rena-ta49
12.03.16, 17:20
Były Poseł PSL Jan Bury zaczął dzielić się wiedzą z prokuratorami – dowiedziała się „Gazeta Finansowa” ze źródeł zbliżonych do śledztwa.
Niecały miesiąc temu polityka zaczął rozmawiać ze śledczymi. Wymieniał nazwiska i spółki wskazując na korupcyjne powiązania przekraczające dotychczasowe wyobrażenia prokuratorów. Siatka obejmuje polityków, sędziów i właścicieli wielkich firm. Jak twierdzą nasi informatorzy, wiedza o tym, co Bury miał przekazać szybko wyszła poza mury prokuratury. Zaczęły się naciski, by sprawę zamieść pod dywan. – Zobaczysz, jeszcze w marcu, zanim Zbychu [Ziobro, Minister Sprawiedliwości, nowy Prokurator Generalny – red.] na porządnie weźmie się za robotę sprawa będzie ukręcona. Nie umorzą, bo za duży szum będzie. Ale tak naprawdę nic się w sprawie nie będzie działo – ze smutkiem konstatuje nasz informator.
Bury, niekwestionowany do niedawna władca Podkarpacia, jest obecnie ścigany przez Prokuraturę Apelacyjną w Katowicach, która zarzuca mu liczne przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Obecnie na polityku ciąży aż dziewięć zarzutów – sześć z nich dotyczy przyjmowania prawie miliona złotych w łapówkach, pozostałe trzy – ustawiania konkursów w rzeszowskiej delegaturze NIK. Jeszcze niedawno wydawało się, że jego los jest przesądzony. W ostatnich wyborach nie uzyskał mandatu i tym samym nie jest już chroniony immunitetem. Jego niedawni biznesowi i polityczni przyjaciele niemal nie wychodzili z prokuratury lub delegatur CBA i prześcigali się w donoszeniu śledczym coraz to nowych informacji i biznesach „króla podkarpacia”.
Teraz również Bury pokazał, że ma wiedzę, która jest niebezpieczna.
gf24.pl/jan-bury-sypie-kolegow-sa-naciski-aby-zamiesc-sprawe-pod-dywan/
Ciekawe czy nie odwiedzi go łikendowy samobójca