Gość: wyobraźnia
IP: *.ip.WRO.Korbank.PL
04.10.04, 23:07
W sobotę wracałam z wycieczki.Już w mieście strzeliła mi dętka w tylnym
kole.Na szczęście niedaleko zauważyłam warsztat. Pan zgodził się przyjąć
rower, z tym że do odebrania miał być w poniedziałek. Podany koszt wymiany
dętki -21 złotych -wydał mi się do przyjęcia, więc zostawiłam rower i poszłam
do domu. Dziś przy odbiorze pan ujawnił, że liczy sobie również za
przechowywanie roweru - 50 groszy za godzinę- i skasował dodatkowe 20 zł.
Oświećcie mnie, czy to normalna praktyka w warsztatach naprawczych, czy po
prostu naciągnięto mnie?