maria88
11.10.15, 15:42
Obejrzałam program w tv jak to jedzenie w sklepikach szkolnych
i stołówkach jest be. W związku z tym sztab ludzi przemyśla co zrobić aby
nakarmić te biedne dzieci ekologicznie.
Z domu dzieci nie biorą do szkoły kanapek/ biedni rodzice nie maja czasu
na robienie dziecku śniadania do szkoły jak to kiedys bywało/
lecz dają kasę. Czy Wam się to wszystko podoba? - bo mnie nie.
I znowu jak to dawniej bywało....Stołowka była dla dzieci, które daleko
mieszkały/dojeżdżały i późno wychodziły ze szkoły.
Jedzenie było zdrowe z ekologicznych produktów bo innych
w Polsce nie było. W kiosku szkolnym mozna było dostać zeszyt,
ołowki, gumkę, jakieś herbatniki i coś do picia i wystarczało.
Na koniec przyszła mi taka myślę,gdzie w tych torbach z ksiązkami
ciągniętych na kółkach ma zmieścić się kanapka...no właśnie.