joannabarska
18.08.08, 20:42
Były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow uważa, że Zachód musi "zmienić ton"
wobec Rosji. Na łamach "Nowej Gaziety" były radziecki przywódca skomentował
konflikt Rosji i Gruzji wokół Osetii Południowej. "Przez ostatnie lata Rosja
była stawiana przed faktami dokonanymi takimi jak: Kosowo, wyjście (USA) z
traktatu antyrakietowego (chodzi o traktat ABM o ograniczeniu systemów obrony
przeciwrakietowej), rozmieszczenie baz antyrakietowych w krajach sąsiednich,
czy wreszcie nieustanne rozszerzanie się NATO" - napisał w opublikowanym
artykule Gorbaczow. "Słyszy się dzisiaj apele do Stanów Zjednoczonych o
zrewidowanie stosunków z Rosją. Uważam, że jeśli coś trzeba zmienić, to
rozmawianie z Rosją z góry, bez uwzględniania jej stanowiska i jej interesów"
- skomentował były radziecki przywódca.
Gorbaczow usprawiedliwił rosyjską ofensywę w Gruzji: "Rosja nie mogła nie
zareagować".
Gorbaczow oskarżył zachodnie media, zwłaszcza amerykańskie, o prowadzenie
"propagandy" w celu utrzymania niekorzystnego wizerunku Rosji w tym
konflikcie. "Czy Zachód wiedział o planach prezydenta Gruzji Saakaszwilego? Ta
poważna kwestia nie została jeszcze wyjaśniona. Tak czy inaczej, programy
szkolenia wojsk gruzińskich (przez Amerykanów) i sprzedaż broni na masową
skalę nie przyczyniły się do pokoju, lecz podburzyły do wojny" - napisał
Gorbaczow. Dodam, ze do Garbaczowa mieć rózny stosunek (nawet ten, ze
"rozwalił ZSRR), ale jego spojrzenie na świat zwykle jest interesujące.