rower a pierwszenstwo przed samochodem

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.04, 16:17
Jak to teraz jest? Z tego co pamietam to zostalo wprowadzone, ze rowerzysta
ma pierwszensto gdy przejezdza przez jezdnie jadac sciezka rowerowa. W jakich
przypadkach to nie obowiazuje. Pewne jest ze jak auto skrece w
podporzadkowana musi go puscic. Takze pytam, czy kierowcy wiedza o takim
przepisie? W niemczech kazdy kierowca zatrzymuje sie przed rowerzysta i go
puszcza (nauczyli sie tego gdy kary za najechanie na rowerzyste byly i sa
ogomne). Nikt na kursach na prawko o tym nie wspomina, wiec biedi rowerzysci
musza sie zatrzymac i puscic auto. Ja sam sie z tym bardzo mecze, ale jak
jade autem to zawsze rowerzyste puszcze :)
    • Gość: Roman Re: rower a pierwszenstwo przed samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 18:39
      Ogólnie rzecz biorąc jest podobnie jak z pieszym na pasach. Szczegółów szukaj w
      kodeksie Drogowym.
      • woo-cash Re: rower a pierwszenstwo przed samochodem 24.03.04, 21:35
        Gość portalu: Roman napisał(a):

        > Ogólnie rzecz biorąc jest podobnie jak z pieszym na pasach. Szczegółów szukaj
        w
        >
        > kodeksie Drogowym.

        Ogólnie rzecz biorąc jest całkiem inaczej niż z pieszym na pasach. Samochód
        ustępuje pieszemu pierwszeństwa właściwie bezwzględnie na przejściu.
        Rowerzyście na przejeździe nie jest zmuszony ustąpić nawet wówczas, gdy
        wyjeżdżą z podporządkowanej, ani gdy skręca w podporządkowaną. Odsyłam w
        szczególności do art. 27 Prawa o Ruchu Drogowym (proponuję nabyć aktualny).

        Uwaga, aby szczegółów szukać w PoRD była jedyną słuszną w Twoim poście. ;->

        Obecny stan prawny bardzo mi się nie podoba, bo jest zagrożeniem zarówno dla
        rowerzystów, jak dla bezpieczeństwa ruchu w obrębie skrzyżowań w ogóle. Należy
        dążyć do jego zmiany, ale jest jaki jest. I pisanie, że obecnie rowerzysta ma
        na przejeździe zbliżone prawa do pieszego na pasach stanowi grube
        nieporozumienie.

        Pozdrawiam,
        Woo.
        • Gość: Roman Re: rower a pierwszenstwo przed samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 11:08
          Fakt, że napisałem w dużym uproszczeniu, ale czy to co piszesz w innym poście:
          "Obecnie obowiązuje zasada - kto pierwszy ten lepszy. Jeśli jesteś na
          przejeździe - kierowca nie może Cię rozjechać. Jeśli zbliżasz się do przejazdu -
          nie możesz wymusić."
          nie jest podobna w przypadku pieszego?
          • woo-cash Re: rower a pierwszenstwo przed samochodem 26.03.04, 11:40
            Gość portalu: Roman napisał(a):

            > nie jest podobna w przypadku pieszego?

            No w jakiejś mierze jest podobna.
            Ale pieszy ma na swoją korzyść np. art. 26.2: "Kierujący pojazdem, który skręca
            w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu
            przechodzącemu przez jezdnię drogi na którą wjeżdża". I ja to zdanie, które
            napisałem (a na które Ty się powołujesz), pisałem, zauważ, w kontekście tego,
            iż rowerzyści mieli już analogiczną, bardziej jednoznaczną od obecnej,
            regulację, właśnie art. 27.2 (obecnie skreślony).

            Obecnie skutek jest taki, że jadąc na rowerze muszę mieć oczy dokoła głowy,
            kiedy dojeżdżam do skrzyżowania, bo:
            1) muszę popatrzyć na boki (bo nie mam pierwszeństwa);
            2) muszę popatrzyć przed siebie (bo może coś skręcać w przecznicę z
            naprzeciwka);
            3) muszę popatrzyć za siebie (!) (bo może ktoż zza mnie skręcać w przecznicę i
            ja nie mam pierwszeństwa - absurd!).

            Pieszy musi popatryć tylko na boki. A moim zdaniem regulacja powinna pójść
            jeszcze dalej, dając pierwszeństwo również pieszemu _zbliżającemu się_ do
            przejścia dla pieszych (krawędzi jezdni).

            Pozdrawiam (i proszę omijać rowerzystów!) ;-)
            Woo.
            • Gość: Roman Re: rower a pierwszenstwo przed samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 18:09
              >Pozdrawiam (i proszę omijać rowerzystów!) ;-)

              Jako użytkownik dróg publicznych (i nie tylko) występuje w roli pieszego,
              kierującego i rowerzysty. Przy czym na codzień, w mieście, zdecydownaie w tej
              ostatniej.
              • woo-cash Re: rower a pierwszenstwo przed samochodem 27.03.04, 10:16
                Gość portalu: Roman napisał(a):

                > Jako użytkownik dróg publicznych (i nie tylko) występuje w roli pieszego,
                > kierującego i rowerzysty. Przy czym na codzień, w mieście, zdecydownaie w
                tej
                > ostatniej.

                Wiem, wiem, pamiętam, nie chwal się. ;-))

                Piszę na wszelki wypadek. Czasem jesteś jednak kierowcą. :-)

                Pozdrawiam,
                Woo.
    • woo-cash Re: rower a pierwszenstwo przed samochodem 24.03.04, 21:31
      Gość portalu: Lukas napisał(a):

      > Jak to teraz jest? Z tego co pamietam to zostalo wprowadzone, ze rowerzysta
      > ma pierwszensto gdy przejezdza przez jezdnie jadac sciezka rowerowa. W jakich
      > przypadkach to nie obowiazuje.

      Zwykle nie obowiązuje. Obowiązuje tylko wówczas, tak naprawdę, gdy masz zielone
      na światłach.

      Zgodnie z PoRD masz pierwszeństwo wyłącznie wówczas, gdy już jesteś na
      przejeździe. Jak zbliżasz się do przejazdu - pierwszeństwa nie masz (patrz:
      art. 27 PoRD).



      > Pewne jest ze jak auto skrece w
      > podporzadkowana musi go puscic. Takze pytam, czy kierowcy wiedza o takim
      > przepisie?

      Otóż mamy 3 rodzaje prawy. Sama prawda, półprawda i gówno prawda (za
      przeproszeniem). To, co napisałeś, jest niestety tym trzecim rodzajem prawy. ;->

      Już wyjaśniam dlaczego. Faktycznie - był zapis, który mówił o pierwszeństwie
      rowerzysty (bezwzględnym) na przejeździe dla rowerów. Regulował to, wspomniany
      już przeze mnie, art. 27 Prawa o Ruchu Drogowym.

      Ust. 2 tego artykułu brzmiał: "Kierujący pojazdem, który skręca w drogę
      poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze
      (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża"

      Niestety. Ustawodowca dla wygody kierowców zdecydował o skreśleniu tego ustępu.
      Obecnie obowiązuje zasada - kto pierwszy ten lepszy. Jeśli jesteś na
      przejeździe - kierowca nie może Cię rozjechać. Jeśli zbliżasz się do przejazdu -
      nie możesz wymusić. Sytuacja patowa, szczególnie w przypadku kolizji.

      > jade autem to zawsze rowerzyste puszcze :)

      To bardzo miło z Twojej strony. Sam uważam, że nie wszystko można uregulować
      przepisami. Nie wszystko trzeba regulować przepisami, jeśli obowiązuje kultura
      na drodze. Ale w tej kwestii akurat przydałoby się umocowanie prawne.
      Umocowanie którego brak.

      Więcej informacji na ten temat znajdzesz na stronie M. Hyły Miasta dla rowerów


      Pozdrawiam i dziękuję za ustąpienie pierwszeństwa na ścieżce. :-)

      Woo.
    • woo-cash Jeszcze jedno 24.03.04, 21:52
      Jeszcze jedno mi się przypomniało, o czym warto napisać przy okazji.

      To właśnie obecna regulacja z art. 27 PoRD (która odbiera faktycznie
      pierwszeństwo rowerzyście na przejeździe dla rowerów) sprawia, iż rowerzyści
      coraz mniej chętnie korzystają ze ścieżek dla rowerów. Jadąc ulicą mogą się
      poruszać znacznie szybciej, niż jadąc ścieżką - na ulicy (pomijając fakt, że
      nie powinno ich tam być, bo mają obligatoryjnie korzystać ze ścieżki, jeśli
      takowa jest wyznaczona) mają pierwszeństwo przed przecznicami, a na ścieżce -
      co skrzyżowanie, to muszą się zatrzymywać lub zwalniać.

      Niestety. Ustawodawca wciąż stoi na stanowisku, że należy w kierowcach utrwalać
      negatywne zachowania. Samochód ma zawsze pierwszeństwo, więc nie musi zwracać
      uwagi na nic i na nikogo. Stąd później takie wypadki, jak choćby ten przy
      Powstańców.

      Na dodatek art. 27 PoRD jest niezgodny z art. 16 punktem 2 Konwencji
      Wiedeńskiej o ramowych warunkach przepisów drogowych, którą Polska ratyfikowała
      w 1985 roku.

      Głownym entuzjastą tego rozwiązania był Pan Maciej Wroński, obecnie p.o.
      dyrektora Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury.

      Powyższe informacje podaję za komentarzem Marcina Hyły do nowego rozporządzenia miłościwie nam panującego ministra,
      niejakiego M. Pola.


      Pozdrawiam i zachęcam do przeczytania powyższego komentarza.
      Woo.
Pełna wersja