nas, ze po desancie w Normandii polska I Brygada Pancerna wslawila sie w bitwach we Francji i Holandii. Owszem, walczyla jak mogla, raz nawet dala lupnia staremu wrogowi z 2 Panzer pod Chambois, ale przy ataku na Caen Kanadyjczycy narzekali, ze musza czekac na Polakow. Kanadyjczycy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 217.153.60.* 09.04.03, 12:25 Gość portalu: MM napisał(a): > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > > > A Czesi wykończyli Heydricha, znaczy się muszą być waleczni jak Gurkhowie. > > A tak na serio, jeszcze raz powtarzam, generalizacje w przypadku narodów n > ie > > mają sensu. Choćby ocenianie na podstawie postawy Wolnych Francuzów postaw > y > > Vichy. > > > > Pzdr. > > Zgadzam sie ze generalizowanie jest bledne. Ja bym jednak napisal o blednym > ocenianiu postawy Francuzow na przykladzie marionetkowego rzadu Vichy. > Francuski ruch oporu byl duzo bardziej rozwiniety niz polski. To, ze my > jestesmy przekonani o sile i chwale naszego oreza jest tez po czesci mitem. > Owszem, nie da sie zaprzeczyc sukcesom polskich pilotow w Bitwie o Anglie, ale > na przyklad uczono nas, ze po desancie w Normandii polska I Brygada Pancerna > wslawila sie w bitwach we Francji i Holandii. Owszem, walczyla jak mogla, raz > nawet dala lupnia staremu wrogowi z 2 Panzer pod Chambois, ale przy ataku na > Caen Kanadyjczycy narzekali, ze musza czekac na Polakow. Kanadyjczycy!!!! Fakt sporo to tych mitów jakim to "wojennym narodem" są Polacy. Ale mity nie biorą się z niczego i zawsze mają oparcie w pewnych faktach. Przytaczałeś tutaj przykład Monte Cassino, kolejny fakt - Polacy zajęli opuszczony klasztor, a mit wziął się ze znakomitej, ale gawędziarskiej (jak to zawsze u Wańkowicza) książki. I w Monte Cassino dla mnie nie ma znaczenia czy zdobylismy klasztor, ale z jaką determinacją walczyli Polacy. Sądzę, że troszeczkę mamy różne perspektywy na to polskie wojowanie. Cały czas podajesz przykłady na skuteczność działań, podczas kiedy nasze mity w większości opierają się nie na opisach jak to łupnia wszystkim i zawsze dawaliśmy tylko na fakcie, iż często nawet z gołą dupą i motyką w ręku stawaliśmy naprzeciwko wroga. Westerplatte, Hel, Warszawa '39 i powstanie. Czy my tam komuś wkroliśmy? A mit jest. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: DO KOCHAJĄCEGO FRANCJE !! IP: 206.28.214.* 10.04.03, 16:45 Gość portalu: Lolo napisał(a): > Fakt sporo to tych mitów jakim to "wojennym narodem" są Polacy. Ale mity nie > biorą się z niczego i zawsze mają oparcie w pewnych faktach. Przytaczałeś tutaj > > przykład Monte Cassino, kolejny fakt - Polacy zajęli opuszczony klasztor, a mit > > wziął się ze znakomitej, ale gawędziarskiej (jak to zawsze u Wańkowicza) > książki. I w Monte Cassino dla mnie nie ma znaczenia czy zdobylismy klasztor, > ale z jaką determinacją walczyli Polacy. Temu absolutnie nie przecze. Zreszta moj wuj byl w II Korpusie. Polacy walczyli bardzo meznie i, nalezy dodac, mieli w tej bitwie najtrudniejsze zadanie zdobycia polkola pomiedzy Klasztorem, Mas Albaneta i Mt. Castellano. Ale moja uwaga tyczy sie nie tyle odwagi ile mitu, ze to Polacy "zdobyli" Cassino i implikacji, ze to oni przelamali linie Gustawa. Jako plus, natomiast, nalezy dodac fakt, ze Polacy nie narzekali na trudne zadania tylko walczyli jak mogli najlepiej. W przeciwienstwie do Amerykanow jak np. Clark, ktory wypial sie na plan wspolnego ataku na tyly niemcow i z Anzio ruszyl bezposrednio na Rzym, bo chcial byc osobiscie wyzwolicielem tego miasta i nie chcial zeby go ktos uprzedzil. > Sądzę, że troszeczkę mamy różne > perspektywy na to polskie wojowanie. Cały czas podajesz przykłady na > skuteczność działań, podczas kiedy nasze mity w większości opierają się nie na > opisach jak to łupnia wszystkim i zawsze dawaliśmy tylko na fakcie, iż często > nawet z gołą dupą i motyką w ręku stawaliśmy naprzeciwko wroga. Westerplatte, > Hel, Warszawa '39 i powstanie. Czy my tam komuś wkroliśmy? A mit jest. Zgadzam sie w zupelnosci. Przyklady zreszta mozna mnozyc: Bzura, Market Garden czy chocby ORP Piorun vs. Bismarck. Boso, ale w ostrogach. I nie mam zamiaru przeczyc odwadze polskich zolnierzy, wrecz przeciwnie. Przytaczalem jednak te strone medalu (tzn. brak konkretnych wielkich zwyciestw), bo jakos o Polakach nikt nie mowi, ze sa tchorzliwi, a o Francuzach tak. A z nimi akurat bylo podobnie jak z Polakami. Walczyli z lepszym przeciwnikiem i dostali w skore. A potem starali sie jak mogli. A Vichy? Nalezy wziac pod uwage dwa fakty. Niemcy nie byli zainteresowani instalowaniem pro-niemieckiego rzadu w Polsce, bo po prostu czesc ziem dolaczyli bezposrednio do Reichu, a z czesci zrobili sobie gubernie. Z drugiej strony, Hitler caly czas mial nadzieje wynegocjowania pokoju na Zachodzie, i ustanowienie marionetkowego "francuskiego" rzadu mialo byc gestem kurtuazji i dobrej woli w nadziei osiagniecia porozumienia z Anglia. > Pzdr. Ja rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
