czas na nowy Kulturkampf

06.12.03, 11:58
Chaire,
USA największe dochody w handlu zagranicznym mają nie z eksportu towarów
przemysłowych, czy usług, ale ze sprzedaży za granicę praw autorskich. USA
mają stąd setki lmd USD dochodu! Wniosek nasuwa się prosty: gdyby świat
przestał oglądać amerykańskie filmy, czy czytać książki autorów z USA, a
przyajmniej płacić za nie to USA by się wywróciło. Nie byłoby pieniedzy na
utrzymywanie Izraela, mordowanie Palestyńczyków i podboje zagraniczne.
Czas więc zastąpić amerykańską twórczość intelektualną inną. Reszta świata
przeciez także tworzy ciekawe dzieła, a Windowsy można zastąpić Linuksem.
Itp.
A talmudyści umrą z głodu.
T.
    • Gość: Nagan Re: czas na nowy Kulturkampf IP: 217.112.233.* 06.12.03, 14:32
      Nie trzeba Kulturkampfu. Wystarczy tylko kopnac w
      ta zbutwila budowle a rozpadnie sie.
    • Gość: jarek I 1/3 z tego idzie do Zydowskiej Kapsy.... IP: *.fastres.net 06.12.03, 14:38
      Zanim zaczniesz sobie wyrywac z tego powodu wlosy, zdejmnij sobie Kefiah, bo
      moze masz go w wynajmnie.
    • Gość: J.K. Flavi, znowu strzelasz w sufit.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.12.03, 14:40
      zostan lepiej choopie przy historii starozytnej.

      Gochody USA z racji praw autorskich w zakresie filmu i ksiazek to jedynie
      skromna czesc w porownaniu do dochodow z tychze praw w dziedzinie komputerow
      i show-bussinesu.

      Flavi, zrezygnuj z Windows.
      sa inne, tez dobre i do tego nieamerykanskie programy operacyjne.
      • Gość: jarek Mowisz o Koransoft....... IP: *.fastres.net 06.12.03, 16:01
        Jest juz mecca cola, islam-dziewica, to moze w koncu tez pojawi sie Koransoft....
        Slynny programowiec ,ktorego jakos nie zrozumieli w USA, dwamiecze im napewno za
        darmo pomoze.
        • titus_flawius Re: Mowisz o Koransoft....... 07.12.03, 08:25
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          > Jest juz mecca cola, islam-dziewica, to moze w koncu tez pojawi sie
          Koransoft..
          > ..
          > Slynny programowiec ,ktorego jakos nie zrozumieli w USA, dwamiecze im napewno
          z
          > a
          > darmo pomoze.

          Chaire,
          Windowsy można zastąpić darmowym Linuksem ...
          T.
          • Gość: jarek A Biblie darmowym Koranem... IP: *.fastres.net 08.12.03, 18:14
            Ale nie wszystko co darmowe jest za darmo, ale widze ,ze Biblie juz zastapiles,
            ale windows jeszcze nie...
            • titus_flavius Re: A Biblie darmowym Koranem... 21.12.03, 07:48
              Gość portalu: jarek napisał(a):

              > Ale nie wszystko co darmowe jest za darmo, ale widze ,ze Biblie juz
              zastapiles,
              > ale windows jeszcze nie...

              Chaire,
              spokojnie, wszystko przed nami.
              T.
            • spacerowicz Biblie tu juz Bush zastapil komiksami 21.12.03, 22:00



      • titus_flavius Re: Flavi, znowu strzelasz w sufit.... 06.12.03, 17:24
        Chaire,
        nie mówiłem o nieużywaniu Windows"ów itp, tylko o niepłaceniu za nie. Można
        przecież pokonać wroga jego własną bronią.
        T.


        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > zostan lepiej choopie przy historii starozytnej.
        >
        > Gochody USA z racji praw autorskich w zakresie filmu i ksiazek to jedynie
        > skromna czesc w porownaniu do dochodow z tychze praw w dziedzinie komputerow
        > i show-bussinesu.
        >
        > Flavi, zrezygnuj z Windows.
        > sa inne, tez dobre i do tego nieamerykanskie programy operacyjne.
        • Gość: Oozie Re: Tyfus = ZŁODZIEJ IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 22.12.03, 12:51
          titus_flavius napisał:

          > nie mówiłem o nieużywaniu Windows"ów itp, tylko o niepłaceniu za nie

          Czyli po prostu do zwykłej ordynarnej KRADZIEŻY.
          • titus_flavius Re: Tyfus = ZŁODZIEJ 22.12.03, 16:36
            Gość portalu: Oozie napisał(a):

            > titus_flavius napisał:
            >
            > > nie mówiłem o nieużywaniu Windows"ów itp, tylko o niepłaceniu za nie
            >
            > Czyli po prostu do zwykłej ordynarnej KRADZIEŻY.

            Chaire,
            nie przesadzaj. Nikomu od tego nic nie ubędzie i tak by się za nie płaciło.
            T.
    • Gość: Tysprowda Re: czas na nowy Kulturkampf IP: 193.188.161.* 06.12.03, 16:11
      Kultury Ministerstwa nie ma w USSA, wiec nie moga prowadzic Kulturkampf.

      Jest za to Bushkrieg wylozony w PNAC pt Bush Kampf.
      • Gość: Andre Re: czas na nowy Kulturkampf IP: *.telia.com 07.12.03, 09:44
        Twoja decyzja!!!!!

        Chcesz pomos Swiatu, doluz swoja czesc przez skonczenie kupowania
        amerykanskich produktow.

        Ja to robie w nastepujacych przypadkach:

        - W pracy wymieniam samochod co dwa lata. Uwarznie studiuje aby nie byl to
        Amerykanski lub z zakladow kupuionych przz GM.
        - Na swita kupuje sie rodzynki, orzechy itd. Patrz na okladce z kad pochodza.
        Nie z USA
        -Skoncz konsumowac amerykanskie ludobujcze filmy. Napisz krotki list to Twojej
        telewizji ze rzadasz krajowej lokalnej kultury i pozatym wyboru z swiatowej
        koltury
        -Szukam alternatywnych drog produktow komputerowych.

        USA to jak Michel Jacksson, sztuczna twarz, to jak Indyk prezydenta Busza w
        Iraku z plastyku-caly swiat sie smieje.

        Buduj Twoja przyszlosc naturlna w naturalnej lokalnej gospodarce.
        • Gość: Heinz Re: czas na nowy Kulturkampf IP: *.telia.com 07.12.03, 12:37
          Proponuje wyjazd na Kube !
    • kontrkultura A nawet dobre! 07.12.03, 12:27
      Bede teraz jadl kebaba zamiast hamburgera, sezamki zamiast snikersa, a nawet
      bede ogladal Rydzyka zamiast Terminatora 3 :))))
      z Windowsem... to i tak mam piracki... itp
      Sproboje tak przez tydzien i opowiem jak bylo :P

      Co jeszcze poradzicie ??? :))))
      • marcus_crassus hmmm...a wiesz ze ja wole kebaby;)))) 07.12.03, 12:32
        jak jest dobrze przyrzadzony to jest calkiem niezly ;)))chociaz kiedys byly
        niezle w burger kingu ale teraz juz burger konga nie ma :(((

        spojrz lepiej na kretyna "telie.com";))))

        on to musi miec problemy - a telewizor??radio???a moze firma ktora cos
        wyprodukowala byla czescia jakiegos holdingu USA albo koncern USA mial jakies
        akcje tej firmy???:))))))


        biedactwo...on to musi cierpiec na kazdym kroku ;)))

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=9517464&a=9530723
        • kontrkultura Re: hmmm...a wiesz ze ja wole kebaby;)))) 08.12.03, 15:18
          Jak komus brakuje problemow, to sobie wymyslaja :)))

          Cieawe jak mozna znalesc przynajmniej jakies wyroby elektryczne w torych nie ma
          ani jednego chipu z USA, lub firmy z kapitalem judaistycznym :P ???
      • Gość: Heinz Re: A nawet dobre! IP: *.telia.com 07.12.03, 12:43
        Zobacz sobie ludzi w np. Wietnamie albo na Kubie, ktorzy juz ten Kulturkampf
        zrealizowali , i spytaj ile daliby za coca cole czy snickers .....
        • titus_flavius Re: A nawet dobre! 07.12.03, 22:24
          Gość portalu: Heinz napisał(a):

          > Zobacz sobie ludzi w np. Wietnamie albo na Kubie, ktorzy juz ten Kulturkampf
          > zrealizowali , i spytaj ile daliby za coca cole czy snickers .....

          Chaire,
          kwestia jakości substytutów. Gdyby te były porównywalnej jakości, na zamianie
          nic by nikt nie stracił.
          T.
      • titus_flavius Re: A nawet dobre! 07.12.03, 22:26
        kontrkultura napisał:

        > Bede teraz jadl kebaba zamiast hamburgera, sezamki zamiast snikersa, a nawet
        > bede ogladal Rydzyka zamiast Terminatora 3 :))))
        > z Windowsem... to i tak mam piracki... itp

        Chaire,
        na upartego to i Terminatora mógłbyś oglądać, ale pirackiego. Nie chodzi
        przecież o niekorzystanie z produktów talmudystów, tylko o niepłacenie za nie.
        T.

        > Sproboje tak przez tydzien i opowiem jak bylo :P
        >
        > Co jeszcze poradzicie ??? :))))
      • kontrkultura Ale jest pewien problem... :-( 08.12.03, 15:12
        Snikersy sa dzis robione w Polsce (nie wiem niestety, czy nie przez
        talmudysci), Widowsem zajmuja sie zazwyczaj Hindusi, no a czesci komputerowe
        zazwyczaj sa robione w Chinach... Nie o to zreszta chodzi.

        Dzis wszysto jest tak powiazane, ze jakby znikly jakiejs produty, inne (nie
        oniecznie lepszej jakosci, gorsze rozniez) gwaltownie wyroslyby w cenie...

        Druga sprawa, ze tobie nikt nie zabrania zalozyc wlasna firme i produkowac
        produty konkurencyjne, lepszej jakosci, po nizszych cenach... Kazdy ma szanse!
        Wystarczy, ze masz odpowiednie wykrztalcenie (w odpowiednim kierunku),
        zdolnosci, nawet nie musisz miec pieniedzy, gdzyz, jezeli Twoj proekt bedzie
        wart inwestycji, napewno je dostaniesz i bedziesz mial mozliwosc do jego
        realizacji... Mozesz nawet nawet esportowac do USA !!!

        Ucz sie od wroga :) Jak to sam swietnie ujales "pokonaj wroga wlasna
        bronia"... :))))))))

        Proponuje zalozyc koncern "KebabKing", ja bym nawet cos tam zjadl...
        • titus_flavius Re: Ale jest pewien problem... :-( 20.12.03, 11:01
          Chaire,
          o produkty przemysłowe mniejsza. Najważniejsze jest nie kupować amerykańskiej
          właśności intelektualnej, muzyki, filmów, książek, programów komp. itp.
          T.

          kontrkultura napisał:

          > Snikersy sa dzis robione w Polsce (nie wiem niestety, czy nie przez
          > talmudysci), Widowsem zajmuja sie zazwyczaj Hindusi, no a czesci komputerowe
          > zazwyczaj sa robione w Chinach... Nie o to zreszta chodzi.
          >
          > Dzis wszysto jest tak powiazane, ze jakby znikly jakiejs produty, inne (nie
          > oniecznie lepszej jakosci, gorsze rozniez) gwaltownie wyroslyby w cenie...
          >
          > Druga sprawa, ze tobie nikt nie zabrania zalozyc wlasna firme i produkowac
          > produty konkurencyjne, lepszej jakosci, po nizszych cenach... Kazdy ma
          szanse!
          > Wystarczy, ze masz odpowiednie wykrztalcenie (w odpowiednim kierunku),
          > zdolnosci, nawet nie musisz miec pieniedzy, gdzyz, jezeli Twoj proekt bedzie
          > wart inwestycji, napewno je dostaniesz i bedziesz mial mozliwosc do jego
          > realizacji... Mozesz nawet nawet esportowac do USA !!!
          >
          > Ucz sie od wroga :) Jak to sam swietnie ujales "pokonaj wroga wlasna
          > bronia"... :))))))))
          >
          > Proponuje zalozyc koncern "KebabKing", ja bym nawet cos tam zjadl...
    • titus_flavius telewizja polska czy amerykańska? 08.12.03, 10:37
      Chaire,
      większość filmów w TVP to gnioty z USA. Nie mam nic przeciwko tamtejszym
      arcydziełom, ale w TVP dominuje beznadziejna, amerykańśka szmira. Czy nie mozna
      w jej miejsce puszczać ambitniejszych filmów chińskich, indyjskich, czy
      arabskich?
      Właśnie, w Egipcie nakrecono interesujący serial o żydach. Kiedy się go
      doczekamy w TVP?
      T.
      • marcus_crassus pytanko do tiutsa... 08.12.03, 15:29
        ty...titus zamiast gadac o talmudystach opowiedz cos o specjalach kuchni
        arabskiej - np jakies fajne przekaski albo fajne napoje (sa jakies
        alkoholowe)..etc...

        albo jak sie ten fajny chlebek wyrabia i czy to dluga tradycja :)))))

        • kontrkultura tezbym chcial wiedziec... 08.12.03, 15:47

          O potrawach arabskich, bo trudno nam wymienic cos wiecej niz kebab...

          P.S. (tak z innej paki)
          Czy to prawda, ze na pustyni Arabowie zamiast papieru toaletowego maja takie
          dzidy ze skurzana kulka na koncu i nia sie podcieraja?
        • megaron2 Re: pytanko do tiutsa... 08.12.03, 20:36
          Chaire,
          polecam restaurację Le Cedr przy katedrze praskiej.
          T.


          marcus_crassus napisał:

          > ty...titus zamiast gadac o talmudystach opowiedz cos o specjalach kuchni
          > arabskiej - np jakies fajne przekaski albo fajne napoje (sa jakies
          > alkoholowe)..etc...
          >
          > albo jak sie ten fajny chlebek wyrabia i czy to dluga tradycja :)))))
          >
        • abstrakt2003 Odpowiedzi szukajcie na forum arabskim 20.12.03, 20:18
          Oto hiperłącze:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10662
          • titus_flavius Re: Odpowiedzi szukajcie na forum arabskim 07.02.04, 13:08
            abstrakt2003 napisał:

            > Oto hiperłącze:
            > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10662

            CHaire,
            to jakaś reklama?
            T.
      • titus_flavius A w kinach? 09.12.03, 07:57

        Chaire,
        jest odrobinę lepiej. Wczoraj w Feminie grano 11 filmów, z czego 3 to
        amerykańśkie.
        T.


        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > większość filmów w TVP to gnioty z USA. Nie mam nic przeciwko tamtejszym
        > arcydziełom, ale w TVP dominuje beznadziejna, amerykańśka szmira. Czy nie
        mozna
        >
        > w jej miejsce puszczać ambitniejszych filmów chińskich, indyjskich, czy
        > arabskich?
        > Właśnie, w Egipcie nakrecono interesujący serial o żydach. Kiedy się go
        > doczekamy w TVP?
        > T.
        • titus_flavius Re: A w kinach? 20.12.03, 20:01
          titus_flavius napisał:

          >
          > Chaire,
          > jest odrobinę lepiej. Wczoraj w Feminie grano 11 filmów, z czego 3 to
          > amerykańśkie.
          > T.
          >
          >
          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Chaire,
          > > większość filmów w TVP to gnioty z USA. Nie mam nic przeciwko tamtejszym
          > > arcydziełom, ale w TVP dominuje beznadziejna, amerykańśka szmira. Czy nie
          > mozna
          > >
          > > w jej miejsce puszczać ambitniejszych filmów chińskich, indyjskich, czy
          > > arabskich?
          > > Właśnie, w Egipcie nakrecono interesujący serial o żydach. Kiedy się go
          > > doczekamy w TVP?
          > > T.
        • titus_flavius Re: A w kinach? 22.12.03, 09:04
          titus_flavius napisał:

          >
          > Chaire,
          > jest odrobinę lepiej. Wczoraj w Feminie grano 11 filmów, z czego 3 to
          > amerykańśkie.
          > T.
          >
          >
          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Chaire,
          > > większość filmów w TVP to gnioty z USA. Nie mam nic przeciwko tamtejszym
          > > arcydziełom, ale w TVP dominuje beznadziejna, amerykańśka szmira. Czy nie
          > mozna
          > >
          > > w jej miejsce puszczać ambitniejszych filmów chińskich, indyjskich, czy
          > > arabskich?
          > > Właśnie, w Egipcie nakrecono interesujący serial o żydach. Kiedy się go
          > > doczekamy w TVP?
          > > T.
    • watto Re: czas na nowy Kulturkampf 08.12.03, 20:41
      Popieram.
    • titus_flavius Re: czas na nowy Kulturkampf 21.12.03, 21:57
      titus_flavius napisał:

      > Chaire,
      > USA największe dochody w handlu zagranicznym mają nie z eksportu towarów
      > przemysłowych, czy usług, ale ze sprzedaży za granicę praw autorskich. USA
      > mają stąd setki lmd USD dochodu! Wniosek nasuwa się prosty: gdyby świat
      > przestał oglądać amerykańskie filmy, czy czytać książki autorów z USA, a
      > przyajmniej płacić za nie to USA by się wywróciło. Nie byłoby pieniedzy na
      > utrzymywanie Izraela, mordowanie Palestyńczyków i podboje zagraniczne.
      > Czas więc zastąpić amerykańską twórczość intelektualną inną. Reszta świata
      > przeciez także tworzy ciekawe dzieła, a Windowsy można zastąpić Linuksem.
      > Itp.
      > A talmudyści umrą z głodu.
      > T.
      • Gość: Michael Jackson Hey Titus IP: *.proxy.aol.com 21.12.03, 22:07
        Jak nie zamkniesz jadaczki to ci ja wybzykam,OK?
    • colas.breugnon prawo autorskie - narzędzie wyzysku imperialnego 22.12.03, 17:55
      - istnieje raptem sto lat.
      dzięki niemu wyzysk stał się mniej brutalny,
      a zamiast kanonierek otwierających porty dla towarów,
      latają lotne brygady konfiskujące dyski.
      • titus_flavius Re: prawo autorskie - narzędzie wyzysku imperialn 28.12.03, 14:40
        colas.breugnon napisał:

        > - istnieje raptem sto lat.
        > dzięki niemu wyzysk stał się mniej brutalny,
        > a zamiast kanonierek otwierających porty dla towarów,
        > latają lotne brygady konfiskujące dyski.

        Chaire,
        niecałe 200 lat temu, to USA odmawiały uznania praw autorskich Waltera Scotta.
        Gdy upomniał się o pieniądze podczas wizyty w USA, o mało go nie zlinczowano.
        T.
        • Gość: J.K. Niedawno, bo w roku 391 n.e. IP: *.arcor-ip.net 28.12.03, 14:53
          Swiat chrzescijanski spalil slynna biblioteke aleksandryjska.
          najwieksza wtedy na Swiecie
          Chrzescijaniue troche sie jednak od tego czasu
          (jezeli chodzi o tolerancje) rozwineli.
          Czego nie mozna powiedziec o islamusach.

          Czy za ten niewatpliwy akt nietolerancji (i nne podobne akty) bedziesz
          atakowal Chrzescijan i niereformowalnych islamusow
          z rowna sila, jak atakujesz talmudystow?
          • titus_flavius Re: Niedawno, bo w roku 391 n.e. 28.12.03, 15:49
            Chaire,
            bibliotekę aleksandryjską spalił ciemny motłoch, i nigdy tego typu działanie
            nie było zalecane przez główny nurt chrześcijaństwa. Zaś Talmud do dzisiaj jest
            podstawą edukacji żydowskiej, a co on zawiera, to wszyscy wiemy.
            T.


            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Swiat chrzescijanski spalil slynna biblioteke aleksandryjska.
            > najwieksza wtedy na Swiecie
            > Chrzescijaniue troche sie jednak od tego czasu
            > (jezeli chodzi o tolerancje) rozwineli.
            > Czego nie mozna powiedziec o islamusach.
            >
            > Czy za ten niewatpliwy akt nietolerancji (i nne podobne akty) bedziesz
            > atakowal Chrzescijan i niereformowalnych islamusow
            > z rowna sila, jak atakujesz talmudystow?
    • titus_flavius zmierzch muzyki anglosaskiej 09.01.04, 15:30
      Muzyka francuska w natarciu




      Garou
      Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG



      Celine Dion
      Fot. AP


      SERWISY


      ¤ Muzyka







      Robert Sankowski 08-01-2004, ostatnia aktualizacja 08-01-2004 22:09

      Czy świat, w tym Polska, znudził się już przebojami śpiewanymi po angielsku? A
      może to objaw antyamerykanizmu? Tak czy owak, francuski jest modny - pisze
      Robert Sankowski
      czytaj dalej »
      r e k l a m a



      Tuż przed Gwiazdką i końcem roku najważniejsze polskie listy przebojów
      wyglądały zaskakująco. Królowały piosenki polskie i francuskie, a nie jak
      wcześniej - angielskojęzyczne. Jednak jeszcze większą sensacją były wyniki
      publikowanego przez firmę Pif Paf Production zestawienia tzw. powerplayów,
      czyli piosenek najczęściej emitowanych przez stacje radiowe. Na dwóch
      pierwszych miejscach listy krajowej - tworzonej na podstawie danych z kilku
      największych polskich sieci radiowych (m.in. Radia Zet, RMF i Eski) - znalazły
      się piosenki śpiewanych po francusku.

      Na pierwszych miejscach Garou i jego "Reviens (ou te caches-tu)" oraz Céline
      Dion z "Tout l'or des hommes" (poprzednie jej piosenki śpiewane po angielsku
      nie były tak wysoko). Na dziewiątym - In-Grid, na dziesiątym - Alizée. W 2003
      na tej samej liście królowały piosenki także śpiewającej po francusku Belgijki
      Kate Ryan (a właściwie Katrien Verbeck)

      Potwierdzają to także inne znaczące zestawienia. W przedświątecznym tygodniu na
      firmowanej przez Związek Producentów Audio Video i opracowywanej na podstawie
      wyników sprzedaży albumów liście Olis Garou znajdował się na pozycji czwartej,
      Celine Dion zaś na 16. W tym samym okresie w pierwszej dwudziestce znajdowało
      się tylko trzech wykonawców anglosaskich: Rod Stewart, Dido i Gordon Haskell.

      Nie inaczej prezentuje się znana z 2 TVP "30 ton! Lista, lista". Przed samymi
      świętami Garou był na niej numerem jeden, a Celine Dion i Kate Ryan ze swą nową
      piosenką "Mon coeur resiste encore" zajmowały siódmą i ósmą. Anglosasów w
      pierwszej dziesiątce zestawienia reprezentowali tylko Stewart i Dido.

      No i jeszcze świetnie przyjmowane płyty ze składankami piosenek śpiewanych po
      francusku: "French Power" czy seria płytowa "Le vie est une chanson". Ta
      pierwsza to taneczne utwory w wykonaniu m.in. In-Grid, Kate Ryan, Lamur czy
      Natashy St-Pier. Ta druga zaś to składanka piosenek francuskich sprzed lat
      znanych głównie z audycji w radiowej Trójce "Pod dachami Paryża". Śpiewają
      m.in. znakomitości - Edith Piaf, Charles Aznavour, Gilbert Becaud. Piosenki z
      tych płyt już stały się przebojami polskiego karnawału.

      Byle nie po angielsku

      Wszystko to razem świadczy o tym, że można śmiało mówić o triumfie piosenki
      francuskiej nad anglosaską. Albo inaczej - o dominacji muzyki nieanglosaskiej
      nad produktami brytyjskiego i amerykańskiego przemysłu muzycznego. Bo przecież
      obok wykonawców francuskojęzycznych na polskich listach przebojów w minionym
      roku bardzo dzielnie poczynali sobie np. Cesaria Evora (obecnie siódma na
      Olisie), Eros Ramazotti oraz Gotan Project.

      Czy jest to tylko lokalna polska specyfika, czy może mamy do czynienia ze
      światowym trendem?

      Gdyby wierzyć temu, co prezentuje stacja MTV, cały świat zdominowany byłby
      przez piosenki wykonawców pokroju Beyonce Knowles, Seana Paula czy Christiny
      Aguilery. To jednak tylko część prawdy. Utwory gwiazd muzyki anglosaskiej
      świetnie radzą sobie w zestawieniach singlowych. Jeśli jednak chodzi o płyty
      długogrające, sytuacja nie wygląda już tak jednoznacznie. Tu bardzo często
      okazuje się, że słuchacze wolą stawiać na lokalne lub zagraniczne gwiazdy spoza
      kręgu języka angielskiego.

      Najwyraźniej widać to na przykładzie Francji, gdzie obok Garou i Céline Dion
      przed świętami na listach królowała cała masa wykonawców lokalnych. Do
      pierwszej dwudziestki z wykonawców śpiewających po angielsku przebić zdołali
      się jedynie Dido, Norah Jones, Seal i Linkin Park. Tyle że Francja to akurat
      kraj bardzo przywiązany do swojej własnej tradycji muzycznej. Jednak przecież
      tak samo przed Gwiazdką wyglądały listy przebojów na przykład w Hiszpanii,
      gdzie z wykonawców anglosaskich do zestawienia trafił jedynie Bruce Springsteen
      z albumem zawierającym jego największe przeboje, czy w Japonii, gdzie obok
      armii wykonawców lokalnych na listy dostali się tylko Stacie Orico oraz
      Evanescence. Co i tak nie zmienia faktu, że najwyżej z wykonawców
      zagranicznych, bo na miejscu drugim, znalazły się dwie Rosjanki z Tatu.

      Żeby było zabawniej, podobnie sytuacja wygląda w samych Stanach Zjednoczonych.
      Oczywiście na najważniejszej liście Billboard Top 200 dominują nazwiska i nazwy
      znane z MTV. Tyle że akurat amerykański mainstream według danych z ubiegłego
      roku zanotował znaczny spadek wyników finansowych. Zaś aż o 25 proc. poprawiła
      się sprzedaż płyt wykonawców latynoskich.

      Walka z McDonald's?

      O kryzysie anglosaskiej muzyki pop mówi się już od połowy lat 90. Nie
      przypadkiem za gigantycznymi sukcesami nastoletnich gwiazdek pokroju Britney
      Spears, N'Sync czy Backstreet Boys stali nie producenci amerykańscy, lecz Szwed
      Max Martin. Gdy zrezygnowali oni z jego usług, w większości (poza wywodzącym
      się z N'Sync Justinem Timberlakiem) ich kariery straciły tempo bądź kompletnie
      się załamały.

      Wykonawcy śpiewający po angielsku od dłuższego już czasu nie są w stanie
      zaskoczyć świata niczym nowym. Hip hop skutecznie się skomercjalizował, r'n'b
      pełni obecnie funkcję muzyki pop, a klubowa muzyka taneczna (poza paroma
      wyjątkami) do reszty skostniała. Stąd nowych inspiracji twórcy muzyki
      rozrywkowej szukają daleko poza anglosaskim kręgiem kultury.

      W ostatnich latach mieliśmy już krótkotrwałe, ale i wyraźne eksplozje
      popularności muzyki rozrywkowej inspirowanej w mniejszym lub większym stopniu
      brzmieniami z Karaibów, Ameryki Południowej czy Indii.

      To niekoniecznie tylko efekt słabości muzyki brytyjskiej i amerykańskiej. Cały
      trend stawiania na wykonawców lokalnych oraz poszukiwania inspiracji daleko
      poza utartymi dotąd szlakami może mieć źródła generalnie także w zjawisku
      antyamerykanizmu i wpisuje się w nurt antyglobalizmu. Włosi słuchają swoich
      wykonawców. Hiszpanie kupują wyłącznie albumy z hiszpańską muzyką pop. Nawet
      Kanadyjczycy, choć najchętniej wybierają płyty artystów śpiewających po
      angielsku, to jednak nie Amerykanów czy Brytyjczyków, lecz swoich własnych -
      pokroju Sarah McLachlan, Nickelback czy Ryana Malcolma.

      Bo jeśli w imię antyglobalizmu można walczyć z McDonald's, dlaczego w imię tych
      samych haseł nie bronić także rodzimego rynku pop?
      • Gość: a Re: kulturkampf IP: *.NYCMNY83.covad.net 09.01.04, 16:16
        Muzea i biblioteki Iraku zostaly obrabowane, zniszczone albo spalone, armia USA
        obserwowala to bez proby ingerencji. Rabusie byli niemal chronieni przez
        okupanta.

        jest webside poswiecona sztuce swiata, pod Afganistanem jest informacja - muzea
        i biblioteki zostaly zniszczone , istnieje zaledwie pare eksponatow.

        W bibliotece bruklinskiej jest sekcja - muzyka Polska , sprobojcie tam znalezc
        Chopina, nie ma sa same polki chicagowskie.

        Niszcenie kultury jest prowadzone na skale swiatowa, za przyzwoleniem USA, i w
        ramach akcji tak zwanej demokratyzacji. Takiej hipokryzji nie wymysli Hitler.
        • titus_flavius Re: kulturkampf 10.01.04, 08:22
          Chaire,
          właśnie. Kultura reszty świata nie jest wcale mniej atrakcyjna od anglosaskiej.
          T.

          Gość portalu: a napisał(a):

          > Muzea i biblioteki Iraku zostaly obrabowane, zniszczone albo spalone, armia
          USA
          >
          > obserwowala to bez proby ingerencji. Rabusie byli niemal chronieni przez
          > okupanta.
          >
          > jest webside poswiecona sztuce swiata, pod Afganistanem jest informacja -
          muzea
          >
          > i biblioteki zostaly zniszczone , istnieje zaledwie pare eksponatow.
          >
          > W bibliotece bruklinskiej jest sekcja - muzyka Polska , sprobojcie tam
          znalezc
          > Chopina, nie ma sa same polki chicagowskie.
          >
          > Niszcenie kultury jest prowadzone na skale swiatowa, za przyzwoleniem USA, i
          w
          > ramach akcji tak zwanej demokratyzacji. Takiej hipokryzji nie wymysli Hitler.
      • titus_flavius Czy też wolicie muzykę francuską? 31.01.04, 07:50
        Chaire,
        ile to można słuchać tej anglosaskiej szmiry!
        T.


        titus_flavius napisał:

        > Muzyka francuska w natarciu
        >
        >
        >
        >
        > Garou
        > Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
        >
        >
        >
        > Celine Dion
        > Fot. AP
        >
        >
        > SERWISY
        >
        >
        > ¤ Muzyka
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        > Robert Sankowski 08-01-2004, ostatnia aktualizacja 08-01-2004 22:09
        >
        > Czy świat, w tym Polska, znudził się już przebojami śpiewanymi po angielsku?
        A
        > może to objaw antyamerykanizmu? Tak czy owak, francuski jest modny - pisze
        > Robert Sankowski
        > czytaj dalej »
        > r e k l a m a
        >
        >
        >
        > Tuż przed Gwiazdką i końcem roku najważniejsze polskie listy przebojów
        > wyglądały zaskakująco. Królowały piosenki polskie i francuskie, a nie jak
        > wcześniej - angielskojęzyczne. Jednak jeszcze większą sensacją były wyniki
        > publikowanego przez firmę Pif Paf Production zestawienia tzw. powerplayów,
        > czyli piosenek najczęściej emitowanych przez stacje radiowe. Na dwóch
        > pierwszych miejscach listy krajowej - tworzonej na podstawie danych z kilku
        > największych polskich sieci radiowych (m.in. Radia Zet, RMF i Eski) -
        znalazły
        > się piosenki śpiewanych po francusku.
        >
        > Na pierwszych miejscach Garou i jego "Reviens (ou te caches-tu)" oraz Céline
        > Dion z "Tout l'or des hommes" (poprzednie jej piosenki śpiewane po angielsku
        > nie były tak wysoko). Na dziewiątym - In-Grid, na dziesiątym - Alizée. W 2003
        > na tej samej liście królowały piosenki także śpiewającej po francusku
        Belgijki
        > Kate Ryan (a właściwie Katrien Verbeck)
        >
        > Potwierdzają to także inne znaczące zestawienia. W przedświątecznym tygodniu
        na
        >
        > firmowanej przez Związek Producentów Audio Video i opracowywanej na podstawie
        > wyników sprzedaży albumów liście Olis Garou znajdował się na pozycji
        czwartej,
        > Celine Dion zaś na 16. W tym samym okresie w pierwszej dwudziestce znajdowało
        > się tylko trzech wykonawców anglosaskich: Rod Stewart, Dido i Gordon Haskell.
        >
        > Nie inaczej prezentuje się znana z 2 TVP "30 ton! Lista, lista". Przed samymi
        > świętami Garou był na niej numerem jeden, a Celine Dion i Kate Ryan ze swą
        nową
        >
        > piosenką "Mon coeur resiste encore" zajmowały siódmą i ósmą. Anglosasów w
        > pierwszej dziesiątce zestawienia reprezentowali tylko Stewart i Dido.
        >
        > No i jeszcze świetnie przyjmowane płyty ze składankami piosenek śpiewanych po
        > francusku: "French Power" czy seria płytowa "Le vie est une chanson". Ta
        > pierwsza to taneczne utwory w wykonaniu m.in. In-Grid, Kate Ryan, Lamur czy
        > Natashy St-Pier. Ta druga zaś to składanka piosenek francuskich sprzed lat
        > znanych głównie z audycji w radiowej Trójce "Pod dachami Paryża". Śpiewają
        > m.in. znakomitości - Edith Piaf, Charles Aznavour, Gilbert Becaud. Piosenki z
        > tych płyt już stały się przebojami polskiego karnawału.
        >
        > Byle nie po angielsku
        >
        > Wszystko to razem świadczy o tym, że można śmiało mówić o triumfie piosenki
        > francuskiej nad anglosaską. Albo inaczej - o dominacji muzyki nieanglosaskiej
        > nad produktami brytyjskiego i amerykańskiego przemysłu muzycznego. Bo
        przecież
        > obok wykonawców francuskojęzycznych na polskich listach przebojów w minionym
        > roku bardzo dzielnie poczynali sobie np. Cesaria Evora (obecnie siódma na
        > Olisie), Eros Ramazotti oraz Gotan Project.
        >
        > Czy jest to tylko lokalna polska specyfika, czy może mamy do czynienia ze
        > światowym trendem?
        >
        > Gdyby wierzyć temu, co prezentuje stacja MTV, cały świat zdominowany byłby
        > przez piosenki wykonawców pokroju Beyonce Knowles, Seana Paula czy Christiny
        > Aguilery. To jednak tylko część prawdy. Utwory gwiazd muzyki anglosaskiej
        > świetnie radzą sobie w zestawieniach singlowych. Jeśli jednak chodzi o płyty
        > długogrające, sytuacja nie wygląda już tak jednoznacznie. Tu bardzo często
        > okazuje się, że słuchacze wolą stawiać na lokalne lub zagraniczne gwiazdy
        spoza
        >
        > kręgu języka angielskiego.
        >
        > Najwyraźniej widać to na przykładzie Francji, gdzie obok Garou i Céline Dion
        > przed świętami na listach królowała cała masa wykonawców lokalnych. Do
        > pierwszej dwudziestki z wykonawców śpiewających po angielsku przebić zdołali
        > się jedynie Dido, Norah Jones, Seal i Linkin Park. Tyle że Francja to akurat
        > kraj bardzo przywiązany do swojej własnej tradycji muzycznej. Jednak przecież
        > tak samo przed Gwiazdką wyglądały listy przebojów na przykład w Hiszpanii,
        > gdzie z wykonawców anglosaskich do zestawienia trafił jedynie Bruce
        Springsteen
        >
        > z albumem zawierającym jego największe przeboje, czy w Japonii, gdzie obok
        > armii wykonawców lokalnych na listy dostali się tylko Stacie Orico oraz
        > Evanescence. Co i tak nie zmienia faktu, że najwyżej z wykonawców
        > zagranicznych, bo na miejscu drugim, znalazły się dwie Rosjanki z Tatu.
        >
        > Żeby było zabawniej, podobnie sytuacja wygląda w samych Stanach
        Zjednoczonych.
        > Oczywiście na najważniejszej liście Billboard Top 200 dominują nazwiska i
        nazwy
        >
        > znane z MTV. Tyle że akurat amerykański mainstream według danych z ubiegłego
        > roku zanotował znaczny spadek wyników finansowych. Zaś aż o 25 proc.
        poprawiła
        > się sprzedaż płyt wykonawców latynoskich.
        >
        > Walka z McDonald's?
        >
        > O kryzysie anglosaskiej muzyki pop mówi się już od połowy lat 90. Nie
        > przypadkiem za gigantycznymi sukcesami nastoletnich gwiazdek pokroju Britney
        > Spears, N'Sync czy Backstreet Boys stali nie producenci amerykańscy, lecz
        Szwed
        >
        > Max Martin. Gdy zrezygnowali oni z jego usług, w większości (poza wywodzącym
        > się z N'Sync Justinem Timberlakiem) ich kariery straciły tempo bądź
        kompletnie
        > się załamały.
        >
        > Wykonawcy śpiewający po angielsku od dłuższego już czasu nie są w stanie
        > zaskoczyć świata niczym nowym. Hip hop skutecznie się skomercjalizował, r'n'b
        > pełni obecnie funkcję muzyki pop, a klubowa muzyka taneczna (poza paroma
        > wyjątkami) do reszty skostniała. Stąd nowych inspiracji twórcy muzyki
        > rozrywkowej szukają daleko poza anglosaskim kręgiem kultury.
        >
        > W ostatnich latach mieliśmy już krótkotrwałe, ale i wyraźne eksplozje
        > popularności muzyki rozrywkowej inspirowanej w mniejszym lub większym stopniu
        > brzmieniami z Karaibów, Ameryki Południowej czy Indii.
        >
        > To niekoniecznie tylko efekt słabości muzyki brytyjskiej i amerykańskiej.
        Cały
        > trend stawiania na wykonawców lokalnych oraz poszukiwania inspiracji daleko
        > poza utartymi dotąd szlakami może mieć źródła generalnie także w zjawisku
        > antyamerykanizmu i wpisuje się w nurt antyglobalizmu. Włosi słuchają swoich
        > wykonawców. Hiszpanie kupują wyłącznie albumy z hiszpańską muzyką pop. Nawet
        > Kanadyjczycy, choć najchętniej wybierają płyty artystów śpiewających po
        > angielsku, to jednak nie Amerykanów czy Brytyjczyków, lecz swoich własnych -
        > pokroju Sarah McLachlan, Nickelback czy Ryana Malcolma.
        >
        > Bo jeśli w imię antyglobalizmu można walczyć z McDonald's, dlaczego w imię
        tych
        >
        > samych haseł nie bronić także rodzimego rynku pop?
    • de_oakville Kiedy slysze slowo Kulturkampf.... 31.01.04, 11:50
      Kupuje samouczek do nauki jezyka Mandarin (mowi nim wiekszosc Chinczykow). Dodatkowo podrecznik
      do nauki Cantonese (mowi sie nim w poludniowych Chinach, tez w Hong-Kongu). No, i jednak chyba
      nadal do angielskiego. (Poprzedni Kulturkampf sklanial bardziej przewidujacych do nauki rosyjskiego).
      • titus_flavius Re: Kiedy slysze slowo Kulturkampf.... 31.01.04, 11:59
        de_oakville napisał:

        > Kupuje samouczek do nauki jezyka Mandarin (mowi nim wiekszosc Chinczykow).
        Doda
        > tkowo podrecznik
        > do nauki Cantonese (mowi sie nim w poludniowych Chinach, tez w Hong-Kongu).

        Chaire,
        a na Tajwanie w jakim mówią dialekcie?
        T.

        No,
        > i jednak chyba
        > nadal do angielskiego. (Poprzedni Kulturkampf sklanial bardziej
        przewidujacych
        > do nauki rosyjskiego).
        • de_oakville Re: Kiedy slysze slowo Kulturkampf.... 01.02.04, 01:50
          O ile mi wiadomo mieszkancy Tajwanu mowia w jezyku tajwanskim (nie wiem czy to dialekt chinskiego, Mandarin, czy nie). W szkole
          natomiast mieszkancy tej wyspy ucza sie Mandarin podobnie jak chinscy mieszkancy Singapuru (75% ogolniej liczby ludnosci tego
          miasta - panstwa). Jedna z roznic pomiedzy Singapurem a Tajwanem jest to, ze w Singapurze sa wieksze napisy po angielsku, a mniejsze
          po chinsku, a na Tajwanie odwrotnie lub w ogole bez angielskich. Ale dajmy sie wypowiedziec samym Tajwanczykom
          (fragment z innego forum).

          (1)
          "I am a Taiwanese,living in Taipei,and I don't think I am a Chinese both in values and personality,though
          I'm taught in Chinese langauge in my obiligatory education here.
          (...)
          Taiwanese,of 90% residents,have live up in Taiwan island for 300 years and we speak Taiwanese or Japanese of the elders.
          (...)

          (2)
          In residents here,90% are Taiwanese whom had lived in the island seperated from China for "300
          years",mixed up bloodly with both aboriginals and 300-year-ago Chinese(Kanese),experienced "Dutch
          colony" times in 17th and "Japanese colony" times in 19th (from modernlizatoinal Japanese "Mei-ji
          revolution times" to the end of world war 2) for another 50 years. On the other hand,9.9% Taiwan
          residents,who can't understand Taiwanese langauge,and those who lost form Chinese civil
          war,1949,absconding to here with the lost government/party,Chinese Nationalist
          Governmnet(KMT),named Republic of China,ruled by Mr.Chiang Kai-Shek,are Taiwan Chinese.
          • titus_flavius Re: Kiedy slysze slowo Kulturkampf.... 01.02.04, 13:34
            de_oakville napisał:

            > O ile mi wiadomo mieszkancy Tajwanu mowia w jezyku tajwanskim (nie wiem czy
            to
            > dialekt chinskiego, Mandarin, czy nie).

            Chaire,
            chyba dialekt. Ale oprócz tubylców mieszka tam kilka milionów emigrantów z
            kontynentu, którzy pewnie mówią po mandaryńsku.
            T.

            W szkole
            > natomiast mieszkancy tej wyspy ucza sie Mandarin podobnie jak chinscy
            mieszkanc
            > y Singapuru (75% ogolniej liczby ludnosci tego
            > miasta - panstwa). Jedna z roznic pomiedzy Singapurem a Tajwanem jest to, ze
            w
            > Singapurze sa wieksze napisy po angielsku, a mniejsze
            > po chinsku, a na Tajwanie odwrotnie lub w ogole bez angielskich. Ale dajmy
            si
            > e wypowiedziec samym Tajwanczykom
            > (fragment z innego forum).
            >
            > (1)
            > "I am a Taiwanese,living in Taipei,and I don't think I am a Chinese both in
            val
            > ues and personality,though
            > I'm taught in Chinese langauge in my obiligatory education here.
            > (...)
            > Taiwanese,of 90% residents,have live up in Taiwan island for 300 years and we
            s
            > peak Taiwanese or Japanese of the elders.
            > (...)
            >
            > (2)
            > In residents here,90% are Taiwanese whom had lived in the island seperated
            from
            > China for "300
            > years",mixed up bloodly with both aboriginals and 300-year-ago Chinese
            (Kanese)
            > ,experienced "Dutch
            > colony" times in 17th and "Japanese colony" times in 19th (from
            modernlizatoina
            > l Japanese "Mei-ji
            > revolution times" to the end of world war 2) for another 50 years. On the
            othe
            > r hand,9.9% Taiwan
            > residents,who can't understand Taiwanese langauge,and those who lost form
            Chin
            > ese civil
            > war,1949,absconding to here with the lost government/party,Chinese Nationalist
            > Governmnet(KMT),named Republic of China,ruled by Mr.Chiang Kai-Shek,are
            Taiwan
            > Chinese.
    • titus_flavius program telewizyjny 01.06.04, 20:17
      Chaire,
      3/4 filmów amerykańskich, trochę polskich i czasami jako rodzynek angielski,
      czy francuski. Czy naprawdę resta świata nie tworzy nic ciekawego?
      T.
      • titus_flavius Re: program telewizyjny 02.06.04, 05:59
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > 3/4 filmów amerykańskich, trochę polskich i czasami jako rodzynek angielski,
        > czy francuski. Czy naprawdę resta świata nie tworzy nic ciekawego?
        > T.

        Chaire,
        to w telewizji publicznej. W prywatnych są same wfilmy amerykańśkie.
        T.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja