ilnyckyj
03.05.15, 19:39
Niedawno przypomniał o swoich zasługach w rozwaleniu komunizmu. Jako gwiazdor popkultury, która przedarła się przez żelazną kurtynę. Oczywiście razem z Bitelsami. Może i ma trochę racji, bo ówczesne małolaty doznając ekstazy słysząc przeboje Fab 4 zapominali o pryncypiach socjalizmu, przewodniej roli Partii i ZSRR. No, ale może bardziej przyczynili się Rolling Stones, bo oni koncertowali tu i doszło do bijatyki z milicją...
Generalnie - coś w tym jest, nawet jeżeli Paul nieco przesadził.