25.09.13, 15:42
początek września. bawię na małej wycieczce do budapesztu.
ot, córa miała tam jakieś sprawy, to se z nią pojechałem.no i wyszło mi za darmochę.jakieś unijne toto finansowały.jeszcze zwrot za paliwo dostałem.
no,oszołomiony jestem tym miastem.
ale w czym rzecz..
wieczorem wracam do hotelu. młodzi poszli jeszce na jakiś festiwal piwny.
stacja metra ASTORIA.
słyszę gitarkę,podchodzę bliżej. dwóch gości-jeden z bębenkiem, drugi z gitarką i jakims piecykiem.WŁOISY MI DĘBA STANĘŁY. facio rżnął takiego blues-rocka że klękajcie narody.rzuciłem mu tam jakiś pieniądz, a on proszę bardzo.
zawinszowałem sobie SUNSHINE OF YOUR LOVE-proszę bardzo.
OH,WELL-takoż.postałem z nimi chyba z kwadrans.

i co ciekawe-łazili tam jakieś gliny, jakieś strażniki miejskie i NIKT się tych muzyków nie czepiał.
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: budapeszt 28.09.13, 21:25
      Ja to samo jakieś 3 lata temu - w Paryżewie, raz w przejściu metra. Pełne zawodowstwo! A jeszcze - parę fajnych kapel widziałem w pobliżu Cenrtum Pompidou...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka