cepekolodziej
03.04.08, 06:57
Przypomniano w NY film Hasa, "Saragossa Manuscript". Ciekawe, nie
wiedziałem, że zachwycano się nim podczas rewolucji hipisowskiej. W
polskiej TV (kanały państwowe i prywatne) "Rękopis znaleziony w
Saragossie" pojawia się regularnie i za każdym razem mam ochotę
popatrzeć.
Ale. Mówiąc całkiem szczerze, od skrótu Hasa wolę polski przekład
oryginału, genialna książka. Też już zaczytana.
Matoły od ostatniego ksiązkowego wysypu trzeciorzędnych tajemnic (te
Arnoldy Brałny itd.), niech się schowają -