Dodaj do ulubionych

Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanskiej

01.02.08, 22:04
Jaki procent wydatkow na konsumpce przecietnego amerykanina stanowia towary importowane z Chin?
Obserwuj wątek
    • felusiak1 Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 01.02.08, 23:35
      Disposable income oscyluje w granicach 10 bln a import z Chin to
      300 mld. Wynika z tego, że okolo 3%. Na gazoline wydaja 4.5%.
      • you-know-who ha! 02.02.08, 00:44
        a jak ten import jest liczony? wiesz ze wiekszosc podzespolow i nawet calych
        produktow jest produkowana w chinach a sprzedawana pod nalepka firmy z
        headquarters w usa.
        • felusiak1 Re: ha! 02.02.08, 02:49
          W dolarach jest liczony a nalepka headquarters nie ma nic wspólnego
          ze statystykami. Coś wyprodukowane w Chinach musiało przejść przez granicę a
          zatem liczone jest do importu.
          • hubert100 Re: ha! 02.02.08, 05:51
            Felus jak zwykle puszcza bzdety a z wiekiem coraz bardziej
            smierdzace.Nie pamietam dokladnie ale to chodzi jaki jest procent
            komponentu wyprodukowanego w US w koncowym produkcie.Wystarczy
            bardzo maly i juz napisza Made in USA.Wiekszosc sokow co sie tu
            sprzedaje jest z Chin. Dodadza troche rodzimego i juz cala butelka
            jest "amerykanska".
    • xjkw Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 02.02.08, 22:21
      Jest jak myslalem. Jedyny, ktory cokolwiek wie na temat, to felusiak. Reszta po
      prostu bije piane.
      Bawcie sie dobrze.
      • you-know-who Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 03.02.08, 00:11
        a jak to sie stalo ze ty wiesz jeszcze mniej niz felusiak?

        pomijajac problem ktory juz zostal wspomniany, wklad chin do calej ekonomii usa
        jest oczywiscie niewielki, poniewaz z disposable income
        placi sie wiele rzeczy za ktore chiny nie sa i nie moga byc odpowiedzialne:

        services (ok 50%)
        mortgage
        health
        insurance
        electricity & fuel
        food
        education

        i dopiero potem kategorie ktore z natury rzeczy moga i sa
        zdominowane przez chiny

        misc. goods
        clothing & footware

        na ktore idzie nie wiecej niz ok 15% disposable income.
        mimo ze chiny zaczynaja dostarczac zywnosc do usa, zaniedbam to.

        tak wiec podane przez felusiaka 3% jest scisla oraz zupelnie nic nie znaczaca
        liczba. so much for expertise.


        • xjkw Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 03.02.08, 04:12
          Zadalem dosc proste pytanie. Jedynie felusiak odpowiedzial, chociaz uzyl pojecia 'disposable income', a ja pytalem o 'consumption', co akurat w przypadku amerykanow sie pokrywa (dla nie wtajemniczonych: disposable income = consumtion + savings'). Ponadto nie wszystkie pieniadze wydaja na towary, ponad polowa idzie na uslugi. Czyli byl blisko.

          Prawidlowa odpowiedz brzmi 7.5%.
          "Chinese imports constitute 7.5 percent of spending by Americans on consumer goods"
          www.nytimes.com/2008/02/01/business/worldbusiness/01inflate.html?em&ex=1202101200&en=a44e1c491fcd66c0&ei=5087%0A
          Eksperci od gospodarski, a szczegolnie amerykanskiej, powinni miec to w malym palcu.

          • felusiak1 W tym wszystkim nawet nie o to chodzi. 03.02.08, 04:45
            Miło, że ktoś docenił mój "wysiłek".
            Niemiło, że ktoś inny zamiast dodać coś konstruktywnego szuka dziury w całym. A
            ile towarów ma nalepke made in usa a komponenty chińskie,
            zapytał podchwytliwie mox. Przykro, że trafił kula w plot. Coś co przechodzi
            przez granicę liczone jest jako import nawet jesli jest to skrzynka do
            amerykańskich jabłek. Zastanawia, że tak dociekliwy mox nie zapytał jak liczony
            jest import z Chin zawierajacy elementy wyprodukowane w Korei, Malezji itp. Jak
            liczony jest import z Chin zawierajacy elementy amerykańskie. Ponadto ceny
            imortu nie sa cenami detalicznymi. Towary sprowadzone za 300 mld są sprzedawane
            z marża, colera wie ile ona wynosi. Może to być nawet 20% a wtedy oznaczałoby
            to, że amerykański konsument wydaje nie 300 mld a 360 mld na chińszczyznę.
            W konkluzji, jest to sprawa podejścia do tematu. Mozna podchodzić rzeczowo,
            pragmatycznie a mozna jak czyni to mox, z dużą doza emocji, triumfu i sarkazmu.

            PS. Pytanie było nieprecyzyjne. Gdybys zapytał ile wydaja na konsumpcję
            chińskich towarów byłbym bliżej. Wszak usługi są konsumowane.
            • melord Re: W tym wszystkim nawet nie o to chodzi. 03.02.08, 06:08
              felusiak1 napisał:

              > Coś co przechodzi przez granicę liczone jest jako import nawet
              >jesli jest to skrzynka do amerykańskich jabłek.

              ## Czy cos... za co NIE placi sie cla rowniez wchodzi do statystyki
              jako import? (pytam sie bo nie wiem)

              Co z calym przemyslem IT gdzie tysiace ludzi na swiecie
              "rozgryza" problem rzucony z USA...oprogramowanie jest Made in USA
              Podobnie z przemyslem farmaceutycznym
              To tylko dla przykladu te dwie pozycje....finalny produkt jest j.w.

              O "szarej strefie" czyli przemycie trudno mowic i ocenic jej
              wielkosc ale w LA mozna kupic np. bez problemu papierosy Malboro
              made in Filipiny(bodajze) za polowe ceny amerykanskich a tego
              produktu celnicy wyjatkowo pilnuja....
              O narkotykach nawet nie wspomne...to wielomiliardowy biznes
              Przemysl zbrojeniowy pomine

              Wiec wszystko co przechodzi przez granice to oficjalny import??

              ps.to problem nie tylko USA lecz jest on najwiekszym importerem na
              swiecie,statystyki klamia czy sa nie precyzyjne?
          • you-know-who jestem top ekspertem od gospodarki amerykanskiej 03.02.08, 06:49
            widzisz x, w twoim cytowanym artykule (jedynym zrodle wiedzy o usa) znajduja sie
            w istocie moje wyliczenia (footware, clothing i misc.goods = glownie toys, tools
            etc., sa **zdominowane** przez chinczykow.)

            w nyt jak widze pomylili sie mowiac, ze Chinese imports constitute 7.5 percent
            of spending by Americans on consumer goods, dlatego ze kategorie o ktorych
            pisalem (housing and/or mortgage, loan interest, food, health, education) nie sa
            consumer goods a wysysaja sporo pieniedzy. twoj mistrz napisal ci przeciez ze
            chiny <=> 3% disposable income. mial racje i ja to potwierdzilem swoim
            autorytetem, a musisz wiedziec ze jestem czolowym ekspertem od gospodarki
            amerykanskiej.

            czyli chiny dostarczaja towarow wartosci 6% lub jesli chcesz 7% disposable
            income z pominieciem services (mam nadzieje ze wiesz co to sa services, sa nimi
            np. utilities).
            ale jesli odliczymy mortgage, zwrot pozyczki na samochod i lodke
            (co NIE wchodzi w zakres services, bo tam wchodza tylko fees) to
            naturalnie chinskie wyroby odpowiedzialne beda za *wiekszy* procent wydatkow.

            a w ogole to what's your problem? liczenie towarow na granicy ma coraz mniejsze
            znaczenie, w miare jak narasta offshore outsourcing i borderless selling.
            uzaleznienie usa od chin, juz duze, jeszcze wzrosnie jak podrosnie nowe
            pokolenie chinczykow mowiacych znosnie po angielsku.

            pzdr
            • hubert100 Re: jestem top ekspertem od gospodarki amerykansk 03.02.08, 07:15
              Wszyscy zapomnieli w tej dyskusji nadmienic "Eksport" z
              Ameryki.Ostatnim i najbardziej dyskutowanym jest ten "toxic waste",
              slime produktow finansowych opartych na mortgages.Caly swiat dal
              sie na to "zalapac". Widac jakosc "produktu" byla superb.W miescie
              Ontario w Kaliforni powstalo "Tent City" tych co potracili domy i
              przeniesli sie do namiotow.Miasto of Ontario apeluje do wszystkich o
              donacje spiworow, pieluch, ubran itd.Masz felusiak okazje pomodz
              rodakom.Ja tez cos wysle.
            • felusiak1 Łopatka, grabki i wiaderko..... 03.02.08, 07:21
              Disposable income to całkowity dochód z poborów, inwestycji, procentu od
              oszczedności, czynszu za odnajmowany lokal itp MINUS PODATEK a nie pieniadze
              pozostałe po oplaceniu raty pozyczki za dom, samochód, rachunku za światło i
              gaz, fryzjera, pralnię, szkołę i ubezpieczenie.

              Ale zastanawia mnie co sadzisz o uzależnieniu Chin od USA?
              • hubert100 Re: Łopatka, grabki i wiaderko..... 03.02.08, 07:56
                Ten "disposable income" wg. felusia to tak jak wytlomaczenie ze
                Prick nie potrzebuje byc duzy, wystarczy aby byl gruby i dlugi.A co
                do Chin to felus spij spokojnie,przetrwaly 6000 lat i przetrwaja
                nastepne.A jak to bedzie z USA to moze bedziesz mial okazje zobaczyc
                jeszcze za swojego zywota.
              • you-know-who uzaleznienie 03.02.08, 08:17
                > Disposable income to całkowity dochód z poborów, inwestycji, procentu od
                > oszczedności, czynszu za odnajmowany lokal itp MINUS PODATEK a nie pieniadze
                > pozostałe po oplaceniu raty pozyczki za dom, samochód, rachunku za światło i
                > gaz, fryzjera, pralnię, szkołę i ubezpieczenie.

                uhmmm. tak wlasnie mowie; to drugie nazywaloby sie discretionary income (lub
                spending. patrza na to w usa czasami przy udzielaniu mortgage). towary
                konsumpcyjne to nie jest wiekszosc disposable income tylko mniejszosc. 15% disp.
                inc., zalezy jak liczyc. i udzial w tym chin nalezy rozpatrzyc. wtedy wyjdzie
                20% nie 3%, chyba sie zgadzamy.


                > Ale zastanawia mnie co sadzisz o uzależnieniu Chin od USA?

                w zeszlym roku chiny importowaly za 58 mld a exportowaly za 296 mld dolarow do
                ameryki.co nie oznacza ze chiny sa duzo mniej zalezne od ameryki niz odwrotnie,
                zreszta niektore z tych zakupow jak u boeinga i caterpillara sa dosc wazne. jest
                duze uzaleznienie w obie strony
                bo zarowno gdy sie duzo importuje jak i gdy sie duzo eksportuje, losy tej
                drugiej ekonomii i polityki ekonomicznej (jak i kursu wymiany walut) sa wazne,
                czyli uzalezniajace.

                mi to nie przeszkadza, bo to stabilizuje swiat. kazdy free trade jest dobry. a
                ze amerykanie sie czepiaja szczegolow (ostatnio twierdza ze eksport w chinach
                jest subsydiowany przez panstwo wiec trzeba postawic bariery)? to szczegol.
                • felusiak1 Very good. You've surprised me. 03.02.08, 09:39
                  Rzeczowo, na temat i bez dygresji.
                  Moje uznanie.
                  Nie zgadzam się co do discretionaty income ze wzgledu na subiektywny
                  charakter.

                  Zaciekawiło mnie kto "ostatnio twierdzi ze eksport w chinach
                  jest subsydiowany przez panstwo wiec trzeba postawic bariery" ?

                  PS. Lenovo to były IBM Think Pad.
                  • you-know-who Re: Very good. You've surprised me. 03.02.08, 18:26
                    > Rzeczowo, na temat i bez dygresji.
                    dzieki i wzajemnie.

                    > PS. Lenovo to były IBM Think Pad.
                    >

                    dokladniej lenovo to dawny legend (legend-novo). cos kiedys pisalem. pod stara
                    nazwa nikt tej firmy nie znal, mimo ze pod wzgledem liczby produkowanych pc-tow
                    (glownie na kraj) wyprzedzila della i byla najwieksza na swiecie. pare lat temu
                    kupili dzial pc ibm-u.

                    > Zaciekawiło mnie kto "ostatnio twierdzi ze eksport w chinach
                    > jest subsydiowany przez panstwo wiec trzeba postawic bariery" ?
                    na poczatek poszlo o papier
                    In early February 2007 the United States filed its third WTO complaint against
                    China, alleging that certain Chinese tax provisions amount to subsidies for
                    Chinese exporters and encourage consumption in China of domestic products at the
                    expense of imports.

                    In late March, the U.S. Commerce Department levied preliminary countervailing
                    duties against imports of Chinese coated paper, breaking with its informal
                    22-year policy of not applying the U.S. Countervailing Duty (CVD) law to imports
                    from so-called nonmarket economies.

                    Then, in April, the United States launched two new WTO cases, one alleging
                    inadequate protection for American intellectual property rights holders under
                    Chinese laws and the other concerning market access barriers for copyright
                    industry products.

                    www.freetrade.org/node/626
                    gielda sie wtedy lekko przestraszyla
                    money.cnn.com/2007/03/30/news/economy/china_trade/index.htm

                    potem zaczely jeczec stalownie

                    www.iht.com/articles/2007/09/19/business/steel.php
                    przy okazji to warto przejrzec,
                    www.theatlantic.com/doc/200801/fallows-chinese-dollars
          • hubert100 Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 03.02.08, 08:10
            Ja mieszkam w Kanadzie. Moze w US jest inaczej ale przez ostatnie
            lata 80% "towarow" jak to ty nazywasz ktore kupilem byly
            wyprodukowane w Chinach.
            • you-know-who Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 03.02.08, 08:25
              w usa nie jest inaczej... nie moze byc. w polsce jest podobnie.
              mowimy oczywiscie o okreslonym koszyku towarow, na razie nie zawierajacym
              samochodow, ale juz zawierajacym komputery (ostro weszly na rynek lenovo) i inna
              elektronike, plus oczywiscie te tysiace dupereli w wall martach, home depot i
              dollar store'ach.

              problem jest ze brak inflacji na zachodzie nie moze w nieskonczonosc byc oparty
              na pracy teenagerow ze wsi chinskiej i moze bardzo niedlugo sie skonczyc.
              • hubert100 Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 03.02.08, 08:41
                Tutaj wszyscy czekaja na hinduski samochod Nano firmy Tata za
                $2500.To jest cena dobrego roweru.Silnik 750cc, przeszedl wszystkie
                kryteria europejskie.Idealny miejski samochod dostepny nawet na
                kieszen kanadyjskiego "dziada".Konkurentem tego Nano bedzie Mercedes
                Smart za $24000.Wyobrazam sobie jaka to bedzie "walka" aby go nie
                dopuscic do sprzedazy na tym kontynencie!!
              • hubert100 Re: Pytanie do eksperow od gospodarki amerykanski 03.02.08, 08:50
                Tu jeszcze jakos "dysza" bo mozna kupic te "towary" za prawie bezcen
                wyprodukowane w Chinach.Jak by ten jen poszedl do gory i wszystko
                podrozalo to zupelna klapa.Tylko kupic nici i igle i "cerowac
                skarpetki".Umialem kiedys nawet dosyc dobrze cerowac
                skarpetki,przypomne sobie szybko i bede uczyl innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka