Dodaj do ulubionych

a podatnicy placa

16.02.07, 00:54
no felek cos tu nie gra. mieli ci neocons ,co to z Biblia chodza i szerza te
demokracje z uczciwoscia, cos zmienic w naszym chorym systemie a tu plama. nie
dosc,ze wojna kosztuje setki miliardow,to jeszcze dziesiatki z nich sa
rozkradane i sprzeniewierzane na skutek zlodziejstwa i zlego management. co ty
na to kotus,bo ja jestem pissed off,co przekazalam moim senatorom i kongresmenom.

5 billion in bad paperwork
According to their testimony, the investigators:

* Found overpricing and waste in Iraq contracts amounting to $4.9 billion
since the Defense Contract Audit Agency began its work in 2003, although some
of that money has since been recovered. Another $5.1 billion in expenses were
charged without proper documentation.
* Urged the Pentagon to reconsider its growing reliance on outside
contractors to run the nation's wars and reconstruction efforts. Layers of
subcontractors, poor documentation and lack of strong contract management are
rampant and promote waste even after the GAO first warned of problems 15 years
ago.
* Pointed to growing Iraqi sectarian violence as a significant factor
behind wasted U.S. dollars. Iraqi officials must begin to take primary
responsibility for reconstruction efforts, an uncertain goal given widespread
corruption in Iraq and the local government's inability to fund projects.

www.msnbc.msn.com/id/17168266/
Obserwuj wątek
    • grzegorz1948 Re: a podatnicy placa 16.02.07, 00:59
      Przynajmniej jedna wie czego chce i wie kto jest odpowiedzialny!
      Ale Rachelciu ja myslalem ze tylko w Polsce kradli i kradna a to u was
      tez??????????
      • i-love-2-ski Re: a podatnicy placa 16.02.07, 01:04
        grzegorz1948 napisał:

        > Przynajmniej jedna wie czego chce i wie kto jest odpowiedzialny!
        > Ale Rachelciu ja myslalem ze tylko w Polsce kradli i kradna a to u was
        > tez??????????

        he,he i to jak sam widzisz. ostatnia afera to miliony,ktore zamiast na
        rekonstrukcje zniszczonej przez nas infrastruktury,poszly do prywatnych kieszeni
        paru osob. nie ma co jak sie ten gnoj widzi to odechciewa sie wszytskiego co
        pachnie "polityka i politykami". pare plotek wsadza do ciupy,pieniedzy nigdy sie
        nie wydostanie a wielkie rekiny dalej kradna.
    • puls a podatnicy placa a zlodzieje biora ile moga 16.02.07, 01:05
      Z kasy IV "moralnej" RP.

      drogie to dranie !!!!!!!!!!!!!!! Tu przyklad jednej pisuarowej "pani
      minister"
      a tak robia wszyscy w tej "koalicji" Z obory na salony !!!

      www.wprost.pl/ar/?O=99545
      11 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy zapłaciła minister Anna Kalata za
      makijaż, manikiur i dobranie garderoby

      Fikcyjne ministerstwo i fikcyjny minister - tak mówi o funkcjonowaniu resortu
      pracy Sławomir Piechota (PO) z sejmowej Komisji Polityki społecznej.
      Tajemnicą poliszynela jest, że Anna Kalata, była pracownica sekretariatu
      Andrzeja Leppera i kandydatka SLD do parlamentu, nie cieszy się zaufaniem
      Jarosława Kaczyńskiego. Spod jej kompetencji premier wyłączył już sprawy
      związane z rynkiem pracy i ZUS, którymi w kancelarii szefa rządu zajmują się
      specjalnie powołani pracownicy.
      Kalata nie pokazuje się w Sejmie. Nie przygotowała na czas ustawy o
      rewaloryzacji emerytur i rent, w wyniku czego rząd musi wprowadzać dodatki
      wyrównawcze dla emerytów. Nie oznacza to, że przez dziewięć miesięcy urzędowania
      pani minister nic nie zrobiła.
      Obok gabinetu zorganizowała kompleks relaksacyjny. Z ministerialnej kasy wydaje
      kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie na wizażystkę. Chce też zatrudnić firmę,
      która będzie pisała jej przemówienia. A po to, by poprawić swoje bezpieczeństwo,
      ściąga do resortu byłych funkcjonariuszy UOP.

      Modelka
      Pod koniec ubiegłego roku minister zatrudniła wizażystkę. Za jej usługi
      zapłaciła 11 tys. zł. Dotarliśmy do kolejnej umowy o dzieło na tę samą kwotę, w
      ramach której w lutym 2007 r. wizażystka ma prowadzić dla Kalaty szkolenie
      dotyczące m.in. "łączenia sygnałów werbalnych i niewerbalnych, charyzmy,
      intuicji i stylizacji". Pracownicy ministerstwa mówią, że w rzeczywistości
      specjalistka robi Kalacie makijaż, manikiur, dobiera garderobę, zwłaszcza
      ulubione apaszki. - To znakomita wizażystka - broni decyzji Stanisław Kowalczyk,
      szef gabinetu politycznego minister Kalaty.
      W ministerstwie pracy czeka gotowa do podpisania umowa z firmą D'Art. Firma
      należąca do Rafała Rastawieckiego, byłego sekretarza KRRiT za kadencji Danuty
      Waniek, ma dostarczać projekty wystąpień oraz doradzać, jak pani minister
      powinna reagować na bieżące wydarzenia społeczno-polityczne. "Każda inicjatywa
      informacyjna, wystąpienie lub reakcja na wydarzenie zostanie przećwiczona z
      udziałem ekipy telewizyjnej. Szkolenia będą się odbywały nie rzadziej niż dwa
      razy w tygodniu po trzy godziny" - czytamy w umowie. Koszt - 13 tys. zł.

      Pod prysznicem
      Minister pracy obok swojego gabinetu urządziła prywatny kompleks wypoczynkowy z
      łóżkiem oraz aneks kuchenny. Do gabinetu mają dostęp tylko najbliżsi
      współpracownicy zaopatrzeni przez Kalatę w magnetyczną kartę wstępu. Wcześniej
      muszą jednak uprzedzić o wizycie, by nie zastać pani minister pod prysznicem,
      podczas gotowania czy drzemki. Inną słabością Kalaty są cukierki. Na jej
      polecenie ministerialny zaopatrzeniowiec dostał nawet służbowy telefon. Pani
      minister na bieżąco informuje go, kiedy potrzebuje słodyczy. Szefowa resortu dba
      też o współpracowników: w grudniu zorganizowała dla nich aż trzy spotkania
      wigilijne w restauracji Batida. Kosztowały one ministerstwo 28 tys. zł.
      Najnowszym życzeniem Kalaty jest karta kredytowa z 3-tysięcznym limitem
      reprezentacyjnym.
      Sporo pieniędzy kosztuje też podatnika edukacja Anny Kalaty i jej zastępców. W
      godzinach pracy dwa razy w tygodniu pobierają indywidualne lekcje angielskiego i
      francuskiego. Znacznie wyższe niż w innych resortach są też nagrody przyznawane
      najbliższym współpracownikom Kalaty. Grudniowa premia szefa gabinetu
      politycznego wyniosła 16 tys. zł, a jego podwładną Małgorzatę Więch-Konrad
      (skądinąd właścicielkę sieci sklepów Polka, sponsorującej kampanię wyborczą
      Samoobrony) nagrodzono 10 tys. zł.
      Prawdziwym konikiem Anny Kalaty są kwestie bezpieczeństwa. Raz w miesiącu do
      gmachu ministerstwa przyjeżdża dwóch oficerów ABW, którzy sprawdzają, czy w
      pomieszczeniach pani minister nie ma podsłuchów. Pod koniec roku badali pod tym
      kątem jej kuchnię i łazienkę. Do ministerstwa przyjęto też trzech byłych
      funkcjonariuszy UOP, w tym jednego przeszkolonego przez DEA (amerykańską służbę
      antynarkotykową).

    • puls Z obory na salony ....chuzia na panstwowa kase 16.02.07, 01:07
      Minister Lepper kosztuje nas 2.9 mln zł

      Dziękujemy wam, wyborcy PiSuaru za wprowadzenie wiejskiego chama do rządu.
      ...a teraz PiS (Przeproś i Spie...)

      Miało być tanie państwo - są tanie dranie. Czy każdemu odbija woda sodowa do
      głowy, jak zostanie ministrem?!

      . Od powrotu wicepremiera Andrzeja Leppera do rządu w połowie października, jego
      Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zajmuje się jedynie wydawaniem publicznych
      pieniędzy na zaspokajanie urzędniczych potrzeb -
      A to zakup nowych limuzyn, a to kupno biletów lotniczych i rezerwacja miejsc w
      europejskich hotelach, a to gigantyczny remont siedziby ministerstwa. Z budżetu
      resortu pójdzie na to kilkanaście milionów złotych. Kolejne pieniądze poszły na
      podróż Leppera do Chin.

      Według "SE", dwa nowiutkie volkswageny passaty za 200 tys. złotych trafią do
      ministerstwa lada dzień. Kupiono je, jak tłumaczą urzędnicy, by zastąpić
      wyeksploatowane dwie eleganckie lancie. Nowe auta to prawdziwe cacka! Tapicerka,
      wygodne fotele, radioodtwarzacz CD. Oficjalnie limuzyny mają służyć m.in. do...
      rozwożenia dokumentów do Sejmu i Kancelarii Premiera, bieżącej obsługi
      ministerstwa i wyjazdów w delegacje. Nieoficjalnie mówi się, że będzie nimi
      jeździć elita ministerstwa z Lepperem na czele.

      Na bilety dla urzędników ministerstwa wydamy w najbliższych miesiącach, bagatela
      ok. 2,5 mln złotych. Na hotele "tylko" 200 tys. zł. Zaplanowano aż 375 noclegów
      w Brukseli oraz po 50 w Paryżu, Genewie, Londynie i Rzymie. Hotele dla
      urzędników ministerstwa i samego Leppera muszą być najwyższej klasy. Według
      planów ministerstwa, z hoteli urzędnicy mają skorzystać 625 razy w ciągu
      najbliższych 12 miesięcy

      W sumie do europejskich miast urzędnicy Leppera mają odbyć tysiąc podróży! I to
      w nie byle jakich warunkach. itd
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3761604.html


      Państwo za 12 mln zł ogrzeje szkołę o. Rydzyka
      PAP

      Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska da 12 mln zł fundacji Lux Veritatis ojca
      Tadeusza Rydzyka, informuje "Rzeczpospolita".

      Państwowe pieniądze pójdą na wiercenia ziemi w Toruniu, dzięki którym gorąca
      woda ze źródeł termalnych ma ogrzać budynki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i
      Medialnej, założonej przez redemptorystę.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3920101.html
      Gazeta zastanawia się na jakiej podstawie Lux Veritatis dostanie tak duże
      pieniądze, bowiem NFOŚ nie ogłaszał w tej sprawie żadnego konkursu. Wystarczyło,
      że fundacja złożyła projekt do funduszu.

      • grzegorz1948 Re: Z obory na salony ....chuzia na panstwowa 16.02.07, 01:13
        Minister Lepper kosztuje nas 2.9 mln zł
        >
        Polakow synus Polakow ty siedzisz pod kiecka Dany !A ona ma paszport konsularny
        a wiec logicznie rzad Polski jest rzadem Dany a ze siedzisz u niej pod kiecka
        to i twoj ale tylko posrednio.
        • puls Re: Z obory na salony ....chuzia na panstwowa 16.02.07, 01:18
          grzegorz1948 napisał:

          > Minister Lepper kosztuje nas 2.9 mln zł
          > >
          > Polakow synus Polakow ty siedzisz pod kiecka Dany !A ona ma paszport konsularny
          >
          > a wiec logicznie rzad Polski jest rzadem Dany a ze siedzisz u niej pod kiecka
          > to i twoj ale tylko posrednio.

          Bzdury wygadujesz wygladajac spod kiecki bejzmentowej z NY , czego tam
          szukasz ?
          Paszporciku konsularnego co go dostala za komuny?
          Juz go nie uzywa , czekamy az kaczki oglasza nazwiska tych konfidentow na
          emigracji co szpiegowali . To i ty i bufetowa co fika na dziecinnym rowerku
          bedziecie "slynni" , opisza was.
        • i-love-2-ski Re: Z obory na salony ....chuzia na panstwowa 16.02.07, 01:22
          grzegorz1948 napisał:

          > Minister Lepper kosztuje nas 2.9 mln zł
          > >
          > Polakow synus Polakow ty siedzisz pod kiecka Dany !A ona ma paszport konsularny
          >
          > a wiec logicznie rzad Polski jest rzadem Dany a ze siedzisz u niej pod kiecka
          > to i twoj ale tylko posrednio.

          he,he musi tu sie nasza meska pulsowata kasia popisywac. dobrze,ze ten gnoj mam
          zablokowany,bo to pstrzy na wpsiach jak mucha w wychodku. daj spokoj z tym
          pajacem,nie czytaj co ten smierdziel wypisuje,szkoda oczu psuc.
          • puls Re: Z obory na salony ....chuzia na panstwowa 16.02.07, 01:30
            Bejzmentowa !
            Ale dalas plame z tymi wibratorami co kilka razy o nich pisalas .
            Musisz miec wielka wiedze w tym temacje , napisz cos jeszcze .
            Posmiejemy sie . To co radzisz tym razem ?
    • puls Biorą nagrody jak leci PIS z kolegami 16.02.07, 01:11

      Rozdawać publiczne pieniądze premier potrafi jak mało kto!--nie ze swojej
      kieszeni daje

      267 tys. złotych - tyle kosztowały nas nagrody dla ministrów rządu Jarosława
      Kaczyńskiego w 2006 r. Premier przyznawał je nawet tym ministrom, którzy byli
      krytykowani za swoją pracę - ministrowi środowiska Janowi Szyszko i ministrowi
      transportu Jerzemu Polaczkowi.( nic nie robia autostrad nie buduja)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=55952934
    • o_brother1 Re: a podatnicy placa 16.02.07, 02:14
      Nie ma go tu bo felusiak liczy ile jemu sie udala zalachmecic.Wroci za jakis
      czas i bedzie nam zioneofelusiologie wykladal.
      • i-love-2-ski Re: a podatnicy placa 16.02.07, 02:23
        o_brother1 napisał:

        > Nie ma go tu bo felusiak liczy ile jemu sie udala zalachmecic.Wroci za jakis
        > czas i bedzie nam zioneofelusiologie wykladal.

        he,he felus raczej snieg odgarnia,albo grzeje stare kosci i zapomnial o
        propagandzie. nu wybaczymy mu raz w zyciu,bo chlopa zasypalo na bialo:))
    • felusiak1 wszystykiemu winien Cheney 16.02.07, 03:05
      Of the $10 billion in overpriced contracts or undocumented costs, more than $2.7
      billion were charged by Halliburton Co., the oil-field services firm once headed
      by Vice President Dick Cheney.
      To zdanie ukoiło mije serce i duszę. Teraz wiem, że Waxman działa i prasa jest z
      nim.
      Kiedy za poprzedniej administracji odkryto przekrety w Goldman Sachs, gazety
      nigdy nie przypominał, ze sekretarzem skarbu był Mr. Rubin. Prasa lubiła
      poprzedniego...

      W Greenwich, CT istnieje czteroosobowa jaczejka departamentu rolnictwa, chociaz
      rolników tam nie ma. Nie ma od dawna. Mało tego. To jedno z najzamożniejszych
      miejsc w USA. To co robi tam departament rolnictwa. Trzyma pieczę nad setkami
      pierwszorzędnych koni, które słuzą właścicielom do weekendowych przejażdzek po
      włosciach. Nieco na północ, w Easton ma swa siedzibę jaczejka Rural
      Electrification Administration. Te tereny dawno przestały być "rural" i są w
      pełni zelektryfikowane. Wszyscy płacimy 3 procentowy podatek federalny w
      rachunku telefonicznym. Podatek został ustanowiony w końcu XIX wieku aby uzyskac
      fundusze na wojne z Hiszpanią. Wojna skończyła sie ponad 100 lat temu a podatek
      pozostał. Wtedy był to podatek od bogatych, gdyz zwykli ludzie nie posidali
      telefonów.
      O tu poniżej proszę sobie spojrzeć jak wyrzuca sie pieniadze w błoto bez udziału
      neokonów i bez biblii:
      www.heritage.org/Research/Budget/wm839-list.cfm
      • i-love-2-ski Re: wszystykiemu winien Cheney 16.02.07, 03:18
        ty mnie nie mow co bylo felek,tylko powiedz czemu teraz kradna lepiej i wiecej
        niz dawniej a mieli cos zmienic?w koncu to "God loving president" ze swa swita
        co z Biblia zasuwa na morning prayers co dzien. najpierw rozwalilismy Irak,teraz
        taxpayer z USA go odbudowuje,ale to. g.. prawda,bo paru ludzi wyznaczonych przez
        busia jako wspaniali kontraktorzy poprostu sobie do kieszeni wlozylo ten szmal i
        tyle. ja juz nic nie rozumiem z tej gry,moze mi znowu cos wytlumaczysz?
        • felusiak1 Re: wszystykiemu winien Cheney 16.02.07, 03:57
          Ja mówię ci co jest ale znowu masz głowę zamotana bzdurami i nic nie rozumiesz.
      • pulsadenura Re: wszystykiemu winien Cheney 16.02.07, 03:25
        felusiak ty mi powiedz to.pracujesz w firmie,odciagaja ci podatek
        federalny,stanowy e.c.t.Na koniec roku przy podliczeniu wychodzi ze nadplaciles
        z powodow ci nie znanych-nie wazne.Zwrot dostajesz od IRS a gdzie interest od
        tego zwrotu kiedy jak wiesz mieli twoje pieniadze i nimi obracali.Czy to zwykle
        zlodziejstwo czy tez masz jakis federalny przepis ktory to legalizuje.
        Zas jak ty jestes winien a nie daj Bog sie spoznisz to procenty i kara.
        Lo takie demokracyje zwykli smiertelnucy walczyli czy ci co przy zlobie takie
        demokracyje sobie ustamowili?.
        • felusiak1 Re: wszystykiemu winien Cheney 16.02.07, 03:55
          Zacznijmy od tego, że w USA tzw. żłób nie jest w rzadzie lecz w prywatnym
          businessie. Prawa tu ustala Kongres i on a nie kto inny uchwalił takie a nie inne.
          Zatem miej pretensje do prawodawców.
          USA nie jest demokracja lecz republiką konstytucyjną.
          Zawsze masz wyjście. Jako człowiek zasadniczy winienes dochodzić swoich praw
          drogą sądową albo poprzez oddolna kampanie polityczną wymuszająca zmiany w
          prawodawstwie.
          Drugie wyjscie to nie pracować w firmie i nie dac sobie odciagać.
          • o_brother1 Re: wszystykiemu winien Cheney 16.02.07, 04:33
            Nu felusiak-nie pracowac w firmach i nie dac sobie odciagac.To jest kongresowe
            ustalenie czy felusiakowe?.Zlob jest kolego w kongresie w tzw.grupach
            specjalnego nacisku-czyli lobby.lobby sklada sie z szejkow ktorzy zostali
            wybrani droga demokracji0czyli panstwo to jest demokratyczne.Co rozumiesz pod
            republika konstytucyjna?-czy to eufemizm na syjonizm po amerykansku?.Czy moze
            komunizm z t.zw. zydowska twarza?.
            Dick jest wspoludzialowcem haliburtona koles a ten okrada ile wlezie w Iraku i
            nie tylko zeby tylko nazwac jedna sp.i co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka