Dodaj do ulubionych

"USA traktują Polskę bez należnego jej uznania"

24.12.03, 17:17
Za onetem:

_________________________________________________________________________
Mimo poparcia, jakiego Polska udzieliła Stanom Zjednoczonym w wojnie z
Irakiem, Waszyngton traktuje ją bez należnego jej uznania.

Tak pisze Ralph Peters w artykule "Nasz zapomniany sprzymierzeniec" w
amerykańskim dzienniku "New York Post". Przypominając historyczne
bohaterstwo Polaków i cynizm zachodnich potęg, Ralph Peters dochodzi do
wniosku, że historia się powtarza.

"Dzięki Janowi Sobieskiemu potęga turecka legła w gruzach a Europa obroniona
została przed islamem" - pisze komentator "New York Post".

"Mimo rozbiorów i tragicznych losów Polski, na które patrzył cały świat,
Polacy nigdy się nie poddali. Zawsze walczyli o wolność i demokrację na
wszystkich kontynentach. Wysłanie polskich wojsk do Iraku to, zdaniem autora
artykułu, kolejny przykład bohaterstwa Polaków" - dodaje Ralph Peters.

Amerykański dziennikarz zastanawia się, co Polska otrzyma w zamian za
poparcie Stanów Zjednoczonych. Ralph Peters dodaje, że Polska prosiła tylko
o 47 milionów dolarów i nie dostała nic. Natomiast Turcy, którzy wycofali
się z udziału w irackim konflikcie, dostaną ponad 2 miliardy dolarów,
podobnie Pakistan i Jemen.

"Polacy dali Waszyngtonowi dowód przyjaźni i powinniśmy traktować ich z
szacunkiem" - pisze Ralph Peters w dzienniku " New York Post".
______________________________________________________________________

O komentarz proszony jest marcus_crassus
Obserwuj wątek
    • Gość: !!! Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: 195.152.54.* 24.12.03, 17:22
      bedziecz czekac dlugo, ci ludzie nie odpowiadaja na niew ygodne pytania
    • marcus_crassus swietny artykul-pokazuje ilu mamy przyjaciol w US 25.12.03, 00:02
      ktorzy sa szczerze wdzieczni za nasza solidarnosc z US i za nasza
      przyjazn...stalismy sie sojusznikiem US nie dzieki naszemu polozeniu ani
      dzieki okolicznosciom ale dzieki wspolnym epizodom hisotrycznym ktore
      polaczyly nasze kraje,podobne wartosci,podobny szacunek dla wolnosci i
      demokracji (zarowno US jak i Polska musialy walczyc o swoja niepodleglosc i
      charakter panstwa)

      Polska nie jest Turcja - nie lezy w zatoce,nie mamy problemow z
      terrorystami,nie jestesmy pakistanem ktorego wspolpracy US po prostu
      potrzebuje...

      jestesmy po prostu sojusznikiem US "z przyjazni" a nie z "koniecznosci"..

      tym bardziej powinno byc jasne ze nasza postawa zyskuje przychylnosc wsrod
      mediow w US,zwyklych ludzi etc...ktorzy przestaja na nas patrzec z pryzmatu
      durnego Polaczka z Jackowa i oszolomiarskiej polonii US ktora reprezentuje
      m.in KPA z prezesem Moskalem na czele (a ktora to organizacja caly czas
      wyrzadza krzywde w kwestii jak amerykanie widza Polske)a zaczynaja patrzec jak
      na wiernego przyjaciela,sojusznika i wyprobowanego "towarzysza broni" ktory
      nie bedzie gral glupich gierek a zawsze pomoze swojemu sojusznikowi...

      nie domagajmy sie miliradow dolarow za nasz sojusz - przyjazni nie zdobywa sie
      jedna akcja ani tym bardziej domaganiem sie rewanzu - czytajac takie artykuly
      mozemy byc pewnie ze powinnismy kontynuowac nasza polityke i nasza droge a to
      co robimy na pewno nie zostanie zapomniane ani zlekcewazone a my zostaniemy
      potraktowani za nasze dzialania i lojalnosc wzledem naszego sojusznika z
      nalezytym szacunkiem...

      gabinety w USA sie moga zmieniac,teraz jest ten,potem moze byc inny - ale
      kiedy o Polsce beda pamietac zwykli ludzie mozemy byc pewni ze sojusz PL-US
      nie jest zwyklym epizodem a jest stalym i trwalym sojuszem ktory bedzie trwal
      jeszcze wiele wiele lat.


      jak o swoim sojuszniku zapomnialby jakis prezydent przypomna mu zwykli ludzie -
      to jest najlepsza rzecz jaka moglismy wygrac...:)))
      • Gość: . krassula ale bzdury gadasz :D IP: *.sabrna01.az.comcast.net 25.12.03, 00:31
        przez caly rok trabisz, jakie to super korzysci nas czekaja, az tu nagle co
        polackom zostalo?

        > jak o swoim sojuszniku zapomnialby jakis prezydent przypomna mu zwykli ludzie -
        > to jest najlepsza rzecz jaka moglismy wygrac...:)))

        hahahahahahhahahahah najlepsza rzecz - wdziecznosc amerykanow
        :))))))))))))))))))))))

        a jak kaza sie calowac w d* to to tez bedzie dla ciebie wielka nagroda -
        buszowata V kolumno.

        pamietaj ze gdzie indziej twierdziles ze wazne jest nie spolecznestwo a klasa
        rzadzaca... bidoku :)

        wyjrzyj za okno, nawiaz kontakt z rzeczywistoscia: usa nas olalo. wdziecznosc
        amerykanow sobie mozesz wsadzic, tym sie polska gospodarka nie pozywi, obronco
        naszych interesow narodowych...
        • marcus_crassus ciebie oleja na pewno - tacy ludzie jak ten autor 25.12.03, 00:45
          wskazuja jasno - pojawia sie sympatia do Polski u zwyklych ludzi w USA - i nic
          sieroto na to nie poradzisz - ten sojusz bedzie coraz silniejszy - no wlasnie -
          wyjrzyj przez okno - tam jest artykul o Polsce jako przyjacielu USA ktory
          przeczyta miliony ludzi w stanach :)))))))

          i te miliony ludzie sobie zapamietaja i podziekuja Polsce :))))...nam sie nie
          spieszy :)))

          a wsadzic to ty mozesz sobie sieroto :D
          • Gość: Tomson Crassus buszowsko-polackowata-żydowska sieroto!!!! IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 12:59
            Te miliony otępiałych jankesów nie odróżniają Polski od Paragwaju!
            • abstrakt2003 Tomson zafunduję ci psychiatrę... 26.12.03, 13:58
              ...jeżeli cię nie stać!
      • abstrakt2003 Re: swietny artykul-pokazuje ilu mamy przyjaciol 25.12.03, 08:00
        Gratuluję!!! Świetna interpretacja! Godna dobrego prawnika!
        A teraz m_c moja opinia.
        W polityce nie ma miejsca na sentymenty a jest miejsce na pragmatyzm, egoizm i
        cynizm. Bardzo dobrze że Polska jest po stronie US (lepiej być z silnym niż ze
        słabym) ale Polska powinna z tego wyciągać jak najwięcej korzyści dla siebie.
        Stany nie dadzą nam więcej niż sami będziemy chcieli od nich wziąć. Mało kto
        zdaje sobie sprawę jak ważny był dla US udział GROMU w walkach. Sama możliwość
        powiedzenia że "w walce wspierają nas także Polacy", że to nie jest tylko
        koalicja anglosasów była dla nich warta miliardy $!
        Poza tym należy się zastanowić nad wiarygodnością artykułu. Nie wiadomo tak
        naprawdę co się dzieje międzi rządami US i RP. Może dostajemy więcej niż te
        kilka marnych miliardów $? Może za parę lat się o tym dowiem. Pamiętasz
        pierwszą wojnę w zatoce. Nic się nie mówiło a ile się wydarzyło.
        Ma koniec przysłowie.
        Kochajmy się z US jak bracia ale liczmy się jak Żydzi!
        P.S. Mam dzadzieję że żaden Żyd się nie obrazi ;-)
        • Gość: Tomek Re: swietny artykul-pokazuje ilu mamy przyjaciol IP: *.it-net.pl 28.12.03, 13:50
          > Kochajmy się z US jak bracia ale liczmy się jak Żydzi!
          > P.S. Mam dzadzieję że żaden Żyd się nie obrazi ;-)

          Jedyne sensowne słowa w całym tym wątku!
          Cześć!
      • wielki_czarownik Świetny przykład krasulowej głupoty. 25.12.03, 14:17
        marcus_crassus napisał:

        > ktorzy sa szczerze wdzieczni za nasza solidarnosc z US i za nasza
        > przyjazn...

        BUCH. Bzdura. W polityce nie ma przyjaźni - są tylko interesy.

        > stalismy sie sojusznikiem US nie dzieki naszemu polozeniu ani
        > dzieki okolicznosciom ale dzieki wspolnym epizodom hisotrycznym ktore
        > polaczyly nasze kraje,podobne wartosci,podobny szacunek dla wolnosci i
        > demokracji (zarowno US jak i Polska musialy walczyc o swoja niepodleglosc i
        > charakter panstwa)
        >

        Przestań. To nie ma NIC do rzeczy. W polityce (ani w biznesie) nie ma miejsca na sentymenty. Liczą się tylko interesy - np. popatrz na Anglię i Francję - raz się ze sobą tłuką a w paręnaście lat później razem tłuką innych. Raz Anglia z Niemcami bije Francję a raz razem z Francją tłucze Niemców.

        > Polska nie jest Turcja - nie lezy w zatoce,nie mamy problemow z
        > terrorystami,nie jestesmy pakistanem ktorego wspolpracy US po prostu
        > potrzebuje...
        >
        > jestesmy po prostu sojusznikiem US "z przyjazni" a nie z "koniecznosci"..

        Po raz kolejny powtarzam - w polityce NIE MA PRZYJACIÓŁ - patrz Saddamowy Irak. W latach 80 to był wielki przyjaciel USA. A teraz? Patrz Afganistan.

        >
        > tym bardziej powinno byc jasne ze nasza postawa zyskuje przychylnosc wsrod
        > mediow w US,zwyklych ludzi etc...ktorzy przestaja na nas patrzec z pryzmatu
        > durnego Polaczka z Jackowa i oszolomiarskiej polonii US ktora reprezentuje
        > m.in KPA z prezesem Moskalem na czele (a ktora to organizacja caly czas
        > wyrzadza krzywde w kwestii jak amerykanie widza Polske)a zaczynaja patrzec jak
        > na wiernego przyjaciela,sojusznika i wyprobowanego "towarzysza broni" ktory
        > nie bedzie gral glupich gierek a zawsze pomoze swojemu sojusznikowi...

        I co z tego? Nagle cały naród amerykański zrobi zrzutkę, każdy da po 1000 dolców i nam prześlą?

        >
        > nie domagajmy sie miliradow dolarow za nasz sojusz - przyjazni nie zdobywa sie
        > jedna akcja ani tym bardziej domaganiem sie rewanzu - czytajac takie artykuly
        > mozemy byc pewnie ze powinnismy kontynuowac nasza polityke i nasza droge a to
        > co robimy na pewno nie zostanie zapomniane ani zlekcewazone a my zostaniemy
        > potraktowani za nasze dzialania i lojalnosc wzledem naszego sojusznika z
        > nalezytym szacunkiem...

        Idioto! Ile jest warta ta "przyjaźń" USA to widać na przykładzie południowego Wietnamu, Iraku, Afganistanu. NIE MA PRZYJAŹNI.

        >
        > gabinety w USA sie moga zmieniac,teraz jest ten,potem moze byc inny - ale
        > kiedy o Polsce beda pamietac zwykli ludzie mozemy byc pewni ze sojusz PL-US
        > nie jest zwyklym epizodem a jest stalym i trwalym sojuszem ktory bedzie trwal
        > jeszcze wiele wiele lat.
        >

        Sojusz? A może raczej odrabianie pańszczyzny? Sojusz jest wtedy jak OBIE strony sobie pomagają a nie jak jedna robi a druga się gapi.

        >
        > jak o swoim sojuszniku zapomnialby jakis prezydent przypomna mu zwykli ludzie -
        > to jest najlepsza rzecz jaka moglismy wygrac...:)))

        Lecz się.
        • marcus_crassus swietny przyklad twojego totalnego zdebilenia 25.12.03, 14:54
          > BUCH. Bzdura. W polityce nie ma przyjaźni - są tylko interesy.


          jest takie cos idioto jak sympatia do pewnych narodow - kogo sie lubi kogo
          nie - w XIX wieku US wcale w dobrych stosunkach z GB nie zylo - ich obecny
          sojusz spowodowany jest wspolna historia oraz II wojnami ktory zrobily z nich
          sojusznikow - dzis G.B. i US to cos wiecej niz interesy - to sentyment...na
          takie cos pracuje sie dziesiatkami lat...

          ludzie albo darza kogos sympatia albo nie - i wlasnie ta sympatia jest
          podstawa = nie bylo zadnej sympatii ze strony amerykanow do talibow lub
          Saddama - byli akurat GEOGRAFICZNIE TAM GDZIE MUSIELIBYC SOJUSZNICY.

          Polska debilu umyslowy wlasnie jest inna - nie nasze misjce sie liczy,ale
          wzajemne stosunki...

          sojusz strategiczny laczy us i gb a nie g.b i francje - zreszta co ty
          pieprzysz??kiedy sie tlukli g.b i francja (nie liczac vichy)...

          pojebalo cie????a my w tym stuleciu mielismy 2 wojny z niemcami..co maja w
          ogole twoje przyklady oznaczac??

          wez nie pierdol bo raczki opadaja

          SADDAM IDIOTO BYL POTRZEBNY A NIE BYL PRZYJACIELEM - IRAK NIE BYL SOJUSZNIKIEM
          USA W ZNACZENIU G.B. LUB IZRAELA LUB POLSKI - IRAK BYL POTRZEBNY BO ISTNIALO
          ZAGROZENIE EKSPORTU REWOLUCJI ISLAMSKIEJ Z IRANU A TYLKO SADDAM MOGL TAM
          NAMIESZAC...

          ODROZNIJ WIEC DEBILU SYTUACJE W KTOREJ JEST POLSKA OD SYTUACJI W KTOREJ BYL
          REZIM SADDAMA...

          poza tym debilu przyjazn ma pewne granice-jakby Saddam kontynuowal wspolprace
          z US i nie byl "tredowaty" przez gazowanie kurdow US pewnie kontynuowaliby
          sojusz z irakiem - jak zaatakowal kuwejt i grozil innemu sojusznikowi -
          izraelowi to co musial poniesc kare...co to w ogole ma za znaczenie???jakby
          nasz rzad zagazowal milion obywateli i zaczal pomagac syrii w produkcji bomby
          atomowej tez by sie nasz sojusz z US skonczyl - sojusznicy to ci ktorzy
          dzialaja wspolnie a nie przeciwko sobie.


          > I co z tego? Nagle cały naród amerykański zrobi zrzutkę, każdy da po 1000
          dolcó
          > w i nam prześlą?

          wysylaja anglikom???sojusz miedzypanstwowy wg ciebie oznacza wysylke $?????

          *******************************************************************************

          > Sojusz? A może raczej odrabianie pańszczyzny? Sojusz jest wtedy jak OBIE
          strony
          > sobie pomagają a nie jak jedna robi a druga się gapi.

          tzn tak bylo wtedy jak twoj tatus sluzyl w LWP ktore wspieralo rezim ktory
          zmuszal nas do wspolpracy z ZSRR....

          twoj tatus tez tak uwazal???a ZSRR pomagalo Polsce i sie troszczylo o nasz
          kraj...rownie jak my o ZSRR...

          na zadadzie 'my wysylamy do wielkiego brata transport miesa w zamian za co
          wielki brat przyjmie od nas transport zelaza"

          *******************************************************************************

          W.C. - nie odpowiadaj na moje posty bo ja nie bede sie stosunkowal do twoich -
          ziona taka glupota i imbecylizmem ze po prostu wstydze sie gadac z oslem -
          czuje sie tak samo glupio jakbym stal na ulicy i gadal to jakiegos zwierzaka...

          twoj IQ jest podobny...

          przestan pierdolic...

          • wielki_czarownik Narkusik się denerwuje bo mu argumentów brakuje. 25.12.03, 15:11
            marcus_crassus napisał:

            > > BUCH. Bzdura. W polityce nie ma przyjaźni - są tylko interesy.
            >
            >
            > jest takie cos idioto jak sympatia do pewnych narodow - kogo sie lubi kogo
            > nie - w XIX wieku US wcale w dobrych stosunkach z GB nie zylo - ich obecny
            > sojusz spowodowany jest wspolna historia oraz II wojnami ktory zrobily z nich
            > sojusznikow - dzis G.B. i US to cos wiecej niz interesy - to sentyment...na
            > takie cos pracuje sie dziesiatkami lat...

            Bzdura! Łączą ich tylko interesy. Tylko. Gdyby liczyły się sentymenty to najlepszym sojusznikiem Polski byłyby Węgry. A są? A niby Niemcy i Francja to tacy wielcy przyjaciele? Co kilkadziesiąt lat prowadzą między sobą wojny. Z tym, że teraz bardziej im się opłaca trzymać sztamę i tyle.

            >
            > ludzie albo darza kogos sympatia albo nie - i wlasnie ta sympatia jest
            > podstawa = nie bylo zadnej sympatii ze strony amerykanow do talibow lub
            > Saddama - byli akurat GEOGRAFICZNIE TAM GDZIE MUSIELIBYC SOJUSZNICY.
            >
            > Polska debilu umyslowy wlasnie jest inna - nie nasze misjce sie liczy,ale
            > wzajemne stosunki...

            Nie liczy się? A kraj który leży pomiędzy Niemcami a Rosją się nie liczy? Wcale? Nasze położenie nic tu nie ma? Pomyśl - USA są na wschód od Rosji a Polska na zachód. GB jest na zachód od Francji i Niemiec a Polska na wschód. Nie widzisz tego? Którędy idzie większość handlu Europy z Rosją? Przez jaki kraj?

            >
            > sojusz strategiczny laczy us i gb a nie g.b i francje - zreszta co ty
            > pieprzysz??kiedy sie tlukli g.b i francja (nie liczac vichy)...

            Kiedy się tłukli GB z Francją? A zajrzyj no do podręcznika od historii (klasa 4 szkoły podstawowej).

            >
            > pojebalo cie????a my w tym stuleciu mielismy 2 wojny z niemcami..co maja w
            > ogole twoje przyklady oznaczac??

            No właśnie - mieliśmy nawet nie 2 a 3 wojny (bo warto wliczyć powstania Śląskie i Wielkopolskie, a pierwsza wojna się nie liczy). A nawet 4 wojny (wojna celna). Ale teraz się z Niemcami nie bijemy, bo wchodzimy do UE - INTERESY.

            >
            > wez nie pierdol bo raczki opadaja
            >
            > SADDAM IDIOTO BYL POTRZEBNY A NIE BYL PRZYJACIELEM - IRAK NIE BYL SOJUSZNIKIEM
            > USA W ZNACZENIU G.B. LUB IZRAELA LUB POLSKI - IRAK BYL POTRZEBNY BO ISTNIALO
            > ZAGROZENIE EKSPORTU REWOLUCJI ISLAMSKIEJ Z IRANU A TYLKO SADDAM MOGL TAM
            > NAMIESZAC...

            A Polska to jaki strategiczny sojusznik? Sojusznik który ma niecały 1000 czołgów i 100 samolotów? Nie żartuj.

            >
            > ODROZNIJ WIEC DEBILU SYTUACJE W KTOREJ JEST POLSKA OD SYTUACJI W KTOREJ BYL
            > REZIM SADDAMA...
            >
            > poza tym debilu przyjazn ma pewne granice-jakby Saddam kontynuowal wspolprace
            > z US i nie byl "tredowaty" przez gazowanie kurdow US pewnie kontynuowaliby
            > sojusz z irakiem

            Pardon. Ale kto mu dał te gazy?

            > - jak zaatakowal kuwejt i grozil innemu sojusznikowi -
            > izraelowi to co musial poniesc kare...co to w ogole ma za znaczenie???jakby
            > nasz rzad zagazowal milion obywateli i zaczal pomagac syrii w produkcji bomby
            > atomowej tez by sie nasz sojusz z US skonczyl - sojusznicy to ci ktorzy
            > dzialaja wspolnie a nie przeciwko sobie.
            >

            Wspólnie. A nie jeden za darmo odwala czarną robotę.


            > wysylaja anglikom???sojusz miedzypanstwowy wg ciebie oznacza wysylke $?????
            >

            A czy GB tak bardzo potrzebuje dolarów? Ponadto zapomniałeś o pomocy USA dla GB po II wojnie?

            >
            >
            > tzn tak bylo wtedy jak twoj tatus sluzyl w LWP ktore wspieralo rezim ktory
            > zmuszal nas do wspolpracy z ZSRR....

            To też nie był sojusz. Choć trzeba przyznać, że ZSRR dużo brał, ale dał nam nowoczesny okręt podwodny, co paręnaście lat fundował nową generację czołgów a USA? Dało nam 2 stare fregaty, 1 helikopter i 400 terenówek. To jest sojusz?

            >
            > twoj tatus tez tak uwazal???a ZSRR pomagalo Polsce i sie troszczylo o nasz
            > kraj...rownie jak my o ZSRR...

            Nie wiem co on myślał. To ze mną rozmawiasz czy z nim? W domu dziecka się wychowałeś, że masz jakiś kompleks ojca?

            >
            > na zadadzie 'my wysylamy do wielkiego brata transport miesa w zamian za co
            > wielki brat przyjmie od nas transport zelaza"
            >

            A nowy wielki brat weźmie od nas 2500 żołnierzy i w zamian za to da 400 używanych Hummerów. Dobry interes. No nie?

            > *******************************************************************************
            >
            > W.C. - nie odpowiadaj na moje posty bo ja nie bede sie stosunkowal do twoich -
            > ziona taka glupota i imbecylizmem ze po prostu wstydze sie gadac z oslem -
            > czuje sie tak samo glupio jakbym stal na ulicy i gadal to jakiegos zwierzaka...
            >
            > twoj IQ jest podobny...
            >
            > przestan pierdolic...
            >

            :)
            • marcus_crassus z idiotyzmem sie nie rozmawia 25.12.03, 15:26
              wiesz dlaczego???bo jak gadasz z idiota musisz zejsc do jego poziomu a on ci
              zawsze wykaze ze tam jest mistrzem (jesli zrozumiales co to znaczy)


              Gdyby liczyły się sentymenty to najlepszym sojusznikiem Polski byłyby Węgry (a
              jakie to sentymenty w XX wieku polaczyly Polske i Wegry??)poza tym czy
              stosunki sa zle???

              o czym do kurwy nedzy mowisz??


              Którędy idzie większość handlu Europy z Rosją? Przez jaki kraj?

              a nie moze pojsc przez czechy???albo jeszcze bardziej na pd??a co zrobic z
              Pakistanem ktory graniczy z Afgansitanem??moze zwalczac talibow zamiast przez
              pakistan to przez nikarague???w sumie bez roznicy no nie??

              Kiedy się tłukli GB z Francją? A zajrzyj no do podręcznika od historii (klasa
              4
              > szkoły podstawowej).

              w XX wieku G.B walczyla z Francja???(nie liczac vichy)??

              ciekawe W.C. - widze ze naprawde jestes na poziomie IV klasy

              Ponadto zapomniałeś o pomocy USA dla GB
              > po II wojnie?

              a Polska jest glowna arena walki z terroryzmem jak G.B. byla z hitlerem??

              sytuacja jest analogiczna??

              > A nowy wielki brat weźmie od nas 2500 żołnierzy i w zamian za to da 400
              używany
              > ch Hummerów. Dobry interes. No nie?


              lepszy niz mialby wziac 2500 zolnierzy i jeszcze zabrac hummery,nie da sie
              ukryc ze cholera jest lepiej...

              *******************************************************************************

              W.C. - naprawde nie mam czasu na odpowiadanie na twoje durnoty - jutro
              wyjezdzam w Alpy na deske :DDD i mam dzisiaj troche roboty...

              kapisz
              • wielki_czarownik Re: z idiotyzmem sie nie rozmawia 25.12.03, 15:44
                marcus_crassus napisał:

                > wiesz dlaczego???bo jak gadasz z idiota musisz zejsc do jego poziomu a on ci
                > zawsze wykaze ze tam jest mistrzem (jesli zrozumiales co to znaczy)
                >
                >
                >
                > o czym do kurwy nedzy mowisz??

                No widzisz. Jak ty w szkole historię zaliczyłeś? Poczytaj troszkę o stosunkach I i II RP z sąsiadami a zobaczysz o czym mówię.

                >
                > a nie moze pojsc przez czechy???

                To czy może a to czy idzie to pewna różnica. Ponadto z Czech do Rosji nie wjedziesz - jeszcze jest po drodze Słowacja i Ukraina. Nie wiesz o tym? Ponadto przez Czechy jest dalej. Czy z Warszawy do Wrocławia jedziesz przez Toruń?

                > albo jeszcze bardziej na pd??a co zrobic z
                > Pakistanem ktory graniczy z Afgansitanem??moze zwalczac talibow zamiast przez
                > pakistan to przez nikarague???w sumie bez roznicy no nie??

                To ty tak twierdzisz pisząc o handlu z Rosją przez Czechy.

                >
                > w XX wieku G.B walczyla z Francja???(nie liczac vichy)??

                Czy ja pisałem tylko o XX wieku? Sam pisałeś, że na przyjaźń potrzeba wielu lat.

                >
                > ciekawe W.C. - widze ze naprawde jestes na poziomie IV klasy
                >
                >
                > a Polska jest glowna arena walki z terroryzmem jak G.B. byla z hitlerem??

                GB główną areną walki z III Rzeszą? A to ciekawe. Słyszałeś o takim kraju jak ZSRR?

                >
                > sytuacja jest analogiczna??

                Na pewno Polska pomaga USA w Iraku bardziej niż Turcja. A co z tego ma?

                >
                >
                > lepszy niz mialby wziac 2500 zolnierzy i jeszcze zabrac hummery,nie da sie
                > ukryc ze cholera jest lepiej...

                Nie mogli nam zabrać Hummerów bo ich nie mamy. Ponadto uważasz, że 2500 polskich żołnierzy jest wartych tyle co 400 zdezelowanych terenówek?

                >
                > *******************************************************************************
                >
                > W.C. - naprawde nie mam czasu na odpowiadanie na twoje durnoty - jutro
                > wyjezdzam w Alpy na deske :DDD i mam dzisiaj troche roboty...
                >
                > kapisz

                Więc nie odpowiadaj.
                • Gość: J.K. Czarownik - Strategiczne BALANSOWANIE Polski IP: *.arcor-ip.net 25.12.03, 16:09
                  Czarownik - Ty cos bys chcial, tylko nie wiesz, co.
                  Specjalne stosunki z USA maja dwa Aspekty.

                  1. Polska do konca nie dowierza ani Rosji , ani Niemcom.
                  musi uplynac jeszcze zae 20 -30 lat ,zanim te dwa kraje przyzwyczaja sie
                  do Polski w stalych granicach...

                  2. Polska majaca specjalne stosunki z USA i bedaca czlonkiem Unii lawiruje
                  miedzy Niemcami, a Ameryka, bedac obu tym krajom potrzebna.
                  I to oni musza sie starac o nasze wzgledy.

                  Tymczasem polska popierajaca bezgranicznie Francje i Niemcy bylaby
                  (tak jak Belgia),
                  malym pieskiem, ktory swoja robote wykonal i ma siedziec w budzie,
                  aby im nie przeszkadzac.
                  Takie sa cele rzadu RP, a znam tam kogos, wiec wiem co mowie.

                  - Czy pisze jasno, czy tez moze jeszcze uproscic wyklad?

                  • Gość: he he he Re: Czarownik - Strategiczne BALANSOWANIE Polski IP: *.client.mchsi.com 25.12.03, 21:16
                    > Takie sa cele rzadu RP, a znam tam kogos, wiec wiem co mowie.


                    Jotka, jotka. ty zawsze kogos znasz, z kims pracowales, cos czytales... To te
                    polskie zrodla rzadowe ci zdradzily, ze niemcy nie uznaja naszych granic???

                    > Tymczasem polska popierajaca bezgranicznie Francje i Niemcy bylaby
                    > (tak jak Belgia),
                    > malym pieskiem, ktory swoja robote wykonal i ma siedziec w budzie,
                    > aby im nie przeszkadzac.

                    Za to teraz, wielki balansatorze, usa nam sie odwdzieczylo... eee... kurcze za
                    mily dla polski artykul to nawet budy sobie polski piesek wybuduje.
                    • Gość: J.K. He, he , he... jakies argumenty moze? - no text. IP: *.arcor-ip.net 25.12.03, 23:00
                      • Gość: :.:..:.:.: dlaczego nie odpowiadasz? IP: *.client.comcast.net 25.12.03, 23:17
                        Zostalo jasno wykazane, ze Polska od usa nie dostala nic, procz...
                        wdziecznosci jej obywateli, za ktora to wdziecznosc nasi zolnierze narazaja
                        swoje zycie.
                        • Gość: J.K. Owszem, Polska dostala... IP: *.arcor-ip.net 25.12.03, 23:23
                          zakup F-16 na korzystnych warunkach kredytowych.
                          faktycznie zaplacimy polowe ceny.

                          Dobranoc.
                          • mirmilek turcy moga nam tylko pozazdoscic... 27.12.03, 09:54

                            > zakup F-16 na korzystnych warunkach kredytowych.
                            > faktycznie zaplacimy polowe ceny.


                            turcy moga nam tylko pozazdoscic... niech sie wstretne zazdrosniki wypchaja
                            swoimi miliardami.

                            pamietasz, doktorze, ten kawal:

                            jak wyglada wspolpraca polsko-radziecka? my dajemy im wegiel, a oni w zamian
                            biora od nas mieso. ;) tez bylismy ich strategicznymi sojusznikami i inne podobne...
                  • wielki_czarownik Jedna sprawa 25.12.03, 22:06
                    Historia nam pokazuje - na dwóch stołkach nie da się długo usiedzieć (patrz II RP). Lepiej wybrać jeden, ale stabilny.
                    Pozdr.
                    • Gość: J.K Zajmuje sie od dawna historia II. RP. IP: *.arcor-ip.net 25.12.03, 23:07
                      - to zdanie (na dwoch stolkach nie da sie zbyt dlugo siedziec)
                      wypowiedzial byl Pilsudski.

                      Generalnie tak.

                      A praktycznie jest obecnie dokladnie odwrotnie...
                      Posiedzimy na nich ze 20 lat...
                      A potem porozmawiamy.

                      Polityka, to ciagle przeplatanie sie taktyki i strategii...
                      Wynikajace ze stosunku sil i interesow.
                      Naszych i naszych partnerow - lub przeciwnikow.

                      Jezeli na pewnym polu panuje rownowaga:
                      Siedzi sie wlasnie na dwoch stolkach.

                      Comprende - poniatno?

                      • wielki_czarownik Faktycznie. Poczekajmy ze 20 lat. 25.12.03, 23:13
                        Z tym, że za II RP też siedzieliśmy 20 lat. A potem się zrąbaliśmy i to z obu.
                        Ale wracając do meritum nie ma chyba wątpliwości, że narazie wychodzimy na naszym sojuszu z USA niezbyt dobrze. Narobiliśmy sobie wrogów, a pożytków raczej nie ma. Nawet wiz nam nie zniesiono.
                        • Gość: J.K. jeszcze raz Ci powtarzam... IP: *.arcor-ip.net 25.12.03, 23:20
                          gdyz juz ide spac...
                          za pelne poparcie Niemiec i Francji daliby nam 2 mld Euro dotacji wiecej...
                          a potem spokojnie zapedzilyby nas do budy, grzecznie informujac ,
                          ze reszte zrobia bez nas...

                          Tobie to odpowiada (moze).
                          Mnie i moim znajomym z Rzadu RP nie.
                          Widzisz, jak niekiedy przyjemnie miec chwile satysfakcji?
                          Dla Polaka Niepodleglosc oznacza niepodleglosc od Rosji i Niemiec.
                          A z dominacja Ameryki kazdy, przy zdrowych zmyslach, musi sie pogodzic.

                          Dobranoc.


                          • marcus_crassus na jakich my 2 stolkach siedzielismy??? 26.12.03, 00:25
                            2 wrogich stolkach czy 2 stolkach sojuszniczych bo to wazna sprawa...
                            • Gość: J.K. Tylko formalnie masz racje... IP: *.arcor-ip.net 26.12.03, 12:21
                              oczywiscie przezd wojna siedzielismy na dwoch stolkach "wrogich", kiedy to
                              zarowno Niemcy, jak i Rosja chcialy zrobic z nas sojusznika, lub tez nas
                              zniszczyc.
                              W sensie myslenia strategicznego nic nie zmienia fakt, ze obecnie siedzymy na
                              dwoch stolkach "sojuszniczych". Problem pozostaje ten sam, ze z ktoregos mozna
                              spasc, lub tez zejsc samemu.
                              Zmierzam do tego, ze sytuacja zewnatrz-polityczna jest tego rodzaju, ze na
                              tych dwoch stolkach posiedzimy spokojnie i z korzyscia dla kraju, co najmniej
                              20 lat.
                          • wielki_czarownik Nie rozumiemy się. 26.12.03, 13:28
                            Ja wcale nie jestem za dyktatem Francji i Niemiec. Ja jestem przeciwko obecnej lizodupnej polityce wobec USA bo nie mamy z tej polityki żadnych wymiernych korzyści (no chyba, że te 400 używanych terenówek to korzyść). Jeśli popieramy USA (i szukamy przyjaciół daleko - jak za II RP) to przynajmniej miejmy z tego coś więcej niż artykuł w gazecie. Owszem siedźmy na dwóch stołkach, ale ciągnijmy z tego ile się da. Bo teraz to siedzimy na 2 stołkach, ale oba są odwrócone siedziskami w dół.
                            Pozdr.
                            • abstrakt2003 A kto ciebie rozumie? 26.12.03, 13:34
                        • abstrakt2003 Widocznie czytają twoje wypowiedzi na forum 26.12.03, 09:32
                          Dlatego nie znosza wiz. Boją się że jeszcze do nich pojedziesz.
                      • Gość: uwazny JK - ty nie umiesz czytac? IP: 200.49.106.* 25.12.03, 23:22
                        > Polityka, to ciagle przeplatanie sie taktyki i strategii...
                        > Wynikajace ze stosunku sil i interesow.
                        > Naszych i naszych partnerow - lub przeciwnikow.

                        TWOJ KUMPEL CRASSSULA TUTAJ TWIERDZI ZE JEST SUPER BO MAMY ART W GAZECIE I
                        SYMPATIE OBYWATELI USA (CHYBA DAWNO TU NIE BYL...) A MONIAKI NIE SA WAZNE.
                        PODOBNO PCHALISMY SIE NA TE WOJNE, ZEBY OD USA DOSTAC KONTRAKTY, CALA MASE
                        KONTRAKTOW... I CO?

                        NO TAK DOSTALISMY "SYMPATIE" WIEC TERAZ NIEMOTY MUSICIE TRABIC ZE SYMPATIA
                        NAJWAZNIEJSZA...
                    • abstrakt2003 Jeżeli chodzi o stabilność. 26.12.03, 09:30
                      To najbardziej stabilnym przyrządem do "siedzenia" w dawnej Polsce był pal.
                      Czy o to ci chodzi WC?
                  • Gość: Tomson Re: Czarownik - Strategiczne BALANSOWANIE Polski IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 13:23
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Czarownik - Ty cos bys chcial, tylko nie wiesz, co.
                    > Specjalne stosunki z USA maja dwa Aspekty.
                    >
                    > 1. Polska do konca nie dowierza ani Rosji , ani Niemcom.
                    > musi uplynac jeszcze zae 20 -30 lat ,zanim te dwa kraje przyzwyczaja sie
                    > do Polski w stalych granicach...
                    To świadczy tylko i wyłącznie o głupocie Polaków.

                    > 2. Polska majaca specjalne stosunki z USA i bedaca czlonkiem Unii lawiruje
                    > miedzy Niemcami, a Ameryka, bedac obu tym krajom potrzebna.
                    > I to oni musza sie starac o nasze wzgledy.
                    Polska nie lawiruje, tylko broni interesów USA w Europie i przyjmuje każdy
                    dyktat UE (gdy nie godzi on w interesy USA i Watykanu). Polska broni Nicei i
                    odwołania do Boga, a z drugiej strony pozwala na żałosne limity połowów ryb czy
                    produkcji mleka, oraz WOGÓLE nie dba o interesy polskich przedsiębiorstw w UE.

                    > Tymczasem polska popierajaca bezgranicznie Francje i Niemcy bylaby
                    > (tak jak Belgia),
                    > malym pieskiem, ktory swoja robote wykonal i ma siedziec w budzie,
                    > aby im nie przeszkadzac.
                    > Takie sa cele rzadu RP, a znam tam kogos, wiec wiem co mowie.
                    BŁĄD!!! Teraz Polska jest... nawet nie pieskiem, pieskiem to jest Izrael czy
                    Blair, Polska jest rzepem przyczepionym do jankeskiej dupy.
                    Niemcy i Francja same nic nie znaczą, dlatego w przeciwieństwie do USA
                    potrzebują sojuszników nie wasali. Mając przyjaźń Francji i Niemiec moglibyśmy,
                    w zamian za poparcie ich wizji niezależnej od USA Unii Europejskiej, uzyskać
                    wiele korzystnych dla naszej gospodarki zapisów w przyszłe UE. Polska, Niemcy,
                    Francja i parę liliputów oznaczałoby dla nas możliwość silnego współdecydowania
                    w UE. Jednak znów wygrała Polska tępota, zabobonna nienawiść do Niemców i
                    debilne zauroczenie Ameryką, które przynosi TYLKO szkody!
                • kontrkultura Re: z idiotyzmem sie nie rozmawia 26.12.03, 13:41
                  >GB główną areną walki z III Rzeszą? A to ciekawe. Słyszałeś o takim kraju jak
                  >ZSRR?

                  ZSSR nie mialo wyboru walczyc, czy nie. Zostali poprostu zaatakowani. Bylo
                  nawet spore prawdopodobienstwo, ze przystapiloby do sojuszu z III Rzesza.
                  Natomiast WB miala wybor, postanowila walczyc, nawet jezeli bedzie ich to
                  kosztowalo wszytkiego co maja.
                  • wielki_czarownik W polityce liczy się efekt a nie intencje. /nt 26.12.03, 13:51


            • kontrkultura pewien szczegol co do pomocy dla GB po II WS 26.12.03, 13:36
              >A czy GB tak bardzo potrzebuje dolarów? Ponadto zapomniałeś o pomocy USA dla GB
              >po II wojnie?

              Zapomniales moze okolicznosci tej pomocy. W.Churchill w trakcie wojny
              przestawil caly przemysl na uzbrojenie wojenne.

              Przedtym Wielka Brytania, ktora od czasow I Wojny Swiatowej prowadzila polityke
              rozbrojeniowa, appeacement, miala MNIEJ statkow wojennych niz za I Wojny
              Swiatowej, a te ktore byly, zostaly wlasnie z tego okresu.

              W krotkim czasie po tym Wielka Brytania stala sie uzbrojona od nog do glowy
              wieza nie do zdobycia i jednoczesnie bankrutem. W pol roku produkowano 500
              samolotow (o prawie 200 wiecej niz Niemcy i lepszej jakosci!), wprowadzono nowe
              urzadzenia, radary dla statkow, nowe typy broni, ktore mialy DECYDUJACE
              znaczenie dla bitwy o Atlantyk.

              W. Churchill powiedzial, ze za wszelka cena zniszczy faszyzm, nawet jezeli
              bedzie musial poswiecic Wielka Brytanie. Potrzebowali tej pomocy i wpelni na
              nia zasluzyli.
              • wielki_czarownik Zapewne nie wiesz 26.12.03, 13:42
                Że wysłanie naszych wojsk do Iraku tak zrujnowało budżet MON, że już w październiku wojsko żyło na kredyt. COś się nam chyba za to należy?
                • kontrkultura Re: Zapewne nie wiesz 28.12.03, 13:41
                  wielki_czarownik napisał:

                  >Że wysłanie naszych wojsk do Iraku tak zrujnowało budżet MON, że już w paździer
                  >niku wojsko żyło na kredyt. COś się nam chyba za to należy?

                  Owszem uwazam, ze nalezy sie Polsce cos wiecej za ta pomoc, ktora duzo
                  kosztowala, ale wracajac do WB, udzialem w II SW zrujnowala sobie cala
                  gospodarke, a nie tylko przekroczyla budzet dotyczacy militarii, oslabla na
                  tyle, ze nie mogla utrzymac swoje kolonie, zrujnowala caly eksport. W sumie
                  stracila wiecej niz zyskala, wiec nie wiem o co im zazdroscisz.
                  • wielki_czarownik Nie zazdroszczę im 28.12.03, 14:10
                    Pokazuję tylko, że jednych się docenia a drugich kopie w dupsko.
                    • kontrkultura skoro nadal czujesz sie najbardziej poszkodowany 29.12.03, 12:55
                      porownaj straty W.Brytanii w II WS i Polski w Iraku
                      • wielki_czarownik Porównaj straty Polski i GB w II wojnie. /nt 29.12.03, 20:24


                        • kontrkultura Re: Porównaj straty Polski i GB w II wojnie. /nt 30.12.03, 13:19
                          Jest chyba roznica, gdy napadna na ciebie i bedziesz musial sie bronic, lub
                          swiadomie staniesz w obronie napadnietego???

                          Zreszta co te twoje argumenty do licha jasnego maja do rzeczy???

                          Mowimy o wspolczesnych stosunka RP i USA po pomocy w Iraku, a ty tu cagle cos
                          marudzisz, ze nam sie wszystko na swiecie nalezy, co?
                          • wielki_czarownik Re: Porównaj straty Polski i GB w II wojnie. /nt 30.12.03, 13:54
                            kontrkultura napisał:

                            > Jest chyba roznica, gdy napadna na ciebie i bedziesz musial sie bronic, lub
                            > swiadomie staniesz w obronie napadnietego???

                            A myślisz, że Hitler na serio by odpuścił Anglii?

                            >
                            > Zreszta co te twoje argumenty do licha jasnego maja do rzeczy???
                            >
                            > Mowimy o wspolczesnych stosunka RP i USA po pomocy w Iraku, a ty tu cagle cos
                            > marudzisz, ze nam sie wszystko na swiecie nalezy, co?

                            Nie wszystko, ale więcej niż 400 zdezelowanych terenówek.
                            • kontrkultura Re: Porównaj straty Polski i GB w II wojnie. /nt 01.01.04, 04:16
                              a jednak lepiej niz Anglii po drugiej Swiatowej, nie wiem co Ci nie pasuje. Co
                              do darowania sobie Anglii, zawsze moglui liczyc na Halifaxa, a jednak woleli
                              walczyc za wszelka cene...
      • Gość: Zgadnij kto Ponizej wszelkiej krytyki, Krasula IP: *.client.attbi.com 26.12.03, 09:31
        > jestesmy po prostu sojusznikiem US "z przyjazni" a nie z "koniecznosci"..

        "Panstwa nie maja przyjaciol. Panstwa maja interesy" H. Kissinger

        Jako lekture dodatkowa polecam artykul Radka Sikorskiego w The Washington Post.
        Tytul, dla ulatwienia: "Losing the New Europe".

        www.aei.org/news/filter.,newsID.19436/news_detail.asp
        Zeby nie bylo watpliwosci i wykrecania krasuli ogonem: to bylo pisane z pozycji
        kogos, kto stara sie, jak moze, zeby sojusz Polski i USA byl jak najscislejszy.
      • Gość: Tomson Crassus skończony debilu! IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 12:54
        Za sam polski wkład w obalenie komunizmu (bez solidarności i tolerancyjnego
        postępowania naszych uwczesnych władz nigdy nie padłby komunizm) należała nam
        się pomoc conajmniej taka jak Korei czy Tajwanowi. Otworzenie 400mln rynku
        zbytu i kilkudziesięcio milionowej świetnie wykształconej taniej siły roboczej,
        nie ma ceny. Cały amerykański bum w latach 90-ych to efekt głównie tego że oni
        i powiązane z nimi koncerny mogły wejść na rynek krajów byłego Bloku
        Wschodniego. Jeśl za to nic nie dostaliśmy to znaczy że jankeskie bydło jest w
        żadnym calu niegodne zaufania.
    • Gość: Sławek Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.03, 00:16
      Nie martw się, wystarczy nam , że Francja Czyraka i jej kolesie w postaci
      Schredera i Putna traktują nas z należytym uznaniem.
    • Gość: Tysprowda Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: 203.190.193.* 25.12.03, 05:27
      Alez znowu Ameryke odkryli!

      Przeciez od dawna wiadomo, ze jek Amerykanin mowi ze da, to mowi......naprawde.

      Inrteresem Ameryki jest brac, a nie dawac, dlatego sa tutaj tacy propagandzisci platni jak
      marsus_crappus, ktorzy musza to ukryc przed rzeszami.

      Izrael ktory dostaje od AMeryki jest wyjatkiem ktory potwierdza regule. Jest to mozliwe, bo Zydzi
      ktorzy rzadza w Ameryce tak chca.
      • Gość: Conrad Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: *.telia.com 25.12.03, 05:58
        Dwa problemy:

        1.Amerykanie maja potrzebe i proboja w racjonalny sposob ja rozwiazac.
        Wszystko ma cene. Gdyby mnie zapytali o cene udzialu w wojnie mojej rodziny ,
        moich synow to dalbym sume okolo 10 miljardow dziennie bo tyle kosztuje mnie
        pewna ochrona i ryzyko zycia. Jestem bogaty i nie zgodzilbym sie na inne
        warunki. Dlatego ani mnie ani innych szwedow nie pytaja o to bo wiedza ze cena
        za wysoka. Polska, Rumunia, Ukraina , Moldawia to biedne kraje co za byle
        grosz lub za dobre slowo zarezykuja zycie
        2.W kazdym handlu wazne jest aby osagnac mazymalne zyski z minimalnymi
        wydatkami dlatego handel jest na dwoch poziomach. Zaplacic przywodcom po 100
        000 USD albo zaplacic narodowi ofocjalnie miljard? Jezeli przywodcy maja taka
        wladze aby "sprzedac ryzyko zycia zolnierzy za ogolnie 200 000 USD to dlaczego
        nie? najtaniej. Machlojki to stara nutka na polskich przedstawicieli.
        3. Jezeli juz nie machlojki to wiem ze Polacy nie potrafia negocjowac.
        Wystarczy ich zaprosic na kanapke, powiedzic dobre slowo, obiecac i polska
        naiwnosc sprzedaje ojca i matke. Niestety tak bylo i tak jest. ja negocjuje z
        anglikami i szwedami czesto i wiem jak wazne jest konkretne cele i czyste
        papiery. Polacy tego nie rozumieja. W negocjacjach z Polakami robie to
        zupelnie inaczej. Im sie daje slowo, nadzieje i zyczliwosc a pozniej dyskutuje
        inne sprawy . A jak oni pozniej mowia" jak tak mogliscie ??? to sie mowi,
        przeciez bylismy zgodni w negocjacjach co podpisane. Za udzial w wojnie
        Irackiej powinien byc plan splaty udzialu. Ilosc zonierzy i ryzyko dzialania
        jak i PR -vartosc wycenic i zaplata co 30 dni. Nie zaplacono? wycofuje sie.
        Wylacznie ten jezyk rozumia amerykanie jak i anglicy. Ale to trzeba handlowac
        wlasnymi pieniedzmi aby zdobyc sie na taki styl lub byc " wyzszej rasy" jak
        oni mysla. ( to jest wylacznie ich wlasny poglad)
        • Gość: Tysprowda Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: 203.190.193.* 26.12.03, 08:59
          Dawniej odrabialo sie panszczyzne, teraz buszczyzne. Ku chwale buszczyzny!

          Buszewicy musza odejsc, to wtedy Polska przestanie odrabiac buszczyzne.
      • Gość: Sławek Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.03, 09:21
        To tylko Tobie to wiadomo i kilkunastom europejskim tzw. intelektualistom,
        którzy przez całe życie wielbili system sowiecki i przeklinali USA i teraz
        zostali tylko przy tym ostatnim.
    • Gość: U Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: *.75.3.130.Dial1.Boston1.Level3.net 25.12.03, 07:01
      *Jako Polak,uznanie ze strony dzisiejszych wlascicieli US odczul bym,jak obelge.
      *Jaki cel moze miec pomoc w formie 75 ml dol.,jesli Polska znajduje sie w
      lapkach zlodziei?
    • Gość: jarek Re: "USA traktują Polskę bez należnego jej uznani IP: *.fastres.net 25.12.03, 10:06
      Czy to takie wazne, jak poszczegolna administracja traktuje panstwo Polskie,
      wazne jest jak WASP, Polakow w USA traktuja, i to , ze juz ktos zaczyna pisac
      ,ze Polsce nalezy sie wiecej, jest wiecej warte, niz 4 mld dollarow, ktore moze
      nie przejda przez gardlo musulmanskim imigrantom (nawet ci co znaja jezyk
      polski) i beda w ten sam sposob pisac o ich podatniczych pieniadzach, sposob w
      jakim, o tym pisza polaczki( nie mylic z Polakami) w stosunku do Israela.
      Bedzie duzo wiecej warte jak zaczna pic Polska Wodke, zagryzajac Polska
      Kielbasa, i zamiast ich majsowego piwa, pic dobry Zywiec. Polacy powinni sie od
      Wlochow uczyc.....
      • abstrakt2003 OOOoooo! ! Takie podejście mi się podoba! 25.12.03, 17:57
        Zdrowy rozsądek! Rzeczywiście, niech tylko obywatele US życzliwie spojrzą na
        towary made in Poland i je kupią, i będzie OK!
        P.S. Ale tych pare miliardów $ od wuja Sama to naprawdę nam by się przydało :-)
    • Gość: TexasBoy Murzyn zrobi swoje i Murzyn bedzie mogl odejsc.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.12.03, 13:14
      Megalomania polska jest odwrotnie proporcjonalna
      do sytuacji materialnej Polakow. Bredzenie bywa
      nastepstwem chodzenia spac z pustym zoladkiem.

      Polska miernota nie majac wiele do oferowania
      Europie czy swiata ucieka sie do krokow desperackich
      dla "podniesienia swojej pozycji w swiecie" i na
      przekor wszystkim aktywnie popiera kontrowersyjne
      posuniecia obecnej administracji USA.
      Osamotniony Bush, z braku laku, sprzymierzyl by
      sie nie tylko z ex-PZPR-em, ale nawet z Pol Potem!!!!

      Ale dziwka pozostaje tylko dziwka, nawet jezeli bardzo
      uzyteczna. Placi sie jej i o niej sie zapomina.

      Nawet niezbyt inteligentny George W. wie, ze po miesiacach
      i latach nieporozumien, z partnerami trzeba sie w koncu
      dogadac, a chwilowe uklady i mezalianse pojda w zapomnienie.

      Polacy i ich dzieci moga byc jednak bardzo dumni, ze my
      Amerykanie pozwalamy im umierac za siebie........


      • marcus_crassus jesli pisza o nas artykuly dla milionow czytelniko 25.12.03, 14:07
        to wlasnie dowod ze nikt o nas nie zapomnial...

        a lewackie sieroty moga nas cmoknac w tylki :D
        • wielki_czarownik I co z tego? 25.12.03, 14:10
          Piszą też artykuły np. o przestępczości, o pomocy dla Afryki, o łapaniu Osamy, o tym, o tamtym i jeszcze o czymś innym. I co z tego wynika? Jakieś efekty? Gdyby pisaniem artykułów można było zmienić świat, to żylibyśmy w raju.
        • Gość: TexasBoy Re: jesli pisza o nas artykuly dla milionow czyte IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.12.03, 14:22
          Ile rzad tego PRL-u-bis zaplacil za ten artykul?
          A moze to w ramach offsetu za F-16?
    • Gość: . USA traktują Polskę stosownie do wkładu IP: *.arcor-ip.net 25.12.03, 15:26
      • Gość: !!! Re: USA traktują Polskę stosownie do wkładu IP: 195.152.54.* 26.12.03, 10:13
        masz racje , polscy przywodcy "wkladaja" sie im do dupy to i gowno dostaja
        • abstrakt2003 Żenujące 26.12.03, 10:28
          To nie jest watek dla pedałów!
          Poszukaj sobie właściwaego miejsca w sieci jeżeli masz takie potrzeby
          szanowny !!!
          • Gość: !!! Re: Żenujące IP: 195.152.54.* 26.12.03, 10:34
            masz racje zenujace ale prawdziwe
    • Gość: Tomson Odkrywca... IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 12:49
      USA nikogo nie traktują z należytym uznaniem. Zadufane w sobie szowinistyczne
      dupki z Białego Domu uważają że są narodem wybranym i to my, według nich, mamy
      im być wdzięczni za możliwość pomagania Ameryce, a nie oni nam za naszą pomoc.
      Niemcom i Japonii trochę tam pomagali, ale tylko dlatego że potrzebowali
      "kundelków" przeciw ZSRR. Niewyobrażalnej pomocy udzielili Tajwanowi by na
      zawsze odzielić tą chińską wyspę od macierzy. Lańsko jakie dostały ich kacyki
      na południu Wietnamu i wogóle szybszy rozwój krajów komunistych wśród państw
      tzw. trzeciego świata (Korea jedna i druga) sprawił że musieli od lat 70-ych
      zastymulować ogromną pomocą ekonomiczną i technologiczną Koreę Południową.
      To jedyne przykłady Amerykańskiej pomocy, wszędzie ińdziej, poza może Europą
      Zachodnią, tylko szkodzili.
      • Gość: J.K. Gdyby nie Amerykanie, tomson IP: *.arcor-ip.net 26.12.03, 13:04
        to dawno mowilbys po rosyjsku , lub niemiecku.

        Piewsza wojne wygraliby Niemcy, a jak nie, to z pewnoscia wygraliby druga.
        To co wypisujesz n/t roli USA w Europie jest albo totalna niewiedza,
        albo skrajna manipulacja.


        Amerykanie dwa razy uratowali Europe.
        Przed nia sama.

        Teraz zas sa jedynym mocarstwem Swiatowym.
        Pax Americana bedzie obowiazywal kilkadziesiat lat.
        Obojetnie, czy to Ci sie podoba, czy nie.
        • Gość: Tomson Re: Gdyby nie Amerykanie, tomson IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 13:41
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > to dawno mowilbys po rosyjsku , lub niemiecku.
          A teraz musimy mówić po Angielsku, a Rosyjski jest jednak prostszy dla
          Polaków :o)

          > Piewsza wojne wygraliby Niemcy, a jak nie, to z pewnoscia wygraliby druga.
          > To co wypisujesz n/t roli USA w Europie jest albo totalna niewiedza,
          > albo skrajna manipulacja.
          HAHAAHAHAHAHA!!! Jasne kurde! Bo to USA wynaleźli czołgi i mieli miliony
          żołnierzy na frońcie. Amerykanie przyspieszyli zakończenie IWŚ o góra pół roku.
          Ich przystąpienie do IWŚ to tzw. "kopanie leżącego". W najgorszym okresie wojny
          wykrwawiała się francuska piechota, a front przerwały brytyjskie czołgi, Wlk.
          Brytania i Francja wygrałyby bez pomocy USA. USA jedynie zaszkodziły, bo ich
          zdecydowana proniemiecka postawa niepozwoliła na oddania Francji Zagłębia Ruhry
          i Saary, a Polsce Górnego Śląska. Co później dało hitlerowi ogromne zaplecze
          gospodarcze dla jego militaryzmu.

          > Amerykanie dwa razy uratowali Europe.
          > Przed nia sama.
          DWA?!?!?! Daj spokój z tą chorą propagandą! O IWŚ już ci napisałem, a druga...
          Hitlera pokonała Armia Czerwona. Gdy aliańci lądowali w Normandii Ruscy
          wyzwalali już Polskę. Owszem USA miało ogromny wkład w pokonaiu rzeszy, jednak
          Armia Czerwona niepomiernie bardziej wykrwawiła Wermacht niż reszta aliantów.

          > Teraz zas sa jedynym mocarstwem Swiatowym.
          > Pax Americana bedzie obowiazywal kilkadziesiat lat.
          > Obojetnie, czy to Ci sie podoba, czy nie.
          Nie podoba się to mi i wszystkim myślącym nieamerykanom na świecie. Są Rosja,
          Chiny i UE, które nie pozwolą na ogólnoświatową totalitarną dyktaturę Stanów
          Zjednoczonych i obronią globalną demokrację przed US-rzeszą.
          • Gość: J.K. Francuzi i Anglicy nie wygraliby 1. wojny. IP: *.arcor-ip.net 26.12.03, 14:12
            gdyby nie Amerykanie.
            po upadku Rosji Carskiej 1917, Lenin podpisal pokoj z Niemcami
            i Ci przerzucili miliony zolnierzy na Zachod.
            Gdyby nie swiezo przybyle Wojska Amerykanskie, Niemcy zajeliby Paryz.

            2. Podobnie w drugiej wojnie Swiatowej.
            Jeszcze w Roku 1944 Niemcy produkowali wiecej broni (i lepszej), niz Anglia
            i ZSRR razem wziete.
            Logiczna koleja rzeczy i te wojne (gdyby nie Amerykanie) wygraliby.

            Dziekuje za uwage, poniewaz nie mam zwyczaju tracic czasu.
            • Gość: Tomson Re: Francuzi i Anglicy nie wygraliby 1. wojny. IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 14:50
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > gdyby nie Amerykanie.
              > po upadku Rosji Carskiej 1917, Lenin podpisal pokoj z Niemcami
              > i Ci przerzucili miliony zolnierzy na Zachod.
              > Gdyby nie swiezo przybyle Wojska Amerykanskie, Niemcy zajeliby Paryz.
              Propagandowe brednie, wojnę wygrały brytyjskie czołgi i francuska piechota,
              Amerykanów było mało i nie potrafili jeszcze walczyć. Zresztą Rozpadły się też
              Austowęgry, a na tyłach rzeszy powstawały Polska i Cechosłowacja.

              > 2. Podobnie w drugiej wojnie Swiatowej.
              > Jeszcze w Roku 1944 Niemcy produkowali wiecej broni (i lepszej), niz Anglia
              > i ZSRR razem wziete.
              Lepszej tak, ale nie więcej i właśnie to zgubiło Niemców. Zamiast produkować
              tanie i całkiem dobre Pantery, wzieli się za lepsze ale dużo droższe Tygrysy i
              nie dali rady atakującym masą T34. Co do jakości to Amerykanie niczym nie
              wyróżniali się na tle ZSRR i Wlk.Brytanii, pozostjąc daleko z tyłu za Niemcami.
              Co do ilości, to jankesom udało się do końca wojny wystawić ledwie 90 dywizji,
              Niemcy w stycziu 1945 mieli jeszcze grubo ponad 200 (mimo że ZSRR ich okrutnie
              wykrwawił) i gdyby nie zaangażowanie tych sił na frońcie wschodniem, to aliańci
              zachodni zostaliby zmiecieni do oceanu.

              > Logiczna koleja rzeczy i te wojne (gdyby nie Amerykanie) wygraliby.
              Brednie.

              > Dziekuje za uwage, poniewaz nie mam zwyczaju tracic czasu.
              Poprostu nie masz racji i ci głupio.
              • Gość: J.K. powtarzam, nie mam czasu na takie dyskujsje IP: *.arcor-ip.net 26.12.03, 15:15
                1. Austro-Wegry spokojnie istnialy (i walczyly) do pazdziernika 1918,
                natomiast wiosna byl kryzys na froncie zachodnim i gdyby nie Amerykanie,
                Niemcy rozpoczeliby nowa ofensywe.

                2. Nikt nie podwaza decydujacego wkladu ZSRR w pokonanie Niemiec.
                Tylko ze bez Amerykanow i ich 2 mln zolnierzy na froncie zachodnim, nade
                wszystko zas 6 tysiacom samolotow amerykanskich i nieustannym bombardowaniom
                Niemiec, jeszcze w 1944 Niemcy pokonaliby ZSRR.

                Koniec, kropka.
                • Gość: Tomson Re: powtarzam, nie mam czasu na takie dyskujsje IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 22:28
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > 1. Austro-Wegry spokojnie istnialy (i walczyly) do pazdziernika 1918,
                  Owszem istniały, ale były w stanie totalnego zdemoralizowania i całkowitego
                  rozkładu (Słowianie naprzykład mieli już dość nieswojej wojny).

                  > natomiast wiosna byl kryzys na froncie zachodnim i gdyby nie Amerykanie,
                  > Niemcy rozpoczeliby nowa ofensywe.
                  Małoliczna i słabo wyszkolona USArmy nic wielkiego nie wniosła. Dość wojny
                  miało społeczeństwo niemieckie (słynna propaganda noża wbitego w plecy).
                  Niemieckie ofensywy zatrzymywali Brytyjczycy i Francuzi, II bitwa nad Marną i
                  załamanie ofensywy w skutek flankowego kontrnatacia Francuzów (słynne
                  zamknięcie w "worku" 40 niemieckich dywizji), czy odparcie przez Francuzów pod
                  Compiegne niemieciego natarcia na odcinku Noyon-Reims. Te bitwy dały państwom
                  Ententy incjatywę w wojnie. Potem w lipcu i sierpniu 1918 natarcia pod
                  dowództwem marszałka Focha, przełamanie Niemieckich pozycji przy wsparciu
                  francuskiej piechoty brytyjskimi czołgami (Amiens,Soissons). Wojska
                  Amerykańskie pierwsze zwycięstwo odniosły u boku wojsk francuskich pod St.-
                  Mihiel (12-14 IX 1918), gdy wojska Niemieckie były już zdemoralizowane i
                  rozbite. Potem rozpoczęła się już współna ofensywa na całym frońcie, jednak
                  prym wiodły brytyjsie czołgi i francuska piechota. Pomoc Amerykanów
                  przyspieszyła zakończenie wojny o góra kilka miesięcy i nic więcej, jednak
                  gdyby nie udział Amerykanów Francuzi i Polacy mogliby na tej wojnie znacznie
                  bardziej skorzystać.

                  > 2. Nikt nie podwaza decydujacego wkladu ZSRR w pokonanie Niemiec.
                  > Tylko ze bez Amerykanow i ich 2 mln zolnierzy na froncie zachodnim, nade
                  > wszystko zas 6 tysiacom samolotow amerykanskich i nieustannym bombardowaniom
                  > Niemiec, jeszcze w 1944 Niemcy pokonaliby ZSRR.
                  Te naloty były skierowane głównie przeciw ludności cywilnej, by osłabić morale
                  nazistów. W Zagłębie Ruhry oszczędzano całą masę fabryk, bo Amerykanie i
                  Brytjczycy mieli tam przed wojną swoje udziały, chciano je tez oszczędzić gdyż
                  Amerykańce byli pewni że to oni zdobędą te tereny i fabryki mogą im się przydać
                  przeciw ZSRR, no i oczywiście aliańci dobrze wiedzieli że większość posiłków
                  wermachtu idzie na front wschodni, więc liczono na większe wykrwawienie się
                  Armii Czerwonej.
                  Owszem Amerykanie mieli ogromny udział w pokonaniu Rzeszy, ale propagandowa
                  gadka sugerójąca że to tylko USA ratowało Europę przed nią samą, jest całkiem
                  nie na miejscu. Zresztą łachy nie robili, gdyby państwa osi zajęły całą
                  Euroazję to Amerykańce nie mieliby najmniejszych szans, a tak walczyli ze
                  wspólnym wrogiem na nieswojej ziemii, co było dla nich niepomiernie
                  korzystniejsze.

                  > Koniec, kropka.
                  Nic dodać, nic ująć.
            • wielki_czarownik Sorry Panie J.K. 26.12.03, 17:02
              O ile rzeczywiśc wkład USA w wygranie II wojny był ogromny, to w pierwszej wojnie byli oni statystami. Bo czy ta nędzna ilość (tylko milion z dotarło do Europy przed końcem walk, a walczyło jeszcze mniej) nieostrzelanych amatorów mogło przeważyć te "miliony zolnierzy" (prawdziwych wiarusów) które Niemcy przerzucili ze wschodu?
              • Gość: J.K. Cytat: - Encyklopedia Gutenberga z roku 1936. IP: *.arcor-ip.net 27.12.03, 00:27
                Tom 17. Strona 60
                Haslo Swiatowa Wojna (tak wtedy nazywano I. WS):

                "Poczatek 1918. Niemcy doprowadzaja swe wojska zachodnie do 4,8 miliona.,
                uzyskujac PRZEWAGE liczby. Jednakze w drugiej polowie roku naplyw wojsk
                amerykanskich, prawie 2 mln przewaza szale, przyczem przewaga techniczna
                jest stanowczo po stronie sprzymierzonych."

                Polecam te i inne zrodla. Prosze tez nie zapominac o materialowym zaoptarzeniu
                Angli i Francji przez USA takze w czasie pierwszej wojny.
                BEZ UDZIALU AMERYKI, POWTARZAM, NIEMCY MOGLY WYGRAC 1. wojne.
                • Gość: Tomson Myślisz że tylko ty masz przedwojenne wydanie IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 27.12.03, 03:37
                  Gutenberga?

                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > Tom 17. Strona 60
                  > Haslo Swiatowa Wojna (tak wtedy nazywano I. WS):
                  >
                  > "Poczatek 1918. Niemcy doprowadzaja swe wojska zachodnie do 4,8 miliona.,
                  > uzyskujac PRZEWAGE liczby. Jednakze w drugiej polowie roku naplyw wojsk
                  > amerykanskich, prawie 2 mln przewaza szale, przyczem przewaga techniczna
                  > jest stanowczo po stronie sprzymierzonych."
                  Tu chodziło tylko o stan liczebny, ale Amerykanie pierwsze sukcesy odnoszą gdy
                  Niemcy są już przegrane.

                  Poczytaj sobie niżej:
                  "W tej chwili ratuje sprzymierzonych stworzenie (26 marca) jednolitego
                  kierownictwa w osobie Focha, niebawem mianowanego naczelnym wodzem wojsk
                  koalicji; odwody franc. powstrzymały Niemców. Następują dalsze natarcia niem.:
                  we Flandrii (kwiecień) we Soissons i Reims (maj), pod Chalons (lipiec).
                  Wszystkie zatrzymują się po chwilowych powodzeniach bez stanowczego wyniku. Na
                  ostatnie odpowiada Foch (18 lipca) potężnym flankowym przeciwnatarciem odwodów
                  (druga bitwa nad Marną), poczem inicjatywa przechodzi w jego ręce: następuje
                  wielka kontrofensywa..."
                  Niestety w encyklopedii uznano za mało istotne zaznaczenia faktu iż w bitwach
                  tych brały udział wojska francusko-brytyjskie, NIE amerykańskie.
                  Dalej jest mowa o miażdżeniu niemieckiego frontu przy użyciu czołgów (wtedy
                  domena Brytyjczyków). Więc jak widzisz wkład Amerykanów tylko przyspieszył
                  zakończenie wojny i nic więcej.
                  • kontrkultura Re: Myślisz że tylko ty masz przedwojenne wydanie 28.12.03, 14:11
                    Gość portalu: Tomson napisał(a):

                    >Tu chodziło tylko o stan liczebny, ale Amerykanie pierwsze sukcesy odnoszą gdy
                    >Niemcy są już przegrane.

                    Udzial w wojnie USA zadecydowal na morale wojsk Niemieckich, juz sobie dali
                    spokoj w walka i czesto poddawali sie bez boju.

                    >Poczytaj sobie niżej:
                    >"W tej chwili ratuje sprzymierzonych stworzenie (26 marca) jednolitego
                    >kierownictwa w osobie Focha, niebawem mianowanego naczelnym wodzem wojsk
                    >koalicji; odwody franc. powstrzymały Niemców. Następują dalsze natarcia niem.:
                    >we Flandrii (kwiecień) we Soissons i Reims (maj), pod Chalons (lipiec).
                    >Wszystkie zatrzymują się po chwilowych powodzeniach bez stanowczego wyniku. Na
                    >ostatnie odpowiada Foch (18 lipca) potężnym flankowym przeciwnatarciem odwodów
                    >(druga bitwa nad Marną), poczem inicjatywa przechodzi w jego ręce: następuje
                    >wielka kontrofensywa..."
                    >Niestety w encyklopedii uznano za mało istotne zaznaczenia faktu iż w bitwach
                    >tych brały udział wojska francusko-brytyjskie, NIE amerykańskie.

                    Na dodatek Niemcy poprzednio sracili prawie wszystkich bardziej doswiadczonych
                    zolniezy, ktorych pierwszych rzucano w atakach.

                    >Dalej jest mowa o miażdżeniu niemieckiego frontu przy użyciu czołgów (wtedy
                    >domena Brytyjczyków). Więc jak widzisz wkład Amerykanów tylko przyspieszył
                    >zakończenie wojny i nic więcej.

                    Czolgi byly bronia propagowa i prawie bezuzyteczna, co chwila psuly sie,
                    chociaz przy pierwszym ataku na pozycje niemieckie Niemcy po prostu uciekli na
                    ich widok i potezny ryk.
                    • Gość: Tomson Re: Myślisz że tylko ty masz przedwojenne wydanie IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 28.12.03, 15:12
                      kontrkultura napisał:

                      > Gość portalu: Tomson napisał(a):
                      >
                      > Udzial w wojnie USA zadecydowal na morale wojsk Niemieckich, juz sobie dali
                      > spokoj w walka i czesto poddawali sie bez boju.
                      Bez przesady to już zalatuje skrajną progandą. Aż do IIWŚ Amerykańska amria
                      była lekceważona przez Europejczyków.

                      > >Poczytaj sobie niżej:
                      > >"W tej chwili ratuje sprzymierzonych stworzenie (26 marca) jednolitego
                      > >kierownictwa w osobie Focha, niebawem mianowanego naczelnym wodzem wojsk
                      > >koalicji; odwody franc. powstrzymały Niemców. Następują dalsze natarcia nie
                      > m.:
                      > >we Flandrii (kwiecień) we Soissons i Reims (maj), pod Chalons (lipiec).
                      > >Wszystkie zatrzymują się po chwilowych powodzeniach bez stanowczego wyniku.
                      > Na
                      > >ostatnie odpowiada Foch (18 lipca) potężnym flankowym przeciwnatarciem odwo
                      > dów
                      > >(druga bitwa nad Marną), poczem inicjatywa przechodzi w jego ręce: następuj
                      > e
                      > >wielka kontrofensywa..."
                      > >Niestety w encyklopedii uznano za mało istotne zaznaczenia faktu iż w bitwa
                      > ch
                      > >tych brały udział wojska francusko-brytyjskie, NIE amerykańskie.
                      >
                      > Na dodatek Niemcy poprzednio sracili prawie wszystkich bardziej doswiadczonych
                      > zolniezy, ktorych pierwszych rzucano w atakach.
                      W walkach z Europejczykami, gdyby rzucili ich na jankesów, to zmietliby
                      Amerykańców niemających żadnego doświadzenia bojowego.

                      > >Dalej jest mowa o miażdżeniu niemieckiego frontu przy użyciu czołgów (wtedy
                      >
                      > >domena Brytyjczyków). Więc jak widzisz wkład Amerykanów tylko przyspieszył
                      > >zakończenie wojny i nic więcej.
                      >
                      > Czolgi byly bronia propagowa i prawie bezuzyteczna, co chwila psuly sie,
                      > chociaz przy pierwszym ataku na pozycje niemieckie Niemcy po prostu uciekli na
                      > ich widok i potezny ryk.
                      Może w końcowej fazie wojny tak, ale w atakowaniu na okopane wojska wroga były
                      wtedy niezastąpione. Dawały piechocie osłonę przed zabójczymi karabinami
                      maszynowymi.
                      • kontrkultura Re: Myślisz że tylko ty masz przedwojenne wydanie 29.12.03, 12:30
                        > Bez przesady to już zalatuje skrajną progandą. Aż do IIWŚ Amerykańska amria
                        > była lekceważona przez Europejczyków.

                        .. a to zalatuje propagandą antyamerykanską, choc owszem nienalezy przechwalac
                        czyjekolwiek zaslugi, lecz ich pomoc tak czy inaczej zadecydowala o rozwiazaniu
                        wojny, może tylko o dacie. Mowiac, ze "Bez pomocy USA odnieslibyśmy zwycięstwo,
                        może za poł roku, moze za rok" trzeba uzupelnić zrozumieniem kosztów i strat
                        zwiazanych z prowadzeniem wojny.

                        Pozatym nie tyle chodzi o udzial wojsk amerykanskich, ile o zaplecze finansowe.

                        >Może w końcowej fazie wojny tak, ale w atakowaniu na okopane wojska wroga były
                        >wtedy niezastąpione. Dawały piechocie osłonę przed zabójczymi karabinami
                        >maszynowymi.

                        Owszem, jak najbardziej... o ile nie popsuly sie po drodze... Przeciez to byly
                        pierwsze w historii czolgi, sily ogniowej tez nie bylo zaduzo, jedynie potezny
                        ryk i propaganda tego rodzaju broni zrobila z tych pierwszych czolgow
                        superbron. Mialo to zreszta korzysci dla moralu Anglikow i Francozow.
                • wielki_czarownik To jest manipulacja danymi. 27.12.03, 11:39
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > Tom 17. Strona 60
                  > Haslo Swiatowa Wojna (tak wtedy nazywano I. WS):
                  >
                  > "Poczatek 1918. Niemcy doprowadzaja swe wojska zachodnie do 4,8 miliona.,
                  > uzyskujac PRZEWAGE liczby. Jednakze w drugiej polowie roku naplyw wojsk
                  > amerykanskich, prawie 2 mln przewaza szale,

                  I tu jest błąd. Otóż do końca działań wojennych USA przywiozło do Europy tylko trochę ponad 1 milion żołnierzy. Reszta przyjechała już po zakończeniu walk. A co to jest 1 milion nieostrzelanych, niedoświadczonych Amerykanów? Tym bardziej, że nie wszyscy z nich wzięli udział w walkach, bo niektórzy przypłynęli do Europy w październiku albo listopadzie 1918 roku i na front już nie dotarli (dowód - wielu zabitych Amerykanów to ofiary Hiszpanki a nie wrogich pocisków). Podczas walk żołnierze USA ponosili straty o wiele wyższe od oddziałów brytyjskich czy francuskich które z nimi współpracowały. A czemu? Ano dlatego, że dla Niemieckich czy Austro-Węgierskich weteranów niedoświadczeni Amerykanie nie byli rónorzędnymi przeciwnikami, a byli po prostu zwierzyną łowną.

                  > przyczem przewaga techniczna
                  > jest stanowczo po stronie sprzymierzonych."

                  Czy ja wiem? Kontrowersyjna bardzo teza. Owszem czołgi Niemcy mieli słabe, ale artyleria, lotnictwo czy nawet marynarka były na technologicznie wyższym poziomie.

                  >
                  > Polecam te i inne zrodla.

                  Ja się kieruję (jeżeli mówimy o źródłach z tego okresu) Encyklopedią Wojskową pod red. O. Laskowskiego (między innymi).

                  > Prosze tez nie zapominac o materialowym zaoptarzeniu
                  > Angli i Francji przez USA takze w czasie pierwszej wojny.

                  Ale pierwsza wojna nie była tak materiałożerna jak II - zużycie amunicji było mniejsze (mniej broni maszynowej), zużycie środków pędnych też było mniejsze. Więc przemysł aliancki dawał radę.

                  > BEZ UDZIALU AMERYKI, POWTARZAM, NIEMCY MOGLY WYGRAC 1. wojne.

                  Wątpię. Wojna zakończyła się w zasadzie 22 VII 1918 roku - od tego czasu Alianci już szli naprzód. A wtedy wojska amerykańskie dopiero zaczynały swe walki. Bez pomocy USA wojna trwałaby o kilka miesięcy (może rok) dłużej.
                  • Gość: jarek Re: To jest manipulacja danymi. IP: *.fastres.net 27.12.03, 15:17
                    > BEZ UDZIALU AMERYKI, POWTARZAM, NIEMCY MOGLY WYGRAC 1. wojne. i przy pomocy
                    kommunistow sovieckich mogli, ale chyba nie, bo Austro -Wegry juz sie rozpadaly
                    i tez sie rozpadalo Cesarstwo Niemieckie, inne sojuszniki dostawaly regularnie
                    po tylku juz w roku 1917.
                • kontrkultura Apropos zapomnianych partnerow 28.12.03, 14:02
                  Wazna pomoc w obydwu wojnach dostawano od Kanady. Oni to wlasnie bez wachania
                  walczyli o dobro starej Europy.

                  Tak ogolnie:

                  Gowniana w sumie strategia, obydwu zreszta stron, brak wspoldzialania
                  admiralicji i piechoty, wyczerpujaca wojna pozycyjna... to wszystko sprawilo,
                  ze glownie nie za pomoca pomocy skadkolwiek, lecz z najbardziej ludzkiego
                  powodu Niemcy, gdzie niechetnie i bez wiary w sukces prowadzono dzialania,
                  przegrali te wojne, ALE ostatnim, najwazniejszym ciosem dla moralu Niemcow byla
                  wlasnie wiadomosc o przystapieniu USA do wojny.

                  Nieco wczesniej niz w Niemczech, dzialo sie to w Rosji, zolnierze dezertowali,
                  armii rosyjskiej brakowalo zolnierzy, wiec pobierano nawet 15 letnich chlopcow!
                  Na dodatek odcieci byli od pomocy z zachodu, gdyz nie powiodla sie wojna z
                  Turcja. To i dzialania Niemcow (wyslanie Lenina i innych przywodcow
                  rewolucyjnych) ulatwily i wspomogly wybuch rewolucji.
    • Gość: ... taka prostytutka IP: *.dip.t-dialin.net 27.12.03, 12:20
      Polska to taka prostytutka, jej sie tylko raz placi, bo wiedomo ze da sie
      zerznac bogatszemu. Tym razem usmiechnal sie rzad polski do USA bo wyniuchal
      szanse na kase, a tu figa. Przedtem sie usmiechal do ZSRR i tez figa.
      Zreszta, kto by chcial miec za przuyjacioka prostytutke, ktora z kazdym leci
      dla kasy.

      ...
      • goidbaum niemieckie prostytutki sa bez wdzieku. 27.12.03, 18:18
        one to robia najchetniej ZA DARMO,
        za pieniadze dawac nie lubia i nie umieja.

        tak jak rzad tego kraju robi to teraz.
        i bedzie jeszcze dlugo robil,
        taka uroda tego kraju i ich kobiet.

        w sumie, dobrze.
        ciesze sie, lubie to.
    • abstrakt2003 UWAGA! Uważam ten wątek za zamknięty! 27.12.03, 17:10
      Z poważnej dyskusji zrobił się chlew!
      Wiem że forumowi idioci oleja mój apel, dlatego zwaracam się do ludzi
      poważnych o ignorowanie dalszych postów!
    • Gość: Gerda a jak maja polakow traktowac ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.03, 14:01
      przeciez nie jako normalnych ludzi z cywilizacji zachodniej.
      polacy to brudasy,lenie,pijacy,zlodzieje,biedaki i durnie.
      za co polakom szacunek ? slusznie,ze polacy sa traktowani na lotniskach
      amerykanskich jak bydlo,czyli tak jak powinni byc traktowani.
      wiz do USA tez tej polskiej cholocie nie powinni likwidowac.
      polacy to brudne swinie.
      • kontrkultura Hej p. Gerda 30.12.03, 13:48
        Zmien sobie w nicku "G" na "M"
    • Gość: Jasio He,he.. IP: *.ipt.aol.com 28.12.03, 14:51
      >> Uznanie jest! No i bedzie.


      > Jako mieso armatnie, oczywiscie!

      > No i jako konsumenci amerykanskiej wolowiny. Polakowi ponoc nie zaszkodzi
      gabczasty mozg, bo jest wystarczajaco glupi w amerykanskim pojeciu o Polakach -
      nie mozna dostac dziur w czyms, czego sie nie ma....


      > Dowod: obecnosc Wojska Polskiego w Iraku....
      • Gość: U Re: He,he.. IP: *.75.0.114.Dial1.Boston1.Level3.net 04.01.04, 01:56
        Zajrzyjcie do dzisiejszego SuperExpressu.Temat-"Polish Pick-up" na FOXie.
    • Gość: Gerda do budy ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.03, 18:50
      durne,biedne i brudne polaczki .
      • Gość: U Re: do budy ! IP: *.75.0.114.Dial1.Boston1.Level3.net 04.01.04, 01:59
        Gerda wlasnie sie dowiedziala,ze jest produktem sowieckiego liberatora z czasow
        bitwy o Beriln i zalamana chce sie wyladowac.
        • Gość: Rick Prostacka filozofia IP: *.proxy.aol.com 04.01.04, 07:50
          wielki_czarownik napisał:

          >Sojusz? A może raczej odrabianie pańszczyzny? Sojusz jest wtedy jak OBIE
          >strony sobie pomagają a nie jak jedna robi a druga
          >się gapi.

          Kto robi a kto sie gapi? No coz, wspaniala polska armia, ktorej pobyt w Iraku w
          wiekszosci jest finansowany przez USA, zrobila wiecej jak 130tys amerykanskich
          zolnierzy plus ich wyposazenie. Cos ci sie chlopczyku proporcje i fakty
          mieszaja.

          >Wspólnie. A nie jeden za darmo odwala czarną robotę.

          Jak chcesz tak wspolnie to proporcjonalnie laduj tyle pieniedzy co USA.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka