Dodaj do ulubionych

Co dla Busha może oznaczać "oddanie" Iraku ONZ

IP: 141.158.23.* 04.09.03, 19:33
Czy ktokolwiek ma jeszcze watpliwosci ze woja w Iraku to byl
nonsens, tak jak wspieranie jej (patrz rzad RP)???
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr A co moze to oznaczac dla Polski? IP: *.fos.su.se 04.09.03, 19:41
      A moze podywagujemy co to wszystko oznacza dla Polski?

      Wedlug mnie dla Polski bedzie to oznaczalo wielkie dymanie. I to
      jak zwykle my bedziemy w roli dymanego. Otoz tort do podzialu
      jest ten co zwykle, tyle ze bedzie wiecej silnych przy zlobie.
      Lukretywne kontrakty dostana Niemcy, Rosjanie, Francuzi i
      Amerykanie, a nam Stara Europa powtorzy raz jeszcze to, co juz
      raz powiedziala - "Straciliscie doskonala okazje, zeby siedziec
      cicho". Zas kolega Bush rozlozy raczki w gescie bezradnosci i
      powie, ze chcial dobrze, ze mu nie wyszlo i ze z przyczyn
      obiektywnych nie moze dotrzymac obietnic. Zatem dostaniemy fige z
      makiem, a nasi zolenierze tak czy siak beda ginac.
      • old.european Re: A co moze to oznaczac dla Polski? 04.09.03, 21:54
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > A moze podywagujemy co to wszystko oznacza dla Polski?

        Prosze uprzejmie. Dla Polski jako wpolagresora ozaczac to
        powinno poniesienie czesci kosztow stabilizacji Iraku oraz
        splate czesci odszkodowan wojennych na rzecz napadnietego kraju.
        Tak byc powinno.
        A jak bedzie? Prawdopodobnie Polska jak juz wiele razy w swej
        historii odwroci choragiewke zgodnie z wiatrem i wyzebrze litosc
        i laske, a durny swiat sie zlituje o daruje draniom.

      • Gość: autor zawsze latwiej zamknac pysk IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 22:02
        Niestety w naszych czasach dobrze maja sie tylko polityczni oportunisci (vide
        Demokraci w USA, kretyn Szirak czy, z lokalnego podworka, skorumpowana
        organizacja SLD. Niestety za dobre, acz niepopularne decyzje placic beda ci co
        probowali cos zmienic (a w duzym stopniu im sie to udalo) a smietanke zbiora
        ci, ktorzy robiac gowno, czekaja na potkniecia przeciwnikow, ktore to sa jedyna
        przyczyna wzrostu wlasnych notowan. Niestety ludzie nie nauczeni niczego, po
        raz kolejny pojda do urn i postawia krzyzyk zgodnie z zasada wahadla.
        W Iraku sytuacja ustabilizuje sie predzej czy pozniej (na razie minely 4
        miesiace od wojny, a wszyscy oczekuja od Amerykanow, zeby Ci w Iraku odbudowali
        wodociagi, instalacje elektryczne, armie, policje, szkolnictwo, zamkneli
        kilkadziesiat tysiecy przestepcow wypuszczonych przez bandyte Saddama i Allah
        wie co jeszcze), bo ludziom w Iraku nie w glowie wysadzanie sie. Dla 95%
        spoleczenstwa najlepsza wiadomoscia byloby schwytanie wszystkich oszolomow
        dzialajacych tylko i wylacznie w swoim i takich samych oszolomow imieniu i
        zamachami psujacych krew nie tylko Amerykanom, ale i zwyklym Irakijczykom.
        Niestety, jak zawsze kalkulujacy francuzi, zamierzaja osiagnac korzysci nie
        ponoszac zadnych strat. Taka to juz mentalnosc narodu, ktory na sile probuje
        zaprzeczyc zasadzie "wyzej dupy nie podskoczysz". Podejrzewam, ze kazda
        amerykanska ofiara w Iraku jest dla nich dobra wiadomoscia. Zle sie dzieje - to
        dobrze. Potrafia tylko pierdolic farmazony. Zadnego nie ma z nich pozytku.
        Zapewne skonczy sie na tym, ze uchwala nowa rezolucje, Francja i Niemcy wysla
        po 300 oficerow i beda chcieli miec decydujacy glos w przyznawaniu kontraktow
        na odbudowe. Niestety.

        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > A moze podywagujemy co to wszystko oznacza dla Polski?
        >
        > Wedlug mnie dla Polski bedzie to oznaczalo wielkie dymanie. I to
        > jak zwykle my bedziemy w roli dymanego. Otoz tort do podzialu
        > jest ten co zwykle, tyle ze bedzie wiecej silnych przy zlobie.
        > Lukretywne kontrakty dostana Niemcy, Rosjanie, Francuzi i
        > Amerykanie, a nam Stara Europa powtorzy raz jeszcze to, co juz
        > raz powiedziala - "Straciliscie doskonala okazje, zeby siedziec
        > cicho". Zas kolega Bush rozlozy raczki w gescie bezradnosci i
        > powie, ze chcial dobrze, ze mu nie wyszlo i ze z przyczyn
        > obiektywnych nie moze dotrzymac obietnic. Zatem dostaniemy fige z
        > makiem, a nasi zolenierze tak czy siak beda ginac.

        • Gość: MM Re: zawsze latwiej zamknac pysk IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 04.09.03, 22:53
          Gość portalu: autor napisał(a):

          Duzo w tym wszystkim poboznych zyczen i wiary w jak najlepsze intencje co
          niektorych...

          > Niestety w naszych czasach dobrze maja sie tylko polityczni oportunisci

          Z tym sie zgodze - George W. jest najswietniejszym przykladem oportunizmu, nie
          tylko politycznego.

          > (vide
          > Demokraci w USA, kretyn Szirak czy, z lokalnego podworka, skorumpowana
          > organizacja SLD. Niestety za dobre, acz niepopularne decyzje placic beda ci
          co
          > probowali cos zmienic (a w duzym stopniu im sie to udalo) a smietanke zbiora
          > ci, ktorzy robiac gowno, czekaja na potkniecia przeciwnikow, ktore to sa
          jedyna
          >
          > przyczyna wzrostu wlasnych notowan.

          Przyczyna wzrostu notowan Busha nie byly jego umiejetnosci ale poczucie
          zagrozenia po 11 wrzesnia. W zwiazku z tym, przez ponad dwa i pol roku nie byl
          oceniany wedlug tej samej miarki co inni prezydenci. A teraz juz jest i efekty
          widac.

          > Niestety ludzie nie nauczeni niczego, po
          > raz kolejny pojda do urn i postawia krzyzyk zgodnie z zasada wahadla.

          Niezupelnie wahadla. Czesc po prostu uzna, ze jest niekompetentny, a czesc
          wedlug zasady ABBA (Anyone But Bush Again). I prawdopodobnie razem osiagna
          wiekszosc.

          > W Iraku sytuacja ustabilizuje sie predzej czy pozniej (na razie minely 4
          > miesiace od wojny, a wszyscy oczekuja od Amerykanow, zeby Ci w Iraku
          odbudowali
          >
          > wodociagi, instalacje elektryczne, armie, policje, szkolnictwo, zamkneli
          > kilkadziesiat tysiecy przestepcow wypuszczonych przez bandyte Saddama i Allah
          > wie co jeszcze), bo ludziom w Iraku nie w glowie wysadzanie sie.

          Tu nie chodzi o szybka odbudowe, ale o brak koncepcji tejze odbudowy, o brak do
          niej przygotowania, a w koncu rowniez o brak perspektywicznego planowania
          inwazji. Bo jesli by sie ktos zastanowil, ze po wojnie przydalyby sie prad i
          woda, to nie bombardowaliby ich najpierw z takim polotem. A tak, Rumsfeldy z
          Wolfowitzami uznaly, ze jakos to bedzie i dawaj zrzucac ladunki.

          > Dla 95%
          > spoleczenstwa najlepsza wiadomoscia byloby schwytanie wszystkich oszolomow
          > dzialajacych tylko i wylacznie w swoim i takich samych oszolomow imieniu i
          > zamachami psujacych krew nie tylko Amerykanom, ale i zwyklym Irakijczykom.

          Oczywiscie ze tak. Tyle, ze po takim fakcie i po oddaniu wladzy Irakijczykom,
          byliby oni nadal nieprzychylni Amerykanom. A i prawdopodobnie po wladze
          siegneliby szyici, ktorych jest tam wiecej, a ktorzy sa bardziej religijni niz
          sunnici. I na co nam to bylo?

          > Niestety, jak zawsze kalkulujacy francuzi, zamierzaja osiagnac korzysci nie
          > ponoszac zadnych strat. Taka to juz mentalnosc narodu, ktory na sile probuje
          > zaprzeczyc zasadzie "wyzej dupy nie podskoczysz". Podejrzewam, ze kazda
          > amerykanska ofiara w Iraku jest dla nich dobra wiadomoscia. Zle sie dzieje -
          to
          >
          > dobrze. Potrafia tylko pierdolic farmazony. Zadnego nie ma z nich pozytku.
          > Zapewne skonczy sie na tym, ze uchwala nowa rezolucje, Francja i Niemcy wysla
          > po 300 oficerow i beda chcieli miec decydujacy glos w przyznawaniu kontraktow
          > na odbudowe. Niestety.

          Stare przyslowie pszczol mowi: mysl najpierw, a dzialaj potem. Dubya na sile
          probuje zaprzeczyc tej madrej zasadzie (i to od dawna, nie tylko od czasu gdy
          zostal prezydentem).
          • Gość: Eva MM i Autor: zawsze latwiej zamknac pysk IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.03, 00:59
            Gość portalu: MM napisał(a):

            > Gość portalu: autor napisał(a):

            > > Niestety, jak zawsze kalkulujacy francuzi, zamierzaja
            osiagnac korzysci nie
            > > ponoszac zadnych strat. Potrafia tylko pierdolic
            farmazony. Zadnego nie ma z nich pozytku.
            > > Zapewne skonczy sie na tym, ze uchwala nowa
            rezolucje, Francja i Niemcy wysla po 300 oficerow i beda
            chcieli miec decydujacy glos w przyznawaniu kontraktow
            > > na odbudowe. Niestety.

            MM:
            > Stare przyslowie pszczol mowi: mysl najpierw, a dzialaj
            potem.

            No wlasnie, MM ma racje. Autor niepotrzebnie ma pretensje
            do Francuzow, bo ta cenna wiedza probowali sie z Polakami
            podzielic. Tyle, ze opakowali to obcesowo (niestety) i
            Polacy uniesli sie honorem i zrobili odwrotnie. Juz raz
            pisalam przed miesiacami na tym forum, ze jesli w
            westernowym miasteczku gruchnie wiesc, ze jest dobry
            interes do zrobienia, a dotychczasowi pomocnicy szeryfa
            nie pala sie do tego aby z nim (szeryfem) ubic ten
            interes, to inni, ktorzy chetnie chca zajac ich miejsce
            powinni sie 2x zastanowic - i wlasnie chwile pomilczec
            przeczekujac. Moze ten interes nie jest tak dobry, czysty
            i pewny jak szeryf obiecuje, skoro inni spryciarze daja z
            wlasnej woli noge i narazaja sie na stek obelk i mniej
            lub bardziej zawoalowanych pogrozek?
            Kui bono??? To madra zasada, ktorej bardzo skutecznie jak
            dotad trzymaja sie Francuzi. Mozna ich nie lubic, ale to
            nie powinno przeszkadzac uczeniu sie od nich. Ich kultura
            dyplomatyczna (czytaj cwanosc) jest stara, ogromna,
            skuteczna i przez to bez mala legendarna. Wystarczy
            spojrzec na wyniki II.WS - "waleczna" Francja jako
            okupant Niemiec, a Polska, ktora naprawde walczyla??
            Stad chyba upor Niemcow, zeby sie od Francuzow uczyc, a
            nie np. od Polakow. Stalin, jako marksista-ateista swego
            czasu zalecal, aby sie uczyc nawet i od diabla. wiele
            mozna mu zarzucic - glupota do tego nie nalezy.

            Autor:

            > > Niestety, jak zawsze kalkulujacy francuzi, zamierzaja
            osiagnac korzysci nie ponoszac zadnych strat. Potrafia
            tylko pierdolic farmazony. Zadnego nie ma z nich pozytku.
            > > Zapewne skonczy sie na tym, ze uchwala nowa
            rezolucje, Francja i Niemcy wysla po 300 oficerow i beda
            chcieli miec decydujacy glos w przyznawaniu kontraktow
            > > na odbudowe. Niestety.

            Otoz to: To duza sztuka osiagnac mozliwie najwiecej bez
            jednego strzalu. Niech sie leja naiwni i inni nawiedzeni...
            • Gość: Eva Re: MM i Autor: zawsze latwiej zamknac pysk IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.03, 01:13
              Sorry to byl oczywiscie Lenin w czasach NEP z tym
              uczeniem sie od diabla a nie Stalin.
            • Gość: autor Re: MM i Autor: zawsze latwiej zamknac pysk IP: 212.244.34.* 05.09.03, 14:40
              > Otoz to: To duza sztuka osiagnac mozliwie najwiecej bez
              > jednego strzalu. Niech sie leja naiwni i inni nawiedzeni...

              Otoz w tym punkcie niestety nie masz racji. Francuzom wychodza
              tylko dyskusje z ktorych nic nie wynika. Bez jednego strzalu
              oddali Polske na pastwe Hitlera, bez jednego strzalu oddaliby i
              Francje (bombardowania moglyby zniszczyc dobytek wspanialej
              kultury francuskiej), ale mniejsza z tym. Dyskutowac czy
              pertraktowac mozna tylko z tymi, ktorzy CHCA osiagnac kompromis
              i nazbyt wyraznie pokazala to IIWS. Ci ktorzy nie chca go
              osiagnac, zawsze znajda powod do zaczepki (przyklad niedawnej
              akcji Hamasu). Po raz kolejny w historii Amerykanie wykazali, ze
              chca i moga wziac na siebie odpowiedzialnosc za jej kreowanie. I
              o ile Francja mogla uciec przed ta odpowiedzialnoscia w
              przypadku silowego (bo jakie pozostalo??) obalenia rezimu
              Husajna, to wymigiwanie sie od pomocy w odbudowie Iraku jest dla
              mnie niezrozumiale. Czy to znaczy, ze gdyby Saddam sam podal sie
              do dymisji (jakkolwiek niedorzecznie to brzmi) to Francja bylaby
              gotowa wesprzec proces budowania tam demokracji, a teraz, jako,
              ze odbudowa bylaby w 90% sukcesem Amerykanow, to odwraca sie do
              Iraku (bo przeciez nie Amerykanom ma pomagac, tylko Irakijczykom
              na milosc boska) plecami?
              Francja rysuje mi sie przed oczami jako kraj, ktorego wladza
              opiera sie tylko i wylacznie na posiadaniu legitymacji Rady ONZ
              i prawie veta. Przeciez nikomu nie chodzi o jej pieniadze,
              ktorych nie ma (kwitnacy socjalizm), ale o to, aby panstwa ktore
              czekaja na jej decyzje (Indie, Pakistan) mogly wyslac swoje
              wojska stabilizacyjne. Francji po prostu zalezy na porazce
              Amerykanow, bo ta "udowodnilaby", ze nie przylaczajac sie do
              koalicji postapila slusznie.
              P.S.
              Moze podasz przyklad, ktory by dowodzil wielkiej skutecznosci
              francuskiej dyplomacji, opartej na gledzeniu, dzieki ktorej
              udalo sie osiagnac cos znaczacego. Nie ma. Potrafia tylko psuc.
              • Gość: MM Re: MM i Autor: zawsze latwiej zamknac pysk IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 05.09.03, 17:12
                Gość portalu: autor napisał(a):

                > > Otoz to: To duza sztuka osiagnac mozliwie najwiecej bez
                > > jednego strzalu. Niech sie leja naiwni i inni nawiedzeni...
                >
                > Otoz w tym punkcie niestety nie masz racji. Francuzom wychodza
                > tylko dyskusje z ktorych nic nie wynika. Bez jednego strzalu
                > oddali Polske na pastwe Hitlera, bez jednego strzalu oddaliby i
                > Francje (bombardowania moglyby zniszczyc dobytek wspanialej
                > kultury francuskiej), ale mniejsza z tym. Dyskutowac czy
                > pertraktowac mozna tylko z tymi, ktorzy CHCA osiagnac kompromis
                > i nazbyt wyraznie pokazala to IIWS.

                Czy mowiac o II WS masz na mysli to co sie zdarzylo, czy tylko to o czym
                myslisz, ze mialo miejsce? Bardzo ciekawy komentarz na temat pertraktowania z
                tymi, ktorzy chcieli osiagnac kompromis. Powinienes zatem wiedziec, ze od czasu
                konferencji w Casablance Zachodni Alianci nie byli W OGOLE zainteresowani
                osiagnieciem kompromisu na drodze dyplomatycznej - choc byly takie mozliwosci.
                I nie mowie tu o rozwiazaniach ktore pozostawilyby Hitlera i nazistow u wladzy.
                Jest wystarczajaco duzo dowodow i tekstow zrodlowych potwierdzajacych fakt, ze
                nastroje w Niemczech, zwlaszcza wsrod dowodztwa armii (nie mowie tu o
                formacjach SS) zaczely powoli sprzyjac usunieciu Hitlera od wladzy, juz po jego
                idiotycznych decyzjach w 1943 roku. Ale Roosevelt i Churchill uparli sie na
                bezwarunkowej kapitulacji - czyli wlasnie braku checi osiagniecia kompromisu. A
                mogli przeciez dyskretnie wesprzec opozycje wewnatrz Niemiec - w koncu
                desperacki zamach von Stauffenberga nie zrodzil sie z niczego.

                > Ci ktorzy nie chca go
                > osiagnac, zawsze znajda powod do zaczepki (przyklad niedawnej
                > akcji Hamasu).

                Czyli wedlug ciebie zabojstwa liderow Hamasu W TRACIE zawieszenia broni nie
                byly powodem "zaczepki"?

                > Po raz kolejny w historii Amerykanie wykazali, ze
                > chca i moga wziac na siebie odpowiedzialnosc za jej kreowanie. I
                > o ile Francja mogla uciec przed ta odpowiedzialnoscia w
                > przypadku silowego (bo jakie pozostalo??) obalenia rezimu
                > Husajna, to wymigiwanie sie od pomocy w odbudowie Iraku jest dla
                > mnie niezrozumiale.

                Co to znaczy wymigiwanie sie od pomocy? Czy ty uwazasz, ze do przyjecia dla
                wszystkich jest sytuacja, gdzie Amerykanie beda o wszystkim decydowac, a inne
                kraje dostarcza tylko 'miesa armatniego'? Przeciez to nie ma sensu. Oczywiscie
                ze kazdy kraj dba o swoje wlasne interesy, i to samo dotyczy Amerykanow i
                Francuzow. Amerykanie nie poszli do Iraku z milosci do narodu irackiego.



                > Czy to znaczy, ze gdyby Saddam sam podal sie
                > do dymisji (jakkolwiek niedorzecznie to brzmi) to Francja bylaby
                > gotowa wesprzec proces budowania tam demokracji, a teraz, jako,
                > ze odbudowa bylaby w 90% sukcesem Amerykanow, to odwraca sie do
                > Iraku (bo przeciez nie Amerykanom ma pomagac, tylko Irakijczykom
                > na milosc boska) plecami?

                Wykazujesz zupelny brak zrozumienia zaistnialej sytuacji. Amerykanie nie sa w
                stanie poradzic sobie z sytuacja w Iraku z wielu wzgledow. To wlasnie dlatego
                zmuszeni sa prosic o pomoc innych krajow. Ale zadajac tej pomocy jednoczesnie
                nie chcac oddac czesci kontroli nad nia postepuja dokladnie tak, jak ty piszesz
                o Francji. 'What's good for the goose is good for the gander' jak mawia
                anglosaskie przyslowie i nie dziwi mnie, ze kraje ktore cokolwiek znacza nie
                spiesza sie z taka wlasnie pomoca. Bo jak bys ty zareagowal na ich miejscu
                gdyby ktos ci powiedzial "Zdobylismy sobie wlasnie strefe wplywow (po czesci
                waszym kosztem i wbrew wam) ale wy nam pomozcia ja uporzadkowac".

                > Francja rysuje mi sie przed oczami jako kraj, ktorego wladza
                > opiera sie tylko i wylacznie na posiadaniu legitymacji Rady ONZ
                > i prawie veta. Przeciez nikomu nie chodzi o jej pieniadze,
                > ktorych nie ma (kwitnacy socjalizm), ale o to, aby panstwa ktore
                > czekaja na jej decyzje (Indie, Pakistan) mogly wyslac swoje
                > wojska stabilizacyjne. Francji po prostu zalezy na porazce
                > Amerykanow, bo ta "udowodnilaby", ze nie przylaczajac sie do
                > koalicji postapila slusznie.

                Co sie rysuje, to twoja ogromna niechec do Francji i innych krajow
                ktore 'osmielily sie' miec zdanie odmienne od Waszyngtonu. Czesto nie ma ona
                pokrycia w faktach i jest (ta niechec) wrec surrealna. Pamietaj, ze przytaczane
                czesto na tym forum cytaty o pomocy USA w Europie podczas i po II WS nie
                oznaczaja, ze USA sobie te kraje kupila.

                > P.S.
                > Moze podasz przyklad, ktory by dowodzil wielkiej skutecznosci
                > francuskiej dyplomacji, opartej na gledzeniu, dzieki ktorej
                > udalo sie osiagnac cos znaczacego. Nie ma. Potrafia tylko psuc.
        • Gość: Hugues de Terlon Re: Brak odpowiedzialności i przewidywania własnych IP: *.bmj.net.pl / 10.2.1.* 04.09.03, 23:00
          działań - to cechuje obecną administrację USA. Zioniesz Kolego
          nienawiścią do Francji - a dlaczego? Dlatego, iż kraj ten
          najwyraźniej lepiej niż USA potrafił przewidywać skutki
          mieszania w kotle pod tytułem Bliski Wschód? Piszesz o dobrych
          chęciach USA - choć wiesz zapewne, iż "dobrymi chęciami to jest
          piekło wybrukowane" - a mówienie w polityce o jakiś "dobrych
          chęciach" to co najmniej lekka naiwność:) Twierdzisz też, iż
          oto Bush - nowy zbawca ludzkości postanowił zakończyć cierpienia
          narodu irackiego i altruistycznie wybawić ów naród od Huseina,
          jednocześnie imputując Francji jakąś "dziką żarłoczność" na ropę
          i zżymając się, iż - nic nie robiąc może wiele zyskać? Wybacz
          ale po pierwsze: świat to nie jest jakaś stricte manichejska
          walka sił dobra i zła - przy czym dobrzy są tylko Amerykanie, po
          drugie należy chyba przewidywać skutki swych działań –
          przykładowo nie idziesz chyba w środku nocy do dzielnicy
          opanowanej przez gangi bo wiesz, że może to być twoja ostatnia
          podróż? A może tego nie wiesz, skoro Twoja wypowiedź sugeruje
          jako byś w takiej dzielnicy był, cudem uszedł z życiem i miał
          wielkie pretensje do kogoś kto odradzał ci drogę tamtędy i sam
          ominął niebezpieczeństwo?
          Co do kliki SLD – to ci komuniści wykształceni w i za pieniądze
          USA (Cimoszewicz) chyba tym razem postawili na „złego konia”

          pozdr.
          Hugues de Terlon

          P.S. I nie zżymaj się tak bardzo na innych tylko i wyłącznie za
          to że potrafią lepiej od Ciebie i Twych ulubieńców z USA
          analizować sytuację i wyciągać na tej podstawie wnioski na
          przyszłość - to też jest ważna umiejętność.


          Gość portalu: autor napisał(a):


          > Niestety w naszych czasach dobrze maja sie tylko polityczni
          oportunisci (vide
          > Demokraci w USA, kretyn Szirak czy, z lokalnego podworka,
          skorumpowana
          > organizacja SLD. Niestety za dobre, acz niepopularne decyzje
          placic beda ci co
          > probowali cos zmienic (a w duzym stopniu im sie to udalo) a
          smietanke zbiora
          > ci, ktorzy robiac gowno, czekaja na potkniecia przeciwnikow,
          ktore to sa jedyna
          >
          > przyczyna wzrostu wlasnych notowan. Niestety ludzie nie
          nauczeni niczego, po
          > raz kolejny pojda do urn i postawia krzyzyk zgodnie z zasada
          wahadla.
          > W Iraku sytuacja ustabilizuje sie predzej czy pozniej (na
          razie minely 4
          > miesiace od wojny, a wszyscy oczekuja od Amerykanow, zeby Ci w
          Iraku odbudowali
          >
          > wodociagi, instalacje elektryczne, armie, policje,
          szkolnictwo, zamkneli
          > kilkadziesiat tysiecy przestepcow wypuszczonych przez bandyte
          Saddama i Allah
          > wie co jeszcze), bo ludziom w Iraku nie w glowie wysadzanie
          sie. Dla 95%
          > spoleczenstwa najlepsza wiadomoscia byloby schwytanie
          wszystkich oszolomow
          > dzialajacych tylko i wylacznie w swoim i takich samych
          oszolomow imieniu i
          > zamachami psujacych krew nie tylko Amerykanom, ale i zwyklym
          Irakijczykom.
          > Niestety, jak zawsze kalkulujacy francuzi, zamierzaja osiagnac
          korzysci nie
          > ponoszac zadnych strat. Taka to juz mentalnosc narodu, ktory
          na sile probuje
          > zaprzeczyc zasadzie "wyzej dupy nie podskoczysz". Podejrzewam,
          ze kazda
          > amerykanska ofiara w Iraku jest dla nich dobra wiadomoscia.
          Zle sie dzieje - to
          >
          > dobrze. Potrafia tylko pierdolic farmazony. Zadnego nie ma z
          nich pozytku.
          > Zapewne skonczy sie na tym, ze uchwala nowa rezolucje, Francja
          i Niemcy wysla
          > po 300 oficerow i beda chcieli miec decydujacy glos w
          przyznawaniu kontraktow
          > na odbudowe. Niestety.
        • Gość: wladekg Re: zawsze latwiej zamknac pysk IP: 220.173.203.* 05.09.03, 18:07
          Nie kolego "Szirak"(Chirac) to nie idiota to Polityk w przeciwienstwie do
          Busha Blaira i Kwasniewskiego. Gadaja oni szybciej niz mysla i musialo sie to
          tak skonczyc. Jest to moim zdaniem duzy sukces polityki Europejskiej Francji /
          Niemiec i o ironio Rosji ktore prawie bez wysilku doprowadzily do
          kompromitacji Busha Blaira i koalicji"chetnych"z nasza glupiutka Polska na
          czele. Gdyby nie to, ze miliony Irakczykow cierpia, Europa powinna powiedziec
          Bushowi - nawazyles piwa to go pij. Wlazles bez poparcia ONZ to zreperuj
          szkody sam, teraz za pozno na rezolucje. Skonczy sie pewnie na tym, ze
          Europa / ONZ wysle pomoc do Iraku ale moim zdanie majlepsza nauczka polityki
          dla Pana Prezydenta bylaby gdyby ONZ sie odwrocil tylem, Amerykanie wsiedli na
          swoje statki i samoloty i wrocili do domu zostawiajac koalicji "chetnych"pod
          wodza naszego Prezydenta role posprzatania i zgaszenia swiatla w zniszczonym
          Iraku.
      • Gość: Anna Re:WG KAPUSCINSKIEGO RUINE IRAKU I AFG. BEZ ZMIAN IP: *.cable.mindspring.com 04.09.03, 22:31
      • Gość: Anna Re:GIGANTTYCZNE ZADLUZENIE US DO 500LD$ IP: *.cable.mindspring.com 04.09.03, 22:33
      • Gość: + Re: A co moze to oznaczac dla Polski? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.09.03, 05:35
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > A moze podywagujemy co to wszystko oznacza dla Polski?
        >
        > Wedlug mnie dla Polski bedzie to oznaczalo wielkie dymanie. I
        to
        > jak zwykle my bedziemy w roli dymanego. Otoz tort do podzialu
        > jest ten co zwykle, tyle ze bedzie wiecej silnych przy zlobie.
        > Lukretywne kontrakty dostana Niemcy, Rosjanie, Francuzi i
        > Amerykanie, a nam Stara Europa powtorzy raz jeszcze to, co juz
        > raz powiedziala - "Straciliscie doskonala okazje, zeby
        siedziec
        > cicho". Zas kolega Bush rozlozy raczki w gescie bezradnosci i
        > powie, ze chcial dobrze, ze mu nie wyszlo i ze z przyczyn
        > obiektywnych nie moze dotrzymac obietnic. Zatem dostaniemy
        fige z
        > makiem, a nasi zolenierze tak czy siak beda ginac.
        Naga prawda dla tych z rzadu i prezydenta /moim zdaniem byli
        tylko marionetkami w sprawie Iraku/.Jest wielkim
        nieporuzumieniem i bledem dla Polski ze piastuja odpowiedzialne
        funkcje w Polsce.
    • Gość: U Re: Co dla Busha może oznaczać 'oddanie' Iraku ON IP: *.75.50.113.Dial1.Boston1.Level3.net 04.09.03, 19:46
      Gość portalu: adiolus napisał(a):

      > Czy ktokolwiek ma jeszcze watpliwosci ze woja w Iraku
      to byl
      > nonsens, tak jak wspieranie jej (patrz rzad RP)???



      Nonsens?...Tylko?....To byla i jest jeszcze jedna
      zionzbrodnia!!!!


      Sprostowalem,bo chodzi mi o podejscie do semantyki.W
      Polsce najwieksze rzezniki w historii popelnili "bledy"...

      Pozdrowienia.
      • Gość: Anna Re:dO "U" - NIEMCY ZAPLACILI W;IEC ICH KOCHASZ? IP: *.cable.mindspring.com 04.09.03, 22:36
    • Gość: ankieta CO WIEKSZA RADOSC: POGNEBIENIE BUSZA/CRASSULI?:-) IP: *.adsl.xs4all.nl 04.09.03, 19:54
      CO SPRAWIA WAM WIEKSZA RADOSC? PATRZENIA JAK BUSZMEN SIE PLASZCZY PRZEZ ONZ I
      BLAGA O POMOC CZY TEZ PATRZENIE JAK KROWA CRASSULA CORAZ MNIEJ WYRAZNIE
      PORYKUJE O TYM, JAK SWIETNIE IDZIE WSZYSTKO W IRAKU I JAKIE TO BYLO CUDOWNE
      ZWYCIESTWO I JAK TERAZ TAM JEST PIEKNIE :-))

      JA SIE PRZYNAM OSOBISCIE, ZE MAM WIEKSZA OSOBISTA SATYSFAKCJE Z UTARCIA MORDY
      KROWIE CRASSULI, O KTOREJ KTOS NAPISAL SLUSZNIE, ZE JAK CHCE SIE ODDAWAC USA
      TO JUZ JEJ SPRAWA, ALE DLACZEGO TO ROBI NA KOLANACH? A TERAZ WIDAC JAK SKAMLE
      RAZEM Z OJCZULKIEM BUSZEM O POMOC ZNIENAWIDZONEJ FRANCJI I NIEMIEC :-DDD

      ZAS JESLI CHODZI O "SPRAWIEDLIWOSC DZIEJOWA" - COZ: TA SYTUACJA BYLA DO
      PRZEWIDZENIA. WSZYSCY MOWILI, ZE USA POKPI SPRAWE, CO TEZ SIE STALO. TAKA
      PORAZKE TRUDNO BEDZIE SOBIE ODBIC :-D

      • Gość: autor Zamach w Nadzafie - to chyba sprawilo ci NAJWIEKSZA IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 22:05
        satysfakcje. Prawda?? Na drugim miejscu stawiam zamach na ONZ

        Gość portalu: ankieta napisał(a):

        > CO SPRAWIA WAM WIEKSZA RADOSC? PATRZENIA JAK BUSZMEN SIE
        PLASZCZY PRZEZ ONZ I
        > BLAGA O POMOC CZY TEZ PATRZENIE JAK KROWA CRASSULA CORAZ MNIEJ
        WYRAZNIE
        > PORYKUJE O TYM, JAK SWIETNIE IDZIE WSZYSTKO W IRAKU I JAKIE TO
        BYLO CUDOWNE
        > ZWYCIESTWO I JAK TERAZ TAM JEST PIEKNIE :-))
        >
        > JA SIE PRZYNAM OSOBISCIE, ZE MAM WIEKSZA OSOBISTA SATYSFAKCJE
        Z UTARCIA MORDY
        > KROWIE CRASSULI, O KTOREJ KTOS NAPISAL SLUSZNIE, ZE JAK CHCE
        SIE ODDAWAC USA
        > TO JUZ JEJ SPRAWA, ALE DLACZEGO TO ROBI NA KOLANACH? A TERAZ
        WIDAC JAK SKAMLE
        > RAZEM Z OJCZULKIEM BUSZEM O POMOC ZNIENAWIDZONEJ FRANCJI I
        NIEMIEC :-DDD
        >
        > ZAS JESLI CHODZI O "SPRAWIEDLIWOSC DZIEJOWA" - COZ: TA
        SYTUACJA BYLA DO
        > PRZEWIDZENIA. WSZYSCY MOWILI, ZE USA POKPI SPRAWE, CO TEZ SIE
        STALO. TAKA
        > PORAZKE TRUDNO BEDZIE SOBIE ODBIC :-D
        >
        • Gość: Hugues de Terlon Re: Zamach w Nadzafie - to chyba sprawilo ci NAJW IP: *.bmj.net.pl / 10.2.1.* 04.09.03, 23:11
          Gość portalu: autor napisał(a):

          > satysfakcje. Prawda?? Na drugim miejscu stawiam zamach na ONZ

          Sorry, że się wtrącę, ale chyba Jesteś hazardzistą, że tak
          lubisz stawiać? Zagram więc z Tobą i stawiam, że największą
          przyjemność sprawiło ci rzucanie przez USA bomb kasetonowych i
          napalmu na Irakijczyków, oraz atak rakietowy wymierzony
          z "chirurgiczną precyzją" w bagdadzki targ, czyż nie?
          pozdr.
          Hugues de Terlon

          >
          > Gość portalu: ankieta napisał(a):
          >
          > > CO SPRAWIA WAM WIEKSZA RADOSC? PATRZENIA JAK BUSZMEN SIE
          > PLASZCZY PRZEZ ONZ I
          > > BLAGA O POMOC CZY TEZ PATRZENIE JAK KROWA CRASSULA CORAZ
          MNIEJ
          > WYRAZNIE
          > > PORYKUJE O TYM, JAK SWIETNIE IDZIE WSZYSTKO W IRAKU I JAKIE
          TO
          > BYLO CUDOWNE
          > > ZWYCIESTWO I JAK TERAZ TAM JEST PIEKNIE :-))
          > >
          > > JA SIE PRZYNAM OSOBISCIE, ZE MAM WIEKSZA OSOBISTA
          SATYSFAKCJE
          > Z UTARCIA MORDY
          > > KROWIE CRASSULI, O KTOREJ KTOS NAPISAL SLUSZNIE, ZE JAK CHCE
          > SIE ODDAWAC USA
          > > TO JUZ JEJ SPRAWA, ALE DLACZEGO TO ROBI NA KOLANACH? A TERAZ
          > WIDAC JAK SKAMLE
          > > RAZEM Z OJCZULKIEM BUSZEM O POMOC ZNIENAWIDZONEJ FRANCJI I
          > NIEMIEC :-DDD
          > >
          > > ZAS JESLI CHODZI O "SPRAWIEDLIWOSC DZIEJOWA" - COZ: TA
          > SYTUACJA BYLA DO
          > > PRZEWIDZENIA. WSZYSCY MOWILI, ZE USA POKPI SPRAWE, CO TEZ
          SIE
          > STALO. TAKA
          > > PORAZKE TRUDNO BEDZIE SOBIE ODBIC :-D
          > >
          • Gość: autor Re: Zamach w Nadzafie - to chyba sprawilo ci NAJW IP: 212.244.34.* 05.09.03, 14:54
            Drobna roznica:
            Amerykanom zalezalo na pelnej minimalizacji ofiar wsrod irackich
            cywilow podczas nalotow. Nie watpie w to, bo bez watpienia kazda
            smierc cywila byla sprzeczna, przepraszam za suche okreslenie, z
            ich interesem
            Terrorytom zalezalo na pelnej maksymalizacji ofiar wsrod
            irackich cywilow podczas zamachu. Nie watpie w to, bo gdyby tak
            nie bylo nie wysadzaliby samochodow wypelnionych mozdzierzami,
            granatami i trotylem a tylko trotylem.
            Twoje porownanie jest wiec nietrafne

            Moja uwaga co do satysfakcji mojego poprzednika wynikala tylko i
            wylacznie z tego, ze od jakiegos czasu zauwazam
            podejscie "porazka Amerykanow - moim sukcesem", wiec z tego
            rozumiem, ze im wieksza jest porazka koalicji tym wiecej
            satysfakcji takim ludziom ona sprawia.
            Ja widze to tak: przeciwnicy wyslania polskich wojsk twierdza,
            ze Polacy nie powinni ginac w tej sprawie, po czym ogladajac tv
            wyczekują informacji o ofiarach w polskim wojsku tylko po to,
            zeby powiedziec "a nie mowilem". nie lubie takich ludzi.

            Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

            > Gość portalu: autor napisał(a):
            >
            > > satysfakcje. Prawda?? Na drugim miejscu stawiam zamach na ONZ
            >
            > Sorry, że się wtrącę, ale chyba Jesteś hazardzistą, że tak
            > lubisz stawiać? Zagram więc z Tobą i stawiam, że największą
            > przyjemność sprawiło ci rzucanie przez USA bomb kasetonowych i
            > napalmu na Irakijczyków, oraz atak rakietowy wymierzony
            > z "chirurgiczną precyzją" w bagdadzki targ, czyż nie?
            > pozdr.
            > Hugues de Terlon
            >
            > >
            > > Gość portalu: ankieta napisał(a):
            > >
            > > > CO SPRAWIA WAM WIEKSZA RADOSC? PATRZENIA JAK BUSZMEN SIE
            > > PLASZCZY PRZEZ ONZ I
            > > > BLAGA O POMOC CZY TEZ PATRZENIE JAK KROWA CRASSULA CORAZ
            > MNIEJ
            > > WYRAZNIE
            > > > PORYKUJE O TYM, JAK SWIETNIE IDZIE WSZYSTKO W IRAKU I
            JAKIE
            > TO
            > > BYLO CUDOWNE
            > > > ZWYCIESTWO I JAK TERAZ TAM JEST PIEKNIE :-))
            > > >
            > > > JA SIE PRZYNAM OSOBISCIE, ZE MAM WIEKSZA OSOBISTA
            > SATYSFAKCJE
            > > Z UTARCIA MORDY
            > > > KROWIE CRASSULI, O KTOREJ KTOS NAPISAL SLUSZNIE, ZE JAK
            CHCE
            > > SIE ODDAWAC USA
            > > > TO JUZ JEJ SPRAWA, ALE DLACZEGO TO ROBI NA KOLANACH? A
            TERAZ
            > > WIDAC JAK SKAMLE
            > > > RAZEM Z OJCZULKIEM BUSZEM O POMOC ZNIENAWIDZONEJ FRANCJI I
            > > NIEMIEC :-DDD
            > > >
            > > > ZAS JESLI CHODZI O "SPRAWIEDLIWOSC DZIEJOWA" - COZ: TA
            > > SYTUACJA BYLA DO
            > > > PRZEWIDZENIA. WSZYSCY MOWILI, ZE USA POKPI SPRAWE, CO TEZ
            > SIE
            > > STALO. TAKA
            > > > PORAZKE TRUDNO BEDZIE SOBIE ODBIC :-D
            > > >
    • Gość: BK Re: Co dla Busha może oznaczać IP: *.fibercor.com 04.09.03, 20:42
      Przypuszczalnie jest to nowa metoda Busha i jego bandy, po
      kowbojsko-gangsterskich zagraniach zaczeli sie bawic
      w "dyplomacje". Niestety nie warto im poblazac, do tej pory cala
      ta motywacja z wojna i okupacja Iraku oparta jest na
      klamstwach, machlojkach i dezinformacji. Jezeli chca zblizenia z
      ONZ, ktore wczesniej bezczelnie zignorowali, to pewnie jest to
      kolejna zagrywka, ONZ jest potrzebne by umiedzynarodowic
      okupacjo=stabilizacje ale pewnie z ropa tak sie nie dadza
      umiedzynarodowic.
    • old.european Koszty przejma chyba agresorzy? 04.09.03, 21:03
      USA, Polska, GB powinny oczywiscie przejac koszty stabilizacji
      Iraku i wszelkie wydatki ONZ, a takze koszty odbudowy ze
      zniszczen wojennych.

      Chociaz jak znam zycie, to znow Polska skreci choragiewke i
      wyzebrze litosc i laske.... Tfu !!
      • Gość: DO MARKUS=CRASUS Re: Koszty przejma chyba agresorzy? IP: *.home.cgocable.net 04.09.03, 23:08
        old.european napisał:

        > USA, Polska, GB powinny oczywiscie przejac koszty stabilizacji
        > Iraku i wszelkie wydatki ONZ, a takze koszty odbudowy ze
        > zniszczen wojennych.
        >
        > Chociaz jak znam zycie, to znow Polska skreci choragiewke i
        > wyzebrze litosc i laske.... Tfu !!
        > I ODEMNIE TO SAMO PARSZYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYCU
        • Gość: Anna Re:BUSH ZACZYNA PRZEGRYWAC WYBORY IP: *.cable.mindspring.com 05.09.03, 05:41
        • Gość: Anna Re:JUZ 55% AMERYKANOW JEST PRZECIW TEJ WOJNIE IP: *.cable.mindspring.com 05.09.03, 05:42
      • Gość: IRAKIJCZYK Re: Koszty przejma chyba agresorzy? IP: *.76-136-217.adsl.skynet.be 04.09.03, 23:15
        Dziesaji bush na kolana jutro kwasek bedzie czelgac
        sie.Oczywyscie ze jestesmy zadowolony za zebycie kazdego
        okupanta(dobry okupant to martfy).Wolnosci nikt nie daje tylko
        wywalcza je a dla Polakow to nie jest obca
        wybowdzenie.Jestescie mazyczelamy o odbudowa Iraku
        zepomialiscie jedna jestescie tylko najemnikamy(wasze cena jest
        zepewnienje stolka kwaska w pszwudztwo NATO) .Juz od wczoraji
        jestescie staliscie okupantamy i wkrutce bede przychodziyc trupy
        (najemnikow).W tym nie jest nasze wina tylko prosze szukac
        winnich w Warszawie i bacie wreszcze madrzy i rozliczacie
        wreszczae bylyPZPR dziesaji SLD i naczele kwaska.Z nowu klamie
        i miesza fakty ze Polascy sa wszedzie(w Serja,byla jugoslawia
        itd) ale nie powydzial pod jakiem flage a to jest wielka
        roznice byc w silach pokojowych w ONZ-tu i byc okupantym.Od
        pociatku muwylem ze to do grudnia i okupantow bede sp.z Iraku
        nabose.
    • marcus_crassus zeby bylo jasnosc - irak to totalne zwyciestwo USA 04.09.03, 23:02
      USA udowodnilo lewackiej gromadzie ze sa w stanie uderzyc wszedzie gdzie
      rozwijaja sie korzenie terroryzmu i uderzyc sami - bez patrzenia sie na to co
      powie reszta swiata.to wyrazny pokaz kto jest hegemonem na planecie...

      co do iraku zas to oczywiste wydaje sie oddanie go ONZ - tak samo zreszta jak
      alianci musieli zaplacic USA za przeprowadzenie ataku w 1991,zreszta do
      lewackiego idioty piszacego cos o mnie moze on sobie sprawdzic moj watek
      bodajze z kwietnia albo maja tego roku na forum militaria gdzie bardzo jasno
      napisalem ze to jest dobra opcja - sadze ze przekazanie ONZ-owi powinno
      nastapic nie wczesniej niz w marcu - do tego czasu USA zbuduja siec
      wywiadowcza w iraku,nawiaza kontakty oraz ugruntuja pozycje gospodarcza -
      zreszta wcale nie jest jasne czy to przekazanie nastapi - bowiem na razie
      wydaje sie ze wszelka obrona resztek saddama dogorywa a skuteczne akcje US
      Army rozbijaja ja ostatecznie,wiec calkiem mozliwe ze za pare miesiecy nie
      bedzie potrzeby niczego przekazywac...

      natomiast sytuacja jest jasna - odniesiono totalny triumf,lewactwo zostalo
      pokonane a wrogowie pax americana zmiazdzeni...

      dalsze losy tej kampanii to juz kwestie marginalne...nie ma nawet o czym
      mowic...

      zawodnik USA zwyciezyl ten bieg calkowicie...teraz tylko pozostaje pytanie czy
      zrobi cos widowiskowego zeby pokazac jaki jest super czy po prostu spokojnie
      dobiegnie sobie do mety...

      ot,i final historii...

      ps - najbardziej ciesza lezace polamane i pobite po calej historii lewaki:)))
      • Gość: Kris Re: chory czlowiek... IP: *.host11.starman.ee 04.09.03, 23:19
        • marcus_crassus buhahaah lewacki durniu:))) 04.09.03, 23:21
          a nieprawda???

          pamietam jak lewactwo piszczalo na forum GW jak to USA dostana w dupie na
          pustyni a potem nagle szok bo Bagdad zdobyty:)))i cisza:))))

          lewactwo dostaje od rzeczywistosci nauczke kazdego dnia i to jest piekne:))
          • Gość: Hugues de Terlon Re: buhahaah lewacki durniu:))) IP: *.bmj.net.pl / 10.2.1.* 04.09.03, 23:30
            marcus_crassus napisał:

            > a nieprawda???
            >
            > pamietam jak lewactwo piszczalo na forum GW jak to USA dostana
            w dupie na
            > pustyni a potem nagle szok bo Bagdad zdobyty:)))i cisza:))))
            >
            > lewactwo dostaje od rzeczywistosci nauczke kazdego dnia i to
            jest piekne:))

            Sorry, że się wtrącę, ale wydaje mi się, iż dostrzegam u Ciebie
            syndrom maccartyzmu - to już chyba dzisiaj uleczalne nieprawdaż?
            z wyrazami troski
            Hugues de Terlon
          • Gość: Kris Re: buhahaah lewacki durniu:))) IP: *.host11.starman.ee 04.09.03, 23:36
            widze ze bez lewactwa zyc nie mozesz,interesujace,a jak by ich nie bylo do
            kogo bys mnie zaliczyl?A co sie tyczy twojej choroby,powazny przypadek mani
            przesladowczej!
          • Gość: . Re: buhahaah lewacki durniu:))) IP: *.arcor-ip.net 05.09.03, 00:32
            marcus_crassus napisał:

            > a nieprawda???
            >
            > pamietam jak lewactwo piszczalo na forum GW jak to USA dostana w dupie na
            > pustyni a potem nagle szok bo Bagdad zdobyty:)))i cisza:))))


            A nie dostaja w dupe? Ty kur..a jakis durny jestes.
            • marcus_crassus 400 zabitych zolnierzy i zdobyte 25 mln 05.09.03, 01:22
              panstwo-to na dlugo przejdzie jako przyklad do historii jako totalne
              zwyciestwo...

              podobnymi wyczynami dotychczas popisal sie np tylko Cezar-np w jednej z bitew
              z pompejuszem zabil kilka tysiecy legionistow pompejusza tracac ok 300-paru
              swoich...

              ale stosunek sil jaki wynikl z tej wojny to rzeczywisciw historyczne novum:)))

              beda tego uczyc w ksiazkach:))
              • Gość: MM Re: 400 zabitych zolnierzy i zdobyte 25 mln IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 05.09.03, 17:25
                marcus_crassus napisał:

                > panstwo-to na dlugo przejdzie jako przyklad do historii jako totalne
                > zwyciestwo...
                >
                > podobnymi wyczynami dotychczas popisal sie np tylko Cezar-np w jednej z bitew
                > z pompejuszem zabil kilka tysiecy legionistow pompejusza tracac ok 300-paru
                > swoich...
                >
                > ale stosunek sil jaki wynikl z tej wojny to rzeczywisciw historyczne novum:)))
                >
                > beda tego uczyc w ksiazkach:))


                Palancie, jeszcze nic nie jest przesadzone. Ktokolwiek myslal rozsadnie przed
                wojna wiedzial, ze zwyciastwo militarne USA bylo nieuniknione. Otwarta kwestia
                pozostawalo tylko czy Saddam podejmie walke i pozwoli swojej armii sie
                unicestwic, czy tez przyjmie taktyke zwlekania i rozpocznie wojne partyzancka.
                Widac, ze wybral druga opcje, a to oznacza ze wyciagnal wnioski z Gulf War 1.0.

                Przy okazji przypomne ci, ze sowieci rowniez zawojowali Afganistan w dwa
                tygodnie. Ale dziesiec lat pozniej musieli sie z niego wycofac. A wlasnie w tym
                samym Afganistanie sytuacja robi sie coraz gorsza i porzadek panuje praktycznie
                tylko w Kabulu. Przenoszac analogie do Iraku - jesli powiedzmy za dziesiec lat
                do wladzy w Iraku dojda radykalowie, wojna ta okaze sie zwyciestwem
                operacyjnym, ale kleska strategiczna.

                Poza tym, dziwi mnie bardzo ze i ty i neoconi zawsze "macie racje". Jak
                mowiliscie ze dacie sobie rade sami, mieliscie racje. Teraz okazuje sie, ze
                musicie prosic innych o pomoc i tez macie racje. Nie ma to jak 'integrity'.

                A co do 'lewactwa', traktuj ich z odrobine wiekszym szacunkiem. W koncu,
                czytajac twoje wypociny, oni wydaja sie byc dla ciebie tak samo niezbedni do
                zycia jak tlen. Gdyby nie oni, to kogo bys nienawidzil? A oprocz nienawisci
                jakos niczego innego w twoich postach nie widac.
      • Gość: . Re: zeby bylo jasnosc - irak to totalne zwyciestw IP: *.arcor-ip.net 05.09.03, 00:31
        marcus_crassus napisał:

        > USA udowodnilo lewackiej gromadzie ze sa w stanie uderzyc wszedzie....

        Terrorysci udowodnili to samo 11 wrzesnia dwa lata temu, tylko, ze oni
        dodatkowo potrafia trafiac.
      • Gość: bk Re: zeby bylo jasnosc - irak to totalne zwyciestw IP: *.fibercor.com 05.09.03, 15:37
        zeby bylo jasne dla Marcusa pojebusa, zajecie Luksemburga w 1940
        przez armie III Rzeszy to totalne zwyciestwo
    • propaganda.sukcesu Kleska totalna Busha 05.09.03, 00:34
      Saddam wolny, broni masowego razenia nie ma, Bush zebrze ONZ o
      pomoc, Amerykanie gina jak w Wietnamie, Korea kpi sobie z
      Busha... Ide na zasilek i pierdole taka robote.

      • Gość: sz Re: Kleska totalna Busha IP: *.telia.com 05.09.03, 01:20

        hipotetycznie, hipotetycznie:

        gdyby przyszlo ostatnim amer. GI-om wiac z dachu palacu saddama na
        pokladzie Apacza, jak w 1973 bodaj roku z Sajgonu,
        to czy ustapia miejsca naszym, co
        im tak dzielnie przyszli z odsiecza, czy ich kopem odtraca?

        wniosek: ja bym sie postaral o jakies tanie bilety powrotne za wczasu.
        • marcus_crassus niestety malenki 05.09.03, 01:26
          potegi anty-usa (jak ZSRR) juz nie istnieja...nie ma kto pomoc wrogom USA w
          iraku...zapominasz ze zimna wojne zwyciezyli USA miazdzac wrogow...

          teraz doczyszczane sa takie resztki jak irak,jugoslawia,afganistan...

          jak po bitwie wykancza sie jakies gromadki ktore gdzies sie zapodzialy...

          :)))))))

          wtedy USA mialo rownorzednych przeciwnikow...oni juz sa pokonani...

          przywyknij do nowej wizji swiata...

          swiata ktory kiedys powstawal gdy Rzym ostatecznie zmiazdzyl kartagine...dzis
          juz jest " tylko" Rzym:)))

          sad,but true:))))
          • Gość: rk Re: niestety malenki IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.03, 16:19
            Przypomnij sobie jaki byl koniec Rzymu i wszystko na to wskazuje
            ze Ameryka jest w tej fazie.
      • Gość: Anna Re: Al-QUAIDA ODBUDOWUJE SIE W AFGANISTANIE IP: *.cable.mindspring.com 05.09.03, 05:44
      • Gość: Anna Re: BUSH JUZ NIE WIE Z KIM WALCZY IP: *.cable.mindspring.com 05.09.03, 05:45
        • Gość: Bull Hej lewaki :) IP: *.proxy.aol.com 05.09.03, 06:30
          Czym lewaki tak sie podniecaja? Komentarzem niejakiego Weglarczyka w
          prowincjonalnej gazetce? No coz, "wielki" kraj analizuje wielka polityke i
          niedlugo zacznie pouczac jak rzadzic swiatowym mocarstwem i jego globalnymi
          interesami:))
      • Gość: janek historia oceni IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.09.03, 08:02
        Po pewnym czasie spojrzymy z innej perspektywy. Faktem jest, ze
        pojawilo sie realne zagrozenie dla kultury zachodnio-
        chrzescijanskiej ze strony ekstremistow islamskich. Bush
        swiadomie lub nieswiadomie wybral konfrontacje na terytorium
        wroga. Kto najwiecej traci ? Jak zwykle prosci ludzie. Mam
        nadzieje ze mieszkanscy Iraku doczekaja szybko lepszego zycia
        (mimo ze nie jest to na reke zewnetrznym i wewnetrznym wrogom),
        czego im zycze.
    • Gość: zdjal ze mnie sweatshirt Re: Co dla Busha może oznaczać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 09:43
      burn babylon burn!
      • Gość: Pete Kto wygrywa a kto przegrywa w Iraku? IP: *.ri.ri.cox.net 05.09.03, 16:13
        Dziecinnym rozumowaniem byloby myslec ze w Iraku 100 procentowym
        problemem byl ucisk ludnosci prze Sadama, chociaz dla prostych
        ludzi powinno to byc najwazniejsze. Z grubsza biorac problemow
        bylo tam wiele. Dla USA to zagrozenie terrorem i popieranie go.
        Ale nie tylko, bo tez znalezienie silnego sojusznika na bliskim
        wschodzie. Arabia Saudyjska popierajaca po cichu terrorystow a
        oficjalnie w dobrej komitywie z USA nie wchodzila juz w rachube.
        Trzeba bylo szukac nowego sojusznika. W gre wchodzila tez ropa,
        ale zyski z niej nie pokrylyby strat wojennych, czy kosztow
        okupacyjnych.
        Druga strona Francja, Niemcy i Rosja nie byly zainteresowane
        wojna w zaden sposob bo mialy tam juz zaklepane swoje interesy z
        Sadamem na miliardowe kwoty. Usunac Sadama to utracic wszelkie
        kontrakty. Podjac razem z USA inwazje to znaczylo podzielic sie
        tymi kontraktami = traceniem czesci swoich na rzecz USA +
        poniesc koszty inwazji. Dotyczylo to rowniez Rosji i Niemiec.
        Chyba to jest jasne. Jezeli ktos mi mowi USA jest dobre a
        Francja jest zla lub na odwrot to odsylam do ksiazeczek dla
        dzieci. Na swiecie toczyla sie i toczy walka gospodarcza,
        finansowa, polityczna i czsami militarna aby uchronic wlasne
        interesy lub zyskac nowe tereny wplywow. Zarowno USA, Francja,
        Anglia czy Rosja i Chiny maja wylacznie to na uwadze i tak beda
        naswietlac problemy i tak manipulowac opinia publiczna aby
        osiagnac swoj partykularny interes. Oslabienie gospodarcze USA
        lezy w interesie pozostalych i kazde z wymienionych panstw
        cieszy sie z niepowodzen ktoregokolwiek innego. Sojusze
        zawierane sa z koniecznosci, gdy obie strony tego potrzebuja.
        Dzis Rosja juz opuscila Francje i Niemcy, ale za jakis czas moze
        sie to odmienic. Pakt NATO dawal europie zachodniej gwarancje
        wsparcia przez USA, ale jak USA moglo oddac ZSRR cala Europe -
        to by wzmocnilo niesamowiecie Rosjan a w rezultacie grozba
        zaatakowania USA wzrosla by niepomiernie. Interes byl wiec
        obopolny. Nie obrzucajmy blotem prezydentow, Chirak czy Bush
        czy kazdy inny robia to co jest najlepsze dla ich narodow ich
        gospodarek i biznesow. Czasami zdarzaja sie bledy jak bylo z
        Hitlerem, gdy Francja i Anglia nie chcieli wysylac swoich
        chlopcow by gineli za Gdansk = za polakow. Gdy USA na poczatku I
        wojny handlowala zarowno z Niemcami jak i Anglia i Francja.
        Wowczas tez interes bral gore nad sentymentami. Trzeba wiedziec
        ze w polityce kazdy chwyt jest dozwolony, ktory przynosza zysk,
        lub oczekiwany efekt. Widac z tego ze swiatem rzadzi pieniac, a
        my prosci obserwatorzy mozemy do tych wydarzen dodawac swoje
        emocje i pochwalac jednych a opluwac innych jest to nasze
        niezbywalne prawo, ktorym niestety manipuluja wszyscy dookola.
        • Gość: brisz Re: Kto wygrywa a kto przegrywa w Iraku? IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.03, 16:22
          Amerykanie to sa przeciez nasi przyjaciele albo?
          • Gość: Pete Przyjaciele czy nie? IP: *.ri.ri.cox.net 05.09.03, 16:40
            Amerykanie maja wielu przyjaciol, sa wsrod nich rowniez
            Francja , Niemcy czy Anglia. Ci pierwsi stoja troche z boku
            zazdrosni i zawiedzeni wytraceniem ich z rozgrywek w Iraku,
            wroca jednak do wspolnego stolu bo ogolna polityka wobec swiata
            jest zbiezna. Polska jest waznym ogniwem dla USA chociazby ze
            wzgledu na polozenie i popoarcie jakiego udziela polityce
            zagranicznej USA. Nie ludzmy sie ze Polska bedzie NR 1 w
            polityce USA. Moim jednak zdaniem USA potrwafi sie odwdzieczyc
            swoim sojusznikom w tym przyjacielom, mysle tu o gospodarczych
            zyskach dla Polski. Mam rowniez nadzieje ze USA beda podnosic
            range Polski na forum miedzynarodowaym. Jest to wazne. Jezeli
            nic nie znaczysz nikt z toba sie nie liczy. Trzeba tez troche
            ufac naszym wladzom, bo oni wiedza co robia i za co. Chyba nie
            beda trabic na caly swiat ze USA za poparcie obiecaly Polsce
            jakies korzysci bo ja licze na to. Przyjazn jest dla mnie toche
            dziwnym slowem. Bylbym sklonny wierzyc ze w polityce takie slowo
            nie istnieje, w zyciu prywatnym mamy wiele przyjazni, ja tez,
            ktore cenie najwiecej ale zycie toczy sie naprzod, sytuacje sie
            zmieniaj, przyjaznie z czasem zamieniaja sie w znajomosc, a w te
            miejsce powstaja nowe itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka