titus_flavius
26.09.03, 20:29
Nie wiem, czy następujące scenki z cywilizacji amerykańskiej - opartej na
państwie prawa i wartościach chrześcijańskich - są całkowicie prawdziwe. Nie
zaczerpnąłem ich jednak z jakiegoś antyamerykańskiego pamfletu, lecz z
rozdziału "USA" w dorocznym raporcie Amnesty International z 1998 r. oraz z
aktualnej prasy europejskiej i amerykańskiej.
W Teksasie stracono kilkudziesięciu skazanych. Był wśród nich T.W., podobno
głęboko upośledzony umysłowo, o umysłowości na poziomie siedmioletniego
dziecka. Sąd, który w 1987 r. skazał go na śmierć za morderstwo, nie został
poinformowany o jego stanie zdrowia. Stracono też I.T.M., obywatela Meksyku,
który po długim przesłuchaniu - bez adwokata i przedstawiciela konsulatu
meksykańskiego (co jest niezgodne z ratyfikowaną przez USA konwencją
wiedeńską) - podpisał czterostronicowe zeznanie po angielsku, choć nie znał
tego języka. Większości cudzoziemców skazanych w USA na śmierć uniemożliwiono
kontakt z konsulatami ich krajów.
W stanie Utah więźniowie upośledzeni psychicznie byli przywiązywani do
krzeseł, które całkowicie unieruchamiały ich na całe dnie. M.V. zmarł po 16
godzinach takiej opresji. Więźniowie powszechnie są bici pałkami
elektrycznymi.
"Umierał 18 minut przywiązany do krzesła w celi wypełnionej gazem. Jego twarz
była wykrzywiona, ciało trzęsło się w skurczach długiej agonii, w kącikach
ust pojawiła się zielona piana, oczy wyłaziły z oczodołów". W taki sposób
zmarł podobno W.L., Niemiec stracony w USA.
George Ryan, republikański gubernator stanu Illinois, zamienił niedawno 150
skazanym karę śmierci na dożywocie, przekonał się bowiem o braku
wiarygodności amerykańskiego państwa prawa: "Spośród stu skazanych 33
reprezentowali adwokaci, którzy później z różnych powodów zostali pozbawieni
prawa wykonywania zawodu. Ze 160 skazanych ponad dwie trzecie to Murzyni
skazani przez składy orzekające, w których zasiadali wyłącznie biali" -
napisał w uzasadnieniu swej decyzji.
Amerykański reżyser Michael Moore w bestsellerze "Stupid White Men" (ponad 5
mln sprzedanych egzemplarzy) przypomina swoim współobywatelom, że ich idiot
nation (sic!) znajduje się na pierwszym miejscu pod względem: liczby zabitych
z broni palnej, emisji gazów cieplarnianych, produkcji odpadów toksycznych,
dziennego spożycia kalorii, liczby gwałtów i wypadków samochodowych oraz
liczby niepodpisanych porozumień dotyczących praw człowieka. A także, że w
USA, gdzie połowa naukowców realizuje zamówienia dla wojska, znajduje się też
najwięcej głowic nuklearnych.