Dodaj do ulubionych

Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich...

05.01.08, 21:06
...patriotow, a ktorzy pluja na kraje, ktore ich przygarnely po
emigracji z Polski? Dlaczego tak robia? Bo bronia islamu;) Ci ludzie
sa gotowi napluc na Polske czy kraje, ktore ich przygarnely, a na
kazda krytyke is(z)lamu reaguja nazistowska krytyka Zydow, Izraela i
judaizmu - byle tylko "przespinowac" dyskusje. Zrobia wszystko, by
zmienic dyskusje tak, by Koran i islam obronic. Nawet za cene
osmieszenia sie. Znam taka kobiete i jej najlepszego kumpla, ktorego
pieszczotliwie nazywa bro. Ciekawe czy ja jej wlasny maz arabskiego
pochodzenia wali po glowie kijem czy tylko piescia... Bo ten bro to
typowy Arab, ktory sie polskiego nauczyl na studiach w Polsce.
Obserwuj wątek
    • cs137 Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 21:28
      absztyfikant napisał:

      > ...patriotow, a ktorzy pluja na kraje, ktore ich przygarnely po
      > emigracji z Polski?

      Pechowcy? niedacznicy? Nadmierni optymisci? misfity? - gdyby czuli sie
      "dostatecznie przygarnięci", to by nie pluli.

      Ja przed ok. 15 laty miałem trudny okres w pracy, wisiałem dosłownie na włosku.
      Odwiedził mnie wtedy kolega ze Szwcji, który juz poprzednio bywał u mnie w
      czasach, kiedy wszystko z moją robota było OK. Po pewnym czasie ow kolega
      zapytał: "Co ci sie stalo? Zawsze, jak poprzednio sie widzieliśmy, to
      wychwalałes Amerykę, a teraz na wszystko wybrzydzasz?" Faktycznie, ja sobie
      uświadomiłem, ze z powodu frustracji, w która popadłem w związku z niepewną
      sytuacją w pracy, ja istotnie zacząłęm wszędzie dopatrywac sie "dziur w całym"
      (z tym, ze do "plucia" to ja sie nigdy nie posuwałem).

      I kiedy ssytuacja mi sie ustabilizowała, to, istotnie, zaraz mi te skłonności do
      zrzędznia na wszystko przeszły.
      • cs137 Re: PS: "nieudacznicy" a nie "niedacznicy" 05.01.08, 21:33
        Ekspresowo prostuje, bo mi też wygawor zrobisz, Abszty. W pracy maturalnej z
        polskiego zdarzyło mi sie napisać "spowrotem", więc ja jestem wyrozumiały, kiedy
        ktoś niezupełnie poprawnie łaczy przyimek z inną częścia mowy.
        • absztyfikant Re: PS: "nieudacznicy" a nie "niedacznicy" 05.01.08, 21:34
          Literowki sa bez znaczenia. Jak kogos lubie, to nie zwracam na nie
          uwagi. ;-)
          • cs137 Re: A wiesz, co to jest "ssytuacja"? 05.01.08, 21:44
            Boteż mi sie tak napisało.

            W czasie IIWŚ, jeśli jednostce alianckiej zdarzyło się akurat zetrzeć z
            jednostka Waffen SS o przeważajacej liczebnosci, to meldowali do sztabu:
            "znaleźliśmy sie w trudnej ssytuacji".
        • wujekjurek Re: PS: "nieudacznicy" a nie "niedacznicy" 07.01.08, 22:47
          Dość zabawna literówka. :))
      • absztyfikant Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 21:33
        Widzisz Tommy, Ty jednak pochodzisz z tzw. dobrego domu z tradycjami
        i horyzontem intelektualnym, co ja widze nawet w Twoim sposobie
        wyslawiania sie. Nie porownuj sie do tej holoty prosze...
        • cs137 Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 21:39
          absztyfikant napisał:

          > Widzisz Tommy, Ty jednak pochodzisz z tzw. dobrego domu z tradycjami
          > i horyzontem intelektualnym, co ja widze nawet w Twoim sposobie
          > wyslawiania sie. Nie porownuj sie do tej holoty prosze...
          >