galaxy2099 MM a bohaterscy Francuzi 08.04.03, 21:32 Taki oswiecony czlowiek jak ty, MM zna zapewne stare madre powiedzenie, ze WYJATEK POTWIERDZA TYLKO REGULE. Idealnie pasuje ono do sukcesow militarnych Francuzow, zwlaszcza tych po Napoleonie. Gość portalu: MM napisał(a): > Gość portalu: Lolo napisał(a): > > > Trochę przesadziłeś. Zabrakło mi w tej liście okresu wojen napoleońskich i > > > listy krajów które wtedy "wyzwolili" jak równiez meksykańskiej awantury > jednego > > > > z potomków Napoleona. Poza tym chyba nie "wyzwalali" innych narodów w imię > > > prawa do samostanowienia tylko realizowania własnych partykularnych > interesów. > > Niemniej jednak rzeczywiście trudno Francji zarzucać prowadzenie > > nieekspansywnej polityki (Afryka Płn i Wsch, Azja i parę innych miejsc, kt > óre > w > > > > swoim czasie "wyzwalali" z barbarzyństwa) i tchórzostwo (no może poza II > wojną > > światową, kiedy to zdecydowanie nie mieli ochoty umierać za Gdańsk). > > Prosze kolegi, jezeli kolega wspomina II wojne swiatowa, to prosze pisac > wszystko. Na przyklad porsze wspomniec o Bir Hacheim, gdzie Francuzi przez > ponad tydzien oslaniali odwrot angielskiej VIII Armii, po czym wyrwali sie z > okrazenia i przebili przez front. Czy tez o czwartej bitwie o Monte Cassino > (tak tak, tej samej w ktorej bezskutecznie gineli Polacy). Nasza narodowa > mitologia glosi, ze to Polacy zdobyli Monte Cassino, prawda natomiast jest taka > > ze to nie Polacy, nie Anglicy i nie Amerykanie, a wlasnie Francuzi przelamali > linie Gustawa i zmusili niemiecka dywizje powietrzno-desantowa do odwrotu, > umozliwiajac Polakom 'zdobycie' opuszczonych pozycji. > > Wszyscy ci, ktorzy twierdza, ze francuska armia nie umi walczyc sa po prostu > niedouczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: MM a bohaterscy Francuzi IP: 206.28.214.* 08.04.03, 21:42 galaxy2099 napisał: > Taki oswiecony czlowiek jak ty, MM zna zapewne stare madre powiedzenie, ze > WYJATEK POTWIERDZA TYLKO REGULE. > Idealnie pasuje ono do sukcesow militarnych Francuzow, zwlaszcza tych po Napole > onie. Bogus, ja wiedze czerpie z ksiazek i doswiadczen, nie z przyslow ludowych. Cecha przyslow jest to, ze do kazdej sytuacji mozna dopasowac przynajmniej dwa z nich. Wiedzialbys o tym gdybys umial doliczyc do dwoch (czego ewidentnie nie umiesz, bo upierasz sie, ze Bush jest prezydentem dopiero rok). A ogolnie mowiac, dopoki tu nie wlazles, toczylismy calkiem ciekawa dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Z dedykacjami dla Ungera IP: *.sympatico.ca 08.04.03, 02:12 By Gideon Levy/Haaretz Daily Those who trample human rights in Israel are having a field day: Look at the behavior of the Americans in Iraq, they say. Every time troops open fire at a checkpoint, every killing of a civilian, every picture of siege and plight, leads to merriment here. The United States, the cradle of democracy, the leader of the free world, is behaving like us. According to one report, "IDF officers find it difficult to stop smiling" when they hear the reports of the war in Iraq. From now on, no one will be able to criticize their conduct in the territories. The New York Times reported that Israel even hastened to suggest that the United States learn from its experience in the use of tanks, helicopters and bulldozers in the center of cities and refugee camps. Similar delight has also gripped those wishing to curb the media in Israel: Look at how America is censoring the images of the war in its media - no coffins and no prisoners, how the media has volunteered enthusiastically to enlist in the war effort. And how they fired the courageous reporter Peter Arnett, without so much as batting an eyelash, for expressing his opinions on enemy television. This keeping in line with the behavior of the United States is another case of the collateral damage of this base war. America is not an example for anything. Even before going to war, there was no way it could serve as a role model, and going to this unjustified war in Iraq has deprived it completely of the right to serve as a light unto the nations and the Jews in upholding freedom, morality and human rights. So let us not be quick to conclude that what America is allowed to do, we are allowed to do, too. Neither they nor we have the right to kill needlessly, to harm and humiliate civilians, deprive them of their freedom, starve them, take away their livelihood and trample on their sovereignty, or to recruit the media for the war effort. America, which is fighting an illegal war, is an occupier in every respect. Long before the first Iraqi civilian was shot at a checkpoint, the United States was in no position to take pride in all its deeds, either at home or externally. Not all its citizens benefit from the fact that it is a large democracy. For example, in the past 29 years, 816 people have been executed in the United States, as in the darkest of regimes, with a clear bias against the blacks. Studies show a black murderer is 11 times more likely to be executed than a white person convicted of the same crime. More than one-fifth of the children in the country that is supposed to be the leader of the free world live below the poverty line, and 41 million Americans, among them 8.5 million children, do not have any form of medical insurance. Is that the definition of a just society? Some 3.5 million Americans are registered as homeless, though the real number is estimated to be twice that many. A country that launches a war at a cost of hundreds of billions of dollars when it lacks the ability to care for millions of homeless people and poor children cannot consider itself enlightened or a liberator. Outside its borders, the United States cannot always serve as a moral model, either. Hundreds of thousands of people, including many civilians, have been killed and murdered in the wars and military campaigns it has launched since World War II - such as in Vietnam, Cambodia and elsewhere - and in the murderous regimes the United States has brought to power or assisted. However, even if the United States had been a beacon of justice, its decision to go to war in Iraq and turn its army into an occupying force deprives it of the right to be considered a paragon. To the remarks of journalist Thomas Friedman (in an interview to Ari Shavit in Haaretz Magazine over the weekend), to the effect that the American democracy becomes aggressive when threatened, we should add that democracies cease to be such when they become occupiers. France, Belgium, Britain, the United States and Israel, all of them enlightened democracies, lost the justness of their cause when they became occupying powers. That is inevitable. As soon as the United States starts to become mired in the occupation, today's enlightened soldiers will become tomorrow's inhuman troops. They will lose the remnants of their moral image and will kill, destroy and abuse. The children huggers will become the children persecutors, the food distributors will turn into agents of starvation, the wound healers will block ambulances at checkpoints, the liberators will become jailers. Humiliating the occupied and stripping them of their rights will become the norm. The liberated Iraqi people will pay in the form of heavy losses, hunger and humiliation, even if these are temporary. And they will not forget. That is the impact of occupation, whether in the narrow alleys of a Gaza Strip refugee camp or in the sprawling city of Baghdad. If there is one lesson Israel can impart to the Americans, it is that every occupation is appalling, that it tramples the occupied and corrupts the occupier. If the Americans pause for a moment to see what is going on in the Tul Karm refugee camp and in the casbah of Nablus, they will see what they will soon become. And if Israelis look at what is happening in Iraq, perhaps they will understand that it is not the Palestinians but, above all, we who have created the present situation. An occupier is an occupier, whether he comes from a democracy that is two- and- a-quarter centuries old or from "the only democracy in the Middle East." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malpa No war solved any problem except... IP: *.wre.adelphia.net 08.04.03, 06:04 finishig slavery, killig nizism and dissmounting comunism. MWAHAHAHAHAHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: No war solved any problem except... IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 08.04.03, 17:13 Gość portalu: Malpa napisał(a): > finishig slavery, killig nizism and dissmounting comunism. > > MWAHAHAHAHAHAHA Hi there, Ape. I recommend "Hooked on phonics". It can do miracles for young teenagers like you. No more spelling problems, no more confusion with ebonics etc. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KV Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.proxy.aol.com 08.04.03, 05:44 Z braku argumentow Leopold Unger wymyslil Salmana. Czy Salman jest prawdziwy czy fikcyjny to tutaj nie jest istotne. Chodzi o szkodliwosc klamliwej propagandy Ungera, nawet jezeli jest ona prawdziwie powtorzona za Salmanem. Unger ciagle oczernia Arabow. Jego stronniczosc jest patologiczna. Dlaczego Unger oczernia Arabow? W czyim to jest interesie? Napewno nie jest to w interesie Polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malpa KV to idiota. IP: *.wre.adelphia.net 08.04.03, 06:07 Bo tylko idioci uzywaja AOL. "You've got mail ...." MWAHAHAHAHAHAHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 08.04.03, 13:41 Gość portalu: KV napisał(a): > Z braku argumentow Leopold Unger wymyslil Salmana. Czy Salman > jest prawdziwy czy fikcyjny to tutaj nie jest istotne. Chodzi o > szkodliwosc klamliwej propagandy Ungera, nawet jezeli jest ona > prawdziwie powtorzona za Salmanem. Unger ciagle oczernia Arabow. > Jego stronniczosc jest patologiczna. Dlaczego Unger oczernia > Arabow? W czyim to jest interesie? Napewno nie jest to w > interesie Polakow. My Prawdziwi Polacy laczymy sie w bolu z dzielnym narodem irackim i jego wspanialym bohaterskim przywodca Saddamem Hussainem razem z naszymi przyjaciolmi z Korei Polnocnej pod wodza Wielkiego Wodza - dla ktoergo nawet slonce sie usmiecha Kim Ir Sena i z Kuby pod wodza niezmordowanego bojownika socjalizmu Fidela Castro. Precz z Leopoldem Ungierem - lancuchowym psem imperializmu! Proletariusze i Arabowi wszystkich krajow laczcie sie! Precz z klamliwa Al-Jazeera ktora pokazywala Araba pokazujacego rany zadane mu rzekomo przez oprawcow Saddama - to wszystko wymysl imperialistow! Precz z TV Abu Dhabi pokazujaca mieszkancow BAsry witajacych radosnie Brytyjczykow - to tak naprawde byli zdrajcy Kuejtczycy! Precz ze sluga Szejtana CNN pokazujaca szpitale z pokrwawionymi dziecmi i Irakijczykow z urwanymi przez bomby nogami! Oni wszyscy klamia! Tylko my PRawdziwi Polacy wiemy jaka jest prawda - mimo ze nawet Urban przeszedl ostatnio na strone impreialistow i broni tej zarazy wspolczesnego swiata - demokracji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donosiciel Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.rd.francetelecom.com 08.04.03, 14:20 Ten filmowiec Iracki jest prawdziwy i scena w DTV France 2 rozegrala sie rzeczywiscie kilka dni temu - potwierdzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: 217.153.60.* 08.04.03, 14:36 Gość portalu: KV napisał(a): > Z braku argumentow Leopold Unger wymyslil Salmana. Czy Salman > jest prawdziwy czy fikcyjny to tutaj nie jest istotne. Chodzi o > szkodliwosc klamliwej propagandy Ungera, nawet jezeli jest ona > prawdziwie powtorzona za Salmanem. Unger ciagle oczernia Arabow. > Jego stronniczosc jest patologiczna. Dlaczego Unger oczernia > Arabow? W czyim to jest interesie? Napewno nie jest to w > interesie Polakow. > Tutaj masz relację z programmu telewizyjnego o którym pisze Unger www.lemonde.fr/article/0,5987,3208--315485-,00.html Możesz zweryfikowac czy Unger prawdziwie podał relację z programu telewizyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antysowieticus Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.03, 15:56 Leopold Unger to dla mnie wielki gosc...madry, o szerokich choryzontach, odwazny...to co pisze jest zawsze madre i czytam to z prawdziwa przyjemnoscia! do popierajacych rezim Saddama...Salman to Irakijczyk i to co mowi przezyl na wlasnym tylku wiec nie ma powodu mu nie wierzyc w imie swoich chorych przekonan! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 08.04.03, 16:40 Gość portalu: KV napisał(a): > Z braku argumentow Leopold Unger wymyslil Salmana. Czy Salman > jest prawdziwy czy fikcyjny to tutaj nie jest istotne. Chodzi o > szkodliwosc klamliwej propagandy Ungera, nawet jezeli jest ona > prawdziwie powtorzona za Salmanem. Unger ciagle oczernia Arabow. > Jego stronniczosc jest patologiczna. Dlaczego Unger oczernia > Arabow? W czyim to jest interesie? Napewno nie jest to w > interesie Polakow. To byl dobry artykul, moze pioro P.Ungera nie do reszty stepialo? Wszystko w tym artykule jest na swoim miejscu. Poczciwiec "KV" uwaza, ze "Salmana" trzeba bylo "wymyslec".Zaraz potem zauwaza co innego-trzeba sie na cos zdecydowac.Albo Salman istnieje albo jest postacia fikcyjna. Ale jesli tak KV uwaza, to powinien przynajmniej nas przekonac o tym, ze p.Unger klamie, i ze "jest stronniczo patologiczny". To nie p.Unger jest stronniczy ale "KV jest po prostu matolkiem - inaczej go nazwac nie sposob. Arabow nie potrzeba wcale "oczerniac" : codziennie dostarczaja porcje dowodow na to, ze cos z ich sposobem myslenia nie jest tak.Oczywiscie, nie generalizuje. Jednak wyjatki potwierdzaja regule. Dla KV mam dobra wiadomosc: po wojnie z Irakiem notowania Arabow w swiecie cywilizowanym zaczna spadac - pora na osobista "pierestrojke". (J) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc portalu Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.chello.pl 08.04.03, 16:48 Widze ze, niektorzy z was juz ulegli propagandzie busha- swiat dzieli sie na czarne i biale, ale jestes z nami albo przeciwko. Najgorsze, ze duzo ludzi kupuje ta papke bylego alkoholika. A moze jednak jest cos posrodku? Nie popieram rezimu saddama i uwazam ze trzeba bylo go usunac juz dawno temu, ale nie za pomaca wojny!.Nie jestem tez pacyfistka, uwazam, ze wojna narodowowyzwolencza lub obronnna jest uzasadniona, jednak ta obecnie nie jest ani jednym ani drugim i jest moralnie nieuzasadniona.Czy wy naprawde wierzycie w to co mowia amerykanie? Nie rozumiem tej slepej milosci moich rodakow do administracji busha.saddam jest be, lamie prawa miedzynarodowe, jest terrorysta, dziwne jakos to im nie przeszkadzalo w latach 80, kiedy zbroili tego terroryste w wojnie z Iranem.Wtedy sprzedawali mu bron wiec saddam byl good.talibow tez szkolili i zbroili gdy ci walczyli z ruskimi. amerykanie maja wyjatkowy dar- sami tworza sobie wrogow.A pozniej sa zdziwieni: my jestesmy tacy dobrzy, my wszystkim pomagamy itd., dlaczego oni nas nie lubia? Nasze media tez nabraly wody w usta,udaja ze przeciwnikow wojny w tym kraju nie ma. Relacje z "operacji" w iraku w tvn ,z naczelnym bohaterem jakims majorem sa zalosne.(tvp1 wogole nie ogladam)Trudno w nich o obiektywny obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Swieta prawda!!! Kaganiec oswiaty... IP: 206.28.214.* 08.04.03, 17:07 Gość portalu: mart napisał(a): > LEOPOLD UNGER to gosc w porzadku. facet trzezwo myslacy. > tak dalej, panie leopoldzie, nie popuszczac!!! > nies dalej ten oswiaty kaganiec wsrod tych pacyfistycznych > oszolomow... ... klapki na oczach. Oto nowa wizja swiata na obraz Busha. Zawsze mnie smieszy jak ktos stara sie uzywac slow, ktorych nie rozumie. I kto tu jest oszolomem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77 Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 18:42 Z pewną przykrościa obserwuje jak dobry publicysta z artykułu na atykuł zmienia się w agitatora wojennego i demagoga. Ungier odnalazł irackiego opozycjonistę - dysydenta i ma okazję ( a wraz z nim garstka miłośników Busha) do triumfu - proszę wszyscy IRakijczycy popierają inwazje a wy co? Dziwne, ale nie przypominam sobie polskiego (radzieckiego, czeskiego) dysydenta, któy prosiłby USA o interwencję w latach 80. Może to dziwne, ale choć oddaję Salmanowi sprawiedliwość łatwo mu popierać agresję gdy jest bezpieczny. Wojna nie jest jedynym sposobem walki ze złem. Wiele reżimów upadło w sposób bezkrwawy. Ale Bush potrzebuje jakiejś kampanii wojennej jak ryba wody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arczyslaw Re: Jak filmowiec z filmowcem IP: *.sympatico.ca 08.04.03, 19:25 Pan Unger dwoi sie i troi (publikujac ten sam artykul jednoczesnie pod dwoma roznymi tytulami) aby "krzykami" irackiego dysydenta, zagluszyc jeki dziesiatek tysiecy jego rodakow (w/g raportow BBC) ktore juz w dyskusji na temat tej wojny udzialu nie wezma. Wojny, ktora jak pamietamy, Bush rozpoczal pod haslami rozbrojenia Iraku z Broni Masowego Razenia (ktorej do dzisiaj nie znaleziono i z ktorej "okrutny dyktator" dziwnie nie skorzystal). Zmiana rezimu - nastepny cel Busha (czyli zamiana Saddama na amerykanskiego generala- gubernatora) dopiero sie realizuje. W miedzyczasie gina Bogu ducha winni cywile, dzieci, niezalezni dziennikarze a pozbawione pradu szpitale zapelniaja sie kolejnymi ofiarami "wojsk wyzwolicielskich". I taki to wlasnie momement wybral sobie pan Unger na rozliczanie sie z starym dyktatorem, ktorego ci sami "sojusznicy" kiedys popierali, zbroili i ktorego rope tankowali do swoich SUVs (USA nigdy nie zaprzestala zakupow irackiej ropy). A swoja droga, dokumentalista Saad Salman moglby sobie porozmawiac ze swoim amerykanskim kolega nazwiskiem Michael Moore jak filmowiec z filmowcem, zeby sobie przygotowac material do swojego nastepnego filmu "Irak pod amerykanska okupacja". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BOS Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: 12.41.80.* 08.04.03, 19:42 Gość portalu: P-77 napisał(a): > Z pewną przykrościa obserwuje jak dobry publicysta z artykułu na atykuł zmienia > > się w agitatora wojennego i demagoga. > Ungier odnalazł irackiego opozycjonistę - dysydenta i ma okazję ( a wraz z nim > garstka miłośników Busha) do triumfu - proszę wszyscy IRakijczycy popierają > inwazje a wy co? > Dziwne, ale nie przypominam sobie polskiego (radzieckiego, czeskiego) > dysydenta, któy prosiłby USA o interwencję w latach 80. Moze o interwencje nie prosil ale jednoczesnie jakze byl rozczarowany ze stany nie zareagowaly na stan wojenny. Wiec juz sam nie wiem prosil czy nie. Wiem tylko ze polacy spiewali na poczatku layt 50-tych " truman spusc ta bania bo juz jest nie do wytrzymania". Ja osobiscie nie mialbym nic przeciwko temu zeby stany pomogly nam militarnie wyrwac sie z ruskich lap. Cale szczecie nam udalo sie to pokojowo, ale nie wszyscy maja tyle szczescia co my. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: 206.28.214.* 08.04.03, 19:53 Gość portalu: BOS napisał(a): > Moze o interwencje nie prosil ale jednoczesnie jakze byl > rozczarowany ze stany nie zareagowaly na stan wojenny. Wiec juz > sam nie wiem prosil czy nie. Wiem tylko ze polacy spiewali na > poczatku layt 50-tych " truman spusc ta bania bo juz jest nie do > wytrzymania". Ja osobiscie nie mialbym nic przeciwko temu zeby > stany pomogly nam militarnie wyrwac sie z ruskich lap. Cale > szczecie nam udalo sie to pokojowo, ale nie wszyscy maja tyle > szczescia co my. Nie tylko my. Oprocz Rumunii cala Europa Wschodnia. Jugoslawi w to nie wliczam, bo to byly wewnetrzne konflikty etniczne, a nie interwencja z zewnatrz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JGA Re: Platny propagandzista .... IP: 199.166.16.* 08.04.03, 22:46 Pan Leopold Unger jest platnym propagandzista USrael. Rzad USA (nie amerykanie) stanowi sie przeciwnikiem calego swiata stosujac metody politycznego i militarnego zastraszania. Ulitimatum Busha w stosunku do Iraku przypominaly Ultimatum Hitlera w stosunku do Austrii, Czechoslowacji i Polski. Rzad USA robi wszystko, aby utrzymac dominujaca role US$, de facto swiatowej waluty i powiekszyc dystans cywilizacyjny do reszty swiata. Metody do osiagniecia tego celu to prowokowanie lokalnych wojen, sklocanie suwerennych panstw, podrywanie wartosci lokalnych walut, jawne i ukryte embarga ekonomiczne, kupowanie lojalnosci lokalnych elit (patrz Polska). Jezeli te metody nie daja rezultatu to pozostaje ostateczny srodek: militarna interwencja (okolo 20 interwencji i wojen po 2- giej wojnie swiatowej). Jest sie nad czym zastanowic, Panie Unger. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdziwiony Re: Platny gebels.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 22:58 Panie Ungier po co siać płatną propagandę. Nie wstyd panu? Nie chcę być brutalny, ale mało was Hitler wydusił? Nie podejrzewam , że historii najnoweszej pan nie zna. Jakim trzeba być ciemniakiem aby znajdować pararelę między Hitlerem a Sddamem? :) Blyższe przwdy jest porównanie SSzarona z Saddamem! Nawet ten pierwszy ma więcej zbrodni na sumieniu jak Saddam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bos Re: Platny propagandzista .... IP: 12.41.80.* 09.04.03, 15:39 Gość portalu: JGA napisał(a): > Pan Leopold Unger jest platnym propagandzista USrael. Kiedy brakuje argumentow to najlepiej wyzwac od zydow lub pedalow. Tego argumentu nie da sie obronic. Dziwne tylko ze te rasistowskie epitety wychodzia z ust pacyfistow. > > Rzad USA (nie amerykanie) stanowi sie przeciwnikiem calego > swiata stosujac metody politycznego i militarnego zastraszania. > Ulitimatum Busha w stosunku do Iraku przypominaly Ultimatum > Hitlera w stosunku do Austrii, Czechoslowacji i Polski. Oczywiscie wszystko poprzekrecane. Ultimatum te przypomina te ktore powinno byc postawione hitlerowi przez lige narodow zanim wybuchla II WS. > > Rzad USA robi wszystko, aby utrzymac dominujaca role US$, Cy to przypadkiem nie jest wlasnie co dobry rzad powinien robic. Nie wyobrazam sobie jakos rzadu ktory celowo obniza wartosc swojej waluty. > de facto swiatowej waluty i powiekszyc dystans cywilizacyjny do > reszty swiata. Reszta swiata powinna cos zrobic by dotrzymac tepa tym ktorzy rozwijaja sie szybciej a nie plakac ze to niesprawiedliwe ze jedni maja lepiej niz drudzy. Dobrobyt nie spada z nieba , trzeba go wypracowac. Tak wiec zamiast plakac lepiej zakasac rekawy i wziasc sie do roboty !!! > Metody do osiagniecia tego celu to prowokowanie > lokalnych wojen, sklocanie suwerennych panstw, podrywanie > wartosci lokalnych walut, jawne i ukryte embarga ekonomiczne, > kupowanie lojalnosci lokalnych elit (patrz Polska). To raczej zle swiadczy o lokalnych sprzedajnych elitach, nie sadzisz?? > Jezeli te metody nie daja rezultatu to pozostaje ostateczny > srodek: militarna interwencja (okolo 20 interwencji i wojen po 2- > giej wojnie swiatowej). Rezultaty tych wojen sa w wiekszosci wypadkow zbawienne dla lokalnych spolecznosci , patrz serbia, korea czy afganistan. > Jest sie nad czym zastanowic, Panie Unger. Pan unger sie bardzo dobrze zastanowil, widac to po tym co pisze w przeciwienstwie do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily NACIAGANE ARGUMENTY PROWOJENNE IP: *.nv.nv.cox.net 09.04.03, 01:55 Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie broni Saddama, ani jego tyranii. Przeciwnikom tej wojny prewencyjnej chodzi o to, ze nie ma moralnego prawa zezwalajacego na mordowanie tysiecy niewinnych ludzi w pogoni za jednym szalencem, ktory jest tylko potencjalnym albo wyimaginowanym zagrozeniem dla zagranicy. Nie zanosi sie na to, zeby swiat arabski zaakceptowal to "wyzwolenie" made in USA, raczej wszystko wskazuje, ze na Bliskim Wschodzie narasta nienawisc do USA i chec zemsty. I maskowanie tych faktow propaganda na nic sie nie zda. Polecam art. ponizej. news.bbc.co.uk/2/hi/business/2902941.stm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - PYTANIE CZY KTOS WIE ILU IRACKICH CYWILOW ZGINELO IP: *.chello.pl 09.04.03, 11:21 w wojnie do tej pory? Juz po raz kolejny spotykam sie ze stwierdzeniem "gina tysiace niewinnych irakijczykow", chcialbym wiedziec jakie to tysiace? 2 tysiace? 22 tysiace? Zakladajac, ze byly to 2 tysiace, to wychodzi 100 ludzi dziennie. ginie tyle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mc3 Re: CZY KTOS WIE ILU IRACKICH CYWILOW ZGINELO IP: *.nv.nv.cox.net 09.04.03, 12:59 Gość portalu: - PYTANIE napisał(a): > w wojnie do tej pory? Juz po raz kolejny spotykam sie ze > stwierdzeniem "gina tysiace niewinnych irakijczykow", chcialbym > wiedziec jakie to tysiace? 2 tysiace? 22 tysiace? Zakladajac, ze > byly to 2 tysiace, to wychodzi 100 ludzi dziennie. ginie tyle? tysiace, to moze byc 10 tys, a moze wiecej. pewnie teraz sie juz nie dowiemy, bo dziennikarze tez zostali zbombardowani. MSNBC wlasnie podalo, ze w srod Irakczykow narasta wisceralna niebawisc do "wyzwolicieli z zycia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arczyslaw Re: DZIESIATKI TYSIECY OFIAR ? IP: *.sympatico.ca 09.04.03, 15:58 BBC szacuje liczbe ofiar wojny na dzisiatki tysiecy. Biorac pod uwage ze "alianci" zrzucili na Irak blisko 20 000 bomb sterowanych i rakiet, liczby te moga okazac sie zanizone. Zrozumiale jest, ze pod pojeciem ofiar wojny bierze sie pod uwage przede wszystkim tzw. "ludnosc cywilna". Nie mozna jednak pominac faktu, ze polegli zolnierze iraccy, z ktorych wiekszosc zostala wcielona do armii przymusowo, to tez synowie, bracia i ojcowie "cywilnych" Irakijczykow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xerxes07 Re: CZY KTOS WIE ILU IRACKICH CYWILOW ZGINELO IP: *.client.attbi.com 09.04.03, 17:13 Gość portalu: Mc3 napisał(a): > Gość portalu: - PYTANIE napisał(a): > > > w wojnie do tej pory? Juz po raz kolejny spotykam sie ze > > stwierdzeniem "gina tysiace niewinnych irakijczykow", chcialbym > > wiedziec jakie to tysiace? 2 tysiace? 22 tysiace? Zakladajac, ze > > byly to 2 tysiace, to wychodzi 100 ludzi dziennie. ginie tyle? > > tysiace, to moze byc 10 tys, a moze wiecej. pewnie teraz sie juz nie dowiemy, > bo dziennikarze tez zostali zbombardowani. MSNBC wlasnie podalo, ze w srod > Irakczykow narasta wisceralna niebawisc do "wyzwolicieli z zycia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xerxes07 Re: CZY KTOS WIE ILU IRACKICH CYWILOW ZGINELO IP: *.client.attbi.com 09.04.03, 17:17 Gość portalu: Mc3 napisał(a): > Gość portalu: - PYTANIE napisał(a): > > > w wojnie do tej pory? Juz po raz kolejny spotykam sie ze > > stwierdzeniem "gina tysiace niewinnych irakijczykow", chcialbym > > wiedziec jakie to tysiace? 2 tysiace? 22 tysiace? Zakladajac, ze > > byly to 2 tysiace, to wychodzi 100 ludzi dziennie. ginie tyle? > > tysiace, to moze byc 10 tys, a moze wiecej. pewnie teraz sie juz nie dowiemy, > bo dziennikarze tez zostali zbombardowani. MSNBC wlasnie podalo, ze w srod > Irakczykow narasta wisceralna niebawisc do "wyzwolicieli z zycia". Wlasnie na wszystkich amerykanskich stacjach mozna zobaczyc jak Irakijczycy z tej nienawisci wskoczyli na amerykanski czolg i razem z nimi rozwalili najwiekszy pomnik Sadamma w centrum Bagdadu. Al-jazeera pewnie tego nie pokazuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LS Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.vpn.nlh.no 09.04.03, 10:07 Trzezwe opinie Ungera takie same jak te wszystkie trzezwe , lacznie z Pieronistami i jakims tam zakonnikami po opluciu Radia Maryja. Unger trzezwy bo koszrna pije, potem sie wygodnie zamknie Cala GW trzezwa Pare tytulow do porowania w dzisiejszej GW i norweskim Afftenposten:Aftenposten: niesamowita sytuacja w szpitalu perkajacym w Szwach, jewdynym poza linia frontu, reszta szpitali na linii frontu GW- nic GW-Busz mowi ze ONZ bedzie mialo role duza w Iraku Aftenposten - zadnej roli dla ONZ w Iraku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Wrzołek Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.wnoz.us.edu.pl 09.04.03, 10:24 Dziękuję za dwugłos rozsądku i moralności Unger-Salam - bardzo Panom dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: didi Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.sek.taninet.pl 09.04.03, 12:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: didi Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.sek.taninet.pl 09.04.03, 13:24 jestem z tamtych stron. Uwierzcie ,ze dopoki na wlasne skorze nie wyczujecie , tego nie rozumiecie. Widzialem ukamienowanie, powieszenie uliczne, egzekucje uliczne , strach codzienne Nedze , 90% mlodziez bez prespektyw , z tych 90% chory neurologicznie dotkniete , Spustoszenie dwoch generacji , i ..... Po upadku tyrana dowiecie sie co sie tam dzialo , jeśli USA i Zachod bedzie chicialo się pochwalic. Im nie bedzie zalezalo , bo z reglu wiadomo , ze rzady dyktatorskie bez poparcie zew. Nie ma racje bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 14:09 Pani Unger! Dobrze, że są jeszcze ludzie trzeźwo myślący i nie ogłupieli ze strachu, konformizmu, nieróbstwa i tchórzostwa. Pańskie komentarze przywracają mi wiarę w to, że ten świat może być lepszy. Trzeba tylko odwagi i mówienia wprost o hipokryzji, zdradzie i tchorzostwie. Brawa dla takich ludzi jak Salman czy Pan! Ratujecie twarz tej cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnB Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.psi.wroc.pl / 10.7.236.* 10.04.03, 07:49 Propaganda godna ministra informacji Iraku! Panie Unger, wg Pana powstanie Warszawskie zaistanialoby nawet bez Niemcow! Polacy by sobie go wymyslili. Tak samo polscy Zydzi z Getta i powstania z nim? Sugeruje Pan, ze jakby nie byloby Hitlera czy Oswiecimia Zydzi by to wymyslili? Skoro Palestynczycy wg Pana potrafia to Zydzi nie sa gorsi. A Palestynczycy maja problem. Maja zbrodniarza, premiera kraju najezdzcy, godnego ucznia Hitlera wlasnie. Walcza jak poitrafia. Jak sie okupanci wycfaja, zbrodniarze wojenni zostana ukarani zobaczy Pan, ze nie bedzie terrorystow czy partyzantow! Panu wspolczuje. Nacjonalizm Pana zabija! Juz Pan oslepl! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnB Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.psi.wroc.pl / 10.7.236.* 10.04.03, 08:04 Propaganda godna ministra informacji Iraku! Panie Unger, wg Pana powstanie Warszawskie zaistanialoby nawet bez Niemcow! Polacy by sobie go wymyslili. Tak samo polscy Zydzi z Getta i powstania z nim? Sugeruje Pan, ze jakby nie byloby Hitlera czy Oswiecimia Zydzi by to wymyslili? Skoro Palestynczycy wg Pana potrafia to Zydzi nie sa gorsi. A Palestynczycy maja problem. Maja zbrodniarza, premiera kraju najezdzcy, godnego ucznia Hitlera wlasnie. Walcza jak poitrafia. Jak sie okupanci wycfaja, zbrodniarze wojenni zostana ukarani zobaczy Pan, ze nie bedzie terrorystow czy partyzantow! Panu wspolczuje. Nacjonalizm Pana zabija! Juz Pan oslepl! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bos Re: Nie osmieszaj sie IP: 12.41.80.* 10.04.03, 15:39 Gość portalu: AnB napisał(a): > Propaganda godna ministra informacji Iraku! Panie Unger, wg Pana > powstanie Warszawskie zaistanialoby nawet bez Niemcow! Polacy by > sobie go wymyslili. Tak samo polscy Zydzi z Getta i powstania z > nim? Sugeruje Pan, ze jakby nie byloby Hitlera czy Oswiecimia > Zydzi by to wymyslili? Skoro Palestynczycy wg Pana potrafia to > Zydzi nie sa gorsi. A Palestynczycy maja problem. Maja > zbrodniarza, premiera kraju najezdzcy, godnego ucznia Hitlera > wlasnie. Walcza jak poitrafia. Jak sie okupanci wycfaja, > zbrodniarze wojenni zostana ukarani zobaczy Pan, ze nie bedzie > terrorystow czy partyzantow! Panu wspolczuje. Nacjonalizm Pana > zabija! Juz Pan oslepl! Totalna nieznajomosc tematu albo zanik pamieci. Wez pierwsza lepsza ksiazke historii najnowszej swiata a dopiero potem zabieraj glos. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boholt Re: Leopold Unger o wojnie z Irakiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.03, 17:59 Lenin nazwał pacyfistów "pozytecznymi głupcami" i stwierdził, że ich starania nie są w stanie wywołać wojen ale są do ich wywołania niezbędne. Jakże charakterystyczne jest iż nie było demonstracji pacyfistycznych podczas wojny w Afganistanie, a obecnie "pożyteczni głupcy" zalewają ulice Zachodu. Poprostu na Afganistan Rosja wyraziła zgodę a na Bagdad nie. Wielotysięczne mordy w Somalii nikomu nie przeszkadzały, ale próba ich przerwania wyroiła pacyfistów z wrzaskami na imperialistyczną interwencję. Muślę, że rezultat interwencji w Iraku jest upokorzeniem dla Rosji, która w prawdzie pokazała, że nadal steruje milionami "pożytecznych głupców" na całym świecie ale Bush robi swoje. Przyznam, że obecny prezydent USA stanowi wielki powód chwały dla tego kraju. Okazuje się, że system rządów w USA jest tak sprawny i mądry iż niezbyt rozgarnięty dżentelmen mający za sobą odpowiednie zaplecze doradcze jest w stanie dokonywać posunięć godnych męża stanu najwyższej próby. I jest w stanie zrehabilitować swój kraj i nazwisko za zbrodniczą głupotę ojca, który nie dobił tyrana w imię kalkulacji politycznych i zdradził setki tysięcy irakijczyków którzy go poparli 12lat temu, skazując ich na tortury i śmierć z ręki Saddama. Odpowiedz Link Zgłoś