timoszyk
18.11.07, 17:33
Wlasciwie sygnaturka ponizej wyjasnia wszystko. Dajmy zwyklym obywatelom prawo
do inicjatywy ustawodawczej, bo w obecnym systemie uchwalane ustawy sluza
glownie "wielkim platnikom". Niechaj istnieje dalej parlament, ale tez niechaj
jego prace beda pod nieustajaca kontrola elektoratu. Wtedy poslowie mieliby
mniejsza ochote na uchwalanie bubli prawnych, ktorych zla jakosc czesto wcale
nie wynika z ich glupoty (chociaz tej glupocie czasem trudno zaprzeczyc), ale
ze sluzenia grupom interesu.
Realizacja ponizszych postulatow oznaczalaby rewolucje, ale stopniowa,
powolna, kontrolowana przez caly narod, ktory byc moze czesto podejmowalby
takze niewlasciwe decyzje, ale tez i w kazdej chwili moglby sie z nich
wycofac. Obecnie, gdy takie fatalne decyzje podejmuja politych, narod moze
tylko bezsilnie sie temu przygladac.
Nie zapominajmy, ze system referendalny obowiazuje w Szwajcarii w Kaliforni,
miejscach najwiekszego gospodarczego i nie tylko gospodarczego rozkwitu.
Bardzo wiec prosze o opinie na ten temat.
Waclaw Timoszyk