Gość: dolgorukij
IP: 62.233.177.*
16.08.02, 19:27
od pół roku mam rower, który kupiłem na niskich łąkach. jestem z niego tak
bardzo zadowolony, ze trudno mi to wręcz wysłowić; jest to produkt niemiecki,
perfekcyjny w każdym swym szczególe, piękny i niezawodny. kupiłem go za 300
zł w bardzo dobrym stanie. I dochodzę do sedna: słyszalem, ze te rowery tam
gdzies w niemczech czy holandii ludzie zwyczajnie wystawiają przed dom aby
ktoś (polak) je sobie wziął, bo im niepotrzebne....
ale czy to aby prawda...?
mój rower jest czymś tak niezwyklym, ze doprawdy trudno mi uwierzyc ze jakiś
niemiec chcial sie go pozbyc.
czy nie uwazacie ze wiele rowerów na niskich lakach pochodzi z kradziezy??