Sukces:))

23.05.06, 22:38
Ja i moje dzieci osiagnelismy pierwszy spory sukces w nauczaniu polskiego.
Wlasnie w niedziele wyjechali moi rodzice po tygodniowej wizycie i ze
zdumieniem stwierdzilam ze starszy juz dosc swobodnie porozumiewa sie z
dziadkami.Oczywiscie nie byly to jakies dlugie wywodysad( ale zwykla codzienna
konwersacja i nie bylo z tym najmniejszych problemow.Z mlodszym sytuacja nie
przedstawia sie az tak rozowo, choc musze przyznac ze wszystko rozumial,
odpowiadajac pojedynczymi slowamismile)

przepraszam,ze zalozylam osobny watek, zamiast podpisac sie pod juz
istniejacym,ale chcialam dodac otuchy tym wszystkim, ktorzy sa w podobnej
sytuacji do mnie(pozno zaczeli rozmawiac po polsku do dzieci), lub ktorym
czasami brak konsekwencji.
trzymajcie sie , bo warto.A jaka satysfakcja z tegosmile))
moni-bel
    • kalina29 Re: Sukces:)) 23.05.06, 23:11
      Monibel!!! gratulacje i ciesze sie z toba!
      Jak zareagowali twoi rodzice?
      Kalina
      • jan.kran Re: Sukces:)) 23.05.06, 23:23
        Monibel bardzo się cieszęsmile
        Może dla rodziców walczących , wątpiących i niepewnych opisz jak doszło do tego
        że Twoje dzieci mówią po polskusmile)
        Pamietam że dość późno zaczęly, prawda?
        A dziadkowie byli na pewno bardzo szczęśliwismile))))
        Kran
        • moni-bel Re: Sukces:)) 24.05.06, 09:14
          jan.kran napisała:

          > Monibel bardzo się cieszęsmile
          > Może dla rodziców walczących , wątpiących i niepewnych opisz jak doszło do
          teg
          > o
          > że Twoje dzieci mówią po polskusmile)
          > Pamietam że dość późno zaczęly, prawda?
          > A dziadkowie byli na pewno bardzo szczęśliwismile))))
          > Kran

          Masz kranie racjesmile zaczelam dosc pozno bo dopiero jakies pol roku temu.Do tej
          pory mialam od czasu do czasu proby mowienia do dzieci tylko po polsku, jednak
          nigdy nie starczalo mi sil(?)i konsekwencji(?).Teraz jednak zdalam sobie
          sprawe,ze byc moze to juz ostatnia szansa, zeby to zrobic i jak do tej pory
          trzymam sie konsekwentnie tego co zaplanowalam.
          A sposob w jaki to robie jest bardzo prosty.Zaczelam od bardzo prostych slow,
          polecen typu: usiac, jedz, dobranoc, spij dobrze itp.
          Jesli dzieci czegos nie zrozumialy tlumaczylam szybko na flamandzki a nastepnie
          powtarzalam to jeszcze raz po polsku.I tak powoli, codziennie chlopcy znaja
          coraz wiecej zwrotow i slow.Zczynaja tez tworzyc cala zdania co jordiemu juz
          calkiem niezle wychodzismile)
          Taki maly sukces, a cieszy i ciekawa jestem wakacji w Polsce, tym bardziej ,ze
          maza nie bedzie z nami wiec dzieci beda otoczone _tylko_ polskim.Zobaczymy
          Szczesliwa mama
          moni-bel
          • risando Re: Sukces:)) 24.05.06, 21:00
            > Masz kranie racjesmile zaczelam dosc pozno bo dopiero jakies pol roku temu.

            Ja tez serdecznie gratuluje postepowsmile To na prawde ogromny sukces - juz po pol roku - i jakos potwierdza mnie Twoje doswiadczenie w moim przekonaniu, iz dzieci nasze o wiele lepiej znaja jezyk niz nam sie czasem wydaje. Po prostu brakuje im czesto (takiej wymuszonej przez okolicznosci) okazji do uwolnienia ich umiejetnoscismile) Nawet, jesli nie mowia (jeszcze) "naszym" jezykiem, warto kontynuowac wychowanie wielojezyczne, poniewaz moze nie czynnie, ale przynajmniej biernie na pewno opanuja "nasz" jezyk.
      • moni-bel Re: Sukces:)) 24.05.06, 08:57
        kalina29 napisała:

        > Monibel!!! gratulacje i ciesze sie z toba!
        > Jak zareagowali twoi rodzice?
        > Kalina

        Rodzice byli baaardzo szczesliwi,ze mogli porozumiec sie z wnukami bez mojej
        pomocy, a babcia zapowiedziala,ze jak przyjedziemy na wakacje to poszuka
        kolegow do gry w pilke,aby chlopcy mieli tez kontakt z rowiesnikami mowiacymi
        po polskusmile)
        zobaczymy co z tego bedzie?
        moni-bel
    • natalia772 Re: Sukces:)) 24.05.06, 12:53
      Gratuluje i zazdroszcze.Moja julia rozumie alepogadac to nie umie,trudno jej
      przychodzi.A ja staram sie jak moge buuuu...ale ja jestem wytrwala!!!!!!(musze w
      to wierzyc)
      • jan.kran Re: Sukces:)) 24.05.06, 13:53
        Trymam kciki Nataliosmile)))
        • skir.dhu Re: Sukces:)) 24.05.06, 16:34
          Kalino - to teraz wakacje w Polsce i sama nie poznasz swoich dzieci - zapewne
          pod kazdym wzgledem wink))
          Gratulacje dla wszystkich 3 pokolen za postepy w komunikacji smile
          Skir Dhu
    • natalia772 Re: Sukces:)) 29.05.06, 18:09
      Musze obwiescic,ze moja Julia chyba nabiera ochoty na rozmowe.Dzisiaj caly dzien
      stara sie po polsku mowic,pyta sie a jak to jest po polsku.No chyba nabieram
      optymizmu i wierze,ze juz pojdzie troche latwiej.Pozdrawiam.
      • moni-bel Re: Sukces:)) 29.05.06, 22:46
        Natalio ,to bardzo fajnie ,ze Julia probuje mowic po polsku.Teraz musisz ja
        zachecac, chwalic i przede wszystkim nie rezygnowacsmile)
        pozdrawiam
        Monika
        • poledownunder Re: Sukces:)) 22.08.06, 03:53
          Ten watek dodal mi nadziei. Wynika z niego, ze mozna zaczac pozniej i odniesc
          choc czesciowy sukces oraz ze mozna przynajmniej w okresie przejsciowym
          poslugiwac sie dwoma jezykami i uczyc przez tlumaczenie, stopniowo zwiekszajac
          procentowy udzial polskiego w rozmowach. Rady, zeby nie rozumiec jak dziecko
          do mnie mowi po angielsku przyjmuje sceptycznie, bo raz ze dziecko nie jest
          glupie i wie, ze rozumiem - w tym jezyku porozumiewam sie z jego tata, a dwa,
          ze obawiam sie, ze otwierajac przed dzieckiem jedne drzwi zamkne inne. Zosia
          ma prawie 3.5 roku, po angielsku mowi bardzo duzo i jest bardzo ciekawa swiata,
          zadaje wiele pytan i rozmawia rozwlekle na wiele tematow. Gdybym nagle miala
          przejsc calkowicie na polski, w ktorym zna zaledwie kilka podstawowych slow,
          nasze rozmowy ograniczylyby sie do prostych instrukcji i nazywania przedmiotow
          przynajmniej na jakis czas. A co z poznawaniem swiata? I przede wszystkim czy
          takie podejscie nie zabije w niej checi, zeby sie ze mna swoim poznawaniem
          swiata dzielic? Wole rozmawiac z dzieckiem po angielsku niz w ogole.
          Podobnie z czytaniem ksiazek - uwielbia bajki, ale tylko po angielsku bo tylko
          te rozumie. Czasem uda mi sie cos przemycic po polsku, ale nie chce stawiac
          sprawy "albo po polsku albo wcale", bo bardziej mi zalezy zeby dziecko
          pokochalo ksiazki. Szukalam jakiegos watku poswieconego "poznemu startowi"
          ale nie znalazlam, wiec jezeli ktos sie moze podzielic swoimi wrazeniami lub
          mnie odeslac pod wlasciwy adres, z gory dziekuje.
          • risando pozny start 22.08.06, 10:31
            > przynajmniej na jakis czas. A co z poznawaniem swiata? I przede wszystkim czy
            > takie podejscie nie zabije w niej checi, zeby sie ze mna swoim poznawaniem
            > swiata dzielic? Wole rozmawiac z dzieckiem po angielsku niz w ogole.
            > Podobnie z czytaniem ksiazek - uwielbia bajki, ale tylko po angielsku bo tylko
            > te rozumie. Czasem uda mi sie cos przemycic po polsku, ale nie chce stawiac
            > sprawy "albo po polsku albo wcale", bo bardziej mi zalezy zeby dziecko
            > pokochalo ksiazki.

            Witam,

            w takiej sytuacji staralbym sie stworzyc regularnie krotkookresowe sytuacje, w ktorych jednak rozmawialbym wylacznie po polsku. Mozna sie umowic z dzieckiem na "polskie popoludnie" w sobote albo na regularne zwiedzanie ogrodu zoologicznego albo innego miejsca, ktore dziecko bardzo lubi, "po polsku". Jesli dziecko kojarzy pewne miejsca czy pewien dzien z jezykiem polskim, byc moze latwiej bedzie osiagnac sukces.

            W sprawie ksiazek wprowadzilbym jakiegos nowego bohatera, ktory jest "Polakiem" i jezyka angielskiego nie zna, czyli trzeba ksiazke o nim czytac po polsku. U nas taki bohater byl przez dlugi czas Pszczolka Maja, dopoki w polskiej telewizji nie emitowali tej bajki. Moja corka w wieku 3,5 lat taki tok myslenia akceptowala - Maja to niemiecka pszczolka, Franklin to polski zolw itp. Corka ma rowniez misia-Niemca (pisalem kiedys o "metodzie pluszakowej"), ktory nawet jezyka polskiego nie rozumie. Do 4 urodzin corki za posrednictwem tego misia moglem najlepiej z corka rozmawiac po niemieckusmile

            Pozdrawiam
            • poledownunder Re: pozny start 23.08.06, 02:55
              Dzieki Risando za swietne sugestie, a jan.kran za link do pluszakow. Wszystkie
              metody sprobuje zastosowac i jak tylko pojawia sie efekty napisze. Jakbyscie
              sie zastanawiali, skad u mnie taki nagly zryw, spiesze wyjasnic ze Zosia ma
              mlodsza siostre (11 miesiecy), do ktorej z wieksza konsekwencja mowie po polsku
              od samego poczatku, wiec mam nadzieje, ze w jej przypadku start bedzie
              wczesniejszy. Mam nadzieje dzieki temu nadrobic rowniez zaleglosci z Zosia,
              ale nie oczekuje ze stanie sie to samo, wiec probuje znalezc metody odpowiednie
              dla osobki w jej wieku, ktore zaszczepia w niej chec mowienia po polsku, albo
              chociaz rozumienia.
              • jan.kran Re: pozny start 23.08.06, 07:19
                Nie pisz "chociaż" rozumienia. To już jest bardzo dużo. Polski jest tak trudnym
                językiem że nawet bierna znajomość jest już sukcesem.I może być w przyszłości
                bazą do tego że dzieci będą mówiły po polsku.
                Oczywiście życzę Ci żeby dzieci mówiły smile
                Na forum Kobieca Polonia jest dziewczyna ktora mieszka w NZ i uczy polskiego.
                Może spróbuj nawiązac z Nią kontakt.
                Pozdrawiam
                Ula
                • poledownunder Re: pozny start 24.08.06, 01:44
                  Dzieki, kontakt juz mamy choc poniewaz dziela nas burzliwe wody Ciesniny Cooka,
                  tylko internetowy. Staram sie rozkrecic u nas sobotnie przedszkole dla naszych
                  mniej lub bardziej polskich maluchow, wiec takie kontakty sa dla mnie bezcenne.
              • risando Re: pozny start 23.08.06, 10:06

                ----------
                spiesze wyjasnic ze Zosia ma
                mlodsza siostre (11 miesiecy), do ktorej z wieksza konsekwencja mowie po polsku od samego poczatku, wiec mam nadzieje, ze w jej przypadku start bedzie wczesniejszy.
                ----------

                Witam,

                mlodsza siostra to moim zdaniem bardzo korzystna okolicznoscsmile Mozesz wmawiac Zosii, iz siostrzyczka najlepiej rozumie jezyk polski, dlatego musicie do niej po polsku mowic i owszem bajeczki tez czytac po polsku. Przygotowuj Zosie na to, iz ona bedzie rozmawiala z mala po polsku. W rzeczywistosci to moze owszem wygladac inaczej, ale moze perspektywa, iz "musi" z mala siostra porozumiec sie w jezyku polskim, daje jej wieksza motywacje do "nauki".

                Pozdrowienia
          • kalina29 Re: Sukces:)) 24.08.06, 09:44
            > Podobnie z czytaniem ksiazek - uwielbia bajki, ale tylko po angielsku bo
            tylko
            > te rozumie. Czasem uda mi sie cos przemycic po polsku, ale nie chce stawiac
            > sprawy "albo po polsku albo wcale", bo bardziej mi zalezy zeby dziecko
            > pokochalo ksiazki.

            Czesc poledownunder! Ja tez jestem jedna z tych "poznych"! W ostatniej chwili
            postanowilam zakasac rekawy i zrobic cos zeby moje dzieci mowily po polsku. Co
            do ksiazek to dzieki forum zrozumialam, ze dla dzieci uczacych sie jezyka
            polskiego niezwykle istotne sa ksiazki, w ktorych jest duzo ilustracji. Jezyk
            ksiazek jest inny od tego, ktorego uzywamy na codzien i wystarczy kilka
            nieznanych slow, zeby dziecko zniechecilo sie do sluchania. Bedac w tym roku w
            Polsce przeszukalam empik wlasnie pod katem dobrych ilustracji. Seria z
            listonoszem Patem bardzo sie nadaje do czytania moim dzieciom poniewaz
            doslownie wszystko to co sie dzieje w teksie jest tez przedstawione na
            obrazku.Podobnie seria "opowiesci ku przestrodze" jest niezla. Sa to tlumaczone
            z angielskiego historie dzieci, ktore sa albo niegrzeczne, albo klamia i
            spotyka je za to jakas kara... Seria obdarzona jest specyficznym poczuciem
            humoru (no ale to anglosasiwink!!! ale ma ogromne ilustracje, w zasadzie sa to
            ilustracje z tekstemsmile Kupilam tez ksiazeczke z trzema wierszami Tuwima i o ile
            Rzepke juz znamy i ciagle lubimy, to ilustracje do Lokomotywy mnie
            rozczarowaly. Niby sa te zyrafy i grubasy, ale zamiast w wagonach to jeszcze
            na "peronie", wszystko porozrzucane bez sensu, wbrew temu co jest w wierszu.

            Poledownunder, ja mysle, ze nie jest za pozno dla twoich dzieci. Mlodsza
            oczywiscie jest w nieco lepszej sytuacji poniewaz slyszy polski od poczatku,
            ale i starsza corka jest jeszcze bardzo mala. Wydaje mi sie, ze musisz przejsc
            przez etap wprowadzania malych slowek, nazywania rzeczy codziennych (to zreszta
            ma te zalete, ze sie je powtarza w nieskonczonosc). Jest przeciez ogromna ilosc
            slow, ktore wypowiadamy pomagajac sobie jakims gestem czy skinieciem glowy i w
            ten sposob staja sie zrozumiale. Jezeli powiesz "Chodz!" to kiwasz glowa,
            jezeli powiesz "Chcesz spac" to tez mozesz to na poczatku pokazac. Nie boj sie
            jednak tlumaczyc na angielski, w wieku 3.5 lat nie mozesz sie bawic w
            nieskonczonosc w pantomime. Wazne jest, zeby corka zrozumiala co to znaczy.
            Korzystajac z obecnosci mlodszej mozesz wspolnie ze starsza corka czytac jej
            proste ksiazki z pojedynczymi slowami, w ten sposob i starsza sie nauczy.

            Najwazniejsze moim zdaniem to zachecic do jezyka, nie moze to byc wymuszone.
            Moze wprowadz na poczatek jakies smieszne okrzyki do wydawania w zyciu
            codziennym, cos co by rozsmieszalo. Moze jakies piosenki? Rymowanki?
            Jakies "idzie kominiarz po drabinie"?wink
            powodzenia!!!
            pozdrawiam
            Kalina
    • jan.kran Re: Sukces:)) 22.08.06, 13:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=38475142
      Powodzeniasmile)))))
    • jan.kran Re: Sukces:)) 23.08.06, 10:38
      Może nie sukces ale pewnie przypadek... Kliknęłam w gugle na hasło
      "wielojęzyczność " i nasze forum jest na czwartym miejscu w wyszukiwarce smile
      • jan.kran Re: Sukces:)) 23.08.06, 11:20
        Młoda wpisała "wielojęzyczne wychowanie " i tu nasze forum jest na pierwszym
        miejscu.
        A swoją drogą nie ma zbyt wiele na ten temat w necie.
    • jan.kran Re: Sukces:)) 22.09.06, 05:21
      Mamy dwutysięczny postsmile))))
      Przyznam sie że miałam spore obawy czy to forum dożyje postu dwusetnego...
      A jednak!
      Pojawiło się tu tyle ciekawych osób , emocjonalnych i informacyjnych wypowiedzi,
      pytań i refleksji.
      Dla mnie osobiście każda Wasza wypowiedź jest ważna.
      Będąc matką dzieci dwujęzycznych od wielu lat przestałam drążyć ten temat i
      się zastanawiać.
      A jednak okazuje się że mozna odkryć coś nowego , być pobudzonym do kolejnych
      przemyślen.

      A z innej strony to przypominam że dziś wieczorem wpadnę na czatsmile

      I zastanawiam się gdzie Risando ?
      Przypuszczam że zajęty albo nie ma dostepu do netu.
      Chciałbym Mu tu serdecznie podziekować za pomoc w moderowaniu forumsmile
      Kran
      • risando Re: Sukces:)) 25.09.06, 09:25
        > I zastanawiam się gdzie Risando ?

        Risando od 10 dni sie buduje i spedza wiekszosc czasu na placu budowysad(
        Pogoda super, dlatego duzo sie dzieje, sporo trzeba zalatwic i nadzorowac, czyli czasu wolnego malo.

        Plus to jest to, iz corka szybko nauczy sie slownictwa branzy budowlanejsmile


        Pozdrawiam wszystkich
        • jan.kran Re: Sukces:)) 25.09.06, 09:33
          Fajnie że się odezwałeśsmile
          Miłego budowania !
          Kran
Inne wątki na temat:
Pełna wersja