I mamy! Mamy następną płytę Emmanuelle Seigner! Słynne seksisko o diabolicznym
spojrzeniu po pierwszej, absolutnie REWELACYJNEJ płycie, nagranej z zespołem
Ultra Orange, wydało dosłownie "na dniach" krążek zatytułowany "Dingue".
Przyznam się - do takich płyt, nagrywanych przez aktorów i aktorki
podchodziłem z dużą rezerwą, jako do konfekcyjnych zabaw ludzi-celebrytów. Po
przesłuchaniu debiutu płytowego Ultra Orange & Emmanuelle całkowicie zmieniłem
jednak zdanie, przynajmniej jeśli chodzi o samą Emmanuelle. Ona nie żartuje,
ona się nie bawi: to rasowo undergroundowa płyta, utrzymana w stylu
RADYKALNEGO neo-60s!
Brzmienie wręcz żywcem przeniesione z nowojorskich piwnic, w których w 1966
nagrywali Velvet Underground.
Nowa lyta również zapowiada się rewelacyjnie ... Mamy tam dwa duety: pierwszy
z Idzim Popem (uwaga - Idzi po francusku!

) oraz - a jakże - samym,
melorecytującym Romanem!
Drugi duet nie jest pozbawiony odwołań stylistycznych. Każdy, kto żyje latami
60' natychmiast przypomni sobie słynne Je t'aime ... moi non plus - najpierw
Brigitte Bardot, później - Jane Birkin I Serge'a Gainsburga.
Posłuchajcie sami krótkich próbek z Tuby ...
www.youtube.com/watch?v=9N5_sdHzv0E
www.youtube.com/watch?v=jEiFPcIt_p8
Pozdrawiam
Keep Rockin'