ajron1960
29.01.09, 22:47
Erdogan zdenerwował się, bo moderator wyłączył mu mikrofon.
Wcześniej Peres - wymachując palcem - wygłosił pełną pasji obronę
stanowiska Izraela ws. Gazy. - Tragedią Gazy nie jest Izrael, jest
nią Hamas. To oni stworzyli dyktaturę i to bardzo niebezpieczną -
mówił Peres.
Erdogan odpowiedział mu, że to, co robi Izrael w Gazie,
to "barbarzyństwo". Wtedy moderator wyłączył mikrofony i wyjaśnił,
że czas przeznaczony na debatę już się skończył.
- Nie sądzę, żebym miał kiedykolwiek wrócić do Davos, bo nie
pozwalacie mi mówić - powiedział Erdogan, po czym zszedł ze sceny i -
mijając Peresa i sekretarza generalnego NATO - wyszedł.
"Peres podnosił głos"
- W trakcie swojej mowy prezydent Peres podnosił głos i zwracał się
bezpośrednio do mnie w stylu, który nie przystoi na takim forum -
tak Erdogan bronił decyzji o wyjściu z sali na pospiesznie zwołanej
konferencji prasowej. Premier Turcji dodał, że izraelski
polityk "mógł mówić 25 minut, a jemu samemu przyznano zaledwie
połowę tego czasu". - Nie wiem, czy wrócę na szczyt, muszę się
zastanowić.
Hiszpański sędzia wszczyna śledztwo przeciwko b.min obrony Izraela
oskarżając go o zamordowanie 14 niweinnych Palestyńczyków w 2002r.,
powoli ludzie budzą się z letargu i zbrodnie Izraela w Strefie Gazy
moggą być rozliczane.