          Ta ze Lwowa po prostu. Ta we Lwowi to nawet kużden jeden najbidniejszy batiar
          miał klasę.
          • absztyfikant Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 21:42
            Lwow byl zawsze preznym osrodkiem intelektualnym w przeciwienstwie
            do biednego, malego i klerykalnego Krakowka... :)

            www.youtube.com/watch?v=acv-euqt1sY
            • listekklonu Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 07.01.08, 19:12
              > Lwow byl zawsze preznym osrodkiem intelektualnym w przeciwienstwie
              > do biednego, malego i klerykalnego Krakowka... :)

              Ranisz mnie pisząc w ten sposób! Że Kraków biedny to się zgodzę i że klerykalny
              również, ale prężnym ośrodkiem intelektualnym był od zawsze. Poza tym przed
              wojną Lwów wcale nie był taki duży, coś koło 350 tys. mieszkańców, więc jeśli
              dobrze pamiętam, to tylko 100 tys. więcej niż Kraków wtedy.

              Poza tym my tu w Krakowie mamy smoka;)
              • absztyfikant Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 07.01.08, 19:22
                Jesli teologie uznamy za nauke, to zgoda... :) Nie chce obrazic
                Twoich uczuc patriotycznych, zwlaszcza jesli dotycza tzw. malej
                ojczyzny, ale przed 1918 rokiem Lwow po prostu bil Krakow na
                glowe... Pozniej zaczelo sie to powoli zmieniac. Lwowskie uczelnie,
                postepowe mieszczanstwo, zamoznosc miasta, architektura, sztuka etc.
                • listekklonu Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 07.01.08, 19:47
                  Nie znam zbyt dobrze kulturalnej historii Lwowa, więc niestety nie bardzo dam
                  radę merytorycznie dyskutować w obronie Krakowa. Ale przyznaję, że Lwów,
                  szczególnie ten ze starych piosenek i zdjęć, jest cudny:)
        • picard2 Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 21:49

          Po francusku się nazywają "faux jeton" nie wiem czemu to odpowiada
          po polsku.
          Poruszyłeś boląca sprawę o ortografii otóż w moim kraju panują
          barbarzyńskie zasady: nie można zdać matury robiąc ponad zdaje
          się cztery błędy w pisowni.A polska pisownia jest pestka
          w porównaniu z francuska gdzie mało co się pisze fonetycznie ..
          Zrobiłem sobie przemyślna ściągawkę na maturze bo ta pisownia byłą moim koszmarem.
          Chris.
          • cs137 Re: Cześć, Chris! 05.01.08, 21:57
            Bądź tak dobry i sprawdź poczte (picard2@gazeta.pl), o ile tego nie robiłeś od
            jakiegos czasu. Napisałem Ci list z pewna "zwariowaną prośbą", o ile nie da sie
            tego z jakichkolwiek powodów zrobić, to absolutnie sie nie przejmuj i o
            wszystkim zapomnij.
            • picard2 Re: Cześć, Chris! 05.01.08, 22:06
              cs137 napisał:
              cs137 napisał:

              > "Galia est omnis divisa in partes tres, quarum unam inocolunt Belgae, aliam
              Aquitani, terciam, qui ipsorum linguae Celtae, nostra Galli appelantur".
              >
              Szkoło ilekroć cię wspomnę tęsknota w serce się wkrada
              i oczy mam pełne łez
              Galia est omnis divisa in partes tres

              To ten żyd ściągał z łaciny, po nich się można wszystkiego spodziewać.

              > Bądź tak dobry i sprawdź poczte (picard2@gazeta.pl), o ile tego nie robiłeś od
              jakiegos czasu. Napisałem Ci list z pewna "zwariowaną prośbą", o ile nie da sie
              tego z jakichkolwiek powodów zrobić, to absolutnie sie nie przejmuj i o
              wszystkim zapomnij.

              Zaraz zobacze ja brdzo lubie zwariowane rzeczy
              Chris
              • cs137 Re: Tuwim miał fenomenalną znajomość łaciny 05.01.08, 22:12
                Poezji w szczególności - i chyba to mu bardzo pomogło w tworzeniu polskiej.
                Podejmował się bardzo trudnych xadań, jak np. przetłumaczenia "Eugeniusza
                Oniegina" z zachowaniem oryginalnego puszkinowskiego metrum, które pasuje do
                polszczyzny jak kulbaka do wieloryba - po prostu sie tego nie daje zrobic, i
                już! A Tuwim potrafił, niestety, niewiele zdołał przetłumaczyc.
                • picard2 Re: Tuwim miał fenomenalną znajomość łaciny 05.01.08, 22:21

                  No problem jeśli ten leniuch nie pojechał na wakacje to
                  będę miał podpis w poniedziałek.Ja 13tego jadę na dwa tygodnie na
                  Guadeloupe.
                  Chris
                  • cs137 Re: Chris, cos Ci napisałem: 05.01.08, 22:28
                    Jestes wspaniały!

                    A gdyby nier ten nasz idiotyczny system trymestralny, to bym Cie dopadł
                    na Guadeloupe. Od lat planujemy z moja lepsza połową wybrac sie na zeglarskie
                    wakacje w tym własnie rejonie swiata - ale, niestety, styczeń i luty absolutnie
                    odpadają, dopiero druga połowa marca jest mozliwa. A ponoć wtedy jest juz po
                    najlepszych wiatrach...
                    • absztyfikant Re: Chris, cos Ci napisałem: 05.01.08, 22:33
                      A ile kosztuje powiedzmy tydzien naszpikowany roznymi rozrywkami w
                      tym uroczym zakatku swiata? I czy mozna tam doleciec samolotem?
                      • cs137 Re: Chris, cos Ci napisałem: 06.01.08, 00:08
                        absztyfikant napisał:

                        > A ile kosztuje powiedzmy tydzien naszpikowany roznymi rozrywkami w
                        > tym uroczym zakatku swiata? I czy mozna tam doleciec samolotem?
                        >

                        Myśmy eksplorowali takie możliwości, by w sześć osób (dajmy na to, trzy
                        małżeństwa z odchowanymi juz dziećmi) wynając jacht z kapitanem. Teoretycznie
                        mozna i bez kapitana, co jednak wymaga, by przynajmniej jedna z osób miała
                        doswiadczenie morskie. My z zona nie mamy, bo co prawda żeglowaliśmy niemal w
                        każde wakacje przed wyjazdem z Polski, ale tylko po Wielkich Jeziorach. Dlatego
                        od poczatku nastawiamy sie na opcje "z kapitanem". Robilismy kosztorys, ale nie
                        mam go w głowie, prztypuszczalnie znajdę, jak moja lepsza połowa wóci, bo w
                        naszej rodzinie to ona jest "chief organizer" od wszelkich wypraw, a ja
                        tradycyjnie "zabezpieczam sprawy techniczne". Wiec wkótce moze bede Ci mógł
                        podać. To, co pamietam - nie jest to bardzo tania impreza, ale gdzie dzis mozna
                        pojechac tanio?

                        Mamy tez dysk video, reklamujący uroki żeglarstwa po tamtejszych akwenach -
                        jakby smy się zgadali przez e-mail, to mógłbym Ci wysłac kopię.
                      • picard2 Re: Chris, cos Ci napisałem: 06.01.08, 00:30

                        Guadeloupe jest stosunkowo nie droga.Ja posiadam tam wspolny
                        domek z dwoma pilotami Air France (kolo mnie mieszkają prawie
                        sami piloci bo to blisko do Roissy) w stylu kreolskim to znaczy
                        duzy salon i trzy samodzielne studia tak ze trzy małżeństwa mogą
                        tam łatwo mieszkać.Studia w sezonie wynajmują sie za 2000€ na dwa tygodnie.Ale
                        masz śliczny widok na morze i własny basen kąpielowy
                        w którym się nie można kapać bo woda jest za zimna.
                        Samolo z Francji kosztuje AR 1500€ a z Miami 800€.

                        Ja myslalem sie spotkac z YKW bo u nich jest tez system semestralny
                        ale przesuniety o dwa tygodnie wiec on zaczyna jak ja pojade do domu.
                        UWAGA: Na Guadeloupe nie nalezy liczyc na zadne rozrywki swiatowe
                        jest tez nie duzo hoteli tutaj przyjezdza sie dla morza yachtow
                        (wlasnie z kapitanem) lib lotami samolotowymi.Jesli chcecie
                        wyspy bardziej "szyk" jak St.Barthelemy cz Aguilla to ceny sa zupelnie inne.
                        • you-know-who dobrze ze zajrzalem 06.01.08, 10:58
                          wieczorem studiowalem jezyk na ktorym sie nie znam zupelnie. ale
                          mam tlumaczenie na wspolczesny wloski (tez nie znam ale to juz latwiej). bardzo latwa wymowa! co mi odbilo?

                          mam od dawna cd grupy baraban pt. naquane
                          www.waysidemusic.com/ProductInfo.aspx?productid=08/NT%20ACB-CD04
                          (jedyny dysk ktory polecam goraco wszystkim, nie wylaczajac tych ktorzy jak ja
                          nienawidza muzyki ludowej - to jest jeden nieprawdopodobny wyjatek, w nowym opracowaniu i w ogole swietny, muzyka jakby w wwie dzis powiedzieli zajebista (tak, tak, ucze sie tez wspolczesnych jezykow). w zalaczonej do plyty ksiazeczce ani slowa po ang., cudo.)

                          probka

                          Gentil galante va 'l munaste
                          gentil galante va 'l munaste
                          incontra una monichella
                          e l' era tanto bella e fresca e bionda

                          o vui o monichella in doe che 'ndi
                          o vui o monichella in doe che 'ndi
                          venite un po' qui all' ombra
                          che voi non siete degna di esser monaca

                          (..)
                          Si l' e stai la tre noc e un di
                          si l' e stai la tre noc e un di
                          sotto la pianta dell' uliva
                          speta la monichella che mai la 'riva

                          (stai la tre noc e un di = pozostal przez 3 noce i jeden dzien)

                          no wlasnie, powinienem zdradzic co bylo dalej po tym, jak piekna zakonnica NIE
                          przyszla na spotkanie...
                          chlopak udal sie do klasztoru i wyskoczyl przed przelozona, matke Marcele ("e si gh' e salta foera madre Marcela"), a gdy ta spytala go czego sobie zyczy odpowiedzial "Mi cerchi d' una monichella
                          che l' era tanto bella e fresca e bionda..", czyli szukam zakonnicy ktora jest bardzo piekna blah blah [cholera, nie moge rozszyfrowac przymiotnika bionda ani w tym starym dialekcie ani we wspolczesnym wl.; pomocy!]

                          w ogole ta ballada konczy sie powiedzialbym smutno, bo matka marcela mowi chlopakowi ze mial 'wrobla w garsci' ale wypuscil go; 'byla twoja ale teraz jest moja'.

                          [e prima l' era vostra e 'des l' e mia]

                          =============================

                          ok, a teraz wracajac do GUADELUPY.

                          wlasciwie... uczenie uczeniem, ale karaiby mnie ciagna.
                          jest pewna b. mala szansa ze albo wiatry beda tak sprzyjajace
                          ze zdolalbym obrocic w tydzien (albo znalezc zastepstwo, w tym semestrze ucze tylko w czwartki, cudownie! :-).

                          mala szansa, ale JEST. mowie o jedno- max dwudniowym pobycie na guadelupie.
                          chris, jesli chcesz wrzuc mi na ktorykolwiek z moich emaili (np tutejszy, albo torontonski) kontakt z toba na guadelupie typu:
                          daty kiedy bedziesz (zapomnialem jak dlugo), adres i/lub lokalny telefon.

                          wczesniej czy pozniej wybiore sie tam, ale musi zajsc konfluencja niezlej pogody na calym wschodnim wybrzezu i karaibach, no i innych sprzyjajacych warunkow. staram sie wczesniej, poki TANIA benzyna.
                          • cyniol Re: dobrze ze zajrzalem 06.01.08, 19:39
                            you-know-who napisał:


                            > (stai la tre noc e un di = pozostal przez 3 noce i jeden dzien)
                            >
                            > no wlasnie, powinienem zdradzic co bylo dalej po tym, jak piekna zakonnica NIE
                            > przyszla na spotkanie...
                            > chlopak udal sie do klasztoru i wyskoczyl przed przelozona, matke Marcele ("e s
                            > i gh' e salta foera madre Marcela"), a gdy ta spytala go czego sobie zyczy odpo
                            > wiedzial "Mi cerchi d' una monichella
                            > che l' era tanto bella e fresca e bionda..", czyli szukam zakonnicy ktora jest
                            > bardzo piekna blah blah [cholera, nie moge rozszyfrowac przymiotnika bionda an
                            > i w tym starym dialekcie ani we wspolczesnym wl.; pomocy!]


                            szukam zakonnicy, ktora byla piekna, mloda ( fresca moze znaczyc tez swieza,
                            kwitnaca) oraz blondynka. Bionda to znaczy blondynka i to chyba nie jest
                            dialekt poniewaz slyszalem u Wlochow z Mediolanu.


                            • you-know-who Re: dobrze ze zajrzalem 06.01.08, 20:43
                              dzieki! za bardzo polegalem na komputerach. pzdr
          • borzobohata Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 22:02
            picard2 napisał:

            >
            > Po francusku się nazywają "faux jeton" nie wiem czemu to odpowiada
            > po polsku.

            Mozna tez "faux cul";)
            • picard2 Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 22:16

              Nie "faux jeton" to będzie po polsku chyba hipokryta.
              "faux cul" znaczy fałszywy kształt (szczególnie u płci żeńskiej)

              cf Brassens
              maintenant que faux cul
              sont en majorité
              gloire a celui qui dit la vérité
      • grzegorzlubomirski Widzisz, czyli Marks mial racje 'Byt ksztaltuje 09.01.08, 13:32
        swiadomosc', choc to polskie tlumaczenie niemieckiego 'Das Sein
        bestimmt das Bewustsein' jest nieszczesliwie, gdyz w polskim zdaniu
        mozna sie uprzec ze 'swiadomosc' jest podmiotem.

        Witamy w kregu marksistow. Mozna oczywiscie dyskutowac w jaki sposob
        byt wplywa na te swiadamosc, ale to juz jest dyskusja miedzy
        marksistami.
    • absztyfikant Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 21:56
      A jak znajdujesz Pilcha? Jureczkowi wychodzi to strasznie
      pretensjonalnie...

      P.S.
      gottwald.wrzuta.pl/audio/twXdGBBUAj/jacek_kaczmarski_-_lekcja_historii_klasycznej
    • borzobohata Za dawnych, dobrych czasow, 05.01.08, 21:57
      cs137 napisał:

      > absztyfikant napisał:
      >
      > > Slyszales o zdaniach wielokrotnie zlozonych imbecylu islamski?
      > >
      >
      > "Galia est omnis divisa in partes tres, quarum unam inocolunt
      Belgae, aliam
      > Aquitani, terciam, qui ipsorum linguae Celtae, nostra Galli
      appelantur".
      >
      > Ach, jak ja kocham zdania wielokrotnie złozone! A taki Cezar czy
      Cicero to byli
      > arcymistrzowie w konstruowaniu takich zdań

      kiedy to jeszcze w szkolach czegos uczono, to sie nazywalo "zdanie
      wspolrzednie zlozone" ;)
      >
      • absztyfikant Re: Za dawnych, dobrych czasow, 05.01.08, 22:00
        Zdanie pojedyncze zawiera tylko jedno orzeczenie, zdanie złożone
        zawiera dwa orzeczenia, zdanie w i e l o k r o t n i e złożone
        zawiera trzy lub więcej orzeczeń.
        • borzobohata Les vieux singes et les grimaces ;) 05.01.08, 22:03
          absztyfikant napisał:

          > Zdanie pojedyncze zawiera tylko jedno orzeczenie, zdanie złożone
          > zawiera dwa orzeczenia, zdanie w i e l o k r o t n i e złożone
          > zawiera trzy lub więcej orzeczeń.

          A ile orzeczen zawiera zdanie wspolrzednie zlozone? ;) Nie
          kompromituj sie! ;)
          • absztyfikant Re: Les vieux singes et les grimaces ;) 05.01.08, 22:07
            Zalezy od inwencji piszacego :P A tak w ogole to o co Ci idzie?
          • cs137 Re: Czy "borzobohata" oznacza "bardzo bogata" po 05.01.08, 22:17
            białorusku? Zawsze mnie to intrygowało.
            • prastryj Re: Czy "borzobohata" oznacza "bardzo bogata" po 05.01.08, 22:24
              Raczej "szybko bogata", "nowobogacka"
              • cs137 Re: Czy "borzobohata" oznacza "bardzo bogata" po 05.01.08, 22:32
                prastryj napisał:

                > Raczej "szybko bogata", "nowobogacka"

                Wielkie dzięki!
      • cs137 Re: Za dawnych, dobrych czasow, 05.01.08, 22:07
        borzobohata napisała:

        > kiedy to jeszcze w szkolach czegos uczono, to sie nazywalo "zdanie
        > wspolrzednie zlozone" ;)
        > >

        Psianoga, terminologia mi powylatywała z głowy. Ciekawe dlaczego. Bo pamiec mam
        chyba dobrą, "Credo", którego się nauczyłem, wkuwajac łacińska ministranturę
        (łacińską, bo to były jeszcze czasy przedsoborowe - a "Credo" było absolutnie
        poza wymaganiami, ale ja chciałem zrobic wrażenie na innych
        kolesiach-ministrantach) do dzis dnia potrafie wyrecytować: "Credo in Deum,
        Patrem Omnipotentem, Creatorem caelis et terrae, et in Jesum Christum, filium
        eius unicum, qui coceptus est ad Spiritu Sancto, natus ex Maria Virgine, passus
        sub Pontio Pilato, cricifixus, mortuus, et sepultus. Descendit ad inferos,
        tertia die resurexit ad mortuis,..." i tak dalej.

        Ale terminologia formalnej gramatyki, polskiej i łacińskiej alike, kompletnie
        mi wywietrzała z głowy.
    • zagryziak2 Jak nazwac Polaka mieszkajacego w Polsce 05.01.08, 22:05
      za takiego sie uwaza......popierajacego nie uzasadnione zadania
      roszczeniowe innego panstwa,powielajacy "wybrana"antypolska
      propagande plodzona na potrzeby tego samego obcego panstwa
      krotko mowiac bedacy Sayan(em)
      • absztyfikant Re: Jak nazwac Polaka mieszkajacego w Polsce 05.01.08, 22:09
        Nieuzasadnione piszemy lacznie. Kolejny nieudacznik z kursu?
        • zagryziak2 Re: Jak nazwac Polaka mieszkajacego w Polsce 05.01.08, 22:14
          absztyfikant napisał:

          > Nieuzasadnione piszemy lacznie. Kolejny nieudacznik z kursu?
          >
          nie musisz powielac swej awersji do mnie ale..poprawnosci jezykowych
          ucz wlasne dzieci(jesli masz)

          • absztyfikant Re: Jak nazwac Polaka mieszkajacego w Polsce 05.01.08, 22:17
            Powielac awersji? To jakies narzecze? Chyba przejawiac albo
            pokazywac.
            • cs137 Re: Abszty: powtarzaj sobie: "Profanum vulgus 05.01.08, 22:21
              odi et arceo" i wprowadzaj to póżniej "w czynów stal". Wzbudź w sobie więcej
              Petroniusza! Przypomnij sobie: "Przyjacielu, cuchniesz winem i przeszkadzasz
              mi". Jeden z najwspanialszych momentów w "Quo vadis".
              • absztyfikant Re: Abszty: powtarzaj sobie: "Profanum vulgus 05.01.08, 22:26
                Mam porywcza nature... I nie mam samobojczych sklonnosci jak
                Petroniusz ;)
            • zagryziak2 Re: Jak nazwac Polaka mieszkajacego w Polsce 05.01.08, 22:24
              absztyfikant napisał:

              > Powielac awersji? To jakies narzecze? Chyba przejawiac albo
              > pokazywac.
              >
              powinienes znac ..aborgenskie
          • spitme Re: Jak nazwac Polaka mieszkajacego w Polsce 06.01.08, 00:12
            It's nice to see you back , bro :))) ,...
            ===================================================================
            Jak tam a jew fish , bierze jak kiedys ??? ,...
    • spitme Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 23:09
      Wystarczy podzielic to znakami przystankowymi i wiadomo ktos zacz
      i kogo faworyzujesz ,...
      ====================================================================p
      patriotow, a ktorzy pluja na kraje, ktore ich przygarnely po
      emigracji z Polski? Dlaczego tak robia?

      Bo bronia islamu;) ,...

      Ci ludzie sa gotowi napluc na Polske czy kraje, ktore ich
      przygarnely, a na kazda krytyke is(z)lamu reaguja nazistowska
      krytyka Zydow, Izraela i judaizmu - byle tylko "przespinowac"
      dyskusje.

      Zrobia wszystko, by zmienic dyskusje tak, by Koran i islam obronic.
      Nawet za cene osmieszenia sie. Znam taka kobiete i jej najlepszego
      kumpla, ktorego pieszczotliwie nazywa bro. Ciekawe czy ja jej wlasny
      maz arabskiego pochodzenia wali po glowie kijem czy tylko piescia...

      Bo ten bro to typowy Arab, ktory sie polskiego nauczyl na studiach w
      Polsce.
    • berliner_klops Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 05.01.08, 23:25
      absztyfikant napisał:

      > Dlaczego tak robia? Bo bronia islamu;)

      Teraz zwala na islam.
      Dawniej zwalalo sie na zydow.
    • absztyfikant Re: to tylko swiadczy dobrze o Arabach. 05.01.08, 23:46
      somebodyhelpme.info/end_occupation.gif
      כהנא חי‎
    • marouder.eu Przypominam, ze "Arabowie maja rope... 05.01.08, 23:54
      ...a mi mami zapalki!" (by Fredzio)
      • dana33 Re: Przypominam, ze "Arabowie maja rope... 06.01.08, 00:08
        prawda, ze genialne zdanie, marudzinski???
        niech nam zyje fredzio... :))))
        • hubert100 Re: Przypominam, ze "Arabowie maja rope... 08.01.08, 02:45
          Z olejem coraz cieniej a z "zapalkami" coraz latwiej.Iran bedzie je
          mial niedlugo tez i moze i inni. Czas ucieka dana.
        • jasiekiera Re: Przypominam, ze "Arabowie maja rope... 13.01.08, 07:12
          fredzio jedynie cytowal. Autorem wypowiedzi byl Ariel Sharon
      • berliner_klops Re: Przypominam, ze "Arabowie maja rope... 06.01.08, 11:07
        niemcy swego czasu tez mieli zapalki. i nawet zrobili z nich uzytek.
    • opornik4 Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 06.01.08, 03:24
      absztyfikant napisał:

      > ...patriotow, a ktorzy pluja na kraje, ktore ich przygarnely po
      > emigracji z Polski? Dlaczego tak robia?

      Ja nazwalabym takich,normalnie - szuje.
      Mam tu u siebie(znam)dwoch takich.
      1.Maszewski)jest korespondentem z Hamburga i pisze dla Naszego
      Dziennika,a taze mozna go uslyszec w Aktualnosciach Dnia (RM).
      2.Kraszewski)"produkuje" sie w Salon24.pl.
      Ten jest jeszcze gorszy,bo zyje na koszt niemieckiego podatnika
      - czyli pasozytuje na tym kraju.

      Obydwaj,w swojej publicystyce nie ukrywaja nienawisci do wszystkiego
      co niemieckie.
      Zaluje,ze nie ma takiego paragrafu,ktory pozwolil by tych
      i podobnych im gnoi wywalac z kraju gospodarza.
    • takinie3 Jak nazwac Zydow podajacych sie za Polakow 07.01.08, 19:59
      ktorzy zdradzaja interesy Polski?
    • kyle_broflovski zydzi ? 08.01.08, 02:56
    • bagarmosen Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 13.01.08, 05:34
      od kiedy ty ABSZTYFIKANT stales sie patriota ? Polski czy
      PRIWISLANSKIEGO KRAJU?!!! jak pogardliwie nazywasz kraj Polakow
      • jasiekiera Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 13.01.08, 07:20
        chyba nieuwaznie przeczytales jego watek otwierajacy. On sie nie
        podaje za polskiego patriote, on sie pyta "jak nazwac ludzi podajacych
        sie za polskich patriotow" A tak wogole to powiez mu ,ze jest
        parchatym zydem i bedzie po ptokach.
    • bagarmosen Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 13.01.08, 09:09
      spokojnie jassiekiera wiem co pisze!!!!!!!!!!!!!zerknij na
      forum bliski wschod!
      • jasiekiera Re: Jak nazwac ludzi podajacych sie za polskich.. 13.01.08, 11:45
        zerklem, no i co? Na bliskim wschodzie nic nowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka