werw
26.05.03, 17:28
Niestety, Panowie Arabowie (niestety dla was), coraz więcej ludzi zaczyna
widzieć was jakimi jesteście w istocie. A Wildstein to jeden z najlepszych i
najbardziej rozsądnych publicystów w kraju.
Al-Dżazira wzywa do mordu
W środę, katarska telewizja al-Dżazira nadała apel jednego z przywódców al-
Qaidy, Ajmana al-Zawahriego, który wezwał do intensyfikacji "świętej wojny z
niewiernymi". - Krzyżowcy i Żydzi rozumieją tylko język zabójstw, rozlewu
krwi i płonących wież, kierujcie broń przeciwko waszym wrogom, Amerykanom i
Żydom. Atakujcie przedstawicielstwa Stanów Zjednoczonych, Wlk. Brytanii,
Australii i Norwegii, ich interesy, przedsiębiorstwa i pracowników - głosi
terrorysta. Trudno wyobrazić sobie bardziej krystaliczne wezwanie do zbrodni,
mordu i eksterminacji. I co? I nic. Jedynie Norwegowie poskarżyli się.
Przecież nie brali udziału w wojnie. Wezwanie, aby ich zabijać, jest więc
niesprawiedliwe. Norwegowie liczą, że to pomyłka.
Wyobraźmy sobie, że w telewizji CNN albo FOX pojawia się apel, aby wreszcie
rozprawić się z terroryzmem i nacjami go wspierającymi. Trzeba wybić
wszystkich Palestyńczyków, bo rozumieją tylko język siły; powiesić wszystkich
fundamentalistów, bo stanowią grunt dla terroryzmu; zająć: Iran, Syrię i
Libię itd. Nie tylko odpowiedzialni za taką emisję stanęliby przed sądem i
można mieć pewność, że zostaliby skazani. Najprawdopodobniej telewizja, która
ją nadała, nie miałaby szans na dalszą egzystencję. Oburzenie (słuszne)
mediów i autorytetów nie miałoby granic, manifestacjom i protestom nie byłoby
końca. Tylko że takie wezwanie nie mogłoby pojawić się w żadnym zachodnim
medium. Pojawiło się w al-Dżazirze.
Kuwejcka telewizja od początku była zaprzeczeniem jakichkolwiek medialnych
standardów. Jej szefowie mówili wprost, że chcą być głosem arabskiej ulicy,
a - jak wiadomo - głos ulicy i bezstronność leżą od siebie dość daleko. Pod
pretekstem relacjonowania wszystkich racji telewizja ta nadawała wystąpienia
bin Ladena. Czy traktowanie jako równouprawnionych uczestników dyskusji
bandziorów i terrorystów jest podejściem właściwym ze strony mediów - wydaje
się być pytaniem czysto retorycznym.
Czy media światowe, które nie reagują na tak skandaliczną sytuację, uznają,
że arabskich dzikusów nie obowiązują normy światowe, a więc zachodnie? Byłoby
to jaskrawy przykład kulturowej pogardy objawianej wbrew deklarowanym
zasadom.
Bronisław Wildstein
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030526/publicystyka/publicystyka_a_7.html