Dodaj do ulubionych

Zaciekłość .... bez granic

07.10.14, 21:48
www.rynekseniora.pl/finanse/110/wielka_brytania_emerytura_dopiero_jak_skonczysz_70_lat,191.html
A w Polsce ? Rząd polski idzie do sądu....za działania w dobrej wierze....
www.rynekseniora.pl/finanse/110/solidarnosc_skarzy_rzad_ws_wieku_emerytalnego,114.html
Obserwuj wątek
    • rena-ta49 Re: Zaciekłość .... bez granic 09.10.14, 14:03
      A porównasz warunki życia naszego 70-latka i Brytyjczyka?
      • m.maska Re: Zaciekłość .... bez granic 09.10.14, 14:32
        Ale jakby nie bylo... wyglada na to, ze czlowiek(niezaleznie od tego w jakim kraju) ma po prostu cale zycie pracowac i wspomagac dazmozjadow-politykow, bezrobotnych(z wyboru), ale na spokojna starosc to mu juz czasu zabraknie.
        • rena-ta49 Re: Zaciekłość .... bez granic 09.10.14, 14:48
          Warunki zycia ,pracy ,odpoczynku nieporównywalne w Polsce i innych krajach UE.
          • czarek_sz Re: Zaciekłość .... bez granic 09.10.14, 16:47
            Skuter przez roztargnienie pewnie nie podał że w Anglii obecnie wiek emerytalny jest niższy niż w Polsce i że owszem, że Anglicy będą przechodzili na emeryturę w wieku 70 lat ale...........dopiero za 50 lat. W Polsce natomiast za 50 lat wiek emerytalny będzie wynosił nie 70 a 80 lat - jak nie więcej big_grin
            • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 10:01
              Nie bierzecie pod uwage podstawowej wiedzy - Polacy żyją dłużej. Wniosek, że dłużej są zdrowi i dłużej mogą/chcą/powinni pracować. Zachętą są - niskie emerytury, aktywność przedłuża zdrowie. Dalej - utrzymywanie emeryta (bo u nas państwo doklada do emerytur) głównie z podatków lludzi mlodych. Im dłużej pracujemy , tym mniej państwo doklada do naszych emerytur.
              Może to jest jakaś teoria. Ale głoszona i utrwalana w świadomości społecznej. Bo jak jest naprawdę to nie wiem.
              Jedno wiem. Ja pracując przez 54 lata , za zaplacone składki , mógłbym mieć godną emeryturę. Większość moich skladek została zmarnotrawiona przez państwo, głównie w okresie PRL.
              A w ogóle .... nie rozumiem jak można walczyć o: bezczynność, wyealienowanie ze środowiska zawodowego, rezygnację z godnego zycia ?

              • darima_ka Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 11:14
                "bezczynność, wyealienowanie ze środowiska zawodowego, rezygnację z godnego zycia ?"

                Mam wrażenie ,ze Ty jesteś kompletnie oderwany od rzeczywistości.
                Dlaczego sądzisz ,ze na emeryturze trzeba być wyalienowanym ze środowiska zawodowego, i nie można żyć godnie.
                Takie rzeczy to tylko w Polsce,bo w całym normalnym świecie to emeryci korzystają z życia,jeżdżą po świecie,cieszą się życiem.
                To Polak emeryt jest nędzarzem,któremu nierzadko brakuje na podstawowe opłaty i lekarstwa.
                Nie mów mi że komuna zmarnotrawiła Twoją kasę ,bo dopiero teraz państwo naprawdę okrada przyszłych emerytów.Ty będziesz za kilka lat emerytalnym krezusem w porównaniu z tymi zatrudnionymi dziś na śmieciówkach ,na czarno,za których nikt składek nie odprowadza!
                54 lata przepracowałeś ,napisz gdzie byłeś w świecie, co zwiedziłeś?
                Jeśli dla kogoś praca jest najwyższym dobrem ,to jest to człowiek chory,pracoholik.
                Emeryt może pracować ,jeśli zdrowie mu pozwala i chce,a nie powinien być do tego zmuszany.
                Twoje myślenie jest na poziomie chińskich komunistów,gdzie za miskę ryżu trzeba od najmłodszych lat pracować ,nie wiem co prawda czy u nich też do śmierci.
                Widać z tego że nie masz pojęcia co to praca fizyczna ,skoro 54 lata przekładałeś papierki.
                Tylko proszę nie mierz wszystkich swoja miarą ,bo są ludzie którzy wiedzą co z życiem można robić na emeryturze.
                • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 19:56
                  W sposób absolutnie nieuprawniony oceniasz jakobym był oderwany od rzeczywistości.
                  Żyję w Polsce i o takim życiu piszę. Akurat w tym miejscu nie rozpaczam , że młodzi dziś pracownicy , będą mieć symboliczne emerytury. Widzę przecież ten istotny problem młodego pokolenia. Dlatego mam nadzieję, że przedłużenie okresu pracy do emerytury, podwyższenie stawki składek ubezpieczenia , inwestowanie składek w OFE , wprowadzenie zwyczaju dodatkowego ubezpieczenia .... poprawić może w sposób istotny sytuację przyszłych emerytów. Dlatego odpowiedzialnie popieram wydłużenie wieku emerytalnego.
                  Co mnie obchodzi dobrze wyposażony na starość emeryt Anglik ? Można mu jedynie zazdrościć.
                  Praktycznie, teraz przeciętny emeryt nie ma (jak ongiś bywało) kontaktów ze środowiskiem zawodowym. W znanych mi zakładach pracy - nie ma spotkań koleżeńsko-informacyjnych kierownictwa z emerytami. Nie ma symbolicznych bonów świątecznych. Godnego życia za marną emeryturę przeciętny emeryt nie jest w stanie sobie urządzić. Za darmo nigdzie po świecie emerytów nie wożą. Ich (np. Anglików)na to stać.
                  (I cd. Twojego wpisu... pasuje tu jak ulał do c.d. mojej odpowiedź)
                  "To Polak emeryt jest nędzarzem,któremu nierzadko brakuje na podstawowe opłaty i
                  lekarstwa." - piszesz . Właśnie.... o to mi chodziło.
                  Przecież wiem - liczyłem - , że duża część moich składek została przywłaszczona. W efekcie "na starcie" moja emerytura powinna być wyższa o ok . 70 % . I tylko o to mnie chodzi.
                  Ja nie oceniam obecnego stanu waloryzacji emerytur. Zauważam jednak, że Ty
                  chętnie odebrałabyś mi to co mam - bo za kilka lat będę krezusem , bo byłem w Berlinie, Moskwie i Budapeszcie (i to staremu komuchowi starczy, aż za dużo wink ). Wreszcie twierdzisz , że co to za praca przez 54 lata, takie przekładanie papierków. wink Choć pisałem, że od 21 roku życia kierowałem zespołami pracowniczymi, Za takę pracę nie przysługuje godna emerytura ? Praca fizyczna też jest mi znana - pomoc rodzicom w 30 ha gospodarstwie (na Mazurach - jeszcze zimą wydobywałem oset z dłoni), 20 arów plantacji warzyw i pomoc rodzicom w 5 ha gospodarstwie (od 1956 r, przez ich całe życie) na Lubelszczyźnie + cały czas działka pracownicza.
                  Piszesz - Emeryt może pracować ,jeśli zdrowie mu pozwala i chce,a nie powinien być do tego zmuszany. Jakie to śmieszne. Pracownik nie ma zdrowia więc idzie na rentę. I wtedy nawet nie myśli o emeryturze od 67 roku. Do tego wiemy, że wielkość rent jest zbliżona do emerytur. Kto zmusza chorego pracownika do pracy, do 67 roku życia ?
                  Piszesz - Tylko proszę nie mierz wszystkich swoja miarą ,bo są ludzie którzy wiedzą co z
                  życiem można robić na emeryturze...Twoje myślenie jest na poziomie chińskich komunistów,gdzie za miskę ryżu trzeba od najmłodszych lat pracować.
                  Ale zrozumiałaś to co piszę? Akurat ja wiedziałem co robić przez 7 lat (do br.) po emeryturze, pracowałem z młodymi ludźmi by nie oderwać się od zawodu, by nie gnuśnieć, by nie załamać się psychicznie .
                  Podtrzymuję zdanie tych co uważają podobnie jak ja. Dłużej żyjący Polacy - w wieku 65-67 lat , chętnie by pracowali dłużej z powodu czekających ich niskich emerytur. Gorzej, że nie ma dla nich pracy.

                  Uwaga - czuk1 = skuter46 (zmiana loginu , ze względów bezpieczeństwa)
              • m.maska Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 19:42
                czuk1 napisał:

                > Nie bierzecie pod uwage podstawowej wiedzy - Polacy żyją dłużej. Wniosek, że dł
                > użej są zdrowi i dłużej mogą/chcą/powinni pracować. Zachętą są - niskie emerytu
                > ry, aktywność przedłuża zdrowie. Dalej - utrzymywanie emeryta (bo u nas państwo
                > doklada do emerytur) głównie z podatków lludzi mlodych. Im dłużej pracu
                > jemy , tym mniej państwo doklada do naszych emerytur.
                > Może to jest jakaś teoria. Ale głoszona i utrwalana w świadomości społecznej. B
                > o jak jest naprawdę to nie wiem.
                > Jedno wiem. Ja pracując przez 54 lata , za zaplacone składki , mógłbym mieć god
                > ną emeryturę. Większość moich skladek została zmarnotrawiona przez państwo, głó
                > wnie w okresie PRL.
                > A w ogóle .... nie rozumiem jak można walczyć o: bezczynność, wyealienowanie ze
                > środowiska zawodowego, rezygnację z godnego zycia ?
                >

                jak rozumiesz rezygnację z godnego zycia ? czy wg Ciebie tyranie do smierci to godne zycie jest?
                • m.maska Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 19:44
                  Jesli to taka radosc i przyjemnosc, to domyslam sie, ze dobrowolnie rezygnowales z urlopu.... tak tak, ludzie w wieku 70 lat powinni nadal pracowac, w pelnym wymiarze - to bedzie ich uszczesliwiac... a urlop wykorzystywac na wizyty u lekarza ew. pobyt w szpitalu...
                • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 21:01
                  Maska pyta: ..."jak rozumiesz rezygnację z godnego życia ? czy wg Ciebie tyranie do śmierci to godne życie jest? "
                  Przyjęło się, że połowa średniej krajowej w danym państwie pozwala na godne życie. Jest to jednak termin bardziej psychologiczny niż ekonomiczny. I bardzo umowny.
                  Dla mnie godne życie to finansowa i fizyczna możliwość korzystania z usług służby zdrowia (dla ratowania zdrowia), poznania światowych zabytków, własnego środka lokomocji, opłacenia kosztów utrzymania i zakwaterowania.
                  Dyskusję na ten temat można znaleźć pod tymi linkami
                  fakty.interia.pl/raport-jacy-jestesmy/wyniki/news-ile-trzeba-zarabiac-zeby-godnie-zyc-w-polsce,nId,959393
                  www.fakt.pl/Ile-trzeba-zarabiac-by-godnie-zyc-,artykuly,207100,1.html
                  www.mojawyspa.co.uk/forum/5/44711/Ile-trzeba-zarabiac-Polsce-na-godne-zycie-dla-Singla,20
                  finanse.wp.pl/kat,1013819,title,Tyle-musimy-zarabiac-zeby-wystarczylo-na-spokojne-zycie,wid,15489880,wiadomosc.html?ticaid=1139ac
                  O czym Ty piszesz,, co sugerujesz pytając ? (czy wg Ciebie tyranie do śmierci to godne życie jest? ")
                  Rozumiem, że twierdzisz - Polacy idą/mają iść na emeryturę przed samą śmiercią ??!!

                  A jak jest ?
                  "W 2012 roku w Polsce mężczyźni żyli przeciętnie 72,7 roku, natomiast kobiety 81 lat - wynika z najnowszych danych GUS. - To w przypadku mężczyzn aż o 6,5 roku dłużej niż w 1990 r., w przypadku kobiet - o 5,8 roku. Z kolei w porównaniu do 2000 r. średnia długość życia jest większa aż o trzy lata - wynika z wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego.. Jednak prawdziwy postęp widać w porównaniu z połową ubiegłego wieku. W porównaniu z 1950 r. mężczyźni żyją średnio o 16,6 roku dłużej, natomiast kobiety o 19,3 roku."
                  Czytaj więcej: www.polskatimes.pl/artykul/962058,zyjemy-coraz-dluzej-od-2000-roku-srednia-dlugosc-zycia-polaka-wydluzyla-sie-o-3-lata,id,t.html?cookie=1

                  Sama policz. Nie masz racji twierdząc, że Polacy będą tyrać aż do śmierci ? Przecież okres życia Polaków nadal wydłuża się, wcześniej wydłużył się bardzo. I mimo przedłużenia wieku emerytalnego , emeryt (przeciętny) będzie miał/ma znacznie dłuższą labę/życie niż w końcu 20 wieku. I nie ważne, czy pracował fizycznie czy przewracał papiery.

                  Dodajmy do tego, takie przemyślenie. Co jest lepsze dla zdrowego pracownika który ma teoretycznie taki wybór:
                  - ma prawo do pracy na etacie do 67 roku a tym samym dochód 1-2 razy wyższy niż
                  na przyszłej emeryturze (idąc na emeryturę 2 lata dłużej zarabia więcej, nie
                  musi szukać dodatkowo pracy , zajęć przypadkowych).
                  - idzie na emeryturę/rentę w wieku 65 lat i żyje za małe pieniądze (wystarczające ledwie
                  na przeżycie do następnej emerytury) a ma dobre zdrowie i mógłby (ale nie ma prawa
                  do przedłużenia pracy) pracować jeszcze kilka lat, z korzyścią dla siebie i firmy.

                  Widzę, że argumenty moje nie mają jednak (w tej dyskusji) żadnego znaczenia. Punkt widzenia nadal (i wyłącznie) zależy od miejsca siedzenia. Mimo tego apeluję , "przedemerytalni" nie spieszcie się na emeryturę !
                  • czarek_sz Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 21:19
                    Do Czuk
                    To co proponujesz przedemerytalnym i podobnym ? pracę do śmierci za 1200 brutto na śmieciówce ? czy zażycie pawulonu i krach budżetu w związku z tym. Bo w dalszej perspektywie jest to nieuniknione. Bankructwo państwa czyli nas.
                    • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 21:28
                      Jeśli następcy po PO nie odchudzą państwa , nie doprowadzą do zmniejszania zadłużenia państwa przez istotne obniżenie wydatków lub do wzrostu dochodów przez ożywienie gospodarki, wzrost zatrudnienia i spadek bezrobocia .....to upadłość państwa jest gwarantowana.
                      Na miejscu PiS nie zabiegał bym tak bardzo o przejęcie masy upadlościowej.
                      • czarek_sz Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 21:37
                        Następcą PO będzie PO więc spoko smile myślę że obecna populacja kraju nad Wisłą zasługuje na mocnego kopa w ryja który i tak nie sądzę by uprzytomnił owej populacji że zasiedla środek Europy przez pomyłkę - bo przez pomyłkę go zasiedla a natura szybko to naprawi big_grin

                        czuk1 napisał:

                        > Jeśli następcy po PO nie odchudzą państwa , nie doprowadzą do zmniejszania zadł
                        > użenia państwa przez istotne obniżenie wydatków lub do wzrostu dochodów przez o
                        > żywienie gospodarki, wzrost zatrudnienia i spadek bezrobocia .....to upadłość p
                        > aństwa jest gwarantowana.
                        > Na miejscu PiS nie zabiegał bym tak bardzo o przejęcie masy upadlościowej.
                        • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 21:45
                          Kilka wieków (w niewoli) Polska i Polacy cierpieli za liberum weto, za brak zgody narodowej, za to ,że "Polak mądry po szkodzie". I niewiele nauczyliśmy się na błędach.

                          Zamiast namawiać do zgody, do myślenia i działania kategoriami Solidarności .... to stajemy
                          na przeciw sobie (jako naród) w dwóch/trzech armiach do walki "o pietruszkę", zamiast o
                          byt narodowy i lepsze życie.
                          ten podział widać tez na forum.
                          • czarek_sz Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 22:10
                            Dla mnie podział jest jeden - targowica /PO SLD PSL itd/ i Polska to jest podział. Co wybiorą Polacy to jak na razie widać - wybierają targowicę. Polactwo ją wybiera.
                            czuk1 napisał:

                            > Kilka wieków (w niewoli) Polska i Polacy cierpieli za liberum weto, za brak zgo
                            > dy narodowej, za to ,że "Polak mądry po szkodzie". I niewiele nauczyliśmy się n
                            > a błędach.
                            >
                            > Zamiast namawiać do zgody, do myślenia i działania kategoriami Solidarności ...
                            > . to stajemy
                            > na przeciw sobie (jako naród) w dwóch/trzech armiach do walki "o pietruszkę", z
                            > amiast o
                            > byt narodowy i lepsze życie.
                            > ten podział widać tez na forum.
                            • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 23:10
                              Czarku. O tej Targowicy , to dla mnie za trudne. Nie wciągniesz mnie do polemikii.
                      • m.maska Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 22:01
                        czuk1 napisał:

                        > Na miejscu PiS nie zabiegał bym tak bardzo o przejęcie masy upadlościowej.

                        Tez tak uwazam... kazda partia zabiegajaca, ktora przejmie wladze znajdzie sie w tej samej sytuacji.
                  • m.maska Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 21:56
                    Noooo... pozyje facet do tej sredniej 72,5 - popracuje do 67 lat... na te "przyjemnosci" zostanie mu jeszcze 5,5 roku... czy wtedy chce sie jeszcze komus ogladac zabytki? nie sadze... bo tu boli a tam strzyka - to zamiast ogladac zabytki, lepiej pojsc do lekarza - moze to cos da.
                    Ale nie przejmuj sie, ja nie mysle w kategoriach polskich.
                    • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 23:07
                      Dzięki wskaźnikowi przeciętnej długości życia możliwe jest ustalenie, jakie rzeczywiste warunki panują w danym kraju. Wpływ na niego mają między innymi takie czynniki, jak: status majątkowy państwa, sposób odżywiania społeczeństwa, zachowywanie higieny osobistej, zdrowy tryb życia, poziom służby zdrowia i opieki medycznej.
                      Nas natomiast interesuje tu co innego . Potrzebny jest miernik który stosują firmy ubezpieczające nas na życie i banki udzielające kredytów. Właściwym miernikiem do naszej dyskusji jest - Oczekiwany czas trwania życia kobiet i mężczyzn w wieku 60 lat .
                      Inaczej - przeciętne dalsze trwanie życia , czyli średnia liczba lat, jaką przy poziomie umieralności z danego roku, przeżyje osoba w wieku 60 lat. Miara ta ma charakter hipotetyczny i w pewien sposób syntetyzuje informacje o stanie zdrowotności ludzi w starszym wieku w danym społeczeństwie...
                      Mam wyliczenia demograficzne stosunkowo stare, bo z 2006 roku. Ale już z nich wynika, że w 2006 roku 60-letnia Polka miała realne możliwości dalszego życia przez kolejne 22,9 lat (do blisko 83 lat) a mężczyzna przez 17,7 lat (do blisko 78 lat).

                      I dlatego nie możemy oplatać, że 67 latek idąc na emeryturę ma szanse przeżyć ok. 5,5 roku. Bo jeszcze w 2006 roku dla 60-latków wyliczono, że pożyją "średnio" ok.11 lat.
                      A kobiety ok. 16 lat.
                      Gdybyśmy mieli aktualne dane, liczby powyższe były by większe. Po prostu dlatego ,że
                      poprawiają się warunki życia Polaków i dożywają oni do bardziej sędziwego wieku.

                      • m.maska Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 23:30
                        Wszystko ok... ale czy czlowiek, ktory przez 45 lat pracowal, placil podatki, oplacal skladki emerytalne naprawde nie ma prawa ostatnich 10-15 lat zycia wykorzystac, jak pisales np. na ogladanie zabytkow, kiedy jeszcze mu zdrowie na to pozwala? czy ma tyrac do ostatniego tchu, kiedy jedne co go bedzie jeszcze interesowac to czy dostanie sie do lekarza...
                        • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 12.10.14, 09:12
                          Człowiek ma te prawa o których mówisz. Polak ( i obywatel każdego innego kraju) te swoje prawa ma ograniczone możliwościami swojego państwa, ścisłej warunkami jakie mu to państwo tworzy w zakresie - wychowania, nauczania, ochrony zdrowia, wykonywania pracy, wypoczynku, warunków dożywania. Każde państwo ma swoje możliwości i prawo które służyć powinno obywatelom.
                          Polska (akurat) jest i długo będzie w takiej sytuacji, że w żadnej dziedzinie nie tworzy dobrych warunków życia dla swoich obywateli. Nic dziwnego, że młodzi nie czekają na cud i emigrują.
                          Obecne działania państwa (ściślej, naszych pełnomocników do rządzenia państwem) wyglądają jak nieporadne łatanie dziur w poszczególnych dziedzinach. Przedłużenie wieku emerytalnego,przeniesienie składek do ZUS , szybka budowa przedszkoli, likwidowanie kolejek dla chorych na raka - jsą tego przykładem. Dla obywateli życie w takich warunkach to podobne jak chodzenie po bagnie ; w żadnym przypadku nie jest życiem na zielonej wyspie.
    • darima_ka Re: Zaciekłość .... bez granic 09.10.14, 18:31
      "Zdaniem wiceministra ds. emerytur, utrzymanie obecnego stanu, w którym znacząca część Brytyjczyków przechodzi na dobrowolne emerytury przed 60. rokiem życia, "

      Jeśli u nas będzie wybór,tak jak w normalnych europejskich krajach,to nie trzeba bedzie do sądu chodzić.
      Pracujesz fizycznie ,nie masz już sił -idziesz w wieku 60 lat i dostajesz powiedzmy 80%,
      a jesteś urzędasem to możesz nawet do 90,twój wybór
      • czarek_sz Re: Zaciekłość .... bez granic 11.10.14, 20:17
        Czuk napisał :
        Widzę przecież ten istotny problem młodego pokolenia. Dlatego mam nadzieję, że przedłużenie okresu pracy do emerytury, podwyższenie stawki składek ubezpieczenia , inwestowanie składek w OFE , wprowadzenie zwyczaju dodatkowego ubezpieczenia .... poprawić może w sposób istotny sytuację przyszłych emerytów. Dlatego odpowiedzialnie popieram wydłużenie wieku emerytalnego.
        Nie obraź się ale jakbym słuchał zawodowego politruka opłacanego przez PO. Nie widzisz innych form pozyskania środków na emerytury dla ciężko TYRAJĄCYCH Polaków niż dalszy fiskalizm i kłody na plecy ? a może tak likwidacja wielu niepotrzebnych instytucji jako wypasionych 'schronisk' dla swoich i znajomych królika a może tak opodatkować zagraniczne banki markety czy różnorakie montownie które są zwolnione z podatków ? tu jest kasa na emerytury. Nie widzisz jej czy też nie chcesz widzieć .
        • zak-1 Re: Zaciekłość .... bez granic 12.10.14, 11:38
          Zgodziłbym się z Czuk 1 pod jednym warunkiem . Że wszyscy będą odprowadzać podatki proporcjonalne do swoich zarobków. I to nie tylko bogacze , ale i firmy ....nie chce mi się rozwijać tematu , bo sprawiedliwości w tym temacie nigdy nie będzie . Poza tym, jak porównać pracującego ciężko fizycznie przez całe życie z facetem , który to życie przesiedział w biurze ? tego się po prostu nie da .
          Gdyby nie starania Solidarnosci , to za jakiś czas wrócilibyśmy do feudalizmu .
          • czuk1 Re: Zaciekłość .... bez granic 12.10.14, 11:58
            Porównywać fizycznego i umysłowego ... można. Tylko oceniać obiektywnie.
            Poza tym - praca pracy nie jest równa.
            Np. fizyczny też mógł się przez 50 lat "opi...lać" a umysłowy mieć pracę wykończającą umysłowo i pracę przez 10-12 godzin.
            Temat rzeka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka