Oświetlenie

16.09.03, 23:17
Drodzy Rowersi, opowiem Wam bajkę. ;-)

Jadę sobie od Sępolna Groblą Bartoszowicką, jak codzień. Ściemniać się
zaczęło, bo już 7 wieczorem minęła. Włączam więc oświetlenie - tylne i
przednie. Wszystko działa, jest OK.

Z naprzeciwka mijam kolejnych rowerzystów. Wszyscy bez oświetlenia. Mało
tego: patrzą na mnie jak na ufoludka lub na robaczka świętojańskiego.
Najpierw myślałem, że coś nie tak z moim wyglądem. Mam plamę na czole?
Nieeee... Nic nie majstrowałem przecież przy rowerze. A może peruka mi się
przekrzywiła? Nieeee... Nie noszę przecież peruki.

O co chodzi zatem? Czy oświetlony rower po zachodzie słońca jest aż tak
dziwny, że budzi sensację? Czy większość rowersów widząc oświetlony rower
jadący z naprzeciwka musi zachowywać się tak, jakby to oni "wyglądali"
przepisowo, a ja wbrew przepisom, a nie na odwrót? Czy używanie światła
przedniego, gdy jest ciemnawo jest aż takie dziwne???

Szanowni Rowersi, jako rowers proszę Was, abyście używali oświetlenia po
zmroku. Nie tylko, gdy jedziecie ulicą (choć i tak tego nie robicie), ale
również wówczas, gdy korzystacie ze ścieżek dla rowerów. To światło ma służyć
nie tylko Wam, ale również innym - stajecie się widoczni, co zmniejsza ryzyko
zrobienia krzywdy również komuś innemu.

I nie patrzcie, proszę, na rowersa z oświetlonym rowerem jak na debila.
Plizzzz! ;->>

Pozdrawiam i życzę więcej światła!

Woo.
    • Gość: SHP Re: Oświetlenie IP: jednosci:* / 192.168.0.* 17.09.03, 01:13
      woo-cash napisał:

      [ciach]

      Wiesz pewnie przecież, że oświetlenie roweru
      (szczególnie górskiego lub pseudogórskiego) jest w
      naszym kraju niemodne. Jak to będzie wyglądać? Jak my
      się pokażemy kolesiom? Światła, błeee...

      POzdro
      Tomek

      //Oświetlony ponad normę//
      • woo-cash Ciemni ;-) 17.09.03, 09:19
        Gość portalu: SHP napisał(a):

        > //Oświetlony ponad normę//

        No tak. To rozumiem, że jak spodkam coś, co świeci jak latający spodek to Ty
        właśnie. ;-)

        A swoją drogą, to na mnie już nawet kobieta jakoś dziwnie patrzy. Nie wiem, czy
        to przez te 2 (w porywach 3, gdzy mam plecak) lampki tylne, czy też przez te 2
        lampki przednie, a może przez tę żółtą taśmę odblaskową, którą mam rower
        obklejony...

        A swoją drogą, to ja tak czułem, że ten apel tu na forum to akurat nie trafi do
        tych, którzy są "ciemni" (dosłownie i w przeności). ;-))

        Pozdrawiam,
        Woo.
        • sledzik4 Re: Ciemni ;-) 17.09.03, 19:45
          Gazeta.pl > Forum > Eksperckie Środa, 17 września 2003

          Re: APEL!!!!
          Autor: sledzik4
          Data: 02.09.2003 15:12 + odpowiedz na list
          --------------------------------------------------------------------------------
          Też mam diodówki(przód+tył) - ładnych kilka lat. Używam tylko baterii.
          Dwa lata temu kupiłem jeszcze lampę na przód ale zabieram ją z sobą tylko
          wtedy, gdy "zachodzi podejrzenie" jej użycia. Uchwyt zamontowany, tekże sekunda
          i już lampa jest. Nie mam natomiast lusterka - nigdy nie miałem. Ostatnio
          czytam, że "chłopcy" bardzo się do ich braku "przywalają". Jakoś nie widzę na
          swoim starym góralu lusterka. Co Wy na to?
          Pozdrawiam
          • Gość: SHP Zwierciadełko, powiedz przecie... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 18.09.03, 02:50
            sledzik4 napisał:

            > Nie mam natomiast lusterka - nigdy nie miałem.
            > Ostatnio
            > czytam, że "chłopcy" bardzo się do ich
            > braku "przywalają". Jakoś nie widzę na
            > swoim starym góralu lusterka. Co Wy na to?

            ...kto mi dziś siądzie na grzbiecie :P

            Skoro tak ci mówią "chłopcy", znaczy to, że "chłopcy"
            nie znają przepisów. Lusterko, to sprawa gustu. Spróbuj
            jechać z lusterkiem po ciemku, gdzie nie ma żadnych
            świateł, prócz Twoich i... samochodu jadącego z tyłu za
            Tobą, który ma włączone "długie". Idę o zakład, że na ów
            pojazd świateł długich nie wyłączy (chyba, że w drugą
            stronę będzie jechał inny), a spróbuj tylko zerknąć do
            lusterka i...olśniony leżysz w rowie albo jeszcze gdzie
            indziej.
            A w dzień? Rowerzysta ma to do siebie, że jego pola
            widzenia nie ograniczają słupki podtrzymujące karoserię.
            Takie coś, jak martwa strefa nie istnieje dla rowerzysty.
            Lusterko może conajwyżej spowodować to, że twoja głowa
            nie będzie chodzić jak żyroskop :P

            POzdro
            Tomek

            //Lusterka mam. W łazience, w przedpokoju i w
            samochodzie//

Pełna wersja