Dodaj do ulubionych

Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ?

18.02.07, 08:37
Józef Mackiewicz , pisarz antykomunista pisze w Zwycięstwie prowokacji

Podczas okupacji niemieckiej działy się straszne rzeczy./../
Co wiemy o odwecie we Wschodnich Niemczech?
W pewnej wsi zamordowano chłopa i obcięto mu dla żartu głowę , gdy bronił
swej żony , którą gwałciło 16 zołnierzy po kolei
Kapelan amerykański opowiadał jak zgwałcone dziewczęta niemieckie wieszano za
nogi do rozstawionych drzew i rozcinano je w pachwinach..
W Pradze Niemki rozbierano do naga i kazano im uprzatać gruz ..
matki krępowano drutami kolczastymi i wrzucasno do rzeki
to samo robiono z dziećmi
Widziano w przydrpżnych rowach kobiety niemieckie , którym powbijano kolbami
między nogi butelki od piwa .



Mała aluzja do takich zachowań była w znanej książce "Pierwszy dzień
wolności"



Obserwuj wątek
    • polski_francuz Wiemy tyle 18.02.07, 08:45
      ze chcemy sie juz pogodzic.

      Tyle, ze bez pomnikow wypedzonych i bez poprawek z historii typu "polskich
      obozow koncentracyjnych".

      PF
      • old.european Re: Wiemy tyle 18.02.07, 09:40
        polski_francuz napisał:

        > ze chcemy sie juz pogodzic.
        >
        > Tyle, ze bez pomnikow wypedzonych i bez poprawek z historii typu "polskich
        > obozow koncentracyjnych".
        >
        > PF

        Szanowny Francuzie, podaj wiec wlasna nazwe dla poniemieckich obozow
        koncentracyjnych, uzytkowanych przez wladze polskie po wojnie jako obozy
        koncentracyjne dla Niemcow, Slazakow, osob niewygodnych dla rezimu......
        • tornson Łaska! Łaska Słowian i Żydów wobec Nieców, 18.02.07, 11:46
          że po zwycięskiej wojnie, wojnie którą Niemcy prowadziły w celu biologicznego
          wyniszczenia Żydów i Słowiam, zwycięzcy nie dokonali biologicznej eksterminacji
          Niemców.
    • aaki Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 18.02.07, 08:53
      wojna zawsze ujawniała najgorsze cechy ludzkiego charakteru.
      • lechu112 Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 18.02.07, 09:50
        aaki napisała:

        > wojna zawsze ujawniała najgorsze cechy ludzkiego charakteru.

        Gdy prawo i porzadek pada i nie ma zadnej kary .
        Szumowiny wyplywaja na wierzch i korzystaja z okazji .
    • grzegorz1948 Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 18.02.07, 10:44
      Moge tylko opowiedziec co wiem o Slasku.
      Wiem ze wspolzycie Polakow,Niemcow i Zydow na starym Slasku bylo wzorcowe.Jak
      przyszlo gestapo na przeszukiwanie chlewika u starego powstanca slaskiego to
      sasiadka Niemka wpuszczala ich do swojego bo wiedziala ze u powstanca moze cos
      byc.W ten sam sposob odwdzieczali sie byli powstancy niemieckim sasiadom po
      wojnie gdzie wstawiali sie za nimi w urzedach gdy byli oni w obozach z ktorych
      wywozono ich do niemiec.Zydow na Gornym Slasku bylo bardzo niewielu ale tez
      slyszalem ze jeden sklepikarz widzac co sie robi po 1939 oddal wszystkie
      wartosciowe rzeczy dla Slazakow aby tylko nie wpadly w rece hitlerowcow.Co z
      tego mial? To ze tyle lat po wojnie obdarowani pokazywali mi porcelane z
      westchnieniem jacy to byli dobrzy Zydzi a sklep do teraz nazywany jest u
      Zimermana,chociaz juz tam bylo kilkunastu wlascicieli.Tak rodzina Zimerman
      (podobno zgineli w Auschwitz)zostawila swoj slad na Ziemi i to wlasnie na tej
      SLASKIEJ ZIEMI.
      • caesar_pl Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 18.02.07, 11:42
        Slask (chodzi o Gorny) rozni sie od reszty Polski.Slazacy byli inaczej traktowani i w obliczu wojny. Niemcy schlebiali Slazakom.Powrot do macierzy,misja cywilizacyjna itd.Trzeba zrozumiec,ze Slazacy przyklaskiwali Niemcom.Za to po wojnie Slazakom z rak Polakow oberwalo..Naraz Slazak walczacy w Wehrmachcie byl wrogiem Slazaka,ktory wrocil z niewoli w UK mimo ze przedtem byl tez zolnierzem Wehrmachtu.Ten pierwszy zyl w strachu jak mysz pod miotla a ten drugi dostal prce w Milicjii i prowadzil dzieci swych sasiadow (5 lat niemieckiej szkoly) demonstracyjnie do polskiej szkoly..z bialo-czerwona opaska na ramieniu...Ci malcy sa dzis starzykami...brrr....
        • grzegorz1948 Re: caesar_pl 18.02.07, 16:17
          No wlasnie po wojnie nalecialo sie z Aleksandrem Zawadzkim tego rupiecia z
          Wschodu i to wlasnie oni "pracowali" dzielnie dla PZPR.Byly cale szkoly
          obsadzone nauczycielami z Kresow aby Slazakom wybic z glowy ich inszosc.
          Tak niedawno rozmawialem z jedna nauczycielka Slazaczka "bardzo starego
          semestru"i opowiadala jak ci kierownicy szkol z Galicji i Kresow dorywali sie
          do stanowisk.Zreszta znam to z lat dzieciecych bo w tych kregach sie tez
          krecilem.Przyklad to moj dyrektor szkoly przyozdabial wejscie do domu partii a
          teraz siedzi w pierwszych lawkach w kosciele a moj nauczyciel klasowy-Slazak za
          komuny do kosciola nie chodzil i teraz nie chodzi nawet na spotkaniach
          kolezenskich iles tam lat po maturze on przyszedl do restauracji ale w kosciele
          swoich 5 wychowankow ksiezy obejrzec nie chcial.Nie pochwalam ze jest nie
          wierzacy ale tez szakieciorzem tez nie jest o poprostu czlowiek.
    • tornson A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzebano 18.02.07, 11:44
      200tys cywilnych mieszkańców i uchodźców, a miasto zamieniono w kupę gruzu. Tyle
      że anglosasi nie mieli żadnego powodu do takiego postępowania, Niemcy nie
      traktowali ich jak podludzi, nie wymordowali im milionów rodaków i nie
      prowadzili przeciw nim wojny na biologiczne wyniszczenie.
      • aaki Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 18.02.07, 11:46
        ....tylko ogłosili wojnę totalną.
        • goldbaum Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 18.02.07, 13:22
          aaki napisała:

          > ....tylko ogłosili wojnę totalną.

          Kto? Te kobiety i dzieci, ktore splonely w Dreznie?
          • aaki Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 18.02.07, 13:24
            przywódcy niemieccy ; i takową prowadzili w stosunku do swych przeciwników
            • goldbaum Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 18.02.07, 13:28
              Czy to jest powod, zeby takowa prowadzic i wobec niemieckiej ludnosci cywilnej?
              • aaki Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 18.02.07, 13:32
                dziś z perspektywy ponad 60 lat widac wyrażnie co należało,a co nie. wtedy to nie było chyba takie jasne.
                do czasu gdy wojna wkroczyła w granice hitler i jego polityka nie były raczej chyba przedmiotem specjalnego potepienia w spoleczeństwie niemieckim.
      • kika113 Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 18.02.07, 16:05
        Angole nie mieli powodów bo bombardowania przez niemców Londynu to była taka
        niemiecko angielska zabawa.
        • caesar_pl Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 18.02.07, 16:37
          Angole latali zawsze z Amerykanami i to tylko wtedy,gdy Amerykanow bylo pare razy wiecej.Po prostu amerykanskie pieski,te angolskie tchorze..
        • tornson Ja nie pisałem o bombardowaniach Monachium 18.02.07, 19:41
          i innych miast przed 1945 rokiem, kiedy Niemcy stawiali zaciekły opór i wynik
          wojny był niepewny naloty te miały sens. Ale zrównanie z ziemią Drezna gdy
          Niemcy były już praktycznie pokonane to nic więcej jak akt niepotrzebnego
          barbarzyństwa.
          • markv501 Re: Ja nie pisałem o bombardowaniach Monachium 18.02.07, 22:40
            to byla zapowiedz ze zarty sie skonczyly, ze nie beda (anglicy) traktowac
            niemcow jak pokonana druzyne sportowa i ze nastanie terror. Niemcy zrozumiel,
            nie bawili sie w opor, partyzantke itd. Wzieli sie do robotu i po 10-ciu latach
            przegonili UK.
            Troche terroru przydaloby sie w Iraku.
            • tornson W skrócie chodzi tobie o "arbeit macht frei" 19.02.07, 02:05
              markv501 napisał:

              > Troche terroru przydaloby sie w Iraku.
              Powinieneś się leczyć psycholu! Polakom też się za okupacji nazistowskiej trochę
              terrory przydało debilu? Bo w Iraku role tak właśnie wyglądają, Irak jak Polska
              USA jak Rzesza. Nie wiem czy jesteś tylko pożyteczny idiota, czy też świadomy
              faszysta.
              • markv501 Re: W skrócie chodzi tobie o "arbeit macht frei" 20.02.07, 01:10
                Bystry to ty nie jestes, moze szlachetny. Masz szczescie zem cierpliwy.
                "Terror" wprowadzony w Niemczech i Japonii przez anglosasow po ukonczeniu
                dzialan wojennych odebral tubylcom chec oporu . "Terror" przejawial sie w
                przymusie ale takze w ulozeniu konstytucji, wprowadzaniu demokracji. Ladnie
                te lata opisal gen. Rowny, uczestnik japonskiego eksperymentu . Wynik takiej
                polityki jest znany.

                Niestety, a moze stety, terroru a’la bombardowanie Drezna, czy tez metod
                wprowadzonych bezposrednio po wojnie nie da sie dzis uzasadnic i co za tym
                idzie –rozkazac.
                Wsrod wykonawcow 9-11 byli Egipcjanie. Z dnia na dzien stali sie bohaterami w
                swojej ojczyznie. Kobieta w wywiadzie TV jest dumna ze wychowala martyra.
                Zapewnia ze trzej nastepni synowie pojda sladami najstarszego. Zada tez by ten
                nienawistny kraj wylozyl wiecej dolcow na budowe szkol w sasiedztwie w ktorym
                mieszka. Co mozna zrobic, skoro bombardowanie odpada.?
                W Bagdadzie : uwolnili ich z tyranii, demokratycznie przekazali im wladze i
                bogactwa z nia zwiazane; obiecuja zbudowac im kraj mlekiem i miodem jesli
                tylko…
                Ale ci wola wzajemnie sie wykanczac, tysiacami demonstrowac i palic flage
                kraju ktory W przerwach stana w kolejkach do konsulatu….
                W Libanie, prosze nie czepiac sie detali. Hezbollah -najbardziej wojownicza
                grupa - oparta jest na szyitach i finansowana przez Iran. Po latach
                przygotowan I demonstracji
                postanowili cos zrobic – porwali dwoch zolnierzy izraelskich, mieli w tym
                jakis cel, moze chcieli tych zolnierzy przehandlowac, moze sadzili ze rozmowy z
                wrogiem nobilituja. Izraelczycy zaatakowali; oficjalnie – w celu odbicia
                zolnierzy, nieoficjalnie – przetrzepac skore. Obie strony nie osiagnely
                wyznaczonego celu. . Reszta swiata widziala gigantyczne korki samochodow
                wypchanymi dobytkiem.
                Liban byl zawsze najbardziej europejskim z arabskich panstw. Najbardziej
                liberalnym.
                Wiekszosc mieszkancow Libanu (chrzescijanie+ sunni) chce spokoju bo tylko w
                spokoju mozna robic interesy, zarobic na wczasy lub studia w Europie. Nagle
                wszystko sie zmienia , komus odbilo i rozkazal porwanie dwoch zolnierzy,
                konsekwencja sa koleiki tysiecy samochodow z cargo spragnionych ludzi
                spedzajacych wakacje w smrodzie I kurzu, a mialy byc plaze Rivery.
                Mozliwe, ze przyszle konfikty zbrojne zostana zastapione dekretami w wyniku
                ktorych kolejki do konsulatow zwieksza sie wielokrotnie. Albo rozkazami
                pozbawiajacymi miasta przeciwnika elektrycz.
      • eres2 Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 19.02.07, 01:55
        tornson: 200tys cywilnych mieszkańców i uchodźców, a miasto zamieniono w kupę
        gruzu.
        eres: Słyszałeś Tornsonie, że gdzieś dzwoni, ale nie wiesz, w którym kościele.
        Według zgodnych ustaleń niemieckich historyków w Dreźnie w wyniku „dywanowych”
        bombardowań zginęło 35 tys. osób i jest to oficjalnie uznana liczba. Jak pisze
        historyk Frederick Taylor, niekiedy podawana (zwłaszcza przez niemiecką
        radykalną prawicę) zawyżona liczba ofiar to skutek fałszerstwa hitlerowskiej
        propagandy - rzeczywistej liczbie ofiar dopisano po prostu jedno zero. Również
        dane liczbowe odnośnie rozmiaru zniszczeń Drezna były przesadzone. Ustalono, iż
        poważnie dotkniętych bombardowaniami zostało 60% obszaru miasta.
        Niżej współczesna oficjalna niemiecka informacja.
        „[...] In jüngerer Zeit Opferzahlen in Höhe von etwa 25.000 bis 40.000 Toten
        an. Dem Historiker Frederick Taylor zufolge geht die falsche Opferzahl auf eine
        Fälschung der Nazis selber zurück: Ihr wurde eine Null hinzugefügt, um in
        neutralen Medien und Ländern Stimmung gegen die Alliierten zu machen.
        Offiziell anerkannt ist heute die Zahl von bis zu 35.000 Toten. Zu einer
        ähnlichen Zahl kommt auch eine wissenschaftliche Historikerkommission, die sich
        auf Initiative des Oberbürgermeisters Ingolf Roßberg unter dessen Leitung am
        24. November 2004 konstituiert hatte mit dem Auftrag, die Zahl der Todesopfer
        während der Luftangriffe auf Dresden abschließend und umfassend festzustellen.
        Gleichgültig, welcher „plausiblen“ Opferspanne man für die Bombardierung der
        Elbmetropole am Ende zuneigt, stehen jedenfalls alle Zahlen im sechsstelligen
        Bereich inzwischen wissenschaftlich anerkannt als weit übertriebene
        Propagandabehauptungen fest. Auch der Schaden an gebäuden wird häufig zu hoch
        angegeben. 60 % des Stadtgebietes waren von den Angriffen schwer betroffen, 15
        km² ausgehend von der Innenstadt wurden gar total zerstört.“

        tornson: Tyle że anglosasi nie mieli żadnego powodu do takiego postępowania,
        eres: Dowiedz się więc, ile istnień ludzkich pochłonęły dywanowe bombardowania
        i ostrzał z broni V brytyjskich miast i jakich rozmiarów były zniszczenia
        choćby tylko Londynu i Coventry.

        tornson: Niemcy nie traktowali ich jak podludzi, nie wymordowali im milionów
        rodaków i nie prowadzili przeciw nim wojny na biologiczne wyniszczenie.
        eres: jeszcze nie prowadzili, bo szczęśliwie nie doszło do inwazji brytyjskiej
        wyspy przez Niemców.
        I jeszcze jedno: ani ja, ani większość moich warszawskich ziomków nie ronimy
        łez z powodu zniszczeń niemieckich miast. Te zniszczenia i ofiary w ludziach
        były na własne Niemców życzenie.
        • tornson Więc powiedz mi dlaczego Czerwonoarmiści 19.02.07, 02:02
          nie mogą liczyć na taką wyrozumiałość z waszej strony.

          eres2 napisał:

          > I jeszcze jedno: ani ja, ani większość moich warszawskich ziomków nie ronimy
          > łez z powodu zniszczeń niemieckich miast. Te zniszczenia i ofiary w ludziach
          > były na własne Niemców życzenie.
          Ale nad tymi Niemkami gwałconymi przez Czerwonoarmistów to już ronicie.
        • bam_buko Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 19.02.07, 04:35
          dopisano jedno zero....dobre to eres..troche wybiorcze z Twojej strony, biorac
          pod uwage inne ofiary wojny w innych okolicznosciach.

          W ataku na Drezno w 13-15 II 1945 r. bralo ok 1300 samolotow glownie bombowych
          lotnictwa alianckiego,w tym polski 300 Sq.Ziemi Mazowieckiej.
          Oprocz bomb burzacych zrzucono ok 1200 ton bomb zapalajacych-fosforowych
          Liczba ofiar nie jest dokladnie znana to fakt.Niestety w warunkach wojennych
          przy duzych przemieszczeniach ludnosci,braku administracji dokladne ustalenie
          strat jest nie mozliwe.W Powstaniu Warszawskim rozpietosc strat wystepuje od
          120-200 tys ludzi.
          Tym niemniej liczba 35 tys. jest wyraznie zanizona i nie mam zamiaru spekulowac
          jaka byla faktyczna.
          Atak na Drezno byl rewanzem (podobno w/g slow Churchila) za zbombardowanie
          Coventry

          taki tam link..
          wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=85012
          • eres2 Re: A w Dreźnie pod anglosaskimi bombami pogrzeba 19.02.07, 21:46
            bam_buko: Tym niemniej liczba 35 tys. jest wyraznie zanizona i nie mam zamiaru
            spekulowac jaka byla faktyczna.

            eres: Sprobuj przekonać niemieckich historyków, że ich badania są bzdurne i że
            to Ty posiadłeś prawdę o dramacie Drezna.
    • bagarmosen Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 18.02.07, 13:17
      tak tu sobie opisujecie coraz bardziej przerazajace zbrodnie , bandytyzm
      ALE NIKT NIE WSPOMNI O RZADACH TYCH PANSTW!!!To rzadzacy sa zawsze
      prawodyrami , ktorzy prowadza narod na rzeż , oni spokojnie
      przeczekaja ,schowaja sie na innym kontynecie i wracaja w "glorii chwały" W
      tej chwili sytuacja jest taka sama -nalezy uwaznie popatrzec co sie dzieje
      a bedziemy mieli powtorke z historii.
    • l.o.r.t.e.a Wiemy że było go za mało, szczególnie jeśli chodzi 18.02.07, 13:20
      o rodziny:Oawelka, Steinbach i Schroeder.
      • l.o.r.t.e.a Pawelka 18.02.07, 13:21

        • de_oakville "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" 18.02.07, 14:02
          W PRL-u uczono mnie od dziecka w szkole podstawowej o okrucienstwach Niemcow
          podczas II WS, a w kinie i w telewizji pokazywano niezliczone filmy na ten
          temat. Dopiero pozniej, z opowiadan starszych ludzi, ktorzy byli swiadkami wielu
          okropnych wydarzen, potem takze ze zrodel niemieckich, dowiedzialem sie, ze
          wobec Niemcow popelniono rowniez zbrodnie, czesto straszne. I to nie tylko
          Rosjanie, ale rowniez na przyklad Polacy. Najgorsze bylo to, ze ich ofiarami
          padali najczesciej niewinni ludzie - ich jedyna "wina" bylo tylko to, ze byli
          Niemcami. Dlatego polscy biskupi wystosowali przed laty odezwe do biskupow
          niemieckich: "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Coz wiecej mozna zrobic?
          Nawet dla ludzi urodzonych po wojnie, takich jak ja, wzajemne stosunki pomiedzy
          Polakami i Niemcami maja zupelnie inny wymiar niz z Dunczykami, z Holendrami
          itd. Bo wybaczyc nie znaczy zapomniec i to dla obu stron. Ci co przezyli ten
          straszny okres czesto nie moga przezwyciezyc swoich fobii i uprzedzen. Jednak
          mlodziez powojenna nie miala juz (w 80-90%)tego "garbu przeszlosci". I cale
          szczescie.
          • chaziaj Durne gadanie. 18.02.07, 14:21
            Niemcy wymordowali miliony Polakow, cala Warszawe zrownali z ziemia,
            tych ktorych nie wymordowali glodzili w miastach.
            Jesli jakies takie "mordy" mialy miejsce to na niewielka skale
            rzedu kilku tysiecy ludzi. Mowimy o czywiscie o Polakach,
            Rosjanie wymordowali ich znacznie wiecej.
            Nie ma sie chyba czemu dziwic, za malo ich wybili.
            Alianci swoimi bombarowaniami wycieli ich miliony co
            oczywiscie nie jest zadnym mordem, byla to wojna totalna ktora
            to same szkopy oglosili i wczesniej prowadzili.
            Za malo szkopow wycieto, zasluzyli przynajmniej aby
            ich spalic w ich wlasnych obozach!!!
            • aaki Re: Durne gadanie. 18.02.07, 14:24
              uważam,że i o tych ofiarach niemieckich nalezy mówic.
              tak ze względu na zło jakie było uczynione(bo to było zło) jak i na mozliwośc relatywizacji proporcji cierpień kata i ofiary.
            • grzegorzlubomirski Moj Boze, co za bydlak 19.02.07, 11:03
            • tornson Przestań pieprzyć debilu!! 19.02.07, 12:07
              Ci najbardziej winni, SSmani, gestapowcy, szychy z NSDAP, zostali w dużej
              większości przez zachodnich aliantów oszczędzeni. Łapudraki zamiast się znęcać
              nad bogu ducha winnymi cywilami powinni byli przeprowadzić w zachodnich strefach
              conajmniej taką denazifikację jak w strefie radzieckiej. Ale oni woleli pozyskać
              gestapowców którzy mieli dane wywiadowcze, z wysokich urzędników NSDAP zbudować
              administrację Zachodnich Niemiec, naukowców (wieku z nich slepo wierzyło w
              nazizm) z wiadomych przyczyn (naprzykąłd cały amerykański program kosmiczny
              łącznie z lądowaniem na księżycu to zasługa ideologicznego nazisty Wernera von
              Brauna), a SSmanów wykorzystać w Ameryce Południowej do wspieranie
              faszystowskich reżimów i mordowania lewicowców.
              Więc nie pieprz że zbombardowano Drezno bo Aliantom Zachodnim tak żal było ofiar
              nazistowskich zbrodni, gdyby naprawdę było im ich żal to przeprowadziliby po
              wojnie prawdziwą denazifikację a nie jakąś prowizorkę.
    • markv501 Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 18.02.07, 16:32
      Opisane powyzej przypadki postepowania z Niemkami dzialaja na wyobraznie , sa
      anekdotyczne (mozna je zaliczyc do kategorii " folkloru miejskiego". Co gorsza
      przyklady te nie odpowiadaja na pytanie : - czy terror zwyciezcow nad
      pokonanymi byl uzasadniony. Dla wiekszosci europejczykow zemsta na niemcach
      byla wystarczajacym uzasadnieniem terroru. Dzis mozna pragnienie do rewanzu
      odrzucic jako niegodne.
      Istnieja jednak inne powody aby terror aliantow uzasadnic.

      Pierwsza WS toczyla sie poza granicami Niemie I zaoszczedzila Niemcom
      wszystkiego co wojny przynosza. Swoja porazke I konsekwencje przypisywali
      konspiracji, stad chec rewanzu I popularnosc AH zwlaszcza u niemek.
      Czytalem gdzies ze niemieccy wiezniowie w pierwszej wojnie byli zaskoczeni jak
      dobrze anglosasi ich traktowali , jak pokonanych sportowcow.
      Po WSII wszyscy mieli juz dosyc Niemcow, ale terror nie byl odpowiedzia na
      zachowanie sie Niemcow. Byl bronia prewencyjna. Terror aliantow to nie tylko
      Drezno ale I to w wiekkszym stoponiu obozy w ktorych setki tysiecy zamknieto I
      w ktorych tysiace umieralo .

      Dzieki temu nie bylo w Niemczech (ani w Japonii?) partyzantki do ktorej bardzo
      sie przygotowywali
      • de_oakville Przed Dreznem byl terror Luftwaffe nad Anglia 18.02.07, 20:16
        "Adolf Hitler's bombers left the smoke-shrouded skies over London in the early
        morning hours of 11 May 1941, not to return en masse for three years. The London
        Blitz was over. The nonstop German bombing for the capital and other cities that
        had started in the waning days of the Battle of Britain in the late summer of
        1940 was over. Behind them, the bombers left smoking and blasted ruins of
        London, Coventry, Liverpool, Southampton, Birmingham, Bristol and Plymouth.
        During the blitz the German air force - the Luftwaffe - had reached
        out as far as Northern Ireland to strike at Belfast. The Germans had attacked
        commercial and transportation centers, port cities, and industrial towns across
        England, Scotland, and Northern Ireland, but mostly they had tried to destroy
        London. They did not succeed, but hundreds of square miles of the city had been
        flattened. Thousands of homes, shops, factories, government buildings, schools,
        hospitals, pubs, theaters, and nightclubs had been leveled. From early September
        1940 through the cold winter, until 11 May 1941, the Germans had bombed Britain
        by night to protect their aircraft from the Royal Air Force's (RAF) fighters.
        Beginning their attacks just after twilight and continuing until dawn, the
        fleets of Luftwaffe bombers had been hidden by the long hours of darkness. At
        that early stage of the war, Britain's antiaircraft defenses were almost useless
        at night. The RAF had no airborne radar; the British antiaircraft guns shot
        blindly into the sky while searchlights waved about in vain. A handful
        of German bombers were lost, but they were a mere fraction of the attacking
        forces. For the most part, the Germans roamed the skies over Britain at will,
        their nightly arrival haralded by the long wail of air raid sirens and the crump
        of the antiaircraft guns. Then they bombed and bombed and bombed as the people
        of Britain - most often Londoners - took to their garden dugouts or their
        basement bomb shelters, or scurried to the deep tunnels of the London
        Underground, and struggled to live through yet another night. When the Luftwaffe
        flew away from Britain for the last time in the early-morning hours of 11 May
        1941, they left 43000 civilians dead behind them and another 139000 wounded."

        Fragment z ksiazki "The Destruction of the Bismarck" autorstwa Davida J. Bercusona i
        Holgera H. Herwiga.

        Fuhrer Worte
        www.nls.uk/propaganda/black/leaflet_09.html
        Po zobaczeniu plakatu z Goeringiem nalezy kliknac na "enlarge image"
        aby zobaczyc wiecej glow.

        www.nls.uk/propaganda/black/leaflet_17.html
        www.nls.uk/propaganda/black/leaflet_11.html
      • goldbaum Nonsens 19.02.07, 13:10
        markv501 napisał:

        > Terror aliantow to nie tylko Drezno ale I to w wiekkszym stoponiu obozy w
        > ktorych setki tysiecy zamknieto I w ktorych tysiace umieralo .
        >
        > Dzieki temu nie bylo w Niemczech (ani w Japonii?) partyzantki do ktorej bardzo
        > sie przygotowywali

        Nonsens. Po takim piekle, jak II wojna swiatowa wszyscy mieli dosyc. Terror
        sowietow wobec polskiego podziemia byl bez porownania lagdniejszy od terroru
        niemieckiego ale nawet Polakom tak naprawde sie nie chcialo juz walczyc.
        Tez przeciez przygotowywali sie do walki przeciwko nowemu okupantowi.

        Niemcy i Japonczycy po II wojnie swiatowej doskonale wiedzieli za co ponosza
        konsekwencje. Ich zbrodnie pobily wszystko, co mialo miejsce podczas w miare
        jeszcze "rycerskich" zmagan I wojny swiatowej. II wojna swiatowa byla zupelnie
        inna wojna. Byla wojna totalna, na wyniszczenie, wojna, podczas ktorej Niemcy i
        Japonczycy zlamali konsekwentnie wszystkie reguly. Jedni i drudzy byli
        szczesliwi, ze nie poniesli kary, na ktora wlasciwie by zaslugiwali.
        • goldbaum Choc w jednym sie z toba zgodze 19.02.07, 13:14
          Bombardowania zwlaszcza brytyjczykow pozostawily trwaly slad w swiadomosci
          Niemcow. Z jednej strony byly to niewatpliwie zbrodnie, z drugiej strony daly
          tez Niemcom jako zbiorowsci odczuc okropienstwa wojny i uswiadomily im, ze
          zbrodnie nie sa za "frico".
    • eres2 Zbrodnia i ekspiacja... 19.02.07, 00:31
      Trudno nie dostrzec pewnej analogii między tym, co zdarzyło się w Jedwabnem
      latem 1941 r., a tragicznym zdarzeniem w Nieszawie zimą roku 1945.
      Większość nieszawskich Niemców etnicznych także była sąsiadami swoich polskich
      współmieszkańców od pokoleń. Zgodna jest opinia starszych wiekiem nieszawian,
      że ci Niemcy, którzy nie uciekli przed nadciągającym frontem, to tacy, którzy
      zachowywali się w czasie niemieckiej okupacji wobec Polaków przyzwoicie. To
      właśnie ci ludzie, dzieci kobiety i mężczyźni, zostali brutalnie potopieni w
      Wiśle, a do tonących strzelano z karabinów maszynowych.
      Rzecz jednak najważniejsza: inaczej niż to miało miejsce w Jedwabnem, tu z
      inicjatywy nieszawskiego duszpasterza, ks. kan. Wojciecha Sowy zainicjowane
      zostało pełne ujawnienie ongisiejszej zbrodni i zainicjowana została akcja
      pojednania z Niemcami. Także inaczej niż w Jedwabnem, ci nieliczni Niemcy,
      którzy uniknęli mordu, zostali nie tylko przez mieszkańców Nieszawy zaproszeni
      i wysłuchani, ale wspólnie z nimi zorganizowane zostały uroczystości
      ekspiacyjne.
      Oto krótki fragment homilii wygłoszonej przez ks. Sowę w czasie nabożeństwa
      pokutnego (nabożeństwo poprzedziły rekolekcje, podczas których został podjęty
      temat owych tragicznych wydarzeń z roku 1945: „Jako chrześcijanie, ludzie
      sumienia i dzieci Kościoła, w tym roku pojednania mówimy ‘mea culpa’, to jest
      nasza wina i bierzemy ją na siebie. Bo do tej pory nikt tego nie uczynił”.
      „[..] NIKT TEGO NIE UCZYNIŁ”. Zbrodnią w Nieszawie zajął się IPN, ale żadnego
      historyka, żadnego Grossa, nikogo nie można tu obwiniać o „antypolonizm”; ze
      swoją dramatyczną przeszłością rozprawili się sami nieszawianie i ich
      duszpasterz. Należy przed nimi pochylić czoło.
      • de_oakville Przesladowania ze strony prymitywnych jednostek 19.02.07, 01:04
        dotknely nie tylko Niemcow. Takze Slowincow zamieszkujacych glownie powiat slupski.

        "Jeszcze w ubieglym stuleciu Slowincy stanowili zwarta wyspe slowianska walczaca
        uparcie o swa mowe w kosciele i w szkole. Jeszcze przed pierwsza wojna swiatowa
        w niektorych wioskach poslugiwano sie jezykiem przodkow. W 1945 roku jednak juz
        tylko starzy ludzie pamietali poszczegolne slowa, poszczegolne zdania
        kaszubskie. Niemniej przetrwala wsrod Slowincow swiadomosc, ze nie sa Niemcami,
        silne poczucie odrebnosci, ktore zaraz po wyzwoleniu objawilo sie w ich daznosci
        do reslawizacji. Niestety, zabraklo pomocy na drodze powrotu Slowincow do ich
        slowianskiej przeszlosci, do nowej ojczyzny. Bezprawie, gwalty ze strony
        prymitywnych jednostek sposrod osadnikow, ktorzy ludnosc miejscowa utozsamiali z
        Niemcami, sprawily, ze z kilkuset ocalalych po roku 1945 w koncu lat
        piecdziesiatych pozostalo w powiecie slupskim niewiele ponad stu Slowincow -
        ludzi rozczarowanych, rozgoryczonych, zniecheconych.(...)
        KLUKI. Tak nazywa sie wies, w ktorej do niedawna jeszcze zylo okolo trzydziestu
        rodzin slowinskich o nazwiskach Czir, Kirk, Klick, Poleks, Jost czy Proy. Dzis
        nadal trzymajac sie razem, wszyscy oni mieszkaja w Hamburgu i w okolicy."

        (Roza Ostrowska, Izabella Trojanowska, "Bedeker Kaszubski", Gdansk 1978)

        Nie mieli rowniez lekko potomnkowie Holendrow, ktorzy po osuszeniu i
        zagospodarowaniu Zulaw Wislanych w dawnych wiekach mieszkali na tym terenie.
        Brano ich za Niemcow.

        "Ihre Idee, eine unbegrenzte Aufenthaltserlaubnis von polnischer Seite zu
        erhalten, ewies sich als fatal. Nun hatte sie die beiden und eine Meute von
        Beamten gegen sich. Wie sollte sie beweisen, dass sie keine Dutsche war? Sie
        hatte keinen Ausweis, beherrschte die Sprache nicht, und ihre Ausführungen, dass
        ihre in den Niederlanden verfolgten Vorfahren vor langer Zeit hierher gekommen
        waren, riefen allenfalls ein bitteres Lachen, eher aber Irritation hervor"

        Pawel Huelle, "Silberregen" (ksiazka tlumaczona z polskiego, mam ja tylko po
        niemiecku. Tytul oryginalu: "Pierwsza milosc i inne opowiadania")
    • markv501 Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 19.02.07, 01:00
      Masowe bombardowanie Niemiec wynikalo z blednego zalozenia przeforsowanego
      przez Arthura Harrisa -commander in chief, jeszcze w 1936.
      Pisze Freeman Dyson : "Bomber" Harris’s entire career had been devoted to
      the proposition that strategic bombing could defeat Germany without the use of
      land armies. The mammoth force of heavy bombers that he commanded had been
      planned by the British government in 1936 as our primary instrument for
      defeating Hitler without repeating the horrors of the trench warfare of
      WWI ‘ Niemcy mieli doskonala obrone p lotnicza. Niemieckie straty ludzkie
      byly niewielkie. Efektywnosc bombardowan celow przzemyslowych tez byla
      niewielka. Straty lotnictwa brytyjskiego - byly znaczne..
      Dyson omawia inne przyklady kosztownych bledow wywiadu brytyjskiego.
      Bombardowanie Hamburga, Ddrezna ii Hiroszymy "odkrylo" nowe zjawisko -
      tzw "firestorm" a to juz inna para kaloszy.
    • bam_buko Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 19.02.07, 04:56
      Ok dwa lata temu na Forum Militaria GW byl post o podobnej tresci gdzie bylo
      duzo ciekawych informacji dotyczacych glownie zbrodni alianckich pod koniec i
      po zakonczeniu wojny na ludnosci i jencach niemieckich....czesciowo w/g ostatnio
      ujawnionych dokumentow jak rowniez roznych publikacji i ksiazek.
      Ja niestety nie mam czasu tego szukac ale...cierpliwym i chetnym polecam
      odszukania tego postu.

      Zbrodnie rosyjskie znamy dokladnie...nawet dokladniej niz sami Niemcy ktorzy
      byli glownycm celem rewanzu...czesciowo nawet od naocznych swiadkow urodzonych
      po wojnie..............
      Powaznie.. zbrodnie dokonane na Niemcach(nie straty w czasie dzialan wojennych)
      przez aliantow byly tematem tabu....a sa nie male...polecam odszukanie tego
      postu lub pogrzebac w internecie gdyz szczegolow nie pamietam i nie chce
      spekulowac.Byl tam watek polski o dywizji gen. Maczka ktora podobno z posrod
      1500 jencow niemieckich wzietych do niewoli,800 rozstrzelala.
      Byl to jednak pryszcz w porownaniu do "rewanzu" Kanadyjczykow(za Dieppe)
      Amerykanow czy Anglikow
      • de_oakville Re: Co wiemy o odwecie na Niemcach po wojnie ? 19.02.07, 12:36
        bam_buko napisał:

        > Byl to jednak pryszcz w porownaniu do "rewanzu" Kanadyjczykow(za Dieppe)
        > Amerykanow czy Anglikow

        O niczym takim nie slyszalem (jesli nie slyszalem, to nie chce przez to
        powiedziec, ze to nieprawda, po prostu nie znam dokladnie sprawy).
        Wiem natomiast, ze Niemcy masowo uciekali do zachodnich stref okupacyjnych, zeby
        nie wpasc w rece Rosjan, a wiec alianci zachodni musieli byc wobec nich o wiele
        lagodniejsi niz reprezentanci mocarstwa rzadzonego przez "tawariszcza" Stalina.
        I jeszcze jedno. Anglicy i Amerykanie karali za bezprawie wobec ludnosci
        cywilnej. Slyszalem,ze w pewnym rejonie Niemiec wydali oni wiecej wyrokow na
        Polakow, ktorzy chcieli sie mscic na Niemcach (tzw. robotnicy przymusowi itd.)
        niz na Niemcow, za ich dzialalnosc w czasie wojny. Naloty alianckie - owszem
        byly, ale gdyby Hitler podczas wojny uzyskal przewage, to zgotowalby Anglikom,
        Amerykanom i Kanadyjczykom pieklo o wiele straszniejsze tym bardziej, ze
        hitlerowcy robili to z wielka sadystyczna przyjemnoscia, a alianci jedynie z
        przykrego obowiazku.
    • b.6.1966 Re: Tomku!-wojna to wielkie gowno! 19.02.07, 23:25
      Zawsze placa cywile!
      Nie jest wazne, czy gwalcone kobiety to Polki, Niemki czy kobiety innej
      narodowosci.
      Wojna to z jednej strony eksterminacja Polakow, w odwecie haniebnym , cywili z
      Niemiec.I nie przez Polakow!
      Patrzac dalej:bandy ukrainskie i akcja Wisla.
      Wojna to najwieksze wspolczesne GOWNO, wiec nie probuj przeciwstawiac.
    • b.6.1966 Re: Nikt nie podwaza faktu, ze zgineli Niemcy- 19.02.07, 23:30
      nie zamieszani w wojne, NEUTRALNI jak inne narodowosci.
      Powtorze raz jeszcze, ze wojna to najwieksza niesprawiedliwosc dla cywili,
      ludnosci neutralnej, niewinnej, nie zaangazowanej.
      O gwaltach, bezprawiu i wszelkiej formie przemocy moga opowiedziec tylko ci,
      ktorzy po prostu zyli,nie uczestniczyli w tym calym gownie, a na ktorych spadlo
      wszelkie GOWNO!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka