Dodaj do ulubionych

Schröder spotkał się z Bushem

IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 18:46
Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka". Bialy
Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja tego
wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????
Obserwuj wątek
    • Gość: meerkat Schröder spotkał się z Bushem IP: 152.75.142.* 24.09.03, 18:49
      Bush mówił, a Schroeder kiwał głową... I tak ma być.

      A teraz kolej na Czyraka by obciągnąć kowbojowi z Teksasu lufę.
      Krytykować głośno można, ale w końcu nawet największy przygłup
      rozumie, z której strony ma chlebuś posmarowany.
      Cuius regio, eius religio! :)
    • Gość: meerkat Putin też da d..y-spoko! IP: 152.75.142.* 24.09.03, 18:51
      A poczekaj jak tow. Putin będzie w Waszyngotnie dupy dawał ( i
      to nawet nie w sypialni Lincolna na pięterku).Jak dobrze da, to
      może go *W* znowu na rancho w Crawford zaprosi?
      • Gość: bk Re: Putin też da d..y-spoko! IP: *.fibercor.com 24.09.03, 20:35
        Gość portalu: meerkat napisał(a):

        > A poczekaj jak tow. Putin będzie w Waszyngotnie dupy dawał ( i
        > to nawet nie w sypialni Lincolna na pięterku).Jak dobrze da,
        to
        > może go *W* znowu na rancho w Crawford zaprosi?

        przypominaja mi sie kawaly o milicjantach, dlaczego chodza
        razem "bo co dwie glowy to nie jedna", dzisiejsi milicjanci to
        merkat i kaczor
        • Gość: gosc CIESZY SIE"prezydent" IRAKU KRYMINALISTA CHALABI IP: *.cable.mindspring.com 24.09.03, 23:31
          Z WYROKIEM ZA MALWERSACJE W JORDANII SKAZANY NA 22 LATA I W NAGRODE POPIERANY
          PRZEZ IZRAEL I ZA NIMI US
      • gabrielacasey Putin juz dawno kupiony, meerkat. Nie wiadomo tylko 25.09.03, 01:39
        za ile.
        • Gość: uunet Idiotka. IP: 209.177.194.* 25.09.03, 04:28
    • Gość: Eva Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromne IP: 134.155.41.* 24.09.03, 19:30
      resztki rozumu
      Wiec moze dla odmiany PAP:


      Bush o Iraku: rozbieżności między Niemcami a USA to przeszłość
      (PAP) 24-09-2003, ostatnia aktualizacja 24-09-2003 18:04

      ...Mimo przyjaznych deklaracji Niemcy wciąż nie podzielają
      stanowiska USA w sprawie przekazania władzy Irakijczykom. Razem
      z Francją, drugim czołowym krytykiem polityki Waszyngtonu, chcą,
      aby cywilne władze irackie jak najszybciej dostały realne
      uprawnienia

      Musi to nastąpić "w ciągu miesięcy" - powiedział kanclerz po
      wtorkowej rozmowie z sekretarzem generalnym ONZ Kofi Annanem

      Niemcy należą do krajów, które wystąpiły z najostrzejszą krytyką
      amerykańskiej polityki wobec Iraku. USA szczególnie źle przyjęły
      antyamerykańskie wypowiedzi niemieckich polityków, w tym samego
      kanclerza, z czasów ostatniej kampanii wyborczej. Teraz
      Waszyngton chciałby zjednać sobie Niemcy, gdyż potrzebuje
      poparcia dla pomysłu wysłania do Iraku kolejnych wielonarodowych
      wojsk
      (..)
      Kanclerz wyjaśnił, że chodzi o pomoc gospodarczą, a także udział
      niemieckich specjalistów w szkoleniu irackich sił bezpieczeństwa

      Szkolenie mogłoby się odbyć w Niemczech. Jednocześnie
      przypomniał, że nadal uważa, że ONZ powinna pełnić kluczową rolę
      w Iraku i w tej sprawie podziela stanowisko Francji...



      Bush krytykowany za swoje przemówienie w ONZ

      (PAP) 24-09-2003, ostatnia aktualizacja 24-09-2003 19:07

      24.9.Waszyngton (PAP) - Amerykańskie media, opozycja
      demokratyczna i eksperci polityczni krytykują prezydenta
      George''a Busha za jego wtorkowe przemówienie w ONZ, w którym
      wezwał społeczność międzynarodową do pomocy w Iraku

      Prasa podkreśla zimne przyjęcie w ONZ wystąpienia prezydenta i
      wynikające z dotychczasowych rozmów dyplomatycznych sygnały, że
      USA nie mogą liczyć na szerszą pomoc finansową ani wojskową
      innych państw w stabilizacji i odbudowie Iraku

      "Bush nie miał nic nowego do powiedzenia o stabilizacji Iraku i
      ustanowieniu tam nowego rządu. Jeżeli intencją prezydenta było
      zmobilizowanie międzynarodowego poparcia na rzecz tej sprawy,
      której ciężaru nie mogą ponosić w takim wielkim stopniu USA,
      stracił ku temu ważną okazję" - pisze środowy "Washington Post"

      Dziennik zauważa, że Bush "nie ustąpił ze swego początkowego
      stanowiska, oferując ONZ jedynie pewną rolę w przygotowaniu
      konstytucji i zorganizowaniu wyborów w Iraku, ale odmawiając
      osłabienia monopolu USA w zakresie administrowania Irakiem,
      programu jego odbudowy oraz kontraktów, przyznanych niemal
      wyłącznie firmom amerykańskim"

      "Nic dziwnego, że formuła taka nie przemawia do żadnego z
      rządów, które rozważały swoje ewentualne przyczynki (wojskowe
      lub finansowe) do Iraku, ale zrezygnowały z nich" - czytamy w
      edytoriale gazety

      itd... itd.., tyle, ze nie u Weglarczyka.
      • Gość: kaczory11 Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromn IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 20:03
        Nie widze roznic pomiedzy PAP i GW. Pani widzi? Chodzi o fakty.
        Przyjecie w "hoteliku pod rozami" a nie w Bialym Domu lub
        chociazby w oficjalnym przedstawicielstwie USA przy ONZ.
        Sztubackie kiwanie glowka przez Schrodera (widzialem w TV). To
        Canossa Pani Evo, Canossa bez wzgledu na to jak Pani chcialaby
        to odebrac. Rozumiem, ze Pani przykro ale potezniejsi od Pani
        pupilka nakladali pokutna szate i posypywali glowe popiolem.
        O ile dobrze zrozumialem tekst, to Bush mowil o zakonczeniu
        nieporozumien, a Schroeder SAM oferowal pomoc, a nie odwrotnie.
        I jezeli ktos" stracil resztki rozumu", to z pewnoscia nie ja
        droga Pani.
        Pozdrawiam - Kaczory11
        • Gość: Eva Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromn IP: 134.155.41.* 24.09.03, 20:43
          Polityka jest w duzym stopniu na zachodzie gra salonowa, wiec trzeba czytac
          miedzy wierszami. Schröder nie chce dalszych zadraznien z USA, bo i po co?
          Sytuacji aktualnej i tak nie zmieni, chodzi wiec o to, aby nie wyklocajac sie o
          przeszlosc, nic nie dac w przyszlosci. I zrobic "to nic" w kulturalny sposob.
          Szkolenie policji znane jest od ponad miesiaca - bedzie sie pewno wloklo
          latami, w malych grupach przywozonych do Niemiec. Trudno robic z tego medialny
          halas, choc oczywiscie probowac mozna.

          Raz juz pisalam, ze tak dlugo jak decyzje administracyjne w Iraku (o
          militarnych nie opisze, bo to zupelnie inna para kaloszy) sa w reku USA, tak
          dlugo pomoc matarialna jest pomoca rozwojowa via Irak dla gospodarki USA. Bo to
          jej firmy maja priorytety w zamowieniach (nierzadko nawet wylacznosc). USA
          naprawde nie sa na liscie krajow 3. Swiata, a tylko takim kraje bogate
          udzielaja (niewielkiej wprawdzie, ale jednak bezzwrotnej) pomocy. Ale i to
          idzie na ogol kanalami ONZ. Warunkiem otrzymania powazniejszego wsparcia jest
          wiec podzielenie sie kompetencjami w zarzadzaniu pieniedzmi. Pisze o tych
          oczywistych sprawach m. in. "Washington Post". Ja rozumiem, ze Bush tak
          wystapil jak wystapil w ONZ, w koncu jest zalezny, (jak kazdy polityk), od
          konstelacji polit.w swoim kraju. Tyle, ze sprawy wsparcia dla Iraku to raczej
          do przodu nie popchnie.

          "Rozumiem, ze Pani przykro ale potezniejsi od Pani
          pupilka nakladali pokutna szate i posypywali glowe popiolem."

          Schröder nie jest moim pupilkiem, popiolu tez nie widze, a retoryka tego typu
          budzi we mnie niechec i niemile skojarzenia.

          Niemniej rowniez pozdrawiam
          Eva
        • old.european Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromn 24.09.03, 20:53
          Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

          > Nie widze roznic pomiedzy PAP i GW. Pani widzi? Chodzi o
          fakty.
          > Przyjecie w "hoteliku pod rozami" a nie w Bialym Domu lub
          > chociazby w oficjalnym przedstawicielstwie USA przy ONZ.
          > Sztubackie kiwanie glowka przez Schrodera (widzialem w TV). To
          > Canossa Pani Evo, Canossa bez wzgledu na to jak Pani chcialaby
          > to odebrac.

          Bush kleczy na oba kolana a ty, ze stoi i to tylko takie krotkie
          nozki...


          OE
          • Gość: Eva Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromn IP: 134.155.41.* 24.09.03, 20:56
            > Bush kleczy na oba kolana a ty, ze stoi i to tylko takie krotkie
            > nozki...
            >
            Jak zwykle u kaczuszki..
    • Gość: pacyfista na forum ONZ USA na lawie oskarzonych (Le Monde) IP: *.52.202.62.dial.bluewin.ch 24.09.03, 19:30
      Do Bush przyszedl zebrac do ONZ a nie Schroeder, Chirac, Annan,
      da Silva i dziesiatki innych przywodcow, ktorzy spokojnie dali
      odpor awanturniczej polityce Busha. Bush Jr leci w sondazach "
      na leb na szyje" i dla zdobycia wyborcow bedzie robil rozne
      show..a inni moga kiwac z poblazaniem glowa ,, ale pieniedzy i
      zolnierzy do Iraku nie wysla..Dla przypomnienia : 2 lata temu
      Bush w ONZ mial poparcie Amerykanow i Swiata, 1 rok temu w ONZ
      mial jeszcze poparcie Amerykanow ale juz nie Swiata - teraz
      jakiekolwiek poparcie jest watpliwe.. czyli www.panstwozla.pl
      • Gość: kaczory11 Re: na forum ONZ USA na lawie oskarzonych (Le Mon IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 19:54
        Pacyf - jaka jest twoja prowizja za te "czerwona ksiazeczke
        lewakow"? Starcza na chleb?
        • Gość: Jowisz Re: na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 20:42
          Mam pytanie, i bez urazy w stosunku do ciebie: jak Ty definiujesz
          słowo “lewak”? Często czytam takie słowo w stosunku do osób o poglądach innych
          niż twoje. Proszę o merytoryczną odpowiedź, bez inwektyw.

          Pozdrawiam
          • Gość: tram Re: na forum IP: 207.180.58.* 24.09.03, 22:45
            Gość portalu: Jowisz napisał(a):

            > Mam pytanie, i bez urazy w stosunku do ciebie: jak Ty
            definiujesz
            > słowo “lewak”? Często czytam takie słowo w stosunku do osób o
            poglą
            > dach innych
            > niż twoje. Proszę o merytoryczną odpowiedź, bez inwektyw.
            >
            > Pozdrawiam

            Ja tez bym chcial wiedziec czy ci co szafuja slowem lewak wiedza
            co ono znaczy. Jeslinie, polecam dziela niejakiego Lwa
            Trockiego,ojca tej ideologii.
            Najpierw kaczorku troche sie naucz znaczenia slow, potem go
            uzywaj
            • Gość: MM Re: na forum IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.09.03, 22:54

              Ale to przeciez tak latwo: wrzucic wszystkich niezgodliwych do jednego worka i
              opieczetowac jakims chwytliwym tytulem, ktorego ludzie chwycic sie nie chca -
              na przyklad lewak. O to wlasnie chodzi. To ze akurat nie maja pojecia co to
              znaczy to niewazne. Liczy sie cel, czyli marginalizacja opozycji, a ten cel
              uswieca srodki.
          • Gość: obcy1 lewak IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 24.09.03, 23:26
            Szkoda, ze nie ma Kaczory11, ale to takie proste.
            Lewak to przedstawiciel glosu ludu pracujacego miast i wsi oraz inteligencja
            pracujaca (kontraktowa) i tu nalezy szukac populistow.
            Osoby o pogladachh innych niz lud pracujacy miast i wsi to
            tak zwana prawica i cala reszta i tu nalezy szukac Kaczora11.
            • Gość: pies Re: lewak IP: *.ma.charter.com 25.09.03, 02:02
              Pudlo koles
              mylisz lewicowca z lewakiem.
              A jak miedzy nimi roznica?
              jak poprawnie odpowiesz dostaniesz 5
              • Gość: obcy1 Re: lewak IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 25.09.03, 04:01
                Nie chce piatki.
                Zreszta Pan Jan K bardzo ladnie sprawe rozwinal.
                Jest bardzo dluga historia pojecia prawicy i lewicy a centrum posrodku.
                Czepianie sie slowek. Lewak, lewicowiec, lewus nie ma sensu. Wszyscy sa
                dzis zamaskowani, nawet przeciez w Polsce kazdy siedzi w sejmie jak nalezy
                a prowadzi polityke po drugiej stronie sali i gdzie mu sie podoba.
                W kanadzie partia co sie nazywa liberalna jest czysta partia socjalistyczna
                i wszyscy to trawia z moim podziwem.
                Ogolnie jesli nie masz niepodleglego myslenia i wyrazasz zdanie wiekszosci
                w tematach, ktorymi sie ta wiekszosc nie zajmuje, bo na co dzien jest
                urzednikiem bankowym a nie koneserem polityki to musisz sie liczyc z etykietka
                lewaka, bo przeciez kochasz pokoj, nienawidzisz przemocy, tak okropnie
                pragniesz zeby swiat byl sprawiedliwy, moralny i dobry ... jak kazdy lewak,
                a jesli to dla Ciebie jakos przykre ... no to niech bedzie lewicowiec.
                Pozdro.
                M.
                • cabrielagasey Re: lewak 25.09.03, 04:28
                  Gość portalu: obcy1 napisał(a):

                  > Nie chce piatki.
                  > Zreszta Pan Jan K bardzo ladnie sprawe rozwinal.
                  > Jest bardzo dluga historia pojecia prawicy i lewicy a centrum
                  posrodku.
                  > Czepianie sie slowek. Lewak, lewicowiec, lewus nie ma sensu.
                  Wszyscy sa
                  > dzis zamaskowani, nawet przeciez w Polsce kazdy siedzi w
                  sejmie jak nalezy
                  > a prowadzi polityke po drugiej stronie sali i gdzie mu sie
                  podoba.
                  > W kanadzie partia co sie nazywa liberalna jest czysta partia
                  socjalistyczna
                  > i wszyscy to trawia z moim podziwem.
                  > Ogolnie jesli nie masz niepodleglego myslenia i wyrazasz
                  zdanie wiekszosci
                  > w tematach, ktorymi sie ta wiekszosc nie zajmuje, bo na co
                  dzien jest
                  > urzednikiem bankowym a nie koneserem polityki to musisz sie
                  liczyc z etykietka
                  > lewaka, bo przeciez kochasz pokoj, nienawidzisz przemocy, tak
                  okropnie
                  > pragniesz zeby swiat byl sprawiedliwy, moralny i dobry ... jak
                  kazdy lewak,
                  > a jesli to dla Ciebie jakos przykre ... no to niech bedzie
                  lewicowiec.
                  > Pozdro.
                  > M.


                  ze tak krotko odpowiem
                  Miedzy lewicowcem a lewakiem jest taka roznica, jak miedzy Toba
                  a terrorysta, ktory uznal gwalt i przemoc za narzedzie do
                  wdrazania swoich idei.
                  To ze malo kto to rozroznia nie oznacza, ze Ty musisz isc z
                  tlumem. Bo jesliwszyscy tacy bedziemy, to wszystko straci sens

                  a tak na boku , lubie Quebec

                  z proletariackim ...
                  pies
            • Gość: Jowisz Błędna odpowiedź... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 09:36
              Gość portalu: obcy1 napisał(a):

              > Szkoda, ze nie ma Kaczory11, ale to takie proste.
              > Lewak to przedstawiciel glosu ludu pracujacego miast i wsi oraz inteligencja
              > pracujaca (kontraktowa) i tu nalezy szukac populistow.
              > Osoby o pogladachh innych niz lud pracujacy miast i wsi to
              > tak zwana prawica i cala reszta i tu nalezy szukac Kaczora11.


              Proste może być tylko dla ignoranta.
              Po pierwsze prosiłem o odpowiedź inną osobę, ale jeśli już wkroczyłeś to tobie
              wyjaśnię co to lewak.
              Lewak od nazwy lewica:
              LEWICA, określenie stosowane dla rewol. klas i warstw społeczeństwa (l. społ)
              oraz rewol. odłamu, frakcji partii politycznych (l. Partyjna): powstała w
              okresie walk mieszczaństwa przeciwko feudalizmowi i absolutyzmowi;
              rozpowszechniona w XIX w.

              Jak widzisz reszta to pewnie (feudaliści i absolutyści) jedno i drugie jest
              według mnie zaprzeczeniem postępu i rozwoju ludzkości, dlaczego więc
              ubliżasz “kaczory11”. Ja osobiście szanuje jego wypowiedzi, chociaż nie zawsze
              się zgadzam z jego poglądami.
              Pozdrawiam
          • Gość: Jan K. Nie ma już lewicy jest tylko lewactwo IP: *.asm.bellsouth.net 25.09.03, 03:17
            Kiedyś, za dawnych dobrych czasów była tzw. lewica demokratyczna (np. brytyjska
            Partia Pracy i niemiecka SDP) i sterowana z Moskwy lewica komunistyczna. Poza
            nimi były rozproszone grupeczki brzydkich kaczątek takich jak anarchiści,
            trockiści, maoiści (liczni we Franci) i najrozmaitsze oszołomy z ruchów
            homoseksualnych, środowiskowych, kobiecych, itp. W tamtych czasach, ani
            komuniści ani też demokratyczni socjaliści nie zaprosiliby facia z Czerwonych
            Brygad (Joschka Fischer) do swojego salonu (chodziłby tylko na spotkania ze
            swoimi przełożonymi ze Stasi i KGB oraz Libijczykami). Jose Bove byłby
            potępiany przez L’Humanite (za moskiewską Prawdą) za odchylenia a Rigoberta
            Menchu nie miałaby szansy na Pokojową Nagrodę Nobla.

            Niestety, to już się „ne vrati”! Teraz już Le Monde robi za l’Humanite a
            Subcomandante Marcos za przywódcę lewicy całego świata. W demonstracjach
            przeciwko zakale ludzkości, Wielkiemu Kapitałowi, na czele maszerują oszołomy z
            hasłami „Chleba, Pracy, Marihuany”, a obok faceci i dziewczyny w czarnych
            chustkach rozbijają wystawy sklepowe i wynoszą z nich co się da i wcale nie
            przeszkadza to idącym tuż obok aktorom, piosenkarzom, profesorom, poetom, i
            dziennikarzom. Lenin, Stalin i Thorez przewracają się w grobie.

            Wyklęty powstań Ludu Ziemi...

            Jan K.
            • Gość: Jowisz Błędna odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 09:52
              Gość portalu: Jan K. napisał(a):

              > Kiedyś, za dawnych dobrych czasów była tzw. lewica demokratyczna (np.
              brytyjska
              >
              > Partia Pracy i niemiecka SDP) i sterowana z Moskwy lewica komunistyczna.
              Poza
              > nimi były rozproszone grupeczki brzydkich kaczątek takich jak anarchiści,
              > trockiści, maoiści (liczni we Franci) i najrozmaitsze oszołomy z ruchów
              > homoseksualnych, środowiskowych, kobiecych, itp. W tamtych czasach, ani
              > komuniści ani też demokratyczni socjaliści nie zaprosiliby facia z
              Czerwonych
              > Brygad (Joschka Fischer) do swojego salonu (chodziłby tylko na spotkania ze
              > swoimi przełożonymi ze Stasi i KGB oraz Libijczykami). Jose Bove byłby
              > potępiany przez L’Humanite (za moskiewską Prawdą) za odchylenia a Rigober
              > ta
              > Menchu nie miałaby szansy na Pokojową Nagrodę Nobla.
              >
              > Niestety, to już się „ne vrati”! Teraz już Le Monde robi za l̵
              > 7;Humanite a
              > Subcomandante Marcos za przywódcę lewicy całego świata. W demonstracjach
              > przeciwko zakale ludzkości, Wielkiemu Kapitałowi, na czele maszerują
              oszołomy z
              >
              > hasłami „Chleba, Pracy, Marihuany”, a obok faceci i dziewczyny w cz
              > arnych
              > chustkach rozbijają wystawy sklepowe i wynoszą z nich co się da i wcale nie
              > przeszkadza to idącym tuż obok aktorom, piosenkarzom, profesorom, poetom, i
              > dziennikarzom. Lenin, Stalin i Thorez przewracają się w grobie.
              >
              > Wyklęty powstań Ludu Ziemi...
              >
              > Jan K.

              Proszę sięgnij dalej w historii, aż w XIX w. a nie tylko najnowszą historią
              operujesz.
              Po pierwsze prosiłem o odpowiedź inną osobę, ale jeśli już wkroczyłeś to tobie
              wyjaśnię co to lewak.
              Lewak od nazwy lewica:
              LEWICA, określenie stosowane dla rewol. klas i warstw społeczeństwa (l. społ)
              oraz rewol. odłamu, frakcji partii politycznych (l. Partyjna): powstała w
              okresie walk mieszczaństwa przeciwko feudalizmowi i absolutyzmowi;
              rozpowszechniona w XIX w.

              Jak widzisz reszta to pewnie (feudaliści i absolutyści) jedno i drugie jest
              według mnie zaprzeczeniem postępu i rozwoju ludzkości, tylko śmiałe poglądy
              (można zazwać rewolucyjne) tworzą postęp w rozwoju (w nauce itp. dziedzinach),
              dlaczego więc ubliżasz “kaczory11”. Ja osobiście szanuje jego wypowiedzi,
              chociaż nie zawsze się zgadzam z jego poglądami.
              Pozdrawiam
              • Gość: kaczory11 Re: Błędna odpowiedź IP: *.zeelandnet.nl 25.09.03, 15:36
                Panie Jowisz. To wlasnie J.K. podal wlasciwa definicje / opis
                lewactwa a nie Pan. To Pan pomylil nieco pojecia
                mieszajac "lewice" z lewactwem. Panska definicja pokrywa sie z
                ta zawarta w Encyklopedii PWN z konca lat 70-tych (sprawdzalem).
                Prawdziwa lewica, o ktorej Pan pisze umarla smiercia naturalna,
                lub mniej naturalna z koncem lat 80-tych, na poczatku lat 90-
                tych. I obecnie mamy badz lewactwo, badz liberalna socjal-
                demokracje, ktorej program spoleczny i polityczny jest
                identyczny jak chadecji lat 60-tych. I tak to wyglada na
                poczatku XXI wieku.
                Milo mi, ze raczy Pan czytac moje posty i ze je Pan
                nawet "ceni", ale zgadzac sie Pan wcale ze mna nie musi. Nie mam
                tez najmniejszej ochoty przekonywac nikogo. Pisze po prostu to,
                co czuje, czy sie to moim adwersarzom podoba, czy nie.
                Pozdrawiam - Kaczory11
                • Gość: Jowisz Re: Błędna odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 16:53
                  Przepraszam, ale Jan K nie podał żadnej definicji lewaka czy lewactwa,
                  natomiast podał jako przykład różne odmiany lewicy komunistycznej, o której ja
                  nawet słowem nie wspomniałem. Moja wersja oczywiście jest wersją
                  encyklopedyczną ale z lat późniejszych. Jak wiesz jednak na czymś trzeba
                  opierać swoje wnioski, osądy i krytykę innych a nie tylko szastać słowem co mi
                  przyjdzie do głowy. Każdy ma prawo do swoich osądów na dany temat, natomiast
                  drażni mnie rzucanie inwektywami na prawo i lewo. Często brak argumentów
                  nadrabia się arogancją. Nie wiem czy to co napisałem ktoś nazwie lewactwem,
                  pacyfizmem, agresją, nieudacznictwem itp.. pejoratywnym określeniem, ale dla
                  mnie to nie ma najmniejszego znaczenia. Gdyż charakterystyczną cechą
                  społeczeństw naszych czasów jest ich irracjonalna ksenofobia. Każda jednostka
                  ludzka, każda grupa która ujawni swoją inność (swoje poglądy), budzi lęk
                  przetransformowany w agresję. Ale czy agresja poprawi współpracę między
                  ludźmi .... przepraszam zagalopowałem się, wykraczam poza temat.

                  Pozdrawiam
                  Jowisz
            • Gość: MM Re: Nie ma już lewicy jest tylko lewactwo IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 25.09.03, 16:00
              Czerwone Brygady, panie Janeczku, byly we Wloszech. W Niemczech byla RAF.
              To tak na marginesie.
              • Gość: Jan K. Re: Nie ma już lewicy jest tylko lewactwo IP: *.asm.bellsouth.net 26.09.03, 01:42
                Pisze się: Das Kommando der Roten Armee Fraktion, Lotta Continua, Brigate Rosse
                i Black Panthers a czyta się KGB i Stasi...
                Wsio ryba, jak mówił pewien mój nauczyciel w Drohobyczu.
                Jan K.
                • Gość: MM Re: Nie ma już lewicy jest tylko lewactwo IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 26.09.03, 18:00

                  Nie, to nie wszystko to samo. Ja rozumiem, ze tak jest najlatwiej bo w ten
                  sposob latwiej przekonac (zastraszyc) ludzi stalym zagrozeniem, marginalizowac
                  opozycje itp itd. Ale to nie to samo.

                  Z Black Panthers to juz wrecz zabawne, Huey Newton sie pewnie w grobie przewrac
                  ze smiechu.
      • Gość: The CURE Bush na druga kadencje !!!!!!! IP: *.ri.ri.cox.net 24.09.03, 20:06
        Pac-syf juz ci mowilem tepa lewacka gnido ze tego www.podwozia juz nie
        sprzedaz !!!!
        Zajmij sie czym innym: pozamiataj przed obora , daj krowa jesc , zapal maryche
        umyj widly i gumofilce i idz spac wczesniej jutro trzeba znowu gnoj wywiezdz.
        To forum to nie dla ciebie , nic z tego niezrozumiales biedo umyslowa !!!!!
        • old.european Re: Bush na druga kadencje !!!!!!! 24.09.03, 20:55
          Gość portalu: The CURE napisał(a):

          NAturalnie, ze Bush na druga kadencje. Demokraci byliby
          wariatami, gdyby nie pozwolili Bushow zezrec samemu tego gnoju,
          ktorego namieszal.
          Jak myslisz, dlaczego Clintonowa przewiduje kandydature dopiero
          w 2006 roku? Gdyz wtedy republikanie beda lezec jak zdechla suka
          na kilkanascie lat.


          OE
          • Gość: Jankes Re: Bush na druga kadencje !!!!!!! IP: 203.102.161.* 25.09.03, 02:50
            old.european napisał:

            > Gość portalu: The CURE napisał(a):
            >
            > NAturalnie, ze Bush na druga kadencje. Demokraci byliby
            > wariatami, gdyby nie pozwolili Bushow zezrec samemu tego
            gnoju, ktorego namieszal.
            > Jak myslisz, dlaczego Clintonowa przewiduje kandydature
            dopiero w 2006 roku? >
            > OE
            Odp.: dlatego Clintonowa nie kandyduje, bo wie ze ani ona, ani
            zaden z demokratow nie ma najmniejszych szans z Bushem.
            A w 2006 zostanie wybrany Republikanin zatwierdzony przez Busha.
            A ciebie (very) old europenian bedzie zzerac stress.
        • Gość: Jan K. Re: Bush na druga kadencje !!!!!!! IP: *.asm.bellsouth.net 25.09.03, 03:24
          Dlaczego do gnoju? Po co Pan/Pani CURE obraża wieśniaków, bez których nie
          byłoby smacznego mleczka i befsztyków oraz (w Polsce za komuny) oporu przeciwko
          socjalizmowi? Przecież większość lewactwa to "intelygencja" z uniwersytetów i
          innych miejsc pracy dla kretynów z dyplomami, ziejących nienawiścia do
          posiadających więcej, przyszłych Pol Potów! Wystarczy przeglądać domeny
          piszących na tym forum.

          Jan K.
      • Gość: polishcanadian Re: na forum ONZ USA na lawie oskarzonych (Le Mon IP: proxy / 10.96.52.* 24.09.03, 22:20
        dali
        > odpor awanturniczej polityce Busha

        "dali odpor"????


        Niejaki Wladyslaw Gomulka mi sie przypomina. To tak, jakby
        czlowiekowi odbijalo sie starym tluszczem.
    • Gość: Ziuta To niezwykle, jak ludzie "widza" to, co chca ..... IP: *.cm.chello.no 24.09.03, 20:14
      wiedziec, a nie to co jest.
      Naprawde nie rozumiem skad wziales te "rewelacje" ???!!!
      Jezeli ktokolwiek przyszedl z prosba, to jest to jedynie Bush. I to on probuje kokietowac
      kogo sie da, zeby mu ktos pomogl. Naprawde, zenujacy obrazek, jak na przedstawiciela
      narodu, ktory probuje przewodzic swiatu !!!
    • Gość: Peer Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 20:36
      Oczywiscie ze w jakims hoteliku bo Schroeder
      przyjechal do ONZ a nie na oficjalna wizyte
      do USA.
      Rura zmiekla Bushowi a nie Schroederowi.
      To Bush MUSI COS ROBIC bo mu swiat nie wierzy,
      jego "akcje" w samej USA z dnia na dzien spadaja.
      Kazdy zabity zolnierz amerykanstki w Iraku
      to gwozdz do politycznej trumny Busha.
      To Bush twierdzi ze wszystko jest w porzadku, ze
      nie ma juz nieporozumien pomiedzy USA a Niemcami.
      Bush potrzebuje szmal od Niemiec.
      A co mowi Schroeder, ze nie wysle wojsk do Iraku,
      co najwyzej pomoze - jezeli ONZ przejmie paleczke-
      w szkoleniu policji ale tylko na terneie Niemiec.
      A Bush kiwa glowa i mowi ze Schroder ma racje
      i dziekuje mu za pomoc w Afganistanie.
      Poniewaz USA nie moga "zrezygnowac" z Niemiec a Niemcy
      z USA tak czy inaczej dogadaja sie.
      Wynik bedzie taki, ze dotychczasowy najlepszy
      przyjaciel USA w Europie i "nowe mocarstwo Srodkowoeuroprjskie"
      znowu bedzie patrzylo w rure.
      • Gość: kaczory11 Obracanie kota ogonem IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 21:05
        To co wasc piszesz, to typowe obracanie kota ogonem i przeczenie
        faktom. To Schroeder robi uklony, bo mu na kontraktach w Iraku
        zalezy, jak rowniez na tym aby jankesi zbyt szybko swych baz z
        niemiaszkowa nie wyprowadzili (chociazby do tego jak cynicznie
        piszesz "mocarstwa srodkowo-europejskiego" ). I to niemiaszkom
        bardziej zalezy na zgodzie niz jankesom. A jezeli nawet BUsh
        przegra wybory w przyszlym roku (w co bardzo watpie), to
        demokraci ani o jote nie beda bardziej ustepliwi od
        republikanow. Widac nie zauwazyles, ze generalnie mowi sie tam
        co innego przed wyborami, a po wyborach KONTYNUUJE sie
        polityke, zwlaszcza zagraniczna, poprzednika. I w amerykanskiej
        historii to demokraci prowadzili wiekszosc amerykanskich wojen -
        I WW, II WW, Wojna Wietnamska, Wojna w Korei. I prezydent, to
        jeszcze nie wszystko. W Kongresie i w Senaci to Republikanie
        maja przewage i nowy prezydent, jezeli bedzie to nawet Clark,
        bez ich zgody nie bedzie mogl nawet kiwnac palcem w bucie. A
        Clark, ten nowy pupilek anty-bushowcow jest duzo
        bardziej "krwiozerczy" od Busha. Czy wiesz dlaczego Clinton z
        wielkim hukiem odwolal go ze stanowiska dowodzcy wojsk NATO w
        Europie? Jezeli nie, to przypomnij sobie koniec Wojny w Kosowie
        i pewien incydent na lotniskiu w Prisztinie. Da ci to duzo do
        myslenia. I jeszcze jedno - w sytuacjach kryzysowych, w
        sytuacjach zagrozenia (a tak czuja sie obecnie jankesi) zwykly
        amerykanski zjadacz chleba ma wieksze zaufanie do Republikanow
        niz do Demokratow.
        Pozdrawiam - Kaczory11
        • Gość: alf Re: Obracanie kota ogonem IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 23:21
          Haj zaslepiony pucybucie Busha.
          zrozum w koncu, ze na takie zasmiecanie twoimi pogladami nawet to forum GW nie
          zasluguje.
          zanim zaczniesz sie wypowiadac, i pisac takie brednie zmos raz w zyciu
          pozostalosci twojej martwej kory mozgowej do wysilku.
          Wracajac jednak do sprawy, to nawet najgorszy debil juz zauwazyl, ze to Bushowi
          i jego wasalom grunt pod nogami sie pali, a nie "starej europie". Pozatym
          "starej europie" nie zalezy zbytnio na tych "kokosowych interesach" w Iraku.
          Im wystarczy reszta krajow arabskich w ktorych okupanci Iraku "sa coraz
          bardziej lubiani" a tymczasem inteligentna czesc europy robi tam doskonale
          interesy.

          Mimo wszystko zal mi cie kaczorku!No ale coz ,zyjesz w dzikim kraju.
          Pozdrowienia dla twojego Dyktatora Busha.
          • Gość: gosc AGENCJE UBEZP. NIE CHCA UBEZPIECZAC FIRM US W IRAK IP: *.cable.mindspring.com 24.09.03, 23:26
          • Gość: gosc CHOC HALIBURTON TO FIRMA CHENEY'A V-PREZYDENTA IP: *.cable.mindspring.com 24.09.03, 23:28
          • Gość: kaczory11 Re: Obracanie kota ogonem IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 23:34
            No, no. Nerwy kolezke poniosly. Widac, ze pupilek Schroeder
            dobrze dostal po brudnych lapkach od Busha. No i to z lekka
            pogardliwe przyjecie u tego od kogo moze zalezec, czy chlebus
            nad Renem bedzie posmarowany czy nie, tez moze lizuskow
            niemiaszkow zirytowac. Wez sobie na uspokojenie, bo taka piana
            na ustach szkodzi zdrowiu.
      • Gość: Jan K. Picu, picu, picu, picu w Reichu IP: *.asm.bellsouth.net 25.09.03, 03:27
        Towarzyszu/Towarzyszko Peer (Gynt?):

        Przeczytajcie sobie artykuł Schoredera opublikowany kilka dni temu w New York
        Times, pisanych na kolanach przed portretem Busha. Niemcy miały być tylko
        ignorowane a Francja miała byc ukarana i Schroeder to wykorzystał.
        Przypominam, że wszyscy przedstawiciele rządu USA wyszli z sali, aby nie
        słuchac przemówienia Chiraca.

        Jan K.
    • Gość: kaczory11 Do Ziuty IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 20:48
      Droga Pani Ziuto. To Pani jest przykladem takiego subiektywnego,
      zgodnego z wlasnymi poboznymi zyczeniami widzenia faktow i
      okolicznosci. Czyzby w Norwegii (bo stamtad Pani pisze) podano,
      ze Bush przyjal Schroedera w Bialym Domu? Czyzby napisano tam,
      ze Bush prosil swego rozmowce o cokolwiek? Czyzby pokazano tam,
      ze to Bush pierwszy wyciagal reke "do zgody". Jezeli tak, to
      komentowano i pokazywano z pewnoscia zupelnie inne i w innym
      czasie odbyte spotkanie. A w dyplomacji wlasnie takie "drobne
      gesty" maja pierwszorzedne znaczenie.
      Ja widziale, ze to niemiaszek wyciagal lape pierwszy, ze to on
      kiwal glowka gdy Bush mowil i na tyle znam angielski, ze
      zrozumialem kto co mowil i w jakiej kolejnosci.
      Widze, ze Pani jest rownie przykro, jak Pani Evie powyzej, ze
      Wasz pupilek musial do tej Canossy sie pofatygowac. Rozumiem ten
      zal, ale go nie podzielam. Zasada w polityce jest to, ze zanim
      zaczniesz "pyszczyc", to zastanow sie najpierw czy masz ku temu
      powody, mozliwosci i szanse na powodzenie. A Schroeder jako
      dyplomata zblaznil sie i to bardzo juz ponad rok temu, gdy przez
      nikogo nie proszony zaczal odmawiac jakiejkolwiek pomocy
      jankesom przez nich WCALE o taka pomoc nie proszony. Robil to
      wylacznie po to, aby pozyskac zaklamanych, pacyfistycznych
      niemiaszkow przed wyborami na jesieni 2002 roku. Wybory wygral,
      ale zmarnowal to, co niemieccy politycy budowali od 1945 roku -
      czyli zaufanie. I dlatego zostal przyjety wlasnie w
      tym "hoteliku pod rozami" jak bardzo ubogi petent, a nie jak
      szef duzego, liczacego sie panstwa w Bialym Domu. Takie sa fakty.
      Pozdrawiam - Kaczory11
      • Gość: meerkat Czy USA potrzebuje RFN, czy raczej odwrotnie? IP: 152.75.142.* 24.09.03, 20:58
        Najsmutniejsze dla Schroedera i jego koalicji jest to, że te
        antyamerykańskie filipiki w niczym mu nie pomogły. O wyniku
        następnych wyborów zadecyduje (podobnie jak w USA) stan krajowej
        gospodarki. A ta akurat się w Niemczech wali i jedyna nadzieja
        kanclerza w tym (i o to m. in. prosił), żeby Bush jeszcze
        bardziej pobudził gospodarkę amerykańską, bo bez jej boomu
        Niemcy,Francja, Japonia, itd. leżą i kwiczą. Schroeder i Chirac
        wkrótce odejdą w zapomnienie. *W* pozostanie najprawdopodobniej
        w Białym Domu aż do stycznia 2009tego. Kto przyjmie zakład o
        dowolną sumę?
        • old.european Re: Czy USA potrzebuje RFN, czy raczej odwrotnie? 24.09.03, 21:05
          Gość portalu: meerkat napisał(a):

          > Najsmutniejsze dla Schroedera i jego koalicji jest to, że te
          > antyamerykańskie filipiki w niczym mu nie pomogły. O wyniku
          > następnych wyborów zadecyduje (podobnie jak w USA) stan
          krajowej
          > gospodarki. A ta akurat się w Niemczech wali i jedyna nadzieja
          > kanclerza w tym (i o to m. in. prosił), żeby Bush jeszcze
          > bardziej pobudził gospodarkę amerykańską, bo bez jej boomu
          > Niemcy,Francja, Japonia, itd. leżą i kwiczą. Schroeder i
          Chirac
          > wkrótce odejdą w zapomnienie. *W* pozostanie
          najprawdopodobniej
          > w Białym Domu aż do stycznia 2009tego. Kto przyjmie zakład o
          > dowolną sumę?

          Bush kleczy a ty, ze stoi ale ma krotkie nozki.

          OE
          • Gość: meerkat Więc kto przyjmuje zakład- Bush do 2009tego? IP: 152.75.142.* 24.09.03, 21:15
            CzY mam rozumioeć, że przyjmujesz zakład, a jećli tak, to ile gotów jesteś
            zaryzykować? Demokratom udzielam zniżki, bo z reguły nie widzą jak tworzyć
            bogactwo, ale poniżej tysiąca zielonych nie zejdę, bo szkoda zachodu.
            • Gość: mm Re: Więc kto przyjmuje zakład- Bush do 2009tego? IP: *.przerzeczyn-zdroj.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 21:22
              Hej meerkat, a ja założę się z tobą, że nawet bez weta Francji
              USA nie będą mieli nowej rezolucji w ONZ. A jak twierdzisz
              inaczej to powiedz, które kraje za nią zagłosują w Radzie
              Bezpieczeństwa? I zostanie Georgowi ciagnięcie tego wózka z
              gnojówą w pojedynkę. A jeśli chodzi o wybory to dabyu miał by
              większe szanse gdyby coś znowu w Stanach pierdyknęło,
              hahahahaha.
              • Gość: meerkat Więc kto przyjmuje zakład- demokraci przerzna? IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 00:52
                Rozumiem, ze milczaco przyznajesz, ze demokraci nie maja szans, i ze Bush
                wybory wygra, bo nie chcesz przyjac zakladu. A A ja gotow jestem sie zalozyc
                nawet o $10,000.00. Podobno dobrze ci sie powodzi? :)
                • Gość: MM Re: Więc kto przyjmuje zakład- demokraci przerzna IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 16:15
                  > Rozumiem, ze milczaco przyznajesz, ze demokraci nie maja szans, i ze Bush
                  > wybory wygra, bo nie chcesz przyjac zakladu. A A ja gotow jestem sie zalozyc
                  > nawet o $10,000.00. Podobno dobrze ci sie powodzi? :)


                  Zdaje sie, ze pomyliles sobie mnie z twoim przedmowca. Rozumiem, ze inicjaly
                  moga byc mylace (duze litery, male litery - kto by tam zwracal uwage na takie
                  drobiazgi), ale mozna jeszcze popatrzec na adres IP. To naprawde nie jest takie
                  trudne. A wowczas zobaczysz, ze przedmowca twoj nadaje z Polski.

                  A co do samego zakladu, nie udziele ci tej przyjemnosci z dwoch powodow.
                  Po pierwsze, z reguly nia zakladam sie o pieniadze - juz taki jestem.
                  Niezaleznie od tego czy mysle ze wygram, czy tez nie. Nawet kasyna mnie
                  zupelnie nie pociagaja. Wole wybrac sie z rodzina do Cozumel ponurkowac albo do
                  Banff na narty.

                  Po drugie, w przypadku wygranej i tak nie podalbym ci moich danych gdzie
                  mialbys przeslac pieniadze, co oznaczaloby, ze musialbym sie z toba spotkac
                  osobiscie. A nie ma takiej sumy na swiecie, ktora uznalbym za warta takiego
                  poswiecenia.

                  Niemniej jednak uwazam, ze Dubya wybory przegra.
                  • Gość: meerkat Demokraci bez programu i wizji :) IP: 152.75.142.* 25.09.03, 20:34
                    Wnioskuję więc, że bardzo się boisz, że demokraci przerżną a *W* wygra.

                    Doskonale rozumiem twe obawy: są jak najbardziej uzasadnione. :)
                    • Gość: MM Re: Demokraci bez programu i wizji :) IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 20:47
                      Zeby wyciagnac wnioski, musisz:

                      a) miec sprawny mozg
                      b) umiec czytac

                      Poniewaz jak widac ani jedno ani drugie nie jest prawda, totez pieprzysz trzy
                      po trzy bez zwiazku z tematem i bez zrozumienia wypowiedzi.

                      Sprobujmy jeszcze raz, to nie jest wcale takie trudne.

                      1. NIE ZAKLADAM SIE Z REGULY. Nawet o wyniki meczow footballa.

                      2. Jesli cos robie to, w przeciwienstwie do ciebie, robie to dla przyjemnosci a
                      nie z przymusu. Nie widze zadnej przyjemnosci w robieniu z toba zakladu, a juz
                      tym bardziej w lamaniu dla ciebie swoich zasad.

                      3. Suma o jaka chcesz sie zalozyc mnie nie pociaga - ewidentnie w
                      przeciwienstwie do ciebie.

                      4. Jak juz powiedzialem, w przypadku wygranej musialbym sie z toba spotkac - a
                      nie sadze, abym zasluzyl na taka kare i ponizenie. Wiec tym bardziej nie widze
                      sensu.

                      Milej frustracji podczas wyborow. Ale ty chyba bedziesz zbyt zajety
                      podlizywaniem sie nowemu pracodawcy, prawda?
            • Gość: kaczory11 Re: Więc kto przyjmuje zakład- Bush do 2009tego? IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 21:24
              Gość portalu: meerkat napisał(a):

              > CzY mam rozumioeć, że przyjmujesz zakład, a jećli tak, to ile
              gotów jesteś
              > zaryzykować? Demokratom udzielam zniżki, bo z reguły nie widzą
              jak tworzyć
              > bogactwo, ale poniżej tysiąca zielonych nie zejdę, bo szkoda
              zachodu.

              Nikt tego zakladu nie przyjmie. Ja nie, bo wierze w rozsadek
              Amerykanow i w ponowny wybor Busha, a nasi oponenci tez zdaja
              sobie sprawe z tego, ze bylyby to ich stracone pieniadze.
              Pozdrawiam - Kaczory11
            • Gość: polishcanadian Re: Więc kto przyjmuje zakład- Bush do 2009tego? IP: proxy / 10.96.52.* 24.09.03, 22:28
              Gość portalu: meerkat napisał(a):

              > CzY mam rozumioeć, że przyjmujesz zakład, a jećli tak, to ile
              gotów jesteś
              > zaryzykować? Demokratom udzielam zniżki, bo z reguły nie widzą
              jak tworzyć
              > bogactwo, ale poniżej tysiąca zielonych nie zejdę, bo szkoda
              zachodu.


              Ja bym takiego zakladu nie przyjal. Ale dolozylbym z $1000 ze
              swoich zeby tylko Klintonica nie zostala prezydentka.
              • Gość: meerkat HIlary moze zostac prezydentem Ligii Lesbijskiej IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 00:55
                Nia martw sie nie zostanie. Chocby z tego powodu, ze zwykli Amerykanie jej nie
                lubia za arogancje i szarogesienie sie.
                • cabrielagasey Re: HIlary moze zostac prezydentem Ligii Lesbijsk 25.09.03, 04:12
                  Gość portalu: meerkat napisał(a):

                  > Nia martw sie nie zostanie. Chocby z tego powodu, ze zwykli
                  Amerykanie jej nie
                  > lubia za arogancje i szarogesienie sie.

                  a ty nawet prezesem obszczyjmorkow zostac nie mozesz.
                  A dlaczego
                  bo pracia nie masz
      • Gość: Ziuta Nie bede sie powtarzala... IP: *.cm.chello.no 24.09.03, 21:03
        ale wypowiedz Peer'a prosze potraktowac jako moja rowniez.
        Z drugiej strony nie dziwie sie takiemu stanowisku jakie reprezentujesz. W GW
        "zapomniano" napisac o dzisiejszym przemowienu Schroeder'a w ONZ, w ktorym potwierdza
        swoje stanowisko: pomoze, ale tylko w przypadku jezeli bedzie to pod egida ONZ (i to tez
        symbolicznie, tylko dlatego, ze Bush tak pieknie prosi).

        Co do tego gdzie sie spotkali.
        Schroeder nie przyjechal do Busha, ani do USA. Schroeder przyjechal do ONZ !
        I to jest ta drobna roznica !!!
        • Gość: meerkat Czemu Schroder w USA a nie Bush w RFN? IP: 152.75.142.* 24.09.03, 21:17
          a ONZ jest w USA, bo USA ją tu tolerują. A Schroder nie ma się co wstydzić
          lizania Bushowi dupy: nie jest ani pierwszy, ani ostatni (Czyrak już stoi w
          kolejce, a Putin do kolejki spieszy!)
          • Gość: MM Re: Czemu Schroder w USA a nie Bush w RFN? IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.09.03, 21:58

            Ach ty tak zaraz o lizaniu dupy Dubyi przez Schroedera. A czy widziales go
            kiedys w tej samej pozycji co ty? Bo jesli nie, to winien jestes facetowi
            przeprosiny za pomowienie, propagandysto.
            • Gość: meerkat Re: Czemu Schroder w USA a nie Bush w RFN? IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 00:59
              Przecia lizanie dupy to nic zlego, a nawet przyjemne dla lizanego!
              Schroeder po prostu wie kiedy trzeba przestac ujadac, a zaczac lizac.
              Dobry piesek, dobry!
              • Gość: pies Re: Czemu Schroder w USA a nie Bush w RFN? IP: *.ma.charter.com 25.09.03, 02:09
                jaki ty meerkat polglow jestes. Az dziwne, ze sie urodziles. Bo to przeciw
                logice natury, ktora eliminuje osobniki uposledzone
                • Gość: MM Re: Czemu Schroder w USA a nie Bush w RFN? IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 20:48

                  On chyba po prostu przetrwal spontaniczne poronienie. Wiadomo, ze osobniki na
                  nizszym szczeblu rozwoju sa bardziej odporne po porodzie niz ludzie.
      • old.european Re: Do kaczora 24.09.03, 21:03
        Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

        > Droga Pani Ziuto. To Pani jest przykladem takiego
        subiektywnego,
        > zgodnego z wlasnymi poboznymi zyczeniami widzenia faktow i
        > okolicznosci. Czyzby w Norwegii (bo stamtad Pani pisze)
        podano,
        > ze Bush przyjal Schroedera w Bialym Domu? Czyzby napisano tam,
        > ze Bush prosil swego rozmowce o cokolwiek? Czyzby pokazano
        tam,
        > ze to Bush pierwszy wyciagal reke "do zgody".

        Ty nie szczytuj przed telewizorem, ty sie zastanow, kto kogo
        potrzebuje bardzo pilnie i co od niego dostal. W kazdym razie
        Bush dostal gowno a potrzebuje kilkadziesiat miliardow dolcow i
        kupe obcego wojska, bo mu wlasne zacznie strzelac w dupe.

        OE
      • Gość: Zez Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.proxy.aol.com 24.09.03, 21:22
        Szarpiesz nerwy swoje i innych , sila slow przekonujesz
        wszystkich o swojej racji politycznej. USA - Niemcy obiora
        wlasny tor i nikt nie zapyta p.Kaczory z okolic Zelandi o jego
        zdanie . Narod iracki musi uwolnic sie od okupantow i zyc w
        pokoju , a " Kto " pomoze , zobaczymy ?
        • Gość: kaczory11 Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 21:27
          Gość portalu: Zez napisał(a):

          > Szarpiesz nerwy swoje i innych , sila slow przekonujesz
          > wszystkich o swojej racji politycznej. USA - Niemcy obiora
          > wlasny tor i nikt nie zapyta p.Kaczory z okolic Zelandi o jego
          > zdanie . Narod iracki musi uwolnic sie od okupantow i zyc w
          > pokoju , a " Kto " pomoze , zobaczymy ?

          Ciebie o zdanie, to juz z pewnoscia nikt nie bedzie pytal. A
          jezeli moje wypowiedzi ciebie denerwuja, to nie musisz ich
          czytac. Wolny wybor. Zreszta i tak nie sa one do ciebie
          adresowane, bo przerastaja twoje mozliwosci intelektualne.
          Nie musisz odpisywac i bez pozdrowien.
          • Gość: A.G. Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.client.attbi.com 24.09.03, 23:49
            Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

            > Gość portalu: Zez napisał(a):
            >
            > > Szarpiesz nerwy swoje i innych , sila slow przekonujesz
            > > wszystkich o swojej racji politycznej. USA - Niemcy obiora
            > > wlasny tor i nikt nie zapyta p.Kaczory z okolic Zelandi o
            jego
            > > zdanie . Narod iracki musi uwolnic sie od okupantow i zyc w
            > > pokoju , a " Kto " pomoze , zobaczymy ?
            >
            > Ciebie o zdanie, to juz z pewnoscia nikt nie bedzie pytal. A
            > jezeli moje wypowiedzi ciebie denerwuja, to nie musisz ich
            > czytac. Wolny wybor. Zreszta i tak nie sa one do ciebie
            > adresowane, bo przerastaja twoje mozliwosci intelektualne.
            > Nie musisz odpisywac i bez pozdrowien.
            Szkoda mi Cie Chlopie. Ciekawy jestem ile juz lat siedzisz w
            tej Nowej Zelandii? Kiedys emigrujac z Grecji do Stanow
            wspolczolem tym, ktorzy nie przeszli interview w ambasadzie
            amerykanskiej i mieli do wyboru: Australie, Nowa Zelandie, czy
            RPA. To peryfrie cywilizacji. Wiekszosc juz dawno wrocila do
            Polski lub przeniosla sie gdzie indziej. Jesli i Ty to zrobisz -
            mysle ze inaczej spojrzysz na rzeczywistosc. Bardziej
            obiektywnie.
            Pozdrowienia z Chicago.
            • Gość: kaczory11 Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 23:59
              Biedaczkiem to jestes ty. Ja sobie najspokojniej w swiecie
              mieszkam w Holandii moj panie. Pisalem juz to wielokrotnie.
              Zelandia, to nie tylko Nowa Zelandia. Proponuje powtorke z
              geografii. Zelandia to rowniez wyspa / prowincja w Danii. Gdybys
              zadal sobie nieco trudu aby dokladnie czytac to co napisane, to
              zauwazylbys, ze moja holenderska prowincja pisze sie przez 2 "e"
              ( ee ).
              A wlasciwie to o co ci chodzi, mozna wiedzec? A w Grecji bylem
              wielokrotnie i wspolczuje ci, ze musiales w tym brudzie szukac
              drogi do amerykanskiej ambasady.
              • Gość: A.G Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.client.attbi.com 25.09.03, 01:39
                Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

                > Biedaczkiem to jestes ty. Ja sobie najspokojniej w swiecie
                > mieszkam w Holandii moj panie. Pisalem juz to wielokrotnie.
                > Zelandia, to nie tylko Nowa Zelandia. Proponuje powtorke z
                > geografii. Zelandia to rowniez wyspa / prowincja w Danii.
                Gdybys
                > zadal sobie nieco trudu aby dokladnie czytac to co napisane,
                to
                > zauwazylbys, ze moja holenderska prowincja pisze sie przez
                2 "e"
                > ( ee ).
                > A wlasciwie to o co ci chodzi, mozna wiedzec? A w Grecji
                bylem
                > wielokrotnie i wspolczuje ci, ze musiales w tym brudzie
                szukac
                > drogi do amerykanskiej ambasady.
                Sorry. Ale nadal Ci wspolczuje. Zasugerowalem sie brakiem
                tolerancji i agresywnoscia Twoich wypowiedzi. Brzmisz jakbys
                mieszkal daleko na peryferiach cywilizacji. Musisz sie
                przeniesc do jakiejs swiatowej metropoli lub czesciej odwiedzac
                Amsterdam, Londyn, Paryz a nawet Ateny (to tez 4.5 mln
                metropolia- brudu tam nie widzialem, w kazdym razie mniej niz w
                Chicago). Gdybys na co dzien pracowal z normalnymi ludzmi z
                roznych grop kulturowych o roznych pogladach bylbys bardziej
                obiektywny i wywazony w swoich wypowiedziech. Poza tym nie
                znasz calej zlozonosci sytuacji w Stanach a jest ona bardzo
                skomplikowana. Ja zanim osiedlilem sie w Chicago( konkretnie w
                Addison) 25 mil od downtown Chicago: mieszkalem i pracowalem w
                Detroit, Las Vegas i New York. Poznalem troche ten kraj. I
                zapewniam Cie, ze chce zeby tu bylo jak najlepiej. Ale nie
                dzieje sie tu ostatnio dobrze. Nie ma tej dawnej otwartosci i
                swobody. Ludzie czuja sie zastraszeni (zwlaszcza amerykanie,
                Polacy jak zwykle radza sobie swietnie jak w kazdym kraju).
                Dlogo by o tym pisac. Mieszkajac kiedys w Polsce tak samo
                posrzegalem polityke amerykanska jak Ty teraz. Amerykanie to
                duze dzieci. Jesli ekonomia sie nie poprawi obecna ekipa nie ma
                szns w wyborach. Poza tym nie lubia jak sie ich nie lubi i na
                dodatek ich chlopcy gina za granica.
                Pozdrawiam i zycze wiecwj tolerancji i obiektywizmu.
            • Gość: Matt Re: AG, HOLD YOUR HORSES, MATE IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.03, 03:00
              Debaty/dyskusje na tym forum powinny byc TYLKO na temat pogladow na rozne
              tematy, a nie personalne wtyki jak ty probujesz robisz i ataki personalne
              czyjejs prywatnosci a w szczegolnosci jednego z nas.

              kazdy mial czy ma swoje powody indywidualne do pewnych decyzji zyciowych i ty
              nie jestes w zadnej pozycji do komentarza na ten temat, moj przyjacielu.

              wiele ludzi mowi ze ostatnim miejscem do ktorych by wyemigrowalo jest usa a
              chociaz ty sadzisz ze ma sie znacznie wyzej niz "peryferia" swiata.
              a co sadzisz na temat ludzi ktorzy sa i beda w polsce, jak ich zakwalifikujesz?

              twoje wypowiedzi swiadcza tylko o twoim prostactwie i zniezdoleznianym umysle
              (prawdopodobnie z braku uzywania).

              wiecej dyscypliny umyslowej uczynilo by cie bardziej "smart & intelligent"
              czego ci zycze z calego serca.
          • Gość: Krystyna Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: 62.39.208.* 25.09.03, 02:11
            **********************************
            ....a trzeba jakichs specjalnych "mozliwosci intelektualnych", aby w kolko, do
            oporu, powtarzac dogmatycznie w roznych watkach , te same epitety, te same
            stwory syntaksyczne, niezaleznie od tematu?
            • Gość: kaczory11 Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.zeelandnet.nl 25.09.03, 10:29
              Bo pewnym osobom, vide adresat, pewne oczywiste prawdy trzeba
              powtarzac "jak chlop krowie na rowie" nascie razy i tak nie
              wiedomo, czy dotrze.
        • Gość: pies Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.ma.charter.com 25.09.03, 06:29
          Gość portalu: Zez napisał(a):

          > Szarpiesz nerwy swoje i innych , sila slow przekonujesz
          > wszystkich o swojej racji politycznej. USA - Niemcy obiora
          > wlasny tor i nikt nie zapyta p.Kaczory z okolic Zelandi o jego
          > zdanie . Narod iracki musi uwolnic sie od okupantow i zyc w
          > pokoju , a " Kto " pomoze , zobaczymy ?


          to jest takie starcze schorzenie, nic juz mu nie funkcjonuje,
          odsrawia osobnika od tlenu , a ten energii dostaje. dalejze ten
          swiat zmienic ...
          zanim nowa zapasc napadnie

          kaczorze
      • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 21:36
        Do tego co napisales dodac nalezy:
        1. Spadek notowan SPD i samego Schroedera w Niemczech czemu towarzyszy wzrost
        znaczenia CSU i CDU - partii - w odroznieniu od socjaldemokratow i zielonych -
        proamerykanskich. Oznaczac to moze poczatek znaczacej zmiany nastrojow w
        Niemczech wobec interwencji Stanow w Iraku i wobec polityki USA w ogolnosci.
        Jest to sygnal ostzregawczy dla Schroedera, ktory zaczyna sobie zdawac sprawe z
        tego,ze wiazanie sie z Francja w patologicznej "krucjacie" wzgledem Stanow moze
        sie dla niego i dla niemieckiej gospodarki skonczyc nie najlepiej.
        2. Schroeder widzi wzrost intensywnosci kontaktow w trojkacie USA-Rosja-Chiny i
        zdaje sobie powoli sprawe z tego,ze pozostajac w "bastionie Europa" Niemcy
        zostana zmarginalizowane jako aktywny uczestnik swiatowej geopolityki (co
        nieuchronnie czeka Francje). A ma to swoj bardzo znaczacy wymiar ekonomiczny.
        Podrowienia
        Ojejku
        • Gość: kaczory11 Re: Do Kaczorow IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 21:56
          Dzieki za wsparcie. Juz ci "bardzo milujacy pokoj" chcieli mnie
          prawie ze rozszarpac.
          Pozdrawiam - Kaczory11
          • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 22:54
            Nie przejmuj sie tym zbytnio.Tak jak historia oddala racje Zachodowi (glownie w
            postaci USA) nie zas komunizmowi, tak teraz odda ja Stanom i ich sojusznikom,
            nie zas kontynuatorom postsowietyzmu i sfrustrowanym nieimperialnoscia narodom
            i krajom. Liczy sie efekt koncowy a nie poszczekiwania na drodze ku niemu.
            Dla Twojej informacji produkt krajowy brutto kilku panstw (dane Banku
            swiatowego za 2000 r.):
            Stany Zjednoczone - 9601 mld $
            Francja - 1438 mld $
            Niemcy - 2064 mld $
            Czy te dane nie sa az nadto wymowne?
            • Gość: kaczory11 Re: Do Kaczorow IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 23:06
              To jest za rok 2000, a dzis mamy prawie koniec 2003. Liczac
              sredni wzrost USA przez te lata okolo 4%, a Europy bliski zeru,
              a w ostatnim roku Francji -0,4%(minus), a Niemiec -0,1%(minus),
              to ta przepasc bedzie jeszcze wieksza. I z czym Czyrak i
              Schroeder "do ludzi"? Z krzywa geba.
              Pozdrawiam - Kaczory11
              • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:18
                Przykro mi,ze nie podalem najnowszych danych ale jeszcze ich nie sciagnalem ze
                strony Banku Swiatowego.Ale i tak nie zmienia to istoty rzeczy.
                Pzdr
                Ojejku
                • Gość: ojejeku Re: Do Kaczorow-WYKORZYSTAM AKTA KGB IP: *.cable.mindspring.com 24.09.03, 23:22
                  • gabrielacasey cable.mindspring.com - jestes NUDNY z tym podszywaniem 25.09.03, 01:45
                    sie pod nicki swych oponentow. Czyzby w ten sposob przejawiala
                    sie twa polemiczna nieporadnosc? A moze gdy argumentow brak, w
                    ten wlasnie sposob wyraza sie twoj krzyk rozpaczy? naucz sie
                    przegrywac z godnoscia i klasa, maly czlowieku...
                    • cabrielagasey Re: cable.mindspring.com - jestes NUDNY z tym pod 25.09.03, 04:10
                      gabrielacasey napisała:

                      > sie pod nicki swych oponentow. Czyzby w ten sposob przejawiala
                      > sie twa polemiczna nieporadnosc? A moze gdy argumentow brak, w
                      > ten wlasnie sposob wyraza sie twoj krzyk rozpaczy? naucz sie
                      > przegrywac z godnoscia i klasa, maly czlowieku...

                      zamknij sie ty damski salcesonie
              • Gość: MM Re: Do Kaczorow IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 24.09.03, 23:29

                > Liczac
                > sredni wzrost USA przez te lata okolo 4%

                A skad takie numery? Szacowane dane za rok 2002 wykazaly 2.45% (co i tak bylo
                wzrostem w stosunku do 2001). I powtarzam, to dane szacunkowe - moga byc
                zrewidowane w dol.
                • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:32
                  No i co to zmienia?
                  • Gość: MM Re: Do Kaczorow IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 24.09.03, 23:35
                    Zmienia to to, ze przepasc pomiedzy USA a Niemcami nie jest taka wilka
                    zwazywszy, ze USA sa czterokrotnie wieksze od Niemiec.
                    • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:40
                      Nic nie zmienia. Skale zas gospodarki mierzy sie wylacznie wielkoscia pkb. Bo
                      jaka inna miare przyjac: powierzchnie(Kanada jest rozleglesza), liczbe ludnosci
                      (Chiny sa ludniejsze)?
                      • Gość: MM Re: Do Kaczorow IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.09.03, 23:43
                        Zmienia. Bo wlasnie to, ze np. takie Chiny nie sa w stanie dorownac USA przy
                        tak sporej przewadze ludnosciowej swiadczy wlasnie o zacofaniu ich gospodarki.
                        • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:51
                          No i widzisz - ani liczba ludnosci ani duza powierzchnia nie sa zadnym
                          gwarantem wysokiego pkb. Piesek jest gdzie indziej pogrzebany.A gdzie, to juz
                          poszukaj w podrecznikach makroekonomii i/lub historii gospodarczej powszechnej.
                          Wystarczy na dzisiaj.
                          Dobranoc
                          • Gość: MM Re: Do Kaczorow IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 25.09.03, 00:08

                            A kto mowi o gwarantach? Ja mowie o czynnikach wplywajacych na wysokosc PKB. I
                            po prostu smiem twierdzic, ze gdyby Niemcy byly krajem o potencjale
                            ludnosciowym porownywalnym z USA, to ich PKB bylby porownywalny z PKB USA. Moze
                            nie lepszy, ale na pewno nie duzo gorszy. I pewnie bez importowania tak
                            wielkiej ilosci specjalistow jak to ma miejsce w przypadku USA.
                        • Gość: meerkat Przeludnione Chiny ida droga Indii! :) IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 01:03
                          Przciwnie. Chiny nie sa w stanie dorownac USA ekonomicznie wlasnie DLATEGO, ze
                          maja az tyle ludnosci (skadinad pracowitej). :(
                          • Gość: Ojejku Re: Przeludnione Chiny ida droga Indii! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 11:07
                            Z bardzo prostego powodu - juz dawno minely czasy, gdy tzw. proste czynniki
                            produkcji (liczba sily roboczej i czynniki przyrodnicze) decydowaly w
                            znaczacym stopniu o wielkosci pkb i potedze gospodarczej. Duza liczba ludnosci
                            moze sie w pewnych, okreslonych warunkach stac bariera rozwoju.
                            • Gość: MM Re: Przeludnione Chiny ida droga Indii! :) IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 16:18
                              W przypadku Chin czy Indii tak. Ale nie w przypadku krajow rozwinietych - tzn.
                              w znikomym stopniu.

                              Wracajac do tematu, podales wartosc absolutna jako dowod wyzszosci USA nad
                              Niemcami. Jezeli spojrzysz na te same liczby per capita, ta przewaga nie jest
                              juz az tak wyrazna. I to wziawszy pod uwage, ze Niemcy od dziesieciu lat ciagna
                              za soba wagon pt. NRD.
        • Gość: Eva Re: Do Kaczorow IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 22:47
          Ojejku,
          czasem trzeba 2x zeby dotarlo

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=8129998&a=8153782
          • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:10
            Mila Ewo!
            Nie bierz mnie za glupka nie majacego pojecia o nastrojach w Niemczech.
            Niedawno z nich wrocilem i po wielu, wielu rozmowach z Niemcami podtrzymuje to
            co napisalem do Kaczorow. Niemcy maja coraz bardziej dosc Schroedera et
            consotres nie tylko za ekonomiczna nieefektywnosc lecz takze za efektywne
            pozbawiane ich kraju wiekszego znaczenia geopolitycznego. Widza ewentualne
            skutki tego rodzaju postepowania. Stany Zjednoczone sa jednym z najwiekszych
            partnerow handlowych Niemiec a kapital amerykanski jest w tym kraju samoistna
            potega. Madrzeja wiec reaktywujac poprawne stosunki ze Stanami. Nie oplaca sie
            im w imie imperialnych ambicji Francji szkodzic wlasnej gospodarce, ergo: sobie.
            W dyskusji zaleca nieco mniej arogancji i wiecej szacunku dla oponentow. Bedzie
            sie milej spieralo.
    • Gość: Polak Patriota A zydy sie smieja ... IP: *.vc.shawcable.net 24.09.03, 21:02
      ... za pejsy sie targaja, ajajaj !
      Teraz terrorystow znajda w Iranie i Syrii ma sie rozumiec !
      Wojna z terroryzmem dopiero sie zaczyna.
      • Gość: gosc "JAK IZRAEL ROZPETAL III WOJNE SWIATOWA"bestseller IP: *.cable.mindspring.com 24.09.03, 23:24
        • gabrielacasey Taka sama prawda, jak z II WW i Frankiem Zawada... 25.09.03, 01:51
      • gabrielacasey Jaki ty "Polak", jaki "patriota". Muzulmaninem acan 25.09.03, 01:50
        jestes. I tyle. Moze i do tego wykastrowanym ze wzgledu na prace
        w tureckim burd..., sorry, haremie.
        • cabrielagasey Re: Jaki ty 25.09.03, 04:09
          gabrielacasey napisała:

          > jestes. I tyle. Moze i do tego wykastrowanym ze wzgledu na
          prace
          > w tureckim burd..., sorry, haremie.

          a ty jestes, durna , hamowata idiotka. jak wesz na tym forum,
    • Gość: Polak Patriota Vietnam, Korea, Irak ... IP: *.vc.shawcable.net 24.09.03, 21:08
      Ten glupi narod, realizujacy ostatnio wylacznie interesy
      izraelskie, wpedzil sie teraz w niezla kabale.
      Nawet "znalezienie" broni chemicznej (dostarczonej do Iraku z
      izraela) przed wyborami w usa (jak w banku cos tam znajda przed
      wyborami), nic nie pomoze, gdyz Amerykanie nie lubia jak ich
      narod "panow" ginie. Na pohybel zydoameryce !!!
      • Gość: meerkat Chcieliby dokopać Ameryce, ale nie mogą :))) IP: 152.75.142.* 24.09.03, 21:20
        No dobrze, krzyknąłeś * na pohybel Ameryce* i co dalej? Wyniknie coś z tego?
        Chcieć a móc to dwie różne rzeczy!
        • Gość: Eva Re: Chcieliby dokopać Ameryce, ale nie mogą :))) IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 22:55


          > No dobrze, krzyknąłeś * na pohybel Ameryce* i co dalej?

          Co Meerkat jestes krypto-antysemita? Zydzi Ci sie nie podobaja, wiec
          manipulujesz wypowiedzia "Polaka Patrioty" i usuwasz, czego nielubisz?
          On wszak napisal:

          "Na pohybel zydoameryce !!!"
          • Gość: Ojejku Re: Chcieliby dokopać Ameryce, ale nie mogą :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:14
            Sprytna manipulacyjka z Twojej strony Ewo, ale na tyle przejrzysta,ze
            bezskuteczna.
            • Gość: J.K. Ale Eva nieustannnie walczy o lepsze IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.09.03, 23:32
              (unijne) jutro...
              pozdrovionka dla wszystkich politycznych spekulantow.
              • Gość: Ojejku Re: Ale Eva nieustannnie walczy o lepsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:35
                Dziekuje. To w sumie odprezajace zajecie po calym dniu pracy i po kilku
                godzinach udanej spekulacji na gieldzie.
                • Gość: J.K. Najwazniesze, ze nasza droga Eva wrocila... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.09.03, 23:38
                  juz ciesze sie na wiele cennych, unijnych wskazowek...

                  dobranoc.
                  • Gość: Eva Re: Najwazniesze, ze nasza droga Eva wrocila... IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.03, 21:47
                    Rowniez witam i pozdrawiam
                    Eva
                    • Gość: Jan K. Eva, ekonomistka z BdM... IP: *.asm.bellsouth.net 26.09.03, 01:43
                      Pomimo różu, zapach jakiś brunatny...
                      • Gość: Eva Re: Eva, ekonomistka z BdM... IP: 134.155.41.* 26.09.03, 16:46
                        Poniewaz, co widac po moich postach, patrze dosc krytycznie na aktualna
                        polityke USA, staje sie po raz juz kolejny przedmiotem niewybrednych atakow ze
                        strony Jana. To, ze Jan ma inne poglady w pelni rozumiem i akceptuje. To, ze
                        jedyna polemika Jana jest proba ublizania mi od nazistow - to Jan problem, nie
                        moj. Jesli to Janowi sprawia przyjemnosc i w czyms pomaga, moze mi przypisac
                        wszystkie wojny i wszystkie nieszczescia tego swiata. Who cares??

                        W jednym jednak nie wyjde Janowi na przeciw. Nie dam sie sprowokowac do zawodow
                        w pluciu na odleglosc. W blocie bezpodstawnych pomowien i oszczerstw Jan musi
                        sie tarzac samotnie. To nie moj swiat.
                        • Gość: Eva Re: Eva, ekonomistka z BdM... IP: 134.155.41.* 26.09.03, 18:04
                          Jeszcze jedno:

                          Tarzanie sie w blocie zabarwia tarzajacego sie na brunatno. Taka to juz natura
                          blota i nikt tego nie zmieni.
            • Gość: Eva Re: Ojejku-dzieki IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.03, 00:43
              dziekuje serdecznie za pomoc. Ojejku, a ja myslalam, ze to Meerkat probuje
              manipulowac..

              Goraco pozdrawiam
              naiwna Eva

              P.S. Swoja droga, co Meerkat by bez Ciebie zrobil? Zamikl jak grob. To sluszne
              co robisz, slabych, ale chetnych trzeba wspomagac - to fundament, lub innymi
              slowy nawoz, na ktorym kwitna rozne cuda, cudenka.
          • Gość: meerkat Re: Chcieliby dokopać Ameryce, ale nie mogą :))) IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 01:07
            Jestem JAWNYM antysemita: patologicznie nie znosze Arabusow, a to przeciez
            wszystko Semici (Hitler, jak wiadomo, byl tylk w jednej czwartej!).

            P.S. Na pohybel Polakom Patriotom: to najgorsza swolocz!
            • cabrielagasey Re: Chcieliby dokopać Ameryce, ale nie mogą :))) 25.09.03, 02:21
              A ZEBY CIE TAK SZLAG TRAFIL, PIERDOLONY, OCHRZCZONY SCYZORYKIEM ...
              • gabrielacasey Ale sie TUMAN erudycja i erystyka popisal... 25.09.03, 03:12
                • cabrielagasey Re: Ale sie TUMAN erudycja i erystyka popisal... 25.09.03, 04:02
                  I ty siostro przeciwko mnie !!!
                  No a jak wczoraj gadalysmy ?
                  W UK jestesmy, to jakos musimy ...
    • Gość: tram Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: 207.180.58.* 24.09.03, 22:41
      Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

      > Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
      > przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
      > przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka".
      Bialy
      > Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
      > niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja
      tego
      > wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
      > Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????

      idiota. W hotelu bo siedziba ONZ jest w nowym jorku a bialy dom
      w waszyngtonie.
    • Gość: bolo Herr Schroeder kaput! IP: 140.247.126.* 24.09.03, 22:51
      Slicznie Bushowi Dzuniorowi, niemieckim zwyczajem, wylizal to co trzeba. Sehr schoen, sehr schoen, Herr Kanzler.
      Et maintenant, Monsieur Les Czyracques s'il vous plait!
      • Gość: MM Re: Herr Schroeder kaput! IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.09.03, 22:55
        Co wy wszyscy twardoglowi z tym lizaniem wyskakujecie? Macie 'flashbacks' czy
        jaki czort?
        • Gość: gosc Re: Herr BUSH kaput! POPULARNOSC CIAGLE SPADA! IP: *.cable.mindspring.com 24.09.03, 23:21
        • Gość: Ojejku Re: Herr Schroeder kaput! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:28
          Nie wielce szanowny MM.To przejecie nowomowy pacyfistow w celu ulatwienia im
          zrozumienia przekazu werbalnego.
          • Gość: MM Re: Herr Schroeder kaput! IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.09.03, 23:34

            Jakos dziwnym trafem wiekszosc "pacyfistow" na tym forum tak zawilymi
            sformulowaniami sie nie posluguje. Pozostaja one domena egzemplarzy takich jak
            kaczory, meerkat i paru innych niezbyt literacko nastawionych osobnikow.
            • Gość: J.K. Tym niemniej, MM, zdarzaja sie wyjatki... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.09.03, 23:36
              wiec nie trac nadziei...
              • Gość: MM Re: Tym niemniej, MM, zdarzaja sie wyjatki... IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 24.09.03, 23:39

                Alez ja nie trace nadziei. Tym bardziej, ze rzeczywistosc postrzegam w innym
                swietle niz ty, wiec twoje i innych uludy o sprycie i politycznym wyrachowaniu
                Busha sa dla mnie co najwyzej smieszne.
                • Gość: J.K. MM, w wyrachowanie Busha, czy demokratow... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.09.03, 23:42
                  nigdy nie wierzylem...
                  co najwyzej w sprawnosc sytemu NORAD, jakosc Abrahmsow i zdolnosci
                  Pani Rice...
                  mnie to poki co, wystarcza...

                  Jestes humanista (pytam o wyksztalcenie, nie swiatopoglad)?

                  dobranoc...
                  • Gość: MM Re: MM, w wyrachowanie Busha, czy demokratow... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.09.03, 23:46

                    Sprawnosc systemu NORAD i Abramsow jest w porzadku (choc czy Abramsy sa
                    najlepsze z mozliwych to jest sprawa dyskusyjna). Nie watpie tez w zdolnosci
                    pani Rice - choc tu chyba mamy rozne zdolnosci na mysli. Jesli chodzi o
                    doradztwo d/s Bezpieczenstwa, uwazam ze sie minela z powolaniem.

                    A co do wyksztalcenia hum,anistycznego? Po studiach w Polsce - tak.
                    • j-k tak wlasnie przypuszczalem... 25.09.03, 09:03
                      nie traktuj tego, jako wyrzut, czy przytyk.

                      Przedkladasz jednak zyczenia nad rzeczywistosc...
                      A polityka, to przeciez nadal walka o przetrwanie...
                      Czasy sie zmienily tylko o tyle, ze ze wzgledu na wiek medialny
                      do kazdego politycznego dzialania dodaje sie otoczke
                      wyjasniajaco-upiekszajaca...
                      • Gość: MM Re: tak wlasnie przypuszczalem... IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 25.09.03, 16:36

                        Alez nie uwazam tego za przytyk. Jestem dumny z mojego wyksztalcenia. Ale
                        napisalem rowniez 'po studiach w Polsce'. W USA studiowalem rowniez nauki
                        scisle.

                        A co do postrzegania rzeczywistosci politycznej - ja mysle ze jest akurat
                        odwrotnie. Postrzeganie zyczeniowe charakteryzuje osobnikow takich jak MC czy
                        meerkat, ktorzy twardo spiewaja swoje wyuczone hymny nie baczac na majace
                        miejsce wydarzenia. Wrecz przeciwnie - naginaja fakty do swoich teorii.

                        Wezmy na przyklad spotkanie Busha z Schroederem. Co z niego wyniklo? Absolutnie
                        nic. Nic, czego nie bylo wiadomo miesiac temu. Niemcy nie wysla wojska do Iraku
                        i nie dadza pieniedzy Bushowi - a przeciez chodzi o odciazenie armii i budzetu
                        USA. Wiec po co ta dziecinada o kajaniu sie Herr Schroedera przed Bushem?
                        • j-k no tak, ale ta uwaga... 25.09.03, 16:52
                          o kajaniu sie, to raczej nie do mnie...???

                          Mali chlopcy lubia zakrzyki a´la Vinetou...
                          Oczywiscie, ze USA i Niemcy maja swoje Interesy (kazdy swoje)
                          Ale chodzi o interesy, a nie o idealy, nieprawdaz...???
                          USA , nie sa tez wszechpotezne, to chyba tez jasne...

                          Tym niemniej, jeden jest wiekszy, drugi mniejszy...
                          interesy sie nie zmienily, ale proporcje tez...
                          Nie masz chyba watpliwosci, ze jak Iran czy Korea, wychyli sie PONAD miare,
                          to Amerykanie przymkna oko (bo deficyt budzetowy...)?
                          - Walna i tyle...
                          A odbudowe zepchna na innych...
                          • Gość: MM Re: no tak, ale ta uwaga... IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 25.09.03, 16:59
                            > o kajaniu sie, to raczej nie do mnie...???

                            Nie, to tylko przyklad wypowiedzi kaczorow i meerkata.

                            > Oczywiscie, ze USA i Niemcy maja swoje Interesy (kazdy swoje)
                            > Ale chodzi o interesy, a nie o idealy, nieprawdaz...???
                            > USA , nie sa tez wszechpotezne, to chyba tez jasne...

                            Rzecz oczywista i nie ma sie czemu dziwic.

                            >
                            > Tym niemniej, jeden jest wiekszy, drugi mniejszy...
                            > interesy sie nie zmienily, ale proporcje tez...
                            > Nie masz chyba watpliwosci, ze jak Iran czy Korea, wychyli sie PONAD miare,
                            > to Amerykanie przymkna oko (bo deficyt budzetowy...)?

                            Oczywiscie. Istnieja niewielkie roznice w postrzeganiu miary, ale w zasadzie
                            logika jest spojna dla obu stron

                            > - Walna i tyle...
                            > A odbudowe zepchna na innych...

                            Wlasnie o to chodzi, ze ci inni juz nie daja sie wrobic w to spychanie
                            odbudowy. Jesli im to pasuje, to zgoda, ale jesli nie - jak w przypadku Iraku -
                            to beda sie opierac bo juz nie czuja zagrozenia ze strony Sowietow, wiec w imie
                            czego maja robic dla Waszyngtonu pranie.

                            Bush sam czuje ze mu sie kolnierzyk zaciska. Wczoraj na przesluchaniach komisji
                            senackiej Rumsfeld i Wolfowitz tlumaczyli sie jak sztubaki, natomiast Bremerowi
                            powiedziano wprost 'You have no plan and you have no clue.'

                            Na domiar zlego, dla Busha, publicznie zaczeto pokazywac wypowiedz Powella z 24
                            lutego 2001, w ktorej mowi ze sankcje wobec Iraku zdaly egzamin i Irak nie ma
                            BMZ oraz nie rozwinal srodkow ich przenoszenia.

                            Dlatego to wlasnie Bush nalega na pomoc, a Niemcy nic nie traca zwlekajac. Wiec
                            patrza co mozna zyskac - to normalka.
                            • j-k to znam i wiem... Chodzi mi o jasnosc... 25.09.03, 17:25
                              nie chodzi mi o wewnatrz-amerykanska przepychanke polityczna...
                              - to jaaaasne...
                              Wracam do powaznych spraw...
                              Irakiem Amerykanie sie zajma... nawet sami...
                              bo jest to taka ZDOBYCZ, ze warto wydac na to duze pieniadze
                              (z wielu wzgledow, o niektorych pisalem...)

                              Wracam do Korei i Iranu...
                              jak bedzie to konieczne, to Amerykanie im przywala...
                              a jak nie bedzie chetnych do odbudowy, to...
                              no coz...
                              zostanie to nieodbudowane...

                              koncze, pora do domu.
                              • Gość: MM Re: to znam i wiem... Chodzi mi o jasnosc... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 17:51
                                > Irakiem Amerykanie sie zajma... nawet sami...
                                > bo jest to taka ZDOBYCZ, ze warto wydac na to duze pieniadze
                                > (z wielu wzgledow, o niektorych pisalem...)

                                Nie jestem pewien czy na dluga mete damy sobie rade sami. Zdaje sie, ze
                                przeceniasz mozliwosci USA - oraz determinacje tutejszego spoleczenstwa
                                odnosnie Iraku.


                                > Wracam do Korei i Iranu...
                                > jak bedzie to konieczne, to Amerykanie im przywala...
                                > a jak nie bedzie chetnych do odbudowy, to...
                                > no coz...
                                > zostanie to nieodbudowane...

                                Jezeli tak, to bedzie to tylko powtarzanie bledow i przyniesie gorszy rezultat
                                w przewidywalnej przyszlosci niz brak reakcji. Efektem takiej wlasnie polityki
                                byl m.in. 11 wrzesnia.
                  • Gość: meerkat Na co moga liczyc Amerykanie IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 01:21
                    Dodaj do tego spolegliwosc bombowcow B-2, mysliwcow F-18, MOAB-ow i JDAM-ow
                    USAF, Tomahawkow Navy oraz satelitow NRO i NSA. Na chlopakow z Delta Force i
                    Navy SEALs tez mozna liczyc, nawet jesli prezydentem USA bedzie srajacy w pory
                    mieczak w rodzaju Cartera czy Clintusia.
                    • Gość: Andrzej Re: Na co moga liczyc Amerykanie IP: 209.234.160.* 25.09.03, 04:53
                      Gość portalu: meerkat napisał(a):

                      > Dodaj do tego spolegliwosc bombowcow B-2, mysliwcow F-18,
                      MOAB-ow i JDAM-ow
                      > USAF, Tomahawkow Navy oraz satelitow NRO i NSA. Na chlopakow
                      z Delta Force i
                      > Navy SEALs tez mozna liczyc, nawet jesli prezydentem USA
                      bedzie srajacy w pory
                      > mieczak w rodzaju Cartera czy Clintusia.
                      Boze, chlopie, ale ty masz najebane, idz sie leczyc.
                    • Gość: MM Re: Na co moga liczyc Amerykanie IP: *.dyn.optonline.net 25.09.03, 04:57
                      meerkat, jak juz zauwazylo wiele ludzi, masz w glowie narabane bez liku. Mam
                      nadzieje, ze VOA niezle ci placi za robienie z siebie takiego idioty, bo jesli
                      nie to jesztes jeszcze glupszy niz ustawa zezwala.

                      A propos, jezeli mowisz o prezydentach "srajacych w pory", dodaj do tej listy
                      Dubye. Zasluzyl z wyroznieniem.
                • Gość: Ojejku Re: Tym niemniej, MM, zdarzaja sie wyjatki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:42
                  Zycze zatem milego smiechu.Do rozpuku (nie mylic z seppuku).
        • Gość: meerkat Krauty i zabojady=pryncypialne duo! IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 01:14
          Po prostu lubimy jak nam niemieckie owczarki dupe liza, a francuskie zaby
          minete robia. NB pol wieku temu francuskie zaby niemieckim owczarkom jaja
          lizaly az sie swiecily i dzis nikt z tego powodu nie narzeka.
        • cabrielagasey Re: Herr Schroeder kaput! 25.09.03, 04:06
          Gość portalu: MM napisał(a):

          > Co wy wszyscy twardoglowi z tym lizaniem wyskakujecie?
          Macie 'flashbacks' czy
          > jaki czort?

          to jest to co robia na codzien. Sracze caly dzien jezykiem
          szoruja, a na wieczor sa "hetmany" przed komputerem. Z pol litr
          lichej wodki oczywiscie
    • Gość: kiwik Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: 151.152.101.* 24.09.03, 23:01
      Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

      > Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
      > przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
      > przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka".
      Bialy
      > Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
      > niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja
      tego
      > wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
      > Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????


      DOW stracil dzisiaj 150 punktow. To odpowiedz amerykanskiej
      finansiery na przemowienie Buszowatego. Dostanie pacan po lapach
    • Gość: amerykanin Nie tak predko...zobaczymy IP: *.gc.perm.onthenet.net 25.09.03, 00:35
      Zarowno Chirac jak i Schroeder musza sie liczyc z wyborcami.
      To nie jest TYLKO gra na gorze.
      Francuzi i Niemcy poczuja sie oszukani ipolitycy w nastepnych
      wyborach moga poplynac /Bawaria juz dala sygnal/.
      Cos za cos i najciekawsze jest co otrzyma Francja i Niemcy.
      POCZEKAJMY!
    • Gość: uunet Meerkatowi, Kaczorom, Ojejku et.al. IP: 209.177.194.* 25.09.03, 01:05
      Koniec prezydenta Krzaka. Panowie jestescie inteligentni ludzie,
      doswiadczeni dwoma mileniami przesladowan, i jak reumatycy
      czujecie zmiane w kosciach. Gwaltowne i halasliwe protesty
      Panow, radosne pokrzykiwanie o rzekomych sukcesach i przewagach
      USA - to wszystko ma na celu zagluszenie tego, co sami dobrze
      wiecie. Bush jest skonczony.

      Mozliwe, ze gen. Wesley Clark narobi jakichs glupstw i Ameryka
      sie od niego odwroci. Ale blyskawiczny wzrost jego notowan
      przyswiacza temu, jak bardzo ten kraj marzy o alternatywie dla
      Busha, bez wzgledu na to czy kontrkandydat ma doswiadczenie,
      wiedze i poglady zaslugujace na objecie Pierwszego Urzedu
      swiata. Clark jest pierwszym jak dotad rozpoznawalnym kandydatem
      wsrod grupy anonimowych i wymiennych pretendentow
      demokratycznych. To wystarczylo, zeby juz w pierwszym tygodniu
      popularnoscia przekroczyl nawet kalifornijskiego kulturyste.

      Gdyby nie Osama ben Laden i jego wesola gromadka, Bush bylby
      tylko posmiewiskiem, jak byl nim przed 11 wrzesnia. Trzeba
      rzadkiej nieudolnosci politycznej, aby w tak krotkim czasie, w
      dwa lata zaledwie, zmarnowac bezcenny kapital sympatii, jaka
      Ameryka cieszyla sie po WTC. To Putin zadzwonil do Busha
      natychmiast po ataku, to Chirac wsiadl w samolot, zeby stanac z
      Bushem na dymiacym jeszcze pogorzelisku. Warto czasem o tym
      pamietac, zanim sie cos na tym forum napisze.

      • Gość: meerkat (Leftists') hope springs eternal! :) IP: *.cvx.algx.net 25.09.03, 01:28
        To ze skoczyly notowania Clarka zaraz o anonsie swiadczy tylko o jednym: ze
        demokraci zdaja sobie sprawe iz nie maja szans z dotychczasowymi
        pretendentami do nominacji DNC i niczym tonacy czepiaja sie brzytwy. Tak jak
        Niemcy coraz bardziej (sadzac z wyniku ostatnich wyborow w Bavarii) zdaja
        sobie sprawe, ze z socjaldemokratami Schroedera i zielonymi Joszki z recesji
        nigdy nie wyjda (podobnie jak z Czyrakiem Francuzi). I to by bylo na tyle. :)
        • gabrielacasey Chirac wygral ostatnie wybory, jako mniejsze zlo nizli 25.09.03, 01:56
          LePenn, niemniej LePenna nie wspierala wowczas...Bardotka i pare
          innych "symboli Francji"
          • cabrielagasey Re: Chirac wygral ostatnie wybory, jako mniejsze 25.09.03, 04:16
            gabrielacasey napisała:

            > LePenn, niemniej LePenna nie wspierala wowczas...Bardotka i
            pare
            > innych "symboli Francji"

            bardotka ma lepsze cyce niz ty. Nie pij juz tego gowna wiecej,
            czym ja bede myc te okna jutro?
            Idz spac Gabrysia
            aaa ...
            i nie ruszaj juz ogorkow, bo nie bedzie na mizerie jutro
          • Gość: uunet (Re: Chirac wygral...) Niech sie babcia niepytana IP: 209.177.194.* 25.09.03, 04:41
            nie odzywa, bo babcia mowi od rzeczy i nie na temat.
        • cabrielagasey Re: (Leftists') hope springs eternal! :) 25.09.03, 04:20
          Gość portalu: meerkat napisał(a):

          > To ze skoczyly notowania Clarka zaraz o anonsie swiadczy tylko
          o jednym: ze
          > demokraci zdaja sobie sprawe iz nie maja szans z
          dotychczasowymi
          > pretendentami do nominacji DNC i niczym tonacy czepiaja sie
          brzytwy. Tak jak
          > Niemcy coraz bardziej (sadzac z wyniku ostatnich wyborow w
          Bavarii) zdaja
          > sobie sprawe, ze z socjaldemokratami Schroedera i zielonymi
          Joszki z recesji
          > nigdy nie wyjda (podobnie jak z Czyrakiem Francuzi). I to by
          bylo na tyle. :)


          ahhh,
          jaki Ty madry.
          marnujesz sie przed ekranem
          bierz wladze i rzadz!!!

          P.S. czyrak to ty jestes, ale ja mam leki na to, rowniez na ine
          starcze dolegliwosci. Napisz jesli potrzebujesz
        • Gość: uunet Drogi panie Meerkat, od pracownika Glosu Ameryki IP: 209.177.194.* 25.09.03, 04:39
          mozna sie spodziewac lepszej argumentacji.

          Nie chodzi o to, ze notowania Clarka skoczyly w gore. Rzecz w tym, ze notowania
          prez. Busha raptownie spadaja, takze wsrod tych, ktorzy jeszcze pol roku temu
          go popierali. To nie ma nic wspolnego z lewica i prosze mi nie przyczepiac
          etykietek, bo nic Pan o mnie nie wie.

          Bush jest skonczony. Skonczona jest takze jego ekipa wyznawcow Straussa -
          Cheney, Wolfowitz, Perle, zapewne takze Rice. Mysle, ze swietnie zdaje Pan
          sobie z tego sprawe. Przypomina mi Pan dzialaczy PZPR-u, ktorzy po Okraglym
          Stole martwili sie, ze opozycja wezmie nie wiecej niz 7% glosow w wyborach, i
          ze przytlaczajace zwyciestwo partii bedzie wygladalo na szyta grubymi nicmi
          propagande.
      • Gość: Matt Re: Meerkatowi, Kaczorom, Ojejku et.al.do UUNET IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.03, 13:50
        przyjechali po 9/11 poplakali i pojechali.

        mysleli ze usa wysle rakietke czy dwie w kierunku afganu i bedziemy sie
        wslizgiwac oszolomom w d... zeby wiecej tego nie robili, prosze.

        a tu wszyscy strachliwi z "eurotrash" nagle zobaczyli ze prezydent usa nie
        rzuca slow na wiatr jak oni.

        przerazeni ryzykiem ze moga urazic za bardzo oszolomow z bliskiego wschodu,
        zaczeli wycofywac sie tylem przerazeni ze w razie gdyby nie wyszlo usa to oni
        nie byli z nimi. teraz widzac bankructwo ich "polityki" krolowie "eurotrash"
        probuja wyjsc z twarza twierdzac ze zawsze mysleli ze saddam to nie byl zbyt
        dobry czlowiek.

        ale pomoc nie chca bo chca miec udzial w ropie jak usa ma.

        wiedza ze moga sobie pograc z usa bo z oszolomami byli by bardziej grzeczni i
        nie narazali by sie tak mocno.

        tyle dla popierajacych franusko germanska alternatywe.
    • Gość: Maks Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: 213.195.180.* 25.09.03, 08:26
      Do CAnossy to przyszedł Bush "Wielki Mysliciel". Najpierw bez
      mandatu ONZ i na własną rękę zaatakował Irak ,a teraz wyciąga
      rękę po forsę z tego ONZ i wsparcie. A to dlatego miły
      proamerykański polityku,że przegrywa w sondażach z dwoma
      demokratami, ma coraz większy deficyt i bezrobocie w kraju oraz
      codziennie od ogłoszenia przez "Prezydenta" [dostał ponad pół
      miliona głosów mniej od Gora w wyborach i jego brat gubernator
      Florydy Jeb "załatwił mu prezydenturę" manipulując spisami
      wyborców{liczenie głOsów na FLORYDZIE}] końca wojny w Iraku
      ginie jakiś amerykanin.Kto więc do kogo przyszedł?
    • Gość: Paula Ciekawam, ile kosztowało Busha to "shake hands" IP: 213.25.91.* 25.09.03, 08:28
      z panem Schroederem... Bo przekonana jestem, że Niemcy chcą po
      prostu też mieć jakiś udział w tzw. odbudowie Iraku, czyli w
      krojeniu naftowego tortu... Co tu gadać, Amerykanom bardziej
      opłaca się mieć dobre stosunki z Niemcami, niż z jakąś tam małą
      i biedną Polską... Pewna jestem również, że my, którzy
      wysłaliśmy tam żołnierzy (za jakieś 25 mln zielonych), będziemy
      z tego guzik mieli.
    • Gość: Ein Deutscher Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: proxy / 10.148.154.* 25.09.03, 09:07
      ty chyba wogole nic nieczytasz i nierozumiesz. TO BUSH przyszedl
      do NIEMCOW, bo mu kasy zaczyna brakowac i pomyslow, a wyborcy
      odwracaja sie od nieho hahahaha, no i teraz potrzebuje
      nimieckich pieniedzy. Nawet w gazecie wyb. pisalo i wszedzie sie
      trabi ze Bush zabiega o wsparcie m.in Niemiec. WIec sie
      niewypowiadaj tak kretynsko jak sie nieznasz na polityce. PRECZ
      z nowym imperializmem AMERYKANSKIM!!!!

      Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

      > Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
      > przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
      > przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka".
      Bialy
      > Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
      > niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja
      tego
      > wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
      > Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????
      • Gość: kaczory11 Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: *.zeelandnet.nl 25.09.03, 10:35
        Gdyby bylo tak jak piszesz, to Bush przyjalby Schroedera CO
        NAJMNIEJ w amerykanskim przedstawicielstwie przy ONZ w Nowym
        Jorku. A lot helikopterem z N. Jorku do Waszyngtonu trwa mniej
        niz godzine. A zostal tylko ten hotelik wiec......
        Ale co tu polemizowac. Raz twoje pseudo, a dwa "bojowe"
        zawolenie na koniec postu, a juz mi sprzed lat dobrze znane,
        mowia wszystko o tobie.
        Baw sie dobrze. Kiedy i gdzie jest planowana najblizsza
        antyamerykanska lub antypolska demonstracaj????
        • Gość: MM Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 16:52
          > Gdyby bylo tak jak piszesz, to Bush przyjalby Schroedera CO
          > NAJMNIEJ w amerykanskim przedstawicielstwie przy ONZ w Nowym
          > Jorku. A lot helikopterem z N. Jorku do Waszyngtonu trwa mniej
          > niz godzine. A zostal tylko ten hotelik wiec......

          Niekoniecznie. A poza tym, to nie jest byle jaki hotelik ale calkiem przyzwoity
          hotel, przy Parku Centralnym i niedaleko Carnegie Hall. I po co tluc sie do
          Waszyngtonu?

          > Ale co tu polemizowac. Raz twoje pseudo, a dwa "bojowe"
          > zawolenie na koniec postu, a juz mi sprzed lat dobrze znane,
          > mowia wszystko o tobie.

          Argumentum ad personam. Nic nie znaczy.

          Bush czuje ze mu sie kolnierzyk zaciska. Wczoraj na przesluchaniach komisji
          senackiej Rumsfeld i Wolfowitz tlumaczyli sie jak sztubaki, natomiast Bremerowi
          powiedziano wprost 'You have no plan and you have no clue.'
          Dlatego to wlasnie Bush nalega na pomoc, a Niemcy nic nie traca zwlekajac. Wiec
          patrza co mozna zyskac - to normalka.
      • Gość: Matt Re: Bush - niech i szrader ma satysfakcje ze sie l IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.03, 13:24
        liczy.

        to mowiac zaprosil szradera do hotelu pogwarzyc o polityce.

        szrader mowi; moze miec duzy udzial w iraku trenujac policjantow

        bush: szradek, my potrzebujemy tych policajs trenowac gdzie sa potrzebni
        glownie w iraku a nie w twoim fatherland.

        szrad: no tego to nie oczekuj ode mnie, chyba ze dasz mi polowe wplywow z ropy.

        bush: szredek spadaj, nie mam czasu , twoj koles czerek czeka za drzwiami.

        auf wiedersehen.
    • Gość: Zeeb Przyszła koza do woza IP: 5.5D* / *.mch.sbs.de 25.09.03, 12:52
      Spójrzmy prawdzie prosto w oczy:

      Przysła koza do woza, czyli Walker na kolanach.
      Jeszcze uśmiecha się do kamery i żebrze o wsparcie u Europejczyków, bo sam nie
      da rady, bo nie przewidział, bo jest kiepskim politykiem
      Francja, Rosja, Niemcy i ONZ nie omieszkali z niego zrobić małego bolka, czyli
      skarcić za samowolę. Na poważniejsze konsekwencje niestety nie można liczyć
      (dyktator dablju jest nietykalny), ale to zawsze miłe, że został skarcony.
      Z kozy jednak zrobiono szybko osła, bo to czego najbardziej potrzebuje w Iraku,
      to na pewnno nie są wyszkoleni iraccy policjanci.
      • Gość: Matt Re: Przyszła koza do woza IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.03, 13:12
        pokrzepienie dla maluczkich.

        polskie przyslowie : ustap glupszemu co tez bush robi w stosunku do "eurotrash
        kings" czeraka i szradera.

        niech maja satysfakcje ze "rzadza".

        europa nawet gdyby chciala nic by nie mogla zrobic: ani pomoc koalicji ani
        przeszkodzic.
        dlatego stawia niemozliwe warunki bo wie ze jak onz sie zgodzi partycypowac w
        iraku to wielkie potegi europejskie nie bardzo maja cokolwiek do zaoferowanie
        czy to w formie militarnej czy humanitarnej.

        ... a przepraszam , niemcy mogli by szkolic policjantow ale nie gdzie sa
        potrzebni ale u nich w fatherland.

        z czym do ludzi panowie europejczycy!.
        • Gość: Zeeb Re: Przyszła koza do woza IP: 5.5D* / *.mch.sbs.de 25.09.03, 14:18
          Matt,
          Jeżeli Europa jest taka bezsilna, do dlaczego dablju tak się do niej dobija?
          Poza tym o jakiej koalicji mówisz? Offsetowej?
          To walker chce się spotkać, bo nie daje rady.
          Jeżeli zaś przemoc jest dla ciebie wykładnikiem cywilizacji i humanitaryzmu,
          to facktycznie możnaby cie było, oczywiście tylko w pewnych kręgach, nazwać
          człowiekiem.
          Pozdrowienia dla rumsteka, robi wrażenie chorowitego. Może się zdarzyć, że jak
          machnie ręką to się rozpadnie, czego mu połowa globu serdecznie życzy.
          • Gość: Matt Re: Przyszła koza do woza IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.03, 15:00
            to jest caly punkt...

            usa daje szanse europie do pokazania swojej mocy a nie impotencji.

            europa nadal zastraszona chociaz z usa mogliby rzadzic na swiecie.

            tzn perswadowac wszystkim dyktaturom do ewolucyjnych zmiam do demokratyzacji
            albo.... to samo co w iraku.

            to sa szanse swiatowe przeforsowac zmiany w kierunku demokratyzacji wielkimi
            krokami a nie bawic sie w wersal z ludzmi pokroju saddam czy castro czy kim
            jong.

            demokracja mogla by sie stac jedynym legalnym systemem na swiecie i onz
            skupialo by tylko kraje demokratyczne.

            a co to oznacza, moj drogi KONIEC WOJEN NA SWIECIE PONIEWAZ NIGDY NIE BYLO I
            NIE BEDZIE WOJNY POMIEDZY KRAJAMI DEMOKRATYCZNYMI CO JEST UDOWODNIONE W
            HISTORII.

            czy ten cel nie jest inspirujacy i nie jest wart pewnych poswiecen zeby go
            osiagnac>.

            to co bush swiadomie czy nie, chce osiagnac ale niestety niewielu jeszcze
            rozumie te idee.

            jakkolwiek skonczy sie sprawa busza on przejdzia do historii jako pierwszy
            precursor ruchu na rzecz globalnej demokratyzacji - JEDYNEGO ZNANEGO PANACEUM
            NA POKOJ NA SWIECIE,

            ponial?!
            • Gość: kaczory11 Re: Przyszła koza do woza IP: *.zeelandnet.nl 25.09.03, 15:44
              Panie Matt. Chcialbym nieco skorygowac Panska wypowiedz
              dotyczaca wizyty Czyraka w N. Jorku po 11 Wrzesnia. Otoz ten
              hipokryta odwalil blazenski cyrk wylewajac kilka
              faryzeuszowskich lez nad ruinami WTC juz wowczas liczac ile to
              dzieki temy popisowi zarobi kasy. Tam nie bylo zadnego
              wspolczucia i zalu nad ofiarami, tylko typowy francuski falsz.
              Cale szczescie, ze nie zakrzyknal w tamtym miejscu swojego "Vive
              la France". A widzac determinacje Busha aby
              terrorystom ukrecic leb, tylko podnosil poprzeczke swych
              szowinistycznych, megalomanskich zadan. I sekundowal mu ten
              pajac Schroeder. Swiadzcy to jedynie o ich podlosci i
              zaklamaniu. Typowa mentalnosc Kalego. I cala lewicowa,
              pacyfistyczne i glupia Europa dala sie na ten francuski lep
              zlapac, bo tak chciala i tak bylo jej wygodnie.
              Pozdrawiam i trzymaj sie - Kaczory11
              • Gość: Zeeb Re: Przyszła koza do woza IP: 5.5D* / *.mch.sbs.de 25.09.03, 15:54
                no tak dbilju nie płacze po ofiarach, działa, tworzy nowe.
            • Gość: Zeeb Re: Przyszła koza do woza IP: 5.5D* / *.mch.sbs.de 25.09.03, 15:47
              Chyba spadłeś z drzewa, lub obudziłeś się z ręką w nocniku.
              Jeżeli to co napisałeś nie jest ironią, to znaczy, że często, podobnie jak
              dabliu chorowałeś w podstawówce.
              Właśnie o to chodzi, że Europa pragnie demokracji, a tzw. "demokracja
              amerykańska" zatrzymała się na etapie XVIII w.
              Jeżeli jakiś szaleniec lub psychopata, w ramach waszego systemu; dojdzie do
              władzy, nic nie jest w stanie go zatrzymać. Jedyna nadzieja w Europie i UNO, że
              uświadomi amerykanom luki systemowe, brak zaworu bezpieczeństwa.
              Z demokracji w amerce pozostały slogany i puste, dumne słowa, powielane przez
              mass-media w stylu: "najstarsza demokracja, demokracja amerykańska..." słowa,
              słowa bez pokrycia. Nawet nie zauważyłeś, że już nie jesteście prekursorem
              demokracji, a jej zakałą.
              Właśnie o to chodzi, że wielu nie może się pogodzić z tym, że uważające się za
              demokratyczne państwo, stało się agresorem, pod przykrywką wojny prewencyjnej (
              i tu zgadzam się z sekretarzem generalnym ONZ, który skarcił walkera, mówiąc,
              że takie pojęcie nie ma prawa istnienia i prowadzi do nadużyć, co miało miejsce
              w Iraku).
              Walker przejdzie do historii jako barbarzyńca, jako kuriosum demokratycznego
              świata.
              Jedyne, gdzie przyznaję tobie rację jest, że państwa demokratyczne nie
              prowadziły ze sobą wojny. Więc do roboty, popracujcie nad waszą
              amerykańską "demokracją".
    • Gość: bolo To Bush przyszedl do Schrodera IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.03, 15:56
      Bush sie konczy i nawet przeprosil sie juz z Niemcami,Polacy
      znowu sami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka