Gość: kaczory11
IP: *.zeelandnet.nl
24.09.03, 18:46
Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka". Bialy
Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja tego
wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????