Dodaj do ulubionych

Jak sie bawic?

13.03.07, 18:35
na forum swiat dryfujacego na wiadome wszystkim mielizny, z ktorych sie
trudno wydostac.

Moze by tak polskojezyczny mieszkaniec takiego kraju jak, alfabetycznie:
Arabia Saudyjska, Australia, Belgia, Ceylon,..., Wielka Brytania, Zimbabwe
napisal cos na temat swojego kraju. Np co robi, co mu sie podoba a co by
chcial by inni sie dowiedzieli.

Nazwijmy to np "Poradnik emigranta". I ladnie poprosimy Kropke by nam to
przyszpilila.

Z Arabii to tutaj raczej nikogo nie ma. Wiec propouje Australie i jego
reprezentantow. Bam_buk do raportu i do roboty!

PF



Obserwuj wątek
    • i-love-2-ski Re: Jak sie bawic? 13.03.07, 18:45
      w Zimbabwe to wiadomo bawi sie nad Victoria Falls,bo som sliczne a SA bawi sie
      na plazach,gdzie siada sie z szampanem i innymi kawiorkami na skalach obserwujac
      zachod slonca i popijajac dobroci tego ladu a w USA bawi sie gdziekolwiek sie
      mieszka ,nawet w moim bejzmencie organizuje sie tzw. block party,gdzie sasiedzi
      wyciagaja swe grille,przynosza miesiwo i picie i jest "lots of fun in the sun"
      latem,ma sie rozumiec. zima na stokach czesto sa organizowane rozne party no a
      mlodziez na studiach to ma party co piatek i sobota i to do bialego rana:))
    • absztyfikant Re: Jak sie bawic? 13.03.07, 18:50
      Bambus ma takie pojecie o Australii, jak ja o zwyczajach pingwinow na
      Antarktydzie. Tez sobie wybrales eksperta...
      • i-love-2-ski Re: Jak sie bawic? 13.03.07, 19:23
        absztyfikant napisał:

        > Bambus ma takie pojecie o Australii, jak ja o zwyczajach pingwinow na
        > Antarktydzie. Tez sobie wybrales eksperta...
        >

        no najlepsze pojecie o australii ma ten co nigdy tam nie byl,ale wie o
        wszystkich zakatkach swiata z opowiesci grubej cioci kloci ze szczecinka
        gornego. wez ty sie wepchaj w kieszen wallaby jak kiedys do tidbinbilla
        pojedziesz a nie zasmiecaj kazdego watka swoimi smetnymi bzdetami nie na temat.
        • jam_pawel2 Re: Francuzi lubia bawic sie 14.03.07, 08:23
          Prowadza konkursy miedzy-miastowe palenia autombilow.
          • gloubiboulgomm Re: Francuzi lubia bawic sie 14.03.07, 12:14
            jam_pawel2 napisał:

            > Prowadza konkursy miedzy-miastowe palenia autombilow.


            To nie Francuzi. To "chalumeaux des banlieues".
            • jam_pawel2 Re: Francuzi lubia bawic sie 14.03.07, 21:14
              gloubiboulgomm napisał:

              > jam_pawel2 napisał:
              >
              > > Prowadza konkursy miedzy-miastowe palenia autombilow.
              >
              >
              > To nie Francuzi. To "chalumeaux des banlieues".
              Niestety! maja CARTE d'IDENTITE!
              • gloubiboulgomm Re: Francuzi lubia bawic sie 14.03.07, 21:24
                jam_pawel2 napisał:

                > gloubiboulgomm napisał:
                >
                > > jam_pawel2 napisał:
                > >
                > > > Prowadza konkursy miedzy-miastowe palenia autombilow.
                > >
                > >
                > > To nie Francuzi. To "chalumeaux des banlieues".
                > Niestety! maja CARTE d'IDENTITE!

                Masz racje co do "carte". "Identité" nie maja zadnej. Dostosowani do
                wymycia "karszerem".
                • jam_pawel2 Re: Francuzi lubia bawic sie 14.03.07, 21:28
                  gloubiboulgomm napisał:

                  > jam_pawel2 napisał:
                  >
                  > > gloubiboulgomm napisał:
                  > >
                  > > > jam_pawel2 napisał:
                  > > >
                  > > > > Prowadza konkursy miedzy-miastowe palenia autombilow.
                  > > >
                  > > >
                  > > > To nie Francuzi. To "chalumeaux des banlieues".
                  > > Niestety! maja CARTE d'IDENTITE!
                  >
                  > Masz racje co do "carte". "Identité" nie maja zadnej. Dostosowani do
                  > wymycia "karszerem".
                  Jesli Ty w FR, to wiesz dobrze ze maja NATIONALITE FRANCAISE!
        • absztyfikant Re: Jak sie bawic? 14.03.07, 13:00
          Ja sie urodzilem w Australii Róchellineczko:P
          • absztyfikant Re: Jak sie bawic? 14.03.07, 13:02
            video.google.com/videoplay?docid=6307235354591182809&q=queen+elizabeth+australia
            Stoje tam w tlumie:)
          • i-love-2-ski Re: Jak sie bawic? 14.03.07, 16:21
            absztyfikant napisał:

            > Ja sie urodzilem w Australii Róchellineczko:P
            >

            fakus z ciebie zadne arbo z ciebie zwykle garbo.
    • splitme Re: Jak sie bawic? 14.03.07, 12:08
      Wczoraj obglondalem dziewczyny na basenie a pozniej postrzelalem z wiatrowki do
      wiewiorek bo mi podbieraja slonecznik z karmnikow ,... Dzisiaj musze jechac do
      Seattle (brr) przedluzyc paszporty (tam 3 dychy taniej od sztuki niz na poczcie)
      to w kolejce cus wymysle :) ,...

      Trzym siem ,...
      • polski_francuz Re: Jak sie bawic? 14.03.07, 13:37
        "to w kolejce cus wymysle :)"

        No tu sie podlozyles i biore wszystkich na swiadkow, ze nam split cos
        inteligentnego o Stanach napisze.

        Come on mate, we count on your contribution!

        PF
      • i-love-2-ski Re: Jak sie bawic? 14.03.07, 16:24
        splitme napisał:

        > Wczoraj obglondalem dziewczyny na basenie a pozniej postrzelalem z wiatrowki do
        >
        > wiewiorek bo mi podbieraja slonecznik z karmnikow ,... Dzisiaj musze jechac do
        > Seattle (brr) przedluzyc paszporty (tam 3 dychy taniej od sztuki niz na poczcie
        > )
        > to w kolejce cus wymysle :) ,...
        >
        > Trzym siem ,...

        :))) faktycznie wiewiory sie rozwydrzyly jak nasi...... na forum ale juz
        widzialam robina,czyli WIOSNA zawitala.
        co do paszportow to uwazaj bo 8 tygodni to za malo jak na nasza biurokracje a
        wiec jesli planujesz wyjaz w ciagu tego czasu radze doplacic do serwisu
        expresowego,wtedy po miesiacu dostaniesz nowy dokumencik z chipem:)
        • splitme Re: Jak sie bawic? 15.03.07, 13:16
          Bylem ale jak zobaczylem kolejke to zrobilem w tyl zwrot i tyle mnie widzieli
          dzisiaj wpadne naszego City Hall i jak mowisz , zaplace za expedite processing
          i bede spal spokojnie ,...
          ==============================================================================
          co do paszportow to uwazaj bo 8 tygodni to za malo jak na nasza biurokracje a
          wiec jesli planujesz wyjaz w ciagu tego czasu radze doplacic do serwisu
          expresowego,wtedy po miesiacu dostaniesz nowy dokumencik z chipem:)
      • annamarta8 Re: Jak sie bawic? 14.03.07, 23:04
        splitme napisał: a pozniej postrzelalem z wiatrowki do
        > wiewiorek bo mi podbieraja slonecznik z karmnikow ,>

        - no tego to sie nie spodziewalam! To po jaka cholere masz karmnik i je tym
        jedzeniem przywabiasz!? Daj im takze sobie pojesc. Przecie one tez sa glodne.
        "milosnik" zwierzat, ale jakis wybiorczy. Tym da, a tamtym nie. I jeszcze
        strzela do glodnych...
        • splitme Re: Jak sie bawic? 15.03.07, 13:05
          Ty je widzisz od swieta a tu jest ich plaga - 10-cio funtowy worek slonecznika
          za 6 dolcow , zalatwia w ciagu pol dnia , a co nie zjedza to wyniosa ,...
          ==============================================================================
          - no tego to sie nie spodziewalam! To po jaka cholere masz karmnik i je tym
          jedzeniem przywabiasz!? Daj im takze sobie pojesc. Przecie one tez sa glodne.
          "milosnik" zwierzat, ale jakis wybiorczy. Tym da, a tamtym nie. I jeszcze
          strzela do glodnych...
    • bam_buko Re: Jak sie bawic? 15.03.07, 00:06
      W Australii jestem od ponad dwoch lat wiec w sumie nie wiele,zeby mozna bylo
      powiedziec,ze znam ten kraj.
      Mowiac oglednie pracuje w przemysle zbrojeniowym i zgodnie z podpisanym
      kontraktem nie wolno mnie mowic/pisac o charakterze mojej pracy.
      Mysle,ze w pewnym sensie mnie kontroluja(cholera wie)....
      (e-mail,skype,tel..byc moze forum hehe) ale jak do tej pory zadnych problemow
      nie mialem....."szlaban" dotyczy wylacznie spraw zawodowych.

      Praca w Australii w porownaiu z USA to marzenie..w pracy powinienem byc przed
      10.30am(moge zaczac o 8am) i zaczyna sie od tea time(sic) ...a pozniej jak
      bozia da...czesto do 7,8 pm i sobota czasami tez.Lunch trwa godzine i jeszcze
      jest afternoon tea time....generalnie godz pracy w sensie sticte mnie nie
      dotycza,musze zrobic swoje.
      Dodam tylko,ze wspolpracuje z panstwowa firma wiec panuje pelna"komuna"
      z ta roznica,ze TRZEBA wykonac swoja prace, placa lepiej i kanapek ludzie nie
      jedza przy biurkach.... wolno jeszcze!!!! wypic w pracy jedno piwo czy dwa....

      Siedze glownie w Sydney ktore znam juz jako tako i czasami latam do Brisbane
      Podoba mnie sie w Australii wspanialy klimat,generalnie ciagle cieplo...moze
      tutejsza zima(czerwiec-sierpien)jest troche mniej przyjemna szczegolnie
      wieczorem kiedy temp.gwaltownie spada z 18-20st do 5-6 co przy duzej wilgotnosci
      (ocean)daje sie odczuc.
      Kazda wieksza dzielnica ma wlasny kompleks basenowy,korty tenisowe(prostuje
      swoje kosci)kilka sztucznych lodowisk(sic) i nie zliczona ilosc pieknie
      wystrzyzonych trawiastych boisk(pilka,rugby..).. duzo parkow
      i oczywiscie wspaniale plaze ciagnace sie kilometrami.
      Zatoka sydnejska i ocean to zeglarstwo ktore jest tutaj b.popularne(probuje
      swoich sil)
      Sporty zimowe wylacznie w okresie tutejszej zimy(Snowy Mt.)narciarstwo jest
      mozna powiedziec ekskluzywnym sportem ,piekielnie drogie....
      (tydz. na 3 osoby to min $3 tys.)
      Generalnie ludzie zyja bez wiekszych stresow...na luzie ,ktory czasmi jest
      wrecz rozbrajajacy.

      Teraz na koniec...jak sie bawic.......mowiac szczerze najlepiej sie bawie jak
      polece do Polski...tam jest"klimat" do zabaw ktory ciezko znalezc Polakowi
      gdziekolwiek przebywa na swiecie...tylko te oczy juz nie te co dawniej choc
      jeszcze walcze w "pierwszej lidze" poki co.
      pzdr

      • polski_francuz Re: Jak sie bawic? 15.03.07, 07:32
        Dzieki Bambuck. Czytam miedzy wierszami "easy going" mentalnosc, ktora tez
        zapametalem.

        Australie mamy odhaczona, kolej na Belgie.

        Vico, jesli nasz czytasz to do roboty camerad!

        PF
    • obserwator-z-boku Re: Jak sie bawic? 15.03.07, 22:35
      i co przyszpiliony_frajerze..........?
      kropka sie zlitowala i odszpilila..........?
      bawic mu sie,kurcze,zachcialo.........żenujące........!!!!!!
      • polski_francuz Jestes 15.03.07, 22:43
        szczesliwy w zyciu rodzinnym i zawodowym?

        PF
        • obserwator-z-boku Re: Jestes 15.03.07, 22:52
          podobne pytania,inteligentniej zbudowane,tobie w swoim czasie zadawalem.....!
          odpowiedzi nie otrzymalem,wiec spadaj podróba_francuska...........!
          paru innych tez tu musze poobserwowac..........!!!!!!


          • de_oakville Re: Jak sie bawic? 16.03.07, 13:10
            Rozni ludzie maja rozne wyobrazenia o dobrej zabawie. Zabawa dla "starych ale
            jarych" z innego watku na tym forum, nie bardzo mi odpowiada. Przypomnial mi sie
            stary kawal: Pewna pani powiedziala do swoich corek przed ich wyjazdem na wczasy
            "Bawcie sie jak damy". Po paru dniach w rozmowie telefonicznej z nimi uslyszala:
            "Bawimy sie jak damy, nie bawimy sie jak nie-damy". Podobne "dwuznaczne"
            zdanie-kawal slyszalem kiedys na temat Stalina i Hitlera.

            1) "Hitler" - powiedzial Stalin, "jest najwiekszym zbrodniarzem na swiecie"
            2) Hitler powiedzial: "Stalin jest najwiekszym zbrodniarzem na swiecie."
    • felusiak1 Re: Jak sie bawic? 16.03.07, 18:08
      Mieszkam i zyje w USA od grubo ponad dwóch dziesiecioleci albo jak kto woli dekad.
      Dzrewiej bywało lepiej ale ostatnio nam nie idzie. Same długi i deficyty i
      ogólna degrengolada. Eksperci twierdzą, że mamy głupiego naczelnika i na dodatek
      agresywnego. Wszyscy są zadłużeni po uszy i już nie maja czym spłacać pożyczek.
      Juz nikt nie pracuje w produkcji i w zwiazku z tym nic sie nie produkuje.
      Wszyscy pracujemy w McDonaldsach. Prostytucja poza Newada jest nielegalna wobec
      czego cała grupa zawodowa nie figuruje w statystykach. Murzynów bija a policja
      do nich strzela. Neokoni ostatnio troche w pape dostaja ale zionce sie trzymaja
      razem i duszą naczelnika i pretendentów za gardła.
      W szkołach juz nie ucza bo i po co. Głównie przechowuja młodziez przez kilka
      godzin dziennie.
      Telewizja jest kolorowa i to wszystko co można o niej powiedzieć.
      Aha. W pracy panuje kapitalistyczny wyzysk, nie daja urlopu i źle płacą.
      Na dodatek płacą upadajacymi dolarami i dlatego wszyscy cienko przędą.
      Na stacjach benzynowych nie ma już kolejek jak dawniej. Ludzie nie moga pozwolić
      sobie na kupno, taka ta benzyna droga. Juz nie mówie o żywności. Maja zamykać
      supermarkety. Brak klientów. Drożyzna.
      Ma byc recesja a zaraz potem depresja. Juz dzisiaj ludzie traca domy, pracę.
      Nie traca oszczedności bo ich nie mają.
      Zapomniałbym. Domy "buduje" sie z tektury i zapałek, do nich dostarcza sie pół
      elektryczności (110V) i każe sie słono płacić. Słupy ciągle drewniane.
      No i pada śnieg.
    • vico1 Re: Jak sie bawic? 17.03.07, 01:06
      PF, dziekuje za zaproszenie. Przeczytalem post Felusiaka i zmartwilem sie
      peknieta banka, dezorientacja czy cieplej czy zimniej - jak sie ubierac?
      Co tam sie dzieje w Stanach? Albo co pragneliby niektorzy by sie tam dzialo?

      Nie wiem czy warto pisac o Belgii. Niektorzy mowia, ze jest ona pryszczem na
      doopie Europy, inni - miejscowi - ze staje sie przytulkiem dla wszystkich
      biedakow tego swiata. Ciekawe, ze da sie tutaj zyc, mimo absurdalnej organizacji
      panstwa i ograniczonej demokracji.
      Rodziny uciekaja z miast obciazonych wszystkimi problemami naszych czasow, co i
      ja juz dosc dawno uczynilem. Dzieki gestej sieci autostrad moge byc w 3godziny w
      Paryzu, w 2godziny w Amsterdamie, w 8godzin w Alpach i w takim samym czasie na
      polskiej granicy - usadowilem sie wiec dosc centralnie.
      Na plaze musze jednak jechac nieco ponad godzine, mam nawet blizej do plazy w
      Holandii. Lubie nadmorskie spacery - kiedys mieszkalem nad morzem - i tego mi na
      codzien brakuje. W porywach zastanawiam sie, czy nie przeprowadzic sie nad morze
      gdy juz bede mial kariere zawodowa za soba.
      Moze Polnocne to jednak nie Baltyk, dzikie z natury, pogoda kaprysna, nie
      kazdemu to odpowiada.
      Pozdrowienia


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka