ilnyckyj
06.12.09, 19:05
Nie wiem, czy komukolwiek tu coś to nazwisko mówi, ale to właśnie On.
Dowiedziałem się, że umarł miesiąc temu.
Do dziś pamiętam jego dystyngowany arystokratyczny głos, przebijający się
przez dudnienie zagłuszarki (u mnie w domu było radio marki turandot oraz
spiralna antena dokładnie taka jak ta z filmu "Yesterday" (nb. najfajniejsza
scena miłosna w historii filmu, właśnie z tą anteną!).
Jan Tyszkiewicz prowadził audycję w Wolnej Europie "Rendez vous o szóstej
dziesięć", gdzie można było wysłuchać wszystkich nowości z TOP 20 i Hot 100...
Jeśli chodzi o to zagłuszanie, to WE można jednak było sluchać mimo
zagłuszania. Była jedna częstotliwość (chyba 16khz), która była niezagłuszana,
po to by WŁADZA mogła sluchać WE. Ta częstotliwość była nieobecna na
większości polskich odbiorników, ale można było przestroić!
POza tym nadawali też na falach średnich, których nie dawało się zagluszyć,
ale - nie wiem dlaczego - były one słyszalne tylko wieczorem, czyli właśnie
gdzieś od szóstej.
Pozostanie w naszej pamięci (*)
Tam naprawdę było wszystko: od Toma JOnesa po MOthers of Invention!