Dodaj do ulubionych

Europejski koncern NIE DA Polsce technologi

30.01.07, 20:41
Europejski koncern poskapil Polsce technologi

Decyzja EADS: wilgi pożegnają PZL Okęcie
Europejski koncern lotniczy EADS ma kłopoty z wykonaniem offsetu. Dlatego
Ministerstwo Gospodarki od tego producenta rozpoczyna weryfikację zobowiązań
kompensacyjnych zagranicznych dostawców

Koncern powinien zrekompensować naszemu wojsku wydatki na 10 samolotów
transportowych. Zapłacimy za nie hiszpańskiemu producentowi Casa EADS prawie
300 mln dolarów. EADS twierdzi, że wartość jego inwestycji przekroczyła 12 mln
euro. Teoretycznie firma ma na rozliczenie czas do 2010 roku. Ale eksperci
uważają, że dotąd zdziałała niewiele.

W tym tygodniu o zaniechaniach EADS będzie rozmawiał z Hiszpanami wiceminister
gospodarki Paweł Poncyljusz. - Niepokoi nas, że do tej pory europejski
producent nie zgłosił i nie poddał ocenie rządu żadnych ukończonych projektów
offsetowych - mówi "Rz" Tadeusz Pyrcak, dyrektor Departamentu Programów
Offsetowych w Ministerstwie Gospodarki. W tych dniach Hiszpanie przyjadą
uzgodnić aneks do umowy kompensacyjnej w związku z dostawą nowych dwóch
samolotów. Będą musieli przy okazji zdać sprawę z wykonania zaległego offsetu
związanego z wcześniejszymi zakupami ośmiu maszyn. Rząd oczekuje, że EADS Casa
zaoferuje poważne inwestycje nie tylko w należących do koncernu zakładach PZL
Okęcie.

Trzy grzechy Hiszpanów
Bartosz Głowacki, ekspert lotniczy pisma "Skrzydlata Polska", wylicza grzechy
EADS: Hiszpanie,którzy w ramach programu kompensacyjnego przejęli w 2003 roku
upadające warszawskie zakłady PZL Okęcie, zapowiadali, że będą w nich
produkować istotne elementy samolotów Airbus. Poprzestali na montowaniu
kratownicy podłóg i ram drzwi pasażerskich A 320. Ich wartość w zeszłym roku
Edyta Radke z działu marketingu EADS PZL Okęcie szacuje na ok. 750 tys. euro.

Po drugie, EADS miało ulokować na Okęciu centrum obsługi kupionych przez
Polskę wojskowych transportowców C 295 M. Armia intensywnie eksploatuje te
maszyny, jednak serwisować trzeba je wciąż u hiszpańskiego producenta. Po
trzecie wreszcie, w fabryce na Okęciu koncern miał rozwinąć na znaczną skalę
produkcję elementów do transportowców dla zakładów Casy w Sewilli i Cadiz pod
Madrytem. - Poprzestano na zamawianiu w Polsce wiązek kabli elektrycznych do
samolotów i elementów skrzydła - wylicza Głowacki.

Małym samolotom dziękujemy
Analitycy wypominają EADS, iż nie uczynił nic, by podtrzymać produkcję
samolotów krajowej konstrukcji, które od lat powstawały w PZL Okęcie. - Nie
zapominamy o promowaniu sprzedaży polskich samolotów Wilga i Kruk. Liczymy też
na kolejne zamówienia armii na szkolne orliki - deklarował po objęciu Okęcia
Carlos Nawarro, prezes EADS PZL. W końcu zeszłego roku właściciel zlikwidował
jednak w tej fabryce linie do produkcji najpopularniejszych awionetek.
Redukuje się plany rozwijania orlika, którego siły powietrzne używają do
szkolenia pilotów. Zbigniew Wasiucionek odpowiadający za zagraniczny marketing
w EADS PZL Okęcie nie chce komentować decyzji koncernu. Przypomina jedynie, iż
fabryka zrobiła w swej historii ponad tysiąc wilg i nadal cieszą się one
zainteresowaniem w Kanadzie, Anglii i USA. -Przejmując fabrykę na warszawskim
Okęciu, Hiszpanie obiecywali, że wykorzystają marketingowy potencjał EADS do
promowania w swej sieci polskich kolibrów, kruków, wilg i orlików. Jednak
Casa, która robi sama duże samoloty, nie jest zainteresowana rozwijaniem
produkcji awionetek - przypomina ekspert lotniczy Krzysztof Zalewski.
Hiszpanie tłumaczą, że produkcja tych małych samolotów jest nieopłacalna.

ZBIGNIEW LENTOWICZ

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka