Gość: tybetanczykowianec IP: 212.76.37.* 01.04.08, 01:12 (:ǝıu ʎʇǝʇsǝıu ou Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
terran Chińscy szpiedzy działają w Polsce? 01.04.08, 01:18 We Francji ukazała się właśnie nowa książka Rogera Faligota na temat chińskich służb specjalnych. Praca zawiera sensacyjne wnioski w materii mało znanej, jednak dla obecnego stulecia kluczowej. Faligot napisał ponad 40 książek na temat wywiadu, w tym fundamentalną, wydaną również w Polsce pracę Służby specjalne. Historia wywiadu i kontrwywiadu na świecie. Nowa pozycja, Les services secrets chinois de Mao aux J.O. (Chińskie służby specjalne od Mao do Olimpiady) przynosi ciekawe ustalenia. Chińczycy zaczynają prowadzić grę na skalę globalną. Rozkwit chińskiego wywiadu nastąpił po upadku ZSRR, kiedy to Chiny przejęły znaczną część radzieckiej strefy wpływów. A może nawet agentury. Szczególnie dobrze wiedzie się wywiadowi w Chinach cudu gospodarczego - wywiad, jak wiadomo, karmi się nade wszystko pieniędzmi. Obecnie Chińczycy bazują na 10 tys. agentów rozmieszczonych na całym świecie - i znakomitym aparacie analitycznym. Agentura opiera się o wielomilionową chińską diasporę. Chińczycy są przecież wszędzie. Również w Polsce. Chiny rozwijają na świecie sieć Instytutów Konfucjusza, promujących chińską kulturę. Mamy taki w Krakowie. Według zachodnich kontrwywiadów, instytuty te pełnią funkcje rezydentur wywiadu. Priorytety chińskiego wywiadu są obecnie trzy: szpiegostwo przemysłowe, integralność terytorialna i przeciwdziałanie ruchom dysydenckim. Wywiad działa na rzecz rozwoju ekonomicznego. Niedawno Rosjanie aresztowali naukowców, przekazujących Chińczykom technologie kosmiczne. Amerykanie zaś kilka tygodni temu zatrzymali inżyniera, który pracując w NASA sprzedał Chinom plany techniczne wahadłowców. Integralność terytorialna to Tajwan i Tybet. Chińczycy bardzo ściśle współpracują więc z Rosjanami, na przykład w sprawie Kosowa. Obawiają się, że precedens ten może im zagrozić bezpośrednio. Służby specjalne obu krajów podpisały nawet umowę o unikaniu konfliktów, a w chińskiej ambasadzie w Moskwie pracuje koordynator ds. pracy wywiadowczej. Oczywiście nie przeszkadza to Chińczykom prowadzić intensywnego szpiegostwa przemysłowego w Rosji, na które Rosjanie przymykają oko. No i Chińczycy nie chcą dopuścić, by powtórzył się u nich scenariusz "Solidarności" - powtórzony przy kolorowych rewolucjach w Gruzji i na Ukrainie. Sojusz z Rosjanami jest jedną z postaci przeciwdziałania wpływom CIA, gdyż Chińczycy to właśnie CIA obwiniają o inspirowanie wystąpień dysydenckich w Polsce, Gruzji i na Ukrainie. Faligot twierdzi nawet, że Chińczycy szczególnie wiele uwagi poświęcili analizie fenomenu "Solidarności". Dlatego mało kto wierzy już w "przypadkowe" zniszczenie przez Amerykanów chińskiej ambasady w Belgradzie podczas bombardowań w roku 1999. Tym bardziej, że Chińczykom bardzo zależało na wywiezieniu do Korei Slobodana Miloszevicia - co się z różnych względów nie powiodło. Wywiad chiński ogromną wagę przykłada do internetu. Coraz częściej oskarża się Chiny o finansowanie wielkich ataków hakerskich na serwery rządowe USA, Niemiec czy Japonii - jak to miało miejsce w zeszłym roku. Podobno chiński wywiad odpowiada też za dużą ilość wirusów i koni trojańskich, szczególnie zbierających dane. Ogromnie ważnym zagadnieniem jest oczywiście Olimpiada. Zajmuje się nią specjalna agenda służb specjalnych, Biuro 610. Chińczycy boją się zarówno masowych wystąpień dysydenckich, jak i ataków terrorystycznych. O ich prawdopodobieństwo pytają każdego - m.in. Faligota. Dlatego uzyskał on od nich tyle informacji. Podobno Chińczycy kontaktowali się nawet z liderami islamskich organizacji terrorystycznych, by namówić ich do rezygnacji z zamachów podczas Igrzysk. Są też inne zagrożenia - z Australii mogą przyjechać tłumy wyznawców bardzo tam silnej sekty Falun Gong, brutalnie w Chinach rozpędzonej. Ciemnoskórzy kibice i sportowcy narażeni zaś są na ataki ze strony... Chińczyków. Mieszkańcy Państwa Środka słyną z rasizmu i niechęci do Murzynów. Książka Faligota przynosi więc jeden podstawowy wniosek: Chińczycy nie żartują. Przekonała się o tym Björk. Jej okrzyk "Tybet! Tybet!" podczas koncertu w Szanghaju doprowadził do zaostrzenia prawa i dalszego przykręcenia śruby. Współczesne Chiny postawiły sobie określone zadanie - stać się supermocarstwem XXI wieku. Jeśli to się powiedzie, po raz pierwszy w dziejach świata odrodzi sie imperium sprzed tysiąca lat. Magda Hartman www.pardon.pl/artykul/4227/chinscy_szpiedzy_dzialaja_w_polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;-) W Polsce nie ma szpiegów i agentów wplywu USA;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 13:25 Tylko chińscy;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus lepiej żeby byli z USA, bo to nasi sojusznicy IP: 87.206.172.* 01.04.08, 19:30 wyznają te same wartości, których fundamentem jest indywidualizm Odpowiedz Link Zgłoś
trouble_maker Chiny prowadzą dziś politykę globalną;to oczywiste 03.04.08, 14:57 ...że jednym z jej narzędzi jest wywiad. Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka Re: Chińscy szpiedzy działają 10.07.25, 13:50 Chińscy szpiedzy aresztowani w Kijowie. Chcieli wykraść tajemnicę ukraińskich pocisków Neptun Odpowiedz Link Zgłoś
mysz_polna_swawolna ...zrobić wielkie wspólne zdjęcie z flagami Tybetu 01.04.08, 02:27 (tymi z "Gazety") ? Gdybym była teraz Tybetańczykiem byłoby mi miło (przynajmniej) zobaczyć taka fotkę z drugiego końca świata... Odpowiedz Link Zgłoś
dr_schab Re: zobaczyć taka fotkę z drugiego końca świata 02.04.08, 02:38 jestesmy-przeciw.pl/wolnytybet/0,0.html Odpowiedz Link Zgłoś