remik.bz
12.07.07, 20:08
Zbliza się 14 lipca . W tym dniu cała Francja swietuje.
A ja "polski katol i ciemnogród " zastanawiam sie czy przeciętny Francuz wie
,ze czci ludobójców jak bohaterów narodowych.
Czy w imie dzisiejszej poprawnosci politycznej uznaje ,że w 1793 w Wandei nic
ważnego ,nie zaszło , że masowo mordowani chlopi to tylko byli "ciemni katole".
Francja dumna jest z Oswiecenia , ze swojej Rewolucji,z zasady "wolność,
równość , braterstwo".
Dlaczego ciekaw jestem jak w kontekscie ideałów Oświecenia Francuzi komentuja
wymordowanie przez "oświeconych rewolucjonistów" 117 tys mieszkańców Wandei,
którzy walczyli "za wiare katolicką i Króla"
Jak wytłumaczą masowe mordowanie dzieci , niemowlat , kobiet , starców -
bagnetami ( bo był rozkaz aby oszczędzać kule)?
Czy przeciętny Francuz swietujac 14 lipca na Polach Elizejskich jest dumny z
tego ,ze mieszkańców Wandei wszadzano na statki i topiono masowo w Loarze
(junta Pinocheta wzorowała się na tym "wynalazku")
Czy Francuzi cieszą sie do dzis z tego ,ze ulubinym sposobem walki z Wandea
było zbiorowe gwałcenie kobiet a nastepnie zamykanie ich w budynkach razem z
dziecmi i podalanie budynkow? "Alternatywnie" palono je równiez w piecach.
A co Francuzi mysla o zarzeniu w miejscowosci Clisson , gdzie oswieceni
rewolucjonisci nad wielkim kotłem polozyli ruszt i spalili na nim
(sukcesywnie) 150 kobiet.Było z tej "operacji" 10 baryłek tłuszcu , który
wysłano do szpitala w Nantes.
W miejscowosci Agnes "rewolucjonisci" sciągneli skorę z 32 osób , aby z niej
zrobic spodnie dla oficerów( nasladowali Sint-Justa "tylko")
W tej sytuacji zamordowanie ( i noszenie głów na pikach) 14 lipca 80
inwalidów wojennych , broniacych(teoretycznie) Bastylii ( to bylo lekkie
wiezienie a nie zadna supertwierdza), którzy sie pddali za obietnice zycia- to
"drobiazg".